Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Przyczepa Liluye

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 13 ... 22  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 4 z 22]

1 Przyczepa Liluye on Sro 06 Sie 2014, 15:37

First topic message reminder :

Stojąca na betonowych bloczkach przyczepa może nie wydawać się idealnym miejscem do życia, jednak dobrze urządzona okazuje się całkiem wygodna. Ma wymiary 9x3 metry i jest wyposażona w kuchnię z aneksem jadalnym i salonikiem, łazienkę oraz dwie sypialnie. Przyczepa ma ogrzewanie gazowe oraz gazowy podgrzewacz wody i jest podłączona do szamba.



Ostatnio zmieniony przez Liluye dnia Czw 14 Sie 2014, 14:43, w całości zmieniany 1 raz




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

76 Re: Przyczepa Liluye on Pon 18 Sie 2014, 00:38

Na jej słowa o noszeniu podniósł brwi i pomyślał, czyżby on był naprawdę taki wielki. Poszedł za nią oczywiście i gdy zobaczył ilość pluszaków to się nieźle zdziwił.
- Ty się tu jeszcze mieścisz? - Zapytał tłumiąc śmiech, bo naprawdę zastanawiał się czy to może być prawda czy może ma jakieś omamy. Przecież w tym łóżku było tyle pluszaków, że naprawdę mogłaby mieć trudności ze spaniem w tym miejscu. Nie wytrzymał i padł na to łóżko śmiejąc się głośno.

Zobacz profil autora

77 Re: Przyczepa Liluye on Pon 18 Sie 2014, 00:44

No i sie z niej nabija! Zmarszczyla nosek i splotla rece na piersi.
- Bo sam bedziesz tu spal! - ostrzegla. - I biada, jak jakis pluszak spadnie! - Moira uwazala pluszaki na ziemi za swoje i bardzo dyskretnie spieprzala z nimi pod stol albo na legowisko.
- Wiedzialam, ze sie bedziesz smial... - stlumila ziewniecie i przysiadla na skraju lozka.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

78 Re: Przyczepa Liluye on Pon 18 Sie 2014, 00:53

- Ale jak to sam? - Zapytał zasmucony, a na jego twarzy pojawił się wzrok zasmuconego szczeniaczka. Nie chciał zostawać tutaj sam. Chyba bezpieczniej byłoby pójść spać w tamtym drugim pokoju, bo nie zamierzał patrzeć na zdenerwowaną Liluye, gdy Moira pogryzłaby jej zabawki.

Zobacz profil autora

79 Re: Przyczepa Liluye on Pon 18 Sie 2014, 00:56

- a co, z Moira wolisz? - spojrzala na niego rozbawiona ta smutna minka.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

80 Re: Przyczepa Liluye on Pon 18 Sie 2014, 01:01

- Bardzo śmieszne. - Podsumował jej wypowiedź o Moirze. - Wiesz, bo ja i ty razem. No, cieplej będzie. - Mówił to z takim przekonaniem jakby naprawdę miała uwierzyć w to co on gada.

Zobacz profil autora

81 Re: Przyczepa Liluye on Pon 18 Sie 2014, 01:05

- Wiesz.. w kuchni jest takie pokretlo, ze tu moze byc wystarczajaco cieplo. - polozyla sie jednak na plecach obok niego, z nogami zwieszonymi na ziemiw. patrzyla przez chwile w sufit a potem zamknela oczy.
- powinnam ci dac jakis recznik czy cos, nie? - zagadnela, zeby nie zasnac od razu.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

82 Re: Przyczepa Liluye on Pon 18 Sie 2014, 01:10

Connor nie odpowiedział nic tylko leżał, ale szczerze powiedziawszy, gdy zauważył moment w którym zamknęła oczy to przesunął się trochę i nachylił się nad nią delikatnie muskając jej usta. Ale tylko jeden raz, potem znowu się obok niej położył.
- W sumie możesz dać, umyłbym się. - Mruknął do niej cicho.

Zobacz profil autora

83 Re: Przyczepa Liluye on Pon 18 Sie 2014, 01:15

Obrocila glowe w jego strone, troche zaskoczona i popatrzyla na niego uwaznie. W koncu jakby zdecyddowala sie na cos i pogladzila go lekko po policzku, a potem od razu wstala by podejsc do szafki w pokoju i wyciagnac z niej najwiekszy recznik jaki miala. Rzucila goo Connorowi.
- Druga sypialnia jest od razu obok.. gdyby cos. - co to za dziwne sformulowanie? - Lazienka jest naprzeciwko.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

84 Re: Przyczepa Liluye on Pon 18 Sie 2014, 01:23

No jak widać ona też coś chciała, bo przecież po raz kolejny nie dostał w twarz. I te ciekawe sformułowania. Złapał ręcznik i ruszył do łazienki szczerząc się do niej przechodząc obok. Otworzył drzwi łazienki i z przyzwyczajenia ich nie zamknął, tylko delikatnie przymknął. Rozebrał się i wskoczył pod prysznic.
- Gdzie masz jakieś mydło? - Zapytał krzycząc do niej spod prysznica.

Zobacz profil autora

85 Re: Przyczepa Liluye on Pon 18 Sie 2014, 01:27

- Masz zel pod prysznic tam, tylko ze lawendowy. - odpowiedziala znacznie ciszej, bo przechodzila do kuchni oddniesc herbaty. Widziala te uchylone drzwi, ale na pewno nie zamierzala wchodzic. Potarla szczypiace oczy i lyknela jeszcze tabletke od pani doktor, a potem poszla do siebie sie przebrac. Krotkie dresowe spodenki i powyciagana koszulka. Po prostu.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

86 Re: Przyczepa Liluye on Pon 18 Sie 2014, 01:34

No i dobra, będę pachnieć lawendą, pomyślał używając tego co było. Po wyjściu spod prysznica zorientował się w sumie, że nie zabrał niczego do ubrania na sen. Wytarł się ręcznikiem i wskoczył w bokserki. Coraz później, a on tu coraz bardziej rozebrany. Wyszedł z łazienki. No cóż, Liluye nie weszła do łazienki, ale to było zrozumiałe, nie znali się jeszcze aż tak dobrze.
Zastanawiał się teraz czy ona naprawdę go zaprosiła do swojego łóżka czy miał spadać i iść do drugiej sypialni. Stanął w drzwiach jej sypialni i spojrzał na nią pytająco.

Zobacz profil autora

87 Re: Przyczepa Liluye on Pon 18 Sie 2014, 01:41

Jesli liczyl na to, ze nie spi, to sie przeliczyl. Lilu najwyrazniej chciala poczekac, bo w pokoju palila sie lampka, ale ona sama lezala na koldrze, zwinieta prawie w pozycji embrionalnej. Musiala byc na prawde zmeczona. I chyba bylo jej troche zimno.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

88 Re: Przyczepa Liluye on Pon 18 Sie 2014, 01:46

No cóż, mu pozostało. Wszedł do pomieszczenia, zgasił światło w pokoju, a potem zwyczajnie położył się obok niej. Nie będzie jej budził, aby wyciągnąć spod niej kołdrę. No, ale przecież jej nie zostawi takiej samej w łóżku. Położył się za nią, przodem do jej pleców. Rękę wsunął na jej brzuch, tuż pod biust i również zasnął i tak spali jak mały niedźwiedź z dużym niedźwiedziem (hahahahaha).

Zobacz profil autora

89 Re: Przyczepa Liluye on Pon 18 Sie 2014, 01:51

Po jakis dziesieciu minutach Liliuye obrocila sie na drugi bok i wtulila w Connora, skulona. Nadal jednak spala. Na szczescie nie budzila sie w nocy i spala spokojnie. W koncu. Moira z nog lozka przeniosla sie troche wyzej i tez do nich przytulila, pewnie kladac sie Loco na nogach.
I pewnie tak sobie marzli do rana.. Poznego rana, bo Lilu musiala odespac..




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

90 Re: Przyczepa Liluye on Pon 18 Sie 2014, 01:56

/parę godzin później

Był już poranek, Indianin najpierw leniwie otworzył prawe oko, dopiero potem lewe próbując dostrzec jak tu już się przez tę noc ułożył. Lil leżała tuż obok niego, wtulona, tego nie pamiętał, zupełnie inaczej zasnął, a na nogach miał Moirę. W sumie mógłby się już przeciągnąć, ale nie chciał budzić ani Indianki, ani psinki. Postanowił trochę poleżeć w bezruchu i nic nie mówić.

Zobacz profil autora

91 Re: Przyczepa Liluye on Pon 18 Sie 2014, 11:41

Moira leżała mało elegancko, na plecach, skręcona w półksiężyc z nóżkami sterczącymi śmiesznie w górę.
Liluye faktycznie wtuliła się w Connora, oparła na nim nogę i objela go ręką w pasie.
W końcu przebudziła się i zamruczała przeciągając, a potem objęła Loco mocniej, ściskając go lekko. Otwarła oczy, mrużąc je i rozejrzała się, próbując zrozumieć co tu właściwie jest grane. W końcu ostatnie co pamiętała to to, że położyła się na chwilę, żeby poczekać na Connora i powiedzieć mu dobranoc. Najwidoczniej zasnęła i nie doczekała już jego przyjścia. Czuła się jakby dostała czymś ciężkim w głowę. To pewnie te tabletki.
Moira, widząc, że Lilu się obudziła, zaczęła machać ogonem leżąc na nogach Connora z taką min, ale nie zamierzała się na razie podnosić.
- Zimno. - mruknęła tylko, bo miała gęsią skórkę. Jak tak się będzie czuć każdego ranka to masakra.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

92 Re: Przyczepa Liluye on Pon 18 Sie 2014, 12:07

- Ale mruczysz. - Szepnął jej do ucha, gdy się zaczęła przebudzać. Mimo, że nie powiedzieli sobie dobranoc to nie przeszkadzało mu to. Cieszył się, że przespała całą noc, a jakiś czas temu jeszcze miała z tym problemy. Nie wiedział czy to tabletki, a może to iż pojawiła się w domu po pobycie w areszcie, a może to jego obecność tak na nią wpływała. To wcale nie o to chodzi, że chciał sobie przypisać zasługi.
Podniósł delikatnie głowę chcąc zobaczyć Moirę i ta jej mina po prostu go rozbroiła, zaczął się śmiać. Gdy już przestał to spojrzał na Liluye.
- Nie chciałem cię budzić jak zasnęłaś na kołdrze. - Powiedział ze spokojem gładząc jej włosy.

Zobacz profil autora

93 Re: Przyczepa Liluye on Pon 18 Sie 2014, 12:17

Pewnie wszystko nałożyło się na siebie, bo nie mogła powiedzieć, że nie czuje się bezpiecznie w jego obecności. Miała Moirę koło siebie i kogoś, w kogo mogła się wtulić. Świadomość, że nawet jeśli się obudzi w nocy, to ktoś leży obok i moze go obudzić, gdyby tego potrzebowała. Na razie jednak czuła się..
- Czuję się jakby mnie ktoś wyprał i wyżymał. To te tabletki.. - przekręciła się na plecy i przeciągnęła, aż jej kości strzyknęły.
- Jeju.. potrzebuje dużo kawy.. Jak tak to ma wygladac to musze wstawac wczesniej do pracy.. - wymruczala, obracajac sie na drugi bok i podciagajac nogi bardziej pod brode.
- Ty sie wyspales? - zapytała jeszcze. Wiedziała, ze powinna wstać i zrobić jakąś herbatę, śniadanie..




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

94 Re: Przyczepa Liluye on Pon 18 Sie 2014, 12:31

- Pewnie za parę dni będzie lepiej. - Powiedział podnosząc się i teraz znajdował się w pozycji siedzącej. - Musisz się tylko do nich przyzwyczaić. - Chyba tak działały te wszystkie medykamenty, za pierwszym razem nie zawsze pasowały użytkującemu.
- Dzisiaj masz chyba wolne, nie? Ja mam zmianę popołudniową. - No tak, z reguły pracował w nocy, a teraz popołudniem, fakt, była to chyba najgorsza zmiana bo nic nie można było zrobić. O ile gdy szedł rano to miał całą resztę dnia dla siebie. Nawet nocna była lepsza, bo rano można było to odespać i popołudniu mieć czas dla siebie.
- Dosyć długo spaliśmy, także tak, wyspałem się.

Zobacz profil autora

95 Re: Przyczepa Liluye on Pon 18 Sie 2014, 12:37

- Lekarz mówiła, że nie będzie. - jęknęła i przekręciła się tym razem na brzuch chowając twarz w pościel. Pomarudziła tak chwilę, a potem wstała i popatrzyła na cały czas rozwaloną na łożku suczkę.
- A tobie się nie spieszy na dwór, co? - zagadała do niej, na co pies tylko w dziwny sposób, któego nie można nazwać warczeniem zamruczał coś pod nosem i pomachał ogonem. Najwyraźniej nie.
- Mam wolne. W ogole.. nie wiem co z tą pracą.. czy mnie nie zawieszą czy coś? Muszę chyba tam iść. - przeczesała włosy palcami i spojrzała na Connora. Hm, on tak tu w bokserkach calą noc? Skupiła się na jego twarzy.
- Idę zrobić coś do picia. I śniadanie. Jakieś życzenia? - zapytała jeszcze. - W łazience w szafce w lustrze jest dodatkowa szczoteczka, zapakowana.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

96 Re: Przyczepa Liluye on Pon 18 Sie 2014, 12:53

- Ważne, że wreszcie przesypiasz całą noc. - Powiedział do niej delikatnie zsuwając Moirę z nóg. Ale oczywiście na łóżko, nie zrzuci jej przecież na podłogę.
Connor spał w bokserkach, w sumie zawsze tak spał. Nie miał jakiejś piżamy, a po domu to zazwyczaj chodził tylko w spodenkach i jakichś laczkach.
- Nie, przecież nie było cię tylko jeden dzień i w dodatku cię usprawiedliwiłem. - Co jak co, ale pracodawca też człowiek i rozumiał, że nie zawsze mogą pójść do pracy. Na szczęście było jeszcze kilka innych osób, które mogły zastąpić ją podczas służby. - Może weźmiesz sobie urlop, przyda ci się trochę spokoju. - Powiedział do niej stając tuż przy niej.
- Dla mnie tylko czarna kawa. - Odpowiedział, rzadko jadł śniadania. Z reguły obiadem nadrabiał posiłek poranny. Jeszcze szedł zapalić papierosa, ale przy Indiance wolał tego nie robić, wiedział jak ona za tym nie przepada.

Zobacz profil autora

97 Re: Przyczepa Liluye on Pon 18 Sie 2014, 13:05

Pittka zrobiła z siebie flaczek i dała się przesunąć jak ciężka, bezwładna maskotka.
- Tak, ale po tym co zrobiłam.. pewnie już wiedzą. Mogą mnie zawiesić czy coś. - zagryzła wargę. Gdy stanął koło niej najpierw spojrzała na niego w górę, ale zaraz się speszyła i wbiła wzrok gdzieś w podłogę. To była dziwna sytuacja i do Lilu własnie to doszlo. Chyba się w końcu obudziła i tabletki przestawały działać.
Przespali się ze sobą czy nie? Właściwie zależało od interpretacji. Było jej głupio, a jednocześnie dobrze jej się spało koło niego.
- Urlop? No nie wiem, o ile mnie nie zawieszą to chyba wolałabym pracować.. Bo zwariuje w domu. - cofnęła się o pół kroku. Zastanowiłą się czy gdyby nie zasnęła to jak by się to potoczyło? Pewnie powiedzieliby sobie dobranoc i każdy zasnął by w swoim pokoju. Nie miała by na tyle odwagi czy pewności siebie, żeby zrobić coś więcej. W końcu takie zaproszenie go do swojego łóżka byłoby dość jednoznaczne, prawda? A tego chciała raczej uniknąć.. O wiele bardziej jej się podobało to, co wyniklo z tego teraz. Bo w sumie nic się nie stało. Tylko, że jej i tak było głupio.
- Kawa? Jasne. Mógłbyś wypuścić Moirę, pewnie i zostawić uchylone drzwi, pewnie bedzie chciala sie zalatwic jednak.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

98 Re: Przyczepa Liluye on Pon 18 Sie 2014, 13:11

- No niestety też jest taka opcja, ale szczerze powiedziawszy to gdyby byli tak bardzo na to uczuleni to by mnie nie zatrudnili. Poza tym nie wiesz czy ta dziewczyna była na narkotykach, po alkoholu. To są okoliczności łagodzące. - Nie chciał podejmować tego tematu, ale najwidoczniej trzeba było. Jednakże on wierzył, że będzie dobrze. - To już jak uważasz. - Skomentował jej chęć powrotu do pracy.
Czy jednoznaczne czy nie, może w jego wykonaniu bardziej, ale po niej było widać, że trochę się krępuje i tyle. Nie wiedział jakby zinterpretował jej zaproszenie do łóżka, ale chyba, gdyby chciała się przespać to powiedziałaby to wprost, albo by tak to oznajmiła, że nie miałby złudzeń. Póki co wiedział, że chodzi tylko o sen.
- Nie ma sprawy. - Odpowiedział i otworzył drzwi, aby Moira mogła wyjść na spacer.

Zobacz profil autora

99 Re: Przyczepa Liluye on Pon 18 Sie 2014, 13:18

- No tak, ale to co innego. Ja kogoś zabiłam.. tak po prostu. - niewiele w sumie wiedziała o tym co robił Connor. Zabił ludzi w wiosce, ale to w samoobronie.
Czekoladowa strzałą wymknęła się na dwór i urządziła sobie małą przebieżkę po okolicy, płosząc jakiekolwiek nieostrożne koty. Kiedyś jednego złapała i przyniosła Liluye, wielce z siebie dumna. Niestety, kot nie przeżył. Nie da się przeżyć bez głowy jeśli nie jest się karaluchem.
Poszła do kuchni, wstawiła wodę i zniknęła w łazience by umyc zęby i się ogarnąć. Uczesała włosy, splotła z nich luźny warkocz związała gumką na końcu. Potem wróciła zalać wodę na kawę. Oczywiście swoją z mlekiem. Musi wybrać się do sklepu uzupełnić zapasy.
- Kawa! - zawołała Loco.
Co ona właściwie robi? Zaraz pewnie pójdzie plota, że się puszcza. Jakiś czas temu przesiedziała całą noc u Harpera, teraz był u niej Connor. Co prawda w obu tych przypadkach do niczego nie doszło, ale sam fakt.
Postawiła kubki na stoliku przy kanapie i poszła po szlafrok, który związała luźno w talii.
- Tobie na prawdę nie jest zimno? - zapytała Connora gdy ten przyszedł.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

100 Re: Przyczepa Liluye on Pon 18 Sie 2014, 13:44

- Ale nie zrobiłaś tego celowo. - Przecież gdyby zrobiła to umyślnie to wiadomo, ale ona na pewno nie chciała przejechać tej kobiety. Znał ją i wiedział, że nie byłaby tego w stanie zrobić z premedytacją.
Wszedł do łazienki, żeby się ogarnąć zaraz po Liluye, umył zęby i ogólnie się odświeżył, a potem poszedł wypić gorącą kawę, którą mu dziewczyna zrobiła.
- No już trochę zaczyna być mi zimno. - Odpowiedział trzymając kawę w rękach. - Świetna kawa. - Powiedział, po czym odłożył ją na stolik i zaczął się ubierać, najpierw spodnie, potem koszulka. Spojrzał na zegarek.
- Cholera, muszę jeszcze coś załatwić na mieście. - Mruknął cicho, po czym podszedł do niej i pocałował ją w usta i można powiedzieć, że robił to naprawdę przez długi czas, jakby nie mógł się oderwać. - Jakbyś czegoś potrzebowała to dzwoń. - Uśmiechnął się do niej i wyszedł z domu wpuszczając Moirę i zamykając za nią drzwi. Już się chyba wylatała.

/zt

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 4 z 22]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 13 ... 22  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach