Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Kaplica klasztorna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]

1 Kaplica klasztorna on Czw 07 Wrz 2017, 21:09

Kaplica klasztorna

Oratorium jest praktycznie nietknięte, choć drewniane ławy w większości nie przetrwały, sporo desek wala się pod kamiennymi ścianami. Okna są wąskie, małe, więc nawet w dzień panuje tu półmrok, który jest rozświetlany świecami w licznych świecznikach ściennych i wielkim żyrandolu pod sufitem. Ołtarz znajduje się u szczytu budynku na niewielkim podwyższeniu. Posadzka jest kamienna, wyłożona rdzawo-czerwoną i szarą mozaiką.

Zobacz profil autora

2 Re: Kaplica klasztorna on Pią 08 Wrz 2017, 11:03

/początek, kawałek bilo

Lil nie zdążyła z księżycówką, trudno. Pojawiła się na miejscu długo przed wszystkimi, zapewne razem z Gigi (?), bo w końcu było sporo rzeczy do przygotowania. Alkohol, barek, stoliki czy co tam, kasa nie kasa, rura, miejsce na walki, muzyka, no sporo rzeczy do ogarnięcia. W sumie była zmęczona zanim wszystko na dobre się zaczęło, ale miała też czas by się przebrać i wrócić na miejsce już ogarnieta.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

3 Re: Kaplica klasztorna on Pią 08 Wrz 2017, 11:43

/15.03.2017
Brian zajechał pod klasztor wcześniej, niż wszyscy sproszeni, ale pewnie sporo później od dziewczyn. Wszedł do kaplicy, skinął głową Liluye, Gigi, sprawdził ring, barek był rozstawiony. Potem Dalton przeszedł się po klasztorze, sprawdził czy nikt się tam nie pląta, przejrzał kanciapę. Kiedy przekonał się, że miejsce jest w miarę bezpieczne, wrócił do kaplicy, oparł się o ścianę przy barze.



Zobacz profil autora

4 Re: Kaplica klasztorna on Pią 08 Wrz 2017, 11:58

Indianka skinęła w jego stronę głową, zajęła się dalej swoimi rzeczami. Dopiero po chwili podeszła do Briana z puszką.
- Piwa? - można się było tego spodziewać.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

5 Re: Kaplica klasztorna on Pią 08 Wrz 2017, 17:09

| bilo
| 15.03.17

— Poproszę — odezwał się Parker, pojawiając się w kaplicy. Przyjechał właściwie przed chwilą, motocykl zatrzymał w ustronnym miejscu.
Spojrzał na Liluye i Briana, zbliżając się do nich. Przywitał się z obojgiem, rozglądając się po klasztorze.
— Wszystko sprawdziłeś? — zapytał, patrząc na Daltona.

Zobacz profil autora

6 Re: Kaplica klasztorna on Sob 09 Wrz 2017, 00:08

Święty skinął głową potakująco na propozycję piwa, które zresztą przyjął od Liluye.
- Parker - przywitał mężczyznę. Małomówność najstarszego z braci Daltonów (najstarszego, jeśli wierzyć, że Kevin nie nawywijał czegoś wcześniej, poza Deborah, a to było myśleniem naiwnym) była całkiem normalna, choć obecnie też spowodowana lekkim, z braku lepszych określeń nazwijmy to stresem debiutanta.
- Tak - sucho odpowiedział na sprawdzenie miejscówki. - Jest czysto, te krużganki dobrze kryją światło. - Poza tym klasztor stał na uboczu i od głównej drogi prowadzącej do Old Whiskey kryło go wzgórze.



Zobacz profil autora

7 Re: Kaplica klasztorna on Pon 11 Wrz 2017, 13:09

- Will? Tobie tez piwa? - jeśli Święty potwierdził, to jemu też podała z małej lodówki, by było zimne, a przynajmniej chłodne.
- Wydaje się, że ot dobre miejsce, a skoro tu już organizowano takie walki to powinno być dobrze. O ile nas siostry nei wkopią, ale.. nie wiem czy by im się to opłaciło.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

8 Re: Kaplica klasztorna on Pon 11 Wrz 2017, 14:40

Skinął zgodnie, odbierając od Liluye piwo. Podziękował i zerknął najpierw na Indiankę, a potem na Świętego.
— Wkopanie nas, odkryłoby ich miejscówkę. Potem zjeżdżałaby się psiarnia, by skontrolować, więc wolna przestrzeń zdemaskowana — odezwał się. — Nie opłaca im się to. Jeśli za każdorazowe spotkanie biorą te 30% czy ile ich tam było, to kasa ciągle w obrocie.

Zobacz profil autora

9 Re: Kaplica klasztorna on Pon 11 Wrz 2017, 20:13

Beth pojawiła się nieco później. Asekuracyjnie miała ze sobą torbę lekarską,gdyby ktoś wymagał pomocy medycznej, chociaż najpewniej obędzie się bez tego. Uczestnicy tego typu zdarzeń kończyli z obitymi twarzami ale zazwyczaj w jednym kawałku.
Rozejrzała się za Sethem ale nigdzie go nie dojrzała. Ruszyła więc w kierunku Liluye, Willa i Briana.
- Dobry wieczór.- przywitała się z nimi.



Zobacz profil autora

10 Re: Kaplica klasztorna on Pon 11 Wrz 2017, 20:18

W połowie pusta puszka piwa powędrowała na bar, a sam jej chwilowy właściciel zmienił swe miejsce i zasiadł przy barze.
- Nie wykopią, nie tak otwarcie. - Prędzej mimo wszystko spodziewał się od sióstr szantażu po wszystkim, niż pójście na otwartą konfrontację, w końcu otwarta kosa z kontrahentem w ich światku szybko się rozchodzi. Pogłoski o niedotrzymywaniu umowy szkodziła w takim biznesie, który nie miał sztabu adwokatów pilnującego wzajemnego interesu.
- Wypluj tę psiarnię, Will. Nie będą ryzykować tych dwudziestu procent i tego dodatku, jak pójdzie wszystko gładko. Za to tęczowego smoka nie widać. - Jimmy w końcu też był ich wspólnikiem.
- Dobry wieczór, pani doktor.



Zobacz profil autora

11 Re: Kaplica klasztorna on Pon 11 Wrz 2017, 20:24

- Beth? Ty tez piwo czy nie bardzo? - jak rozdawala to rozdawała, a co, kto jej zabroni.
- Nie, w sumie raczej nie wykopią, skoro wkręciy się w takie interesy, to raczej wolą w nich pozostać i ciągnąć zyski dalej - pokiwała głową na słowa Willa i Briana razem.
Gdzie te kuropatwy, w takim razie?




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

12 Re: Kaplica klasztorna on Czw 14 Wrz 2017, 10:46

- Coś bezalkoholowego.- odpowiedziała i po chwili miała w ręce butelkę z Colą. Podziękowała Liluye skinięciem głowy i upiła kilka łyków z przyjemnością odnotowując fakt, że napój był zimny.
- Uhm.- zgodziła się ze słowami Indianki. Zresztą policja miała teraz co innego na głowie, niż Świętych, przynajmniej tak uważała Beth a dodatkowo jak słusznie zauważył Brian, siostry nie pozbędą się przecież dodatkowego zarobku.
- Myślicie, że zrezygnował?- spojrzała po znajomych twarzach.
A kuropatwy zawsze znikają jak w pobliżu jest dzielny myśliwy.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach