Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Sala widzeń I

Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 3]

1 Sala widzeń I on Nie 26 Lip 2015, 18:03

Duże pomieszczenie o białych ścianach, wyłożone kaflami. W rogu wisi kamera. Do sali są dwa wejścia: dla odwiedzających i dla więźniów. W sali stoją kwadratowe stoliki połączone z ławkami.
Częstość odwiedzin dozwolona dla więźniów jest zależna od ich wyroku.

Zobacz profil autora

2 Re: Sala widzeń I on Wto 28 Lip 2015, 10:32

/ 20.10.2013, początek, po przeskoku

W tym tygodniu Bakera odwiedzała nie Betty, ani Harry - za to do sali weszła jego córka. I to z niespodzianką, bo udało jej się załatwić kilkuminutowe spotkanie z małą Sue. Oczywiście przez to strażników było więcej a czas wizyty krótszy, no ale!



Zobacz profil autora

3 Re: Sala widzeń I on Wto 28 Lip 2015, 10:40

Po powrocie ze spacerniaka czekała na niego niespodzianka - gość. Ruszył więc korytarzem z dwoma strażnikami i wszedł do sali, spodziewając się najpewniej prawnika. Aż przystanął, gdy zobaczył Sally.
- Khm, cześć, Sally - mruknął, siadając na ławce i opierając łokcie o blat stołu. - Hej, Sue - wyciągnął palec do rączki dziewczynki, ale wnuczka pewnie nie była specjalnie przekonana do tego dziada, którego widywała raz na sto lat.
- Wszystko dobrze u was?



Zobacz profil autora

4 Re: Sala widzeń I on Wto 28 Lip 2015, 10:44

Mała Sue, można orzec, miała wylane. Ani się Bakera nie wystraszyła ani nie zachwyciła. No cóż, lepsze to niż jej głośny płacz, prawda?
Była chyba bardziej zainteresowana błyszczącymi się kajdankami.
- Ach, no cóż, mam skłamać, czy być szczera? - dopytała, ściągając z głowy dziewczynami czapkę z uszami królika.  Spojrzał an strażnika.
- No, czasu nie ma to przejdę do rzeczy. Pieniądz się powoli kończą. Już nawet Heaven's nie daje takich zysków a bar... to już w ogóle. Wiem, bo pomagam matce w ogarnianiu rachunków i nie wygląda to dobrze.



Zobacz profil autora

5 Re: Sala widzeń I on Wto 28 Lip 2015, 10:56

Dobrze, że zdecydowała się na szczerość. Nie potrzebował mydlenia oczu. Westchnął ciężko i podrapał po zarośniętej mordzie, jeszcze bardziej, niż dotychczas.
- Heaven's to nasza jedyna nadzieja - burknął. - To nie może upaść, bo będziemy w dupie!
Mówił ściszonym głosem. Wkurzało go towarzystwo strażników.
- ...Ale pogadam o tym z twoją matką - dodał po chwili, uznając, że sprawy klubu za bardzo chyba wciągały Sally. Gdy w miasteczku nie zostało ich zbyt wielu, rosło niebezpieczeństwo.
- Ale u was okej? - dopytał zatem.



Zobacz profil autora

6 Re: Sala widzeń I on Wto 28 Lip 2015, 11:02

- No, mama mówiła, że wpadnie w przyszłym tygodniu - dodała - ale nie dopytywałam w której sali się spotkacie. Hoho!
Małą Sue się skrzywiła, patrząc na wielką brodę Bakera.
- Ach, no dobrze! Mała ma już niedługo urodziny, prawda? No tak, mała kluska będzie miała urodziny! No, może w końcu otworzą ten żłobek i przedszkole to będę mogła iść do pracy...



Zobacz profil autora

7 Re: Sala widzeń I on Wto 28 Lip 2015, 11:06

Spojrzał na dziewczynę marszcząc brwi, z miną "seriously?"
- Daruj sobie, Sally - prychnął. Jakoś nie miał nastroju na żarty. - Ach, to już? Szybko zleciało - przyznał i pokiwał palcem przed małą Sue.
- No to dobrze, dobrze, że wam się jakoś układa - mruknął. Nie za bardzo chyba umiał rozmawiać z Sarą.



Zobacz profil autora

8 Re: Sala widzeń I on Wto 28 Lip 2015, 11:13

Wzruszyła ramionami.
- Jakoś... nie wiem, w sumie... - chyba ją coś gryzło. Spojrzała po córce.
- W ogóle nie mam już kontaktu z ojcem małej. Ani z jego rodziną. Się zastanawiam czy nie odebrać mu praw. Bo jak się nagle pojawi... to mogę mieć problem.



Zobacz profil autora

9 Re: Sala widzeń I on Wto 28 Lip 2015, 11:31

Baker zmarszczył brwi i się zamyślił. Z ojcem? Z tym dupkiem, w sprawie którego dzwonił kiedyś Parker? Hm, co oni z nim wtedy zrobili... Pochymchał pod nosem, usilnie starając sobie przypomnieć. Chyba kazał go gdzieś wywieźć w cholerę.
- Uhm. No. Zrób tak, zabezpieczysz się - przytaknął jej w końcu, woląc nie wspominać, że maczał palce w zniknięciu tego durnia.



Zobacz profil autora

10 Re: Sala widzeń I on Wto 28 Lip 2015, 11:54

Pokiwała głową.
- Ej, no to wtedy... to tez będzie Sue Baker! - zaśmiała się, szczypiąc dziecko w policzki. Sue cos pogrymasiła.
Strażnik niestety musiał przerwać tę sielankę. 
- No to... trzymaj się... tato.
Nachyliła się i cmoknęła Bakera w policzek. Sue zrobiła też "papa" po czym obie zniknęły za drzwiami. 

/zt



Zobacz profil autora

11 Re: Sala widzeń I on Wto 25 Sie 2015, 15:29

8.02.2014, godziny widzeń

To nie był pierwszy raz, jak Linda wchodziła na teren więzienia i szła ponurymi korytarzami, sama czując się przy tym jak skazaniec. Każdy był jednak tak samo poruszający. Bo jak miałby nie być? Atmosfera tego miejsca, to okropne wnętrze, grube mury, kraty na każdym kroku, wszędzie strażnicy. Przejście do sali widzeń już było stresujące, a prawdziwy stres miał dopiero nadejść.
Oczywiście, zrobiła wszystko co mogła, by wyglądać dobrze. Sztukę makijażu miała akurat opanowaną do perfekcji, głównie kiedy trzeba było fluidem i pudrem zaklepać siność pod okiem czy obitą szczękę. Toteż twarz miała gładką, niczym u trzydziestki, rzęski podkręcone, usta podkreślone! Włosy spięte starannie, bluzka wyprasowana, spódnica dopasowana... Linda była pewna, że w kwestii wyglądu nie popełniła żadnego błędu, na który mąż mógłby zwrócić uwagę.
Nerwowo powtórzyła w myślach spraw do poruszenia i cierpliwie czekała na wprowadzenie więźniów.



Zobacz profil autora

12 Re: Sala widzeń I on Wto 25 Sie 2015, 16:29

8.02.2014, godziny widzeń


A z Linda przyjechała i Betty. No, tyle, ze nie do Bentona a Bakera. Gdy w końcu wpuszczono je do sali, rozdzieliły się, bo każda z nich miała przydzielony swój stolik. Betty denerwowała się tym spotkaniem, nerwowo ściskała kopertę ze zdjęciem (które i tak zostało sprawdzone przez strażników). Musiała się liczyć z tym, że Sue nie kupi ten historii i oberwie się jej za ponowne kumanie się z Liluye. Ale raz kozie śmierć - nie mogła pozwolić, by chłopcy mieli w swoich szeregach zgniłe jajo. Nawet kosztem swoich relacji z gangiem i samym Bakerem. 



Zobacz profil autora

13 Re: Sala widzeń I on Wto 25 Sie 2015, 16:34

8.02.2014, godziny widzeń

No nareszcie jakaś odmiana od tych durnych grafików, które mieli narzucone więźniowie. I jedna szansa na dwa tygodnie, by spojrzeć na jakieś cycki. Wyjątkowo się tym razem ucieszył, że będą to cycki Betty Jou.
Wszedł do sali krokiem nieśpiesznym, ale typowym dla niego. Jakby mimo marnej sytuacji był tu kimś. Klapnął naprzeciwko kobiety, obrzucił ją z góry na dół spojrzeniem i uśmiechnął pod wąsem, który wyjątkowo mu się ostatnio rozrósł.
- Cześć piękna. Co słychać w wielkim świecie? Jeszcze się broni przed falą Buendii?



Zobacz profil autora

14 Re: Sala widzeń I on Wto 25 Sie 2015, 16:40

Uśmiechnęła się lekko na to miłe powitanie. Jednak i tak była nazbyt nerwowa by rozpocząć gadkę szmatkę w stylu "och, dajemy sobie radę". Bo to by było kłamstwo, a nie miała ochoty grać.
- Nie jest łatwo. Ale myślę, że teraz Old Whiskey nie powinno ci głowy zaprzątać.
Położyła kopertę na stole o podsunęła ją Bakerowi. W środku było zdjęcie Tyrsena z Cath, to samo, które zrobiła z ukrycia Liluye pod Chaco Taco. 
- Zgadnij kto jest ojcem gówniaka tej dziwki Buendiów.



Zobacz profil autora

15 Re: Sala widzeń I on Wto 25 Sie 2015, 16:46

- Nie? - uniósł brwi. No, jasne, że Święci mieli własne problemy do rozwiązania w pierdlu, ale kwestia pozostałych w miasteczku sprzymierzeńców wydawała mu się dość istotna.
Sięgnął po kopertę i spojrzał na zdjęcie, nie od razu kojarząc, na co patrzy. W końcu podniósł wzrok na Betty Jou.
- No ty chyba sobie jaja robisz - syknął. - Skąd to... Kiedy...
Mało nie utoczył piany z pyska, tak go siekła ta nowinka.



Zobacz profil autora

16 Re: Sala widzeń I on Wto 25 Sie 2015, 16:54

Przełknęła ślinę. Nawet jeśli oberwie, to musi powiedzieć od kogo to wie.
- Liluye ich podsłuchała  po ten imprezie w Chaco. - Szarpali się, kłócili... potem Tyrsen chciał wprosić się od jej domu. Potem wyszła dyskusja, z której wynikało, że Tyrsen ją bzykał i zrobił jej dzieciaka...  - powiedziała, patrząc jednak Sue prosto w oczy - Oldwood zrobiła zdjęcie i od razu pobiegła do mnie. A ja... musiałam się co do kilku rzeczy upewnić.



Zobacz profil autora

17 Re: Sala widzeń I on Wto 25 Sie 2015, 17:09

8.02.2014, godziny widzeń

Betty i Linda.
Nie dość, że siedzi w pierdlu, to jeszcze jakby ta kara była niewystarczająca będzie musiał rozmawiać z żoną. Rozmawiać z żoną w salach widzeń, zamiast, ekhm... 'rozmawiać' w pokoju małżeńskim. No cóż, miał nadzieję, że to pierwsze i ostatnie rozczarowanie jakie go dzisiaj spotka.
- Mogłabyś się chociaż jakoś zrobić przed wyjściem. - oznajmił z ciężkim westchnieniem na przywitanie, a potem zasiadł ciężko przed strapionym obliczem małżonki. Niestety, mimo usilnych starań Lindy, jej skóra nie była już tak jędrna i napięta jak u dwudziestek, w których tak gorąco gustował jej mąż.
Wbił wzrok gdzieś ponad jej ramię, najwidoczniej nie mając ochoty na przyglądanie się kobiecie. Nie widzieli się zapewne bardzo długo, lecz mimo wszystko jej obecność nie zdziwiła go jakoś szczególnie.
Linda zawsze do niego wracała. Jej obecności przy sobie zawsze był pewien i nie chciał tego zmieniać.



Zobacz profil autora

18 Re: Sala widzeń I on Wto 25 Sie 2015, 17:18

- ...Co?
Zachmurzył się już całkiem.
- Jaka impreza w Chaco. I ta tępa dzida znów się wtrąca? Wspaniale. Na chwilę spuścić z oka! - warknął. - Po chuj się miesza?
Sapnął ciężko i machnął ręką.
- Co musiałaś sprawdzić? Prawda to, czy nie? Ta laska siedziała w wariatkowie, to mówi samo za siebie - wywrócił oczami. Jego nieskończona niechęć do Oldwood była nieskończona, hehe.



Zobacz profil autora

19 Re: Sala widzeń I on Wto 25 Sie 2015, 17:22

- Licytacja randek. Pół miasta tam było. Nie wtrąca się, tylko zauważyła, ze coś jest nie tak i mi powiedziała. Czyli zrobiła dobrze, Baker. Przyszła z tym do mnie i mnie pozostawiła decyzje co z tym zrobić. A gdyby to zostawiła dla siebie, to nie wiadomo ile jeszcze by was Tyrsen w chuja robił!
Zabrała zdjęcie, bo i tak Baker nie będzie mógł go ze sobą zabrać.
- Z tego co się dowiedziałam, to Tyrsen chadzał do tej całej Catherine. A ona zaszła w ciążę. Do tego ten wasz kolega swego czasu poleciał na tę jebaną Florydę w towarzystwie koronera.



Zobacz profil autora

20 Re: Sala widzeń I on Wto 25 Sie 2015, 17:24

Z pewną nawet aprobatą adnotowała niewielki spadek wagi Jima, gdy ten toczył się do stolika. Uśmiechnęła się blado, takim zresztą uśmiechem, jakbym zawsze go obdarzała, bo na te promienne, te pełne namiętności czy uczucia uśmiechy już dawno zapomniała. Po pierwszych słowach męża jej ramiona zapadły się, a jej z głowy wypadło wszystko, o czym chciała porozmawiać.
Dlatego przy stoliku zapanowała cisza.
- Chciałam porozmawiać o... pieniądzach - zaczęła niepewnie, czując, że zaczęła źle. - Dla was. O pieniądzach dla was - dodała więc szybko.
- Ja... rozmawiałam z Brianem i waszym prawnikiem, i Betty Jou. I chciałam ciebie spytać, co myślisz, bo - odetchnęła głęboko - bo po rodzicach mam to stare gospodarstwo. Co o tym myślisz?



Zobacz profil autora

21 Re: Sala widzeń I on Wto 25 Sie 2015, 17:29

- Aha - skwitował.
Wysłuchał jej do końca, z trudem trawiąc te informacje.
- Z korone... Kurwa, co? Znaczy, wiemy, że był na Florydzie, chociaż nikomu nie raczył tego powiedzieć.
Baker przetarł twarz dłońmi, bo nic już nie pozostało, jak tylko face palm.
- Wiesz coś jeszcze?



Zobacz profil autora

22 Re: Sala widzeń I on Wto 25 Sie 2015, 17:34

- Tylko... a może aż tyle. Tyrsen bujał się z koronerem oraz laską Buedniów. Zapewne obu zapinał od tyłu w niedzielne popołudnia. Nie ma co, lojalny kolega.
Schowała fotkę do koperty. Przesuwając palcami po szarym papierze, spojrzała na Sue i dodała swoje przemyślenia:
- Nie wydaje ci się dziwne, że Tyrsen pojawił się tuż przed tą całą strzelaniną z "P"? A zniknął jakieś pół roku temu... zapewne zaraz po tym, jak dziwka Buedniów miała już brzuch?



Zobacz profil autora

23 Re: Sala widzeń I on Wto 25 Sie 2015, 17:40

Parsknął pod nosem. Boże, za co go tak karzesz? Problem na problemie i problemem pogania. Nie dość, że mieli przesrane na zewnątrz, to jeszcze wśród swoich.
- Dziwne wydawało mi się wszystko związane z jego zniknięciem i pojawieniem. Ha, żeby pół roku to było - wywrócił oczami.
Zamilkł na chwilę, zadowalając się zapewne wbiciem wzroku w dekolt Betty Jou.
- Dzięki, że z tym przyszłaś.



Zobacz profil autora

24 Re: Sala widzeń I on Wto 25 Sie 2015, 17:42

Uśmiechnęła się lekko, chociaż zarówno ona jak i Baker nie mieli nastroju na takie grymasy na twarzy.
- Raczej nie miałam wyboru. Tylko, ze teraz wy musicie coś postanowić.
Wyciągnęła rękę i dotknęła dłoni Bakera. 
- Tylko nie róbcie nic, co może was tu usadzić do końca życia - dodała szeptem - błagam.



Zobacz profil autora

25 Re: Sala widzeń I on Wto 25 Sie 2015, 17:42

- O czym? Co? O czym mówisz? - zaczął zadawać pytania z cieniem irytacji w głosie.
- Jakich pieniądzach dla nas? Mówisz o forsie dla Harry'ego? - dopytywał.
- Co mam o tym myśleć. Kobieto! No co ja moge o tym myśleć?! - podniósł trochę głos, jednak zaraz ochłonął.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 3]

Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach