Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Bar i salon gier "Chaco Taco"

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 15 ... 25  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 5 z 25]

1 Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pią 15 Maj 2015, 12:13

First topic message reminder :

Chaco Taco to jedno z ulubionych miejsc mieszkańców Old Whiskey. To za sprawą licznych maszyn, które pochłaniają skromne pensje w zamian za kilka minut rozrywki i nadzieję na wygraną.
Jest to budynek wolnostojący, ogłaszający się krzykliwym szyldem. Na pierwszy rzut oka wydaje się zaniedbany, tylne ściany pokrywa graffiti - jednak wewnątrz prezentuje się jednak nieco lepiej. Można tu usiąść przy białej ladzie i zamówić specjalność: czekoladowe tacos! W ofercie znajdują się też tortille i inne przekąski. Wybór alkoholi nie jest zatrważający: głównie piwo, tequila i różne kolorowe drinki. Część lokalu zajmują białe, plastikowe stoliki i krzesła, tyły zaś to strefa rozrywki. Są tu dwa stoły do gry w piłkarzyki, kilka jednorękich bandytów, flippery (znane także jako pinball) i parę symulatorów, dzięki którym zagramy w strzelankę lub wyścigi samochodowe.






JEDNORĘKI BANDYTA  


  1. Grę na Jednorękich bandytach można przeprowadzić w dwóch lokacjach w Old Whiskey – Chaco Taco i Kasynie.
  2. Żeby rozpocząć grę, należy napisać posta zaczynającego w jednej z powyższych lokacji oraz określić jaką stawkę pieniężną wprowadza gracz przez losowaniem. Jedna stawka = jedno losowanie.
  3. Minimalna stawka – 1$, maksymalna – 100$ (na jedno losowanie).
  4. Po określeniu stawki, gracz wykonuje potrójny rzut kostką w temacie RZUT KOŚĆMI, ustawiając opcję „Jednoręki bandyta”. Po prawidłowo wykonanym rzuci, powinny się pokazać trzy grafiki przedstawiające obrazki charakterystyczne dla Slot Machines
  5. Żeby wygrać, musisz wylosować trzy identyczne obrazki. Każda grafika ma przypisany swój mnożnik, to znaczy, są one odpowiednio punktowane, co jest opisane w tabelce poniżej. Gdy wylosujemy już 3 identyczne obrazki, mnożymy swoją postawioną stawkę przez określony mnożnik – to daje naszą wygraną. Uwaga, liczą się tylko te pieniądze postawione bezpośrednio przed wygranym losowaniem.
  6. Np. Jeśli wylosujemy potrójny symbol „7”, stawiając wcześniej 100$ - wygrywany 700$.
  7. Wszystkie wygrane oraz straty wpisujemy w RACHUNKACH.   


SymbolWartość 
Czereśnie*2
Cytryna*3
Banan*4
$*5
BAR*6
7*7
Dzwon*8
Serca*9
Koniczyna*10






Na szczęście dla Cath, Smith był na tyle wkurwiony, żeby nie reagować na to, że powiedziała o jego córkach "gówniarze". Co jak co, ale tylko on ma prawo tak gadać. 
W telewizji pokazali jak Gabrielle wyskakuje z bronią na jego dzieci.
- O kurwa, ale ta to pierwsza dostanie - odgrażał się.
- Gdzie ich wiozą? Ja pierdolę, nie wiem czy mam drobne - spojrzał do portfela, szukając kasy na kaucję.

Zobacz profil autora

101 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Wto 16 Cze 2015, 20:06

Eva siedziała tak chwilę z twarzą w rękach. Po czym sięgnęła po piwo.
- Kurwa. Muszę iść sprząteć w jebanym Niebie. - napiła się i już nie chciała gadać o siostrze. Wypiła wszystko duszkiem i wstała chwiejnie, przez alkohol i ze zmęczenia od automatów.
- Siema Parker. Ty to wiesz, jak poprawić człowiekowi humor - powiedziała sarkastycznie i opuściła bar.

/zt

Zobacz profil autora

102 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Wto 16 Cze 2015, 20:12

- Od zawsze o tym wiedziałem - powiedział na odchodne Evy, z którą się pożegnał. Dobrze, że wszyscy wiedzieli o tym, iż do najlepszych pocieszycieli to on nie należy.
Niedługo po tym sam skierował się w swoją stronę.

/zt

Zobacz profil autora

103 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Sro 17 Cze 2015, 20:13

/ początek, 14.09.2013 r., południe

Jools miał lenia. Nie chciało mu się robić zakupów to musiał pocierpieć nad tym, że lodówka była pusta. Skandal, jak przyznał sam przed sobą. Wszedł do Chaco Taco i nie mógł się zdecydować, na co ma ochotę. Chwilę się głowił, ale na ten moment przystał na sam napój. Musiał się zastanowić, a nie chcąc zajmować miejsca niepotrzebnie, to usiadł przy jednym z automatów.
Uznał, że może coś mu się ugra. Tu pogra, tam powciska i będzie mógł przy tym zadecydować, na co ma ochotę.
Serce mu łopotało. Podobnie jak palce uderzające co jakiś czas, nieco mocniej, w wielki, zielony guzik z napisem "start", aby przegrane rundy nadal były rozpoczynane na nowo. Aby jego spierzchnięte usta potrafiły zmieść przekleństwa niezadowolenia i zniecierpliwienia, kiedy kolejne pieniądze lądowały w skrzyni automatu. Się na nim, skubani, wzbogacą. Cholernie.
Reynolds musiał pokonać kolejną kolumnę statków powietrznych do zestrzelenia. Czuł się jak Ochroniarz Galaktyki, jako ktoś, kto może na to zaradzić. Och, za dużo filmów oglądał, ale mu to nie przeszkadzało. Nie do momentu, aż znowu nie pierdolnął go wielki robal z prawej.
- Psia jego mać - westchnął, uderzając w pudło. W pudło, które się zawiesiło i jedno stuknięcie nie wystarczyło. Jako że Ebenezer miał w sobie polskie geny i korzenie, to pierdolnął drugi i trzeci raz, a automat domagał się tego, by znowu zapłacić.
Nie spostrzegł się, a mu już dwie stówy poszły na tym.
Dobrze, że ktoś mu zwrócił uwagę, że papierowy kubek nie wytrzymał napięcia gracza i trzeba było wysprzątać. Kierowca to zrobił i przeprosił za syf, i zamówił żarcie na wynos. Zaczekał, uśmiechem oczarował. Zapłacił i poszedł w swoją stronę.

/zt

Zobacz profil autora

104 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pią 19 Cze 2015, 18:30

/ początek, 15.09, południe, początek

William pojawił się w Chaco Taco. Najwidoczniej obserwowanie tego, jak grała Eva zanim dowiedziała się, że jest ciocią, jakoś zapadła w pamięci Parkerowi. Chciał pewnie też spróbować swojego szczęścia w tych automatach, choć znacznie bardziej wierzył w swoje szczęście, jeśli chodziło o zakłady i poker, a nie jakieś maszyny z dziwnymi gierkami czy jednorękim bandytą.
Zamówił jedynie piwo i sobie klapnął.
Przez pierwszą godzinę gry całkowicie nie ogarniał tego, co ma do roboty i co go czeka. Pewnie początkowo miał problemy, żeby sobie te wszystkie przyciski i kombinacje ogarnąć, mimo że na panelu z kontrolkami wszystko było zapisane. Idiotyczna ambicja swoje robiła, więc uparcie starał się nie spojrzeć na przycisku, jakby do wszystkiego chciał dojść sam. Dojść. Sam, hehe.
Druga godzina pogrywania pewnie szła mu znacznie lepiej. Co nieco ogarniał, co nieco pogrywał. Ciągle wpłacał, gdy przegrywał i nie był nawet zły o przegrane! Cierpliwość i umiejętność przegrywania to były dość mocne strony u Parkera i nigdy nie czuł jakiegoś niezadowolenia czy coś w tym stylu. To powinno mu wychodzić na dobre. Oby tak było.
Trzecia godzina była tą, w której Will sobie uświadomił, że jak tylko wróci do domu to zacznie rozpaczać nad wydaną kasą, zmarnowaną kasę na jakieś gówniane automaty. Nie mógł jednak nic zrobić w związku z tym, że tak bardzo się w to wszystko wkręcił.
Ale w końcu odpadł. Po wydaniu 500 dolarów na te gówna, przy których siedział i kilkanaście dodatkowych dolarów na alkohol czy kawę - miał dość.
Opuścił Chaco Taco lżejszy o pięć stówek.
Serce mu się rozpadło.

/zt

Zobacz profil autora

105 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Sob 20 Cze 2015, 14:57

/ początek, 16.09, 13:00

Była pora późno-śniadaniowa, lunchu, czegokolwiek innego. I Jools - jak sobie obiecał - tak miał zamiar dokończyć grę. Wiedział, że kasa pójdzie, ale przecież... ona była tylko wspomagaczem szczęścia, osiągnięcia tego stanu euforii, w której Ebenezer bywał i tak, i śmak!
Dodatkowym wyznacznikiem szczęścia, czymś, co było naprawdę dobrym posunięciem, jest jedzenie. O tym powinien wiedzieć każdy, k-a-ż-d-y!
Usiadł z burgerem i frytkami-zawijasami, które były w koszyczku, przy automacie. Kultura zobowiązywała, wolne miejsce do gry też. Jools więc sobie przysunął stolik, na którym postawił żarcie i napój, i zaczął trzaskać grę. Zmieniał przyciski w odpowiednich momentach, dalej przegrywając, aczkolwiek nie czuł się z tego powodu źle. Zaśmiał się parę razy, zagryzł frytkę czy wziął kęsa burgera, w ogóle nie bacząc na to, że jest umorusany musztardą. O Boże, kto by się przejmował, gdy właśnie wygrał pierwszy raz od godziny nieprzerwanej gry?! Jools wciskał wściekle przyciski, pewnie zwracając na siebie uwagę, kiedy parokrotnie warknął w niezadowoleniu, bo znowu przegrał.
I tak zmarnował kolejne pieniądze w słusznym celu - w szczęściu i zmęczeniu, w najedzeniu i napojeniu.
Wytaczając się z Chaco Taco, ruszył do swojego domu.

/zt

Zobacz profil autora

106 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Sob 20 Cze 2015, 15:23

16.09.13

Evangelia weszła do przybytku i poszła prosto do automatów. Obieciała sobie, że się nie złamie. Niestety bicie się animcowymi pedałami było zbyt wielką pokusą. Siedziała tam na zmianę wydając kasę na gry i na żarcie. 
I oto historia tego jak Evangelia pożegnała się ze swoim wyższym wykształceniem. 
Wyszła pod wieczór gdy wygonił ją znudzony woźny.

/zt

Zobacz profil autora

107 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Czw 25 Cze 2015, 22:55

17.09.2013 późny wieczór

Wszedłem do baru. Było dość tłoczno, zdaje się, że to bardzo popularne miejsce w Old...coś tam. Dalej nie mogę zapamiętać tej pierdolonej nazwy zadupie, na które zostałem za karę zesłany. To trochę jak wyprawa w kosmos, ale dość o tym.
Bar w środku wydawał się nieco milszym miejscem niż z zewnątrz. Co prawda stały tutaj maszyny, których tak nie lubię, za sprawą tego, że już kiedyś przejebałem na nich wypłatę i o dziwo nic nie wygrałem!
Pierdolenie.
Dziś założyłem czarną koszulkę z krótkim rękawkiem i jak w swoim stylu bojówki. Jeszcze przyzwyczajenie z Appa, gdzie jako operacyjniak pracowałem i trzeba było kilka przydatnych rzeczy pomieścić w bocznych kieszeniach.
Pierwsze co zamówiłem przy barze to piwo! O tak napiłem się tego wybornego trunku delektując się nim. Dopiero po połowie szklanicy zastanowiłem się nad posiłkiem. Padło na tortillę.



Zobacz profil autora

108 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Czw 25 Cze 2015, 23:04

// początek

Powinien łatwo zapamiętać tę nazwę. Wszak związana jest ze szlachetnym trunkiem. Nawet ci, którzy przejżdżają obok tej mieściny pamiętają ją głównie za to. To tak jak w Polsce jest się na wędrówce i mija się wieś "wiśniówka". To samo. Jednak nie mi osądzać. Carmalita była pilną studentką. Siedziała w Chaco i zawaliła połowę stolika książkami i notatkami. Od czasu do czasu odpisywała na smsa, pejsbuka czy inne śmiecie. Jednak skupiła sie na rzędach liter. W końcu się zmęczyła. Potarła oczy, przeciągnęła. Po czym wstała i podeszła do lady. Nie miała daleko, bo siedziała przy najbliższym stoliku.  Pomachała do barmana, by ja zauważył. Nie było to trudne, gdy ma się taki obcas.
- Sok pomarańczowy i frytki. - zamówiła. Spojrzała na bok, kolesia z piwem i w bojówkach. Wyglądał jakby poszedł na pogrzeb psa, zwierzęcią, miał pewnie na imię Max.. pies oczywiście.  Pewnie się uśmiechnęła, gdy ją zauważył, ale nie powiedziala, ani słowa. Zauważyła po prostu, zę go nigdy tutaj nie widziała. Zabrała swoje frytki i sok i zasiadła do nauki.



Zobacz profil autora

109 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Czw 25 Cze 2015, 23:16

Pewny uśmiech to połowa sukcesu. Tak mówił Arystoteles. Znowuż Matejko powtarzał, że w obrazach najważniejsza jest głębia. Co ma się nijak do rzeczywistości, chyba, że mówimy o głębi osobowości a nie kolorów na obrazie. Wszystko ma swój początek i koniec, jak wspominał Don Juan la Fiesta. Przestępców trzeba tępić, tak mówiłem ja. W każdym razie jak spojrzałem na te stosy książek, a następnie przeniosłem wzrok na pilną studentkę, stwierdziłem, że to współgra równie dobrze jak ja w sukience baletowej.
Zamówiłem jeszcze jedno piwo i poprosiłem o przyniesienie tortilli do stolika pilnej uczennicy. Usiadłem naprzeciw kujonki. Pchnąłem po stoliku szklankę w jej stronę.
-Sok jest dobry w ściśle określonych warunkach.- stwierdziłem równie pewnie jak wyglądał wcześniej jej uśmiech.-A te stosy książek, owszem, wróżą może i świetlaną przyszłość, ale najbliższe dwie godziny, chyba nie będą za szczęśliwe, prawda?- Sam nie wiem, czemu się przysiadłem i wypowiedział te kilka głupot.



Zobacz profil autora

110 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Czw 25 Cze 2015, 23:24

W takim razie Dziki Agrest musi naprawdę dobrze wygladac w sukience baletnicy. Zaznaczyła jakieś zdanie w książce i spojrzała na mężczyznę. Odgarnęła kilka kartek, by zrobić mu miejsce na jego talerz z tortillą. Carmalita zawsze była uśmeichnięta, teraz i tak było. Raziła optymizmem, nawet jeśli sie nei odzywała.
- Dziękuje nie pije. - powiedziała spoglądając na piwo i napiła się łyka swojego soku. Przecież nie powie obcemu kolesiowi, no wiesz jestem w ciąży. Uśmiechnęła sie na jego słowa nawet jeśli uważał je za głupoty.
- Tak dwie godziny to może nawet za mało. - odpowiedziała, ale nie skarżyła się, wręcz powiedziała to, jakby te godizny były najlepszymi spedzonymi w jej zyciu. Nawet jesli wokół śmierdziało frytkami, a muzyka przerywano wygraną w jakimś automacie.
- Carmalita. - przedstawiła się po prostu, po czym zamknęła książke. Nowy człowiek w mieście, to trzeba się o nim nieco dowiedzieć. Własnie poznał jedną z największych plotkar w meiście.



Zobacz profil autora

111 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Czw 25 Cze 2015, 23:35

Nieco się zdziwiłem jej słowami.
-Napewno nie skusisz się na chociaż jedno piwo?- Zapytałem z niemałym zatroskaniem, w końcu ciężko dziś spotkać osoby niepijące, chociaż w mojej ocenie to zaleta. Jednak tego na głos nie powiedziąłem.
-Za mało?!- powtórzyłem jej słowa jak papuga. Nie lubiłem się uczyć i nie będę ukrywał, że nauka to dla mnie katorga.-Masz zdrowie, tyle się uczyć.- Zauważyłem.
-Agrest.-Przedstawiłem się ksywą można rzec, artystyczną.-Tak mówią na mnie w Appa.-Wytłumaczyłem szybko.



Zobacz profil autora

112 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Czw 25 Cze 2015, 23:41

Zaśmiała się. Z chęcią by się napiła, ale wiedziała, że nie moze.
- Więcej będzie dla ciebie. - zażartowała. Najwyraźniej abstynencja nie psuje jej humoru. Spojrzała na bok jakby patrząc, jakie osoby siedzą w tym barze. Po czym przypomniała sobie o frytkach. Miała taką na nie ochotę. chwyciła jedną w dłonie, dobrze jednak, ze jej nei zjadła, bo usłyszała jego ksywe i by się zakrztusiła.
- Agrest? Przepraszam, a czemu? - spytała z ciekawością, nie mogła powstrzymać zaciekawionego spojrzenia. I tylko czekała na jego historię. zjadla frytkę i już siegała po kolejną.
- Jak chcesz to się częstuj.- powiedziała swobodnie.



Zobacz profil autora

113 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pią 26 Cze 2015, 09:10

-W sumie masz rację.- Pokiwałem głową. Jakaś prawda w tym jest i wcale nie będę się kłócił. Sięgnąłem po szklankę i wypiłem niemal do dna.
-A co w tym dziwnego?!- Zdziwiłem się i zacząłem szamać z talerza. Danie było całkiem w porządku.-Hm ciężko to wytłumaczyć. Taką grupkę z przyjaciółmi miałem. Każdy miał ksywę od owoca jakiegoś. I tak się utarło.- Miałem nadzieję, że kobieta nie jest zaznajomiona z gangami i się nie domyśli w czym rzecz.
-Smacznego.- Odezwałem się po chwili i zdecydowanie pokręciłem głową, mówiąc zupełnie poważnie.-Dziękuję, ale nie jem niezdrowych rzeczy.- Jakby tortilla była symbolem zdrowia.



Zobacz profil autora

114 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pią 26 Cze 2015, 11:15

Nie widziała ja pochłania piwo bo spakowała książki do torby. Było na małym stoliku więcej miejsca. Zaśmiała się sympatycznie, gdy opowiedział swoją historię.
- To faktycznie Agrest to najciekawszy owoc. Pewnie były tam same pomarańcze i banany. - powiedziała całkiem szczerze. Z gangami miała więcej wspólnego niż chciała. W Świętych ma ojca i młodszą siostrę. Sama zna ich od pieluchy, ale o sprawach gangu nie chce wiedzieć nic.
- smacznego Agreście. - odpowiedziała. O zdrowym żywieniu sie nie wypowiedziała.
- jeśli mogę zapytać to co robisz w Old Whiskey? Appaa jest o wiele ciekawszym miastem. - zauważyła. - jeśli jestem za ciekawska to przepraszam- dodała szczerze.



Zobacz profil autora

115 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Sob 27 Cze 2015, 11:54

-Były różne wymyślne owoce świata. Nie do pojęcia.-Mruknąłem skupiając się na jedzeniu tortilli.
-Kieruję się do Meksyku. A tutaj jestem tylko przejazdem.- odpowiedział na pytanie ciekawskiej.-Zasadniczo to ktoś wybił mi szybę w aucie i musiałem oddać go do mechanika, także przez jakiś czas jestem uziemiony. Tym bardziej, że nie wiem jakich tu macie specjalistów i ile im to zajmie.- Wytłumaczyłem powód swojej obecności tutaj i spojrzałem na kobietę.-A ty studiujesz? Czy raczej hobbystycznie książki czytasz?



Zobacz profil autora

116 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Sob 27 Cze 2015, 12:20

Skinęła głową, chyba naprawdę jest za ciekawska. Jednak by ukryć swoje zażenowanie i wstyd swoim zachowaniem posłała Agrestowi serdeczny uśmiech.
- Mechaników mamy dobrych, sprawiają w końcu, ze mój grat jeździ. - skomentowała. Skończyła już jeść frytki i w ogóle nie miała ochoty na więcej. Po czym usłyszała pytanie towarzysza.
- Studiuje w Appaloosa tutaj pracuje. Wychowałam się tutaj i jakoś nie potrafię się wyrwać. - odpowiedziała mu na pytanie. Dużo było tutaj przyjezdnych to fakt, ale wyglądają trochę inaczej. Jednak nie jej oceniać. Zgarnęła włosy za ucho i upiła łyka soku.



Zobacz profil autora

117 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Sob 27 Cze 2015, 12:45

/17.09.13 od popołudnia   

Eva zaraz po codziennym kardio poszła prosto do Chaco. Nie żeby przekreślić swój wysiłek i wpakować w siebie fastfooda, a po to by przetrwonić kasę na bijatyki.
Weszła do środka i skierowała się prosto do swojej ulubionej maszyny nie zwracając uwagi na nikogo dookoła. Spiorunowała wzrokiem i przestraszyła jakichś małoletnich uzurpatorów, który napierdalali w JEJ grę. Skandal! Gdy już ta była wolna, Eva rozpoczęła swoją sesję wrzucając monetę za monetą.
Tym razem Taokaka się zakryje nogami.

Zobacz profil autora

118 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Sob 27 Cze 2015, 22:35

-A czym jeździsz?- zaciekawiłem się. Sam byłem fanem własnej Impali i ciężko mi na sercu nawet teraz, na myśl o tym, że osobiście wywaliłem szybę w mim aucie.-Może i są hmm...poprawni, ale dość wolni. Auto mogę odebrać dopiero za kilka dni.
-Znasz w ogóle ten warsztat z myjnią?- Zapytałem, aby nieco się dowiedzieć o miejscu, w które oddałem pojazd.
-Ciężka praca. Studiować tam, a wracać tu. Tam jest inny świat. Lepszy.-powiedziałem szczerze. Teraz ja się zabawiłem w ciekawskiego.-A gdzie pracujesz?



Zobacz profil autora

119 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Sob 27 Cze 2015, 22:51

Agrest chyba zaczynal zdradzać swoją detektywistyczną naturę. Jednak Carmalicie to nie przeszkadzało, a nawet nie nabierała podejrzeń.
- Ten zielony. - powiedziała jak na kobietę przystało. Oczywiście był to jakis Nissan, ale Carma o tym nie wiedziała.
- tak, to jest jedyny warsztat w okolicy. - przypomniała Agrestowi. Jakby nie miała w takim razie go znać. Dopiła sok do końca. I teraz była i bez jedzenia, i bez picia. Uśmiechnęła się kiedy zadał jej pytanie, ale to tylko dlatego, że lubiła swoją pracę.
- Jestem pielęgniarką w tutejszej przychodni. - odpowiedziała. Po czym sięgnęła po serwetki z sąsiedniego stolika, i pokazała mu, ze się ubrudził od tortilli.
- Meksykańskie żarcie zawsze oznacza. - zażartowała przysuwając do niego serwetki.



Zobacz profil autora

120 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Nie 28 Cze 2015, 22:47

-Zielony?- Zapytałem jak doskonałe echo. Po chwili zrozumiałem, że dziewczyna chyba niezbyt ogarnia marki, więc dorzuciłem niezwykle błyskotliwie.-Ja mam czarny.- Po czym uśmiechnąłem się krzywo.
Złapałem za kufel, ale po chwili odstawiłem go.
-Warto wiedzieć, jak na przykład staranuje mnie auto do kogo się udać.- Zaśmiałem się i wziąłem proponowaną chusteczkę. Wytarłem resztki jedzenia i zamówiłem dwa piwa. Po raz kolejny podsunąłem jedno swojej rozmówczyni.
-Teraz, kiedy nauka skończona, jak najbardziej wskazana jest nutka tegoż napoju.- Wskazałem na piwo.-Rzecz jasna, celem ugruntowania zdobytej przed chwilą wiedzy.- Podsumowałem swój pomysł.



Zobacz profil autora

121 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Nie 28 Cze 2015, 22:56

Zaśmiała się nawet na jego żart o czarnym samochodzie. Bo to był żart prawda? Miała nadzieję.
Chociaż jej samochód miał po prostu duże plamy zieleni, bo nie była zbyt dobrym kierowcą i nieco lakieru zdarła.
Spojrzała na piwo postawione przy niej i odsunęła lekko w jego stronę, nie był to przecież za duży stolik.
- Dziękuje nie pije. - powtórzyła, ale serdecznie i miło, bo ona chyba inaczej nie potrafi. Ach trudno było nie pić, ale wszystko dla kolejnego pokolenia.
- A co ty za naukę dzisiaj przyjąłeś, że tak ją gruntujesz? - zażartowała z niego. - A tak na serio, czy ty próbujesz mnie upić? - spytała prosto z mostu. Cóż bywała czasami bezpośrednia.



Zobacz profil autora

122 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pon 29 Cze 2015, 17:48

-Nie żebym życzył ci źle, bo tak nie jest!- Zacząłem mówić, by zaraz kategorycznie bronić swoich racji i poglądów, że naprawde nie chciałem zaszkodzić jej inteligencji...ale...-...ale ta wiedza bez tego płynu, może puf...wyparować!- Dokończyłem szczerze przejęty, jednak nie zamierzałem zmuszać dziewczyny. Jej niechęc to piwa w tym momencie była godna podziwu.
-Ja to hmmm...- Z nauka ostatnimi czasy miałem niewiele współnego.-Na wszelkie wypadek użyźniam grunt!- powiedziałem z uśmiechem.-Absolutnie nie. Jak sama widzisz to ja tu tylko piję i tylko ja się dziś upiję, ewentualnie.



Zobacz profil autora

123 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pon 29 Cze 2015, 17:58

Carmalita zaśmiała się serdecznie na jego żarty.
- Tego nie popieram. Upijanie się nie jest dobrym rozwiązaniem. - odpowiedziała inteligentnie. Po czym wstała.
- Musze jechać pouczyć się w domu, bez kuszenia mnie piwem. - powiedziała. Potem wstała, zabrała swoją torbę i wyszła. Oczywiście posłała mu uśmeich nr 3 i pomachała lapką na do widzenia.
<zt>



Zobacz profil autora

124 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pon 29 Cze 2015, 21:34

-Dlatego kończę z tym!- Dramatyczny gest-wydundałem piwo do końca i ostawiłem pusty kufel.
-Ja też idę ratować świat. Miło było poznać.

zt



Zobacz profil autora

125 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pią 03 Lip 2015, 17:50

/24.09.13 od rana

Eva z niecierpliwością czekała otwarcia Chaco. Gdy tylko kłódka puściła, wyważyła praktycznie drzwi i wpadła do środka, błędnym wzrokiem wiercąc dziurę w niezadowolonym chłopaczku, który otwierał biznes. Dopadła automaty i napieprzała w Kettena i Mortal Kompot. I tak aż do 15 gdy chcąc nie chcąc musiała iść do warsztatu...

/zt--> warsztat samochodowy

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 5 z 25]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 15 ... 25  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach