Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Bar "Viva Maria!"

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 9 ... 15  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 4 z 15]

1 Bar "Viva Maria!" on Sob 04 Lip 2015, 13:48

First topic message reminder :

Oparła się dłońmi o blat baru i spojrzał na Bakera z kpiącym uśmieszkiem.
- A co, teraz to już o własnym barze nie mogę decydować? Tego tez mi zabronisz? No... no... A dziewczyn nie ściągam tu siłą. Same przychodzą, bo mnie lubią. Nie martw się,. Nie robią tego w godzinach pracy.
Odeszła kilka kroków od mężczyzny i sięgnęła po drugie piwo, by mu podać.



Zobacz profil autora

76 Re: Bar "Viva Maria!" on Sob 04 Lip 2015, 23:37

- Eva, tak jak Will mówi. Musisz to dziecko wychować. Nie cykaj się!
Poklepała ją po plecach.
 - Wychowasz na Amerykanina!
Podała Brayanowi kolejne piwo, bo dobrze gadał!
- Tu trzeba nowe pokolenie chować! O, na przykład... no ja już wiem , że Sally chyba nie ma zamiaru się od nas odcinać...
Spojrzała na Willa. 
- To może ona z Carma pogada i może wydobędzie z niej wiadomość, kto jest ojcem.



Zobacz profil autora

77 Re: Bar "Viva Maria!" on Sob 04 Lip 2015, 23:42

Evie oczy się zaświeciły jak Will powiedział o wybiciu jej bachora z brzucha.
- Boże, co? Jak to wychować? To nie ja się puszczam z dzieciorobami! - Eva już serio zaczynała panikować i piła piwo wielkimi łykami na uspokojenie. Nie pomagało. 
- Jeżeli sama wie kto jej zasadził chinola w bebechach - przesądzone, w głowie Evy juz pojawił się koślawy, skośnooki potworek co gada z żabojadzim akcentem i pali fajki w żłobku.

Zobacz profil autora

78 Re: Bar "Viva Maria!" on Sob 04 Lip 2015, 23:47

- Nie masz uczyć dzieciaka powiedzenia mamo, tato, babciu, wujku i te inne, ale powstrzymać przed tym, czego nie chcesz widzieć - wzruszył ramionami.
Poklepał Evę po plecach.
- Zaraz się zacznie hiperwentylacja? - spytał żartobliwie i spojrzał na Betty, kiedy powiedziała o Sally. Pewnie jakiś dreszcz przestrogi i niepokoju przemknął po kręgosłupie Świętego.
- Chyba? Ale fakt, chyba lepiej będzie jak Sally porozmawia, bo Eva tego nie zniesie. Co o tym myślisz, Chała? - zerknął na Daltona.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

79 Re: Bar "Viva Maria!" on Sob 04 Lip 2015, 23:54

Jakieś babskie gadaniny, które Brajanek to na pewno nie ogarniał i nawet nie chciał. Przyszedł się napić i nie gadać o bękartach. O swoich nie chciało mu się myśleć, zresztą może były jego, może nie. Kobieta pewna siebie, więc podwójne standardy.
- Ano nie zniesie. Trzęsie gaciami, jakby się bachorów bała. - Dalton zwrócił się bezpośrednio do Evy: - wpajaj szacunek do flagi, kurtki, zlej jak będzie pyskować i pójdzie samo. - "Jak nie wychowywać dzieci" Brian Dalton.



Zobacz profil autora

80 Re: Bar "Viva Maria!" on Nie 05 Lip 2015, 11:44

- Tak jak mówię Will i Brian. Każdy z nich ma bachora to się słuchaj - powiedziała.
- No i mnie, ja Sally odchowałam na porządną kobietę! Tylko ma pecha do facetów, ale to rodzinne - podsumowała, spoglądając srogo na resztę, jakby ktoś chciał to jeszcze jakoś skomentować.
- Napij się Eva, ciocia będziesz! - i polała histeryzującej dziewczynie whiskey.
- Dzieci to dobro wspólne, ale trza znać ojca by móc alimenty ciągnąc.



Zobacz profil autora

81 Re: Bar "Viva Maria!" on Nie 05 Lip 2015, 11:59

Eva popiła gorzkie łzy szklanką whiskey.
- No. Dobra. Wytresuję szczeniaka. Cyba, że siostra weźmie go na studia co będą go od małego uczyć lewactwa i jebanego pacyfizmu. - wypowiedziała zaskakująco na nią mądre słowe, które pewnie usłyszała w studenckim radiu jak jakaś wkurwiona sytaruszka zadwoniła napisoczyć na studenciaków.

Zobacz profil autora

82 Re: Bar "Viva Maria!" on Nie 05 Lip 2015, 15:48

Kiwnął zadowolony po słowach Briana i Betty, przez krótką chwilę mając zamiar się kłócić, że w jego przypadku wychowanie to bardziej kwestia wykupienia chwilowej miłości od dziecka. Boże, teraz będzie musiał myśleć nad prezentem dla młodej.
- Pacyfiści na dobrą sprawę są w porządku - stwierdził obojętnym tonem na słowa Evy. Kiedyś za takiego się uchodził, teraz może sobie tylko to wmawia.
- Dobra, czas to pieniądz, więc się zbieram - stwierdził po wypiciu kolejnej szklanki alkoholu.
Pożegnał się z Betty, a Daltona i Auguste klepnął w plecy.
- Potem do ciebie zajrzę, Chała. Na razie.
I wyszedł, pewnie jak reszta.

/ztx4



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

83 Re: Bar "Viva Maria!" on Pią 17 Lip 2015, 13:19

/13.10.13, popołudnie/
Idealny dzień, aby pójść do baru i jeden browarek sobie strzelić czy coś. Wszedł do środka, skinął głowę obecnym Świętym i zasiadł przy barze.



Zobacz profil autora

84 Re: Bar "Viva Maria!" on Pią 17 Lip 2015, 13:39

/ 13.10.2013, popołudnie

Betty, jak zwykle, stała za barem. Widząc Briana, uśmiechnęła się szeroko i od razu podała piwo.
- Dalton, Dalton, dalton.. - westchnęła - dużo masz dziś roboty? Bo przydałaby mi się pomoc. Za kasę, oczywiście.



Zobacz profil autora

85 Re: Bar "Viva Maria!" on Pią 17 Lip 2015, 13:45

Brajanek również się uśmiechnął, na widok Betty czy bardziej na piwo, kto wie? Skrzętnie chwycił butelkę.
- Nie mam - rzucił. Zresztą, nawet, jakby miał, to by jednak Betty pomógł, w końcu klub i te sprawy.
- Co potrzebujesz, Betts?



Zobacz profil autora

86 Re: Bar "Viva Maria!" on Pią 17 Lip 2015, 13:47

- Ach, muszę odebrać dostawę alkoholu. A sama jestem w barze. Więc sam rozumiesz. A potem jeszcze puste butelki zawieść na złomowisko... no nie śmiej się, okazuje się, ze nasz szanowny złomiarz rozszerza działalność! To co, mogę na ciebie dziś liczyć, Brian?



Zobacz profil autora

87 Re: Bar "Viva Maria!" on Pią 17 Lip 2015, 13:54

Skinął głową.
- Butelki zaczął zbierać. Można zarobić na tym eko-bzdurach zarobić? Dobra. Możesz Betty. Podaj namiary. - Chała sobie łyknął piwa.



Zobacz profil autora

88 Re: Bar "Viva Maria!" on Pią 17 Lip 2015, 13:58

Chwyciła serwetkę i zapisała odpowiednie adresy. Potem ucałowała chusteczkę i podała Brianowi.
- Powodzenia!

Brian Dalton może eis kierować na kurzą fermę! 



Zobacz profil autora

89 Re: Bar "Viva Maria!" on Pią 17 Lip 2015, 15:30

Wziął tę serwetkę, dopił piwo i skinął Betty. To i pojechał.
/zt -> kurza ferma



Zobacz profil autora

90 Re: Bar "Viva Maria!" on Wto 21 Lip 2015, 23:16

/noc, nad ranem 14. na 15.10.13, z przeklętej, ogrodniczkowej fermy/

Pod Viva Maria zajechał Brian. Pod zaplecze, wytoczył się obok kontenerów ze śmieciami. Zostawił jednego trupa, jednego postrzelonego i jednego, może nie w tej chwili, świadomego świadka. Wiedział, że psy będą go szukać, ale najpierw musiał się ogarnąć. Uciskał, to przytrzymywał postrzelone ramię. Nigdy nie pamiętał, jak powinien robić. Kopnął w drzwi na zaplecze. Może ktoś jeszcze sprzątał bar.



Zobacz profil autora

91 Re: Bar "Viva Maria!" on Sro 22 Lip 2015, 10:59

// nad ranem 14/15.10.2013

A Brian zastał Betty, która właśnie miała zamykać. Pisnęła, widząc postrzegalnego Briana. 
- Boże, boże, co się stało?! 
O ile wcześniej się nie martwił o Daltona (brała pod uwagę to, że przywiezie jej alkohol dopiero drugiego dnia, albo sam gdzieś zapił ten bimber), tak teraz panikowała. 
Podsunęła mężczyźnie krzesło i usiłując się uspokoić, poszukała pateczki.
- To... to ci z fermy?!
Chwyciła nożyczki i rozcięła koszulkę w miejscu, gdzie była rana. Brian musiał się niestety pożegnać z tym ciuchem.
- Masz szczęście, przeszła na wylot... - powiedziała z ulga w głosie. Byłby problem, jakby musiała żelastwo wyciągać.
- Czujesz tę rękę chociaż?



Zobacz profil autora

92 Re: Bar "Viva Maria!" on Sro 22 Lip 2015, 11:17

Dobrze, że to była Betty, a nie jedna z dziewczyn. Nie miał ochoty słuchać pisków lalek, a przynajmniej od takich, które nie byłby w stanie u pomóc. Siadł ciężko na krześle i oparł się całym ciężarem o ścianę.
- Te same pizdy - potwierdził tożsamość napastników.
Dał w spokoju zająć się Betty raną.
- Taa, czuje. - Próbował nią poruszyć, ale tylko skrzywił się z bólu i zasyczał z bólu.
- Poinformuj Jima. Psy będą szukać i nie mam się jak wykręcić - dodał.



Zobacz profil autora

93 Re: Bar "Viva Maria!" on Sro 22 Lip 2015, 11:22

- Dobrze, że czujesz... - odparła i zaczęła czyścić ranę.
- Będzie bolało... co tam się stało? Mów, mów wszystko jak na spowiedzi - powiedziała, sięgając po opatrunki i spirytus - postrzelili cię za skrzynkę wódki? Co za sukinsyny!



Zobacz profil autora

94 Re: Bar "Viva Maria!" on Sro 22 Lip 2015, 11:48

Wiadomo, że bolało. Nie pierwszy to raz, jak był zraniony.
- Od wejścia suczysyn w ogrodniczkach kazał mi się pierdolić, jak przyjechałem od ciebie, więc wyjaśniłem mu dosadnie, żeby nie podskakiwał. Umowa, to umowa, nie?
Przerwał, żeby sobie zagryźć wargi i wąsy, bo piekło piekielnie. Dobrze, że to nie był żywy ogień.
- Betty daj mi papierosa, bo mnie trzęsie, jak se o tym myślę. No i powiedział, że skrzynki są w stodole. Ciołek się wywinął. Gonić go nie zamierzałem, bo co z nami chciał zadzierać? Jak przeniosłem ostatnią skrzynkę, to mnie musiał zaskoczyć. Ogłuszył i ocknąłem się związany w szopie czy gdzie. Uwolniłem się, chciałem zwiać, bo co ten skurwiel ze mną chciał robić?! Ale przylazł z powrotem, to już przecież nie dam się z powrotem przymknąć. Zaszedłem go, zabrałem mu swoje rzeczy. Wsiok, no jeszcze mnie okradł! Nie wyczymię, Betty - widać, że Brajanek wściekły był, bo już końcówkę warczał dosłownie, nawet chyba nie czuł, że go kobieta dalej opatruje.
- Potem usłyszałem kolejne nawoływania, ogłuszyłem frajera, przecie szkoda kulki na takiego. Już dobiegłem do bramy. I kurwa, co? Zamknięta, próbowałem rozwalić kłódkę, a tam nadbiegło w kolejnych dwóch suczysynów w ogrodniczkach! Z giwerami. Powystrzelać mnie chcieli. To strzeliłem w jednego - i pokazał prawą ręką, że trafił w klatkę piersiową. - Drugiego chybiłem, ale ten mnie trafił, potem trafiłem go w kolano, znowu strzelił do mnie, ale mu nie pykło. To go postrzeliłem. Odkopnąłem broń, żeby nic nie kombinował dalej. Potem usłyszałem kolejne krzyki i już nie czekałem, rozwaliłem kłódkę i się zwinąłem stamtąd, bo żywy bym nie wyszedł.
Prawdopodobnie Brian nigdy wcześniej ani później nie wymówił tyle słów na raz. I tak mało przekleństw, i monosylab. Świat może się skończyć.



Zobacz profil autora

95 Re: Bar "Viva Maria!" on Sro 22 Lip 2015, 11:53

Betty sięgnęła po papierosy. Podała Brianowi, po czym odpaliła zapalniczkę. Chwilę milczenia,w czekaniu, aż Dalton się porządnie zaciągnie.
- Kurwa... jak się tym psy zajęły, no to musimy siedzieć cicho i grzecznie iść an przesłuchanie. Może... może jakoś ci się uda wywinąć, obrona konieczna, takie tam. Jesteśmy w Arizonie a nie Kanadzie, an litość boską! 
Potarła spocone czoło, po czym zabrała się za kończenie opatrunku.
- Ale jak się dowiedzą, ze ten bimber to dla mnie... mogą nam bar zamknąć.



Zobacz profil autora

96 Re: Bar "Viva Maria!" on Sro 22 Lip 2015, 12:06

Dopalił papierosa do końca. Może nie były to jego zwijane fajki, ale co zrobić? Nikotyna działała, więc nie narzekał. Psioczyć zamierzał na co innego.
- Ano, zgłoszę się. Niech psiarnia tych wsioków choć ogarnie. Jak niczego innego nie potrafi - na ten przykład P, Buendii czy inne syfy. Dalton patrzył, jak Betty kończy opatrunek.
- Będzie sprawna? - Betty może nie miała rentgena w oczach, ale niejeden postrzał widziała w końcu.
- Mogę powiedzieć, że to było dla mnie. Chyba w razie czego papuga w okularkach przedstawi mnie, jako ofiarę. Tyle, co powiedzą tamci?



Zobacz profil autora

97 Re: Bar "Viva Maria!" on Sro 22 Lip 2015, 12:11

- No tak, tylko co z tego, ze powiesz ty jedną wersję, a oni powiedzą drugą? Jasne, nie ma rachunków ani faktur, ale mogą kazać mi bar przeszukać... boże, Brian, musiałbym wywalić wszystkie butelki.... a co z tymi, które oddałam złomiarzowi? Myślisz, że będzie mi kryć dupę? Nie wiem... Nawet jak nic na mnie nie znajdą, to na czas śledztwa mogą mi bar przymknąć. 
Westchnęła ciężko. Sama zapaliła papierosa.
- Zamkną mi bar na miesiąc, dwa... potem będę mogła się starać ponownie o pozwolenie. Ale czy dostanę?
Wzruszyła ramionami.
- Zależy od szeryfa.



Zobacz profil autora

98 Re: Bar "Viva Maria!" on Sro 22 Lip 2015, 12:20

Brian z powrotem oparł się ciężko o ścianę i potarł prawą dłonią twarz.
- Betty, wiesz, jak to u nas działa. - Nie musiał na głos tego mówić, kodeks i tak dalej. - Jak chcesz. I tak w tym siedzę.
- Za dużo zależymy od psów. A jakby się córka potem starała o zezwolenie, niekarana?



Zobacz profil autora

99 Re: Bar "Viva Maria!" on Sro 22 Lip 2015, 12:27

Zastanowiła się.
- No... mogłabym przepisać bar na Sally, albo jej podnająć i wtedy... aj, Brian ty to masz łeb!
zgasiła papierosa.
- Nie ma co czekać... wiesz co, ukryjmy lepiej te butelki.



Zobacz profil autora

100 Re: Bar "Viva Maria!" on Sro 22 Lip 2015, 12:33

Brian w statystykach może głupi, ale wiedzę życiową latami doświadczeń hartowaną miał. Zresztą nie od dziś sobie kręcił i tu i tam, jak oczywiście nie pił i na banjo nie grał.
- No - wrócił do monosylab.
- Dawaj Betty, bierzmy się póki nie mam bransolet.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 4 z 15]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 9 ... 15  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach