Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Korytarz przed celami

Idź do strony : 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 2]

1 Korytarz przed celami on Sro 29 Lip 2015, 12:01

Wąski korytarz wyłożony jakąś wykładziną typu linoleum. Więźniowie mogą tutaj przebywać tylko w czasie wolnym bądź w trakcie przemarszu z jednego miejsca na drugie.

Zobacz profil autora

2 Re: Korytarz przed celami on Sro 29 Lip 2015, 12:08


/ środa, 22.01.14 r., początek, południe

Conan to jak w swoim żywiole. Przyzwyczajony do tego, co się działo na holu bloku, oparł się o barierki. Szorstkie, spracowane dłonie splótł ze sobą i cmoknął, patrząc na to, co się dzieje.
- No co to kurwa jest.
Spojrzał przez ramię na celę, w której mieszkał niezmiennie od tylu, ładnych lat. Wykręcił parę razy swoje nadgarstki. I nasłuchiwał. Do czasu. Hałas, który rozległ się na dole nie zdziwił Leona. Wręcz przeciwnie - ucieszył go. Z czym ten nie miał zamiaru się kryć, zaczynając drzeć japę.
- Miller, dwie paczki szykuj, gnoju!
- A co ty pieprzysz...
- Się, kurwa, nauczyłeś zakładać, to się, kurwa, nauczyć przegrywać. Wykładasz dwie paczki i chuj mnie to - warknął do faceta po przeciwnej stronie bloku. - Raz, raz, kurwa - machnął do współwięźnia i splunął na bok. Stronę, z której nadchodził...
- Jimbo, cycu mój! - przywitał głośno Grubego.

Zobacz profil autora

3 Re: Korytarz przed celami on Sro 29 Lip 2015, 20:36

- No siemasz Leo - powiedział Jimbo, jakiś taki nie w sosie. Pewnie był świeżo po rozmowie z Noah i kolacji.
Był wczesny wieczór i nadchodziła pora, by kierować się do cel. Stąd obecność Jima na więziennym korytarzu.
- jak ci się tam mieszka z Daltonem, co? - zapytał, witając się z mężczyzną uściskiem dłoni. Jimbo pewnie nie miał zbyt wielkich problemów w zaklimatyzowaniu się w więzieniu. Był duży, wyszczekany, a jego trochę obleśne poczucie humoru przyprawiło go tu o kilku kolegów. Gdyby nie jego tęsknota za alkoholem i kobiecymi wdziękami, to czułby się tu nawet całkiem dobrze.



Zobacz profil autora

4 Re: Korytarz przed celami on Sro 29 Lip 2015, 20:44

Leo zaś w sosie był niesamowitym! Nie zostało mu wiele do opuszczenia murów więziennych, ogarnął sobie dwie paczki, a radyjko działało w najlepsze. Do tego Brian zadbał o to, by dostał kalendarz z pięknymi kształtami, które nie były upierdolone czarnym kolorem skóry.
- Jak to Daltoni, kurwa - powiedział to tonem tak oczywistym, że aż boli. - Napierdala o dupach, masuje po jajkach dzień i noc, z tym się nie kryjąc, ale kurwa i tak lepiej niż jak miałby wyrżnąć dziurę w materacu i sobie watową sztuczną pizdę ogarnąć - wyjaśnił. Jak można założyć, poprzedni współwięzień sobie dogadzał rżnąć właśnie to, na czym spał.
- Paczuszka zadowalająca? - spytał. Ostatnio przecież było rozdanie.



Zobacz profil autora

5 Re: Korytarz przed celami on Sro 29 Lip 2015, 21:01

Jimbo pokiwał głową, a niedługo potem pewnie strażnicy kazali się wszystkim zamknąć w celi, bo nastapiła pora na spanie. Tak jak w przypadku autorki tego posta!
zt



Zobacz profil autora

6 Re: Korytarz przed celami on Sro 29 Lip 2015, 21:08

Zdążył jeszcze zgarnąć dwie paczuszki papierosów, nim kazano im cofnąć się do cel. Dzień jak każdy inny.
Dobrze, że jak się jebnął to zasnął od razu, drewutnię reprezentując.

/zt



Zobacz profil autora

7 Re: Korytarz przed celami on Pon 03 Sie 2015, 21:18

//Południe 26.01.15

Dziś pracował rano w bibliotece i nie pojawili się naziole by zgłosić się po książkę, więc miał trochę czasu dla siebie przez resztę dnia. Z racji tego, że nie mogli mieć w celi więcej niż 1 książkę, więc musiał cieszyć się posiadaniem poczytnego tytułu Marty Steward. Jednak nie katował go teraz - chciał porobić coś innego niż wkurzać się na tajemniczą książkę.
Opierał się teraz o ścianę i patrzył się jak inni spędzali czas. Sam Mark czekał na popołudnie gdy wyemitują jego ulubiony serial, do tego czasu musiał jakoś przetrwać.



Zobacz profil autora

8 Re: Korytarz przed celami on Pon 03 Sie 2015, 21:29

/ początek, ta sama pora

Najpewniej było to jeszcze przed ćwiczeniami czy cholera wie czymkolwiek, czytaniem o fazach, o pamięci, cokolwiek - nie ma znaczenia. Czas się zlewał!
Chęć zapalenia swoje robiła, a że Claus spał czy co tam robił (nie wnikajmy), Will nie miał zamiaru mu przeszkadzać. Cierpliwie czekał na wyjście albo na możliwość odpalenia papierosa, na razie jednego z nich obracając w palcach, kiedy stanął nieopodal Neila, patrząc na towarzystwo, które albo rozmawiało, albo żywo ze sobą dyskutowało. Na nikim jednak nie skupiał szczególnie spojrzenia.
- Jak wycieczka krajoznawcza? - spytał bez zbędnych przywitań na ten moment.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

9 Re: Korytarz przed celami on Pon 03 Sie 2015, 21:42

Mark spojrzał się kątem oka na przybyłego Willa i odpowiedział mu trochę bylejako, jakby brakowało mu co opowiadać z wycieczki:
-Normalnie, jakoś dupy jeszcze mi nie urwało... ani mi nie urwali.-tutaj delikatnie się uśmiechnął i ciągnął dalej-Usadowili moje 4 litery w czytelni i miałem przyjemność poznać już jednego z białych braci.-nawiązał tutaj do aryjskiego gangola, który wczoraj wparował do miejsca pracy Irlandczyka.
-Tobie jak się żyje ?- zapytał się zaciekawiony, nie widząc innego tematu rozmowy na ten moment.



Zobacz profil autora

10 Re: Korytarz przed celami on Pon 03 Sie 2015, 21:55

- I lepiej, żeby do tego nie doszło - podsumował bez wyrazu twarzy. Ni to szczęśliwy, ni to smutny, zobojętniony na wszystko w tym momencie.
- Biali bracia jak zawsze najsympatyczniejsi, ale chociaż masz wygodnie. Czytelnia, książek sporo, więc względny spokój - spojrzał kontrolnie na Neila, jakby ten miał potwierdzić lub zaprzeczyć słowom Parkera. - Raczej nie masz o co się zamartwiać, nie?
- Prace konserwatorskie na razie przy lekarskim, potem się zobaczy - palnął lakonicznie. - Jakoś się żyje, niespiesznie, a mogłoby być inaczej.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

11 Re: Korytarz przed celami on Pon 03 Sie 2015, 22:23

-Żadnemu z nas-dodał jeszcze do pierwszego stwierdzenia Willa. Nie chciałby słyszeć, że Parker ma ksywkę "lukrowany Donat".
-Umiarkowany spokój. Czasem wbijają ludzie, którzy odrazy drą mordę, że nie ma jakiejś książki, rzucają się, ale do momentu kiedy cieć zgarnia ich.-odparł na pytania o pracę, po czym jeszcze dodał coś od siebie a propos Nazioli-Nie wypowiadam się jeszcze o amerykańskich Aryjczykach. Wpadł do mnie tylko jeden i w sumie nic nie gadał, a jak mu powiedziałem, że nie ma tej książki, to powiedział, że wpadnie dziś - no i nie przyszedł.-przeciągnął się i gadał dalej:
-Stawiam, że malowanie ścian jest jeszcze mniej ekscytujące niż szufladkowanie kart.-wygrzebał z kieszeni kawałek suchej trawy, którą żuł by jakoś zapomnieć o papierosach.
-Zawsze mogło być inaczej - zaczyniwszy od dzisiejszego spotkania kończąc na np: niedaniu się zgarnąć do paki.-rzucił dość filozoficznie, jak to miewał czasem.



Zobacz profil autora

12 Re: Korytarz przed celami on Pon 03 Sie 2015, 22:38

Przytaknął na jego słowa.
- Dokładnie - nikt raczej nie chciał kończyć pod kimś, prawda? O tyle niewygodne, niemiłe, niesympatyczne, że już ktoś tam miał do czynienia.
- Co lepszego można robić od czytania czy ćwiczenia tutaj? No i drzemania właściwie - parsknął Parker, który kiwnął krótko. - Nie ma co wnioskować po wyglądzie, bo się możesz czasem przejechać - powiedział kolejną uniwersalną prawdę życiową. Trudno powiedzieć czy się do tego stosował, czy nie, czy choć w jakimś stopniu brał pod uwagę. - Książkę? Jaką? - chcąc nie chcąc, zainteresowało go, co to za książka, że ta książka...
- Praca jak praca, byle robić. Czas chociaż szybciej mija - wzruszył ramionami. Z tego poniekąd się cieszył.
- Mnie to mówisz? - zerknął na Marka, chowając papierosa do kieszeni spodni. - Bywa, mądrzejsi po szkodzie i następnym razem, jak pająki.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

13 Re: Korytarz przed celami on Wto 04 Sie 2015, 13:21

-Jest wiele rzeczy do roboty... Może warto pomyśleć jak skołować fajki. Fajna sprawa mieć trochę "bilonu" w kieszeni, a kto wie- jak będzie ich dużo to może jeszcze zajaram tutaj.-powiedział trochę rozmarzony widząc oczami wyobraźni papierowy zwitek z tytoniem w środku, który radośnie tli się i żarzy za każdym pociągnięciem.
-Nie chcesz wiedzieć, ale powiem tylko tyle- to lepka sprawa.-odpowiedział na pytanie o książkę, nie chcą się jeszcze dzielić swoim odkryciem ze Świętym.
-Jak pająki ?-zapytał się nie rozumiejąc słów Willa-Czemu akurat jak pająki ?



Zobacz profil autora

14 Re: Korytarz przed celami on Wto 04 Sie 2015, 13:35

- Na razie nie mam co narzekać na ich brak - powiedział Parker. Betty dbała o to, by dostawali papierosy, a i sam księgowy poniekąd to ograniczył choćby właśnie ze względu na to, że jest to dość dobra waluta więzienna. Z pewnością opłacalna. W końcu był księgowym, więc i z tym musiał sobie radzić.
- To źle zabrzmiało, ale niech będzie, że sprawa dość niewygodna - odparł po chwili, zakładając za Marka, jak to się prezentuje.
Skrzyżował ręce na wysokości klatki piersiowej.
- Tak się mówi, często jest tak przyjęte. W przypadku pająków, że jak jeden pójdzie hen, to kolejni będą sprytniejsi. Inni mogą się tego nauczyć - wyjaśnił, dość lakonicznie, ale sens zachowany, a wiedza bezużyteczna, kwejki, demotywatory i ciekawostki życia codziennego są - jak widać - opłacalne!



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

15 Re: Korytarz przed celami on Wto 04 Sie 2015, 13:55

-Ja na razie oszczędzam, bo nie wiem jakie są stawki tutaj za cokolwiek.-stwierdził Irlandczyk. Był szczery co do celu swego oszczędzania, bo nie chciał obudzić się z ręką w nocniku lub gorzej.
Mark spojrzał się na Willa, rozbawiony i powiedział:
-Jak serio chcesz wiedzieć to książka ma sugestywny tytuł "Wolna ręka, czyli 1000 technik samogwałtu".-machnął ręką jakby pokazywał jej tytuł, powstrzymując się od śmiechu.
Po wysłuchaniu wyjaśnienia przysłowia, przytaknął i odparł:
-Tak samo może być z wieloma zwierzętami: psy, lisy, koty, słonie, ale z pająkiem brzmi lepiej.



Zobacz profil autora

16 Re: Korytarz przed celami on Wto 04 Sie 2015, 23:15

- Wszystkiego wiedzieć nie można - podsumował. - Stawki zależne od informacji i innych... działań - machnął dłonią, jakby tym gestem dopowiadając cokolwiek do tych płatności. Ogólnie, śmiesznie to brzmiało, ale wypadało się dostosować, ażeby było wygodniej.
Zmarszczył brwi.
- Ja pierdolę - skomentował. - Powiedz jeszcze, że to jakaś znawczyni pisała - tak, znawczyni, bo zazwyczaj kobiety miały dziki pomysł o pisaniu poradników dla mężczyzn, żeby zaspokoić się tak, aby czuli większą satysfakcję. - Wybrakowani, widzę - mruknął pod nosem, co ledwo dało się usłyszeć; można było sobie dopowiedzieć.
- Ze wszystkim może być - skwitował. - Niektórych można by nazwać karaluchami, bo się ich życie trzyma jak popierdolonych, a pająki o tyle... że znają miejsca i rozeznanie - mruknął. - Wracając, sens ten sam. Człowiek się nauczy, jakiego błędu nie popełnić. No, chyba że jest debilem.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

17 Re: Korytarz przed celami on Sro 05 Sie 2015, 09:07

-Podejrzewałem brak tutaj jakichkolwiek cenników.-powiedział Mark po czym pomacał w kieszeni ile ma przy sobie fajek. Kilka bibułowych rulonów walało się po kieszeni spodni, ale za to chyba nie skołuje czegoś ciekawszego. Szkoda, że nikt nie wyśle mu paczki z Irlandii - wiele by dał za... właściwie za cokolwiek ze świata zewnętrznego.
Za śmiał się na krótko w momencie oburzenia Williama.
-Po przeczytaniu tytułu już nie przyglądałem się reszcie, tylko chwyciłem szczypce i odłożyłem ją na półkę.-odparł, po czym ustosunkował się jeszcze do słów insektach-Niektórzy też są jak muchy- zbierają się chmarą wokół jednego gówna, którym tylko żyją.



Zobacz profil autora

18 Re: Korytarz przed celami on Sro 05 Sie 2015, 18:38

- Konkretna prywatyzacja, cennik wedle widzimisię - odparł William. Poniekąd taka polityka firmy (co brzmi zabawnie, Prison Company) była interesująca. Parker, który coś żydowskiego w sobie miał (na szczęście nie nos!) to już zdążył sobie obmyślić, co ile by kosztowało.
- Butem co najwyżej bym odłożył - zaśmiał się. - Ale jak jest parę egzemplarzy, to nie ma co narzekać - wzruszył ramionami.
Przyjrzał się Markowi.
- Coś konkretnego masz na myśli? - zapytał bezczelnie i bezpośrednio, ale raczej nie było co się bawić w jakieś podchody, prawda? Albo odchody, jeśli jesteśmy w temacie much i ich afrodyzjaków, hehe.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

19 Re: Korytarz przed celami on Sro 05 Sie 2015, 19:05

-Mądrze brzmiące sformułowania zawsze w cenie.-skomentował bankową czy jakąś ekonomiczną frazę, która miała oddać ogólnie panujące w więzieniu zasady rynku. Mark nie należał do osób, którym przeszkadzał taki bełkot, ale sam starał się w miarę rzadko go używać.
-Strach nawet buty ściągnąć, kto wie ilu przychodzi tylko "poczytać" między regałami-dalej ciągnęli ten "lepki" dowcip o bestsellerze.
-W sumie nie, bardziej ogólnie panujące zjawisko.-zaczął swój krótki wywód-W więzieniach na świecie zawsze są jakieś grupy np: Aryjczycy, Latynosi, Żydzi, Cyganie itp. i tworzą sobie jakąś ideologie, którą żyją tylko w granicach murów pierdla, a po za nimi - nagle zapominają. Ja wiem, że ludzie lubią uzasadniać swoje czyny, nawet jeśli są nie etyczne, ale wszyscy wiemy jaki jest cel takich grup. Jakby po prostu nie mogli stworzyć komitetu o nazwie - "Nie lubię w dupę".-po chwili jeszcze zapytał się ciekaw sytuacji gangu-Tak zbaczając trochę z tematu... To sam wpadłeś tutaj czy raczej reszta klubu też ma wakacje tutaj ?



Zobacz profil autora

20 Re: Korytarz przed celami on Czw 06 Sie 2015, 03:56

Przyzwyczajenie i praca przez te wszystkie lata, a także i zainteresowanie - zrobiły swoje. Tym bardziej, że William był typem osoby, która jakoś nie bawiła się w konkretne potoczności, choć nie można zarazem powiedzieć, że takowych w ogóle nie używał. Używał, a jakże. Lata w gangu swoje zrobiły.
- Nie mam teraz pewności czy nawet tam wejdę po takich niuansach - mruknął rozbawiony, dłonią przesuwając po swoim zaroście. Nieco bardziej wyrazistym, może nawet postarzającym. Wszak, teoretycznie czterdzieści lat ma, bo autorka się jebła w obliczeniach.
Z uwagą, jak zazwyczaj, zaczął słuchać Neila i tego, co ma on do powiedzenia. Kiwnął parę razy, rozejrzał się, a potem westchnął bezgłośnie.
- Zawsze było, jest i będzie. Zmian się nie spodziewaj, choć niektórzy też wolą działać na własną rękę - odparł William. Jego ton natomiast nie wskazywał na to, że ma kogoś konkretnego na myśli. Gdy jednak Mark przeszedł do pytania.
- Część - przyznał, niezbyt wylewnie. Chciał już spytać czy Mark nadal ma zamiar wstąpić do gangu, ale jako autorka - nie jestem pewna czy Will o tym wie. - W grupie raźniej, a może i czas minie - parsknął.
Już nie dodał od siebie tego, że jego samotna obecność jest mało prawdopodobna. Jako osoba przezorna zdążyłby się rozeznać, by nie wylądować w tymże miejscu, jednak bywa - przetrzymać, cierpliwie posiedzieć, cokolwiek.

/jeśli chcesz to nie mam nic przeciwko, żebyś dał ZT, jak masz z kimś grę czy chcesz robociznę wykonać, to i tak jeszcze 2-3 posty będą! (:



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

21 Re: Korytarz przed celami on Czw 06 Sie 2015, 10:48

//Skorzystam z 2-3 postów :D Robocizna poczeka.

Mark również poczochrał się po zaroście, który miał być podwaliną pod jego nową brodę. Stara musiała odejść na skutek brutalnej siły darmowego strzyżenia. Trudno- będzie miał czas, żeby zapuścić nową.
-Nie popadajmy w ogólne obrzydzenie czy paranoje. Nawet jeśli ze swojej woli tam nie wpadniesz, to pewnie zaprzęgną cię do noszenia książek.-stwierdził szczerze widząc jak Will jest ciągnięty przez strażników do czytelni i przypinany kajdanami do wózka.
Stwierdzenie, że część klubu grzeje tutaj tyłki nie wystarczała mu, więc zapytał się:
-Ktoś kogo znam należy do tej części ?- był ciekaw, czy spotka tu znajomych jak Claus czy może samego Sue Bakera- Racja - w grupie raźniej i czas szybciej mija.- wiadomo- w kosza można pograć, wpierdol spuścić oraz popilnować dupy pod prysznicem.
-Ja na razie spróbuje samemu się ogarnąć.-dodał, wyprzedzając ewentualne pytanie o przynależność do grupy. Miał świadomość tego, że trudno jest samemu przetrwać w pierdlu, ale kto powiedział, że ma być tutaj łatwo.



Zobacz profil autora

22 Re: Korytarz przed celami on Czw 06 Sie 2015, 16:09

- Tsa, wyboru niestety nie masz - powiedział Willl. Zaraz się poprawił. - Albo masz. Możesz pracować i mieć źle, możesz nie pracować i mieć przejebane z utratą przywilejów czy też nadprogramowym noclegiem w izolatce - zaśmiał się. - Może niektórzy byliby uszczęśliwieni - mruknął, ale nic więcej w tym temacie nie dodał.
- Baker jest, Auguste... - odparł. Nie było sensu unikać odpowiedzi, skoro metraż nie pozwalał na to, aby się Mark mijał z innymi Świętymi. - Jeszcze paru - dorzucił.
- Żadna znajoma twarz oprócz naszych? - spytał, zerkając na swojego towarzysza niedoli! - Spokój jakiś jest zawsze...



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

23 Re: Korytarz przed celami on Czw 06 Sie 2015, 16:36

-Pewnie też z raz czy dwa obskoczy się izolatkę.-wtrącił od siebie, bowiem to miejsce zawsze było stałym punktem programu turystycznego.
-Pewnie tak...-dodał do słów Willa, które mruknął widoczniej chcąc jakoś skończyć temat. Słysząc znane persony oraz "jeszcze paru", Mark zrozumiał, że Parker ma solidnie chroniony tyłek tutaj oraz samotności nie zazna.
-To szczęście w nieszczęściu. Przynajmniej masz za plecami ludzi, którym ufasz, a nie co wpierdolą ci nóż w plecy.-stwierdził, choć w sumie nie znał tak dobrze Świętych, ale wierzył, że to solidna ekipa, a nie ,wcześniej wspomniane, muchy.
-Pytasz się, czy mam tu znajomych czy po prostu ludzi z którymi mogę spokojnie przystać ?-zapytał się nie wiedząc co do końca na myśli miał Parker.



Zobacz profil autora

24 Re: Korytarz przed celami on Czw 06 Sie 2015, 16:52

- Tak, to każdego czeka - zaśmiał się. Nie oszukujmy się - izolatek było na tyle dużo, że jak wybuchnęła jakaś afera czy bójka to klawisze od razu tam wpakowywali. Nie było co się pieprzyć z nerwowym towarzystwem. Zwłaszcza, że zazwyczaj ilość więźniów przypadająca na jednego strażnika była dość spora, być może nawet porównywalna do stanu klasy szkoły średniej na nauczyciela.
- Ta, przynajmniej jest do kogo gębę otworzyć bez obawy, że zaraz człowiek straci całe uzębienie - parsknął bez przekonania. Nie można się i tutaj oszukiwać - każdy potrzebował rozmowy, choć odrobinę zaufanej osoby w tejże sprawie.
Kiwnął lekko.
- Właściwie o jedno i o drugie - przyznał.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

25 Re: Korytarz przed celami on Czw 06 Sie 2015, 17:24

Nie ustosunkował się do słów Parkera - nie wiedział co do nich dodać, bowiem wszystko to było prawdą, więc nie było co negować, ani co dodawać.
Po chwili zbierania myśli odpowiedział na pytanie:
-Tylko co do pierwszego nie mam wątpliwości, że nie ma tutaj moich znajomych. Pewnie teraz siedzą na deszczowej wyspie, palą papierosy i grzeją dupska na stołkach barowych.- choć pewnie jakby się tutaj spotkali to nie byłoby miłe spotkanie.
-Z tym drugim, to jeszcze się nie rozglądałem.-dodał szybko.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 2]

Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach