Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

000. Prolog

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]

1 000. Prolog on Pon 12 Maj 2014, 18:53

Dwa miesiące temu odbyły się wybory nowego szeryfa. Wygrał je Roger McConnor, policjant z wieloletnim stażem, społecznik i działacz. Od lat pracujący na swoje nazwisko, znany mieszkańcom jako surowy, ale sprawiedliwy stróż prawa. Wreszcie zdobył gwiazdę szeryfa i od pierwszego dnia swej służby rozpoczął swoistą krucjatę przeciwko przestępcom w Starej Whiskey.
Zaczął od samego biura.
Skorumpowani pracownicy nie mają już czego szukać na posterunku, leniwi i opieszali oficerowie muszą szukać nowej pracy – McConnor rozpoczął tworzenie nowej „gwardii”, która pozwoli mu wreszcie przywrócić sprawiedliwość w mieście. Oczywiście, te gwałtowne porządki spotkały się zarówno z poklaskiem jak i sprzeciwem. Nie od dziś wiadomo, że Old Whiskey to mieścina bandytów i ludzi, którzy prawo mają w głębokim poważaniu.
Grupa, która nie może się pogodzić z nowymi zasadami, to gang Święci z Arizony. Jego członkowie przez wiele lat rościli sobie prawo do wymierzania swojej „sprawiedliwości” i wprowadzania swoich reguł pod nosem lokalnych szeryfów. McConnor jednak nie ma zamiaru na to pozwolić, a zdaje się, że i sami Święci też nie chcą odpuścić.
Jednak motocykliści to nie jedyna grupa, której nie w smak nowe reguły gry. Dilerzy i drobni złodzieje, którzy coraz częściej działają w kręgach rodziny Beundia, nie są zachwyceni nowym stanem rzeczy.
Szeryf McConnor zdając sobie z tego sprawę, podwaja wysiłki.
Dzień próby przyjdzie szybciej niż się spodziewa. Już wkrótce w Old Whiskey odbędzie się festyn związany z miejscową atrakcją turystyczną - „Wild West Town”. Do miasta przybędzie wielu turystów z klasy średniej, którzy chętnie wydadzą zaoszczędzoną pensje na tanie pamiątki, a ich dzieci będą upijać się do nieprzytomności, gdy tylko wymkną się rodzicom. To idealna okazja dla złodziei, stręczycieli czy dilerów, którzy widzą w tym zlocie fanów westernów niezły interes.
Szeryf McConnor będzie musiał zapanować nad ludźmi nie tylko wtedy – niedługo po jarmarcznym festiwalu odbędzie się duchowa uroczystość w górach Dragoon. Tym razem do okolic zjadą potomkowie tutejszych Apaczów, by wziąć udział w święcie dojrzewania najmłodszej wnuczki Apacza Jacoba. Ci jednak mogą się spotkać z niezbyt miłym powitaniem... rasizm wciąż jest tu silny, a w Starej Whiskey mieszkają grupy oszołomów, którzy chętnie wproszą się na tę ważną uroczystość, by pokazać, jak bardzo im ona przeszkadza.
Mieszkańcy już zaczęli szykować się na najgorsze.

Zobacz profil autora

2 Re: 000. Prolog on Sob 16 Sie 2014, 14:44

Coroczny westernowy jarmark w Old Whiskey – turyści wydający ciężko zarobione pieniądze, nastolatki upijające się w stodołach, wiejskie piękności walczące o tandetną koronę Miss. W tym mieście takie wydarzenie urasta do rangi karnawału w Rio. Jednak brak tutaj kobiet w skąpych brokatowych strojach - zamiast nich, na ulice miasteczka wychodzą rozwiedzione, otyłe turystki przyjeżdżające z Phoenix, wraz ze swoimi rozpieszczonymi dzieciakami.
Właściciele barów i moteli zacierają ręce. Do ich kas wpadają kolejne dolary i nawet wątpliwa uroda gości im nie przeszkadza. Ważne by dochód się zgadzał, a turyści płacili w terminie – wtedy też przymkną oko nie tylko na ich wielkomiejski brak stylu, ale także drobne grzeszki.
Nowy szeryf jednak nie miał zamiaru dopuścić do tego, by rozpusta stała się największą atrakcją Old Whiskey. McConnor już pierwszego dnia zwiększył patrole policji, a jego podwładni uważnie patrzyli na ręce właścicielom moteli oraz barów.
Święci z Arizony nie byli zadowoleni z faktu, że szeryf nie waha się zaaresztować jednego z nich – i chociaż nie udowodniono im jeszcze sutenerstwa, to McConnor nie bał się zamknąć w areszcie Świętego, który wymusił na jednym z turystów zapłatę za „towarzystwo pewnej damy”.
Nie będą szydzić ze mnie za moimi plecami, powtarzał sobie McConnor. Za punkt honoru postawił sobie pilnowanie Sue Bakera, który przez lata przyzwyczaił się do tego, że mógł rządzić w tym mieście.
Lecz i on musiał zacząć uważać – nie tylko na to, co zaczął robić szeryf i jego podwładni, ale także na działania innych gangów.
W Old Whiskey zaczęli pojawiać się mężczyźni, którzy raczej nie mieli zamiaru zwiedzać Wild West Town czy pracować na ranczu Randalla. W radiu rozbrzmiała wieść o perfidnym napadzie na miejscowego grabarza - pana Browna, który miał zostać pobity przez dwóch bandytów. Tylko dzięki szybkiej reakcji nowej policjantki pan Brown może mówić o szczęściu. Sierżant Martinez złapała jednego z przestępców, niejakiego Antonio Lopeza, wcześniej jednak śmiertelnie raniąc w strzelaninie jego towarzysza.
Szybko się okazało, że sprawa pobicia nie jest taka prosta, gdyż odkryto przy bandytach paczkę najczystszej kokainy.
Co to oznaczało dla biura szeryfa McConnora?
Mimo przesłuchań, szybkiego i intensywnego śledztwa dającego zarówno wiele pytania jak i odpowiedzi – policjanci z Old Whiskey musieli obejść się ze smakiem. Gdy tylko w tle pojawia=ły się narkotyki, biuro DEA z Appaloosa City szybko przejmuje dochodzenie.
Nic nie możemy zrobić? - pytali ci, którzy rozpoczęli śledztwo.
Nic – odpowiedź McConnora nie niosła w sobie ani krzty nadziei. Lecz mimo to, nikt w biurze nie zapomniał o aktach sprawy. Ba, wręcz przeciwnie, kilku policjantów postanowiło na własną rękę poszukać kolejnych dowodów w sprawie tak, by udowodnić, że ta afera ma więcej wspólnego z Old Whiskey niż sądzi DEA.
Nieoficjalne śledztwo doprowadziło sierżanta Martinez oraz jej partnerkę Ramirez aż do Appaloosa do klubu „Słodka Brzoskwinka” prowadzonego przez małżeństwo Smithów. Odkryły tajemnicze nazwisko „Kawiński” i wraz z archiwistą Samem Swarkiem rozpoczęły grzebanie w papierach w poszukiwaniu tego mężczyzny.
Nie tyko policjanci wpadli na trop prowadzący do klubu państwa Smith. Także Sue Baker domyślił się, że to miejsce może kryć w sobie odpowiedź na pytanie – co Lopez robił w Old Whiskey wraz z torbą czystej kokainy?
Zdaje się jednak, ze wszyscy szukają śladów po omacku; szczególnie teraz, gdy się okazało, że Lopez zaraz po zwolnieniu z aresztu został zamordowany....
Jednak Old Whiskey musi się zmierzyć nie tylko z problemem narkotyków i tajemniczych pobić czy szantaży. Prócz świętych i kartelu, problemem okazują się nieznane wcześnie grupy neonazistów, którzy zaczęli atakować rdzennych Amerykanów mieszkających w mieście.
Ostatni ich atak skończył się tragiczne – wywiązała się strzelanina mająca miejsce na rodzinnej uroczystości w górach Dragoon. Śmiertelnie ranny Jacob Whiteoak zginął na oczach swoich dzieci i wnuków, a jego mordercy zdołali uciec.
Szeryf ma ręce pełne roboty – z jednej strony dziwna sprawa z narkotykami, z drugiej zamieszki w mieście, nad którymi nie był w stanie zapanować. Jeśli nic na to nie poradzi, to wkrótce mieszkańcy sami zaczną wymierzać sprawiedliwość.

Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach