Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Bar i salon gier "Chaco Taco"

Idź do strony : Previous  1 ... 12 ... 21, 22, 23, 24  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 22 z 24]

1 Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pią 15 Maj 2015, 12:13

First topic message reminder :

Chaco Taco to jedno z ulubionych miejsc mieszkańców Old Whiskey. To za sprawą licznych maszyn, które pochłaniają skromne pensje w zamian za kilka minut rozrywki i nadzieję na wygraną.
Jest to budynek wolnostojący, ogłaszający się krzykliwym szyldem. Na pierwszy rzut oka wydaje się zaniedbany, tylne ściany pokrywa graffiti - jednak wewnątrz prezentuje się jednak nieco lepiej. Można tu usiąść przy białej ladzie i zamówić specjalność: czekoladowe tacos! W ofercie znajdują się też tortille i inne przekąski. Wybór alkoholi nie jest zatrważający: głównie piwo, tequila i różne kolorowe drinki. Część lokalu zajmują białe, plastikowe stoliki i krzesła, tyły zaś to strefa rozrywki. Są tu dwa stoły do gry w piłkarzyki, kilka jednorękich bandytów, flippery (znane także jako pinball) i parę symulatorów, dzięki którym zagramy w strzelankę lub wyścigi samochodowe.






JEDNORĘKI BANDYTA  


  1. Grę na Jednorękich bandytach można przeprowadzić w dwóch lokacjach w Old Whiskey – Chaco Taco i Kasynie.
  2. Żeby rozpocząć grę, należy napisać posta zaczynającego w jednej z powyższych lokacji oraz określić jaką stawkę pieniężną wprowadza gracz przez losowaniem. Jedna stawka = jedno losowanie.
  3. Minimalna stawka – 1$, maksymalna – 100$ (na jedno losowanie).
  4. Po określeniu stawki, gracz wykonuje potrójny rzut kostką w temacie RZUT KOŚĆMI, ustawiając opcję „Jednoręki bandyta”. Po prawidłowo wykonanym rzuci, powinny się pokazać trzy grafiki przedstawiające obrazki charakterystyczne dla Slot Machines
  5. Żeby wygrać, musisz wylosować trzy identyczne obrazki. Każda grafika ma przypisany swój mnożnik, to znaczy, są one odpowiednio punktowane, co jest opisane w tabelce poniżej. Gdy wylosujemy już 3 identyczne obrazki, mnożymy swoją postawioną stawkę przez określony mnożnik – to daje naszą wygraną. Uwaga, liczą się tylko te pieniądze postawione bezpośrednio przed wygranym losowaniem.
  6. Np. Jeśli wylosujemy potrójny symbol „7”, stawiając wcześniej 100$ - wygrywany 700$.
  7. Wszystkie wygrane oraz straty wpisujemy w RACHUNKACH.   


SymbolWartość 
Czereśnie*2
Cytryna*3
Banan*4
$*5
BAR*6
7*7
Dzwon*8
Serca*9
Koniczyna*10






Na szczęście dla Cath, Smith był na tyle wkurwiony, żeby nie reagować na to, że powiedziała o jego córkach "gówniarze". Co jak co, ale tylko on ma prawo tak gadać. 
W telewizji pokazali jak Gabrielle wyskakuje z bronią na jego dzieci.
- O kurwa, ale ta to pierwsza dostanie - odgrażał się.
- Gdzie ich wiozą? Ja pierdolę, nie wiem czy mam drobne - spojrzał do portfela, szukając kasy na kaucję.

Zobacz profil autora

526 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pon 27 Lip 2015, 00:44

- Nie jestem drażliwy...
...ale wkurwiało go z pewnością czepliwe gadanie, kiedy coś kilka razy powtórzył. Will nienawidził się powtarzać.
Wzruszył ramionami.
- A co, chcesz zaproponować Bakerowi, by zatańczył Betty? Bo na to spokojnie tysiąc bym wyłożył, żeby zobaczyć - zarechotał. - Mało kto lubi kogoś, kto tak odmienne ma zachowanie, temperament, cokolwiek - mruknął.
- Czasem trzeba coś dla bliskich nam osób zrobić - westchnął, ale zaraz spojrzał na Daltona. - Nie, nie wynajmuj dla Baby kogoś, skoro sam masz to załatwić - parsknął.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

527 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pon 27 Lip 2015, 00:47

Gdy ją zatrzymał początkowo nie nie spojrzała w jego stronę, ani się nie odwróciła, tylko wpatrywała się przed siebie. Westchnęła, krzywiąc się z dezaprobatą, słysząc co wygaduje.
Odwróciła się gwałtownie i uniosła rękę, grożąc palcem. Olaboga daj pieroga, żarty się skończyły.
- Nie! To ty posłuchaj! Nie będę cię wkurwiać jeśli po prostu mnie zostawisz w spokoju i każde z nas pójdzie w inną stronę! - syknęła. - A jeżeli będziesz mi wciąż grozić to pożałujesz. I to bardzo!
Niestety współpraca im nie wychodziła.



Zobacz profil autora

528 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pon 27 Lip 2015, 00:54

- No spoko ale masz taki śmieszny głos hehe. - trochę się obrzuszyła.
- Co znaczy wzięło? Że mam dobry humor!? No PRZEPRASZAM. - i dobry humor prysł jak bańka mydlana.
- No ja cię nie pamiętam. - powiedziała już nieco poirytowana i splotła ręce na piersi. Cholera wie czy to przez alkohol, czy poprostu dlatego, że Sasha tak słabe zrobił wtedy na nim wrażenie... Pewnie przez alkohol.
- Jak mnie nie chcesz to nie. - i lekko się zataczając poszła z Chaco. Głupia blond lesba...

/zt



Ostatnio zmieniony przez Evangelia Auguste dnia Pon 27 Lip 2015, 10:35, w całości zmieniany 1 raz

Zobacz profil autora

529 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pon 27 Lip 2015, 00:56

Podniosła wzrok na Teddy, caly czas sluchajac jednym uchem.
- A konno jezdzisz? Bo nie pamietam.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

530 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pon 27 Lip 2015, 00:58

- Czy zawsze kurwa musisz być taka problematyczna?! - krzyknął na nią.
- Kiedy stałaś się taką zgorzkniałą emerytką? Ominęło mnie pięćdziesiąt lat twojego życia? - Rozkręcał się coraz bardziej i coraz głośniej na nią naskakiwał. Nikt chyba już nie miał problemu "podsłuchać". Szczerze to nie trzeba się było specjalnie starać.
- Grozić?! Jeśli ciebie się porządnie nie rzuci o ścianę to nie trafi do ciebie ani jedno słowo! Taka jest prawda! - mhm... zaczynało to brzmieć jak kłótnia małżeństwa z 30 letnim stażem co najmniej.
- Wiesz, że nie dam ci spokoju. Wiesz to doskonale. Ale chyba nie wiesz gdzie mam TWOJE groźby. Pożałuję, pożałuję... Brzmi to prawie tak samo, jak "jeśli myślisz że włamiesz się do mojego domu i mnie zaliczysz to się grubo mylisz" hm?! - uśmiechnął się szyderczo, jednak ten uśmiech zaraz zniknął z jego gburowatej, kocmołuchowej twarzy. No, po tym tekście Cath pewnie już miała zniszczoną opinię. Jednak Patricka nie to zbiło z tropu.
- Czy to... to w nosidełku... - zaciął się i z na wpół otworzonymi ustami, jakby miał wypowiedzieć słowo które jednak utknęło, zamarł.



Zobacz profil autora

531 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pon 27 Lip 2015, 01:18

Oho, ktoś tu zaczynał bardziej dramatyzować od samej mistrzyni dramy. Gdy tak zaczął na nią naskakiwać i wydzierać się jak ojciec na niesforną córkę to aż się zwinęła, robiąc mniejszą.
Już nie miała tak gadane. Już nie była tak pewna siebie. Trafiła kosa na kamień. Tak bardzo zatęskniła za świętym spokojem i życiem super popularnej i lubianej laski w Phoenix. Odkąd tutaj przyjechała wszystko się jebało.
Stłumiła rozklejenie się. O nie!
- Zamknij się. Zamknij się! Zamknij się! - odpowiedziała elokwentnie, bo jej się chyba myślenie wyłączyło. Na dodatek jego zwiecha totalnie ją wytrąciła z równowagi.
- Nie twoja sprawa. To tak bardzo nie twoja sprawa. - odpowiedziała pośpiesznie. Już opinię miała zszarganą. Nienawidziła tego, ale pogodziła się z tym. To był najmniejszy jej problem. Miała bowiem na głowie Skittlesa czy tego tu upierdliwego człowieka.



Zobacz profil autora

532 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pon 27 Lip 2015, 01:26

Po chwili bez słowa, Tyrsen odwiesił się.
- Chyba mam prawo wiedzieć. Mam prawo wiedzieć, nie?! - krzyczał już bardziej zdezorientowany niż wściekły.
- Mam prawo wiedzieć. Co ty kurwa miałaś w głowie, nie mówiąc mi? - zrobiło mu się trochę słabo, kiedy próbował zaistniałą sytuację ogarnąć. Zacisnął usta w wąską kreskę i wpatrywał się głęboko w oczy kobiety. Jednocześnie wściekły, zdezorientowany i rozczulony. Czy to było prawdą?
Największą ironią tego wszystkiego było to, że nie znał jej imienia. Imienie matki własnego dziecka.
- Patrick. Jestem Patrick Canizas. - wydukał z siebie.



Zobacz profil autora

533 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pon 27 Lip 2015, 01:32

- Aha - mruknęła, ale chyba nie słuchała. Potem za to przeprosi. Teraz słuchała uważnie czego innego!




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

534 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pon 27 Lip 2015, 01:39

W życiu trzeba być twardym, a nie miętkim! I Cath o tym zawsze pamiętała, bo tak tatuś ją wychowywał. A życie sprawiło, że pluła jadem tak daleko, że nie pozostało zbyt wiele z tej miłej dziewczyny co na początku pobytu w Old Whiskey.
Dlatego nie miała zamiaru się mu tłumaczyć na środku chodnika. Ani reagować w jakikolwiek sposób na jego przedstawianie się, jakby nagle zaczynali od zera.
- Wiesz gdzie sobie możesz schować te wąty i to przedstawianie się? Chyba wiesz gdzie! - rzuciła, a potem zaczęła go szturchać palcem z wyrzutem. - Nie znoszę cię. Ty oszuście i łgarzu. Za zjebanie mi życia. Egoisto, ignorancie.
Też się rozkręciła, ale nagle wycofała. Uniosła znów ręce w geście poddania i cofnęła o krok.
- Mam dość. Poddaję się. Nie było tematu. Nie było. No bo nie było! - Potem skierowała się dalej, do samochodu. Miała dosyć na dzisiaj.



Zobacz profil autora

535 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pon 27 Lip 2015, 01:54

- Zjebanie życia? Na prawdę? Poradziłabyś sobie i beze mnie. - prychnął i wskazał na nią palcem.
- Wiesz? Może i mnie wkurwiasz prawie cały czas, może i jesteś jaka jesteś, ale jednak jesteś zajebistą laską. Nic nie mów. - uciszył ją, zanim ta postanowiła się odezwać.
I nie, nie mam nadziei że po tym co powiedziałem zmiękną ci nogi, albo zrobi ci się mokro i oddasz mi się tu i teraz w tych krzakach. Po prostu... - urwał i ruszył, wymijając ją. Zaraz jednak odwrócił się do niej z powrotem.
- Uważaj na siebie. Po prostu. - złapał ją po obu stronach głowy i nim ta zdążyła zaprotestować, pocałował ją w czoło. Puścił zaraz jednak, odwrócił się z i przeszedł parę kroków do swojej maszyny zaparkowanej tuż obok. Jednak nie odjeżdżał, jeszcze nie.



Zobacz profil autora

536 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pon 27 Lip 2015, 02:09

Okej, miała plan spierdzielać gdzie pieprz rośnie, a najlepiej do auta i szybko odjechać zanim Tyrsen osiągnie maksymalny poziom rage. Ten jednak oczywiście musiał zareagować zupełnie inaczej niż ona się spodziewała. Stała jak wryta i mrugała oczami z niedowierzaniem. Wpatrywała się w niego, niewiele z tego rozumiejąc. Nie przejmując się, chyba po raz pierwszy, tym, że ktoś słuchał.
- Słuchaj... - urwała. Trzymała dłoń na klamce od drzwi kierowcy swojego Cadillaca i nie wsiadała do środka, wyraźnie gryząc się z myślami.
Po szybkim podsumowaniu za i przeciw westchnęła i otworzyła drzwi. Nie, nie będzie miała nic wspólnego ze Świętymi. Już nie raz się przejechała za swoje nieodpowiednie znajomości. Ze Skittlesem czy Smithem nie ma co zadzierać. Dobrze o tym wiedziała. Zatem wsiadła bez słowa do samochodu i odpaliła silnik. Obejrzała się na tylne siedzenie, na śpiącego Antosia i dopiero potem odjechała.

zt

Zobacz profil autora

537 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pon 27 Lip 2015, 02:19

Gdy Cath odjechała, Tyrsen spojrzał za nią, spuścił głowę i bił się przez chwilę z myślami. W końcu jednak zapalił silnik i także odjechał w swoją stronę. To będzie długa noc...
Nie spodziewał się. Tak, to była ostatnia rzecz dzisiaj której mógłby się spodziewać. Był kompletnie w szoku i w kompletnym rozbiciu. Zadawał sobie dziesiątki pytań, na które często nie znajdywał odpowiedzi. Zastanawiał się, jak to się wszystko potoczy.

/zt



Zobacz profil autora

538 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pon 27 Lip 2015, 02:24

Słuchała, słuchała i swoje się nasłuchała. Dobrze. Wróciła do środka i poprosila coś z baru. Znów kolorowego.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

539 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pon 27 Lip 2015, 11:43

Zaczynało sie robić późno, a Jonathana coś zakręciło w żołądku. Chyba jego najnowszy kuchenny eksperyment nie był jednak tak udany jak mu się zdawało. Dopił szybko piwo, bo szkoda i opuścił lokal. Siostra trafi do domu. Jeżeli będzie w ogóle dzisiaj wracać.

/zt





Zobacz profil autora

540 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pon 27 Lip 2015, 11:58

Jesse uniósł ręce w obronnym geście, poddając się, niemo mówiąc: "you're the boss".
-Co?-na początku nie załapał, ale jak Parker kontynuował z pomysłem, to sam Dalton się zaśmiał, gdy jego szare komórki zaczęły wytwarzać przed jego oczami wyobraźni obraz tańczącego Bakera.-Kurwa, nawet ja bym się dołożył!-stwierdził.
Zmarszczył lekko czoło, gdy William zaczął walić te filozoficzne frazesy.
-Aha.-powiedział tylko, podejrzliwie, nie do końca pewny, czy Parker go nie obraża przy okazji.
-Ty to masz łeb.-zaśmiał się, klepiąc księgowego po ramieniu, gdy się okazało, że to wszystko to dla Betty. Betty dobra kobieta jest. To trza ją wynagradzać, nie? I w momencie, gdy w głowie najmłodszego Daltona zaczęła się kiełkować myśl, że on być może również powinien wynagrodzić "swoją" kobietę, William wytrącił mu to z głowy.
-Ja chyba słabo tańczę.-wyznał, zerkając na mężczyznę z dołu i lekko się skrzywił.



Zobacz profil autora

541 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pon 27 Lip 2015, 12:06

W końcu J.B. ogłosił koniec licytacji. Ach, aleśmy zebrali tych pieniędzy! Aż wszyscy byli zbyt pijani (miłością), by to podliczyć.
Zagrała muzyka. Na scenę znowu wkroczyła Irene, śpiewająca teraz piosenkę o parostatkach. W duecie z... J.B. 
Gdy oboje skończyli śpiewy, ukoronowali swój show krótkim tańcem i pocałunkiem... w rękę Irene oczywiście. J.B. to dżentelmen. 
W tej romantycznej atmosferze wszyscy opuścili lokal... także Irene, która została odprowadzona pod dom brata. No przecież J.B. to DŻENTELMEN.

/zt

Zobacz profil autora

542 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pon 27 Lip 2015, 12:14

Sasha zaś z osłupieniem wpatrywał się w murzynkę, która chyba była lekko wstawiona. Wziął oddech, słuchając jej i już miał zamiar jej odpowiadać, że źle go zrozumiała (choć nie był pewien czy chciał go zakończyć w łóżku z dziewczyną, która myśli, że on też jest dziewczyną. To mógł być spory szok!), ale sobie poszła. Westchnął.
Skierował się do baru, by zamówić kolejny soczek w trakcie, jak brzmiała kolejna piosenka Ireny. Tym razem w duecie. I wtedy zauważył Indiankę.
-O. Hej.-odezwał się, podchodząc bliżej.-Żadnych duchów jak na razie?-zapytał, uśmiechając się delikatnie.
A chwilę potem wszyscy zaczęli wychodzić, toteż blondyn zaproponował wyjście na zewnątrz.



Zobacz profil autora

543 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pon 27 Lip 2015, 12:19

- Hej - uśmiechnęła się - Nie udało mi się ciebie wylicytować - napiła się swojego marnego drinka.
- Nie, żadnych. Tylko nadgarstki mnie bolą - spojrzała na swoje ręce - A ty jak się czujesz? - dopiła resztkę drinka i poszła z nim na dwór.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

544 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pon 27 Lip 2015, 12:55

Wzruszył ramionami, nie wyglądając na nieszczęśliwego. Z nadzieją, że i Liluye źle go nie zrozumie.
-Cóż, moja randka nie należy do monogamicznych.-zauważył, rozbawiony.
-Nadgarstki?-zapytał, na początku nie kojarząc. Potem jednak uniósł brodę i ją opuścił, kiwając.-A, no tak.-mruknął, licząc na to, że wcale nie było widać jak się wzdryga.
-Ja? Nie no, spoko, spoko, żadnych duchów. Więc jest super. Kenny widziałem, że został wyrwany. Może się rozerwie chłopak. Wystrzałowa dziewczyna.-uśmiechnął się do Liluye, zmieniając zgrabnie temat.



Zobacz profil autora

545 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pon 27 Lip 2015, 13:11

Przecież nie zamierzała mu żałować wylicytowanej randki. To tylko zabawa, a jeśli postanowi zrobić coś więcej to i tak pewnie by nie wiedziała. A jeśli jednak jakoś by się dowiedziała, to.. w sumie co może zrobić? Pewnie nie byłaby zadowolona, a sama nie była lepsza. Ech, hipokryzja. Ale potem pomyślała, że Sasha wylicytował Evę, więc pewnie nic się nie stanie (oprócz czegoś dziwnego?), a Saszę Cath.. Westchnęła lekko. Nie, z tym już się nie czuła za dobrze.
- Masz dość? - uśmiechnęła się - W sumie się nie dziwię. Ja trochę też - przyznała. Spojrzała po sińcach na swoich nadgarstkach.
- Taaak, też widziałam. Szybko znikneli - uśmiechnęła się.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

546 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pon 27 Lip 2015, 14:17

Blondyn, jak to facet, był pewien, że istnieje pewna zasada: póki z nikim nie jesteś, możesz robić co chcesz i innym nic do tego. Ale, oczywiście, gdyby zaczął coś więcej kręcić z którąś laską i dowiedziałby się, że ona coś zakręciła z jakimś innym... to pewnie by ją sobie już odpuścił. Duma.
-Randek czy duchów?-zapytał, zdezorientowany, ale potem uśmiechnął się blado.
W sumie nie chciało mu się dziś już ani tego ani tego.
-Może w końcu się rozchmurzy. Ostatnio jakiś taki przybity chodzi.-powiedział, wzdychając.
I Sasha nie mógł nie mieć do siebie pretensji, że wyciągnął tu kumpla. Ale przecież go tutaj nie trzymał, nie? Poza tym chciał pisać książkę! A tutaj... no, miał aż nadto tematów!
-Odprowadzić cię?-zaproponował nagle, bo zaczęło się robić chłodno.



Zobacz profil autora

547 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pon 27 Lip 2015, 14:34

Dlatego też Lil by się nie wkurzała o to, przynajmniej nie na zewnątrz, bo w środku na pewno tak.
- Duchów. Moja randka nie istnieje - uśmiechnęła się i wzruszyła ramionami. Niepotrzebnie się ubierała, malowała i męczyła w szpilkach.
- A rozmawiałeś z nim dlaczego? Coś się stalo? - psycholog Lil się odzywa. Sobie pomóc nie potrafi, a innym chce.
- Chętnie - uśmiechnęla się - Ale to będzie długi spacer, nie jestem przyzwyczajona do chodzenia w takich butach - i tak, marzła już dłuższy czas.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

548 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pon 27 Lip 2015, 14:39

-A.-przyznał, ucinając na chwilę rozmowę, słysząc o duchach.-W sumie nasza jest ciągle aktualna, nie?-spytał, przypominając sobie i zerknął na nią z góry.
Westchnął i przeczesał włosy palcami.
-To tak nie działa u facetów, Liluye.-parsknął na jej pytanie.-Tak gadają sobie babki między sobą. My pijemy piwo i gramy w gry.-powiedział, dumny ze swojego męskiego gatunku, że nie para się takimi rzeczami jak emocje. Gdyby jednak wiedział, jak skończył Kenny, to momentalnie pożałowałby, że nie jest inaczej.
-Zaproponowałbym ci moje, ale...-uniósł lekko jedną brew.-Mogą być za duże.-stwierdził, a gdy się Indianka podniosła, objął ją w pasie. Była taka drobna!
I ruszyli wolnym krokiem!

/zt -> dom Liluye



Zobacz profil autora

549 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pon 27 Lip 2015, 20:20

- No nie? - parsknął do młodego. Widać, że każdy dałby wiele za tańczącego Bakera. Gorzej, jakby mu gnaty pod skórą po-wypierdalały przy jakimś skłonie.
Obrażał czy nie, nie ma to znaczenia. Liczył się fakt, że mimo tekstów Willa, Parker lubił młodego. Może ten był trochę przygłupi, ale nikt nie miał na to wpływu. Nie wszyscy rodzili się piękni i inteligentni zarazem.
- To czas się nauczyć.
Pogadali, pogadali i poszli, szykować się na akcję, a potem więzienie.

/ztx2

Zobacz profil autora

550 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pią 31 Lip 2015, 22:17

/23.01.2014, nieokreślona godzina, pewnie popołudniowa

Lil miała ochotę na czekoladowe Chacos. W końcu lubiła słodycze. Weszła do środka i podeszła do lady zamawiając co chciała, a potem usiadła przy jednym ze stolików, czekając.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 22 z 24]

Idź do strony : Previous  1 ... 12 ... 21, 22, 23, 24  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach