Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Przyczepa Tyrsena

Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 6]

1 Przyczepa Tyrsena on Czw 14 Sie 2014, 12:56

Stojąca na betonowych bloczkach przyczepa może nie wydawać się idealnym miejscem do życia, jednak dobrze urządzona okazuje się całkiem wygodna. Ma wymiary 9x3 metry i jest wyposażona w kuchnię z aneksem jadalnym i salonikiem, łazienkę oraz jedną lub dwie sypialnie (do wyboru). Przyczepa ma ogrzewanie gazowe oraz gazowy podgrzewacz wody i jest podłączona do szamba.



Ostatnio zmieniony przez Tyrsen dnia Pią 31 Lip 2015, 22:04, w całości zmieniany 2 razy

Zobacz profil autora

2 Re: Przyczepa Tyrsena on Nie 17 Sie 2014, 00:03

<--- przyczepa Bakera, późna noc

Walenie w drzwi przyczepy w środku nocy raczej nie było dyskretne, ale przecież Baker - w większości przypadków - się nie ceregielił. A sprawa była poważna. Trochę jeszcze nierealna, ale z pewnością poważna.
- Tyrsen! - krzyknął Sue, nie przestając uderzać w drzwi. Jeszcze trochę i same wylecą, więc jeśli Patrick chciał zachować przyczepę w stanie nienaruszonym, powinien szybko zwijać się z wyra.



Zobacz profil autora

3 Re: Przyczepa Tyrsena on Nie 17 Sie 2014, 12:58

Tyrsen spał. Jedyną wolną noc, z niedzieli na poniedziałek, postanowił przeznaczyć na sen... ale nie! Ktoś musiał zerwać go z łóżka!
Mężczyzna odgarnął z siebie pościel, wstał na równe nogi i w samych spodniach pognał do drzwi. Antyterroryści? Buendia? Policja? Czy może najgorsze...
Patrick przełknął ślinę.
- Tyrsen - czyli jednak Baker - najgorsze
Canizas nerwowym ruchem odciągnął zamek i od razu wpuścił Suego do środka. Nawet nie próbował nic mówić/tłumaczyć się... wiedział że i tak to nic nie da w jego przypadku.

Zobacz profil autora

4 Re: Przyczepa Tyrsena on Nie 17 Sie 2014, 13:08

O tak. Baker nie był w najlepszym humorze. Prawdę mówiąc, on prawie nigdy nie miał dobrego humoru, ale teraz, gdy dowiedział się o śmierci dziewczyny, był zly i roztrzęsiony. Gdy tylko Tyrsen otworzył drzwi, Baker wpadł do środka i pchnął mężczyznę w klatkę piersiową, na tyle mocno, że ten zatoczył się na przeciwną ściankę.
- Olewasz sobie swoje obowiązki, Canizas?! Dobrze ci się zbijało gruchy w barze?! Dobrze ci się żartowało z moich dziewczyn?! - ryknął.
Jeśli Patrick próbował się zebrać do pionu, to Baker popchnął go jeszcze raz.
- Zjebałeś, Tyrsen. Spierdoliłeś po całej, kurwa, linii - wycedził.



Zobacz profil autora

5 Re: Przyczepa Tyrsena on Nie 17 Sie 2014, 13:22

Patrick zatoczył się i padł na dupę, a przyczepa zatrzęsła się. Tyle z jego spokojnego snu.
Mężczyzna oparł się plecami o ścianę i zasłonił twarz gardą.
- Baker, ona się gorzej poczuła... Poszła do domu... - przełknął ślinę, jednak nie ruszał się z miejsca i nie próbował nawet wstać. Każda jego wypowiedź poprzedzona była dłuższą przerwą, zanim zebrał myśli. Był w końcu środek nocy.
- Mam ze wszystkimi za rączkę chodzić... do domu? Rzygała jak kot... - zmyślał, ale nie miał pewności, czy tak aby nie było. - Miała tak pracować...?

Zobacz profil autora

6 Re: Przyczepa Tyrsena on Nie 17 Sie 2014, 13:31

- Nie łgaj mi tu w żywe oczy, Tyrsen! - krzyknął, gotów podciągnąć mężczyznę do pionu tylko po to, żeby mu przyłożyć.
Cóż, przynajmniej Patrick dość szybko oprzytomniał po takim powitaniu!
- Ona nie żyje, do chuja pana! Nie-ży-je!
Baker chyba nie powinien, ale nakręcał się coraz bardziej. Jeśli w jakiś sposób czuł żal z powodu śmierci dziewczyny, to przeradzał się on w gniew.
- Nie masz ich prowadzać za rączkę, ale masz wiedzieć, kurwa, gdzie są! I co robią. I czy mnie nie kantują, do jasnej cholery. I czy ich, kurwa, ktoś na drodze nie potrąca! - aż sobie brodę opluł. I Patricka też, przy okazji. Skoczył do niego, podciągnął na nogi i widać było, że szykował się, by zadać mu cios, ale jednak nie. Tylko stał, gapił się na niego i sapał.



Zobacz profil autora

7 Re: Przyczepa Tyrsena on Nie 17 Sie 2014, 13:41

Patrick całkiem poddał się Bakerowi... jeśli miała go dosiąc ręka sprawiedliwości w wykonaniu szefa gangu, to i tak by dostał za swoje, prędzej czy później.
- Szefie, ja nie... - przerwał - Ja już będę pilnował, one... one... Ja obiecuję, to się nie powtórzy. Bę-będę pilnował, obiecuję. - motał się w zeznaniach, nie wiedząc co powiedzieć. Chyba Baker w taki sposób osiągnie swój cel o ustawianiu ludzi jak w zegarku. Ale co mógł zrobić teraz Tyrsen?
Ucieczka na nic by się nie zdała. Gdyby oddał Suemu, to by dostał tylko jeszcze bardziej po ryju. Inne wyjścia także nie wchodzą w grę...

Zobacz profil autora

8 Re: Przyczepa Tyrsena on Nie 17 Sie 2014, 13:53

- Raczej, że się nie powtórzy - warknął. - Bo najwyraźniej się nie nadajesz do tej roboty!
Baker odsunął się na chwilę, dając chyba trochę wytchnienia członkowi gangu, który jeszcze trochę, a z wrażenia chyba posika się w majty. Sue prychnął pod nosem.
- Dowiedziałem się od Taylora. A powinienem był od ciebie.
Zacisnął zęby i znowu odetchnął ciężko, wściekle. A potem odwrócił się, zamachnął i zdzielił Canizasa pięścią w szczękę, kładąc go znów na deski. Od razu lepiej.
- Sugar to była dobra dziewczyna, wiesz? Nie wiesz, bo jesteś chujem. I teraz, Tyrsen, pokryjesz mi wszystkie straty. Bo reszta dziewczyn na pewno nie będzie pracować przez najbliższe dni. I to jest okej, bo ty - dźgnął go palcem w owłosioną klatę - zapłacisz mi za nie wszystkie. Lepiej zacznij przeszukiwać skarpety, bo trochę tego będzie.



Zobacz profil autora

9 Re: Przyczepa Tyrsena on Nie 17 Sie 2014, 14:13

- Szefie, szefie daj mi jeszcze jedną szansę. - jęknął, gdy otrzymał cios. Złapał się za podbródek i masował go ręką.
- Ale... d- dobrze. - kto ją rozjechał? Znajdzie gnojka i sam wymierzy sprawiedliwość. Szlag by go trafił.

Zobacz profil autora

10 Re: Przyczepa Tyrsena on Nie 17 Sie 2014, 14:23

Nic masowanie nie dało, bo Baker przyłożył mu jeszcze raz - za tę drugą szansę - żeby równo puchło.
- A owszem. Będziesz ich pilnował jak oczka w głowie, będziesz się grzecznie zachowywał i nie właził im zanadto w paradę, bo tego nie lubią. A do końca przyszłego tygodnia dostanę od ciebie trzy tysiące. Zapamiętaj sobie, zanotuj w kalendarzyku i rusz dupsko do roboty.
I lepiej niech Canizas nie pyta, co będzie, jak nie zapłaci.



Zobacz profil autora

11 Re: Przyczepa Tyrsena on Nie 17 Sie 2014, 14:30

Tyrsen przełknął głośno ślinę, słysząc o trzech tysiącach.
Trzy tysiące... jak on, do końca następnego tygodnia, skołuje trzy tysiące? Baker go zabije, zabije...
W pierwszej kolejności zapłaci ten, kto ją potrącił. A potem... potem się pomyśli...

Zobacz profil autora

12 Re: Przyczepa Tyrsena on Nie 17 Sie 2014, 14:47

- Rozumiemy się, hm? - zapytał, a potem wyciągnął rękę i poklepał Canizasa po twarzy. Prawie w pokrzepiającym geście.
- I pamiętaj, że cię obserwuję, Tyrsen - dodał, odsuwając się już i kierując do wyjścia. - Żadnych wyskoków. Życzę dobrej nocy - rzekł złośliwie i wyszedł.

zt



Zobacz profil autora

13 Re: Przyczepa Tyrsena on Sob 23 Sie 2014, 01:08

--->

Drzwi od przyczepy zamknęły się głośno za Tyrsenem, gdy ten właśnie powrócił z Vivy do swojego domu. W końcu miał tą chwilę, by załatwić co najważniejsze, czyli...
- Gdzie ja jebnąłem te papiery? - mruknął, przeszukawszy przestrzeń na stole, za stołem, pod stołem, w szafkach, pod łóżkiem, pod poduszką i w szafie... W końcu znalazł - za kiblem. Co robiła tam teczka? Nie miał pojęcia i raczej wolał nie wiedzieć jak przemieszczają się rzeczy po jego 27m2, od kiedy znalazł kostkę do muszli toaletowej w płatkach śniadaniowych...
- Zobaczmy. - mężczyzna wyciągnął dokumenty zza super-tajnej skrytki i poszedł z nimi usiąść do jadalni. Tam dopiero obejrzał ksero z przychodni.
Jego oczy przesunęły się po całym tekście, później ponownie... i jeszcze raz.
Patrick poddał się, ruchem ręki odrzucił teczkę na drugi koniec pokoju i podparł głowę ręką.
- Ja pierdolę. - gniew powoli zbierał się w nim, jednak już sam nie wiedział na kogo... na lekarkę? Nieuważnego kierowcę? Bakera? A może na siebie samego...
- Przyjechała, umarła i pojechała. - powtórzył tę sentencję paranoicznym głosem jeszcze parę razy, aż w końcu wrócił po rzucone papiery, pozbierał je z powrotem w teczkę, którą później rzucił na stół w jadalni, a sam wyszedł, wsiadł na motor i pojechał, wyładować zdenerwowanie. Gdziekolwiek, przed siebie...

/zt ---> Gdziekolwiek, przed siebie



Zobacz profil autora

14 Re: Przyczepa Tyrsena on Sro 27 Sie 2014, 09:45

---> Warsztat

Zapewne słyszał odgłos motocykla, miałem nadzieje że jest w domu i wypuścił już swoją dziwkę, eh panią znaczy.
Jeszcze za nim wszedłem krzyknąłem.
- To ja Maro - potem zastukałem do drzwi.



Zobacz profil autora

15 Re: Przyczepa Tyrsena on Sro 27 Sie 2014, 09:50

--->

Patrick akurat mył głowę z jedzenia, kiedy usłyszał pukanie do drzwi.
- Idę! - krzyknął, spłukał ostatni raz włosy, chwycił za ręcznik wiszący nieopodal i zaczął iść w stronę drzwi wejściowych, w międzyczasie trąc ręcznikiem po głowie.
- A, Maro... - rzekł po otwarciu drzwi. Po chwili odsunął się i wpuścił mężczyznę do środka.
- Nie zwracaj uwagi na mięso, makaron i ryż. O... - schylił się, wziął nitkę makaronu leżącą na ziemi i rzucił ją do zlewu.
- Drobny wypadek... Siadaj, napijesz się czegoś? - Tyrsen spytał, starając się być dobrym gospodarzem.



Zobacz profil autora

16 Re: Przyczepa Tyrsena on Sro 27 Sie 2014, 09:59

- Gotowałeś? - uśmiechnąłem się widząc resztki jedzenia, przeniosłem wzrok na mokre włosy Trysena.
- Taaa piwo - jakże bym mógł odmówić, chleba, alkoholu i pacierza z reguły nie odmawiam.
- Słuchaj jest sprawa ale musi to zostać między nami, nikt inny żaden ze świętych nie może wiedzieć czaisz?
Otworzyłem piwo które zapewne dostałem i usiadłem na stołku przy niewielkim stole.
- Słyszałeś o tym wypadku na Apache Road? Byłem tam zaraz po wypadku z tą młodą Autumn. Karawana Browna zderzył się jakąś osobówką, tylko że Brown go nie prowadził tylko dwóch Latynosów z bronią, ale to nie jest najciekawsze, wieźli trumnę - spojrzałem na Trysena. No niby nic dziwnego karawan i trumna.
- Trumna nie była pusta, ale nie było w niej też trupa, dwa kilo myślę że czystej kokainy.



Zobacz profil autora

17 Re: Przyczepa Tyrsena on Sro 27 Sie 2014, 11:40

- Tiaa... - mruknął. - Poszedłem z tą chicą spod warsztatu do restauracji. - czy to jego wina, że poszedł do restauracji z damą, a wyszedł... z chili con carne na włosach? Mężczyzna podszedł do jednej z szafek i wyjął dwie butelki piwa, które otworzył i postawił na stoliku. Następnie usiadł naprzeciw Maro i wychylił jeden łyk z butelki.
- Luzik. - rzucił tylko, słysząc o super tajnej sprawie. Następnie tylko analizował słowa wypowiedziane przez towarzysza.
- O kurwa, stary... Co z tym chcesz zrobić? - spytał. Wiedział, że jeśli będą się babrać w narkotyki, skończą w rowie melioracyjnym zaciupani przez Bakera. To nie był dobry pomysł, chociaż dochodowy...



Zobacz profil autora

18 Re: Przyczepa Tyrsena on Sro 27 Sie 2014, 11:51

- Co mam zrobić, nie wciągnę przecież wszystkiego nosem... - mruknąłem upijając łyk z butelki.
- Dzwoniłem do Sue ale nie mogłem się z nim skontaktować, potem zrezygnowałem - dodałem.
- Kurwa nie wiem co mam z tym gównem zrobić... mam dwa pomysły jeden głupszy od drugiego, albo wrabiamy w kokę jakiegoś psa, który najgłośniej szczeka, może samego szeryfa, albo.... - zawiesiłem wzrok na Trysenie, chciałem zobaczyć jego pierwszą reakcję - ...albo spróbować sprzedać i zwinąć sporo kasy... pierwszy pomysł do szacunek w gangu do końca życia drugi to banicja do końca życia albo kosa pod żebra, wybór jest taki, kasa albo sława Trysen.
- Ile lat jesteś w gangu Trysen...?



Zobacz profil autora

19 Re: Przyczepa Tyrsena on Sro 27 Sie 2014, 12:28

Wrobić psy? Sprzedać?
Mężczyzna odwrócił wzrok w kierunku okna, widocznie zamyślony. Przydałaby mu się kasa, ale... Ale będzie miał w taki sposób przepieprzone, jeśli cokolwiek wyjdzie. Wypuścił głośno powietrze z płuc.
- Spotkaj się z Bakerem i... i powiedz. - wychylił łyk z butelki. - Ale znalazłeś tylko kilo, czaisz? Z drugim... drugi możemy opchnąć... - kropla z włosów Patricka skapnęła na stół. Ten popatrzył się na nią drętwo i zawiesił w tym miejscu na chwilę wzrok.
- Sami tego nie sprzedamy... musimy kogoś skombinować... - rzekł, nadal patrząc na maluczką kałużę z kropli na stoliku.



Zobacz profil autora

20 Re: Przyczepa Tyrsena on Sro 27 Sie 2014, 12:37

Zamyśliłem się słuchając słów Trysena, wiedziałem doskonale że jeśli to wyjdzie będziemy w szambie bez wyjścia, po uszy w gównie, wychodzi prosty rachunek. Zasłoniłem dłońmi twarz.
- Dobra zadzwonię do niego - przytaknąłem głową.
- Tak musimy, tylko kurwa kogo, masz jakiś pomysł... - zapytałem. Upiłem kolejny łyk piwa.
- Słuchaj nie mogę tego trzymać w przyczepie, muszę to ukryć, jeśli ktoś nas widział wtedy przy karawanie to gliny dotrą do mnie, a jeśli nie oni to właściciele towaru.
- Kurwa... - mruknąłem po czym sięgnąłem po telefon i wystukałem smsa do Sue - w lodówce nie będę tego trzymał przecież.



Zobacz profil autora

21 Re: Przyczepa Tyrsena on Sro 27 Sie 2014, 13:28

Patrick napił znów napił się z butelki.
- W sumie masz rację. Powiedz mu że masz dwa kilo... Zrobi nam szambo, jak się dowie, że sprzedaliśmy coś... - jednak zmienił zdanie. W sumie wolał nie ryzykować gniewu Sue... kto wie.
- I nie pisz przez telefon nic o towarze. Psy mogą się dorwać na centralę i wszystko przeczytać, jak złapią trop. - mruknął. - Z Bakerem już mam przejebane... brakuje mi 840$.



Zobacz profil autora

22 Re: Przyczepa Tyrsena on Sro 27 Sie 2014, 13:36

- Masz rację, za długo jestem w gangu by ryzykować - rzucił, niech on zrobi z tym coś.
- Tylko kurwa się zastanawiam... - machnąłem ręką - aaa chuj jestem kurwa świętym mogę równie dobrze wjebać to do sracza.
- Mogę ci pożyczyć, mogę też z nim pogadać w twojej sprawie.



Zobacz profil autora

23 Re: Przyczepa Tyrsena on Sro 27 Sie 2014, 14:08

- Baker się tym zajmie. - Tyrsen uśmiechnął się i wychylił kolejny już łyk piwa.
- Stary, nie musisz... Jak mam zginąć to i tak zginę. - jak zginie, to sobie nie pomęczy np. takiej Cath. Ciekawe, czy się odezwie...
- Nie przegadasz go raczej... jak on coś powie to koniec i kropka. Skubany ma ciężki charakter, ale gdyby nie to, to by pewnie nikt go nie słuchał w gangu. - stwierdził. W sumie taka prawda...



Zobacz profil autora

24 Re: Przyczepa Tyrsena on Sro 27 Sie 2014, 14:27

Kiwnąłem przytakując głową.
- Wiesz dla mnie to nie ma problemu, coś tam ma schowanego - rzuciłem kończąc piwo och został najlepszy ciepły łyk bleeee, nie lubiłem tego smaku.
- Tak dlatego pójdę z problemem z lodówki do niego... Może na coś wpadnie... - zamyśliłem się. Gdybym nie był członkiem gangu mógłbym ryzykować, Sue i cała reszta była dla mnie wszystkim co mam.



Zobacz profil autora

25 Re: Przyczepa Tyrsena on Sro 27 Sie 2014, 22:17

- Stary, ratujesz mi dupę... - już i tak ma trochę na pieńku z Bakerem i Betty... będzie musiał się jakoś w ich łaski wkupić. Byle ta cała Nana się do nich nie przylepiła.
- Skoczymy chyba razem... oddam mu od razu kasę. Kiedy masz zamiar do niego skoczyć? - spytał, wychylił ostatni łyk i odsunął butelkę. Mogliby załatwić dwie sprawy na raz.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 6]

Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach