Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Spacerniak

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 3 z 4]

1 Spacerniak on Nie 26 Lip 2015, 16:22

First topic message reminder :

Spacerniak - Spora przestrzeń otoczona siatką i drutem pod napięciem, otoczona z dwóch stron strażnicami. Znajduje się tam boisko do koszykówki, rozległy, przycinany  regularnie przez więźniów trawnik oraz wysypane żwirem ścieżki.
Pod płotem znajduje się kilkaskromnych, kamiennych płytek z widniejącym na nich krzyżem, które umapiętniają miejsce, w którym zginął tu niegdyś któryś z więźniów.
Boisko do koszykówki – rzuty do kosza:



  1. Rzuty do kosza punktowane są kolejno: 1, 2, 3 punkty. Każdy z nich ma swój poziom trudności.
    Rzut próg
    za 1 punkt30
    za 2 punkty55
    za 3 punkty70

  2. Na początku gracz wybiera próg, który chce przekroczyć – czyli wybiera, za ile punktów chce rzucać. Kolejno progi oznaczają też to, ze zawodnik znajduje się dalej od kosza.
  3. Po wyborze progu (czyli określeniu odległości, z której się rzuca), gracz może rzucić kostką.
  4. Wynik rzutu kostką wstawia we wzór: (Celność + ew. umiejętność) + k6 * 5
  5. Umiejętności, które można dodawać do mnożnika to sport, lecz tylko sporty zespołowe jak koszykówka, piłka ręczna czy siatkówka.
  6. Gracz po obliczeniu mnożnika, rzuca jeszcze DWIE KOSTKAMI NA ŚLEPY LOS.
  7. Jeśli gracz wyrzuci:
    wynik rzutuopis
    2niezależnie od mnożnika, gracz nie trafia
    6niezależnie od mnożnika, gracz nie trafia
    8niezależnie od wyniku mnożnika gracz trafia.
    12niezależnie od wyniku mnożnika gracz trafia.
    innebrak wpływu

  8. Jeśli wynik mnożnika jest wyższy niż próg i ślepy los sprzyja – gracz zdobywa punkt.
  9. Powyższy system można wykorzystywać w rywalizacjach między postaciami.



Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Sro 29 Lip 2015, 12:04, w całości zmieniany 1 raz

Zobacz profil autora

51 Re: Spacerniak on Sro 26 Sie 2015, 21:32

Mimo licznych ludzi, którzy cieszyli się pięknom pogodę, Mark widział znajomą twarz księgowego. Z początku myślał - "Może jebać dziś gadanie o C60, bo przecież pewnie któryś z nich zapyta się o to." W końcu zapalony papieros, niczym znak od Boga by podejść, zmusił do podejścia do księgowego. Był trochę wymięty po tygodniu w izolatce i z chęcią powdycha tytoniowego dymu zamiast smrodu pomieszczenia. Widać było, że jest trochę rozwalony, wybity z rytmu życia tutaj, może nawet wewnętrznie wkurzony i skory do bitki.
Przywitał się z Willem uściskiem dłoni i zapytał się na początek rozmowy:
-Co ciekawego słychać ?



Zobacz profil autora

52 Re: Spacerniak on Sro 26 Sie 2015, 23:11

William spojrzał na Marka, przywitał się z mężczyzną i zaraz dłoń wpakował do kieszeni więziennych spodni.
- Nic, co faktycznie byłoby interesujące - powiedział księgowy, skipując na ziemię i znowu zaciągnął się papierosem. - Praca i rutyna, więc zero jakichkolwiek nowości, choć mamrotali, że dwóch wylądowało w izolatce - odparł i spojrzał na Neila.
- Wygodnie chociaż miałeś?



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

53 Re: Spacerniak on Czw 27 Sie 2015, 09:56

-Skąd podejrzenie, że tam siedziałem ?-zapytał z rękoma w kieszeni, oglądając "bawiących się" współwięźniów na boisku do kosza.-Może po prostu nie ma tutaj żadnej gazety czy komunikatów przez radiowęzeł, więc wszystko jest przekazywane drogą pantoflową, więc powiem ci jedno... Tak było znośnie.-rzuć na koniec, po czym dodał by w pełni opisać swoje odczucia z izolatki-Nie licząc ogólnego brudu, brak dźwięku oraz światła i nudy, to nawet było nieźle.



Zobacz profil autora

54 Re: Spacerniak on Czw 27 Sie 2015, 11:05

William kątem oka zerknął na Marka, skupiając przez dobrą chwilę spojrzenie na tym, co się działo na spacerniaku. Parker, jak zdążył już go tyle-o-ile poznać Neil, nie był wygadaną osobą. Odpowiednio dobierał słowa... ha, przynajmniej w jakichś sytuacjach. Tutaj, we więzieniu, po prostu nie było o czym gadać na dobrą sprawę. Claus, jako jego współwięzień, nie był rozgadany, co z kolei księgowemu nie przeszkadzało.
Sam wspomniany przygryzł końcówkę filtra papierosa, zaraz odsuwając cygaretkę od ust prawą dłonią.
- Więzienie i koło gospodyń domowych ma parę wspólnych cech. Siedzisz w jednym miejscu i plotkujesz, więc chcąc nie chcąc naprawdę wiesz sporo, jeśli spojrzysz odpowiednie lub masz dobre wyczucie czasu - powiedział William. Mogłoby to zabrzmieć, jakby się znał. Pewna obserwacja robiła swoje. - Ludzie gadają, chyba nie oczekiwałeś, że będzie cicho, huh? - wydmuchał dym na bok i wtedy spojrzał na Irlandczyka.
- Brak światła? Spodziewałem się, że to w karcerach, a nie izolatkach - skrzywił się. - Nie wydrapałeś sobie oczu z tej nudy? W końcu o to chodzi w takich miejscach.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

55 Re: Spacerniak on Czw 27 Sie 2015, 17:15

Unoszący się dym przeleciał nad nosem Marka i jakby od niechcenia pociągnął nosem, by popalić biernie. Przyjemna woń wypełniła jego ciało, które dawno nie miało okazji poczuć smak filtra w ustach czy ciepłego żaru tlącego się szluga.
Neil też znał jako-tako Willa i wiedział, że może z nim pogadać nie używając za wielu słów. Tematy ich rozmów nie były jakiejś wielkiej wagi, ale też nie były totalnymi pierdołami o pogodzie czy kolorze ich wdzianek. No i czasem rzuci jaką mądrością na dzień.
-Koło gospodyń wiejskich ? Na bank podczas przerw wymieniają się przepisami na własną szarlotkę i poradami jak sprać plamy krwi z ubrań.-zażartował z porównania-Na bank ta manianan nieprzeszła bez echa, nie codziennie więzień odgryza interes innego faceta.- aż Nailego kroczę zabolało na myśl o tamtym zdarzeniu.
-Niby jest ta klapa na żarcie, przez które czasem świeci, ale to nic.-odpowiedział na kolejne pytanie-Aby do końca nie zwariować pompowałem, jadłem i spałem, bo w sumie nic innego nie dało się.- cały czas patrzył się na grupkę facetów grających w kosza, z rękami w kieszeni.



Zobacz profil autora

56 Re: Spacerniak on Czw 27 Sie 2015, 21:03

Przynajmniej o tyle było dobrze, że można było z kimś wymienić parę zdań bez konieczności wymyślania co rusz bardziej idiotycznych tematów. To było marnowanie czasu, przynajmniej według księgowego.
- Można by nazwać kołem gospodarzy zakratkowych na upartego - powiedział Parker z nikłym rozbawieniem. - Spranie plam to najlepiej na początku zimną woda, a potem kombinować - och, a może Will się udzielał w takim kole?
- Za odgryzanie interesu do izolatki? - spytał Will. - Chyba że ten drugi gorzej skończył? - bo nie wiedział, kto w końcu, chociaż nietrudno było się domyślić, że to Tyrsen miał bardziej przejebane. Will wątpił w to, aby Neil był takim idiotą czy samobójcą, by tak swobodnie wyjść na spacerniak i nie wyglądać tak, jakby ktoś mu przetrącił szczękę.
- Nadal myślałem, że to jak paręnaście lat temu. Cela, izolatka, karcer, piach, taka kolejność - odparł księgowy. - I dopiero w tym trzecim nie ma światła, ale nie mam zamiaru sprawdzać - parsknął cicho.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

57 Re: Spacerniak on Czw 27 Sie 2015, 22:44

Oczywiście, że Mark znajduję ciekawe tematy do rozmowy - w końcu nie lubi gadać o czym czego nie chce słuchać. Z resztą co tu dużo mówić- nie ma czasu na gadanie o niczym, bo życie w więzieniu nauczyło go, że warto spożytkować każdą chwilę. Delikatnie się uśmiechnął na perspektywę koła więziennego. Grupka facetów, dziergających pomarańczowe kombinezony na zimę, którzy gadają o tym kto kogo przeruchał lub o jedzeniu w stołówce.
-Przejebane mają obie strony. Jeden z nich nie ma przyrodzenia, a nasz łowca pytongów może stracić swoją faje i na pewno kilka innych organów co w konsekwencji będzie skutkować zgonem.-rzucił swoje przemyślenia na ten temat, które wyklarowały się pośród wiecznego mroku izolatki, lecz dodał jeszcze-Choć z drugiej strony, teraz będzie strach przecwelować go.
Mark w końcu spojrzał na Willa spokojnym wzrokiem ukrytym w warstwach kłaków
-Ile razy już siedziałeś ?-zapytał się ciekawy słysząc ostatnie zdanie, które sugerowało, że już miał okazje zabawić się w więzieniu.



Zobacz profil autora

58 Re: Spacerniak on Czw 27 Sie 2015, 23:11

Okej, to na pewno była ciekawa wizja, kiedy patrzy się na to jak grupa facetów zgrabnie operuje szydełkami czy innymi cholerstwami do szycia, dziergania. Zarazem jednak przerażająca, bo można do tego dodać, że część facetów siedzących i dziergających są znerwicowanymi cholerykami, którym wystarczy nieodpowiednie słowo, żeby zaraz zaczęli nabijać gałki oczne na szpikulce. Szaszłyk oczny z jęzorem, hohohoh.
- Nie ma? Długo zwlekał - powiedział zdumiony Parker, który już w tej swojej łepetynie coś myślał o niebieskich migdałach, mocnych papierosach i dobrym alkoholu, za którym udało mu się stęsknić. Och, gdyby była szansa na to, aby chociaż litr puszkę dobrego piwa posłać!
- Strach czy nie, jeśli sam coś podobnego to zrobił to raczej musi być świadomy tego, co go czeka - mruknął William tonem osoby znużonej i znudzonej; spalił papierosa, zapalił kolejnego i jednym poczęstował Marka. Mógł sobie pozwolić. - Chyba że jest idiotą.
W co akurat nie wątpię, pomyślał zaraz.
- Ani razu - odpowiedział zgodnie z prawdą. - Po prostu to i owo się wie, słyszy. Twoja pierwsza czy kolejna odsiadka?



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

59 Re: Spacerniak on Czw 27 Sie 2015, 23:34

-Przynajmniej tak ludzie mówili wczoraj w stołówce, ale takie akcję stają się trochę legendą. Trzeba przesiewać pewne fakty.-powiedział, patrząc jak Afroamerykanin zrobił wsad i wszyscy zaczęli klaskać. Oczywiście wszyscy na boisku, którzy mieli do tego prawo - Mark nie miał zamiaru ryzykować takiego gestu, bo jego pobyt w więzieniu był dosłownie na ostrzu noża.
-Dzięki. Widać, że ktoś tu dostaję paczki od dziewczyn.-powiedział z delikatnym zarysem uśmiechu, który powstał w kąciku ust, biorąc papierosa od Willa i odpalając od jeszcze palącej się zapałki, która posłużyła do rozpalenia szluga księgowego. Był naprawdę dobry - smakował jak jakieś drogie jedzenie w restauracji, zapijane tanim winem, bo w sumie sam szlug nie urywał pewniej części ciała jakością.
-Myślę, że bardziej sytuacja go zmusiła. Stanął przed wyborem ciotowania lub zabłyśniecie na chwilę i stanie się wrogiem publicznym numer jeden. Widocznie lubi życie na krawędzi.-stwierdził trochę od niechcenia jakby to była rozmowa na temat trawnika sąsiada czy nowej przecenie w Wall Markcie.
-Druga.-pociągnął papierosa-Choć po raz pierwszy siedziałem pół roku, ale teraz dostałem 4 razy tyle. Swoją drogą jak długo będziesz tu jeszcze siedział z resztą ?



Zobacz profil autora

60 Re: Spacerniak on Sob 29 Sie 2015, 14:05

- Nie wiem, nie wsłuchuję się w zbytnio w wybrakowaniach. Przynajmniej nie tak bardzo - westchnął Parker. Słyszeć może i wiele słyszał, niektórym faktom potrafił przypisać twarze, ale nie zagłębiał się w dany temat, bo albo go nie interesowało, albo nie było to mądrym posunięciem. A gra słowna w tym przypadku akurat jest zabawna.
William spojrzał na Marka, gdy wspomniał o dziewczynach. Nie zaprzeczał, nie potwierdzał, ale faktycznie można było pomyśleć, że jednak trochę kobiet podsyła mu to i owo!
- Litują się, to i papierosy są - skomentował pseudo żartobliwie, choć w gruncie rzeczy, ani to zabawne, ani jakieś wyszukane nie było, nie oszukujmy się.
- Może lubi, może nie, ale następnym razem wypadałoby, gdyby pomyślał przed tym, co zrobił, żeby nie doszło do takiej sytuacji - co prawda, William nie wiedział, że Tyrsen musiał sobie ulżyć na partnerze Action Hunka.
- Cztery razy tyle? Przypomnij, za co? Wycieczki krajoznawcze? - bo ten fakt akurat zapamiętał. Zaciągnął się papierosem, a dym po chwili wypuścił poprzez nos.
- Trzy lata, chyba że dobre sprawowanie...



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

61 Re: Spacerniak on Sob 29 Sie 2015, 15:03

-A ja tak, choć też z dystansem co mówią.-powiedział przerzedzając dłonią po burzy włosów, które pokrywały jego głowę.
Również zareagował uśmiechem na stwierdzenie Willa a propos dziewczyn.
-Z litości, z miłości czy z przyjaźni- nie wyglądasz jakby to cię obchodziło, z jakich pobudek dostajesz darmowe fajki tutaj.-pociągnął po raz enty papierosa wypuszczając chmurę dymu przed siebie, po czym strzepał kilka razy popiół z papierosa gdy księgowy wypowiadał się o zajściu.
-Brzmisz jakbyś znał owego łowcę pytongów.-rzucił na nowo zasysając powietrze przez filter. Czyżby facet od piłki do kosza był bardziej Świętym niż zwyczajnym więźniem szukającym powodu do solówki ?
-Taaa... Można tak to ująć. Dokładnie to była wycieczka na statku Dublin-Boston z pewną ilością zabawek.-odpowiedział, bowiem już nie będzie mógł grać prawego obywatela USA. Długowłosy Jezus, który pracował u Betty to była bardziej ogarnięta wersja tego samego Irlandczyka, który teraz palił papierosy w więzieniu.
-3 lata ? Nie wiem czy gratulować tak krótkiej odsiadki czy współczuć, że w ogóle was złapali ?- zapytał się serio, bo dla jednych to dużo, dla innych takie dłuższe wakacje.



Zobacz profil autora

62 Re: Spacerniak on Sob 29 Sie 2015, 23:46

- Najlepiej z dystansem, bo jednak jak niektórzy czasem coś gadają i nie przymkniesz oka na daną sprawę... chodzi mi o ogół, rzecz jasna... to jesteś biedny. Nieraz takie debilizmy słyszysz - pokręcił głową.
- Ty zaś przeciwnie - zauważył szybko, ale to było bez złośliwości. - Z przyjacielskich - dopowiedział. To była najbezpieczniejsza odpowiedź, najwygodniejsza i za dużo nie zdradzało. Poczucie prywatności musiało mieć miejsce.
Księgowy skinął lekko.
- No, akurat wiem, że dotyczyło ciebie i Canizasa - przytaknął na słowa o znajomości z łowcą penisów (penisistą?). I takie wiadomości były jednak przydatne. Plus - chcąc nie chcąc, przyznajmy się, ciekawość swoje robi, a we więzieniu plotki to też miały prawo bytu.
Parker posłuchał tego, co Mark ma do powiedzenia. Skrzywił się, ale to w jakimś współczuciu, najpewniej. Niepowodzenia w końcu najwięcej żalu przynoszą.
- Współczuć, że idiotyczne złapanie, gratulować, że nie trzy razy więcej? - zaproponował rozbawiony William, który musiał na nowo zapalić papierosa, bo ten zgasł w połowie.
- Zastanawiałeś się nad tym C60? - spytał nagle, mimochodem.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

63 Re: Spacerniak on Nie 30 Sie 2015, 00:14

Przez chwilę patrzył na i pokiwał głową na odpowiedź dotyczącą źródła papierosów. Dopalił do końca i skiepował, wypuszczając ostatni buch, który zalegał na jego płucach.
-Po prostu jestem ciekaw.-odparł, wracając do oglądania meczu. Dość neutralna odpowiedź - nie mówiła, że ma kogoś, ale też nie wskazywała na to, że ludzie żalą się nad nim powodując ogólne zciotowacenie jego osoby.
-Canzisa ? To imię, nazwisko czy ksywka ?-zapytał się chwilę po słowach księgowego, ale dodał szybko-W sumie chyba to nie ważne wobec jego barwnej persony.-zironizował ostatnie dwa słowa i teraz Mark poczęstował Williama szlugami. Równowaga we Wszechświecie musi być.
-Brzmi jak sensowna odpowiedź.-odparł śmiejąc się przez chwilę, po czym dopytał się z nutką zainteresowania w głosie-Właściwie co jest powodem waszego pobytu tutaj ?- to ważna informacja, bo może Parker siedzi za gwałt z pobiciem na facecie z czarną brodą. Wtedy to Irlandczyk będzie wiedział, żeby nie zapuszczać tutaj.
-Coś tam myślałem.-odpowiedział na ostatnie pytanie, czekając z papierosem w ustach na ewentualny ogień-Jedna z koncepcji to klasyfikacja przedmiotów, bo pewnie mają jakiś sposób sortowania rzeczy i może jest jakiś materac z numerem C60. Druga opcja to, że jestem ślepy i zobaczyłem czegoś w celi 60. Choć na razie nie mam zamiaru się tam zbliżać - za duży dym wokół tej sprawy z tym cock slayerem, za który też mogę obskoczyć darmowy wpierdol.-wiedział, że sprawy nie są za wesołe i musi dbać o swą dupę.



Zobacz profil autora

64 Re: Spacerniak on Nie 30 Sie 2015, 00:45

- Ciekawość to pierwszy stopień do piekła... - westchnął Parker z kpiącym uśmieszkiem. Czy poniekąd nie znajdywali się na tej dobrej drodze do niższego szczebla boskości i religijności, o której tak często dysputowano w różnorakich kręgach społecznych?
Nie zdążył nawet odpowiedź na to, czy to nazwisko, czy jednak pseudonim. Dodał natomiast:
- Pewnie i tak na dniach się dowiesz, prędzej czy później - odparł, sięgając po papierosa, którym został poczęstowany. Skinął krótko. - Dzięki - odparł, zgasił poprzedniego, a ten, co dostał od Marka, wetknął za ucho, by na razie nie odpalać. Jeszcze trochę czasu do końca zabawy na spacerniaku było, co dało się zauważyć po tym, jak inni więźniowie nadal wesoło sobie rozmawiali czy szeptali.
- Nieudana akcja, spotkanie - powiedział Will. Mark mógł więc wywnioskować, że raczej nie ma co szybko się dowiadywać i wszystkiego. - Strzelanina. Ot, jak w Arizonie - dorzucił jeszcze, aby jednak większy niesmak od obecnego, nie pozostał. Neil nie musiał się więc martwić o to, że zapuszczanie się tu i tam nie wyjdzie mu na dobre.
Ale podsunął mu zapałki, żeby odpalił od ognia, który na moment rozbłysł.
- Też podobnie myślałem. Nie sprawdzałem, bo za dużo roboty, ale patrząc na to... Mamy trzy bloki. A, B, C, jeśli to materac to albo cela 60 bloku A, albo blok C, cela 6 lub sześćdziesiąt, różnie to oznaczają - przyznał. - Nie ma co się rzucać i szukać, na ten moment. Lepiej na spokojnie, dokładnie i wszelkie warianty przemyśleć - przedstawił swoje stanowisko Parker. Kolejną cechą, jaką dało się zauważyć u księgowego to niejaka przezorność.
- Ale sprawdzenie materacy na pralni byłoby dobre, bo często powłoki pozostają czy jak to się tam nazywa - machnął ręką.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

65 Re: Spacerniak on Nie 30 Sie 2015, 15:17

-W takim razie już mogę przybijać piątkę z Judaszem i resztą ekipy w diabelskiej wannie.- rzucił klasyczną dla siebie odpowiedź na to powiedzonko. Miał nadzieje, że subtelne nawiązanie do "Boskiej Komedii" Dantego, będzie mniej lub bardziej zrozumiałe dla księgowego.
-Czemu tak uważasz ?-zapytał się po słowach dotyczących Tyrsena, chowając przy tym papierosa do kieszeni widząc, że nie otrzyma na razie ognia. Sam nie będzie prosił, bo po co marnować zapałki.
Gdy w końcu poznał powód pobytu Świętych za kratkami, ale jedynie dostając ogólniki odparł:
-Wychodzi na to, że oboje mieliśmy pecha.- wyciągnął znów szluga, by odpalić go od podanych zapałek. W końcu jak daje, to kto bogatemu zabroni szaleć cudownymi drewienkami. Ciężki tytoniowy dym roztoczył się nad rozmówcami, więc rozmowa mogła trwać dalej.
-Jest wiele opcji i żeby je zweryfikować trzeba by zaklepać sobie robotę w pralni lub jako sprzątacz.- powiedział by również dorzucić kilka groszy do tego tematu.



Zobacz profil autora

66 Re: Spacerniak on Pon 31 Sie 2015, 10:17

I było! Parker się zaśmiał.
- Sądzę, że już dawno zdążyliśmy się z nimi przywitać i zeszliśmy niżej - odpowiedział księgowy, który przestąpił z nogi na nogę i zauważył, że boisko do koszykówki opustoszało, więc kiwnął na Neila. - Parę rzutów, jeden na jednego? - zaproponował luźno.
- Jesteśmy we więzieniu, tutaj w sumie wszystkiego można się dowiedzieć. No, prawie, ale i tak sporo rzeczy, za których ceną są albo szlugi, albo słodkości - stwierdził Parker. Nie, żeby cokolwiek w tym stylu mężczyzna planował, choć kto wie, jak tak naprawdę jest, kto wie...
- Obaj - poprawił go. - Pardon, pozostałości szkolne - zaśmiał się. Cóż, pozostałości szkolne, gdzie mężczyzna już na czwórce z przodu był? Dobra pamięć.
- Zaklepać jest trudno. Chociaż można spróbować. Nawet jeśli zazwyczaj ci przypisują z góry - odparł. - Nie wiedziałem jednak, że to taka rotacja, że tydzień tu, tydzień tam. A co, jakbyś się sprawdzał w danym miejscu? - zerknął na Neila, bo ten jako że siedział drugi raz, mogłby mu coś więcej powiedzieć w tymże temacie.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

67 Re: Spacerniak on Pon 31 Sie 2015, 12:22

-Dziesiąty krąg ? Dobra nazwa na zespół metalowy.-stwierdził, zaczynając myśleć co takiego może być pod lodowym oczkiem wodnym. Jednak na propozycję Willa, wrócił na Ziemię i odpowiedział-No pewnie.
Choć szlug dalej się palił, to do boiska powinien go wyjarać.
-To oczywiste.-zaczął, aby ustosunkować się do stanowiska-Na szczęście nie muszę na razie szukać jakiś informacji... z wyjątkiem tego C60, ale to chyba tylko Aryjczycy coś wiedzą.-widać było jego osobistą niechęć do tej grupy więziennej. Czemu ? Na to pytanie musiałby odpowiedzieć sam autor.
-Wybacz- naleciałości z ojczyzny.- odparł czując się trochę skarcony jak w szkole, gdy wypierali z nich masowo używane "ya" zamiast "you". Mimo tego uśmiechnął się, by niepotrzebnie budować negatywną atmosferę. Czyli jednak to prawda, że dla Amerykanów Irlandczycy brzmią jak wieśniacy. Dobrze, że nie rzucał jeszcze slangiem, to już w ogóle nikt by nie zrozumiał jego paplaniny.
-Hmmmm... Nie wiem jak tutaj załatwiane to jest - pewnie jakąś listę mają.-odparł aby zadowolić rozmówcę swoim zdaniem-Nie sądzę by osadzali jedną personę na konkretne stanowisko- za duże ryzyko powstania wojen między grupami.- gdy w końcu skończył szluga, rozegrali jeden meczyk jeden na jeden do dziesięciu. Kto wygrał ? To już tajemnica boiska. Tak czy siak - Mark poszedł do świetlicy oglądać swój serial.

z/t



Zobacz profil autora

68 Re: Spacerniak on Czw 10 Wrz 2015, 20:10

/ 19.02.15

Znów Mark zawitał na więzienny spacerniak, ale dziś nie widział Willa i może nawet to lepiej - będzie mógł spokojniej pomyśleć o tym wszystkim.
Sprawa z bimbrem brzmiała poważnie, ale bardziej Neilego kusiło zakupić trochę trunku dla własnego użytku. Jednak hasło oraz Aryjczycy, którzy najwidoczniej dbają o interes. Choć kto wiele ile jeszcze podobnych biznesów kryje się na tej placówce, warto by poznać je, ale o wiele bardziej dyskretniej niż bimbrownię. Da Bóg i może ze swoimi zdolnościami twórczymi gdzieś się załapie by mieć jakieś plecy.
Na razie jednak łaził po podwórzy patrząc na różne skupiska ludzkie. W sumie dobrze by było poznać grupy, które są w więzieniu - przynajmniej wstępnie ogarnie sytuację jaka tutaj jest.



Zobacz profil autora

69 Re: Spacerniak on Pią 11 Wrz 2015, 19:39

Mark przyuważył (oczywiście) Aryjczyków, grupę Latynosów (zapewne z Biuendiów), a gdzieś niedaleko boiska do koszykówki - starszych mężczyzn, brodaczy, podobnych do tego, który zaczepił go w kościele.

Zobacz profil autora

70 Re: Spacerniak on Pią 11 Wrz 2015, 20:28

-OK, czyli mamy Aryjczyków, Latynosów, Świętych oraz... Klub Seniora.- zaczął w myślach układać sobie co wie. Gdyby mieli swobodny dostęp do kartek i czegoś do pisania, pewnie robiłby sobie jakieś notatki.
-Seniorzy trzaskają alkohol, ale teraz pytanie co do tego mają Aryjczycy ? Chronią biznes, chcą go przejąć lub czy są po prostu klientami ? Tyle pytań, a jeszcze mniej odpowiedzi.- musiał teraz zadawać sobie inne pytania niż o C60, które najwidoczniej było na razie rozwiązane, choć tajemne hasło członkostwa było dalej dla niego niedostępne, jednak teraz miał to gdzieś. Ostatnie spotkania z Białym Bractwem oraz zajście w kaplicy, uświadomiły go jak bardzo Mark jest "goły". Nie ma paczek z zewnątrz, więc nie ma czym handlować, brak ekipy, która ewentualnie chroni jego dupsko, 0 większych znajomości, 0 broni czy rozeznania co, gdzie i jak. Pora było to zmienić i "ruszyć głową" jak poradził brodacz, który na razie będzie miał przyjemny kryptonim Wujek Tom.
Prowadził dalsze rozeznanie, ale teraz przycupnął podparty o ścianę budynku i nie patrzył się cały czas na boisko lub stojące grupy, ale zmieniał kierunek na innych ludzi. Możliwe, że czekał na dalszy rozwój wydarzeń.



Zobacz profil autora

71 Re: Spacerniak on Pią 11 Wrz 2015, 22:01

Mnożnik na spostrzegawczość, próg 30. jak przekroczysz, zauważasz jak jakiś Aryjczyk podchodzi do klubu Seniora. Wymieniają się jakimiś uprzejmościami, a potem jeden ze starszych sięga do kieszeni. Wyciąga z niej paczkę papierosów i częstuje mężczyznę. Ten wyciąga dziwnie skręconego papierosa. Nie zapala go a solidnie chowa w swoich gaciach. Odchodzi. 
Jak nie przekroczysz, widzisz tylko, ze rozmawiają. 

Zobacz profil autora

72 Re: Spacerniak on Pią 11 Wrz 2015, 22:28

16+5< 30

W pewnym momencie Aryjczycy podeszli do seniorów i gadali. Nie wyglądało to na grożenie, bardziej na pogaduchy o niczym - najwidoczniej byli w co najmniej neutralnych stosunkach. To potwierdza motyw ochrony interesów klubu seniora.
Obserwacja trwała dalej, bo kto wie czy coś nie wyniknie ciekawego z tego spotkania.



Zobacz profil autora

73 Re: Spacerniak on Sob 12 Wrz 2015, 12:03

Minęło 10 minut... 
Mnożnik na spostrzegawczość, próg 25. jak przekroczysz, zauważasz jak jakiś Latynos podchodzi do klubu Seniora. Wymieniają się jakimiś uprzejmościami, a potem jeden ze starszych sięga do kieszeni. Wyciąga z niej paczkę papierosów i częstuje mężczyznę. Ten wyciąga dziwnie skręconego papierosa. Nie zapala go a solidnie chowa w swoich gaciach. Odchodzi. 
Jak nie przekroczysz, widzisz tylko, ze rozmawiają. 

Zobacz profil autora

74 Re: Spacerniak on Sob 12 Wrz 2015, 13:13

16+30< 30

Mark ujrzał całą wymianę pomiędzy Latynosami i Klubem Seniora. Wyglądało, że ludzie Wuja Toma handlowali gandzią z Latynosami, a może nawet z Aryjczykami - to nawet wyjaśniałoby przyczynę ich poprzedniego spotkania.
Nie zauważył, żeby wymieniali się - była to jednostronna transakcja. Pewnie była to jakaś forma zapłaty możliwe, że za spokój biznesu. To pasuję do spotkania z Białym Bractwem w świetlicy.
Neili postanowił zbierać się, gdy Latynosi odeszli od koszykarzy - już pewnie za dużo widział dziś.
z/t



Zobacz profil autora

75 Re: Spacerniak on Czw 24 Wrz 2015, 17:27

// 27.02.14

Więzień numer 228346 znów pojawił się na spacerniaku, ale w celach rekreacyjnych - nie wywiadowczych. Miał teraz ochotę odrobinę zdystansować się do wszystkiego i poukładać sobie co, gdzie, jak, no i po co. Pogoda była dość przyjemna - 22 stopnie, choć jak zwykle wolał coś poniżej 18 stopni. Trochę już go męczyło to wieczne lato, choć z początku cieszył się na widok słońca, nieprzysłoniętego warstwami chmur.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 3 z 4]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach