Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Sala do widzeń intymnych

Idź do strony : Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 2 z 2]

1 Sala do widzeń intymnych on Nie 26 Lip 2015, 17:11

First topic message reminder :

Sala do widzeń intymnych - Ciasny, duszny, wymalowany na budyniowy kolor pokoik, z dwuosobowym łóżkiem. obok łóżka stoi etażerka, w której znajdują się prezerwatywy. W pokoiku znajduje się też niewielka kabina prysznicowa z drzwiami z pleksi oraz dwa czyste ręczniki.
Każdemu ze skazanych przypada prawo do jednej wizyty małżonka lub narzeczonego w miesiącu, poprzedzona wcześniej podaniem.

Zobacz profil autora

26 Re: Sala do widzeń intymnych on Wto 04 Sie 2015, 22:52

Lionel wytrzeszczył oczy, gdy poinformowała go, że są narzeczeństwem.
-Co...-zapytał słabym głosem.-Jak to?-wymówił cicho, zagubiony i zgubiony.
Słuchał jej jak zaklęty i lekko przestraszony (tak, tym razem on!) obserwował, jak się do niego zbliża i ociera ramieniem. Pewnie skrzywił się z odrażeniem i strachem, zastanawiając się, czy się odsunąć. Chyba jednak zbliżenia między nimi nie wchodziły w grę. Choć... pewien ich stopień będzie wymuszony.
Strażnik chyba w końcu dał sobie spokój. Niektórzy więźniowie w końcu byli popieprzeni, nie?
-Spierdalaj.-powtórzył, próbując odzyskać rezon, ale wyglądał, jakby zdał sobie sprawę z beznadziejności sprawy i prawie zapłakał.
Usiadł na łóżku, mając nadzieję, że to się szybko skończy. A jeszcze nie wiedział o co chodziło!



Zobacz profil autora

27 Re: Sala do widzeń intymnych on Wto 04 Sie 2015, 23:05

Poczuła się nieco pewniej, gdy Koksu dał za wygraną i siadł potulnie na łóżku. Nie omieszkała posłać mu spojrzenia pełnego wyższości.
- Słuchaj, debilu. Morda na kłódkę, jasne? Jak piśniesz, to kurwa wyślą cię do kamieniołomów i będziesz zapierdalał jak Flinstonowie, a potem umrzesz - postanowiła roztoczyć przed nim jakieś dramatyczne wizje, a w końcu każdy oglądał Flinstonów. Lionel nawet by pasował. Łysy, krępy i głupi.
Rita spojrzała na drzwi i ruszyła do kabiny prysznicowej. Ściągnęła majtki, kucnęła i w akompaniamencie przekleństw urodziła zestaw dragów. Koksu widział pewnie tylko zarys tej dramatycznej (dla niej) sytuacji, bo zasunęła drzwi z plastiku.
- Wciąż żyję, jakbyś był zainteresowany - mruknęła po dłuższej chwili ciszy.



Zobacz profil autora

28 Re: Sala do widzeń intymnych on Sro 05 Sie 2015, 18:20

Zmarszczył brwi.
-Chyba ty.-odburknął jej, czując, że znów ogarnia go złość. A wiadomo, co się wtedy działo. Choć tutaj chyba był bardziej zirytowany faktem, że nie miał pojęcia kim są Flinstonowie. On nie oglądał takich ordynarnych kreskówek!
Koksu nawet przez zarys tego, co robiła Rita, czuł się skrzywdzony. Wyglądało to tak, jakby robiła kupę pod prysznicem. Schował się pod kołdrą i pewnie uronił dwie łzy smutku i żalu, że jest zmuszony do tego, by przebywać z taką psycholką. Takie rzeczy robiło się na kiblu!
-Ja pierdole!-zawył tylko w odpowiedzi.



Zobacz profil autora

29 Re: Sala do widzeń intymnych on Sro 05 Sie 2015, 21:54

Tak, Rita też klęła tak pod nosem. Na szczęście w końcu poczuła się w o l n a. Wyprostowała się i wydała z siebie westchnienie pełne ulgi, bo w końcu jej nic nie bolało. Boże, jak dobrze. Wyjrzała z kabiny i zobaczyła tylko górę mięcha schowaną pod kołdrą. Wywróciła oczami, złapała jeden z ręczników i otarła folię.
Spojrzała niepewnie na drzwi i ruszyła do Koksa. Odrzuciła kołdrę i zbliżyła twarz do jego tępej gęby.
- Ściągaj spodnie - wymruczała powabnie, kładąc fiolki z prochami na materacu pod kocem.



Zobacz profil autora

30 Re: Sala do widzeń intymnych on Czw 06 Sie 2015, 21:37

Lionel ciągle przeżywał katusze. Spierdolić czy zostać? To było pytanie! Ale wiedział jak skończył Ronnie Macaronnie. Wiedział jak skończyła jego własna pupa, a raczej pośladki. Nie wiedział tylko, jak jego pupa skończy ostatecznie. A szkoda. Bo odpowiedź nasunęłaby mu się od razu. I pewnie zwarłby mocniej mięśnie w stanowczej odmowie. A tak? Nieświadomy, był luźny niczym majciochy babci! Do czasu! Fuj.
Gdy nagle uderzyło w niego światło, jasność, przez chwilę myślał, że doznał oświecenia. A potem zobaczył na powrót ciemność. Twarz murzynki. I jak tu nie myśleć w kategoriach czarno-białe na tle rasowym, gdzie białe = dobre, czyste, a czarne to no... ekhm?!
-Ale ja nie chcę...-zapłakał, ale... szef to zaaranżował dla jakiegoś celu, prawda? Może faktycznie po tym wszystkim poczuje się lepiej...?!
Zrzucił spodnie. Czuł się zagrożony niczym żbik, gdy krzyżuje się z nieodpowiednim gatunkiem. Groziło to wyginięciem. Podobnie jak zanieczyszczanie świata brudasami. To jak żbiko-koty. Dążyło to ku unicestwieniu żbików. A autorka do teraz nie zdawała sobie sprawy z lekkości, z jaką jej przychodziło pisanie takich rasistowskich tekstów. Jest to niepokojące.



Zobacz profil autora

31 Re: Sala do widzeń intymnych on Czw 06 Sie 2015, 22:01

- A myślisz, że ja z taką radością zapchałam się tym gównem?! - warknęła, prostując się. Spojrzała znów w stronę drzwi. Po chwili zastanowienia wlazła na łóżko i okryła się kołdrą czy kocem. I wylądowała na poziomie dupska Lionela. Aż jej oczy załzawiły na ten widok. Chryste Panie, za co. Skrzywiła się, wzięła głębszy oddech i dźgnęła go palcem w pośladek.
- Dupa do góry. Boże, jak Skittles mnie za to, kurwa, nie wyliże, to serio rzucam to w cholerę - wycedziła przez zęby. Już teraz twarz ją bolała od krzywienia się, a jeszcze nawet nie zaczęła!
- Tylko morda w kubeł, ani piśnij! Mamcia robiła ci czopki? To będzie prawie tak samo! - zarechotała.



Zobacz profil autora

32 Re: Sala do widzeń intymnych on Czw 06 Sie 2015, 22:07

Zmarszczył brwi. Rzadko kiedy, no... ekhm, gówno to się... nie jadło się tego, no. Także był nieźle zmieszany, gdy to powiedziała. Gdy Rita zanurkowała pod kołdrą, cały zdrętwiał. No, prawie cały.
-Co ty, kurwa, robisz?!-odezwał się nagle, spłoszony niczym sarenka na drodze i przysunął pupę do ściany. Ciasno. Słyszał o rzeczach co się działy w więzieniach. Ale nie spodziewał się tego ze strony laski. Bo Bishop mimo wszystko nie miała kutasa.
Speszył się na jej kolejne zalecenie. Jak miał być cicho?!
-Co ty...-powtórzył, odsuwając ją stanowczo od siebie.
Sam nie wiedział co teraz zrobić.



Zobacz profil autora

33 Re: Sala do widzeń intymnych on Czw 06 Sie 2015, 22:12

Owszem, nie miała, chociaż jak patrzyła na niektórych facetów, to jej się zdawało, że ma znacznie większe jaja od nich. Usiadła na materacu i westchnęła ze zrezygnowanie, gdy Koksu zaczął się przyklejać do ściany. No, jeszcze bardziej może? Wywróciła oczami, poirytowana i zestresowana.
- No a jak, kurwa, masz zamiar wynieść tyle tego szitu przez wszystkie te zabezpieczenia?! - syknęła podniosłym szeptem i mało go znów nie zdzieliła. Ściągnęła kołdrę z głowy i odetchnęła.
- Ewentualnie możesz to połknąć, to na jedno wyjdzie - wzruszyła ramionami. - Twój wybór, ciołku.



Zobacz profil autora

34 Re: Sala do widzeń intymnych on Pią 07 Sie 2015, 12:52

Lionel był bliski płaczu. Zupełnie jak wtedy, gdy jego pupa była zmasakrowana przez natężenie klapsów. Tylko teraz miała być zawojowana przez całkiem inny produkt. Koksu wiedział, że prochy są ważne. Rozpoznawał je w miarę. I wiedział, że przynoszą hajs. Ale... no...
W desperacji wsadził je sobie w usta, krzywiąc się na jakiś posmak zdechłego węgorza i rozłożył ręce na boki.
-Nisz nje benndem poykać!-postanowił, wpadając na GENIALNY plan.



Zobacz profil autora

35 Re: Sala do widzeń intymnych on Pią 07 Sie 2015, 13:39

Popatrzyła na niego jak na kretyna.
- Ty jesteś bardziej zdałniony, niż myślałam! - syknęła wkurzona i pacnęła go w ramię. - Czy ty myślisz, debilu, że nikt kurwa nie zauważy?! Jak cię złapią, to mnie też wsadzą do więzienia, a ja na pewno nie pójdę do pudła przez twoją, kurwa, głupotę! - zaczęła w niego strzelać słowami jak z karabinu. Naprawdę się teraz zestresowała.
Nawet wyciągnęła obie dłonie i go klepnęła w policzki.
- Połykaj to, ale już! Ślepy by zauważył, że masz coś w gębie!



Zobacz profil autora

36 Re: Sala do widzeń intymnych on Sob 08 Sie 2015, 09:08

Lionel skrzywił się, ale potem rozpaczliwie wygiął kąciki ust do dołu. Był zrozpaczony. Co robić, co robić?!
Oczywiście uznajmy, że fiolki zostały rozłączone, gdy poklepała go w policzki, Koksu zrobił: "gulp".



Zobacz profil autora

37 Re: Sala do widzeń intymnych on Sob 08 Sie 2015, 10:02

Rita zaczynała trochę panikować. Gdyby ten dureń dalej się z nią kłócił, to pewnie wpadłaby w histerię. Naprawde nie chciała spędzić reszty życia w więzieniu.
- Otwórz usta! - rozkazała, gdy wydało jej się, że w końcu połknął. Ale musiała sprawdzić, nie? Strażnicy też by sprawdzili! Poczuła jednak niemałą ulgę. Jak tylko będzie pewna, że Koksu współpracuje, to się stąd zwija. Uf!



Zobacz profil autora

38 Re: Sala do widzeń intymnych on Sob 08 Sie 2015, 16:27

-Sama, kurwa, otwórz usta!-huknął na nią, niejako dając dowód, że ładnie wszystko połknął. A to ona powinna!
-Ja pierdole! Kurwa!-wyładowywał swoją frustrację przekleństwami, aż w końcu złapał Ritę za szyję i zbliżył do niej swoją twarz.-Spierdalaj mi z oczu!-warknął, bo nawet on zdawał sobie sprawę z faktu, że... przy Jimbo to on tego nie będzie rodzić. A to przez Ritę ma teraz ten problem! Głupia suka!



Zobacz profil autora

39 Re: Sala do widzeń intymnych on Sob 08 Sie 2015, 19:50

Aż się z powrotem ukryła pod kocem, jak na nią krzyknął. Był debilem, ale był straszny czasem. Głównie dlatego, że był silny. Mogła go zmylić gadką i insynuacjami o seksie, ale w starciu siłowym nie miała z nim szans.
Co zaraz poczuła, gdy złapał ją za szyję. Teraz dopiero spanikowała i zaczęła pacać go rękami na oślep. Potem przestała, wyswobodziła się z jego uścisku i niemal zleciala z łóżka, oddychając szybko i głęboko. Boże.
Jeszcze raz spojrzała na Lionela, zerwała się na nogi i zaczęła poprawiać ubrania. Spokojnie, spokojnie. Połknął, są bezpieczni. To znaczy, ona jest, hehe. Gdy się już trochę uspokoiła i ogarnęła, złapała torebkę i zapukała w drzwi, by strażnik ją wyprowadził.
Gdy otworzył, zrobiła niewinną minę i wzruszyła ramionami.
- Narzeczonemu ostatnio nie staje, wie pan, więzienie mu nie służy - zaćwierkała, tłumacząc skąd te krzyki przed paroma minutami. - Nie jest lekko, nie jest!
Westchnęła teatralnie (bo miała 20 punktów w zdolnościach aktorskich) i ruszyła za strażnikiem do wyjścia. Droga powrotna upłynęła jej znacznie spokojniej.

zt



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 2 z 2]

Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach