Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Przyczepa Liluye

Idź do strony : Previous  1 ... 12 ... 20, 21, 22  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 21 z 22]

1 Przyczepa Liluye on Sro 06 Sie 2014, 15:37

First topic message reminder :

Stojąca na betonowych bloczkach przyczepa może nie wydawać się idealnym miejscem do życia, jednak dobrze urządzona okazuje się całkiem wygodna. Ma wymiary 9x3 metry i jest wyposażona w kuchnię z aneksem jadalnym i salonikiem, łazienkę oraz dwie sypialnie. Przyczepa ma ogrzewanie gazowe oraz gazowy podgrzewacz wody i jest podłączona do szamba.



Ostatnio zmieniony przez Liluye dnia Czw 14 Sie 2014, 14:43, w całości zmieniany 1 raz




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

501 Re: Przyczepa Liluye on Nie 08 Lut 2015, 11:42

Consuela w odpowiedzi chrapnęła sobie słodko pod nosem. Zasnęła.
Zapewne Lilu skorzystała z podobnej opcji i legła obok niej.
Następnego dnia, nad ranem Consia otworzyła oczy, omiatając wzrokiem zabałaganione śmierdzące wnętrze przyczepy. Obok leżała Oldwood, goluśka jak Jezusek na sianku w stajence. Pierwsze co zrobiła Ramirez to jęknęła z rozpaczy nad swoją głupotą, próbując jednocześnie przywołać w pamięci szczegóły minionej nocy.
Po chwili doszła do wniosku że lepiej ulotnić się zanim Indianka się obudzi. Wyskoczyła z wyra, wygrzebała w szafie jakieś ciuchy Lilu po czym wyszła witając kolejną dawką rozpaczy swój poniszczony motur i zniknęła.
zt



Zobacz profil autora

502 Re: Przyczepa Liluye on Nie 08 Lut 2015, 11:48

Hola, hola, tu były dwie sypialnie! No ale już za późno. Lil napiła się herbaty i zasneła też. Ciuchy to chyba do spalenia! Dobrze, że wsadzila je w worek, bo jebało by tu nieziemsko. Nad ranem obrocila się na lozku i rozjerzała, gdy doszło do niej co się wczoraj stało. Consia uciekła! Oburzające. Po tak upojnej, smierdzącej nocy mogła zostać na śniadanie. Zwlekła sie z łóżka, poszła do szafy i zauważyła kradzież ubrań.. ale trudno. Przecież nie pusciłaby jej w samym ręczniku. Przebrała sie, wyniosła ciuchy i ruszyla w droge do domu Betty.
zt




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

503 Re: Przyczepa Liluye on Nie 26 Kwi 2015, 22:19

/park - w domyśle jakieś zarcie

- Tu jest masa kurzu - uprzedzila szukajac kluczy w torebce.
- Jakbym wiedziała to bym wywietrzyła. Zamierzasz tu zostać na dłużej? - obejrzałą się przez ramię, znalazła klucz i otwarła drzwi wchodząc do środka. Od razu poszla otworzyć okienka.
Cieszyla sie, że go widzi, chociaż wyglądął nie najlepiej. A to mało powiedziane. Tyle czasu go nie widziała! Prawie nie mieli ze sobą kontaktu.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

504 Re: Przyczepa Liluye on Nie 26 Kwi 2015, 22:22

Wszedł do środka za siostrą i się rozejrzał. Przytulnie. Sam planował kupić taką jedną. Nie potrzebował zbytniej przestrzeni. Przez tyle lat był przyzwyczajony do ciągłych przeprowadzek. Do jednej koi, wspólnych łazienek lub ich braku. Ale miał inne plany. Większe. A to i tak pewien sukces jak na jego stan psychiczny.
- Liluye. - zaczął i przysiadł na kanapie, ściągając czapkę i kładąc na stoliku. Nie kontynuował jednak, tylko wodził za nią wzrokiem. W końcu odetchnął. - Ale ty się dorosła kobieta zrobiłaś.



Zobacz profil autora

505 Re: Przyczepa Liluye on Nie 26 Kwi 2015, 22:45

- Przecież byłam dorosla jak wyjeżdżałeś - parsknęła. Kupili pewnie po drodze jakieś coś do picia więc Lil rozlała to do szklanek i usiadła na kanapie. Podsunela mu szklanke pewnie z jakimś sokiem, jak to ona, wolała to niż cokolwiek z bąbelkami.
- Mów. Mów mi wszystko, bo rodzice nie mówili nic! Tylko, ze wszystko dobrze. A widzę, że nie dobrze - pokręciła głową, zrzucila buty z nóg i obrocila sie na kanapie przodem do niego.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

506 Re: Przyczepa Liluye on Nie 26 Kwi 2015, 22:51

Siedział wyprostowany i obserwował każdy jej ruch. Podziękował grzecznie za sok. Westchnął.
- Taka tam dorosła. Dla mnie zawsze będziesz małą siostrzyczką, choćbyś miała lat sto. - odparł i pochylił głowę, wbijając wzrok w swoje kolana. Trzymał szklankę, a dłonie mu zaczęły minimalnie drżeć.
- Wiesz jak to jest. Wojsko to nie... Nawet nie wiem jak to określić... To nie wizja jaką miałem w głowie, kończąc szkołę średnią. - zaczął i potarł nerwowo czoło, które nagle zabłyszczało od potu. Jego krótkie włosy były takie dziwne. Od zawsze bowiem nosił długie, czarne jak smoła. Teraz był prawie łysy.
Wyraźnie ciężko było mu o tym mówić.
- Mam wrażenie, jakby to było wczoraj jak byliście na moim ukończeniu akademii. Jakbym wcale nie przeżył tego piekła w Azji. - kontynuował, a jego głos brzmiał jak udręczony.



Zobacz profil autora

507 Re: Przyczepa Liluye on Nie 26 Kwi 2015, 22:59

- Oh - mruknęła tylko, zabrała mu szklankę z rąk i pociagnęla do siebie, cmokając w mokrą od potu skroń. Objęła go w pól ramionami i przytulila. Naczytala się o tym wszystkim dość i jak widac nie bylo to kłamstwem.
- Ale juz tam nie wracasz? - upewnila sie.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

508 Re: Przyczepa Liluye on Nie 26 Kwi 2015, 23:06

Nie miał nic przeciwko takiej czułości. Działała kojąco.
- Nie. - odpowiedział, co zapewne ulżyło po tych słowach Liluye. - Niestety, jestem i będę do końca życia na rencie. Ta blizna... - chwila milczenia, ubrania myśli w słowa. Ciężko mu to przychodziło. Miał nieco płytki oddech. Zamknął oczy, by się skupić, ale był to błąd. Randomowy obraz wrócił i wzdrygnął się aż.
- Nie widzę na lewe oko, więc jestem niezdatny już na żadne misje. Koniec mojej kariery. Postanowiłem jednak nie wracać do rezerwatu. Znasz moje podejście do tego miejsca... - westchnął i się wyprostował, wyplątując z jej uścisku. Lekki, smutny uśmiech posłał siostrze. - Ale zostaję tutaj. W tej twojej mieścinie.



Zobacz profil autora

509 Re: Przyczepa Liluye on Nie 26 Kwi 2015, 23:12

Pogładziła go po krótkich wlosach.
- Tutaj? - zdziwiła się. Nie, żeby to byla spokojna wioska zabita dechami, nie nie. Zabita moze tak, ale nie dechami a tymi cialami co sie rozkładały ludziom po piwnicach i szafach. Przycisnela go do siebie mocniej jak sie wzdrygnął. Oj, jak sie steskniła! Wcale by go nie puszczała najchętniej! Tym bardziej, że wydawał się tak poharatany psychicznie..
- Cieszę się, że jesteś - usiadla kawałek dalej. - Na prawdę - uśmiechnęła się - Wiesz już co chcesz robić? Czy na razie odpoczynek? Zamieszkałeś w hotelu czy starasz się o domek?




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

510 Re: Przyczepa Liluye on Nie 26 Kwi 2015, 23:19

- Tak, tutaj. - to były krótkie momenty, gdy okazywał słabość. Teraz znów siedział wyprostowany, w mundurze, co wyglądało bardzo oficjalnie. Jakby przyszedł na obiad do rodziców dziewczyny.
- I ja się cieszę, że jestem. - wyciągnął rękę i chwycił w kościste palce kosmyk jej ciemnych włosów. - Co się stało?



Zobacz profil autora

511 Re: Przyczepa Liluye on Nie 26 Kwi 2015, 23:23

Podązyla wzrokiem za jego dłonią i zazezowala na swoje włosy. Zmarszczyła brwi i westchnęła. A co sie nie stało?
- Przyjaciel - wyjaśniła - I były narzeczony.. - dodała zaraz. Bo skróciła trochę włosy ostatnio. Niewiele, ale ciut.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

512 Re: Przyczepa Liluye on Nie 26 Kwi 2015, 23:41

Zmarszczył brwi. Czy pech był u nich rodzinny? No cóż, mieli mniejszego pecha niż ci wszyscy martwi wokół nich.
- Przykro mi to słyszeć. - rzucił wyraźnie strapiony, co jego mała siostrzyczka musiała przeżyć. Miał ochotę wypytać o narzeczonego, ale czuł, że to chyba zbyt drażliwy temat. Potem rozejrzał się. - Gdzie mieszkasz jak nie tu?
Wiedział gdzie, ale nic mu nie mówił ten obcy dom, gdzie zostawili psa.



Zobacz profil autora

513 Re: Przyczepa Liluye on Nie 26 Kwi 2015, 23:43

Pokiwała lekko głową. A to dopiero początek góry lodowej.
- U szefowej Loco.. znaczy mojego narzeczonego.. - wyjaśniła. - Bo.. - zaczeła i zamilkła, zagryzajac warge jak zawsze. To akurat musiał pamiętać. Odetchnęła cieżko. Nie chciala go dobijać.
- Bo pomogła mi jak mialam problem i tak zostało, teraz ja pomagam w domu i w jej barze.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

514 Re: Przyczepa Liluye on Nie 26 Kwi 2015, 23:46

Nie drążył tematu. Teraz to on ją przytulił. Mieli dużo czasu. Nie wszystko na raz.
- Kupuję dom. - wypalił nagle. - I tak sobie pomyślałem... Że skoro będę tu mieszkać i będę mieć dom. I ty mieszkasz u jakiejś szefowej byłego narzeczonego... Nie chciałabyś zamieszkać z bratem?
Milczał chwilę.
- Nie chciałbym mieszkać sam...



Zobacz profil autora

515 Re: Przyczepa Liluye on Nie 26 Kwi 2015, 23:59

Uniosła brwi zaskoczona, ale się uśmiechnęła. Wtuliła się w brata jak mała dziewczynka i nie zamierzała puszczać tego skrawka munduru, który złapała.
- Jasne. Zawsze. Marzylam o zbieraniu twoich brudnych skarpet po domu cale zycie - usmiechnela sie troche zlosliwie, chociaz nie mogl tego widziec, bo Lil nie puscila.
- Mozemy kupic cos większego. Parterowy domek. Albo większy dom z garażem.. - zastanowiła sie. Miala odlozoną kasę..




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

516 Re: Przyczepa Liluye on Pon 27 Kwi 2015, 09:04

- Jeśli chodzi o rzucanie brudnych skarpet, cóż... Jestem dość wytresowany pod tym względem, więc nie musisz się niczego obawiać. - odpowiedział i podrapał się po krótkich włosach. Nigdy się nie przyzwyczai chyba. Potem westchnął.
- Może na razie coś taniego, a jak zarobię to kupimy większe. - nawet nie chciał przyjąć do wiadomości, żeby ona za większość zapłaciła.
- A ogólnie? Jak ci się tutaj żyje? Masz kogoś nowego? Jacyś przyjaciele? - wyraźnie chciał się wkręcić w małą społeczność, odrywając od poprzedniego życia.



Zobacz profil autora

517 Re: Przyczepa Liluye on Pon 27 Kwi 2015, 11:45

- No, to nie ma problemu - uśmiechnela sie i popatrzyla na jego wlosy kolejny raz.
- Ale wlosy musisz zapuscic, nie ma gadania na ten temat. I ja też.. - miala nadzieje, ze sie uda, a nie ze zaraz cos sie komus z jej otoczenia stanie!
- Ojej, no to pozyczysz ode mnie i oddasz mi jak zarobisz? - zaproponowala. Pewnie na to też sie nie zgodzi. Ale probować mozna.
- Dobrze.. na ogól. Jak wszedzie. Podobnie do rezerwatu, tez się kazdy zna - dodała. Jej to nie przeszkadzalo. - Mam znajomych i przyjaciol chyba też - uśmiechnęła sie lekko.
- Czy kogoś nowego.. nie wiem - zmarszczyla nos - Jest ktoś w Kaliforni, ale czy coś z tego wyjdzie.. - wzruszyla ramionami.
- Muszę cię zabrac do parku na wycieczke - stwierdzila.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

518 Re: Przyczepa Liluye on Pon 27 Kwi 2015, 14:10

Przejechał dłonią po szczecinie na głowie i uśmiechnął się jednym kącikiem ust.
- Zobaczymy. Już się przyzwyczaiłem do swojej prawie łysej łepetyny. - oznajmił. - I tobie też do twarzy. Ale zapuszczaj, zapuszczaj jak chcesz.
Pogładził ją po głowie, pieszczotliwie.
- To dobrze, że moja siostrzyczka ma przyjaciół. Kalifornia? - uniósł brwi? - A któż to taki?! I czemu z Kalifornii? Byłaś tam?



Zobacz profil autora

519 Re: Przyczepa Liluye on Pon 27 Kwi 2015, 17:15

- Ale ja się nie przyzwyczaiłam! Ładniej ci było z długimi - poprawiła swoje wlosy - Tak? Cieżko było je ściąć - przyznała z westchnięciem. Płakała wtedy, co oczywiste. CHociaż głównie z powodu Naiche.
Zmarszczyła się gdy ją pogłaskał. Za duzo czasu spędza z psem! A za mało z ludźmi. Na pewno.
- Tak, na wakacjach - przyznała i oparla sie o podłokietnik nakapy odchylajac do tylu - Niedawno wrocilam. Dwa tygodnie temu w sumie. No i tam poznałam takiego chłopaka.. jest sporo młodszy.,. - zmarszczyła nos.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

520 Re: Przyczepa Liluye on Pon 27 Kwi 2015, 21:33

- Ładniej? Oj, Liluye, ja jestem facet. Co to znaczy ładnie... - pokręcił głową. Machnął jednak ręką. Spojrzał na nią z zainteresowaniem. - Co z tego, że młodszy jak fajny. Opowiesz?



Zobacz profil autora

521 Re: Przyczepa Liluye on Pon 27 Kwi 2015, 21:40

- No dobrze. Przystojniej - dodała i wylożyła się na łóżku, kopytami na nim. Splotła dłonie na brzuchu i się zastanowiła.
- No nie wiem w sumie co mam powiedzieć.. Pracował w tym hotelu co nas zakwaterowali i.. no był uroczy. I tak, nie umiem znaleźc innego określenia - sapnęła przez nos - Tylko, ze hotel spłonął.. Wiec zostal bez niczego.. I myśli czy by tu nie przyjechać - spojrzałą na Howakhana.
- Coś jeszcze, tato? - uniosła brwi zlośliwie.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

522 Re: Przyczepa Liluye on Pon 27 Kwi 2015, 22:05

Słuchał jak Liluye opowiadała o gościu, który jej się spodobał w Kalifornii i kiwał zamyślony głową... Jednak się jakoś tak nie uśmiechał.
- Jak przyjedzie to poznasz mnie z nim? - zapytał, z wyraźną prośbą w głosie. Potem ziewnął. - Wybacz, nie spałem od trzech dni. Będę się zbierał...



Zobacz profil autora

523 Re: Przyczepa Liluye on Pon 27 Kwi 2015, 22:07

- Coś ci nie gra? - spytała, majac na mysli Sashę. I brata stosunek do niego.
- A mam wybór? Coś czuje, że bym tego nie uniknęła - uśmiechnęła się lekko i sciągnęła z niego nogi.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

524 Re: Przyczepa Liluye on Wto 28 Kwi 2015, 11:45

Ucałował ją w czoło.
- Odezwę się. - mruknął i wyszedł z przyczepy.

zt



Zobacz profil autora

525 Re: Przyczepa Liluye on Sob 02 Maj 2015, 15:22

17.08.2013

Ennis pojawił się pod przyczepą Liluye trochę zmieszany. W sumie to sms od Reginy nie wróżył niczego dobrego, a Enderman nie miał skąd wytrzasnąć na szybko samochodu. Modlił się tylko w duchu, żeby udało mu się wrócić w jednym kawałku. W sensie samochodu. On sobie jakoś poradzi.
Tak jak Lilu obiecała, kluczyki znalazł na przednim kole. Wsiadł szybko i pojechał na miejsce spotkania.

---> Zajazd Geronimo



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 21 z 22]

Idź do strony : Previous  1 ... 12 ... 20, 21, 22  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach