Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Przyczepa Tyrsena

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 5 z 6]

1 Przyczepa Tyrsena on Czw 14 Sie 2014, 12:56

First topic message reminder :

Stojąca na betonowych bloczkach przyczepa może nie wydawać się idealnym miejscem do życia, jednak dobrze urządzona okazuje się całkiem wygodna. Ma wymiary 9x3 metry i jest wyposażona w kuchnię z aneksem jadalnym i salonikiem, łazienkę oraz jedną lub dwie sypialnie (do wyboru). Przyczepa ma ogrzewanie gazowe oraz gazowy podgrzewacz wody i jest podłączona do szamba.



Ostatnio zmieniony przez Tyrsen dnia Pią 31 Lip 2015, 22:04, w całości zmieniany 2 razy

Zobacz profil autora

101 Re: Przyczepa Tyrsena on Sob 01 Lis 2014, 15:23

67

No nie! Ręce chirurga nic tutaj nie pomogły, bo po prostu była beznadziejnym włamywaczem. Może czas wrócić normalnie do domu i pójść rano do pracy? Nie! Trza zrobić małą zemstę temu gnojkowi.
Gdy słyszała nadal rozmowy to jakby zmalała przy tych drzwiach. Dobrze, że było ciemno i mało widać. Jezu, jak ktoś stamtąd wyjdzie to ona chyba umrze na zawał. Albo wlezie pod przyczepę. A tam musiał być bród i smród, fuj. Sięgnęła do kieszeni, by wymienić wsuwki. W końcu osoba z takimi włosami miała ich pełno i wzięła sporo tego.
Postanowiła spróbować po raz ostatni. Jak nie wyjdzie to trzeba będzie sięgnąć, bo grubszą artylerię.



Zobacz profil autora

102 Re: Przyczepa Tyrsena on Sob 01 Lis 2014, 15:27

Kostki na zdolności manualne i inteligencję, próg: 70. Jeśli przekroczysz - Catherine otwiera drzwi. Jeśli nie - łamie jej się kolejna ze wsuwek. Tym razem nie sposób jej wyciągnąć z zamku i nawet szanowny lokator tegoż lokalu nie będzie w stanie dostać się do przyczepy przeznaczoną do tego drogą.

Zobacz profil autora

103 Re: Przyczepa Tyrsena on Sob 01 Lis 2014, 15:38

57 ._.

- No, nie wierzę! Argh! - burknęła Cath pod nosem i rzuciła połamaną wsuwkę gdzieś na bok. Druga utknęła w zamku. Oj, oj, ktoś się tu nie dostanie do środka. Dobra, czas na improwizację. Cath nie znała się na tych rzeczach więc wyciągnęła jakiś spory śrubokręt, płaski na końcu. Włożyła go między drzwi a ścianę i próbowała wyłamać, używając obu rąk, by z czuciem napierać. Ale czy to się uda.
Skrzywiła się, starając nie narobić hałasu.



Zobacz profil autora

104 Re: Przyczepa Tyrsena on Sob 01 Lis 2014, 15:43

Kostki na siłę, próg: 35. Jeśli Ci się uda przekroczyć próg, Catherine udaje się otworzyć drzwi. Jeśli nie, kolesie z sąsiedniej przyczepy zauważają, że coś jest nie tak. Jeden z nich wychodzi na zewnątrz.

Zobacz profil autora

105 Re: Przyczepa Tyrsena on Sob 01 Lis 2014, 15:53

36! <3

Siłuje się i siłuje z tymi drzwiami. Poczuła się jakby włamywała się do banku, do sejfu czy czegoś takiego. Już powoli traciła siły, nadzieję i wszystko. Już miała uciekać pod przyczepę, gdy nagle... zamek puścił. Tak! Może było to mniej finezyjne, ale ważne, że działało. Zanim wyleźli tamci z przyczepy ninja Cath wskoczyła do środka i zamknęła za sobą drzwi. Nie zapalała światła. Miała od tego latarkę.
Jednak wpierw ogarnęła, by nie wyrżnąć na jakiejś butelce lub czymś innym walającym się po podłodze. Słuchała tez, czy nikt się nie kręci na zewnątrz.



Zobacz profil autora

106 Re: Przyczepa Tyrsena on Sob 01 Lis 2014, 19:24

Cath miała szczęście, Uwinęła się z drzwiami dość szybko (powiedzmy), przez co nikt nie kręcił się na zewnątrz.

Zobacz profil autora

107 Re: Przyczepa Tyrsena on Sob 01 Lis 2014, 19:47

Tak, ninja Cath dał radę. Mogła tutaj ściągnąć na moment bandanę z twarzy, by odetchnąć normalnie. Pogrzebała w torbie i wyciągnęła rękawiczki silikonowe, które trzymała w torbie lekarskiej, którą miała w domu. Poświeciła też latarką, bo było ciemno jak w izolatce (skąd blondynka miała takie skojarzenia, dziwne). Nie kierowała jednak strumienia światła po oknach, a bardziej w dół, by widzieć gdzie idzie. Skierowała się w ten sposób do kuchni i zaczęła po niej myszkować. Po cichu. Chciała odnaleźć alkohole. Wszystko co ten pijak miał. Otwarte, pozamykane. Wszystko powyciągać na blat. Potem wyciągnęła w torby środki przeczyszczające z wrednym uśmieszkiem. Wzięła wpierw te pootwierane butelki i powsypywała do nich odpowiednią ilość środków. Nie mogła przesadzić, bo poczuł by zmianę smaku. A tego nie chciała. Gdy już było zrobione to wymieszała je, potrząsając każdą butelką. Poodkładała je tam gdzie były. Teraz zabrała się za zamknięte butelki. Otwierała je kolejno. Wzięła otwieracz swój. Otwierała i wylewała wszystko do zlewu. Każdą zamkniętą butelkę opróżniła do ostatniej kropli. Czy to było whisky, piwo, wódka czy inny trunek. Drogi, tani. Wylądowało w rurach i prosto do szamba. Ah, jakież to było wspaniałe uczucie. Cath aż dostała małego ataku złośliwego chichotu. Miała taki grymas na twarzy niemalże jak Grinch.
No dobra, nie mogła zwlekać. Musiała działać szybko. Poszła zaraz do łazienki i zaczęła szperać w szafce nad zlewem lub gdzie tam miał pastę do zębów (jeśli w ogóle je mył, fuj). Gdy znalazła potrzebną rzecz to skonfiskowała i podstawiła inną tubkę. Wpierw wydusiła z niej podobną ilość. Zakręciła i odstawiła. Nie była to jednak pasta do zębów, a jakiś dziwny specyfik dla psów przeciwko pchłom i kleszczom. Ułożyła jednak tubkę tyłem, by napisy nie rzucały się w oczy. Zamknęła szafkę. Wzięła szczoteczkę i podeszła do kibelka. Hihi, zamoczyła końcówkę w wodzie z ubikacji, mniam, mniam. Odłożyła. Skradając się na paluszkach jak na rasowego włamywacza przystało przeszła przez przyczepę i skierowała się do sypialni. Rozejrzała się i wpierw ruszyła do szafy, którą otworzyła. Miała taki cudowny plan co do tego miejsca.
Ściągnęła torbę z ramienia, wygrzebała z niej nożyczki i sięgnęła po jakieś spodnie. Uśmiechając się głupkowato zaczęła wycinać. Cięła i cięła, specjalnie wzięła większe nożyczki, by poszło to szybko. Potem zabrała się za kolejne spodnie. Tyrsen nie mógł mieć ich jakoś dużo. Zliczyć na palcach jednej ręki na pewno. I wycięła w każdej przepiękną dziurę na tyłu. Nie, dziura to złe słowo. Całe poślady były wycięte, a dodatkowo miały one kształt dużego serca. Każda para. Blondynka nagle zamarzyła, by zobaczyć minę faceta, który wróci do domu. Gdy skończyła nie zwlekała i ściągnęła plecak z pleców. Rzuciła na łóżko i sięgnęła po poduszkę. Zaczęła do niej wkładać... kamienie, które miała w plecaku. Oj, poduszeczka nigdy już nie będzie taka miękka jak wcześniej. I wróciła na swe miejsce, choć Cath musiała się namnęczyć, bo ważyła nieco więcej. Poklepała i poczuła twardość...
Dochodziła do końca swego pięknego, misternego planu. Kolejna mała drzecz, którą uwolniła z torby - ryba. W całości wodne zwierzątko, które patrzyło się pustymi oczkami na Cath. Skrzywiła się i trzymała ją przez papier. Potem uklękła i zajrzała pod łóżko. Wrzuciła tam ją. Rozejrzała się, zastanawiając się czym to można przykryć, by tak szybko tego nie odkrył. Zebrała kawałki dżinsów, które leżały obok i przykryła piękną rybkę. ALe to będzie śmierdzieć jak kocmołuch wróci. Aj, aj.
Okej... Dalej. Cath zarzuciła pusty plecak i wzięła torbę. Wróciła do kuchni i otworzyła szafkę pod zlewem. Wyciągnęła gwóźdź i młotek. Zaczęła ostrożnie dziurawić rurę w kilku miejscach, by woda wyciekała. Ciekawe jak to wyjdzie...
Okeeeeej. Wstała i rozejrząła się.
- No, to chyba na tyle. - odparła po cichu do siebie i uśmiechnęła się z triumfem. Wyciągnęła jeszcze butelkę oleju i cofając się do wyjścia wylewała po trochu na podłogę, by się zabił na wstępie. Potem schowała i uchyliła drzwi, badając teren. Gdy było czysto wyszła po cichu i zamknęła drzwi, równie cicho.



Zobacz profil autora

108 Re: Przyczepa Tyrsena on Sob 01 Lis 2014, 20:38

Kostki na ślepy los:
parrzyste - sąsiad z przyczepy obok wychodzi na zewnątrz
nieparzyste - jest czysto

Zobacz profil autora

109 Re: Przyczepa Tyrsena on Sob 01 Lis 2014, 20:43

6 - sąsiad z przyczepy obok wychodzi na zewnątrz

Gdy obczaiła, że nic się nie dzieje to wyszła, zakładając bandanę na twarz. A nie, jednak coś usłyszała. To jakiś tłusty, brzydki i spocony sąsiad wylazł na zewnątrz.
- Yjć! - szepnęła Cath do siebie i w kilku susach pognała za przyczepę, chowając się w ciemnościach i za budynkiem. A miała taki piękny plan, żeby coś jeszcze zrobić. Hm, może się uda. Wyjrzała delikatnie, by wybadać na ile tam wylazł czy coś. Pewnie na fajeczkę, albo się odlać, bo nie działa im kibelek. Było jej gorąco w tych wszystkich ciuchach, do tego stres. Pot się z niej lał, oddychała ciężko.



Zobacz profil autora

110 Re: Przyczepa Tyrsena on Sob 01 Lis 2014, 20:51

Kostki na ślepy los:
parzyste - sąsiad zauważa cię. Chyba pora wiać!
nieparzyste - sąsiad nie zauważa cię. Wypala papierosa i wraca do przyczepy.

Zobacz profil autora

111 Re: Przyczepa Tyrsena on Sob 01 Lis 2014, 20:55

6 - sąsiad zauważa cię. Chyba pora wiać!

Oj, ten brzydki pryk spojrzał akurat w stronę blondynki jak wyglądała zza przyczepy/. Zauważył ją. Możliwe, że nawet krzyknął coś w stylu ej, pokaż się albo zawsze błyskotliwe i na czasie wypierdalaj! Tak czy inaczej Cath wolała nie ryzykować i pognała przed siebie w stronę zachodzącego księżyca, by nie dać się złapać, ani rozpoznać. I tak sporo rzeczy jej się udało. Ah, oczekiwała powrotu tej mendy z niecierpliwością.

ZT > próżnia



Zobacz profil autora

112 Re: Przyczepa Tyrsena on Sro 04 Lut 2015, 14:04

<- Dom Clausa

Will za dużo nie powiedział w sprawie Curwooda. Po prostu to, że jest załatwiona, ale jak - tego akurat Claus już się nie dowiedział, a skoro temat został zmieniony, to nie ma co do niego wracać.
Księgowy poczekał na staruszka, a potem ruszyli na swoich motocyklach na osiedle przyczep tam, na obrzeżach, ażeby w końcu znaleźć tę, w której mieszkał Canizas. Zatrzymali się pod nią, a brak światła czy jakiegokolwiek ruchu mógł upewnić ich w fakcie, że albo Święty nieobecny, albo nieżywy, o!
- Kurwa, może się tam rozkłada już? - rzucił ni to żartobliwie, ni to ze zniesmaczeniem, podnosząc się z maszyny i spojrzał na tę budę w zastanowieniu.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

113 Re: Przyczepa Tyrsena on Sro 04 Lut 2015, 14:08

/dom Clausa

Czarny zlazł z swojego motoru i zaczął obchodzić dom, wpatrując się w okna. Nic nie było widać. Pusto.
Wrócił do księgowego i skrzywił się.
-Oby nie.-mruknął, niezadowolony.-To co? Wchodzimy, by zobaczyć czy nie zostawił jakiegoś listu pożegnalnego?-zapytał, uśmiechając się krzywo.
Podszedł do drzwi i obejrzał zamek.



Zobacz profil autora

114 Re: Przyczepa Tyrsena on Sro 04 Lut 2015, 14:14

Kostki dla Willa:
Mnożnik na inteligencję (można dodać umiejętność), próg 60. Jak więcej, udaje mu się rozmontować zamek.

Kostki dla Clausa:
parzyste - nikt się nie kręci w pobliżu, Święci mogą wbijać z czystym sumieniem
nieparzyste - przy sąsiedniej przyczepie siedzi jakiś facet i zerka na nich co jakiś czas

Zobacz profil autora

115 Re: Przyczepa Tyrsena on Sro 04 Lut 2015, 14:25

3 (66, bo logika)

- List pożegnalny? - powtórzył i zaśmiał się.
Kiedy Claus rozglądał się po okolicy, by sprawdzić czy ktoś patrzy, Parker wziął się za rozbrajanie zamka. Najwidoczniej jeszcze w pamięci czy na ramieniu miał łapsko Bakera, które przy niepowodzeniu by mu jebło w czerep. Tak też po chwili księgowy mógł otworzyć zaraz drzwi.
Spojrzał jednak niepewnie na Clausa.
- Chyba kurwa pożałuję wejścia do środka - mruknął i westchnął ciężko. Jako że tak od razu nie wyczuli smrodu ryby, to Parker pewnie wszedł do środka, zakrywając zawczasu nos przedramieniem.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

116 Re: Przyczepa Tyrsena on Sro 04 Lut 2015, 14:30

6 - parzyste, nikt się nie kręci

Wzruszył ramionami, śmiejąc się.
Na szczęście nikogo nie było na radarze, toteż obaj wbili bez przeszkód do środka, gdy Will ogarnął zamek.
-Chyba nie będzie tak źle...-mruknął ostrożnie.-...chyba, że jednak coś się tutaj rozkłada...-dodał i ruszył za ksiegowym.



Zobacz profil autora

117 Re: Przyczepa Tyrsena on Sro 04 Lut 2015, 14:42

W przyczepie śmierdziało stęchlizną i kurzem. Najwyraźniej nikt tu od dawna nie zaglądał i nie wietrzył.

Kostki na spostrzegawczość:
próg 40 - znajdujecie w lodówce jakieś zgniłe, porośnięte pleśnią resztki
próg 45 - znajdujecie laptopa

Zobacz profil autora

118 Re: Przyczepa Tyrsena on Sro 04 Lut 2015, 14:45

5 (50)

Will wlazł do środka i na moment odsunął ramię, by i kichnąć, i się skrzywić.
- Ja pierdole - burknął niewyraźnie przez rękaw, spoglądając na Clausa. - Tu wszystko pewnie się rozkłada u niego, skarpetki, bielizna, żarcie - mruknął i zaczął się rozglądać, by znaleźć laptop.
- Chyba szybko musiał wybyć - powiedział do Auguste i kiwnął na laptop, do którego podszedł. W pierwszej chwili chciał sobie klapnąć, ale uznawszy, że może się przykleić to tylko przykucnął przed laptopem, otwierając go i włączając.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

119 Re: Przyczepa Tyrsena on Sro 04 Lut 2015, 14:57

35

Claus się skrzywił, jednak po męsku znosił te obrzydliwe zapachy. Ostrożnie stąpał, rozglądając się wokół. Chyba ten smród sprawił, że nie zauważył zbyt wiele. Odejmował trzeźwość umysłu.
-Kurwa.-skomentował tylko.
Poczłapał za Williamem, stojąc mu za plecami.
-Ogarniesz to? Może ja się jeszcze porozglądam...-mruknął i niechętnie ruszył na dalsze poszukiwania.



Zobacz profil autora

120 Re: Przyczepa Tyrsena on Sro 04 Lut 2015, 15:08

William może sprawdzić historię przeglądarki.
Mnożnik na inteligencję, próg 45. Jak więcej, znajduje stronę linii lotniczych.
Próg 50: znajduje strone linii lotniczych i drugą z informacjami o Saint Augustine.

Claus:
Mnożnik na spostrzegawczość, próg 35: jak wiecej, zauważa brak podstawowych rzeczy, jak szczoteczka do zębów.
Próg 40: w sypialni na łózku wyrzucone kilka ubrań, ot taki rozgardiasz.

Zobacz profil autora

121 Re: Przyczepa Tyrsena on Sro 04 Lut 2015, 15:13

5 (58)

- Ta, może po sobie coś zostawił i akurat nie będzie to capić - powiedział, włączając przeglądarkę, po czym wcisnął - z ogromnym zawahaniem i strachem, że może natrafić na jakieś strony pornograficzne z gejami i Skittlesem w roli głównej - na historię przeglądarki, czytając pierwsze nagłówki i tytuły stron.
Najpierw rzuciła mu się w oczy strona linii lotniczych, na którą kliknął, a zaraz o St. Augustine.
- Claus! Wiesz może, po co Canizas miałby cisnąć na Florydę? - zawołał, zerkając w stronę staruszka. - Chyba nie po to, by się bawić z emerytami i żenić, by mieć kasę, co? - zaśmiał się, czekając na odpowiedź.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

122 Re: Przyczepa Tyrsena on Sro 04 Lut 2015, 15:18

30 ;/

Czarny nie mógł się skupić. Capiło coś tu przeokropnie! Kurwa, może jednak Canizas zostawił jakiegoś trupa w szafie...?
Claus się zaraz wrócił na wołanie Williama, bo nie czuł się jednak bezpiecznie w tym syfie. Jeszcze coś go zaatakuje!
-Na Florydę?!-zapytał, ożywiony.-Kurwa. Może pojechał na wakacje?-podpowiedział, krzywiąc się.-A co znalazłeś? Może coś więcej tam wyczytasz?-mruknął, wskazując na laptopa.
Nie czuł się bezpiecznie z technologią.



Zobacz profil autora

123 Re: Przyczepa Tyrsena on Sro 04 Lut 2015, 21:16

Kostki dla Willa:
Mnożnik na inteligencję (można dodać umiejętność), prog 50.
Jeśli więcej, uda ci się znaleźć jego pocztę elektroniczną i wiadomość z potwierdzeniem rezerwacji na dzień wylotu (nie pamiętam kiedy to było xd)

Zobacz profil autora

124 Re: Przyczepa Tyrsena on Sro 04 Lut 2015, 21:21

4 (53)

- Na wakacje? A co, na złomowisku mu się nudziło? - zaśmiał się przytłumionym głosem, bo nadal miał zakrytą twarz, by nie czuć i nie zrzygać się od razu, choć to akurat nie robiłoby różnicy w tej przyczepie...
- Chwila - mruknął na słowa Clausa i wyprostował się z kucków, bo jednak kolana zaczynały boleć! Will znalazł pocztę oraz kliknął na jedną z wiadomości o potwierdzeniu, by zobaczyć, że była jakaś rezerwacja na taki a taki dzień.
Zerknął na Clausa.
- Chyba na poważnie zajął się zwiedzaniem świata - powiedział, marszcząc brwi.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

125 Re: Przyczepa Tyrsena on Sro 04 Lut 2015, 21:27

-No z pewnością nie ma tam plaży!-zaśmiał się, choć zaraz przestał, bo wciąganie powietrza w tym pomieszczeniu groziło niebezpieczeństwem.
Zbliżył się i podążał wzrokiem za klikaniem Williama, próbując za tym wszystkim nadążyć. Był mniej więcej w połowie czytania (ten oślepiający wyświetlacz i małe literki!!), gdy księgowy poinformował go, co właśnie czyta.
Odchylił się do tyłu i wyprostował. Z strzelaniem kości.
-Na to wygląda. Kurwa, aż żal, że dupek bez słowa wyjechał.-pokręcił głową ze zniesmaczeniem.-Kiedyś tak nie było!-mruknął, wspominając stare, dobre czasy.-Już się tak gang nie klei...-powiedział cicho.-Nic nie jest jak kiedyś. Psy się rozochociły, ludzie przestali szanować...-warknął coś pod nosem i machnął ręką.
-To co? Idziemy załatwić rudego czy chcesz coś jeszcze obczaić?-zagadnął po chwili.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 5 z 6]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach