Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Przyczepa Lali

Idź do strony : Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 12 ... 19  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 6 z 19]

1 Przyczepa Lali on Sob 02 Sie 2014, 15:07

First topic message reminder :

Już z daleka widać, do kogo owa przyczepa należy - w oknach stoją kolorowe dekoracje (z jednego macha nawet zabawkowy Mikołaj), a aktualnie całość jest obwieszona świątecznymi lampkami. Przechodząc przez próg, trzeba się przebić przez kiczowate, wiszące koraliki, które robią mnóstwo hałasu.
Wchodzi się prosto do salonu, którego głównym punktem jest kanapa w zebrowy wzór. Na przeciwko niej stoi stolik, który obwalony jest naczyniami, świeczkami, papierami i mnóstwem innych pierdół. W rogu, nieco na prawo, stoi maleńkie biurko, na którym leży lampka i laptop. Na lewo, tuż obok łazienki, znajduje się mini-kuchnia, w której skład wchodzi mała lodówka (do której jest poprzyczepiane mnóstwo kolorowych magnesów i kartek z jakimiś notatkami), kuchenka oraz dodatkowy kredens, na którym stoi ekspres do kawy i toster.
Zaraz na lewo znajduje się łazienka, w której ledwo mieści się toaleta, prysznic oraz umywalką z toaletką, która ugina się pod ciężarem kosmetyków. Na lustrze poprzyczepiane są zdjęcia idoli nastolatek z gołymi klatami.
Skręcając w prawo od wejścia, wchodzi się do sypialni, której punktem centralnym jest łóżko. Przy ścianie jest zabudowana szafa, która praktycznie pęka w szwach. Na podłodze rozłożony jest puchaty dywan, na którym porozwalane są różne części garderoby.



Ostatnio zmieniony przez Lola Martinez dnia Sro 17 Wrz 2014, 08:08, w całości zmieniany 1 raz

Zobacz profil autora

126 Re: Przyczepa Lali on Wto 02 Wrz 2014, 17:26

Westchnęła ciężko.
-Nie wiem, czy chcę cię oglądać z brokatem na paznokciach.-powiedziała powoli.-To takie...-zastanowiła się.-Nie. Totalnie by ci nie pasowało.-stwierdziła kategorycznie.
Gdyby była facetem to pewnie miałaby potem problem z erekcją, czy coś.
-Ale mogę ci nałożyć odżywkę!-rozbudziła się po chwili, podnosząc na chwilę głowę, by na niego spojrzeć.-Chcesz?
Nie czekając na odpowiedź zaczęła przeszukiwać swój magiczny kuferek.
-Dalej mi nie powiedziałeś co masz zamiar zrobić.-rzuciła, niby lekko.



Zobacz profil autora

127 Re: Przyczepa Lali on Wto 02 Wrz 2014, 17:45

Też nie chciał siebie widzieć w brokacie, dlatego z ulga przyjął propozycję z odżywką.
- Z czym? - Zapytał, usiłując ogarnąć w swojej głowie milion myśli.
- Ja... nie wiem. Hm. - Dodał zmieszany. - Ale wiele innych rzeczy już postanowiłem. Znaleźć pracę, remont zrobić, naprawić samochód, kupic psa, zamieszkać z kimś.

Zobacz profil autora

128 Re: Przyczepa Lali on Wto 02 Wrz 2014, 17:59

Znalazła odpowiedni lakier i nagle jakiekolwiek problemy przestały mieć jakiekolwiek znaczenie. Cóż, przynajmniej na chwilę. Bo gdy odezwał się Naiche, mina jej ponownie zrzedła.
-No... ze Skittlesem?-spróbowała.
Zmarszczyła brwi i dopiero teraz tak naprawdę mu się przyjrzała.
Odstawiła buteleczkę na stolik i patrzyła na niego przez chwilę, próbując przeanalizować całą sytuację i na chwilę odstawić sprawę z Jackie'm na bok.
Przyszedł tutaj w muszce. I koszuli. Z kwiatami. I mówi o podejmowaniu decyzji. I jest jakiś taki nieswój.
Mrugnęła dwa razy, czując, że nagle wszystkie mięśnie jej się spinają.
-Chcesz mi o czymś powiedzieć?-odezwała się w końcu.-Co to znaczy z kimś? I jakiego psa?-zmarszczyła brwi.
Chyba lepiej jej było w takich sytuacjach udawać głupią.



Zobacz profil autora

129 Re: Przyczepa Lali on Wto 02 Wrz 2014, 18:25

- Muszę się zastanowić co z tym zrobię, naprawdę. - Mruknął, kręcąc głową. Szybko jednak myślami odleciał z dala od wuja, gdy Lola zaczęła go wypytać o plany z psem i mieszkaniem.
- Nie.. nie wiem. Z kimś, kto by płacił też rachunki... Lola, ja...
Spojrzał dziewczynie głęboko w oczy, nachylając sie ku niej.
- Szukam współlokatora.

Zobacz profil autora

130 Re: Przyczepa Lali on Wto 02 Wrz 2014, 19:26

Zastanowiła się chwilę.
-Tylko się znowu nie bijcie.-zastrzegła.-Mogę mu sama rozbić nos. Znowu.-dodała po chwili, jakby podając dodatkowy argument dla którego jakiekolwiek akty przemocy ze strony Naiche są już niepotrzebne.
Była dużą dziewczynką. No i policjantką. Nie mogła pozwolić, by jej chłopak zakłócał porządek, nie? I to z JEJ powodu!
-Och.-wydała tylko z siebie, wgapiając się z niego bez ruchu, jak zahipnotyzowana.
Uderzyło to w nią. Jak to szukał współlokatora? I czy fakt, że "rachunki" i "płacił" i "Lola" było prawie w jednym zdaniu coś oznaczało? Czy to byla sugestia?
-Współlokatora?-podjęła, dalej lekko zszokowana.
Nie spodziewała się takiego obrotu sprawy.
-Czy... ty mi coś proponujesz?-spytała, mrużąc lekko oczy.
No bo... byli ze sobą... ile właściwie? I... I w ogóle. Może po prostu chciał jej zasugerować, że ktoś będzie z nim mieszkał i czuł się niezręcznie by jej powiedzieć? Skąd miała to wiedzieć! Czuła się tak... tak... niepewnie!



Zobacz profil autora

131 Re: Przyczepa Lali on Wto 02 Wrz 2014, 19:49

Naiche naprawde potrzebowal wspollokatora, ale nie chcial sugerowac Loli, bo bylo dla niego za wczesnie. Lecz wlasnie do niego doszlo, ze to zasugerowal. I teraz co?
Nie moze chyba nic odkrecic, prawda?
- Em, mozw za jakis czas eee, chcesz klucze do mnie?
Musi jakos wybrnac.
- Bedzie latwiej?
O na bogow.
- A tak wlasciwie to mnie jeszcze ten policzek boli i mozesz mi dac jeszcze buzi. I... tak ladnie sie wystroilem, myslalem, ze... randke bedziemy miec?

Zobacz profil autora

132 Re: Przyczepa Lali on Wto 02 Wrz 2014, 20:01

Zamrugała, wgapiając się dalej w niego z nieco przestraszoną miną. Nawet przytknęła dłonie do policzków w takim wyrazie: "ojej".
-No...-zaczęła powoli.-I... mielibyśmy tak... razem... codziennie... i... pranie... i gotowanie... i... i... kolejka do łazienki czy coś... i...-kontynuowała dość nieskładnie, próbując objąć rozumem swoją wizję wspólnego życia NA CO DZIEŃ.
Bo pewnie, Naiche u niej czasem zostawał na noc, czy coś. Ale to nie tak, że zostawiał tu szczoteczkę do zębów. Jeszcze... jeszcze nie doszli do tego etapu.
Zamrugała, gdy się znów odezwał. Uff?
-Mhm. To co chcesz robić?-spytała, zbliżając się do niego.
Dała mu buziaka w policzek. A potem w drugi. I potem w usta. I chyba kierunek tych działań byl dosyć jasny.



Zobacz profil autora

133 Re: Przyczepa Lali on Wto 02 Wrz 2014, 21:20

Naiche jeszcze nie bł gotowy na wspólne pranie gaci wraz z Lolą, ale chyba z korzystaniem z łazienki by sobie poradzili. 
- Nie no, nie chodzi o mieszkanie ale wiesz, żebyś miała...a zresztą.
Już nic więcej nie mówił, bo Lola zajęła się całowaniem. 
A powiedzmy sobie szczerze - właśnie po to tu przyszedł Naiche. By własnie teraz wsadzić swojej dziewczynie rękę w majtki.

Zobacz profil autora

134 Re: Przyczepa Lali on Wto 02 Wrz 2014, 21:31

Loli nagle jakoś o wiele łatwiej się myślało teraz. Na tym polu czuła się dość... pewnie. Dogadywali się w końcu w tym temacie, nie? Cóż, przynajmniej do momentu aż Naiche nie postanowi wprowadzić swoich cudownych propozycji w życie, które zarówno policjantka jak i autorka zrozumiała raczej opacznie. Mogłaby być raczej... ZASKOCZONA.
-...klucze?-dokończyła za niego, ustami pewnie wędrując gdzieś po jego szyi czy innych równie atrakcyjnych rejonach.
Blondynka w sumie nie miała nic przeciwko. Libido miała aktualnie tak nabuzowane, że pewnie umarłaby, gdyby nic się dziś nie wydarzyło.
-Będziemy musieli się przebadać, czy coś.-wypaliła w pewnym momencie.
A gdzieś w tle zawibrował telefon i pewnie nawet odezwał się z jakąś super kiczowatą piosenką sygnalizując nową wiadomość.



Zobacz profil autora

135 Re: Przyczepa Lali on Sro 03 Wrz 2014, 09:55

Pytanie o badania na chwile zbiły go z pantałyku. Na szczęście był tak wyposzczony, że tylko kiwnął głową twierdząco, by za chwile wrócić do ciekawszych czynności.
Słysząc dźwięk sms, sam wyciągnął z kieszeni swój telefon i rzucił go gdzieś w kąt. Chwile potem ściągał z Loli spodnie, po to by za chwilę pieprzyć kochać się z nią jak dwa małe króliczki.

Zobacz profil autora

136 Re: Przyczepa Lali on Sro 03 Wrz 2014, 12:21

Lola, przy następnym rozwiązywaniu jakiegoś super testu na poziom namiętności w związku z jakiegoś prześwietnego magazynu dla kobiet mogła sobie już odhaczyć seks na kanapie. Brakowało jej jeszcze stosunku w miejscu pracy, w windzie, jacuzzi i w aucie na zboczu jakiejś góry.
Po wszystkim wciągnęła z powrotem spodnie i leżała przez chwilę na Naiche (bo przecież było wąsko!), zapewne jeżdżąc paznokciami po jego klatce piersiowej w super romantycznym i czułym geście.
-Myślałam, że będę czuła się po tym lepiej.-odezwała się, choć zapewne nie był to jeden z tekstów, które powinno się mówić zaraz po pieprzeniu kochaniu się z kimś.
Westchnęła i podniosła się do góry, po czym w końcu zerknęła na telefon. Zaczęła odpisywać. Super moment, Jonathan!



Zobacz profil autora

137 Re: Przyczepa Lali on Sro 03 Wrz 2014, 12:25

Naiche już przymykał oczy i odlatywał w krainę marzeń sennych, gdy tu nagle kubeł zimnej wody.
- Jak to? - Zdziwił się niezmiernie, lecz sił nie miał by w oburzeniu podnieść się z kanapy. - Co?
Nie czuła się lepiej? To jak potwarz dla niego. Tak się starał, żeby było miło, nawet wodę kolońska kupił specjalnie, by pachnieć jak stokrotki. Widać - na nic to!
- No ale... co?

Zobacz profil autora

138 Re: Przyczepa Lali on Sro 03 Wrz 2014, 12:40

Skończyła pisać smsa i już zaczynała się zastanawiać co też Jonathan mógł znaleźć. Zachichotała, gdy dostała kolejną wiadomość.
Spięła się, gdy Naiche zaczął ją wypytywać o coś. Już zapomniała co właściwie powiedziała, także na początku również odpowiedziała mu inteligentnym: "Co?". Dopiero po chwili oderwała się od komórki i skupiła na nim całą swoją uwagę.
-Ojej.-wydała z siebie, gdy zdała sobie sprawę ze swojego błędu i nieczułości.-Nie, nie.-zawisła nad nim i obcałowała mu twarz.-Nie... nie o to chodzi. Było super.-przygryzła wargę i patrzyła na niego, pewnie przy okazji sprawiając, że spływające KASKADAMI włosy wchodziły Naiche do buzi. Smacznego!
Westchnęła.
-Myślałam, że już się nie będę przejmować. Wiesz. Skittlesem.-zmarszczyła czoło.-To taki buc.-westchnęła ponownie.-Nie wiem, jak z nim wytrzymujesz.-dodała, przytulając się do niego.
Jest jeszcze lepiej. Rozmawiają o innym facecie.



Zobacz profil autora

139 Re: Przyczepa Lali on Sro 03 Wrz 2014, 12:49

- Ej no, łaskocze! - Zaczął wypluwać włosy Loli z ust. Odgarnął je w końcu za ucho dziewczyny i już sam chciał ją pocałować, gdy ta wróciła do tematu Skittlesa.
- Dzięki, naprawdę, to jest to, o czym chce rozmawiać, gdy mam spuszczone gacie.
Westchnął i odsunął od siebie Lole, chcąc wstać. Wtedy też rozległ się dźwięk jego telefonu. Podciągnął gatki i spod dżinsów walających się na ziemi, wyciągnął swoją Srokię.
- Halo?

Rozmowa

Zobacz profil autora

140 Re: Przyczepa Lali on Sro 03 Wrz 2014, 12:59

Lola prawdopodobnie dopiero teraz zdała sobie sprawę ze swojej niepoprawności.
-Anotak.-wymamrotała, zgaszona.
Odsunęła się, zapewne trochę automatycznie, pogrążona w samokrytyce. Bo wbrew pozorom blondynka się czasem starała.
Zmarszczyła brwi, gdy ten zaczął gadać przez telefon. I to ona była nietaktowna, tak?
Prychnęła i zaczęła pisać z Jonathanem. I... czy ona słyszała damski głos? I czy ten głos nie był jakiś taki dziwnie... znajomy... i... znienawidzony?
Słuchając rozmowy i słysząc takie wyrazy jak: "sprawa", "prawnik", a także posiadając choćby niewielką zdolność dedukcji nietrudno było się domyśleć z kim też Naiche rozmawia.
Wbiła się mocniej w kanapie, obniżając maksymalnie pupę, oparła nogi o stolik i zaczęła udawać, że jest super zajęta. Grała w Nindża Frut, wyobrażając sobie, że tak naprawdę jest to Nindża Liluye. Nie cierpiała tej dziewczyny. Była taka niemiła dla niej! I robiła z siebie ofiarę. I nie doceniała nawet z najmniejszym stopniu prób Loli w tym, by mieć z nią dobre kontakty. I do tego jeszcze dzwoniła teraz do Naiche. Miała jeden telefon dziennie i dzwoniła akurat do niego. CO ZA BEZCZELNOŚĆ!
Stukała z wściekłością w ekran komórki, ścinając owoce.



Zobacz profil autora

141 Re: Przyczepa Lali on Sro 03 Wrz 2014, 14:25

Gdy tylko Liluye się rozłączył, Naiche od razu odłożył telefon. Czuł się dziwnie, jakby bez punkty podparcia. W głowie mu huczało, ale nie wiedział czym.
Czy czuł się winny? Trochę tak, chociaż nie wiedział czym zawinił. Wzruszył więc tylko ramionami, mając nadzieję, że to coś pomoże.
Chyba jednak się mylił.
Obrócił se i spojrzał na Lole.
Znal tę minę aż za dobrze.
- Em, coś się stało - Zapytał, znając jednak odpowiedź na to trudne pytanie.

Zobacz profil autora

142 Re: Przyczepa Lali on Sro 03 Wrz 2014, 14:30

Lola PONOWNIE skreśliła palcem bombę zamiast owocu, co tylko bardziej ją zdenerwowało. I naprawdę prawie udało jej się skupić tylko na głupiej grze. Prawie. Bo kobiety miały niesamowitą zdolność podzielności uwagi. Albo tylko tak mówiły, by mieć argument do kłótni.
Uniosła powoli wzrok i starała się wyglądać najbardziej niewinnie jak potrafiła.
-Uhm, czemu niby?-rzuciła niby lekko i momentalnie zatopiła z powrotem wzrok w komórce.
Wpisywała właśnie swoje imię do wyników.
Co? Bo rozmawiał ze swoją niedoszłą dziewczyną, która była przestępczynią i chyba jej czegoś naobiecywał, i chce dołączyć do grupy wsparcia, i w ogóle?
PFF.



Zobacz profil autora

143 Re: Przyczepa Lali on Sro 03 Wrz 2014, 14:44

- Bo rozmawiałem z moja niedoszła była przyszła dziewczyną, która jest w areszcie i prosi mnie o prysznic? - Zapytał i podszedł do kanapy, by usiąść obok Loli.
- O, znowu bombę trafiłaś, a nie owocka. - Zauważył, zaglądając jej przez ramię.

Zobacz profil autora

144 Re: Przyczepa Lali on Sro 03 Wrz 2014, 14:48

Zmarszczyła brwi i rozchyliła nieco wargi. Spojrzała na niego.
-Tak. To brzmi całkiem jak mój problem.-burknęła, nie przestając się bawić komórką.-Dodaj do tego jeszcze to, że mnie wkurza. Zachowuje się co najmniej tak, jakby to ona została na tej drodze przejechana.-fuknęła, rzucając telefon na stolik, gdy pokazał jej się napis z game over.-Suka.-dodała na koniec, musząc dać upust swojej frustracji.
Westchnęła i oparła się o niego.
-Ale przynajmniej śmierdzi. Nie mam się o co martwić, nie?-powiedziała po chwili.
Lola. Taka czuła, wrażliwa osoba.



Zobacz profil autora

145 Re: Przyczepa Lali on Sro 03 Wrz 2014, 14:54

Lola miała racje co do zgrywania ofiary - Lilu zdawała się grac osobę, na która spadło nieszczęście zupełnie bezpodstawnie, a przecież... hej, to ona spowodowała wypadek, tak?
Jedyne o czym marudziła to o prysznicu a nie o tym, że ktoś przez nią gryzie glebę.
a może Liluye była psychopatą?!
Na te myśl Naiche utulił Lolę i prawie się popłakał ze szczęścia, że jego dziewczyna psychopatą nie jest.

Zobacz profil autora

146 Re: Przyczepa Lali on Sro 03 Wrz 2014, 14:59

Zafalowała kilkakrotnie swoimi długimi, doklejanymi rzęsami w wyrazie zaskoczenia.
A to za co?
-Próbujesz odwrócić moją uwagę czy coś się stało?-spytała po chwili podejrzliwie.
Może on wolał jak laski śmierdziały?



Zobacz profil autora

147 Re: Przyczepa Lali on Sro 03 Wrz 2014, 15:06

- Po prostu lubię jak nie jesteś psychopata bez uczuć i pachniesz szamponem. - Mruknął, chowając twarz w jej włosach.
- Przepraszam. - Dodał szybko macając jej pierś.
Nie umiał się powstrzyma.
- Będę musiał zaraz lecieć. Mam naprę spraw do załatwienia.

Zobacz profil autora

148 Re: Przyczepa Lali on Sro 03 Wrz 2014, 15:15

-Och.-wydała z siebie.
Czyli jednak nie lubi jak laski śmierdzą. Dobrze. W końcu nie chciałaby wyrzucać swojej kolekcji kosmetyków. No i nie była przekonana, czy ich związek przeszedłby taką próbę. Nie myć się dla kogoś. To trudne.
-To dobrze.-powiedziała po chwili.
Zmarszczyła brwi i odruchowo sama złapała się za cycki, rozważając coś.
-Eee... spoko.-odezwała się inteligentnie.
Ruchają się. I nagle ma się obrażać o złapanie za pierś?
-Tak? No... no dobra.-przygryzła wargę.
Ale dziwnie. Mógł jej nie mówić o tym mieszkaniu. I kluczach. Teraz było jej niezręcznie. Mogła zapytać co chce załatwić? Chodziło o Skittlesa? A może Liluye? Bo chyba nie idzie dorobić jej kluczy?
-Ja też w sumie.-powiedziała zamiast tego, przygrywając super zajętą osobę.



Zobacz profil autora

149 Re: Przyczepa Lali on Sro 03 Wrz 2014, 16:10

- złapałem fuchę na boku i muszę zrobić kilka ksiąg. - Odparł, całkiem szczerze.
Chyba.
A może nie?
Ucałował dziewczynę w policzek.
- Ty zawsze masz coś do roboty, jesteś przecież nadpolicjantem. - Zaśmiał się.
Musiał zebrać z podłogi spodnie i wsunąć je na swój szanowany tyłeczek. Sprawne dżinsy pięknie komponowały się z t-shirtem z Michałem Jackowskim, ze złotym napisem "Eat it".
- Wpadnę jutro na obiad. - Rzucił, cmokając w powietrze ku Loli. Już mu się lepiej zrobiło na myśl o jedzeniu u Loli. Ona robiła tak smacznie przypalone naleśniki, które jadł a potem żałował ze względu na laktozę.
Pożegnał się jeszcze raz pocałunkiem czułym jak bryza nad Bałtykiem i wyszedł, zostawiając loli na pamiątkę swoja muchę w grochy.

// zt

Zobacz profil autora

150 Re: Przyczepa Lali on Sro 03 Wrz 2014, 16:21

Uniosła jedną brew i spojrzała na niego dziwnym wzrokiem.
-Brzmi interesująco.-wypowiedziała ostrożnie.
No bo cholera wie czy zaraz się nie będzie pieklił o coś? Że coś źle powiedziała?
-To grałoby lepiej gdyby wszystko inne też miałabym "nad".-burknęła.
Na przykład nad-inteligencję. Nad-instynkt. Nad-siłę. Nad-słuch. Przydałoby się.
Westchnęła ciężko.
-Zamówimy coś.-zadecydowała hardo.
Za bardzo się denerwowała w kuchni. I nie lubiła podążać za przepisami. Bo jak to tak ktoś jej będzie mówił co ma robić?!
Wysłała za nim z tysiąc buziaków, a potem z naburmuszoną miną zebrała się, spięła włosy i wybyła.

/zt



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 6 z 19]

Idź do strony : Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 12 ... 19  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach