Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Bar "Viva Maria!"

Idź do strony : Previous  1 ... 11 ... 18, 19, 20  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 19 z 20]

1 Bar "Viva Maria!" on Sob 04 Lip 2015, 13:48

First topic message reminder :



STAN NA 2017 ROK:
Bar po strzelaninie i aresztowaniach w 2014 roku został zamknięty. Przez prawie dwa lata nikt tu nie zaglądał. Dopiero jesienią 2016 do miasta wróciła jedna z pracownic - Gigi. Wtedy też "Viva Maria" znowu zaczęła działać. 
Właścicielką wciąż jest Betty Jou, chociaż ta do Old Whiskey już prawie nie zagląda. 



Bar Viva Maria! mieści się w dwukondygnacyjnym budynku wciśniętym między drobnymi lokalami usługowymi. Pomieszczenie, do którego się wchodzi, jest długie i stosunkowo wąskie. Po prawej stronie ciąg stolików i krzeseł, zaś po lewej długa lada z rzędem barowych stołków. Podłoga imituje drewniany parkiet, ale zdarcia w niektórych miejscach zdradzają, że jest to zwykłe linoleum. Lada, stoliki i krzesła są jednak drewniane, siedziska wysłane zaś ciemnobrązową okładziną. Co zobaczymy za ladą, poza uroczą właścicielką, Betty Jou? Oczywiście liczne alkohole. Poza napojami wyskokowymi można tu dostać także drobne przekąski. Naturalnie, jak na porządny amerykański bar przystało, w strategicznym miejscu wisi także telewizor, który pamięta pewnie lata osiemdziesiąte – ale wciąż działa! Poza tym świętym pudłem, ściany zdobi też kilka rogatych czaszek oraz liczne, starsze i nowsze, zdjęcia. Widać na nich stałych bywalców, imprezy, samą Betty Jou, ale i kilka bardziej znanych ogółowi twarzy. Przy wejściu stoi szafa grająca, zaś na tyłach stół do bilarda. Ogólnie wnętrze jest dość ciemne, a gdy zbierze się w nim grupa palących facetów, widoczność staje się ograniczona do minimum.
Bar posiada ciasną kuchnię. Na piętro prowadzi obskurna klatka schodowa, a o jego zastosowaniu jakoś nikt nie mówi.

SZAFA GRAJĄCA VIVA MARIA!



W barze można zagrać w BILARD:


  1. Gra przeznaczona dla dwóch POSTACI - z czego jedną może być NPC.
  2. Gdy gracze dobiorą się w pary, rozpoczyna się grę. Jeden MECZ ma 3 TURY. Każda tura to rzut kostką na INTELIGENCJĘ + CELNOŚĆ (może być wspomagana logiką).
  3. Wynik rzutu kostką podstawiamy do wzoru na mnożnik: (Inteligencja + celność + ew. umiejętność) + k6*5
  4. Osoba z pary, która ma wyższy mnożnik WYGRYWA TURĘ i dostaje 10 punktów.
  5. Mecz wygrywa osoba, która wygrała najwięcej tur - zdobędzie najwięcej punktów.
  6. Rozpisanie meczu (sposób pisania) zależy jest od graczy - jak im wygodnie. Ważne, by było w postach zaznaczony wyniki mnożnika i punktacja.
  7. Grę w bilard można rozgrywać dowolną ilość razy (nie ma ograniczeń co do ilości meczy)
  8. Grę w bilard można wpisywać do DZIENNICZKA UMIEJĘTNOŚCI.








Oparła się dłońmi o blat baru i spojrzał na Bakera z kpiącym uśmieszkiem.
- A co, teraz to już o własnym barze nie mogę decydować? Tego tez mi zabronisz? No... no... A dziewczyn nie ściągam tu siłą. Same przychodzą, bo mnie lubią. Nie martw się,. Nie robią tego w godzinach pracy.
Odeszła kilka kroków od mężczyzny i sięgnęła po drugie piwo, by mu podać.



Zobacz profil autora

451 Re: Bar "Viva Maria!" on Nie 27 Sie 2017, 13:08

Znowu dostał wpierdol. Zdecydowanie wolałby z gnata utłuc tego delikwenta, ale to na pewno skomplikowałoby nieco bardziej sytuację Świętych, a jednak (wciąż) trzymał z nimi.
Dostał kopniaka. Nie wypisuję nawet co mi wyszło, bo został obalony na glebę przez wyglądającego jak dziewczynka Azjatę.



Zobacz profil autora

452 Re: Bar "Viva Maria!" on Nie 27 Sie 2017, 13:14

AJAJAJ! Jak dobrze że wygrał ten ładniejszy, a nie ten zarośnięty i spocony Max! 
Wraz ze swoimi podskakującymi piersiami, podbiegła do mistrza walk Korei Południowej, wieszajac mu się na szyi.
- O bosz, jaki ty jesteś dzielny i waleczny i silny i sprytny! Widzicie, widzicie? - Spojrzała po reszcie - jakiego mam fajnego kolegę?!

I jak Max padł na ziemię, to kto się miał nim zająć jak nie Betty?
Z papierosem w ustach trzepnęła go po twarzy, żeby go ocucić.
- E, Dalton, wstawaj mała pizdeczko!

Zobacz profil autora

453 Re: Bar "Viva Maria!" on Nie 27 Sie 2017, 13:23

Max może i skończył, ale Jimmy zdecydowanie coś chciał jeszcze od siebie dodać. Zignorował krzątającą się obok Indiankę i jej drącego dzioba ptaka, a nawet piszczącą Gigi, która próbowała się na nim uwiesić - w takich sytuacjach panienki kompletnie go nie obchodziły. Podszedł swobodnym krokiem do leżącego na glebie Maxa, po czym nagle kucnął i mocno docisnął kolanem klatkę piersiową Daltona, tak, że ten aż stracił na moment oddech.
- To co, białasie? Odechciało się "czystek etnicznych"? - zapytał z kpiną w głosie Jin-ho, podczas gdy Max zapewne szamotał się pod jego nogą.
Być może "rozmowa" obu panów trwałabym nadal, ale nagle w kieszeni Jimmy'ego rozległ się telefon.
- Oj? Sorry, muszę odebrać - powiedział, ciągle siedząc okrakiem na Maxie, ale zdecydowanie zwalniając nacisk kolana, tak by tamten mógł normalnie oddychać. Popatrzył na wyświetlacz i widocznie się zmieszał.
- Halo? - zapytał cicho po koreańsku. - Tak, wszystko w porządku. Musiałem na chwilę wyjść. Nie nie, będę na obiad. Co kupić? - Chwila nasłuchiwania. - Ok, postaram się. Tak, ja ciebie też. Pa!
Jimmy rozłączył się i podniósł na nogi, strzepując spodnie.
- Całkiem spoko zabawa, nie? - rzucił wesoło, jakby nie nawalił przed chwilą kolesiowi z gangu, tylko pograł z nim w Tekkena na konsoli. - Ja już muszę spadać. Gigi ma mój numer jak by coś!
Odwrócił się na pięcie, nie czekając na żadne reakcje zapewne zszokowanych Świętych, wskoczył na motor i po chwili już go nie było.

//zt

Zobacz profil autora

454 Re: Bar "Viva Maria!" on Nie 27 Sie 2017, 13:28

Brian skończył palić, długo ta cała bzdura nie trwała, skiepował o parapet i niedopałek wgniótł w piasek, jak przystało na osobę bardzo dbającą o przepisy przeciwpożarowe.
- Taa, młody masz kolejkę, w razie dogadywania wiesz z kim się kontaktować, Gigi ma kontakty - rzucił za zbierającym się chłopakiem. Z tymi słowami Święty wrócił do baru, może w końcu zje steka bez kłapania dziobów, jęczenia. Miał spokój trzy lata, powinien bardziej to doceniać wtedy.
- Po robocie Will. Dobrze się ten cały Jimmy bije, trochę, jakby ten cały Bruce Lee zlazł z ekranu.
Siadł ciężko przy barze i nabrał sobie jedzenia na talerz.
- Będą dobre zakłady.



Zobacz profil autora

455 Re: Bar "Viva Maria!" on Nie 27 Sie 2017, 13:37

Betty spojrzała za odjeżdżającym Jimmym. PRzeniosła wzrok na młodszego Daltona, trąciła go nogą, sprawdzajac czy żyje.
- Koniec zabawy na dizsiaj. Dom domu, Max! - warknęła, maja nadzieję, ze koleś za chwilę się podniesie i poczłapie do swojej nory.
Ona sama, ciagnąć za sobą wciąż podnieconą Gigi, wróciła do Viva. Stnaęła za barem, nalewając Brianowi i Willowi po gorzałce. 
- Ano, będą dobre pieniądze z tego. Też trochę egzotyki na tym zadupiu, a nie ciągle tylko naparzeni się pięściami na ślepo po mordach. Jak dziewuszki jeszcze zadbają o część artystyczną no to... będzie kasa na odbudowę klubu. Ko wie, może Heaven's się ruszy? Myśleliście o tym?



Zobacz profil autora

456 Re: Bar "Viva Maria!" on Nie 27 Sie 2017, 13:40

Lil wróciła do Vivy z Omenem na ramieniu, który próbował dobrać się do mięsa na stołach, pilnowała go więc i podkarmiała jakimiś surowymi ścinkami.
- Heavens? Nie wiem, dużo osób stąd wywiało, a aż tak blisko tu nie jest.. - zastanowiła się na głos, ale, jak wiadomo, to nie ona jest decyzyjna tutaj. Omen znudził się szybko i zwiał gdzie go oczy poniosły.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

457 Re: Bar "Viva Maria!" on Nie 27 Sie 2017, 13:44

Leżał na glebie. Klaps w policzek od Betty go ocucił, ale zaraz został przygnieciony przez kolano żółtka. Charknął, próbując złapać powietrze, a z gęby ciekła krew, bo sobie przygryzł język.
- Ty gnoju... - wysyczał jedynie i opadł głową na chodnik, bo nie miał więcej siły. Gdy Azjata się zmył to Max wstał ociężale i spojrzał w stronę wejścia do baru. Wszyscy weszli już do środka niewzruszeni. Splunął krwią pod próg i skierował się do motoru. Odpalił i odjechał.

zt



Zobacz profil autora

458 Re: Bar "Viva Maria!" on Nie 27 Sie 2017, 13:49

A Evandżelia z głową opartą o bar przespała całą rozpierduchę bo wewnętrznie była w innej strefie czasowej.
Ślina ściekała jej łagodnie po policzku i od czasu do czasu z jej anielskiego gardła wyrwało się chrapnięcie jak u rasowej świni pokazowej.



Ostatnio zmieniony przez Evangelia Auguste dnia Nie 27 Sie 2017, 14:07, w całości zmieniany 1 raz

Zobacz profil autora

459 Re: Bar "Viva Maria!" on Nie 27 Sie 2017, 13:56

Gigi zasiadła obok Evy, rozmarzona i podniecona tym całym mordobiciem. No bo nie dość że adrenalina, to jeszcze wygrał ten ładniejszy i schludniejszy. 
- Eva, Eva, Eva widziałaś?! - zaczęła trącać kobietę w ramię, podsakując na stołku.
- O boże ale to było zajebiste, o taki wykop o boże, czy ty wiesz jakie człowiek może robić wysokie wykopy? Czekaj, czekaj, ja to wszystko nagrałam na telefonie, ja ci dam obejrzeć, musisz to ogarnąć!

Zobacz profil autora

460 Re: Bar "Viva Maria!" on Nie 27 Sie 2017, 14:35

- CHRUMcooo..? - Eva zerwała się , najpierw uderzając czołem o ladę - Kuuuuuurwa co się stało się?
Evangelia była nieco zdezorientowana. Przed sekundą biegała nago po łace z Ruchanną a teraz siedzi na stołku, zała zalana piwem, które na siebie wylała. Już się zamachnęła żeby obdarować winowajcę drugim kakaowym oczkiem ale się zzagapiła na podskakujące cycki Gigi.
- Co zajebiste? - dopiła resztkę piwa jakie jej zostało.
Telefon Gigi znalazł się tuż pod jej nosem, na wideło ten lejdiboi co go juz nie było wykonywał jakieś balety przed Daltonem.
- To jakieś jezioro łabędzie? - parsknęła, wyszczerzyła do Gigi i wypięła pierś - Ja tam bym lalę na łopatki, o tak! - tu wykonała kilka nieokreślonych ruchów w powietrzu po czym ziewnęła srogo.

Zobacz profil autora

461 Re: Bar "Viva Maria!" on Nie 27 Sie 2017, 14:39

- Będziesz miała okazję na Fight Clubie, może będzie chciał się rozgrzać przed walką - prychneła do Evy, bo Jimmy nie wyglądał na byle chłopaczka, na jakiego wyglądał..
No dobra, pokręciła.
Nie wyglądał, a jednak robiło wrażenie, potrafił więcej niż mogło by się wydawać.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

462 Re: Bar "Viva Maria!" on Nie 27 Sie 2017, 14:44

- O boze, Evuś! To jest tełkło... tekłu...- wziełą głęboki oddech - Taekwondo!
Ale byłą dumna, ze zapamiętała.
- Em, chyba - podrapała się po głowie - oj, no nie ważne! I tak, tak, ja to wiem, że ty masz parę w łapie! - poklepała dziewczynę po ramionach.
- I pewne pary dostałaś w pierdlu, co nie? Trzęsłaś więzieniem? Opowiesz mi o tym? Hm? Hm?
Zamrugała szybko oczkami, uśmiechając się szeroko.
- I Liluye ma rację, pokażesz chłopakom na co cię stać na ringu! A ja... hehe, może zatańczę? Co wy na to? Jak taka prawdziwa szołgerl. Ja z tego filmu! Widziałyście? O szołgerls?! Super film!

Zobacz profil autora

463 Re: Bar "Viva Maria!" on Nie 27 Sie 2017, 15:02

Machnęła ręką na Liluye.
- Taekwondo, tyłekorondo - zaiskrzyła poczuciem humoru i charyzmą godną 8 punktów. Jak ją Gigi tak macała po bicepsie to Eva spodtanicznie spieła mieśnie i zademonstrowała przystojnego flexa. Ale mina jej nieco zrzedła jak cycatka wspomniała o pace.
- No... tak, jasne. Taki wpierdol rozdawałam, o! - Znowu zabłysneła białymi zębami ale jakos juz tak z mniejszą parą. Prawda, zdarzało się jej poustawiać jakieś nowe mięsko po kątach. Też nie pozwalała sobą pomiatać ale nie wszystkich dawała radę spacyfikować. Do tej pory Eva woli brać kąpiele niż stać pod prysznicem.
- No opowiem, pewnie. Kiedyś.
Parsknęła śmiechem.
- No o właśnie! Jak w szołgerls! Tak bez cyckonosza hahaha! - pstryknęła Gigi jej paskiem od cyckonosza - No to może ty Lilu też co? Nie masz czym trząść ale jak cię Gigi podszkoli to może wstydu nie bedzie - oparła się o lade.
- Betty, mogę jeszcze piwo? - To na jej kroczu juz zaczynało zasychać.

Zobacz profil autora

464 Re: Bar "Viva Maria!" on Nie 27 Sie 2017, 15:43

- Au - syknęła jak jej Eva strzeliła z cyckonosza. No tak to się nie robi! Ale zamiast się obrazić na poważnie, to tylko pokazała dziewczynie język.
- Ej a może ty, Evuś, się tak pokażesz? Nie tylko po mordzie polejesz ale wiesz!
Pomachała rękami przed twarzą
- Potańczymy! Też mogę cię kilku ruchów nauczyć, a co! A wpadnie trochę dolara za majtki!

Zobacz profil autora

465 Re: Bar "Viva Maria!" on Nie 27 Sie 2017, 16:14

Eva pokazała Gigi swoje najlepsze szczenięce oczy na przeprosiny. Takie mokre i wybałuszone jak u mopsa. Czarnego.
Już miała stanowczo się obraźic na sugestie kręcenia dupą tu uciesze brudnych pisiorów gangu ale w ostatniej chwili sie powstrzymała. Dziewczyny. Pół gołe. Kręcące tyłkami i trzesące cycem na próbie.
- Okej!- zgodziła szybko, bez wiekszego namawiania, patrząc wyczekująco na Gigi.

Zobacz profil autora

466 Re: Bar "Viva Maria!" on Nie 27 Sie 2017, 16:25

Aż zaklaskała w dłonie, znowu podskakując na stołku.
-O tak, tak - rzuciła podekscytować.
Zeskoczyła z siedzenia, poklepała Evę po plecach i dała jej buziaka w policzek.
- Jutro wieczorem w starym "Heavens". Jest zamknięte, więc nikt nie bezie nam przeszkadzać. A i mam jeszcze klucze! No, ja zbiorę dziewczyny! Jej, ale fajnie!
Znowu sama sobie przyklasnęła.
- To ja lecę do domu ogarnąć wszystko, stroje i muzykę! Widzimy się jutro!!!
I wyleciała jak na skrzydłach, trzęsąc pupą i cyckami.

/zt

Zobacz profil autora

467 Re: Bar "Viva Maria!" on Nie 27 Sie 2017, 16:34

- Ja tam będę pomagać przy alkoholu, nie robić wspomnienia po Heavens - parsknęła. O w życiu ona by nie zatańczyła, nie ma takiej opcji, jej rolą tutaj nie było zabawianie mężczyzn (czy Evy). A że jej się przytyło to i się zaokrągliła tu i ówdzie, choć fakt, miała raczej tyłek a nie cycki.
Odprowadziła Gigi wzrokiem. Ona sobie chyba nie zdawała sprawy po co Eva tam idzie.. Pokręciła głową. To w sumie będzie zabawne.
Spojrzała na Betty, ale nalała Evie drugie piwo. Niech ma.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

468 Re: Bar "Viva Maria!" on Nie 27 Sie 2017, 16:37

Conczi oczywiście nie odpuściła sobie przyglądania się walce. Chociaż walka to nie było w tym wypadku najakuratniejsze słowo, gdyż Max po prostu dostał wpierdol. Nie wiedziała co prawda, czy ta skośnooka, śliczna kreatura jest chłopcem czy dziewczynką, no ale widać było że może nie ma czarnej rangi, ale za to czarny pas na pewno.
Po tym jak Maksiu zbierał się z parteru dziewczyna wróciła do lokalu, w którym Gigi wraz z Evą o czymś żywo dyskutowały. Blondyna w pewnym momencie zerwała się do domu, a Ramirez pewnie dyżurowała w barze do końca imprezy, sprzątając po wszystkim, miejmy nadzieję, z kilkoma ochotnikami.
Bo Jimbo nie pomógł na pewno. W końcu był facetem - nawet nie wypadało mu sprzątać.

ztx2



Zobacz profil autora

469 Re: Bar "Viva Maria!" on Nie 27 Sie 2017, 16:45

Eva zaśmiała się głupawo jak dostała buziaka, a Gigi wyleciała jak szczała... albo szczała jak wyleciała?
Podrapała się po głowie, wzięła piwo na wynos i wyszła klnąc pod nosem.
Pierdolone tańce.
/zt

Zobacz profil autora

470 Re: Bar "Viva Maria!" on Nie 27 Sie 2017, 20:52

Miał coś odpowiedzieć na groźbę Jimbo, ale potem podrapał się po brodzie i doszedł do wniosku, że jakby to kontynuował, otyły członek gangu rozpękłby się od ciśnienia. W głowie miał widok pępka, z którego z wielkim ciśnieniem ulatuje powietrze, różnica baryczna wywołuje implozję. Skrzywił się na tę myśl - mięso Jimbo na wszystkich. Kurwa, nigdy by się z tego nie domyli.
Poza tym nie miał nawet jak kontynuować, bo zaraz potem Max stracił rezon i rzucił się na Koreańczyka. Nie był do niego nastawiony ani pogardliwie, ani z sympatią, choć jego arogancja trochę go irytowała. Niemniej zachowanie młodszego brata Briana nie było czymś, co by pochwalił. Zmarszczył brwi, podchodząc bliżej Willa i Briana, ale nie zareagował. Ich piaskownica, ich grabki.
Nawet nie wyszedł oglądać. Nie musiał, widział to przez szybę. Chłopak był szybki, to trzeba było mu oddać.
Seth uśmiechnął się pod nosem widząc jak Dalton zostaje sprowadzony na glebę. Nie potrzebowali sfrustrowanych arogantów z kompleksem małego chuja. Nie teraz. Czasy arogancji i opieszałości się skończyły. Trzeba było być sprytnym.
Gdy Brian wrócił do środka, Seth tylko uśmiechnął się ironicznie.
- Stare, kurwa, dobre czasy, co nie? - zapytał, podnosząc kufel piwa do ust. On też zaczynał żałować że nie doceniał tamtego spokoju.




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

471 Re: Bar "Viva Maria!" on Nie 27 Sie 2017, 22:23

Elisabeth nie spodziewała się by to spotkanie przebiegło bez rozróby. Jakby było na spokojnie, to dopiero by się zdziwiła. Nie ruszała tyłka przed bar by oglądać walkę. Jak będą potrzebować opatrunków to wiedzieli gdzie ją znaleźć. Młodszy z Daltonów został jednak szybko i skutecznie spacyfikowany a ona jednak nie musiała się odrywać od swojego piwa.
Przeniosła spojrzenie na Lilu. No gdyby ta zdeklarowała chęć tańca to Elisbaeth musiałaby chyba zrewidować swój światopogląd na wszystko.
Seth był ojcem bliźniaków. Powinien zapomnieć o świętym spokoju co najmniej na najbliższe dwadzieścia lat a jak Amy zacznie się umawiać na randki to już na pewno.
-Uhm, stare dobre czasy.- mruknęła tylko pod nosem bo nie do końca była przekonana jak się to skończy. W ciągu ostaniach trzech lat jej powiązania ze Świętymi wzrosły i jakie by ich decyzje nie były to w jakiś sposób się na niej odbija. Zresztą sama im pomagała.



Zobacz profil autora

472 Re: Bar "Viva Maria!" on Nie 27 Sie 2017, 22:31

Wyszedł przed bar, a raczej - stanął w progu, oparty o framugę lokalu. Obserwował całe zajście, uspakajając się z myślą, że psy mogą tutaj przyjść. Najwidoczniej im się nie spieszyło. Jemu też nie. Dobrze było odetchnąć wolnością.
Zdążył się nawet wyłączyć podczas tej niedługiej bijatyki. Ogarnął się dopiero, kiedy Koreańczyk dociskał kolano do piersi Maxa i zaczął rozmawiać przez telefon. Właściwie to rozmowa zwróciła jego uwagę, bo zabrzmiała dosyć dziwnie. Nie komentował.
Wrócił do baru, klapnął na stołku, wracając także do jedzenia. We względniej ciszy i spokoju, kiedy towarzystwo się rozpierzchło po różnych stronach Old Whiskey. Coś usłyszał, coś odnotował w pamięci, ale wrócił do milczenia. Przynajmniej na moment.
— Może nie bez powodu mówił o Czerwonych Smokach. Wiesz, wejście i takie tam, jeszcze combo z Hannibalem... — nie dokończył, machnął ręką. — W każdym razie fakt faktem, skubany ma dobry refleks, więc zapowiada się obiecująco. Wygląda jak chłystek, co skończył dopiero liceum, ale zakłady mogą być dobre. Byle wszystko się zgadzało.
Parker sięgnął po butelkę piwa czy szklankę, którą mu podano. Spojrzał na Beth, na Clustera, na Beth i pociągnął nosem.
— Jeszcze nie padłeś na kolano, że Roberts nie ma pierścionka na palcu? — spytał całkiem bezczelnie. Mógł mu pożyczyć.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

473 Re: Bar "Viva Maria!" on Nie 27 Sie 2017, 23:10

Ogarnęła bar po wychodzących, przetarła gdzie był mokry od piwa i rozlała do szklanek whiskey, tę którą przyniosła Betty. Oczywiście przed nią stała szklanka soku, bo jakże by inaczej.
- Czy ogarnianie tego Fight Clubu zaczynamy od jutra? Muszę ogarnąć sklep - spojrzała na pozostałych.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

474 Re: Bar "Viva Maria!" on Nie 27 Sie 2017, 23:21

Betty krzątała się nieco na zapleczu, nie wtrącając się już w dyskusje o fight clubie. Próbowała się od tego jakoś odciąć, co prawda nie do końca potrafiła - ale liczyły się chęci, tak?
Wchodząc ponownie na salę, zarzuciła na siebie kurtkę.
- ja coś, macie z Vivy alkohol i żarcie na ten wasz Fight Club, Liluye możesz zrobić specjalne zakupy. Gigi ogarnie dziewuchy do pracy przy walkach. A ja...
Spojrzała po świętych.
- Postaram się o widzenie u tego skurwiela Bakera.
Mina jej zrzedła.
Westchnęła głośno, podeszła do Lilu, ucałowała ja w policzki na pożegnanie, potem uściskała świętych i wyszła. Czekała ją niezła przeprawa w najbliższych dniach...

/zt



Zobacz profil autora

475 Re: Bar "Viva Maria!" on Nie 27 Sie 2017, 23:28

Dłuższą chwilę Dalton zajmował się jedzeniem, a na słowa Willa pokiwał głową. Czerwone smoki, zielone sajgonki czy inne azjatyckie wymysły, nie wiedział i nie bardzo chciało mu się w to zagłębiać. Swoje zapamiętał, a dobre widowisko przyda im się. Młode zwinęły się po jakimś czasie, ich szczebiotania o machaniu tyłkiem mało go interesowały tak długo, póki nie musiał sprzątać bałaganu, którego na Boga nie potrzebowali w tej sytuacji.
Na wypytywanie się Parkera o program obrączkowania zaśmiał się przez chwilę gardłowo. Daltonowie to raczej nie polecają takich drogich rozrywek. Brian chwycił szklankę z whiskey, nie będzie pogardzał, jak mu polewają, zresztą alkohol dobry na trawienie.
- Dzięki, Betty. - Pożegnał się z kobietą
- Pojutrze - odpowiedział Liluye. - W niedzielę to te siostry mają pewnie trochę ludzi u siebie. Lepiej, co by nas nikt tam nie widział, jak się kręcimy. Gigi zna tę całą ich szefową i to będzie łatwiej dogadać się. Will, Seth jedziecie do Foster? - Ktoś powinien z nią pogadać, długo dawała im czas, ale pewnie i ona w końcu się upomni. Brian jakoś nie palił się do jeżdżenia do Appaloosa, a potem słuchania śliskich gadek. Gdy się z nim zgodzili, Brian dokończył whiskey i zabrał się w swoją stronę. Z pewnością umówił się z Willem, że w najbliższym czasie zda mu papiery kasyna i wprowadzi go we wszytko.
/zt



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 19 z 20]

Idź do strony : Previous  1 ... 11 ... 18, 19, 20  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach