Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Cela II

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]

1 Cela II on Pon 27 Lip 2015, 18:27

Bloki posiadają dwa piętra, po prawej i lewej stronie znajdują się okratowane cele, mieszczące dwie osoby. W każdej celi znajduje się jedno piętrowe łóżko i klop.

Zobacz profil autora

2 Re: Cela II on Sro 12 Sie 2015, 18:13

/2.01.2014/wieczór/początek/

- Czarny chleb, czarna kawa
opętani samotnością
Dziś na obiad jest słonina
a na drugie ryba z ością
... - śpiewał sobie Milo, nie krępując się obecnością Bakera, ani gwizdami dochodzącymi z sąsiednich cel.
- Jedzie pociąg, złe wagony
do więzienia wiozą mnie.
Chciałbym pieścić twe balony
a mogę tylko pieścić się
- kontynuował.
- Gdy swe oczy otworzyłem
wielki żal ogarnął mnie
Ciągle jestem uwięziony
a Baker ciągle cuchnie.
Czarny chleb, czarna kawa...
- i tak w kółko.



Zobacz profil autora

3 Re: Cela II on Sro 12 Sie 2015, 18:21

/2.01.2014/wieczór/początek/

Baker leżał na swojej pryczy i zapewne czytał drugi list od Consueli. Gdy Milo zaczął śpiewać, przymknął oczy i policzył do dziesięciu. Spokojnie, spokojnie. Nie pierwszy i nie ostatni raz, wytrzyma. Wpakował list do koperty, odłożył go pod poduszkę. Milo dalej śpiewał. I śpiewał. I śpiewał.
- ZAMKNIJ WRESZCIE MORDĘ! - ryknął i kopnął w materac nad sobą.



Zobacz profil autora

4 Re: Cela II on Sro 12 Sie 2015, 18:32

- Dobrze, Baker. Rozumiem, że niekoniecznie podoba ci się tekst, który wymyśliłem, dlatego pozwól, że zedytuję go nieco, by lepiej się nam współżyło, co nie, kurwa? Hehehe...
- Czarny chleb, czarna kawa
Cały jestem zlany potem
Bo Bakera mam pod sobą
Wzruszonego mym polotem
- Baker był współlokatorem Wilsona wystarczająco długo, by wiedzieć, że ten bywa momentami bardziej nieznośny niż dziecko.
- Lepiej? - zapytał, wychylając się ze swojego łózka, by spojrzeć na Bakera, który akurat chował jakiś świstek pod poduszką.
- Co tam masz? Jak pornola, to weź się podziel!



Zobacz profil autora

5 Re: Cela II on Sro 12 Sie 2015, 18:37

- Panie, daj mi siłę - jęknął, przecierając twarz dłońmi. Sapnął wkurzony, słuchając wraz z połową nieszczęśników mieszkających w okolicach ich celi, nowej wersji piosenki Milo. Tak, o nieznośności Wilsona Baker przekonał się bardzo szybko, ten z kolei równie szybko przekonał się pewnie o sile jego pięści.
- Pozwól, że otrę łzy wzruszenia - warknął, zezując na głupi ryj Milo. Prychnął kpiąco. - Choćbym miał dziesięć pornoli, to bym się z tobą, debilu, nie podzielił!
Podniósł się do pozycji siedzącej i po chwili wstał, by nonszalancko oprzeć się o kraty i popatrzeć na porywający widok za nimi.



Zobacz profil autora

6 Re: Cela II on Sro 12 Sie 2015, 18:47

- Wiedziałem od samego początku, że nie jesteś taki bez serca. - przyznał, układając się na powrót wygodniej w swoim niewygodnym wyrku.
- W końcu, gdybyś był, to nie zdecydowałbyś się pomóc mojemu 'jaśnie panu'. Wierzę, że to nie tylko wspólny wróg was połączył. Totalnie was wzruszyła jego historia. W końcu jego dzieciak... taki fajny i niewinny gówniarz. Na oczy go nie widziałem, ale podobno jest wporzo. - mówił, gapiąc się w sufit.
- A jak tam twoje dziecko, Baker? Też takie fajne i niewinne? Z całym szacunkiem, ale gdyby Sally miała twoją gębę, to kurwa... Ale na szczęście nie ma. W sumie to w ogóle nie jest do ciebie podobna. Ani trochę. - przyznał, a po chwili zastanowienia zapytał.
- To na pewno twoja córka? W końcu Betty miała tych fagasów od zajebania. Pewnie rozklapciocha konkret. - skrzywił się lekko.
- Jak byłem młodszy, to celowałem tylko w dziewice. Wiesz, wąskie szparki, zero chorób i innego smrodu. Ale potem dziewice się skończyły no i tego... Chociaż teraz na listę weszła twoja wnuczka. Nie żebym myślał o zaliczaniu niemowlęcia, nie jestem Ian Watkins. No ale tak za 20 lat... - kontynuował.



Zobacz profil autora

7 Re: Cela II on Sro 12 Sie 2015, 19:04

Nic z początku nie mówił. Ostatecznie jak Milo się rozgadał, to czasem nawet coś ciekawego wypływało. Ale tym razem usłyszał rzeczy, których raczej nie chciał wiedzieć.
- Jego historia? - parsknął z nieskrywaną pogardą. - Jones to jebana pizda i gdyby nie moje dawne kontakty z wami, raczej by do tego nie doszło - obrócił się w stronę prycz, opierając plecami o kraty.
- Skąd możesz wiedzieć, że to fajny dzieciak, jak go nie widziałeś? Co, wierzysz w te bajki, co ci Skittles opowiada? Kretyn - wywrócił oczami.
Zmiana tematu na jego dziecko wcale mu się nie spodobała.
- Odpierdol się od mojego dziecka - warknął. Kolejne jego słowa tylko pogarszały sytuację. - Najwyraźniej nie miałeś okazji się jej przyjrzeć... I mam nadzieję, że nigdy nie będziesz jej miał - wychrypiał, podchodząc wolno do pryczy. Dureń. Wzmianki o Betty Jou i rozważania Milo o przeruchaniu jego wnuczki (WNUCZKI!!) przeważyły sprawę.
Baker złapał Wilsona za szmaty i szarpnął, zapewniając mu bliskie spotkanie z podłogą.
- Wątpię, byś tyle przeżył - warknął nad nim.



Zobacz profil autora

8 Re: Cela II on Sro 12 Sie 2015, 19:14

- Nigdy nie będę jej miał? No cóż, jeśli wda się w mamusię, to najpewniej nie masz racji. - wyszczerzył się głupkowato, a zaraz potem wylądował na ziemi.
- Ochujałeś, kurwa?! Kulturalnie rozmowę prowadzę, przestań być takim zjebem! - warknął, podnosząc się z ziemi.
- A kto to może wiedzieć. Tak czy siak, przynajmniej swoje ostatnie dni spędzę na wolności. Najprawdopodobniej. W sumie to... powinienem niedługo już wychodzić. No wiesz... mamy zajebistych prawników i w ogóle... BUENDIA PANY! - to ostatnie wykrzyczał z gracją kibola. Na więziennym korytarzu rozległy się wiwaty, ryki, gwizdy i buczenie.
- Lepiej nie kładź na mnie ręki. Mam tutaj kolegów, Baker. Nie schrzań sobie dobrego sprawowania, staruszku, bo to jedyna twoja opcja. Wracając do naszej dyskusji... Jak przyjmujecie nowe dziwki, to czy najpierw testujecie ich khem, khem, portfolio? Zawsze mnie to zastanawiało. Czy może nie idziecie aż tak bardzo w jakość? Wiele na temat waszych dziewczyn słyszałem.



Zobacz profil autora

9 Re: Cela II on Sro 12 Sie 2015, 19:26

Jak tylko się podniósł, to dostał z piąchy w nos i znów padł na ziemię.
- Jeszcze jedno słowo, kutafonie, o mojej rodzinie, to będziesz kurwa zęby w worku nosił!
Sapnął wściekle i zmarszczył brwi, gdy zaczął się przechwalać szybkim wyjściem. Kolejny drażliwy temat.
- Jasne, wmawiaj sobie. Na twoje miejsce mają ludzi na pęczki - prychnął z pogardą. Buendia słynęła z lekkiej ręki do zmieniania swych podwładnych. Po jego krzyku dołączył się do buczenia przeciwników kartelu.
- Też mam tutaj kolegów, złamasie - syknął. - Och, doprawdy? Co, nie stać cię było na dupę, żeby samemu sprawdzić? - zakpił. Ostatecznie dopóki nie mieli Heaven's, dziewczyny brały z ulicy co popadło. Takiego Milo też mogły, od biedy.



Zobacz profil autora

10 Re: Cela II on Sro 12 Sie 2015, 19:42

- Jakoś mnie nie kręcą wasze dziwki. Mierzę trochę wyżej, z resztą pewnie o tym wiesz... - uśmiechnął się cwaniacko, łapiąc się za nos.
- Z resztą, te kilka lat temu, kiedy byłem na tej fazie na dziewice, wiesz komu otworzyłem drogę w dorosłość? Pewnie się tobie nie chwaliła. Consueli Ramirez, ehehehehe... - zarechotał, znowu się z trudem podnosząc z ziemi.
- I weź się z tymi pięściami ogarnij. Okres masz czy co? Nie chcesz chyba żebym się wkurzył. - wcale nie zabrzmiał groźnie. Milo umiał się bić, był nawet całkiem dobrze zbudowany - przymykając oko na jego oponkę na brzuchu, jednak mimo wszystko nie był tak wielki jak Baker.



Zobacz profil autora

11 Re: Cela II on Sro 12 Sie 2015, 19:49

- Wyżej? Wyglądasz na takiego, co z braku laku wyruchałby kozę - rzucił z pogardą. Ale po kolejnym wyznaniu Milo Baker nieco zbaraniał. Wpatrywał się w gościa z mieszaniną niedowierzania i odrazy. Że, kurwa, co? Nie no, ewidentnie robił sobie z niego jaja. Pomijając już fakt, że młoda Ramirez była dla niego taka trochę quasi-aseksualna. Może dlatego tak się wczoraj zaszokował, gdy go poinformowała o ciąży. W sensie, nie że nie robił jej uwag, aluzji czy sugestii, że dostanie się do klubu jak mu obciągnie, hehe. Ale ostatecznie to taki z niej był chłopczycowaty bachor!
Ogarnął się, owszem. Obdarzył Milo spojrzeniem pełnym politowania. Co, że ON miał się bać lania od Wilsona? Dobry żart.
- Ja natomiast dziwię się, że ty wciąż mnie wkurzasz, choć wiesz, że źle się to dla ciebie skończy - skwitował.



Zobacz profil autora

12 Re: Cela II on Sro 12 Sie 2015, 19:59

- E tam, obietnice bez pokrycie. - w końcu wstał, otrzepując się.
- Hehehe, ale miałeś minę przed chwilą. Szkoda, że siebie nie widziałeś, hehehe... - zachichotał i wgramolił się na wyrko.
- Czarny chleb, czarna kawa
Nie oczekuj wnet wesela
Moją była Donna, Ashley
Annie, Jen i Consuela
- kontynuował śpiewy.
- Moją była Cath i Daisy
Mary, Suzie, Zoe i Polly
A już za tych lat dwadzieścia
Moją będzie córka Sally
.



Zobacz profil autora

13 Re: Cela II on Sro 12 Sie 2015, 20:04

No normalnie cholera go strzeli z tym Milo. Znów przetarł twarz dłońmi i usiłował zachować spokój, ale kretyn znów zaczął śpiewać.
- Bez pokrycia? - warknął pod nosem.
Ponownie szarpnął gościa, zapewniając mu kolejny raz obicie kości na betonowej posadzce. Tym razem nie dał mu jednak czasu na pozbieranie się, lecz złapał za kark i zaciągnął nad kibel.
- Tam se śpiewaj - wycedził, wciskając twarz Milo do wody.



Zobacz profil autora

14 Re: Cela II on Sro 12 Sie 2015, 20:11

Milo próbował się wyszarpać, jednak na darmo. Jego ryj wylądował w kiblanej wodzie. Próbował się nadal wyrywać i krzyczeć.
Niedługo potem zrobiło się nieco więcej szumu. zainterweniował klawisz i oboje trafili do izlolatki. Obok siebie.
zt



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Similar topics

-

» Cela nr XI

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach