Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Bar i salon gier "Chaco Taco"

Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 13 ... 25  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 2 z 25]

1 Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pią 15 Maj 2015, 12:13

First topic message reminder :

Chaco Taco to jedno z ulubionych miejsc mieszkańców Old Whiskey. To za sprawą licznych maszyn, które pochłaniają skromne pensje w zamian za kilka minut rozrywki i nadzieję na wygraną.
Jest to budynek wolnostojący, ogłaszający się krzykliwym szyldem. Na pierwszy rzut oka wydaje się zaniedbany, tylne ściany pokrywa graffiti - jednak wewnątrz prezentuje się jednak nieco lepiej. Można tu usiąść przy białej ladzie i zamówić specjalność: czekoladowe tacos! W ofercie znajdują się też tortille i inne przekąski. Wybór alkoholi nie jest zatrważający: głównie piwo, tequila i różne kolorowe drinki. Część lokalu zajmują białe, plastikowe stoliki i krzesła, tyły zaś to strefa rozrywki. Są tu dwa stoły do gry w piłkarzyki, kilka jednorękich bandytów, flippery (znane także jako pinball) i parę symulatorów, dzięki którym zagramy w strzelankę lub wyścigi samochodowe.






JEDNORĘKI BANDYTA  


  1. Grę na Jednorękich bandytach można przeprowadzić w dwóch lokacjach w Old Whiskey – Chaco Taco i Kasynie.
  2. Żeby rozpocząć grę, należy napisać posta zaczynającego w jednej z powyższych lokacji oraz określić jaką stawkę pieniężną wprowadza gracz przez losowaniem. Jedna stawka = jedno losowanie.
  3. Minimalna stawka – 1$, maksymalna – 100$ (na jedno losowanie).
  4. Po określeniu stawki, gracz wykonuje potrójny rzut kostką w temacie RZUT KOŚĆMI, ustawiając opcję „Jednoręki bandyta”. Po prawidłowo wykonanym rzuci, powinny się pokazać trzy grafiki przedstawiające obrazki charakterystyczne dla Slot Machines
  5. Żeby wygrać, musisz wylosować trzy identyczne obrazki. Każda grafika ma przypisany swój mnożnik, to znaczy, są one odpowiednio punktowane, co jest opisane w tabelce poniżej. Gdy wylosujemy już 3 identyczne obrazki, mnożymy swoją postawioną stawkę przez określony mnożnik – to daje naszą wygraną. Uwaga, liczą się tylko te pieniądze postawione bezpośrednio przed wygranym losowaniem.
  6. Np. Jeśli wylosujemy potrójny symbol „7”, stawiając wcześniej 100$ - wygrywany 700$.
  7. Wszystkie wygrane oraz straty wpisujemy w RACHUNKACH.   


SymbolWartość 
Czereśnie*2
Cytryna*3
Banan*4
$*5
BAR*6
7*7
Dzwon*8
Serca*9
Koniczyna*10






Na szczęście dla Cath, Smith był na tyle wkurwiony, żeby nie reagować na to, że powiedziała o jego córkach "gówniarze". Co jak co, ale tylko on ma prawo tak gadać. 
W telewizji pokazali jak Gabrielle wyskakuje z bronią na jego dzieci.
- O kurwa, ale ta to pierwsza dostanie - odgrażał się.
- Gdzie ich wiozą? Ja pierdolę, nie wiem czy mam drobne - spojrzał do portfela, szukając kasy na kaucję.

Zobacz profil autora

26 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pon 25 Maj 2015, 17:56

- Bombowiec to było jeszcze nic. Czytałeś akcję jak włamali się do ruskiego czołgu, gdzie wyszło, że Sławek trzyma pierścionek zaręczynowy dla Elżbiety w odbycie? Jak to czytałam, to myślałam, że haftnę. - przyznała z lekkim grymasem na twarzy. - ...haftem kaszubskim. Słyszałeś, że kolebką haftu kaszubskiego były klasztory norbertanek w Żukowie i benedyktynek w Żarnowcu? Musimy tam kiedyś popisać. - dodała, po czym kliknęła 'send', jednak post się nie wysłał, gdyż...
- Tym razem w rozgrywkę nie wpieprzył nam się murarz, tylko ta naziolka. No ja pindole, cały post jak psu w dupe. - prychnęła, wywracając oczami.
- A co do Krzyśka murarza, to pamiętasz, jak kiedyś, ta cała Luiza prała na podwórku u Schkitelza jego gacie, a ten nagle wparował po akty zgonów jakichś Żydów? Niezła beka była.



Ostatnio zmieniony przez Consuela Ramirez dnia Pon 25 Maj 2015, 18:09, w całości zmieniany 1 raz



Zobacz profil autora

27 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pon 25 Maj 2015, 18:02

/31.08.13 z pralni

Harry ubrany w tacine polo ze sportową torbą na ramieniu wszedł do knajpy na jakże zdrowy posiłek. Trzeba wyrównać wysoki poziom cholesterolu na jeszcze wyższy.
Już w wejściu usłyszał znany, dźwięczny głos hieny z króla lwa i pochylił głowę przemykając do jednego ze stolików. Chyba była zajęta rozmową z jakąś blondynką.



Zobacz profil autora

28 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pon 25 Maj 2015, 19:55

-COOOOO?!-wykrzyknął, obrzydzony. Aż odsunął się na sam kraniec siedzenia, okazując swój najdoskonalszy grymas zniesmaczenia.-Ja pierdole, mogłaś mi oszczędzić tego. Pewnie, że nie czytałem. Czytam tylko NPC'e i swoje, nie? No i ludzi, których pukam, bo nie lubię się angażować w związki, w których nie mam przewagi.-oświadczył dumnie.
-Ej, a wiesz, że Gabriela totalnie marzyła o zostaniu krawcową zanim zaciągnęła się do podziemia? No poważnie. Zamiast wycinania naziolom swastyk na czołach chciała wycinać materiał na sukienki.-wyznał jej największy sekret.-No kurwa. Myślałem, że się posikam ze śmiechu wtedy. Dobrze, że byłem już w kibelku, bo bym totalnie popuścił.-powiedział wesoło, niezrażony obrzydlistwami, o których mówił.
Nie zauważył starego precla, który się do nich zakradał, zajęty napierdalaniem postów na Kiszewie.



Zobacz profil autora

29 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pon 25 Maj 2015, 20:22

- Noo, ja za to w ogóle nie czytam wątków. - przyznała z rozbrajającą szczerością. W końcu była adminem - miała różne prawa, w tym prawo na nieogarnianie (pozdro Apo!).
- Ja tam się w ogóle nie angażuje w związki. Jakoś nie mogę znaleźć nikogo odpowiedniego dla Celiny, kto mógłby ujarzmić jej egzotyczną, izraelską naturę i nie patrząc na przeciwności losu, na wszystkie kłody, które rzuca jej pod nogi życie, złączyć się z nią w prawdziwej miłości. Bez uprzedzeń, bez kłamstw, bez rudych dzieci... - westchnęła ciężko, z pewnym rozmarzeniem.
- Może zrobiłbyś mi męża, co? - zapytała, puszczając do niego oczko, a potem zauważyła tego starego precla, którym był Harry, tajniaczący się przed nią ewidentnie w Chaco-Taco.
- Harry! - zawołała wesoło, machając mu energicznie na powitanie, po czym zwróciła się do Sashy.
- To mój pra... - urwała, gdyż uznała, że jeśli podzieli się z nim informacją, że ma prawnika, to ten uzna ją za jakąś kryminalistkę. W końcu znali się dopiero dzień, a dziewczyna chciała wywrzeć na nim jak najlepsze wrażenie.
- Pra.... - powtórzyła z lekkim zająknięciem - Pradziadek! - uf, wybrnęła.



Zobacz profil autora

30 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pon 25 Maj 2015, 20:34

Wzdrygnał się gdy Consuela go jednak zauważyła. Szlag!o chwili się zorientował, że nie powiedziała na niego per Collin co wywołało u niego lekki szok. Może upadła na głowę w czasie ich szalonej imprezy?
Odwrócił się i kiwnął jej głową.
- Dobry.
Co? Jaki pradziadek? Popatrzył na nią marszcząc się kwaśno. No chyba się Harry obrazi, nie dość, że dodaje mu lat to jeszcze sieje jakieś plotki, że niby ktoś taki jak on byłby spokrewniony z takim czupiradłem. Westchnął i poprawiwszy torbę na ramieniu podszedł do dwójki.
- Pradziadek, tak? To idź wnusiu kup mi taco z frytkami. - uśmiechnął się na tyle złośliwie na ile go było stać. Usiadł przy stoliku obok i skinał Sashy na powitanie.
- Wybacz, czy to ciebie widziałem w tefałenie? Spektakularny pościg. Jak na dzieci - uśmiechnął się.



Zobacz profil autora

31 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pon 25 Maj 2015, 20:50

-No co ty? Ej. Mi się też czasem średnio chce, no ale potem gonią nas na czacie. Weź. Jakieś spiny o byle gówno. To tylko zabawa!-mruknął.-Co? A nie chcesz Franciszka? Może i chodzi o kulach, ale to dobry chłopak jest!-powiedział.
Gdy zawołała jakiegoś Harry;ego, Sasha w końcu zaczął dostrzegać otoczenie. Spojrzał na staruszka ze zdziwieniem.
-Twój... pradziadek?-powtórzył, patrząc na niebywale różniące się kolory skóry obu osób.
Patrzył na kolesia, gdy się do nich przysiadał i bez skrępowania pociągał ze słomki, pijąc swój koktajl bananowy.
Odchrząknął.
-Ano... no ja.-przyznał.-A co? Pan to ma lepsze za sobą pościgi?-zapytał buńczucznie, nagle jakby dumny ze swojego wyczynu.



Zobacz profil autora

32 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pon 25 Maj 2015, 21:00

- Poscik? Jaki pościk? Tak szybko walnąłeś pościka? Kurwa, ty to masz tempo. trzy minuty i voila! Jak zupka chińska. - zarechotała głupio, a potem zamrugała zdezorientowaniem, przyswajając powoli, że chodziło o pościg. Pościg w tefałenie. Nabrała mocno poietrza w płuca.
- Byłes w telewizji?! - zapytała - O ja pier... - zerknęła kątem oka na Harry'ego, który pewnie patrzył na nią z taką miną, jakby przed chwilą wpierdolił talerz przeterminowanych pierogów. - O ja...cie nie mogę! - a potem posłusznie zwlokła tyłek z krzesła i kupiła dziadziusiowi papu. Miała nadzieję, że nie będzie musiała go karmić. A potem zmieniać pieluchy.
A tak naprawdę, to wciąż pamiętała jakie z niego imprezowe zwierzę.
- No w sensie... taki przybrany. - sprostowała kwestię z pradziadkiem, uśmiechając się niewinnie i głupio.
- To ty naprawdę jesteś kryminalista? - zapytała z rozmarzonym westchnieniem, ciesząc się po cichu, że mają ze sobą tyle wspólnego! Po chwili jednak zauważyła minę Harry'ego, który spoglądał na nią jakby własnie miał zatwardzenie z powodu zjedzonych wcześniej pierogów.
- To ty naprawdę jesteś kryminalistą? - powtórzyła, tym razem z udawanym oburzeniem.



Zobacz profil autora

33 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pon 25 Maj 2015, 21:08

Zdziwił się, że dziewczyna faktycznie, grzecznie poszła mu kupić jedzenie, ale stwierdził, że skoro dają to dlaczego miałby nie skorzystać. Zabrał się za swoje taco, SAM, więc Consuelowe fantazje pozostaną wyłącznie tworem jej wyobraźni.
- Mhm, ale wiesz, że za młody jestem na twojego dziadka? - powiedział jedząc frytki. Rękami! Taki to hip i wyluzowany jest tatuś Harry.
Harry popatrzył na Consuelę karcąco, jakby właśnie podpierdoliła mu gar pierogów. On tutaj będzie się wyginał i tłumaczył i robił z niej prawowitego (no prawie) członka społeczeństwa a ta będzie się tu ujawniać jako kryminalista. Nie musiał nic mówić. Porozumiewali się bez słów.
- Ależ skąd - zwrócił się do blondyna - ja nie przekraczałem setki na drodze od kiedy sprzedałem swój motor...eeee wieki temu - napił się coli - Prace publiczne? - zapytał chcąc potwierdzić swoje przypuszczenia. A tak się bawił, przewidując wyroki. Szalony.



Zobacz profil autora

34 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pon 25 Maj 2015, 21:20

-Oj weź, no mam jakąś fazę, nie? Poza tym wiesz...-zafalował brwiami.-Jak się ma dobrą osobe do grania to samo idzie.-powiedział kolejnym tanim tekstem, prawie płacząc ze szczęścia, że nie jest za nie bez przerwy "jebany". Mógł być sobą, ach!
Odchrząknął.
-No... no przecież bym ci kitu nie wciskał.-powiedział nieśmiało, nagle jakiś skrępowany.-No ty chyba naprawdę zajebałaś ten motor, nie?-dopytał z nadzieją.-Ale to nie znaczy, że jesteśmy przestępcami.-dodał pospiesznie.-Po prostu... nie mieliśmy wyboru.-wytłumaczył cicho.-My to jesteśmy ci dobzi. Chcemy dobrze. Tylko... mamy drogę krętą do tego...-powiedział, szurając podeszwami o posadzkę nerwowo.
Nie ogarnął tej zmiany nastawienia i podziwu.
-Aha. To pan musi być mega stary, skoro to było wieki temu.-zauważył grzecznie.-Eee, no tak. A pan co?-dopytał.



Zobacz profil autora

35 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pon 25 Maj 2015, 21:37

- Wyjąłeś mi te słowa prosto z duszy - powiedziała do Sashy jakaś taka natchniona, po raz pierwszy spotykając osobę, która rozumie w locie jej czyny, o których nawet nie miał pojęcia. Podparła twarz o dłonie, wpatrując się w niego bez większego skrępowania. Przynajmniej dopóki Sasha nie wytknął dość wyraźnie Harry'emu że ten jest stary. Szybko się wyprostowała, nie chcąc by między nimi doszło do jakichś przekomarzanek.
- No przecież słyszałeś, że nie przekroczył nawet setki. Hehe, he, he... - jej idiotyczny rechot płynnie zmienił się w udawany kaszel.



Zobacz profil autora

36 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pon 25 Maj 2015, 21:43

Harry nie miał nastroju do przekomarzanek. Spuścił wzrok, zamknął się w sobie i z miną skarconego mopsa wsuwał taco. Głupie szczeniaki.
- Co ja? - bo nie wiedział o co się chłopak pyta.



Zobacz profil autora

37 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pon 25 Maj 2015, 22:12

Wyprostował się z dumą.
- A... faktycznie. To co pan tak pokracznie mówi. - rzucił z pretensjami. - No... skąd pan wiedział się pytam!-objaśnia.



Zobacz profil autora

38 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pon 25 Maj 2015, 22:21

Consuela uniosła wysoko brwi, kiedy Harry tak nagle skulił się w sobie, niczym grube dziecko w podstawówce, z którego wszyscy się śmieją jakie to jest grube. Tak naprawdę Harry nie był gruby. Pod tą warstwa metaforycznych fałd tłuszczu znajdował się człowiek. Do tańca i do różańca.
Przyglądała się dość pokracznej rozmowie Sashy i Harry'ego, mając nadzieję, że się właśnie zaprzyjaźniają.
- To prawnik, on się zna na takich rzeczach. - odpowiedziała za Harry'ego.



Zobacz profil autora

39 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Wto 26 Maj 2015, 13:00

No i tak Consuela robiła swojemu prawnikowi za adwokata.
- A. Tak tylko zgadywałem. Grzywna, roboty publiczne i nadzór kuratora w przypadku nieletnich.. - zasiorbał colą przez słomkę.
- Hm - popatrzył między dzieciakami - Czy ja wam czasem nie zepsułem randki? - uniósł jedną brew.



Zobacz profil autora

40 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Wto 26 Maj 2015, 16:28

Przytaknął powoli głową na wyjaśnienie Consueli. I wolno przeniósł spojrzenie na Harry'ego, gdy ten dalej rzucał swoje zgadywanie.
-Aaaaa-ha.-powiedział równie niespiesznie, jakby nieco ostrożnie.
Przez chwilę zachowywał się jak prawdziwy kryminalista. Stąpał ostrożnie po kruchym lodzie niczym baletnica po scenie.
I nagle się speszył i z baletnicy przeistoczył się w kilkutonowego słonia, który właśnie zapadł się pod lód. W lodowatą wodę. UGH!
-Co?! Jakiej randki? eee, my tu totalnie mamy LAN party, a to nie randka!-wybronił się szybko niczym prawdziwy WINNY.



Zobacz profil autora

41 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Wto 26 Maj 2015, 17:21

- Właśnie! LAN party, Harry. W niczym nam nie przeszkadzasz. Ba, nie mamy nic przeciwko, że się do nas dołączyłeś. - pokiwała głową - Gdybyśmy cię olali... to wtedy to by było OLAN party. - z wiadomym sobie wdziękiem rzuciła sucharem, którym sama siebie rozbawiła, trochę bardziej niż powinna.
- Czaicie? OLAN party... - odchyliła się na krześle, łapiąc się za brzuch. kiedy się nieco uspokoiła, nabrała mocno powietrza, ocierając z policzka niewidzialną łzę.
- LAN party to nie randka - postanowiła wytłumaczyć Brightowi dokładnie o co w tym wszystkim chodzi, żeby nie czuł się jak kretyn.
- Na LAN party, na przykład dzisiaj, będziemy uciekać przed nazistami i wymyślać kostki dla rypiących się po krematoriach. - pokiwała głową, jakby to była najoczywistsza oczywistość - ...a potem może ogarniemy sobie małżeństwo. - po tych słowach spojrzała w kierunku Sashy - Najlepiej takich dwóch, co się nie kochają, ale tak naprawdę się kochają i cierpią, żeby była drama!



Zobacz profil autora

42 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Wto 26 Maj 2015, 17:35

A Harry położył subtelnego fejspalma na jej suchar.
- O mój boże. Czuję jak umierają mi przy tobie szare komórki.
Słuchał wywodu o nazistach, pieprzeniu się w krematorium i ślubach.
- Dla mnie to nadal brzmi jak randka. No i twój kolega jakiś czerwony się zrobił - uśmiechnął się złośliwie ale po chwili zmarszczył się i popatrzył skonfundowany na Consuelę. Drama uderzyła w czuły punkt. Odchrząknął.
- Czyli jakieś coś jak Smoki i Smoczki? Biegacie po lesie w ręcznikami przywiązanymi do szyi?



Zobacz profil autora

43 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Sro 27 Maj 2015, 08:41

Blondyn gorąco kiwał głową na słowa Consueli, będąc nawet pod wrażeniem jej zdolności do trafnych metafor i żartów. Nawet się zaśmiał. On sam miał podobne, zupełnie zjebane poczucie humoru.
-O!-powiedział na koniec jej wystąpienia, ale zaraz zmarszczył czoło, gdy do niego to doszło.-Ej, ale to smutne będzie...-zauważył, zaniepokojony.
-To NIE jest randka!-powtórzył, nieco sfrustrowany, Harry'emu. Co on, stary i już nie dociera?
-Coooo? Niiiee! To nie jest LARP! To LAN! Przez internet! Piszemy!



Zobacz profil autora

44 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Sro 27 Maj 2015, 17:03

- Myślałam, że po naszej ostatniej wspólnej nocy wymarły ci już wszystkie. - odpowiedziała Harry'emu, falując brewkami. Dopiero po chwili zdała sobie sprawę jak to brzmiało.
- Nie żeby mnie kręciły skamieliny, nieee... chodziło mi o to, że... - urwała, gdyż to też nie zabrzmiało dobrze.
- To znaczy, nie żebyś był jakiś ultra stary - zwróciła się do Harry'ego - W sumie to ty dobra dupa jesteś. - oznajmiła, uśmiechając się pocieszająco. No ale kurde bele, to też zabrzmiało źle.
- No ale nie w takim sensie. - w sumie sama nie wiedziała w jakim. Podrapała się po nosie, nieco gubiąc się we własnej paplaninie. Potem zapewne opowiedziała o tym, jaki z Harry'ego okazał się ostatnio imprezowy zwierz, Sasha z wrażenia uciekł do kibelka (pewnie zaszkodziło mu czekoladowe taco), a Consuela uśmiechnęła się niewinnie do Harry'ego, wzruszając ramionami.



Zobacz profil autora

45 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Sro 27 Maj 2015, 17:15

Ostatni kęs taco zatrzymał się w drodze z talerza do gęby a Harry gapił się na Consuelę stopniono unosząc brwi co raz wyżej. Jeszcze trochę a zatrzymały by się na jego potylicy.
- Ty już lepiej nic nie mów - westchnął i wpakował żarcie do ust. Niestety Consuela nie zamierzała się zamykać i nie pozostawało mu nic innego jak unikać oceniającego wzroku podlotka-Sashy gdy ta wspominała ich imprezę. No żeby musiał się wstydzić przy dzieciakach...
Gdy chłopak poleciał niesiony na skrzydłach salmonelli, Harry odwrócił się do Consueli.
- No i co jesteś taka z siebie zadowolona. Ty też się spodliłaś. A i jeszcze.. - trzepnął ją w tył głowy. Szkoda, że nie miał przy sobie zrolowanej gazety - Nie jestem skamieliną.



Zobacz profil autora

46 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Sro 27 Maj 2015, 17:33

- No i co się tak od razu denerwujesz, Colin? - jak widać, nie zapomniała jego drugiego imienia. W każdym razie uśmieszek nie schodził jej z twarzy do momentu, w którym mężczyzna walną ją w potylicę. Chwilowo ją przytkało, gdyż obstawiałaby, że ten się prędzej rozpłacze niż przejdzie do rękoczynów. Spojrzała na niego z wyrzutem, jednak długo nie chowała urazy.
- Ale przynajmniej się dobrze bawiliśmy. Powiedz mi, kiedy wcześniej zaznałeś takiego luzu w swoim życiu? - zapytała, nieco marszcząc brwi - Pukanie przechodzonych prostytutek się nie liczy. - zarechotała po swoim obleśniawym żarciku.
- Wierzę, że to była katatonia dla twojej duszy. - chodziło jej o katharsis, ale często miała problemy z obco brzmiącymi słowami.



Zobacz profil autora

47 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Sro 27 Maj 2015, 17:43

- Harry - powiedział jak na komendę.
Zrobił niezadowoloną minę i znowu trzepnął ja przez łeb za te prostytutki. Ale raczej słabo, bo żaden z niego Pudzian. Jedyne co w życiu musiał dźwigać to pióro.
- Katorga. Katastrofa. Kaźń. Kierat. - podpowiedział jej bardziej adekwatne słowa. Wydął usta i popatrzył w bok.
- No... ale może i dobrze się bawiłem. - powiedział z niechęcią.
- Czyli mówisz, że się zabawiasz .. eee bawisz w jakieś LOLe czy inne Pokemony, znaczy odzyskałaś kasę? - posiorbał coli nie odrywając wzroku od dziewczyny. Nie było to złośliwe, bo gentleman nigdy nie bywa złośliwy. Chyba, że jest inaczej.



Zobacz profil autora

48 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Sro 27 Maj 2015, 17:52

- Już nie przesadzaj z tym kieratem. - powiedział, udając, że zna znaczenie tego słowa, a potem znowu oberwała przez łeb. Na jej twarzy zaczęło malować się nader wyraźne niezadowolenie.
...przynajmniej do momentu, w którym Harry przyznał się, że się dobrze bawił.
- Wiesz dlaczego się dobrze bawiłeś? Bo to ci było potrzebne. Taki moment, w którym mógłbyś w końcu przestać czuć się osądzany. Ja głupia nie jestem, widzę swoje. Obawiasz się oceny nawet z mojej strony. Nawet ze strony Gretela. - kiwnęła w stronę kibelka, a potem pokiwała głową z przekonaniem.
- Chciałam przez to powiedzieć - siorbnęła trochę coli - ...że byłabym zajebistym psychologiem. - uśmiechnęła się cwaniacko, a potem zacisnęła usta.
- Poszłam do pracy, niedługo się odkuje. - czyli za jakieś 20 lat, jeśli liczyć na jakieś premie.



Zobacz profil autora

49 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Sro 27 Maj 2015, 18:03

O dziwo wysłuchał diagnozy i może znalazł w niej co nieco prawdy. Ale przecież jej tego nie powie, bo i tak zaraz odleci na swoim ego.
- Hm, psychologiem czy psycholem? Chyba znowu popieprzyłaś terminy - wyszczerzył się i szturchnął ją ramieniem.
- Myślę, że bliżej ci do klauna na rodeo... albo prawnika - skrzywił się - Jeden pies. Ale temu miastu przydała by się jakaś wielka grupowa terapia.
Wyobraził sobie takie kółko wsparcia w świetlicy i parsknął śmiechem do kubka.
- Legalnej? - wolał się upewnić.



Zobacz profil autora

50 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Sro 27 Maj 2015, 18:19

Consuela oparła się plecami o krzesło, krzyżując dłonie na piersi.
- Od kiedy ty się taki wyszczekany zrobiłeś? - w końcu był prawnikiem, a prawnicy to przecież z reguły niemowy. Trochę się na niego obraziła, jednak po raz kolejny - nie trwało to długo. Do jego kolejnego pytania.
- Szmugluję małoletnie dziwki zza meksykańskiej granicy. - prychnęła i wywróciła oczami - Czy ja naprawdę wyglądam tobie jak jakiś zakapior? Oczywiście, że mam legalną pracę. - znowu prychneła, a zaraz potem oparła się łokciami o blat stolika, a na jej usta znowu wpłynął ten sam uśmieszek.
- Jeśli kiedyś nagle najdzie cię potrzeba, żeby zatankować, to możesz wpadać do mnie. - puściła mu oczko - Na stację.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 2 z 25]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 13 ... 25  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach