Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Bar i salon gier "Chaco Taco"

Idź do strony : Previous  1 ... 13 ... 23, 24, 25  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 24 z 25]

1 Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pią 15 Maj 2015, 12:13

First topic message reminder :

Chaco Taco to jedno z ulubionych miejsc mieszkańców Old Whiskey. To za sprawą licznych maszyn, które pochłaniają skromne pensje w zamian za kilka minut rozrywki i nadzieję na wygraną.
Jest to budynek wolnostojący, ogłaszający się krzykliwym szyldem. Na pierwszy rzut oka wydaje się zaniedbany, tylne ściany pokrywa graffiti - jednak wewnątrz prezentuje się jednak nieco lepiej. Można tu usiąść przy białej ladzie i zamówić specjalność: czekoladowe tacos! W ofercie znajdują się też tortille i inne przekąski. Wybór alkoholi nie jest zatrważający: głównie piwo, tequila i różne kolorowe drinki. Część lokalu zajmują białe, plastikowe stoliki i krzesła, tyły zaś to strefa rozrywki. Są tu dwa stoły do gry w piłkarzyki, kilka jednorękich bandytów, flippery (znane także jako pinball) i parę symulatorów, dzięki którym zagramy w strzelankę lub wyścigi samochodowe.






JEDNORĘKI BANDYTA  


  1. Grę na Jednorękich bandytach można przeprowadzić w dwóch lokacjach w Old Whiskey – Chaco Taco i Kasynie.
  2. Żeby rozpocząć grę, należy napisać posta zaczynającego w jednej z powyższych lokacji oraz określić jaką stawkę pieniężną wprowadza gracz przez losowaniem. Jedna stawka = jedno losowanie.
  3. Minimalna stawka – 1$, maksymalna – 100$ (na jedno losowanie).
  4. Po określeniu stawki, gracz wykonuje potrójny rzut kostką w temacie RZUT KOŚĆMI, ustawiając opcję „Jednoręki bandyta”. Po prawidłowo wykonanym rzuci, powinny się pokazać trzy grafiki przedstawiające obrazki charakterystyczne dla Slot Machines
  5. Żeby wygrać, musisz wylosować trzy identyczne obrazki. Każda grafika ma przypisany swój mnożnik, to znaczy, są one odpowiednio punktowane, co jest opisane w tabelce poniżej. Gdy wylosujemy już 3 identyczne obrazki, mnożymy swoją postawioną stawkę przez określony mnożnik – to daje naszą wygraną. Uwaga, liczą się tylko te pieniądze postawione bezpośrednio przed wygranym losowaniem.
  6. Np. Jeśli wylosujemy potrójny symbol „7”, stawiając wcześniej 100$ - wygrywany 700$.
  7. Wszystkie wygrane oraz straty wpisujemy w RACHUNKACH.   


SymbolWartość 
Czereśnie*2
Cytryna*3
Banan*4
$*5
BAR*6
7*7
Dzwon*8
Serca*9
Koniczyna*10






Na szczęście dla Cath, Smith był na tyle wkurwiony, żeby nie reagować na to, że powiedziała o jego córkach "gówniarze". Co jak co, ale tylko on ma prawo tak gadać. 
W telewizji pokazali jak Gabrielle wyskakuje z bronią na jego dzieci.
- O kurwa, ale ta to pierwsza dostanie - odgrażał się.
- Gdzie ich wiozą? Ja pierdolę, nie wiem czy mam drobne - spojrzał do portfela, szukając kasy na kaucję.

Zobacz profil autora

576 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pią 31 Lip 2015, 23:01

- Nie no, ale serio, dobrze. Od razu żywsza się wydajesz i ogólnie taka... no, pełna energii - powiedział Julek ze śmiechem.
- A, wiesz, jedzenie to w końcu cholernie ważna sprawa. Żołądka nie można ignorować. Ani innej części ciała, jakby to nie zabrzmiało w tym momencie - parsknął. Liluye pewno zdziwiona nie była zachowaniem Joolsa. Zwłaszcza, że zdążyła go poznać od strony, która czasem miała złe porównania.
- Wzajemnie - on na słodkie, o dziwo, nie miał ochoty, ale jakby ktoś mu tiramisu czy sernik podsunął to zgłodniałby nagle, tego jestem pewna. - E, nie przesadzajmy - przewrócił oczami, dokładając krążków i pikli; obowiązkowe to-to było, jest i będzie! - Nie zawsze, no ale... co chciałaś, że mnie szukałaś? Znowu zamki zmienić?

Zobacz profil autora

577 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pią 31 Lip 2015, 23:07

- Cieszę się. No i lepiej się czuję - przyznała. Fakt, nie miała już anemii i faktycznie było lepiej. Mogła normalnie ćwiczyć, chociaż dietę wciąż miała, bo problemy z jedzeniem nie zniknęły, po takim czasie gdy nauczyła się nie jeść prawie niczego. Teraz dieta była ustalona by Lil utrzymała wagę, ale nie pilnowała tego aż tak - na pewno nie ograniczała slodyczy, jeśli na coś miała ochotę.
- Nie, zamki są okej, znalazlam na nie sposób i umiem otwierać bez problemu - uśmiechnęła się.
- Mam prawo jazdy z powrotem, ale nie używałam go już rok i nie jeździłam, więc.. mam z tym problem. I pomyślałam czy nie mógłbyś mi może pomóc? Dać jakiś lekcji? Strasznie niepewnie się czuję.. - i nie tylko to, ale na razie nic nie mówiła.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

578 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pią 31 Lip 2015, 23:20

- Zdziwiłbym się, jakbyś powiedziała, że nie czujesz się lepiej po jedzeniu. To jest jak ten o-oksymoron? - spojrzał niepewnie i zaraz kiwnął. - Tak, to... - i siorbnął omyłkowo (bo sam nie przepadał) napoju, wgryzając się w burgera.
- Och, to dobrze. Już się martwiłem, że coś spieprzyłem - stwierdził po chwili i zastanowił się nad słowami Liluye, słuchając tego, co ma do powiedzenia. Nieco spoważniał.
- Zabrano ci prawo jazdy? - spytał i zaraz dorzucił. - Chyba nie za alkohol czy pod wpływem innych środków, nie? - przyjrzał się jej sceptycznie.
- No, mógłbym pomóc, ale od razu mówię, że z czasem będzie ciężko, bo praca, jej nadmiar właściwie - poinformował. Tu radiostacja, tam magazyny, a jeszcze postanowił wyrabiać nadgodziny. Bizi men.

Zobacz profil autora

579 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pią 31 Lip 2015, 23:24


- No, jak za dużo zjesz to nie czujesz się najlepiej, nie? - wgryzła się dalej w Taco i napiła czegoś, co sobie dokupiła. Pewnie jakiś sok, bo nie lubiła gazowanych.
- Nie, nie.. Nic takiego.. - wbiła wzrok w jedzenie - Spowodowałam wypadek i... No, teraz cieżko mi wsiaść za kółko - wyjaśniła i widać było, że nie pasuje jej mówienie na ten temat.
- Jasne, dlatego chciałam pytac czy dasz radę, jak nie to spoko, poradzę sobie - popatrzyła na niego, bo nie chciala mu dokładać obowiązków.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

580 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pią 31 Lip 2015, 23:31

- A tam gadanie. Ja się czuję wyśmienicie przejedzony i mam dość, ale nie powiedziałbym, że czuję się źle, o nie - pokręcił głową.
Odchrząknął cicho i odłożył nadgryzionego burgera, bo on się nie spieszył. On się delektował jedzeniem, bo tak trzeba było, tak wypadało. Wytarł buźkę w serwetkę, którą wyciągnął z serwetnika, wywalając przy okazji kilka z nich.
- Trauma jest paskudna - przyznał, niezbyt zadowolony. Wydawał się jakiś... przez moment zadumany, ale zaraz pokręcił głową.
- Nie no, czas znajdę. Tylko mówię, że dzień w dzień widywać się nie będziemy czy co drugi, więc też polecałbym pojechać na tor. By poćwiczyć jazdę na wolnej drodze, bez towarzystwa - doradził poważnie. - Możemy to ogarnąć.

Zobacz profil autora

581 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pią 31 Lip 2015, 23:35

- No dobra, to niech będzie, że tylko ja się źle czuję jak się przejem - zgodziła się. Zgarnęła przy okazji serwetkę dla siebie.
- Jest - westchnęła - Nie dość, że nie daje spać po nocach to teraz dopada mnie za kółkiem - pokreciła głową.
- A nie chce zrobić czegoś głupiego znów - jak potrącenie kolejnej dziwki, która miała być sarną.
- Nie, nie dzień w dzien. Chociaż od święta.. I pójdę na tor, myślałam nad tym, no ale pierwszy raz bym wolała z tobą - a potem sobie uświadomiła jak to zabrzmiało i uciekła wzrokiem - Jeny sory, źle to zabrzmiało - mrukneła skrępowana.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

582 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pią 31 Lip 2015, 23:58

Kiwnął. Wyszło na jego, bo rację to on przecież miał. Temu nie można było zaprzeczyć.
- Domyślam się - powiedział z uśmiechem. No cóż, domyślał się też, że ktoś inny mógł mieć taką traumę, ale o tym wolał nie wspominać, nie było zresztą po co, a z Liluye nie miał zażyłych relacji, by się zwierzać.
- To dobrze świadczy, naprawdę. Że masz chęci, liczy się, no nie - uśmiechnął się. Sięgnął po burgera i się wgryzł. Zaraz jednak odłożył i się zaśmiał, zarechotał nawet rozbawiony jej słowami.
- Mnie to pochlebia, serio - przyznał. - Więc... kiedy nasz pierwszy raz? - uniósł dwukrotnie brwi, uśmiechając się głupkowato.
I nie zgadniesz - wrócił do jedzenia.

Zobacz profil autora

583 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Sob 01 Sie 2015, 12:19

Zostawiła już temat traumy, bo to nie było zbyt komfortowe. Dojadła taco i wytarła dłonie w serwetkę.
- Noo.. a kiedy masz czas? - zapytała - dostosuję się do ciebie - i nie wiedzieć czemu przez głowę przemknął jej obraż 50 świeczek.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

584 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Sob 01 Sie 2015, 18:03

- Teoretycznie mogę dzisiaj. Znaczy jutro, bo na nocną zmianę jadę, a potem będę wolny, więc z tym nie będzie problemu - powiedział Jools, dojadając sobie powoli.
- Ogólnie chcesz jeździć czy swoim autem? - spytał. - Uzyskać pewność na drodze i tak dalej, i tak dalej?

Zobacz profil autora

585 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Sob 01 Sie 2015, 18:05

- Dobra, jak będziesz mógł to super - zgodzila się i oparła, popijając sok.
- Swoim, chyba. Głównie to nie bać się, że zaraz coś się stanie bo kiepsko jeżdżę.. A tak się teraz czuję, że jeżdżę bardzo srednio - Lil nie wiedziala czy nie będzie musiała skontaktować się z jakimś psychologiem, bo mogła sobie z tym jednak nie poradzić. Ale w takich kontrolowanych warunkach jak na torze? Pewnie da sobie radę. Tam jej nikt nie wyskoczy pod koła ani ona nikogo nie przegapi.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

586 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Sob 01 Sie 2015, 18:27

Reynolds wyciągnął telefon, coś na nim poklikał i podsunął komórkę Liluye.
- Spisz sobie - powiedział. Numer widniał na ekranie.
- Swoim, okej - przytaknął. - To co najwyżej, będziesz musiała mnie odwozić - parsknął.
Tak naprawdę to był przerażony. Aż wgryzł się w burgera, uświadamiając sobie, że żarcie się powoli kończy.

Zobacz profil autora

587 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Sob 01 Sie 2015, 18:30

Wyciągnęła telefon i spisała numer.
- Mam, głuchnę ci - podniosla telefon do ucha i puścila mu strzałkę, by mogł sobie zapisać.
- Żeby nie było, że nie odbierasz bo uciekasz przed jakąś fanką z radia czy cos - psychofanki, tak. Mógł je mieć w końcu. Był uroczy!
- Odwieźć cię? No nie wiem.. - zmarszczyła nos - Co innego na torze.. a co innego na ulicy.. W ogole.. Hm.. Mój samochod stoi teraz na stacji i nie bardzo go stamtad ruszę. Na prawdę wolę nie wsiadać za kółko jakoś..




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

588 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Sob 01 Sie 2015, 18:42

Kiedy Liluye zadzwoniła, telefon rozbrzmiał nieziemsko ze starym, dobrym nagraniem. Reynolds wziął komórkę, zapisał numer i zaśmiał się na słowa dziewczyny.
- Fanki mi nie grożą - powiedział Jools, nieświadom (albo i świadom, ale niemający potrzeby wygłaszania tego) o istnieniu psychofanki w postaci Saliny.
Jools uniósł brwi.
- Ty będziesz prowadzić - odparł. - Jeśli tylko na torze będziesz jeździć to nie ma nawet sensu tego zaczynać. Na stację trzeba podejść i ostrożnie zacząć. Dwoma samochodami jeździć nie będziemy, skoro tak - wyjaśnił.

Zobacz profil autora

589 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Sob 01 Sie 2015, 19:13

Potarła twarz dłońmi i westchnęłą ciężko.
- Od razu tak na głęboką wodę? - zapytała zrezygnowana. Bala się, do cholery! Zastanowila się chwilę.
- No dobra. Niech będzie.. ale może się nie udać - zastrzegła od razu - Więc w razie czego to.. damy sobie spokój na jakiś czas, a ja znajdę inną pomoc- miala nadzieję, że do tego nie dojdzie, ale..




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

590 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Sob 01 Sie 2015, 20:21

- Nie utoniesz - powiedział pewnym tonem Reynolds. - Będę przecież obok w razie czego, więc nie ma co się martwić - dorzucił. - Najwyżej ja częściowo poprowadzę, skoro tak - mruknął. Cóż, u Julka uwalniała się obawa, że kobieta za kierownicą. Nie ufał, może i słusznie, może i miał powód.
- Możemy spróbować na parkingu najpierw. Ani tor, ani ludzi, więc powinien być spokój - podrapał się po policzku, wycierając zaraz twarz. - Jak wolisz.

Zobacz profil autora

591 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Sob 01 Sie 2015, 20:27

- Dobrze, niech będzie że ci zaufam w tej kwestii - zadecydowała - W razie czego ty mi pomożesz i tyle - pokiwała głową.
- Dzięki i do zobaczenia jutro w takim razie - podniosła się i uśmiechneła. Już się stresowała.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

592 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Sob 01 Sie 2015, 20:38

- O siódmej, rano - odparł Jools, żegnając się z Liluye. Potem dojadł, zapłacił i wyszedł.

/ztx2

Zobacz profil autora

593 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pon 03 Sie 2015, 21:24

26.07.2014, wieczór

Vincent nie miał za wiele do roboty wieczorami, chociaż po strzelaninie dwa dni temu w pracy nie miał chwili wytchnienia. Był zmęczony i znużony, i znudzony może nawet. Wyszedł z biura koło osiemnastej i wracanie do domu o tej porze było bez sensu - w końcu ani tam nikt nie czekał, ani obiadu nie było. Zajechał zatem do Chaco Taco, zamówił jakiś meksykański specjał i duże piwo, i tak sobie siedział.
Po obaleniu tegoż piwa zaczął nawet rozważać, czy nie ogarnąć jakiejś imprezy, ale to nie za bardzo było w jego stylu. Zamówił drugie i sięgnął po telefon, by odezwać się do mamy - bo był dobrym synem, a poza tym nie chciał słyszeć, że "ty nigdy sie nie odzywasz, już zapomniałeś o starych rodzicach", chociaż widzieli się miesiąc temu na Boże Narodzenie.



Zobacz profil autora

594 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pon 03 Sie 2015, 21:34

/ ta sama pora!

Kilka godzin odsapnięcia po nocnej zmianie, a tutaj szykowała się kolejna. Co tam, że właściwie dopiero jutro powinien iść do pracy! Reynoldsowi włączyła się chęć udoskonalania swojej oceny w zawodzie, jakby liczył na cokolwiek. Tak naprawdę to odczuwał niebywałą przyjemność z tego, że mógł jakieś nieznane towary, które były zamknięte w skrzyniach i paczkach, przewozić wózkiem widłowym. Kupiłby wózek, gdyby tylko mógł, oszczędziłby nieziemsko.
Odrobinę się ociepliło, ale być może to była kwestia tego, iż Julek był zmachany niesamowicie. Zwłaszcza, jak pomyślał o tym, że praca lada moment, a sobie nic nie przyszykował - najlepiej będzie zamówić na wynos.
Pojawił się w barze, rozejrzał i...
- George Glass we własnej osobie! - zawołał.
O nie, on takich rzeczy nie zapomina.
- Mam nadzieję, że znowu nie padnę ofiarą tego, że masz romanse na boku, samemu się sprzedając i wysyłając dedykacje dla Consueli.
Nie ma mowy.

Zobacz profil autora

595 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pon 03 Sie 2015, 22:04

Vega właśnie kiwał setny raz głową do swojego telefonu.
- Tak, przyjadę, no przecież pamiętam, mhm, mhm, mhm, no to idź do niej na tej maniciur, co za problem! Nie wiem, nie znam się, zarobiony jes...
Urwał i zamrugał zdziwiony, gdy nagle padło dawno już niesłyszane przez niego nazwisko.
- Muszę kończyć. No, pa!
Spojrzał niepewnie na faceta, rozpoznając w nim i jego głosie Joolsa Reynoldsa. I nie był pewien, czy to tak na serio, ale w tej chwili miał ochotę zsunąć się z krzesła i rozpuścić w podłodze.
Jakie dedykacje? Cholera, on tak na poważnie?
- Ekhm. No, tego, ee, chyba nie?... - odparł więc dość niepewnie. Czy George Glass był wymyślonych chłopakiem większej ilości dziewczyn w Old Whiskey, że sugerowano mu romanse na boku w liczbie mnogiej?! Zaczął się bać.
- Ale spokojnie, chyba nikt tu się nie będzie na ciebie rzucał - zapewnił.



Zobacz profil autora

596 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pon 03 Sie 2015, 22:16

Kiwanie głową niczym piesek samochodowy to bardzo dobre posunięcie, by nie mieć czopów w kręgach szyjnych powodujących niesamowite migreny! Innymi słowy - jeśli nie ma czopów, można przez dobre pół roku zapomnieć o tabletkach; sprawdzone info.
- O, przepraszam, nie zauważyłem - powiedział z prawdziwie słyszalną w głosie skruchą, bo jednak mogła to być sprawa życia i śmierci, bogactwa i bankructwa, zdrowia i choroby, a ten mu tak bezczelnie przerwał.
- Nie no. Po prostu chcę wiedzieć czy jak wejdę do radiostacji to usłyszę o kolejnej dedykacji jakiegoś pościelowego nagrania - zaśmiał się i klepnął Vincenta w ramię. - Bo to nie jest fair, a kobieta w miłości i zemście to większy barbarzyńca... nie pamiętam czyj to był cytat, swoją drogą, ale dobry - przytaknął.
Zamówił u kelnerki coś na wynos, ale powiedział, żeby się nie spieszyła, jeśli są inni klienci, obecni tutaj; poprosił tylko o kawę.
- Mam nadziej. Błota nie ma, nie ma zmartwień - zaśmiał się, ale po chwili wyciągnął rękę, żeby się przedstawić. - Niech to będzie oficjalnie. Jools Reynolds.

Zobacz profil autora

597 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pon 03 Sie 2015, 22:33

- Nie ma sprawy, to był dobry moment - odparł, kiwając mu głową niemal w podzięce. Zawsze jak chciał być miły i odezwać do rodziców, to potem trochę żałował, bo matka zaczynała opowiadać historie swoje, sąsiadów, siostry, z pracy, o nadchodzących imprezach, i kiedy nas odwiedzisz, i po pięciu minutach miał dość. Ale bardzo lubił swoją rodzinę.
- Em, nie, no, nie wiem. Może. Jak będę, ehehe, w nastroju - poruszył brwiami. Kurczę, nie wiedział co zrobić. Zresztą, młoda Ramirez siedziała w pierdlu.
- Ale spokojnie, ja przynajmniej nie będę mówił o kupowaniu tamponów - uprzedził, czując, że pakuje się w tą głupotę zupełnie niepotrzebnie. I gdy Jools wyciągnął do niego dłoń, chwilę się wahał. Nie no, kurde, bez sensu.
- Vincent Vega - odparł, parskając cicho pod nosem i kręcąc w rozbawieniu głową. - Nie wolisz piwa? - spytał, unosząc po chwili swoją szklankę.



Zobacz profil autora

598 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pon 03 Sie 2015, 22:48

Ach, tak! Jak się czasem ludzie rozgadają to można zemrzeć. Jeszcze poczucie winy, gdy człowiek szybciej chce się rozłączyć, a żal przerwać. Natomiast oburzenie z drugiej strony, nic nowego.
- Ahahah, dobra, czaję - i jak tu powiedzieć, że Jools już po czterdziestce? Ani nie wyglądał, ani się nie odzywał! Co dobrze świadczy - był młody duchem, miał dość lekkie podejście do życia, a troski prywatności były dzielone z tymi, którym ufał. Lub bagatelizowane przez niego. Jedno z dwojga, ale zawsze dobra odpowiedź!
- Nie, lepiej nie mówić. Siara trochę, choć można pogratulować za zaufanie i że się nie wstydzą faceci łazić - pokiwał głową. Pamiętał, jak na początku to był bliski śmierci nim podszedł do półki z tymi wszystkimi higienicznymi artykułami. Bogowie, tragedia to była. Skrzydełka, nie-skrzydełka, pół-skrzydełka, a cholera nawet spadochroniaste jakieś. No, nie czaił, konkretnie!
- A jednak nie George Glass? - zapytał ze śmiechem i spojrzał na piwo.
- Nawet jakbym chciał, a chcę, to nie mogę. Praca, więc sporo jeżdżenia - przyznał. Na moment zdawał się być niezadowolony, ale zaraz zmienił temat, choćby na moment.
- Jak się stałeś Glassem? Omyłkowo?

Zobacz profil autora

599 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pon 03 Sie 2015, 23:01

- Prawda, prawda - kiwnął głową. On ten dramat przeżył raz czy dwa. Raz, jak siostra zaczęła histerię, że się absolutnie nie ruszy, bo umiera, i on biedak musiał zaiwaniać do West Marketu. Dla nastolatka to był najgorszy możliwy spacer wstydu. I raz z którąś z jego byłych. I raczej nie kwapiłby się, by dzielić się z tym z połową miasteczka. Bo by go jedna z drugą zabiła, hehe.
- Nie upierałem się przy tym zbyt stanowczo - zaśmiał się. - Jeżdżenia? Coś poza radiem?
Vincent nie był chyba aż tak na bieżąco z audycjami (ani ja, więc nie wiem, ile on tam opowiada o sobie). Upił parę łyków i zastanowił się nad odpowiedzią.
- Zdecydowanie omyłkowo. Wyszedłem w ten deszcz, wpadłem na was, Consuela zasypała mnie swoimi wizjami... I nie byłem pewien, o co chodzi, więc - wzruszył ramionami. - Muszę przyznać, że to chyba najdziwniejsza i najzabawniejsza rzecz, jaka mi się tu zdarzyła do tej pory.



Zobacz profil autora

600 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Pon 03 Sie 2015, 23:13

No, Jools nie musiał się martwić, że zostanie zabity. Z pewnością by to wolał, znając całą sytuację i fakt, że Reynolds jest wdowcem. Strach o życie niż pewność o jego brak, wydaje się lepszy w tymże przypadku. I chyba tylko tym.
- Tak, najpierw były jeżdżenia, a potem radio - wytłumaczył Jools. Świadom tego, że raz - on nie mówi o tym w audycjach, dwa - nie wszyscy wszystko muszą wiedzieć, kontynuował: - pracuję w magazynach jako kierowca, a uznałem swego czasu, że hej, co mi szkodzi, mogę spróbować i w radiu, zarabiać na tym nie muszę... no i spróbowałem - wyszczerzył się do Vegi.
- O, to ja podobnie. Znaczy w ten sam dzień dowiedziałem się, że jestem Glassem, jak wrzucono mnie do błota - przewrócił oczami i zaraz jęknął.
- Najzabawniejsza? Długo tutaj mieszkasz? Bo jak tak to smutna sprawa... albo miasto?

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 24 z 25]

Idź do strony : Previous  1 ... 13 ... 23, 24, 25  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach