Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Betty Jou - Sue Baker 03.01.2013

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]

1 Betty Jou - Sue Baker 03.01.2013 on Nie 03 Sie 2014, 22:42

Betty wieczorem zadzwoniła do Bakera. Wykręciła znany jej od lat numer na swoim starym, stacjonarnym telefonie przy barze.
Dzyń, dzyń, dzyń...



Ostatnio zmieniony przez Betty Jou dnia Nie 03 Sie 2014, 23:02, w całości zmieniany 1 raz

Zobacz profil autora

2 Re: Betty Jou - Sue Baker 03.01.2013 on Nie 03 Sie 2014, 22:55

Baker siedział w swojej przyczepie, sączył piwko i oglądał mecz. Dopiero po paru długich sygnałach zorientował się, że dzwoni telefon. Wyciągnął łapę po komórkę, spojrzał na wyświetlacz i już wiedział, że rozmowa popsuje mu pewnie humor.
- Słucham, słońce? Stęskniłaś się?



Zobacz profil autora

3 Re: Betty Jou - Sue Baker 03.01.2013 on Nie 03 Sie 2014, 22:57

- Żarty na bok, Baker - Betty nie miała zamiaru bawic sie w słowne przepychanki. - Chyba muissz załatwic sprawę z tym psem, Aldo. Ja nie mam zamiaru tolerować takich cyrków w barze. Ty chyba zresztą też nie.

Zobacz profil autora

4 Re: Betty Jou - Sue Baker 03.01.2013 on Nie 03 Sie 2014, 23:02

- Musiałaś psuć mi dzień? Arizona Cardinals wygrywają - burknął do telefonu, niechętnie ściszając ryczący telewizor.
- Wiem, kurwa. Jebany kundel. No, ale chyba nie sądziłas, że będę aż takim durniem i będę wyjaśnial z nim sprawę przy połowie schroniska?



Zobacz profil autora

5 Re: Betty Jou - Sue Baker 03.01.2013 on Nie 03 Sie 2014, 23:05

- Dlatego mam nadzieje, ze zalatwisz to bez swiadkow. Co jak co, ale w takich sprawach to moglam na ciebie liczyc. Nie zmieniaj tego, dobra?
Kobieta ciezko westchnela do sluchawki i dlugo milczala.
- Chociaz tego nie spierdol, bo ci w niczym nie bede juz ufac.

Zobacz profil autora

6 Re: Betty Jou - Sue Baker 03.01.2013 on Nie 03 Sie 2014, 23:17

Sue Baker aż chwycił pilot i całkiem wyłączył dźwięk. Najwyraźniej chciał się rozkoszować chwilą, w której Betty Jou prawie go skomplementowała. To się nie zdarzało za często. Ostatnio pewnie ze trzydzieści lat temu.
- No raczej, że bez świadków. Porozmawiamy sobie kulturalnie w jakimś ustronnym miejscu - zarechotał do słuchawki.
- Możesz na mnie liczyć, Betts, nie ciśnieniuj się.
Baker z powrotem włączył dźwięk w telewizorze i zorientował się, że jego drużyna strzeliła gola.
- Psiakrew - zamruczał pod nosem. Na powtórce to nie to samo.



Zobacz profil autora

7 Re: Betty Jou - Sue Baker 03.01.2013 on Pon 04 Sie 2014, 09:19

- Sue... dzieki.
Cheile milczala jakby chcac sie powstrzymac od jakiejs uwagi na temat tego cholernego meczu.
- Jeszcze jedno. Moja corka przyjezdza na jarmark. Niech sie chlopcy zachowuja. I nie chce by jej sie cos stalo. Rozumiesz. Po tym co zaszlo w barze... ech.

Zobacz profil autora

8 Re: Betty Jou - Sue Baker 03.01.2013 on Pon 04 Sie 2014, 09:26

- Jarmark jest aż takim świętem, że twoja córka ściąga do naszej nory z wielkiego świata? Shoker.
Baker też chwilę milczał, bo puszczali powtórki.
- Noooo, pięknie. Co za kretyn. Ale podanie ładne. - Potem zwrócił się do Betty: - Co? Przecież oni się zawsze zachowują. Mogę im jeszcze powiedzieć, żeby całowali rączki. I nic się nie bój, mam oczy w kazdej uliczce Old Whiskey, Wielki Brat patrzy. Przecież nikt jej nie przymknie z powodu rozwalonej czachy Mortimera.



Zobacz profil autora

9 Re: Betty Jou - Sue Baker 03.01.2013 on Pon 04 Sie 2014, 09:53

- Może i nie jest takim świętem, ale matkę raz na jakiś czas odwiedzić moze!
Betty głośno westchnęła.
- Sue, musimy chyba pogadać, tak w cztery oczy. Albo... w sumie nie ważne. Pamiętaj o czym mówiłam, Baker. Ciao.
I odłożyła szybko słuchawkę, tak jakby bojąc sie odpowiedzi Sue.

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach