Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Biuro kierownika więzienia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]

1 Biuro kierownika więzienia on Pon 27 Lip 2015, 18:34

Biuro kierownika to dość duże pomieszczenie, pełne komód z szufladami opisanymi kolejnymi literami alfabetu i regałów zastawionych klaserami i teczkami. Stoi tu duże biurko, a na nim telefon stacjonarny i laptop kierownika. Stąd najważniejsza osoba w więzieniu wszystkim zarządza. Podobno.

Zobacz profil autora

2 Re: Biuro kierownika więzienia on Nie 09 Sie 2015, 19:15

// 30.01.2014, popołudnie

Ślub Noah i Consueli nie będzie należeć do najromantyczniejszych uroczystości. Pozwolenie dostali na cywilną ceremonię, ale ze względu na rygor świadkami mogli być tylko strażnicy a ślub musiał odbyć się w biurach kierownictwa więziennego.
Jedynie pan młody mógł przybyć z jednym gościem i była to jego matka.
Zresztą i tak do końca nie był pewny czy w ostatniej chwili nie cofną pozolenia.
Jednak nawet jeśli miało to być tylko podpisanie papierka - Noah przyszedł w garniturze bo matka inaczej by mu nie pozwoliła jechać. I tak ją wiele kosztowało to wszystko...



Zobacz profil autora

3 Re: Biuro kierownika więzienia on Nie 09 Sie 2015, 19:29

Pozwolenie na ślub otrzymali praktycznie z dnia na dzień. Noah nie chciał czekać - w końcu im szybciej formalnie się zwiążą, tym szybciej będzie się liczył w papierach jako rodzina, a to równało się możliwością normalnych i odrobinę częstszych wizyt.
Consuela nie miała niestety sukienki. nie miała kiedy jej sobie załatwić, nie miała pieniędzy, a nawet jeśli jakimś cudem mogłaby ją zdobyć - i tak nie chciała. Nie chciała udawać, że ta ceremonia będzie normalna, bo nie będzie.
Pozwolili jej wziąć prysznic, mimo iż termin na niego nie przysługiwał dzisiaj. Ubrała się w czysty, więzienny uniform i skuta, prowadzona przez strażnika kierowała się do budynku administracyjnego, gdzie czekał na nią odwalony Noah i równie odwalona, starsza, niziutka kobieta.
Dziewczyna zdawała się być nieco skołowana jej obecnością. Pewnie szybko zorientowała się kim jest, gdyż z twarzy była bardzo podobna do chłopaka.
- Sędzia powinien się zjawić za 5-10 minut - oznajmiła strażniczka, pozwalając się Consueli przywitać, po czym kazała jej usiąść na jakimś krzesełku.



Zobacz profil autora

4 Re: Biuro kierownika więzienia on Nie 09 Sie 2015, 19:38

Zapewne rozkuli jej ręce, chociaż miała przy sobie strażniczke. Pozwolili na jede uścisk ale chyba zarówno Consuela jak i Noah byli zbyt skrępowani.
Sam przysiadł na krześle obok Consueli, chociaż byli od siebie oddaleni - nie było mowy o trzymaniu sie za ręce.
Matka siedziała z tyłu i modliła się o to, by jej syn się ogarnął.
W końcu przybył sędzia z dokumetami.



Zobacz profil autora

5 Re: Biuro kierownika więzienia on Nie 09 Sie 2015, 19:50

No i przybył sędzia. Wysoki, chudy i siwawy mężczyzna. Rzucił teczkę z papierami na biurko i przewertował kilka kartek.
- Świadkowie? - Strażnicy kiwnęli głowami.
- Obrączki? - wbił wzrok w Noah, który zapewne wyciągnął je z kieszeni, czy coś.
- Rozumiem, że możemy zaczynać? - mężczyzna sprawiał wrażenie, jakby mu się spieszyło.
- Proszę wstać. - wychrypiał, odchrząknął i wygłosił sucho formułkę 'W imieniu urzędu cywilnego stanów zjednoczonych, Arizony, blablabla', po czym wygłosił magiczne pytanie do pana młodego.
- Czy bierzesz sobie tę oto Consuelę Rumorez za żonę? - zapytał.
- Ja pierdole... - wymruczała pod nosem dziewczyna, słysząc swoje nowe nazwisko. To wszystko wyglądało jeszcze gorzej, niż się spodziewała.
- Ramirez. - mruknęła strażniczka.
- Przepraszam, RAMIREZ. - poprawił sędzia, spoglądając nieco oceniająco na parkę.



Zobacz profil autora

6 Re: Biuro kierownika więzienia on Nie 09 Sie 2015, 20:01

Noah nerwowo szukał obrączek ale dopiero matka przypomniała mu, gdzie je schował. Podał strażnikowi. Wyprostował się jak struna, słysząc formułkę. Co? Już?
Spojrzał po Consueli, słysząc przekręcone nazwisko. Wszystko było takie nierealne. Oni nawet nie mieli czasu porozmawiać...
- Ja? A... tak - odpowiedział, orientując się jakie padło pytanie.
Poluźnił krawat.



Zobacz profil autora

7 Re: Biuro kierownika więzienia on Nie 09 Sie 2015, 20:09

Potem podobne słowa skierował w kierunku Consueli. Ona też mu powiedziała 'tak', a potem pewnie wymienili się obrączkami. Podczas tego procesu Consuela uśmiechała się do Noah przepraszająco. Wiedziała, że to nie miało tak wyglądać, a ten cały ślub jest no... trochę chujowy. Ale mimo wszystko trzymała się dzielnie. W końcu wzięcie cywilnego to szybki proces. Wytrzyma.
Kiedy obrączka znalazła się na jej palcu, chwyciła tę Noaha z zamiarem wsunięcia jej na jego serdelkowatego palucha. Okazało się to dość ciężkim zadaniem.
- Nosz kur... - powstrzymała się przed siarczystym przekleństwem z uwagi na mamę Noah, która pewnie i tak ten dzień przeklinała. W końcu jej synek brał za żonę kryminalistkę.
Nagle Noah mógł poczuć na palcach wilgoć.
- Ja nie płacze, tylko po prostu... używam lubrykantu. Powinno wejść łatwiej. - wyjaśniła, pociągając nosem w końcu z sukcesem umiejscawiając obrączkę na palcu. Romantyzm w powietrzu unosił się do tego stopnia, że czuła się bardziej jak ornitolog, a nie jak żona.



Zobacz profil autora

8 Re: Biuro kierownika więzienia on Nie 09 Sie 2015, 20:17

Skrzywił się, ale nic nie powiedział. Gdy już obrączka znalazła sie na jego palcu odetchnął z ulgą chociaż ten ślub mógł wcale nie ozaczać mniejszych problemów.
Chwycił Consuelę za rękę i nachylił się by ją szybko pocałować. Nie było co liczyć na wiele czułości.
- Nie rycz bo się rozażesz.
- Dokumenty - westschnął znudzony sędzia i pomachał długopisem. Noah musiał podejść i oficjalnie potwierdzić zmiane stanu cywilnego.



Zobacz profil autora

9 Re: Biuro kierownika więzienia on Nie 09 Sie 2015, 20:27

- Nawet na pierwszej spowiedzi było fajniej. - jęknęła, rozłożona emocjami i hormonami. Stojąca przy niej strażniczka stłumiła śmiech, chyba po raz pierwszy mając do czynienia z tak entuzjastyczną parą młodą.
Chwilę po tym, jak Noah podpisał papiery i Consuela złożyła parafkę w dokumentach, zraszając je przy okazji swoimi łzami.
- A noc poślubna? Dostaniemy trochę czasu dla siebie w tych salkach dla małżeństw? Takie nieskonsumowane się nie liczy! - zaczęła jęczeć znowu. Co prawda konsumowanie małżeństwa to ostatnia rzecz o której myślała, ale nie wyobrażała sobie teraz wrócić od tak do celi, bez oswojenia się z obecnym stanem rzeczy.
- Dlaczego twoja matka założyła sukienkę w kratę? Dlaczego akurat w kratę?! - zapytała Noah po cichu z tak głębokim żalem i smutkiem, że Hańcza ze wstydu wyparowała do atmosfery i spłynęła kolejnymi łzami po polikach Consueli.
Noah mógł mieć wątpliwości. Ale teraz już było za późno żeby się wycofać. Consuela była już jego żoną.



Zobacz profil autora

10 Re: Biuro kierownika więzienia on Nie 09 Sie 2015, 20:35

Noah nie zważając na reguły i straźniczki, przytulił płaczącą Consuelę. Od teraz jego żonę. Po chwili miał mokrą marynarkę.
- Inną miała w pralni - rzucił, nie mając nawet pojęcia czy to prawda. Ale co miał odpowiedzieć?
I on nie miał ochoty na konsumowanie, nawet małżeństwa - ale godzna sam na sam była cenna. Nawet by porozmawiać.
Ale na szczęście - dostali te 60 minut.

/zt - sala spotkań intymnych



Zobacz profil autora

11 Re: Biuro kierownika więzienia on Czw 08 Paź 2015, 15:43

Markus Neil napisał:Szanowny Panie Kierowniku
Piszę do Pana z prośbą o przydzielenie pracy w kuchni. Moje pismo wynika z ciągłego przypisywania do pracy w bibliotece oraz z potrzeby rozwoju zdolności gastronomicznych, przy okazji pomagając więziennemu społeczeństwu oraz wspierając proces osobistej resocjalizacji poprzez rozwój umiejętności zawodowych i hobby.
Z wyrazami szacunku: Mark Neil



Zobacz profil autora

12 Re: Biuro kierownika więzienia on Czw 08 Paź 2015, 22:03

/ 01.03.14

Mark Neil pojawił się w sali tronowej tutejszego władcy, w towarzystwie jednego z sługusów, którego słowa niosły ze sobą drwiny wobec skazanych z nutką mięty. Chciałoby się teraz ironicznie krzyknąć "Vivla France" lub "Na Bastylię", rodem z rewolucji francuskiej niczym jeden z prostych ludzi pod butem możnowładców, ale chęć zaistnienia w kuchni była dużo silniejsza, więc milczał czekając na audiencje.



Zobacz profil autora

13 Re: Biuro kierownika więzienia on Czw 08 Paź 2015, 23:10

Peters wprowadził Marka do gabinetu i stanowczo, ale niebrutalnie, usadził go na krześle. Podobnie niewygodnym, jak w pokoju przesłuchań w biurze szeryfa Old Whiskey (w każdym razie Mark może sobie porównać, bo na obu siedział swego czasu). Zaraz strażnik wyszedł zamykając za sobą drzwi.
Za biurkiem siedział mężczyzna po pięćdziesiątce. Siwe włosy, garnitur, nalana twarz. Nie był to naczelnik, a jego asystent. Plotka niosła, że robił tyle, ile musiał. Headey zdjął okulary w rogowej oprawce i popatrzył w milczeniu na więźnia.
- Neil. Markus. - Ponownie założył okulary i spojrzał na papiery rozłożone na biurku.
- Zmiana przydziału do pracy, huh? Takie rzeczy zaczyna się od wychowawcy - dorzucił znużonym głosem.

Zobacz profil autora

14 Re: Biuro kierownika więzienia on Pią 09 Paź 2015, 08:56

Siedział na tym krześle słuchając asystenta szefa więzienia i patrzył się na rozmówcę. Neil miał wrażenie, że facet miał kompleks, który sobie odbija na więźniach. Przynajmniej takie miał wrażenie tytułując się wychowawcą.
-Proszę wybaczyć, ale myślałem, że takie kompetencje ma kierownik więzienia. Z resztą tak polecił mi strażnik wręczając kwit.- musiał się trochę popucować i być pokornym. Czy było to trudne ? Trochę, ale możliwe profity z takiego zachowania były duże.



Zobacz profil autora

15 Re: Biuro kierownika więzienia on Pią 09 Paź 2015, 12:53

Mężczyzna roześmiał się szczerze słysząc słowa Marka.
- Kompetencje, a to dobre. - Żadnym sekretem nie było, że naczelnik rzadko zajmował się jednostkowymi sprawami więźniów.
- Jeszcze nie wie? Droga w takich wypadkach jest taka wychowawca, potem ja i dopiero naczelnik. - Headey pewnie sam chciał być na końcu tego łańcucha.
- Uparł się pan inaczej, Neil. Niech będzie. Dlaczego chce pan zmianę przydziału. Biblioteka to lekka i bezpieczna praca. - Asystent zdjął okulary i spojrzał Marka.

Żeby od razu przekonać asystenta mnożnik na charyzmę: próg do przekroczenia 45.

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach