Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Dom Jonathana

Idź do strony : 1, 2, 3 ... 19 ... 37  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 37]

1 Dom Jonathana on Pią 01 Sie 2014, 21:00

Dom jest niewielki, wybudowany z gotowych materiałów. Ściany są wypełnione gąbką lub styropianem, nie ma tu mowy o porządnej izolacji. Dach często przecieka, w czasie upałów wewnątrz nie da się wytrzymać a klimatyzacja działa wątpliwie. Podczas chłodniejszych dni robi się naprawdę zimno i trzeba ratować się piecykiem elektrycznym.
Budynek ma tylko jedno piętro. Wewnątrz znajduje się kuchnia i łazienka oraz dwa średniej wielkości pokoje. Dom jest pomalowany na piaskowy kolor.
Na podwórku znajduje się podjazd - używany Chevrolet Impala.

Wnętrze jest skromne, ewidentnie mieszka tu samotny mężczyzna. W salonie znajduje się wygodny, duży fotel, który nosi ślady wieloletniego użytku. Obok sporych rozmiarów regał, wypełniony książkami. Obok, na stoliku znajduje się laptop i notatnik wypełniony wycinkami z gazet.

Zobacz profil autora

2 Re: Dom Jonathana on Sro 06 Sie 2014, 16:07

//początek <--Plac jarmarczny

Zatrzasnął za sobą drzwi i rzucił wszystko na kanapę i po chwili sam na niej wylądował.

Obudził się kilka godzin później. Ściągnął przepocone ubrania i wziął szybki prysznic po czym wziął się do robienia ciasta na jarmark.
Włożył ciasto do piekarnika, a sam siadł do biurka i rozpoczął przeglądanie nowo zakupionych pism. Po pierwsze chciał dowiedzieć się coś więcej o pożarze miasta w 1898, sięgnął więc po gazety z tego roku i ostrożnie zaczął je przeglądać w poszukiwaniu informacji.





Zobacz profil autora

3 Re: Dom Jonathana on Sro 06 Sie 2014, 16:12

Kostki, mnoznik na spostrzegawczość z progiem 65. Jeśli przekroczysz to znajdzujesz dwa artykuły - jeden o pożarze w Old Whiskey, drugi o wygnaniu Indian do rezerwatu na Florydzie.

Zobacz profil autora

4 Re: Dom Jonathana on Sro 06 Sie 2014, 16:31

50 + 2*5 = 60 <65 Jonathan! Stać cię na więcej!

Siedział nad gazetami aż zaczęły go piec oczy. Same artykuły o bydle, festynach, pierdoły, pierdoły, pierdoły.
Wtem usłyszał dzwonek. Jego minutnik wskazywał, że pora wyjąć ciasto. Westchnął ciężko, może wróci do tego później. Pora stanąć do konkursu. Posypał jeszcze wierzch cukrem-pudrem i wyszedł.

--> Jarmark - KONKURS WYPIEKÓW





Zobacz profil autora

5 Re: Dom Jonathana on Pią 08 Sie 2014, 01:04

Jonathan zajechał swoją Impalą na podjazd. Z papierami od Jacoba w ręce wszedł do domu. Zamknął dzwi i spojrzał na zegar. Jedenasta. Poczuł nieprzyjemny zapach, po czym uświadomił sobie, że to on sam zalatuje nieświeżością. Podszedł do biurka na którym nadal leżała kronika i gazety. Położył nowe dokumenty obok i wszedł do łazienki.
Nareszcie czysty, z mokrymi włosami siadł w fotelu. Nie wziął się jednak od razu za czytanie. Potrzebował chwili wytchnienia. Sięgnął po grube, wyświechtane tomiszcze sudoku, otworzył na pierwszej pustej krzyżówce i z długopisem w dłoni dał się pochłonąć cyfrom i kartkom. Miał system sudoku - kankuro - sudoku specjalne. Powtarzać w nieskończoność. Im dłużej będzie siedział w swoim małym świecie tym później będzie musiał wrócić do ponurej groźby wiszącej nad jego życiem.
Z rytmu wyrwał go jego własny żołądek. Czternasta.
Zrobił obiad a po posiłku w końcu usiadł nad papierami.

Wziął pierwszą stronę w ręce i zagłębił się w lekturze...





Zobacz profil autora

6 Re: Dom Jonathana on Pią 08 Sie 2014, 11:22

Floryda 1898

Piszę te słowa w języku Hiszpanów, żeby wielu zrozumiało, gdy umrze mój język.

Na imię mi Biały Dąb, żoną moją jest Cień Kojota, a me dzieci nazwałem Victorio i Imala.
Mą siostrą jest Białe Piórko, - ona urodziła dziecko czarnemu mężczyźnie, który był mi bratem.
Moim towarzyszem był Mówiący Ptak, który za żonę wziął sobie Czarna Wiewiórkę, a ta zrodziła ma dwójkę dzieci będąc już w niewoli.




Wychowałem się w rezerwacie, a gdy z niego uciekłem ponownie mnie złapali i wywieźli z ziemi moich rodziców. Tym razem jednak było więcej krwi i walki, którą przegraliśmy. Byliśmy ostatni w naszych górach - teraz już ta ziemia jest w rękach złodziei.

Ku pamięci tych co zginęli spiszę to co pamiętam z wioski ukrytej w górach, która mi była domem przez wiele dni. Wymienię moich braci, siostry i ich rodziny, by nikt o nich nie zapomniał.

Wszyscy żyli we wspólnocie, każdy wychowywał się wzajemnie, dzieci były dobrem dla każdego. Nie było ukoronowanego przywódcy, lecz byli tacy co swą mocą zdawali się być silniejsi i mądrzejsi od innych. Ich się słuchano.

Pierwszym kogo spotkałem, gdy zawędrowałem w góry po mej ucieczce z rezerwatu w 1897 roku, był Chytry Lis. To on miał moc szamana. Duchy obdarzyły go wielkim rozumem ale tez siłą i umysłem przewodnika. On nakazał mi przejść próbę i przez pustynie biec jak Apacz, z wodą w ustach, nie pijąc ani kropli.

Gdy zdobyłem jego uznanie, wszedłem do wioski jak swój, jakbym mieszkał tam od lat – ale to tylko dzięki mocy Lisa, którego nazywali szamanem...

Zobacz profil autora

7 Re: Dom Jonathana on Pią 08 Sie 2014, 11:41

Skrzywił się nieco przy pierwszym akapicie. Biały człowiek przyprawił tutejszym ludziom ogromne cierpienia.
Jonathan czytał dalej w poszukiwaniu informacji o Onawie i jej relacji z Lisem.





Zobacz profil autora

8 Re: Dom Jonathana on Pią 08 Sie 2014, 11:57

Ale nie tylko Lis był tym, który czuł moc duchów i posiadał rozum. Była też kobieta, którą nazywali Widzącą. Lecz jej wielka siła przeradzała się w szaleństwo i omamy, toteż każdy się jej bał. Jej słowa zawsze były złą wróżbą.


Lis krzywo patrzył na te dziwy, chociaż duchy szanował, to jakby za pewnik nigdy nie brał tego co mówi Widząca. Gdy pierwszy raz ich widziałem zdawało się, że nie lubią siebie, ale to wszystko było udawane.

Oboje dbali o siebie i bali się o swoje losy, chociaż nikt na głos nie mówił o tym. Stara, mądra Abeytu mówiła, że oni są jak ci co żyją ze sobą, mimo że nie dzielą łoża.

Zobacz profil autora

9 Re: Dom Jonathana on Pią 08 Sie 2014, 12:28

Jej słowa zawsze były złą wróżbą.

O tym Jon przekonał się na własnej skórze.
A więc, tak jak przypuszczał Lisa i Onawę dzieliły bliskie relacje. Z zapisków Dębu można by wywnioskować, że była to bliska przyjaźń, jednak przypomniał sobie słowa Zjawy "Zapomniałam mu powiedzieć, że go kocham.", "nim urodziłam mu dzieci"... Zakładając, że tajemniczy "On" faktycznie był Lisem, to łączyła ich nie tylko przyjaźń.
Wyrwał się z zamyślenia i czytał dalej...





Zobacz profil autora

10 Re: Dom Jonathana on Pią 08 Sie 2014, 12:33

Powtarzać plotek nigdy nie chciałem. Lecz tutaj wszystko było dziwne. Mężczyzn chowano tak, by się wstydzili kobiet, zaś one same nie miały być rozwiązłe. Ceniono siebie wzajemnie i nawet młodzi w czasie swoich przygód mieli granice... w wiosce mówiono, że ani Lis ani widząca już ich nie widzieli. Bo chociaż za dnia siedzieli obok siebie, to nocami jeden drugiego odwiedzał.

Ale duchy mnie przeklną za te słowa, bo sam nie wiem czy to prawda była i co w te noce się działo. Umysły tych szalonych myślą inaczej niż ja.

Sama Widząca szaloną była cały czas, lecz tuz przed wojną potraciła trzeźwy umysł całkowicie.

Zobacz profil autora

11 Re: Dom Jonathana on Pią 08 Sie 2014, 12:43

Przed wojną? Jon zakładał, że na granice wytrzymałości doprowadził ją widok jej mordowanych ludzi i kochanka(?). Co mogło doprowadzić do załamania przed tragedią? I jakie były tego objawy?





Zobacz profil autora

12 Re: Dom Jonathana on Pią 08 Sie 2014, 12:51

Lecz muszę zacząć od opisania jednej rzeczy, która miała miejsce w wiosce. Po jednej z nocy Lis wyszedł ze swego szałasu, całkiem łysy – obwieścił, ze to Widząca w szaleństwie pozbywał się jego włosów. Czemuż tak zrobiła? Nikt nie zna umysłu opętanej. Lis dłużny nie chciał pozostać, bo był pamiętliwy, a i nie cofał się przed wyrządzaniem krzywdy w zemście. Dlatego tez sam postanowił kobiecie zrobić na złość.

Sam nie pamiętam, co to za sztuczka była – jedyny obraz jaki przed oczami miałem to widząca biegnąca przez wioskę i krzycząca. To było ostami raz jak ją widzieliśmy żywą.

Uciekła w stronę rzeki, tam, gdzie wiedzie ścieżka na szczyt gór.

Ludzie jej szukali, ale znaleźć nie umieli. Lis wyprawiał się samotnie wiele razy, zawsze wracając z niczym. Widząca uciekła, ale jakby nocami wszyscy słyszeli jej wołanie.

Zobacz profil autora

13 Re: Dom Jonathana on Pią 08 Sie 2014, 13:11

Hm, w rzeczy samej wygląda na to, że Onawa miała jakąś predyspozycję... a może to był tylko dowcip kosztem włosów szamana? A może miała ku temu doby, acz niezrozumiały dla mieszkańców powód?
Krzycząc Onawa uciekła nad rzekę. Czyżby w to samo miejsce gdzie ją widział?
Nikt z wioski ani nawet Lis nie umieli jej znaleźć to kto przyniósł ciało by zdobić fotografię, którą widział w muzeum.
Przewrócił stronę.





Zobacz profil autora

14 Re: Dom Jonathana on Pią 08 Sie 2014, 13:33

Na następnych stronach było niewiele o Onawie, Cochise skupił się na swoim życiu. Lecz koło 30tej strony, ponownie pojawiało się imię Chytrego Lisa.


Gdy po nas przyszli – walczyliśmy. Ale widząc, ze mamy za mało sił, wielu skapitulowało. Oddaliśmy się w ich ręce, wiedząc, że upór może kosztować nas życie dzieci. Lecz Chytry Lis był uparty i wolał umrzeć niż się pojmać.

Chcieli mu odebrać broń i płaszcz z lisów. Postrzelili go kilka razy, sam nie mogłem już zliczyć kul lecących w jego stronę. Okrycie jego już nie było piaskowe, lecz czerwone od jego własnej krwi.

Zabrali ciało i rzucili na bok, tam gdzie resztę, by zrobić zdjęcia.

Wtedy to wróciła Widząca, nieświadoma wszystkiego padła na ziemię, tam gdzie leżał jeszcze w płaszczu Lis.Płakała i lamentowała, by go zwrócili, bo drugi raz go stracić nie chce.


Lecz więcej nie widziałem, bo mnie wywieźli.

To co działo się z Widzącą wiadome jest Liluye, jej przyjaciółce, która wykupiła ciało szamanki z rąk żołnierzy.

Zobacz profil autora

15 Re: Dom Jonathana on Pią 08 Sie 2014, 14:01

Jonathan skończył czytać i opadł w fotelu. Liluye...indianka wspominała o swojej prababce, może to po niej nosi imię? Otarł dłońmi twarz.

Pozostały dwie rzeczy których nie wie : czego może chcieć Lis, a raczej jego leśne widmo... - spojrzał w przestrzeń marszcząc brwi - oraz jak zdobyć płaszcz.

Z tą myślą ubrał się i wyszedł z domu.

zt





Zobacz profil autora

16 Re: Dom Jonathana on Pon 11 Sie 2014, 22:51

// Bar "Viva Maria"

Otworzył drzwi przed Lilye i wpuścił ją do środka. Jego mieszkaniu daleko było do "klasy", ale przynajmniej było zawsze czyste. Możnaby powiedzieć "minimalistyczne"
- Rozgość się - powiedział wskazując na kanapę i fotel. Poszedł do kuchni po kieliszki. Gdy rozlał alkohol podał jeden indiance.
- Za Emmę - wzniósł kieliszek po czym wlał w siebie jego zawartość.





Zobacz profil autora

17 Re: Dom Jonathana on Pon 11 Sie 2014, 22:59

Odruchowo zrzuciła buty z nóg i przedreptała do kanapy, na której usiadła po turecku. Rozejrzała się po pomieszczeniu.
- Niech będzie. Szkoda, że nie mogła odpowiednio świętować... to ważna uroczystość. - westchnęła i napiła się.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

18 Re: Dom Jonathana on Pon 11 Sie 2014, 23:06

Opadł na fotel i nalał sobie koniaku. Tym razem nie wypił całości na raz. Ogrzewał alkohol w dłoni, okręcając kieliszek.
- Wielka szkoda... dziewczyna zasługuje na swoją uroczystość - Jak ty się trzymasz? Nieźle cię obdrapało - napił się.





Zobacz profil autora

19 Re: Dom Jonathana on Pon 11 Sie 2014, 23:09

Nie smakowało jej. Ale ponoć nie ma smakować, bo jak zacznie to już choroba!
- Mam nadzieję, że masz dwa łóżka, bo nie wiem czy dam rade stąd wyjsć. - to powinno mu wystarczyć za odpowiedź. Alkohol szczypał w przegryzioną wargę, dlatego piła go dużymi łykami i byle szybciej. Dodając do tego jej słabą głowę to szybko się pewnie upije.
- Może powtórzą uroczystość.. w małym gronie.. choć wątpię. Teraz nie czas na to. Nie wypada. - zamyśliła się i wypiła co miała, podstawiając Harperowi szklankę.
- Czy.. Czy Jacob długo.. umierał? - spojrzała na niego pytająco.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

20 Re: Dom Jonathana on Pon 11 Sie 2014, 23:22

- Awaryjnie odstąpię ci swoje, kanapa też wygodna - powiedział nalewając jej koniaku. Oparł się w fotelu. Nie odrywał wzroku od swojej szklanki.
- Miałem go dzisiaj na stole. Kula rozszarpała serce, śmierć natychmiastowa, nawet nie zdawał sobie sprawy co się dzieje - przetarł oczy ze zmęczenia i napił się - miał dziwny tatuaż... - urwał - Co z Naiche?





Zobacz profil autora

21 Re: Dom Jonathana on Pon 11 Sie 2014, 23:26

Coś ją scisnęło w żołądku i w sercu. Ale z drugiej strony.. to dobrze, że umarł szybko, że się nie męczyl.
- Jaki tatuaż? - podniosla na niego wzrok, zainteresowana. Czy raczej, żeby nie myslec o Jacobie na stole sekcyjnym.
- Źle. Zamkneli go.. ale pewnie to wiesz.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

22 Re: Dom Jonathana on Pon 11 Sie 2014, 23:40

- Słyszałem, ale nie znam szczegółów. Cały dzień przesiedziałem w prosektorium - nalał jeszcze jeden kieliszek. Zaczęło mi się robić ciepło od alkoholu - Mam nadzieję, że widział się z siostrą zanim go zgarnęli.
- Taaa, miał tatuaż na klatce piersiowej, czekaj. - sięgnął po swoją torbę i wyciągnął notatnik. Otworzył na stronie na której przerysował wzór. Herb z jakimś dziwnym duszkiem. Podał go Liluye. - Coś takiego. Na prawdę, ostatnio znajduję same dziwne tatuaże, jakby całe miasto miało sekretne dziary - parsknął i łyknął koniaku. 





Zobacz profil autora

23 Re: Dom Jonathana on Pon 11 Sie 2014, 23:49

- A ogólnie to źle. - dodała po chwili, popatrzyła w szklankę. W takim tempie.. To się szybko poskłada.
- Nie wiem. Kazalam jej zwiewać i dzwonić na policję, ale jej nie przypilnowałam. - skrzywiła się po kolejnym łyku.
Pochyliła się nad notatnikiem oglądając rysunek.
- Nie wiem co to. - odłożyła go na stół i oparła się z powrotem.
- Ja nie mam. - zapewniła.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

24 Re: Dom Jonathana on Pon 11 Sie 2014, 23:55

- Byłem z Emmą gdy wszystko poszło się jebać. Schowaliśmy się w lesie, ale nie dała sobie tak łatwo pomóc. Młoda ma niezły sierpowy, dziwię się, że nie mam podbitego oka... Odprowadziłem ją potem do karetki i nie wiem co było dalej - Skrzywił się mimowolnie gdy przypomniał sobie głos dziewczyny, gdy ta nazwała go tchórzem. Łyk. Raczej realista.
- Też pierwszy raz widziałem ten rysunek.
Podniosły mu się kąciki ust - No to jesteś chyba jedyna - uzupełnił jej kieliszek.





Zobacz profil autora

25 Re: Dom Jonathana on Pon 11 Sie 2014, 23:59

- Alez to ohydne. - mruknęła, ale piła dalej.
- Wiesz, walkę chyba jednak mamy we krwi.. po tym wszystkim.. - wzruszyła ramionami i podciągneła kolana pod brodę.
- Czyli nic jej nie jest? To dobrze. Bałam się, że zrobi coś głupiego.. To już by było za wiele. - westchnęła w alkohol, pijąc.
- A internet? Nie pomógł? Możesz to rzucić w google i ci wyszuka podobne obrazy.. - zaproponowala, nie wiedzac czy juz na to wpadł czy nie.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 37]

Idź do strony : 1, 2, 3 ... 19 ... 37  Next

Similar topics

-

» Pokój Manabi i Jonathana.

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach