Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Dom Williama Parkera - obecnie: Consueli Ramirez

Idź do strony : Previous  1 ... 21 ... 38, 39, 40  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 39 z 40]

First topic message reminder :

Dom jest niewielki, wybudowany z gotowych materiałów. Ściany są wypełnione gąbką lub styropianem, nie ma tu mowy o porządnej izolacji. Dach często przecieka, w czasie upałów wewnątrz nie da się wytrzymać a klimatyzacja działa wątpliwie. Podczas chłodniejszych dni robi się naprawdę zimno i trzeba ratować się piecykiem elektrycznym.
Budynek ma tylko jedno piętro. Wewnątrz znajduje się kuchnia i łazienka oraz dwa średniej wielkości pokoje. Dom jest pomalowany na piaskowy kolor.
Na podwórku znajduje się podjazd.
+ później będzie dodatkowy opis
Od 28.05.2013 dom jest własnością Consueli Ramirez.

Zobacz profil autora

Wywrócił oczami.
- No jak to skąd, Jezu. Robotę mam, prawda? Co ty taka podejrzliwa jesteś? No i sprzedałem przyczepę, żeby mieć na życie i jak mi pozwalasz tu spać, to mogę chociaż ci okno wymienić, co?
Rozłożył ręce.
- Consuela, czasami ludzie sobie pomagają w takich sytuacjach. Ja nic za to nie chcę. I tak, jasne, nie potrzebujesz. Przyjaciele sobie pomagają, wiesz? Kto ma ci pomóc? No?



Zobacz profil autora
- Mam rodzinę. - powiedziała. Dziwne, że tak długo się jeszcze oszukiwała. Niby miała Gabrielle, Cooper chcąc nie chcąc też był już jej rodziną, ale co z tego, skoro siostry tak bardzo oddaliły się od siebie, a Poopera to najchętniej zrzuciłaby ze skały. Być może nie pogodziła się jeszcze ze śmiercią rodziców. W końcu mimo iż zginęli prawie rok temu, Consuela ani razu nie odwiedziła ich grobu, szerokim łukiem omijając zgliszcza jej domu. Mimo iż co chwila wpadała w jakieś kłopoty i podejmowała decyzje, które wywracały jej życie do góry nogami, tak pod względem emocjonalnym ciągle stała w miejscu. Była ciągle tak zmęczona, rozgoryczona, rozżalona i wściekła, że nic dziwnego, że co chwila jej kontakty z ludźmi przechodziły kryzysy. Nie potrafiła poradzić sobie nawet sama ze sobą, a co dopiero z innymi. Oczywiście jej problemy nie sprawiały, że wszystko co robiła jest nimi usprawiedliwione, nie. Consuela bywała czasami po prostu głupia.
- Idę spać. - oznajmiła w końcu, ostrożnie przemierzając kuchnię i korytarz, by dostać się po ciemku do swojego pokoju. Laptop jej się rozładował, nie miała możliwości podładowania go, więc musiała zrezygnować ze swojego codziennego rytuału oglądania zdjęć mopsów przed snem.
Pomodliła się krótko i zasnęła, by rano znowu zniknąć.
zt



Zobacz profil autora
Życzył jej dobrej nocy i sam zasiadł na kanapie. Nim jednak sam zasnął minęło sporo czasu. Bał się jednak obracać z boku na bok, jakby nie chcąc hałasować... chociaż wiatr i tak robił większy raban niż on na tej sofie. 
Co można powiedzieć? On też sobie nie radził z samym sobą, więc może dlatego poświęcał uwagę innym W tym Consueli...
Zasnął, a rano - jak zwykle - nawet nie zauważył, ja Consuela wyszła.

/zt



Zobacz profil autora
/ 16.09, późny wieczór, ok. 23

Zajechała nieopodal domu Consueli i zatrzymała się po drugiej stronie ulicy w najciemniejszym miejscu jakie było dostępne. Z racji tego nie wiem czy wszędzie są latarnie, więc jak są to między nimi, tam gdzie najmniej świecą. Wyłączyła silnik i spojrzała w stronę domu, który wymagał pilnej opieki budowlańców. Chciała sprawdzić czy ktoś w nim jest co się dzieje i ogólnie wybadać sytułejszyn. Nie ściągała kasku.
W schowku miała czerwoną farbę, którą kupiła specjalnie w Appaloosa. Motorem to nie było tak długo. A jak coś robiła to porządnie.



Zobacz profil autora
Kostki na spostrzegawczość:

próg 30: Nie zauważasz niczego ciekawego i beztrosko możesz się zaraz władować w kłopoty.
próg 35: Zauważasz zaparkowany przed domem motocykl i dwa samochody.
próg 45: Zauważasz zaparkowany przed domem motocykl i dwa samochody, a zza dziury w ścianie, która miała robić za okno daje się dostrzec subtelne źródło światła. Pewnie był to odpalony laptop.

Zobacz profil autora
45, czyli opcja nr 2 próg 35: Zauważasz zaparkowany przed domem motocykl i dwa samochody.

Zmarszczyła brwi, bo zauważyła przed domem zbyt wiele szitu na kółkach. Szybka dedukcja godna genjusza. Skoro dom niewyremontowany to na pewno nie były to pojazdy młodej Ramirez. Ona jeździła na motorze jako Święta. W takim razie auta do kogo należały. Musiała to sprawdzić. Zlazła z maszyny i cichaczem przebiegła na drugą stronę ulicy, zbliżając się do aut. Schowała się za jednym i spojrzała w stronę domu z nieco mniejszej odległości. Cisza spokój zapewne.



Zobacz profil autora
Kostki na spostrzegawczość:

próg 35: Zza dziury w ścianie, która miała robić za okno daje się dostrzec subtelne źródło światła. Pewnie był to odpalony laptop.
próg 45: Zza dziury w ścianie, która miała robić za okno daje się dostrzec subtelne źródło światła. Pewnie był to odpalony laptop. Na dodatek widzisz w oknie cień męskiej sylwetki.

Zobacz profil autora
55, czyli opcja nr 2 próg 45: Zza dziury w ścianie, która miała robić za okno daje się dostrzec subtelne źródło światła. Pewnie był to odpalony laptop. Na dodatek widzisz w oknie cień męskiej sylwetki.

Kurde bele, to znacznie komplikuje sprawę. No bo jak tu wleźć do chałupy, gdy jest ktoś jeszcze. A sądząc po ilości aut, to siedzą tam w trójkę zapewne. Zbyt wielkie ryzyko jak na razie, a miała jeszcze czas przemyśleć sprawę. Postanowiła jednak zrobić coś jeszcze... Zaczeka. Aż kompania polezie spać. W międzyczasie jednak zbliżyła się ostrożnie w stronę okien, nie od frontu, od boku. Tak by jej jakoś nie zauważyli. Chciała coś usłyszeć, jeśli to możliwe.



Zobacz profil autora
Kostki na ślepy los:

parzyste - po dwóch godzinach światła w oknach gasną, rozmowy cichną, wszyscy poszli spać.
nieparzyste - dopiero po 4 godzinach światła w oknach gasną, rozmowy cichną, wszyscy poszli spać.

Zobacz profil autora
5

Ta to miała robotę. Siedziała i czekała. Aż jej się zrobiło duszno i w międzyczasie polazła do motoru i ściągnęła kask, który zastąpiła bandaną na twarz oraz czapką z daszkiem i kapturem na głowę, by nie było widać jej włosów. Wyciągnęła farbę i pędzel oraz książkę. Miała nadzieję, że szybko polezą spać.
Jak bardzo była w błędzie...
Musiała czekać co najmniej cztery godziny. Ona, niecierpliwa jak cholera. W gorącej wodzie kąpana. Szlag.
Czekała, przycupnięta z boku domu, gdzieś, gdzie nie była widoczna przez sąsiadów. Miała dużo czasu by znaleźć takie miejsce. Jednak to nie wszystko. No nawet jak poleźli wszyscy spać po tych 4 godzinach to i tak odczekała jeszcze z godzinę, by być pewną, że wszyscy już zasną. To było takie nudne. Ale nie wróci do Skittlesa bez niczego. O nie! Smith zobaczy, że jest lojalna kartelowi, że jest z niej pożytek i już nigdy w nią nie zwątpi. Miała 4 godziny by snuć takie plany... Siedziała zatem i ciągnęła dalej.
Tak, tak, doceni jej trud. Wszyscy docenią. Nagle będą ją szanować. Ba, kłaniać się, sygnet całować. Smif ją pokocha, a ona zamiast wody w basenie będzie mieć mamonę, w której będzie nurkować. Sam boss Buendiów przyjedzie jej osobiście wręczyć dyplom i order uśmiechu.
...
Zamrugała oczami, chyba odpłynęła na chwilę. Cisza, spokój w domu od dłuższego czasu.
Cath podniosła się ostrożnie i zajrzała przez dziurę, gdzie powinno być okno.



Zobacz profil autora
W oknach były folie, bardzo łatwo byłoby się przez nie dostać. Były jeszcze drzwi. Którą opcję wybiera Cath?

jako, że ma aż 82 punkty inteligencji, podpowiem, że folie w oknie mogą szeleścić, kiedy kobieta będzie się dostawała do środka.

Zobacz profil autora
Wcześniej nałożyła sobie podwójnie elastyczne rękawiczki, których miała całe pudełko w domu w torbie lekarskiej. Otworzyła sobie farbę, by mieć w pogotowiu.
Uniosła wzrok na wybite okno i spojrzała na folię. Oho. Ciemna, cicha noc. Narobi hałasu, a jako, że dom był mały to zapewne chociaż jedna osoba spała w salonie. Duże ryzyko. Sprawdzi drzwi.
Ruszyła zatem na front domu, cichaczem się skradając i sprawdziła drzwi. Wpierw je obejrzała. Potem obejrzała zamek i zawiasy. Czy były uszkodzone, czy jak to wszystko wyglądało.
Ewentualnie spróbowała też klamkę czy tam gałkę, sprawdzając czy są otwarte.



Zobacz profil autora
Drzwi były otwarte, gdyż zamek w drzwiach był zepsuty. zaraz po wejściu do środka słychać było słodkie chrapanie Noah i Howiego, ściśniętych w miłosnym uścisku na kanapie. Consuela zapewne leżała u siebie w łóżku, w pokoju obok. W środku było ciemno, na szczęście księżyc oświecał jej drogę.

Kostki na spostrzegawczość i inteligencję, próg 120: Jeśli przekroczysz próg, udaje ci się wejść do mieszkania nie budząc nikogo. Jeśli nie przekroczysz - upuszczasz pędzel, który upada na drewnianą podłogę.

Zobacz profil autora
127, próg przekroczony

Weszła do środka bez budzenia nikogo, po cichutku niczym super ninja. Przymknęła drzwi i rozejrzała się, gdzie mogłaby namalować pamiętną datę. Postawiła na ścianę tuż obok drzwi. Nie będzie musiała nigdzie dalej łazić. Zamoczyła pędzel w farbie i zaczęła malować sporawe liczby, a miesiąc słownie skrótowo. Czerwona farba spływała strużkami niczym krew.



Zobacz profil autora
Kostki na spostrzegawczość i inteligencję, próg 120: Jeśli przekroczysz próg, udaje ci się wymazać napis na ścianie nie budząc nikogo. Jeśli nie przekroczysz - upuszczasz pędzel, który upada na drewnianą podłogę. Chłopcy się budzą.

Zobacz profil autora
122, próg przekroczony

Wymalowała datę pięknie. Połowa misji wykonana. Owinęła pędzel w chusteczkę i schowała do kieszeni. Teraz się rozejrzała po pomieszczeniu i przeszła dalej. Uważała na to co stąpa. Na szczęście wzrok jej się przyzwyczaił do ciemności. Zresztą księżyc świecił, więc nie było źle. Wpierw rozejrzała się po salonie, omijając szerokim łukiem kanapę i śpiących dwóch kolesi. O boże! Geje jakieś, się objęli jakby jutro miał się skończyć świat.



Zobacz profil autora
Kostki na spostrzegawczość i inteligencję, próg 125: Jeśli przekroczysz, natykasz się na laptop Consueli. jeśli nie przekroczysz, pod nosem przemyka ci Wypierdalaj, przez którego wpadasz na szafkę.

Zobacz profil autora
127, próg przekroczony

Ciężko było odwrócić wzrok od pary kochanków, ale końcu musiała wrócić do pracy. Natrafiła na laptopa. Nie wiedziała do kogo należy, ale postanowiła capnąć, jak się napatoczył pod ręce. Chwyciła pod pachę i wycofała się z tej części salonu. Po cichutku przelazła na drugą stronę, rozglądając się dalej. Może jej się coś rzuci w oczy.



Zobacz profil autora
Kostki na spostrzegawczość i inteligencję, próg 125: Jeśli przekroczysz, udaje ci się po cichutku przejść do drugiej części domu. Jeśli nie przekroczysz, pod nosem przemyka ci Wypierdalaj, przez którego wpadasz na szafkę.

Jeśli Ci się uda przekroczyć próg, rzucasz raz jeszcze:
Kostki na spostrzegawczość i inteligencję, próg 130. Jeśli przekroczysz, znajdujesz telefon. Jeśli nie - pod nosem przemyka ci Wypierdalaj, przez którego wpadasz na szafkę.

Zobacz profil autora
122, wpada na szafkę ;_;

Głupi kocur, przez którego wpadła na szafkę! Zaraz się cofnęła i przytrzymała ją, by hałasu nie narobić.
Tak się zestresowała, że aż się spociła. Mogła na niego bardziej uważać.



Zobacz profil autora
Kostki na ślepy los:
1,2,3 - chłopcy budzą się
4,5,6 - nikogo nie wzruszył hałas, wszyscy dalej śpią

Zobacz profil autora
5  - nikogo nie wzruszył hałas, wszyscy dalej śpią

Okej, może i była ryzykantką i chciała znaleźć więcej, ale laptop musiał jej wystarczy. Zatem polazła do wyjścia i złapała za kubełek z farbą i wylała ją na boki (omijając kanapę) i zostawiając piękne ślady w salonie. Zaraz potem pośpiesznie się ewakuowała z domu, zamykając za sobą cicho drzwi i ruszając do motoru. Schowała wszystko do schowka pod siedzeniem i nałożyła kask z powrotem na głowę, wcześniej ściągając czapkę. Uruchomiła silnik i odjechała z wykonaną wspaniale misją.

zt



Zobacz profil autora
/17.09.2013/nad ranem/

Zbliżała się godzina szósta, a pęcherz Consueli obudził ją ze snu. Podniosła się z wyrka i pocierając zaspane oczy udała się do łazienki, gdzie wycisnęła z siebie wszystko, co wypiła zeszłego wieczora. Potem, wychodząc, natknęła się na lampiącego się na nią Wypierdalaj. Dziewczyna rozważając podłożenie w domu jakiejś trutki na koty, spojrzała niechętnie na spasionego kocura, przy czym dostrzegła czerwone ślady łapek na podłodze. Zmarszczyła brwi, zastanawiając się, czy zwierzak przypadkiem nie zeżarł twarzy chłopakom podczas snu, czy coś.
Przeżegnała się i powolnym krokiem weszła do salonu, gdzie oprócz śpiących chłopaków mogła ujrzeć upiorny napis na ścianie.
Ciszę przerwał głośny, przeszywający wrzask niczym z horroru.



Zobacz profil autora
17.09, ranek

Słodko sobie spał w miłosnym uścisku z Noah, gdy nagle został obudzony przez straszliwy wrzask. Już miał wrażenie, że to jeźdźcy Apokalipsy przybyli!
Właśnie leżał na swoim koledze i śniło mu się coś przyjemnego, gdy spadł wystraszony, zostawiając na policzku Noah kałuże śliny, której mu się trochę ulało. Zerwał się na nogi, rozglądając.
- Kto!? Co?! Kogo mordują?! - krzyknął, w bojowej pozie.



Zobacz profil autora
- To nie ja!! - krzyknął, wyrwany ze snu. Poczuł coś mokrego na swoim policzku i zaczął to panicznie ścierać. Na szczęście dla Howiego, Noah myślał, ze to ślina Wypierdalaj.
Chwilę mu zajęło ogarnięcie, co się dzieje. Zerwał się an równe nogi i spojrzał na wrzeszcząca Consuelę i na napis na ścianie. 
Nie miał pojęcia co się właśnie stało.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 39 z 40]

Idź do strony : Previous  1 ... 21 ... 38, 39, 40  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach