Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Bar "Viva Maria!"

Idź do strony : Previous  1 ... 10 ... 17, 18, 19, 20  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 18 z 20]

1 Bar "Viva Maria!" on Sob 04 Lip 2015, 13:48

First topic message reminder :



STAN NA 2017 ROK:
Bar po strzelaninie i aresztowaniach w 2014 roku został zamknięty. Przez prawie dwa lata nikt tu nie zaglądał. Dopiero jesienią 2016 do miasta wróciła jedna z pracownic - Gigi. Wtedy też "Viva Maria" znowu zaczęła działać. 
Właścicielką wciąż jest Betty Jou, chociaż ta do Old Whiskey już prawie nie zagląda. 



Bar Viva Maria! mieści się w dwukondygnacyjnym budynku wciśniętym między drobnymi lokalami usługowymi. Pomieszczenie, do którego się wchodzi, jest długie i stosunkowo wąskie. Po prawej stronie ciąg stolików i krzeseł, zaś po lewej długa lada z rzędem barowych stołków. Podłoga imituje drewniany parkiet, ale zdarcia w niektórych miejscach zdradzają, że jest to zwykłe linoleum. Lada, stoliki i krzesła są jednak drewniane, siedziska wysłane zaś ciemnobrązową okładziną. Co zobaczymy za ladą, poza uroczą właścicielką, Betty Jou? Oczywiście liczne alkohole. Poza napojami wyskokowymi można tu dostać także drobne przekąski. Naturalnie, jak na porządny amerykański bar przystało, w strategicznym miejscu wisi także telewizor, który pamięta pewnie lata osiemdziesiąte – ale wciąż działa! Poza tym świętym pudłem, ściany zdobi też kilka rogatych czaszek oraz liczne, starsze i nowsze, zdjęcia. Widać na nich stałych bywalców, imprezy, samą Betty Jou, ale i kilka bardziej znanych ogółowi twarzy. Przy wejściu stoi szafa grająca, zaś na tyłach stół do bilarda. Ogólnie wnętrze jest dość ciemne, a gdy zbierze się w nim grupa palących facetów, widoczność staje się ograniczona do minimum.
Bar posiada ciasną kuchnię. Na piętro prowadzi obskurna klatka schodowa, a o jego zastosowaniu jakoś nikt nie mówi.

SZAFA GRAJĄCA VIVA MARIA!



W barze można zagrać w BILARD:


  1. Gra przeznaczona dla dwóch POSTACI - z czego jedną może być NPC.
  2. Gdy gracze dobiorą się w pary, rozpoczyna się grę. Jeden MECZ ma 3 TURY. Każda tura to rzut kostką na INTELIGENCJĘ + CELNOŚĆ (może być wspomagana logiką).
  3. Wynik rzutu kostką podstawiamy do wzoru na mnożnik: (Inteligencja + celność + ew. umiejętność) + k6*5
  4. Osoba z pary, która ma wyższy mnożnik WYGRYWA TURĘ i dostaje 10 punktów.
  5. Mecz wygrywa osoba, która wygrała najwięcej tur - zdobędzie najwięcej punktów.
  6. Rozpisanie meczu (sposób pisania) zależy jest od graczy - jak im wygodnie. Ważne, by było w postach zaznaczony wyniki mnożnika i punktacja.
  7. Grę w bilard można rozgrywać dowolną ilość razy (nie ma ograniczeń co do ilości meczy)
  8. Grę w bilard można wpisywać do DZIENNICZKA UMIEJĘTNOŚCI.








Oparła się dłońmi o blat baru i spojrzał na Bakera z kpiącym uśmieszkiem.
- A co, teraz to już o własnym barze nie mogę decydować? Tego tez mi zabronisz? No... no... A dziewczyn nie ściągam tu siłą. Same przychodzą, bo mnie lubią. Nie martw się,. Nie robią tego w godzinach pracy.
Odeszła kilka kroków od mężczyzny i sięgnęła po drugie piwo, by mu podać.



Zobacz profil autora

426 Re: Bar "Viva Maria!" on Sob 26 Sie 2017, 21:55

- Chłopacy jak dobre wino - rzuciła do Jimmiego, klepnela lekko Williama w ramię mówiąc to. Mieli swoją mała tajemnicę sprzed lat. Betty by była zazdrosna!
Przy okazji grzebala coś w telefonie, zmarszczyła brwi czytając i wyłączając się z rozmowy.
- Gigi? Przeczytaj sobie - podsunęła jej telefon pod nią tak, żeby Jimmy nie widział.
Pewien ciekawy post z rumbla notsosaint.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

427 Re: Bar "Viva Maria!" on Sob 26 Sie 2017, 22:16

- Można połączyć jedno z drugim. odpowiedziała Willowi skoro zapytał ją bezpośrednio a potem siedziała i tylko się przysłuchiwała. Obserwowała ludzi i ich zachowanie. Czasami to mogło powiedzieć więcej niż same słowa.
Siedziała więc i swoje sobie myślała choć na głos nie komentowała. Sączyła powoli swoje piwo a kiedy je skończyła to pewnie Gigi podsunęła jej pod nos kolejne.
Mieli szansę odbudować swoją pozycję ale musieli do tego podejść rozsądnie, w końcu jeden fałszywy krok i większość z nich mogła ponownie za kratkami wylądować.
Nim Lilu podsunęła Gigi telefon zerknęła na kątem oka na wyświetlacz.



Zobacz profil autora

428 Re: Bar "Viva Maria!" on Sob 26 Sie 2017, 22:26

Gigi spojrzała na wyświetlacz i aż chwyciła komórkę Liluye w swoje łapska.
- A to szmaciur jeden w pupkę chędożony!!!! Kto to takie bzdury wypisuje?! Ja mu zaraz dam!
I od razu włączył jej się tryb "ktoś nie ma racji w internecie", odpaliła internet 3g w swoim Szajsungu i nastukała posta.
Ale nim to nastąpiło, zrobiła sobie slefiaczka z Evą, Consią i Liluye.

Zobacz profil autora

429 Re: Bar "Viva Maria!" on Sob 26 Sie 2017, 22:33

Widziała, że Beth zezuje w telefon więc jak już Gigi przeczytała całość, to jej też podsunęła wyświetlacz.
Zerknęła na Delshaya, jakby musiała sprawdzać jak sobie radzi.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

430 Re: Bar "Viva Maria!" on Sob 26 Sie 2017, 22:46

Miała możliwość przeczytania informacji dzięki Lilu.
-Idiota.- skomentowała tylko i pomyślała, że albo mocno chce sprowokować by zarobić kulkę w łeb albo naprawdę jest takim głupkiem, który nie potrafi przewidzieć konsekwencji swoich działań a myśląc o kulce w łeb nie koniecznie myślała o Świętych.



Zobacz profil autora

431 Re: Bar "Viva Maria!" on Sob 26 Sie 2017, 22:54

Wzruszyła ramionami, no. Idiota.
- Will, widziales? - pokazała i Parkerowi, który, mamy nadzieję, nie klepnął jej nigdzie. Oby, bo by było niemiło! Klepać to się mogli te kilka lat temu!




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

432 Re: Bar "Viva Maria!" on Sob 26 Sie 2017, 23:53

Seth, podobnie jak i sama Beth przysłuchiwał się wszystkiemu, co działo się obecnie w barze. Liczył na w miarę spokojne spotkanie Świętych, gdzie porozmawiają, wdrożą się i przyzwyczają powoli do obecności wszystkich, tak jak za dawnych czasów. Najwyraźniej nie było im to dane, bo wraz z pierdolonymi wiadomościami w telewizji z czarnej dziury wydostały się osoby, których lepiej, by tu nie było. Ale nic to, nie było powodu by kogokolwiek stąd wypierdalać.
Puścił mimo uszu uwagi Jimbo. Zacietrzewienie i lekkomyślne decyzje były ostatnim, czego teraz potrzebowali. Z tego samego powodu przysłuchiwał się uważniej Brianowi i Willowi, którzy wdali się w dyskusję z żółtym, który dosyć krytycznie przyglądał się im wszystkim. Miał ochotę rzucić jakiś tekst o wpierdalaniu psów, ale się powstrzymał, usta zajmując browarem, uprzednio wyciągając papierosa z ust.
Spojrzał na Beth i wyciągnął rękę, obejmując ją tak, że jego prawa dłoń spoczywała na jej prawym ramieniu.
- Zawsze możemy zrobić turniej geriatryczny podczas fajtklabu, Jimbo wejdzie na ring, wyładuje trochę frustracji... - rzucił nonszalancko, zaciągając się papierosem. Nie miał nic merytorycznego do powiedzenia, bo Will z Brianem skutecznie brali pod uwagę większość zmiennych. Pochylił się jednak nad tą sprawą wracając do słuchania dyskutantów.




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

433 Re: Bar "Viva Maria!" on Sob 26 Sie 2017, 23:54

Brian skinął głową.
- Warunki są dobre. Gigi masz kontakt z tą siostrą? - Swoją drogą niezłe ziółko, odciski na kolanach od modlitwy i środki na renowację monstrancji czy innego witrażu z nawalania się w oktagonie. Sprawę Tyrsena nie komentował, bo już nie zamierzał więcej gadać bez sensu.
- Może szykujemy. Ty i twoi koledzy mogą liczyć na wiadomość, gdy będziemy wiedzieć na czym stoimy - odpowiedział Consueli.
- No, stare zasady Will. Stare dobre reguły - skomentował wkład na wejściu i zakłady. Wziął kolejnego łyka piwa. Może, może w końcu coś się zorganizuje. Fight Club mógł być też dobrym miejscem na spotkanie z dawnymi dostawcami, jak dobrze to zorganizują.



Zobacz profil autora

434 Re: Bar "Viva Maria!" on Nie 27 Sie 2017, 08:54

Jin-ho zmrużył oczy, trochę zaskoczony, a może nawet zawiedziony tym, że Śwęci z takim spokojem przyjęli jego uwagę o ich wieku. Najwyraźniej dziady dobrze zdawały sobie sprawę z tego, że najlepsze lata ich klubu są za nimi.
Na hasło "żółtek" najeżył się i jakby głośniej chrupnął paluszkiem, ale w wyjątkowym dla niego akcie rozwagi jedynie się przedstawił:
- Jimmy Yoon. Waszych imion i tak pewnie od razu nie spamiętam, ale - wskazał brodą najpierw Briana, a potem Willa - wy dwaj to jakieś tutejsze szefy, co? Z którym mam się kontakować w razie czego?
Oparł się bokiem o blat i przyjął piwo od Gigi, cmokając do niej i mówiąc:
- Dzięki, słońce.
Pociągnął łyk. W międzyczasie dziewczyny zaczęły sobie przekazywać telefon z wielkim wzburzeniem, co mu przypomniało o tym, o co miał się od wejścia tutaj spytać.
- A oprócz tańców - laski też się będą bić? Zakłady na takie akcje idą jak złoto.

Zobacz profil autora

435 Re: Bar "Viva Maria!" on Nie 27 Sie 2017, 10:13

Przysłuchiwała się uważna temat walk. Niby nie powinna się wtrącać, ale ona sama organizowała te imprezy pod szyldem Viva, tyle lat!.. jak mogła siedzieć cicho?
- Walki kobiet... zasada byłą taka, ze jeśli w świętych byłą jaka baba to miała prawo te się lać na ringu. Jako Święta. Jeśli zaś chodzi o inne dziewczyny...
Tu spojrzała po Gigi. Betty chwilę się zamyśliła.
- Skoro Heaven's już nie ma, to może...
- Co pani?1 Pani Betty! Mam się z dziwkami po twarzy lać?!



Zobacz profil autora

436 Re: Bar "Viva Maria!" on Nie 27 Sie 2017, 10:47

Maksio miał kilkunastominutową zawiechę, dlatego nie zareagował zbytnio na to co się działo dookoła. Ale już mu error 404 zniknął i mógł wrócić do żywych. A jego reakcje nie są najprzyjemniejsze.
Wpierw parsknął na wspomnienie o jakimś oddawaniu krwi, akcji harytatywnej.
- Pogrzało was chyba do reszty. Nie będę oddawał krwi, ona ma swoje miejsce w organizmie i koniec kropka. Debilizm. - ostatnie słowo dodał pod nosem i upił kilka łyków piwa.
- Tyrsena trzeba zajebać. Teraz, zaraz, natychmiast. Zbierać ekipę i go znaleźć. W sumie, znaleziony już jest przez Senorę Burrito - wskazał na Consuelę.
Słuchał historii o klasztorze i walkach. A potem pojawił się azjata.
Max zrobił się buroczerwony, tak zapomniał oddychać. Zerwał się na równe nogi i podszedł do Jimmiego żółtka, chwytając go za kołnierz.
- Ty, kurwa! Gigi, pierdolnięta jesteś, brudasów mi tu ściągasz?! Kurwa, mało to, że trzymamy te dzikusy przy sobie?! - machnął wolną ręką w stronę Liluye i Delshaya. Jedyną "nie aryjską" osobą, którą akceptował była Eva. Ale Eva to była twarda babeczka co to miała jaja i Maksio to szanował. Consuelę bardziej ignorował, bo to dobre mięso armatnie do przygłupawych zadań. Ale przybycie tego Azjaty nim wstrząsnęło.
- Ja pierdole, kurwa kurwa, o że chuj mnie zaraz strzeli! - Max toczył pianę, miotając się z Jimmym w garści, jakby dostał jakiegoś ataku. Z nich wszystkich był najmniej tolerancyjnym gościem na tym zadupiu. No, może z Jimbo na równi.



Zobacz profil autora

437 Re: Bar "Viva Maria!" on Nie 27 Sie 2017, 10:54

Tego było za dużo. Wypruwanie z siebie żył, żeby każdy z tych pyskaczy miał do czego wracać, nawiązywanie kontaktów i rozmowy, których jeszcze parę lat temu Brian się by nie podjął, ale nie miał wyjścia. Układanie sytuacji tak, żeby wyjść na swoje, powrót do starych praktyk bycia sprawiedliwością dla tych, na których wypiął się szeryf ze swoimi szczeniakami. W związku z tym Brian się podniósł, złapał swojego młodszego brata za szmaty.
- Puszczaj go. Oddawaj kurtkę i wypierdalaj. Chuj nam tu pomożesz.



Zobacz profil autora

438 Re: Bar "Viva Maria!" on Nie 27 Sie 2017, 11:33

- Nie wiem ile kobiet od nas miało by się bić. Eva? - spojrzała na nią pytająco. Może pomyślała by też o Cons, gdyby ta nie miała dziecka. Dziewczyny z Heavens nie będą raczej zainteresowane, trochę je poznała, ale te tańce mogły wypalić, to akurat był dobry pomysł. Na to zakładów nie będzie, ale skąpe stroje przyciągają wzrok. Do tego sporo alkoholu i już jest powód do dłuższego pobytu na miejscu, oprócz walk.
Oczywiście, że na wspomnienie o brudasach i dzikusach się w niej zagotowało, ale.. no, nic zrobić nie mogła, nie ukrywajmy. A co do bycia "twarda babka".. cóż.
Najwidoczniej pewnych rzeczy nie chciał pamiętać albo już starość mu skleroza na mózg siada. Zareagował jednak Brian.
Indianka niemal odruchowo usunęła poza zasięg mężczyzn wszelkie szkło, nie żeby się i nich martwiła, raczej chodziło o ilość sprzątania. I ewentualne adrenalinowe pomysły pt. zróbmy sobie tulipana.
Telefon wcisnela głęboko pod blat baru, żeby się nie zniszczył gdyby coś.
- Radzę odsunąć się z zasięgu - rzuciła do Koreańczyka, jeśli młodszy Dalton go puścił. "Przypadkowe" ciosy mogły dosięgnąć i jego. I właściwie innych kolorowych całkiem przypadkiem, jak to sie zdarzało w takich chwilach. Spojrzała na Delshaya, miała nadzieję, że nie jest głupi i potrafi o siebie zadbać.



Ostatnio zmieniony przez Liluye dnia Nie 27 Sie 2017, 12:06, w całości zmieniany 1 raz




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

439 Re: Bar "Viva Maria!" on Nie 27 Sie 2017, 11:48

Gdy Dalton złapał go za fraki, Jin-ho aż coś błysnęło w oczach. Uderzenie adrenaliny, ten przyjemny dreszcz... Wściekłości. Aż go pięści zaświerzbiały.
- Puszczaj, brudasie - syknął, nim Brian zdążył zareagować. - Albo będziesz zbierał pozostałe ci trzy zęby z podłogi.

Zobacz profil autora

440 Re: Bar "Viva Maria!" on Nie 27 Sie 2017, 12:05

Consuela skinęła głową w kierunku Briana, kiedy ten oznajmił, że w razie czego o wszystkim ją poinformuje. Nie, żeby miała zamiar się od razu lać, bo wcale tak nie było, ale akurat tego typu turnieje zapisały się w jej pamięci jako dość ekscytujące. Może wszyscy Święci po czymś takim dostaną kopa i sprawniej dzięki temu uda im się wyleźć z tego bagna, w jakim się aktualnie taplali? Wiadomo było, że nie będzie lekko. Każdy z nich miał swój charakterek, nie we wszystkim się zawsze zgadzali i dawali się ponieść, jak chociażby Szalony Maks Dalton.
Conczita pewnie machnęła mu ścierą przez gębę, wyklinając go od różnych po hiszpańsku. Ona w końcu sama była, w jego mniemaniu, brudasem. Jako członek gangu co prawda była jakoby "pod ochroną", jednak tak naprawdę niczego to nie zmieniało.

Gruby:
W każdym razie niczym dziwnym były te wewnętrzne kryzysy. Nikt się chyba nie spodziewał, że chłopcy (i gówniary) wezmą się nagle pod rączki i wesoło pohasają w kierunku wschodzącego słońca. Nie mieli w końcu przywódcy, przynajmniej chwilowo, miotali się trochę i panował ogólny rozpierdol. No cóż, trzeba to było jakoś przetrwać.
- A ty będziesz pierwszym, któremu spuszczę wpierdol. - warknął w kierunku Setha Gruby Jim. W każdym razie, przyglądał się żółtkowi nieufnie, kiedy ten się przedstawiał, po czym uniósł nagle brwi wysoko, kiedy Max zaczął się na niego sadzić. No, no - robiło się ciekawie.
- No proszę, ktoś tu się zabiera za rasowe czystki.- roześmiał się chrapliwie. Zapewne ostudziłby temperament kolegi, gdyby zdążył przed Brianem.



Ostatnio zmieniony przez Consuela Ramirez dnia Nie 27 Sie 2017, 12:08, w całości zmieniany 1 raz



Zobacz profil autora

441 Re: Bar "Viva Maria!" on Nie 27 Sie 2017, 12:07

Pokiwał głową na słowa Consueli, zapamiętując jednocześnie miejsce przebywania Tyrsena. Prędzej dla samego faktu niż skonkretyzowanych działań. Na Jima jedynie spojrzał, kiedy mówił zarówno o Bakerze, jak i Tyrsenie. Potem też zerknął na Liluye, która go klepnęła.
— Co to jest? — zapytał, biorąc telefon do ręki, kiedy Liluye przedstawiała mu jakąś stronkę. Przeczytał wpis, pokazał Brianowi i oddał telefon Indiance. — Nudzi mu się, doprawdy.

— Jeśli chodzi o ogół to z nim, jeśli o kasę, to ze mną — odpowiedział spokojnie Koreańczykowi, zwracając się do niego w momencie, gdy zaczął z Gigi wymieniać się pomysłami na tańce czy też walki kobiet. Uniósł lekko brew, nic nie skomentował. Prędzej zastanawiał się, kto dokładnie mógłby iść.
— Ile mniej więcej? — zapytał, jeszcze zanim Max postanowił dać upust swojego gniewu i wystrzelił na  Jin-ho, drąc się niepotrzebnie na znajomego Gigi. Najpierw jak wyrwał się Brian, żeby wywalić brata to Will tylko zerknął na nich. Przeliczył się, mając nadzieję na choć jeden spokojny dzień po wyjściu z więzienia, a tu nawet dobrze południe nie minęło.
Dźwignął się i podbił do całej trójki, w trakcie gdy Liluye zajmowała się zgarnianiem jakiegokolwiek szkła i innych przedmiotów drobnych z zasięgu rąk. Też wstał przezornie, aby nikt więcej nie dołączył i odseparować.
— Jak chcecie się napierdalać to won przed bar — warknął. — Do cholery, Dalton, kurwa, ledwo wyszedłeś, a widzę, że znowu ci widoku przez kraty brakuje, tak ci dobrze było?!

Zobacz profil autora

442 Re: Bar "Viva Maria!" on Nie 27 Sie 2017, 12:14

Zamachnął się ręką, by wyszarpnąć się starszemu bratu.
- Sam spieprzaj z łapami ode mnie. Nie jesteś tutaj żadnym szefem, żeby mi rozkazywać. - krzyknął i ponownie swoją uwagę skupił na Azjacie, słowa kierując nadal do brata. - A co, twardnieje ci pała na widok tego pedała!? Kurwa mać!
Rzucił się na Jimmiego i zapewne wylądowali na zewnątrz na chodniku, a Max we wściekłym szale zamachnął się na drobnego żółtka.



Zobacz profil autora

443 Re: Bar "Viva Maria!" on Nie 27 Sie 2017, 12:18

BÓJKA PRZED BAREM.
(Mistrz Gry ustala, ze Policja ma ja w nosie, bo mają za mało oficerów, by się bawić w bieganie za świętymi)

Obaj narwańcy rzucają po jednej kostce. 
Podstawiacie pod wzór:
(Refleks+siła+ewentualna dodatkowa umiejętność) + k6*5

Ten, kto ma większy wynik, zadaje cios/wykonuje chwyt w wybraną część ciała przeciwnika. Oboje piszecie wynik mnożnika w swoim poście.
Kolejność może wyglądać następująco:

Postać A, pisze posta, ze zaczyna walkę + wynik
Postać B, pisze posta, ze zaczyna walkę + wynik
Postać A - jeśli wygrała to pisze, ze zadaje cios/chwyt (przeciwnik ma szanse go uniknąć). Jeśli przegrała, to może rzucać kostki na refleks i kondycję i jeśli wynik będzie wyższy niż mnożnik od postaci B (rzucony siłę i refleks) to unikasz ciosu.
Postać B - jeśli wygrała to pisze, ze zadaje cios/chwyt (może się okazać że przeciwnik ciosu/chwytu uniknie). Jeśli przegrała, to może rzucać kostki na refleks i kondycję i jeśli wynik będzie wyższy niż mnożnik od postaci A (rzucony siłę i refleks) to unikasz ciosu/chwytu. Jeśli nie - masz cios.

Mistrz Gry ma prawo wtrącać się w rozgrywkę i rozpisywać nowe kostki.

Zobacz profil autora

444 Re: Bar "Viva Maria!" on Nie 27 Sie 2017, 12:25

wynik: 53

Zamachnął się na Azjatę, by mu przypieprzyć w ryj, dla zasady. Zwykle z takich czułości wynikają najzażylsze przyjaźnie.



Zobacz profil autora

445 Re: Bar "Viva Maria!" on Nie 27 Sie 2017, 12:27

Max nie miał pojęcia, na co się pisał. Jin-ho z dziką radością zacisnął obie pięści i przygotował się do napierdalanki.

30+30+15+2x5=85

Tak jak się można było spodziewać, Max wszystko wpakował w siłę i nie zostało totalnie miejsca na jakikolwiek pomyślunek. Jimmy bez problemu odsunął głowę przed ciosem, po czym poderwał się z ziemi górną partią ciała, przekręcił na bok i z łokcia przywalił Maxowi prosto w żuchwę.

Zobacz profil autora

446 Re: Bar "Viva Maria!" on Nie 27 Sie 2017, 12:44

unik nieudany

Oberwał w gębę, aż przygryzł sobie ozor.
- Kurwaaaaaaa. - dało się słyszeć przeciągły krzyk. Cofnął się o krok i chciał mu przyjebać w brzuch. Ale że jestem pechowcem tego stulecia to znowu 1.

wynik: 53



Zobacz profil autora

447 Re: Bar "Viva Maria!" on Nie 27 Sie 2017, 12:52

Unik: 60+30=90

Jimmy tylko lekko odskoczył z bananem na twarzy, cios Maxa nawet go nie musnął. A że chłopak nie był jakimś tam sobie tylko rozrabiaką, tylko członkiem azjatyckiego gangu, i to na dodatek z Korei, jego następnym ciosem był potężny kopniak z kolanka, na tyle silny, że Maxa powinno to powalić na ziemię.

Kop: 30+30+15+4x5=95

Zobacz profil autora

448 Re: Bar "Viva Maria!" on Nie 27 Sie 2017, 12:55

No oczywiście, że Gigi wybiegła przed bar. Ona nigdy nie opuściła ŻADNEJ bójki która była w promieniu kilku kilometrów. Wyskoczyła z knajpy, a wraz z nią para jej cycków.
- Fight, Fight, fight, amigo! Ajajaja ZABAWA -powtórzyła po nieodżałowanym barmanie z Viva Maria, boskim Floręsjo.

Zobacz profil autora

449 Re: Bar "Viva Maria!" on Nie 27 Sie 2017, 12:58

Brian wyszedł przed bar, oparł się o ścianę i zapalił swojego skręcanego papierosa. Patrzył obojętnym wzrokiem na bójkę. Bardziej zainteresowany techniką i stylem walki nowego wspólnika, niż wynikiem. Jego brat no cóż, rodziny w tym wypadku się nie wybiera.



Zobacz profil autora

450 Re: Bar "Viva Maria!" on Nie 27 Sie 2017, 12:59

Lil oberwowała jak mężczyźni.. chłopacy.. Cóż, banda dzieciaków do cholery, czasami - w każdym razie wyszli przed bar. I bardzo dobrze, bo ona, Gigi i Betty na pewno by nie pozwoliły. A strzelba najwyraźniej tym razem może spokojnie poczekać pod blatem.
Indianka pewnie nie pchała by się na dwór, ale dojrzała Omena, zajadle skaczącego po motorach Świętych i drącego mordę, podlatującego czasem pod mężczyzn w czystej radości rozpierdolu.
Ten ptak! Kiedyś go zatłucze. Nie rozumiał pojęcia "nie dasz rady".
Sięgnęła po jakiś kawałek zimnego mięsa z blatu, malutki. Do tego po kapelusz ze ściany, który wręczyła Gigi.
- Może i zakłady pójdą? - rzuciła do niej, ale dalej nie kontynuowała, bo musiała ogarnąć bardzo zadowolonego z siebie kruka.
Który przy okazji wyrósł na większego, niż standard przewiduje dla tej odmiany.
Fuknęła na niego, podchodząc do motocykli - przy okazji też dlatego, że doskonale wiedziała jak Święci alergicznie na to reagują i pokazała mu kawał mięsa, wystawiając rękę. Po chwili ptak władował jej się na przedramię i stamtąd się darł. Miał lepszy widok.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 18 z 20]

Idź do strony : Previous  1 ... 10 ... 17, 18, 19, 20  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach