Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Szpital i pogotowie

Idź do strony : Previous  1 ... 16 ... 29, 30, 31  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 30 z 31]

1 Szpital i pogotowie on Pią 06 Cze 2014, 18:49

First topic message reminder :

Szpital w Appaloosa City to potężny kompleks. Murowany, trzypiętrowy i mocno rozbudowany. Ma wiele wejść, duży parking, na tyłach znajduje się plac, na którym stoją kontenery na śmieci i którędy podaje się wszelkiego rodzaju dostawy. Tędy także wywożone są zwłoki.

Szpital ma wiele oddziałów specjalistycznych (położniczo-ginekologiczny, chorób zakaźnych, chorób wewnętrznych, chirurgiczny, onkologiczny, intensywnej terapii i inne), laboratorium analityczne, stołówkę, aptekę. Na wyższe piętra można dostać się windami lub klatką schodową.

Osobne skrzydło szpitala stanowi pogotowie ratunkowe, gdzie można udać się z nagłymi przypadkami. Stąd blisko na oddział intensywnej terapii.

Należy oczywiście pamiętać, że koszty pojedynczej wizyty są wysokie. Jeśli nie posiada się ubezpieczenia, są horrendalnie wysokie, zaś przeleżenie tygodnia na jakimś oddziale prawdopodobnie może doprowadzić na skraj bankructwa.

Zobacz profil autora

726 Re: Szpital i pogotowie on Nie 30 Sie 2015, 23:16

Znała Noah kupę czasu i wiedziała, że to bardzo wrażliwy chłopak. Do tej pory pamiętała jak płakał na zakończeniu Wrednych Dziewczyn, że czasami łatwo się zniechęcał, był niepewny siebie, nieśmiały, niekiedy zbyt mocno ulegał wpływom innych, etc... Dlatego też nie oczekiwała cudów. Zwłaszcza, że był w naprawdę ciężkiej sytuacji i zrozumiałym byłoby, gdyby się załamał - czego się dość mocno obawiała.
Noah jednak i tym razem zapewniał że jest ok. Zupełnie jak nie on. Zupełnie, jakby już nie płakał na filmach o amerykańskich nastolatkach.
Zamknęła jego dłoń w swoich, wpatrując się w niego i wmawiając sobie, że go kocha - w końcu zasługiwał na to jak nikt inny. Niestety - jej serce po raz kolejny okazywało się zbyt kapryśne i ani drgnęło. Dziewczyna westchnęła ciężko i wróciła do pozycji leżącej i wgapiania się w sufit.



Zobacz profil autora

727 Re: Szpital i pogotowie on Pon 31 Sie 2015, 00:01

Dalej był wrażliwy, dalej miał wrażenie, że któregoś dnia się od tego stresu pochoruje. Zapewne płakał w poduszkę, ale już nie z powodu zakończenia filmu - teraz miał poważniejsze problemy. Tyle, że różnica polegała na tym, ze robił to za zamkniętymi drzwiami, bo innym nie mógł już pokazać słabości. trzeba było wydorośleć, prawda?
I nawet jeśli Consuela go nie kochała, tak jak on ją - trudno. Wystarczyło na razie, ze się lubili i szanowali, a on - chyba jej do niczego nie zmuszał. Po prostu, wiadomo - życie. Zapewne, gdyby nie ten cały syf, ich znajomość wyglądałaby zupełnie inaczej. Lecz Noah daleki był od oceny, czy to dobrze, czy źle. Trzeba było teraz brać życie takim jakim jest i z nim się uporać.
- Hej, robię wszystko, żebyś wyszła jak najszybciej - powiedział cicho - niedługo wrócisz do domu.



Zobacz profil autora

728 Re: Szpital i pogotowie on Pon 31 Sie 2015, 16:52

- Nie wiem czy chcę wracać do domu. - powiedziała równie cicho, brzmiąc bardziej dramatycznie niż by chciała.
- W końcu nie wiem czy mam do czego jeszcze wracać. Spanie na gołych fundamentach w wiaderku po farbie nie jest czymś do czego bym spieszyła. - powiedziała z lekkim, złośliwym uśmiechem, po czym dodała, już nieco poważniej:
- Wyciąganie mnie z paki zostaw Harry'emu. Ty nie musisz się tym zamartwiać.



Zobacz profil autora

729 Re: Szpital i pogotowie on Pon 31 Sie 2015, 16:59

Zacisnął usta i zmrużył oczy, groźnie patrząc na Consuelę, która tak myślała o jego talencie do remontów.
- Brian mi pomaga, to będziesz miała dobrze wykończoną sypialnię - dodał na swoje usprawiedliwienie. 
- Może i on jest prawnikiem, ale to ja muszę mu zapłacić.



Zobacz profil autora

730 Re: Szpital i pogotowie on Pon 31 Sie 2015, 17:11

- Skąd ty na to wszystko weźmiesz kasę? Prowadzenie stacji na pewno nie zrobi z ciebie Rockefellera. Stać cię w ogóle na ten remont, prawnika i w ogóle? Tylko nie mów mi że planujesz jakiś skok. - zmrużyła oczy i przyjrzała się Noah podejrzliwie.
- Wyglądasz na bardzo zmęczonego. Zupełnie jakbyś nie spał po nocach. Nie spał po nocach, tylko robił coś innego. Noah? Noah, mam nadzieję, że nie jesteś, ani nie planujesz być prostytutką. Ja wiem, jak takie podejrzenia brzmią w moich ustach, ale nigdy nic nie wiadomo, do czego posunie się zdesperowany człowiek! - westchnęła, przejeżdzając dłońmi po twarzy.
- Chociaż.. może to nie jest aż tak zły pomysł.... - mruknęła, już chyba nie wiedząc co bredzi.



Zobacz profil autora

731 Re: Szpital i pogotowie on Pon 31 Sie 2015, 17:16

- Przecież nie buduję pałacu, tylko dobuduję pokój, Consuela. Zresztą, nie wydaję nic na robotników, to idzie po kosztach. I nie, nie planuje... co ty bredzisz?
Aż usta otworzył ze zdziwienia.
- Nie, nie mam zamiaru być prostytutką. zresztą, spójrz na mnie! Kto za mnie zapłaci?



Zobacz profil autora

732 Re: Szpital i pogotowie on Pon 31 Sie 2015, 17:38

- No w sumie... no nie wiem. - przyznała szczerze, może aż zbyt szczerze. Dlatego też za chwilę postanowiła nieco podnieść Noah na duchu.
- Nie no, zawsze znalazłby się jakiś zbol. - to też chyba nie było mistrzowskie zagranie z jej strony, dlatego wykorzystała podejście drugie.
- W sumie to jak się tak zmruży trochę oczy... - na tym polu też chyba poniosła porażkę. Ale podobno do trzech razy sztuka.
- No po tej odsiadce to w sumie sama bym ci nawet zapłaciła!



Zobacz profil autora

733 Re: Szpital i pogotowie on Pon 31 Sie 2015, 17:52

- Tak, to naprawdę jest miłe jak własna żona chce ci płacić za seks. Dzięki - pokiwał głową. No ale nie mógł być na nią zły. Może trochę było mu przykro ale to chyba nie czas na foszki bamboszki.
- Ale przynajmniej wiesz, ze jestem dobrym strzelcem. Wiec nie wiem czy bym chciał zapłodnić kolejne kobiety.



Zobacz profil autora

734 Re: Szpital i pogotowie on Pon 31 Sie 2015, 18:06

- Ta, wiem. Nie musisz mi dziękować, to było tak szczerze. - powiedziała, najwidoczniej nie wyłapując sarkazmu Noah i sama się też takim nie posługując.
- No wiesz, jakbyś używał zabezpieczenia, czy coś, to może by się obeszło bez kolejnych dzieci. My akurat o tym kompletnie zapomnieliśmy. No wiesz... było ciemno. - wzruszyła ramionami, jakby to rzeczywiście była przeszkoda.
- ...ale jakby w trakcie całego zajścia używać trochę więcej rozumu, to mogłoby być całkiem spoko, co nie. -pokiwała głową, a potem zmarszczyła brwi.
- Czekaj, czy ja cię własnie namawiam do seksu z innymi kobietami?



Zobacz profil autora

735 Re: Szpital i pogotowie on Pon 31 Sie 2015, 18:17

- Tak, Consuela. namawiasz mnie do seksu z innymi kobietami i to za pieniądze. To chyba nie powinno tak działać - pokręcił głową.
- Nie oczekuje byś był zazdrosna, no ale... chyba szanuję siebie.



Zobacz profil autora

736 Re: Szpital i pogotowie on Pon 31 Sie 2015, 18:27

- Nie? To znaczy, eee... no jasne, że nie! - ożywiła się nagle i strzeliła sobie dłonią w czoło. Niedługo potem w sali można było usłyszeć śmiech, który nie należał ani do Consueli, ani do Noah.
- Jesteście najbardziej niewydarzoną parą z jaką miałam kiedykolwiek do czynienia. - powiedziała strażniczka, przerywając im rozmowę. Była to ta sama kobieta, która towarzyszyła im w dniu ich ślubu.
- Dziewczyna ma niedługo badanie, a potem wracamy do pudła, dlatego niech się młody pożegna i wyjdzie. - potem spojrzała na Consuelę z uniesioną brwią.
- Widzę, że ta wizyta miała wyjątkowo leczniczy wpływ. - powiedziała z przekąsem ale i lekkim rozbawieniem, po czym pokręciła głową z dezaprobatą i skierowała się do drzwi.
- Dwie minuty!



Zobacz profil autora

737 Re: Szpital i pogotowie on Pon 31 Sie 2015, 18:37

// 15.02.2014

Gabrielle, oderwana od codziennego joggingu, pojawiła się przed szpitalem w dresie, wyskakując za samochodu. Tylko po niego zdążyła wrócić do domu, nie tracąc już czasu na informowanie Nate.
Z sercem w gardle, wleciała do recepcji i złapała jakąś pielęgniarkę, pytając o Consuelę Ramirez, którą przywieziono niedawno, która jest w ciąży i której siostrą była. Wystarczyło jednak zapewne podanie nazwiska, by siostrzyczka wskazała drogę. A może to spojrzenie Gabrielle tak ją do tego zachęciło? Kobieta ruszyła długim korytarzem, rzucając spojrzenia na prawo i lewo, w poszukiwaniu odpowiedniego pokoju. Jednak gdy dostrzegła strażniczkę przed jednym z nich, przyspieszyła, chociaż umysł namawiał ją do zatrzymania się. Gabrielle jednak teraz słuchała serca, jak rzadko kiedy, więc dotarła do pokoju i stanęła w jego progu, ignorując strażniczkę.
- Co się stało? - Gabrielle z przejęciem wlepiła spojrzenie w siostrę i nie była w stanie nic więcej powiedziec. Ze wzruszenia?

Zobacz profil autora

738 Re: Szpital i pogotowie on Pon 31 Sie 2015, 18:40

Wstyd mu się zrobiło, gdy usłyszał komentarz strażniczki. Stać go teraz było tylko na spuszczenie wzroku i podrapaniu się po głowie, jak uczniak. Odczekał chwilę i już chciał otworzyć usta by powiedzieć jeszcze coś Consueli, gdy do sali wpadła Gabrielle.
Strażniczka oczywiście weszła za nią i poprosiła o wylegitymowanie się i od razu zabrała się za jej przeszukiwanie, bo jednak - procedura musi być. 
- Dwie minuty - powtórzyła, spoglądając zarówno na parę jak i policjantkę.



Zobacz profil autora

739 Re: Szpital i pogotowie on Pon 31 Sie 2015, 18:51

- Gabrielle! - zawołała nagle, zaskoczona jej obecnością.  Nie patrząc na nic, wyskoczyła z łózka, a raczej spróbowała wyskoczyć, co skończyło się efektem rozentuzjazmowanego psa na łańcuchu.
Strażniczka pewnie wywróciła oczami i ponownie zniknęła za drzwiami.  
Consuela oczywiście popłakała się jak dziecko, ostatecznie uznając, że ten cały cyrk, który rozpętała był chyba warty tego wszystkiego.
- Może niedługo mnie wypuszczą, jestem w ciąży, wyszłam niedawno za Noah... - zaczęła wyliczać z przejęciem, rycząc dalej i nie odpowiadając  chyba na faktyczne pytanie Gabrielle.



Zobacz profil autora

740 Re: Szpital i pogotowie on Pon 31 Sie 2015, 18:59

Nie zważała na poczynania strażniczki. Mechanicznie, może nawet tego nie rejestrując, podała swe nazwisko i podniosła ręce, gdy kobieta ją przeszukiwała. Oho! Pierwszy raz Gabrielle!
Patrzyła ona tylko na siostrę, zaciskając usta, które zadrżały. Nie mogła jednak długo stać niezwruszenie.
Jak tylko strazniczka wyszła, Gab zrobiła krok ku siostrzę i zgarnęła ją w swe ramiona.
- Tak, wypuszczą. Niedługo.
Zapomniała już o pytaniu, marząc by Consia już opuściła więzienie. Jej pobyt tam zżerał ostatnie nerwy jakie Gabrielle pozostały, po wypadku i kalectwie męża.

Zobacz profil autora

741 Re: Szpital i pogotowie on Pon 31 Sie 2015, 19:25

Noah siedział i nic nie mówił. Patrzył na siostry i powoli podniósł się z krzesła, uznając, ze teraz one powinny sam na sam porozmawiać.
- Poczekam na zewnątrz - powiedział, spoglądając na Gabrielle. Potem zwrócił się do Consueli. Podszedł i dotknął jej ramienia. Potem szybko pocałował ją w policzek i się wycofał. 
- Niedługo się zobaczymy. Proszę, dbaj o sobie. No i... Josephine Marię Lupitę, ok?
Przy wyjściu strażniczka go przeszukała i wypuściła na korytarz.



Zobacz profil autora

742 Re: Szpital i pogotowie on Pon 31 Sie 2015, 19:34

Consuela pokiwała głową na słowa Noah, pociągając mocno nosem, po czym wróciła do wtulania się w Gabrielle, której widok był dla niej chyba największą niespodzianką od długiego czasu. No, od dowiedzenia się o ciąży.
- Czemu kazałas mi czekać na siebie tak długo? - zapytała łzawo.
- Tak bardzo cię przepraszam za wszystko. - dalej mówiła, smarkała i zwilżała się pokaźnymi strumieniami łez.



Zobacz profil autora

743 Re: Szpital i pogotowie on Pon 31 Sie 2015, 20:20

Zerknęła na Noaha, chociaż nie obdarzyła go nawet uśmiechem. Z niecierpliwością oczekiwała jego wyjścia, chcąc pozostać jedynie z siostrą. Gdy jej mąż (jak to dziwnie brzmi!) opuścił salę, przytuliła się do Consueli jeszcze mocniej i pogłaskała ją po głowie.
- Przepraszam, przepraszam... wybacz.
Chciała się tłumaczyć, ale w ostatniej chwili stwierdziła, że nie ma wytłumaczenia na opuszczenie najbliższej rodziny. Dlatego przytuliła Consię jeszcze mocniej, co mogło ją zaboleć. Ale to wszystko z miłości!
- Z dzieckiem wszystko dobrze...?

Zobacz profil autora

744 Re: Szpital i pogotowie on Pon 31 Sie 2015, 20:29

- Tak, wszystko dobrze. - spojrzała w kierunku drzwi, za którymi zniknął przed chwilą Noah.
- Trochę udawałam, żeby się tu znaleźć. Wszystko jest w porządku. To będzie dziewczynka. - powiedziała siostrze, ocierając łzy i smarki z twarzy.
- I proszę... bądź dla niego miła. - powiedziała a propos Noah - Jest mu teraz bardzo ciężko. - dodała, wzruszając lekko ramionami.
- A co z Pooperem? - ach, było jeszcze tyle pytań, które chciałaby zadać i tyle rzewnych przeprosin, które chciałaby jej sprzedać, jednak pani strażniczka była czujna.
- Powoli się żegnamy, dziewczyny! - zawołała zza drzwi.



Zobacz profil autora

745 Re: Szpital i pogotowie on Pon 31 Sie 2015, 20:43

Ciężko odetchnęła i odsunęła się od siostrzyczki, wpatrując w nią jak obrazek. Jedną dłoń, opierając na przedramieniu Consi, drugą głaskała jej ciemne włosy, tak bardzo pragnąć zabrać ją do domu. Ich domu.
- Dziewczynka?
Uśmiechnęła się, dumna z wiadomości, ignorując temat Noaha. Mając siostrę te trzy minuty tylko dla siebie, nie chciała rozmawiać o innych osobach. Nie zdążyła odpowiedzieć na pytanie o Coopera, gdy usłyszała strażniczkę, ktora podniosła jej ciśnienie.
- Idź po pączka! - Zawołała do kobiety, jeszcze raz Consię do siebie tuląc - Co ci potrzeba? Przywiozę.

Zobacz profil autora

746 Re: Szpital i pogotowie on Pon 31 Sie 2015, 20:54

- Za parę godzin mnie tu nie będzie, bo wracam do paki. Ale nie martw się. Serena - skinęła w kierunku drzwi, mając na myśli strażniczkę - ...jest surowa, ale jest też w porządku. Od wczoraj przyniosła mi trzy razy batonika. I chyba wie, że udawałam. Dla niej też bądź miła. - westchnęła ciężko.
- Moje koleżanki z paki... poznałam parę, które w razie czego obronią mi tyłek. Jestem tam w miarę bezpieczna. Wszystko będzie dobrze Gabrielle, nie musisz się o mnie martwić. Tylko pamiętaj o mnie czasem, ok? Proszę!



Zobacz profil autora

747 Re: Szpital i pogotowie on Pon 31 Sie 2015, 21:49

Słuchała siostry, nie mogąc sobie nawet wyobrazić jak musi być w więzieniu. Odsunęła się z ciężkim sercem i znowu poczuła jak rozpada się on na kawałki, przy ostatnich słowach Consueli.
- Pamiętam o tobie.. wybaczysz, że jeszcze nie byłam u ciebie?
Spoglądała z powagą i bólem, szczerze pragnąc zmian w relacjach z siostrą. Relacjach, ktore ciągle miały swe górki i spady.

Zobacz profil autora

748 Re: Szpital i pogotowie on Pon 31 Sie 2015, 21:56

Consuela otworzyła usta, by dać znać siostrze, że niczego jej nie ma za złe, a potem rozpocząć kolejną, długa litanię z przeprosinami, jednak do pomieszczenia wlazła strażniczka.
- Prosze opuścić salę, czas się skończył. - powiedziała, nie mając zamiaru iść na kompromisy.



Zobacz profil autora

749 Re: Szpital i pogotowie on Pon 31 Sie 2015, 22:01

Gabrielle poczuła jak łzy podchodzą do jej oczu, więc zamrugała pospiesznie, ale to nie pomogło. Dwie łzy spłynęły po jej policzku, a kobieta jeszcze raz zbliżyła się do siostry i ucałowała jej policzek.
- Kocham Cię.
Powiedziała ze ścisniętym gardłem i wycofała się. Powoli opuściła salę, niechętnie i z bólem serca. Przeszła próg i przeszła dwa kroki, zaciskając pięści, by się nie rozkleić. Chciała wierzyć, że Consuela nie ma jej niczego za złe. Ale było to o wiele trudniejsze, niż można było... napisać.
Gab ruszyła przed siebie, czując, że zaraz zawróci, jeśli nie zniknie ze szpitala.

zt

Zobacz profil autora

750 Re: Szpital i pogotowie on Pon 31 Sie 2015, 22:19

Gdy Gabrielle wyszła, wiedział, ze on nie ma szans już wrócić na salę. Ale naiwnie jeszcze czekał, aż w końcu strażniczka go pogoniła. Nie dała mu nawet zajrzeć do pokoju. 
Musiał się z tym pogodzić i wrócić do Old Whiskey... a tam czekały go kolejne rozczarowania. 

/zt



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 30 z 31]

Idź do strony : Previous  1 ... 16 ... 29, 30, 31  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach