Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Dom Elisabeth

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 12 ... 20  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 5 z 20]

1 Dom Elisabeth on Pią 15 Sie 2014, 21:53

First topic message reminder :

Dom jest niewielki, wybudowany z gotowych materiałów. Ściany są wypełnione gąbką lub styropianem, nie ma tu mowy o porządnej izolacji. Dach często przecieka, w czasie upałów wewnątrz nie da się wytrzymać a klimatyzacja działa wątpliwie. Podczas chłodniejszych dni robi się naprawdę zimno i trzeba ratować się piecykiem elektrycznym.
Budynek ma tylko jedno piętro. Wewnątrz znajduje się kuchnia i łazienka oraz dwa średniej wielkości pokoje. Dom jest pomalowany na piaskowy kolor.
Na podwórku znajduje się podjazd.
Coś w ten deseń



Ostatnio zmieniony przez dr Elisabeth Roberts dnia Nie 29 Mar 2015, 22:10, w całości zmieniany 1 raz

Zobacz profil autora

101 Re: Dom Elisabeth on Wto 18 Lis 2014, 20:11

Beth westchnęła ciężko. No bo wystarczyło spojrzeć w te oczy. Ten uśmieszek błąkający się po twarzy. Połowie kobiet na ten widok miękły nogi w kolanach a niektórym jeszcze co innego, więc Roberts pokręciła tylko głową.
- Mógł powiedzieć, że się wywrócił na motorze, to by przeszło przy jego obrażeniach.- mimo wszystko nie chciała mu tak łatwo odpuścić.- Byle się nie okazało, że mi nagle święci walą drzwiami i oknami do domu.- podniosła lekko brwi. To był czytelny przekaz. Ma poinformować swoich kumpli by się nie ważyli tu zaglądać.
No cóż tym pocałunkiem w dłoń ją częściowo udobruchał więc ponownie tylko ciężko westchnęła.
- Chcesz się czegoś napić?



Zobacz profil autora

102 Re: Dom Elisabeth on Wto 18 Lis 2014, 20:25

Och, cóż. Możliwe, że Parker był świadomy tego jak działał na kobiety i czasem potrafił zagrać tak, by dla niego sytuacja była najkorzystniejsza. Wiedział jednak, że jeśli chodzi o Beth to nie ma aż tak łatwo.
- Nie, z pewnością tak nie będzie, Beth - wyjaśnił i nawet pokręcił głową. Nie mógł być pewien, aczkolwiek mógł mieć takie założenie, prawda? Przecież Święci musieli być świadomi, że osoby, które nie przynależą do gangu, a które mają swoją legalną pracę to jakoś muszą się pilnować i nie pokazywać. Nawet Parker jako osoba, która była księgowym z tym całym udokumentowaniem, nie chodził dzień w dzień w kurtce z czaszką na plecach.
- Obojętnie, naprawdę - odparł po chwili.

Zobacz profil autora

103 Re: Dom Elisabeth on Wto 18 Lis 2014, 20:48

- Mam nadzieję.- dodała jeszcze i w końcu zsunęła się z tego stołu. Ruszyła do jednej z szafek i wyjęła schowaną tam whiskey. Sama średnio za nią przepadała ale czasami nic innego nie było człowiekowi tak potrzebne jak szklaneczka tego bursztynowego napoju.
W kuchni pojawił się Brutus jak zawsze łasząc się do nóg Willa.
- Właściwie nie powinieneś ale co tam.- podała mu szklaneczkę i sama upiła łyka ze swojej. Pomyślała, ze jakby tu teraz ktoś niezapowiedziany wpadł to nie wytłumaczy się z ekwipunku Willa za sto lat.



Zobacz profil autora

104 Re: Dom Elisabeth on Wto 18 Lis 2014, 21:01

- Jakoś to będzie - odpowiedział.
Dobrze, że Brutus nie wywalił, kiedy Connor tutaj był, bo jeszcze nie dość, że zachowywałby się jak siedmiolatek, to jeszcze jako siedmioletnia dziewczynka, którą wystarczyłoby wcisnąć w sukienkę i kokardkę na tym jego irokezie. Tak by się przeraził pewno.
Parker zaś podrapał kota za uchem, palcami niespiesznie smagając łepek zwierzęcia.
- Ale co nie powinienem? Pić? - aż prychnął z pewnym niezadowoleniem, bo co jak co, ale akurat teraz miał większą ochotę na alkohol. Pewnie chwycił szklaneczkę, której jeszcze nie opróżnił.
I ten ekwipunek niedługo stąd zniknie, przecież i tak wszystko w torbie, więc nie widać, co tam jest!

Zobacz profil autora

105 Re: Dom Elisabeth on Wto 18 Lis 2014, 21:18

- No alkoholu nie powinieneś ale chyba wyłączę na dzisiejszy wieczór mojego wewnętrznego lekarza.- uśmiechnęła się lekko do Willa. Chyba koniec z kazaniami. I oczywiście nie dopytywała go co się działo. Im mniej wiedziała tym lepiej dla niej. Przynajmniej tak sądziła.
Roześmiała się kiedy prawie wyrwał jej tą szklaneczkę. Jakby miała mu nią pomachać przed nosem i jednak nie dać.
Sięgnęła do swojej torby i dała mu tabletki.
- To masz na wypadek bólu głowy jutro albo gdyby ucho cię rwało jak zejdzie znieczulenie. Tylko tych prochów nie mieszaj z alkoholem.- ostrzegła go.



Zobacz profil autora

106 Re: Dom Elisabeth on Wto 18 Lis 2014, 21:27

- Do twojego wewnętrznego lekarza zdążyłem się przyzwyczaić - mrugnął do kobiety. W końcu nie znali się od wczoraj, a kilka lat, podczas których zdążyli na tyle się poznać, żeby wiedzieć co nieco o sobie, jak nie więcej.
Spojrzał na te tabletki, które obrócił w dłoni, marszcząc przy tym brwi, jakby chciał doczytać nazwę. Chyba był za bardzo zmęczony, by jednak móc rozczytać odpowiednio, więc sobie to odpuścił.
- Nie mieszam, nigdy. Powinnaś o tym wiedzieć - zaśmiał się, odkładając buteleczkę na stół. - Ile gojenie się będzie trwało? - spytał, bo jednak z chęcią już ściągnąłby opatrunek.

Zobacz profil autora

107 Re: Dom Elisabeth on Wto 18 Lis 2014, 21:41

- Wiem, wiem ale musiałam ci to powiedzieć dla spokoju mojego sumienia. Wiem, że rozsądny z ciebie człowiek i bez potrzeby się nie narażasz.- w pewnym sensie jej wypowiedź miała podwójne znaczenie i była pewna, że Parker wyłapie o co jej chodziło.
- Jak nie będziesz gmerał przy tym uchu i usiłował zdjąć opatrunku to myślę, że za tydzień będziemy mogli zdjąć szwy a potem za jakiś czas nie będziesz miał nawet śladu.
Ponownie usadowiła swoje cztery litery na stole obok mężczyzny.
- Masz szczęście, że masz całe ucho.



Zobacz profil autora

108 Re: Dom Elisabeth on Wto 18 Lis 2014, 21:48

- Dokładnie. Beth, jako lekarz masz powołanie, inni mają zadania. Niektórzy czują, że coś powinni zrobić, bo jest to prawidłowe. Nie tylko dla nas samych, ale i miasta - stwierdził, nieco obojętnym tonem, ale kobieta wiedziała, że on często tak właśnie mówił. - Po prostu... coś trzeba robić w życiu, nie? - parsknął, wzruszając ramionami.
- A będę mógł chociaż zmienić opatrunek na mniejszy? Bo czuję się niekomfortowo z tym, jakbym miał kolczyk - pokręcił głową, jak dziecko, ale co się dziwić. Źle mu było.
- No, to na pewno. Trochę się czuję przygłuszony, ale to powinno minąć. Mała blizna na uchu nic nie zrobi, skoro nie będzie rzucała się w oczy.
I stuknął w szklaneczkę lekarki.

Zobacz profil autora

109 Re: Dom Elisabeth on Wto 18 Lis 2014, 23:08

- Nie ruszaj tego opatrunku.- pogroziła mu palcem jak małemu chłopczykowi i była pewna, że jak tylko wróci do domu to zlekceważy jej zalecenia i dobierze się do opatrunku.
- I uważaj podczas kąpieli nie zamocz tych szwów.- tego miała nadzieję dopilnuje.- A to ogłuszenie minie. Pewnie rano nie będzie po nim śladu.
- Tak coś trzeba robić w życiu.- uśmiechnęła się kiedy jego szklanka uderzyła w jej i upiła łyk alkoholu a potem skrzywiła się bo oczywiście palił ją po gardle. Jenka nie była przyzwyczajona.
- Tylko się nie śmiej.- ostrzegła Parkera.



Zobacz profil autora

110 Re: Dom Elisabeth on Pią 21 Lis 2014, 23:48

- Wiesz, że i tak to zrobię. Chociaż zmienię na mniejszy - parsknął. Pewnie te super maści by dostał czy inne płyny, żeby nie musieć nosić opatrunku, bo może i Beth nie zdawała sobie sprawy, jak źle się z tym czuł i dziwnie wyglądał.
- Ta, ta, wiem - przytaknął, dopijając alkohol i pustą szklaneczkę odstawił na stół, uśmiechając się do kobiety nieznacznie.
- Nie mam powodu do śmiechu, każdemu się zdarza - odparł, wzruszając ramieniem i przyglądał jej się przez moment, w pewnym milczeniu. Poza tym to powinien dostać order za to, że nie zapalił papierosa, bo już trochę tutaj siedzieli.
- Dobra, będę się zbierał - uznał po chwili, podnosząc się i zarzucając na ramiona kurtkę. Wziął jeszcze torbę z całym swoim ekwipunkiem, jednakże zamiast skierować się do wyjścia to podszedł sobie do Beth całkiem swobodnie.
Tam jakoś się nie wstydził (bo niby czego by miał?) i nie obawiał (tu miał, w jakimś stopniu), więc nie minęła chwila, jak dłoń ułożył tak, że palce mogła czuć na szyi, jedynie kciuk na policzku, który muskał niespiesznie. Nawet po chwili ucałował Roberts; równie leniwie, z pewną namiętnością.
- Dobranoc, Beth.
I poszedł.
/zt

Zobacz profil autora

111 Re: Dom Elisabeth on Pon 24 Lis 2014, 20:39

/...

Winchester uśmiechnięty od ucha do ucha z bukietem kwiatów i butelką wina stanął przed drzwiami swojej ulubionej lekarki. Jego krok był nieco sprężysty, ale delikatnie się kiwał na boki. Miał rozpiętą koszulę i zmierzwione włosy, czyli wyglądał nieco dziwnie jak na siebie. Skoro zawsze dbał o to, aby jego wygląd był nienaganny. Poprawił jeszcze trochę koszulę, aby wyglądała bardziej schludnie, ale chyba mu się nie udało, bo przez przypadek odpiął już trzeci guzik od góry. Postanowił zapukać do drzwi. PUK PUK PUK

Zobacz profil autora

112 Re: Dom Elisabeth on Pon 24 Lis 2014, 20:51

Beth usłyszała pukanie do drzwi i z niejakim wahaniem ruszyła w ich kierunku. Ubrana jeszcze w swój służbowy strój bo niedawno wróciła z pracy. Zresztą po smsie Alexa i tak by się nie przebierała. Miała wrażenie, że mężczyzna majaczył. Pewnie dostał jakiejś gorączki, może się mu angina przyplątała.
W każdym razie Beth niepewnie otwarła drzwi i mało nie padła na zawał.
-Alex?- spojrzała na mężczyznę niepewnie. Czy on miał rozpiętą koszulę do samego pępka?



Zobacz profil autora

113 Re: Dom Elisabeth on Pon 24 Lis 2014, 21:02

Widząc Elisabeth uśmiechnął się jeszcze szerzej o ile to w ogóle było możliwe. Oczywiście pierwsze co zrobił to ją uściskał mocno i kleknął po tym na jedno kolano chcąc jej wręczyć kwiaty oraz wino.
Oczywiście koszuli nie miał rozpiętej do samego pępka, to były tylko trzy guziki, także spoko.
- Strasznie się cieszę, że cię widzę. - Powiedział melodyjnym tonem głosu, który kompletnie go nie przypominał. Cholera jakie to dziwne było, nieprawdaż?

Zobacz profil autora

114 Re: Dom Elisabeth on Pon 24 Lis 2014, 21:14

Nie miała pojęcia co Alex kombinuje i dlatego ten biorąc ją z zaskoczenia miał szansę ją uściskać. Przy okazji tego obściskiwania poczuła od niego alkohol co zapewne wyjaśniałoby jego niecodzienną otwartość i to, że nagle pojawił się na jej progu z bukietem kwiatów.
- Alexandrze wstawaj.- usiłowała podnieść mężczyznę z klęczek bo już sąsiadka z naprzeciwka wyglądała co też się tutaj dzieje i za chwilę całe miasteczko będzie gadało jak to Winchester klęczał na rogu Roberts.
Pociągnęła go za rękę by wszedł do domu.



Zobacz profil autora

115 Re: Dom Elisabeth on Pon 24 Lis 2014, 21:18

Jak go tak pociągnęła to oczywiście wstał i przykleił się do niej. Można było powiedzieć, że w tej chwili musiało by być ciężko jej od niego odczepić.
- Pięknie pachniesz. - Powiedział do niej po czym złożył pocałunek na jej ustach, tak kompletnie niespodziewanie, że prawdopodobnie Elisabeth nie miałaby nawet okazji, aby go uniknąć. - I smakujesz też świetnie. - Stwierdził nie puszczając jej w ogóle.
Owszem woń alkoholu można było od niego wyczuć, ale oczywiście butelka wina które przyniósł do czarnowłosej było w nienaruszonym stanie. Wystarczyło tylko otworzyć i można było pić.

Zobacz profil autora

116 Re: Dom Elisabeth on Pon 24 Lis 2014, 21:27

Normalnie ją zatkało w przeciwnym wypadku a pewno uniosłaby w górę kolano celując w najbardziej wrażliwą część mężczyzny a potem na pewno by mu nie udzieliła pomocy medycznej.
W sumie to w tej chwili nie wiedziała czy się ma śmiać z Alexandra, który kleił się do niej jak superglue czy ma mu rozwalić na głowie tę butelkę z winem a potem założyć kilka szwów.
- A ciebie czuć alkoholem.- stanęła przed nim i podparła się pod boki.- Alexandrze Winchesterze co cię napadło do cholery jasnej?



Zobacz profil autora

117 Re: Dom Elisabeth on Pon 24 Lis 2014, 21:40

Spojrzał na nią z zdziwieniem na twarzy. Czy to nie było oczywiste co z nim było? Rozsiewał wokoło niej miłość no... Chciał ją całować, przytulać i w ogóle wszystko tak naraz najlepiej. Jeszcze mógłby ją nosić na rękach, ale na to przyjdzie pora.
- Kocham cię, nie rozumiesz? - Zapytał uśmiechając się po czym położył dłoń na jej piersi jakby zastanawiając się co może. Jednakże wciąż był na tyle trzeźwy, że stwierdził i kolejny pocałunek będzie dobrym pomysłem na to, aby odwrócić jej uwagę.

Zobacz profil autora

118 Re: Dom Elisabeth on Pon 24 Lis 2014, 22:17

- ŻE TY CO?- Beth zrobiła wielkie oczy i z niedowierzaniem stała i patrzyła na Alexa. Stał tutaj przed nią z tym zadowolonym uśmiechem na twarzy i mówił jej takie rzeczy za które kiedyś dałaby się pokroić, które nadal wzbudzały drżenie jej serca i sprawiały, że miała ochotę rzucić mu się w ramiona.
Teraz jednak była dorosłą kobietą z bagażem doświadczeniem dlatego też wyplątała się z jego lekkich łapek i zrobiła krok do tyłu tak by być poza ich zasięgiem.
- I dlatego przez cały miesiąc się do mnie nie odzywasz i mnie unikasz?!- w jej głosi oprócz złości brzmiało coś jeszcze co zapewne trzeźwy Alexander bez problemu zwróciłby uwagę.
Elisabeth westchnęła ciężko.
- Dalszego dzisiaj i dlaczego w takim stanie?- spojrzała w zielone oczy Alexa.



Zobacz profil autora

119 Re: Dom Elisabeth on Pon 24 Lis 2014, 22:38

Szczerze powiedziawszy to Alexander chyba sam nie potrafił powiedzieć dlaczego dzisiaj. Może dlatego, że po alkoholu łatwiej mu było wyrzucić z siebie informacje? Możliwe. Jednak teraz tak stał przed nią i nic nie mówił, patrzył na nią swoimi zielonymi oczami i zastanawiał się co powiedzieć.
- Oj chyba najważniejsze co mówię teraz, nie? - Zapytał podchodząc do niej krok bliżej. Przyparł brunetkę do ściany. Należał mu się strzał w pysk, ale chyba nie powinienem podpowiadać autorce posta co ma robić.

Zobacz profil autora

120 Re: Dom Elisabeth on Pon 24 Lis 2014, 22:52

Roberts miała akurat zupełnie inne zdanie na ten temat. Wkurzała się niesamowicie, że nawalony Alex jej tutaj miłość wyznaje. Była gotowa się założyć, że jak tylko wytrzeźwieje to znowu zapomni jej numer telefonu i przez kolejny miesiąc nie będzie się odzywał. Nie znała tego Alexa nie wiedziała co mu siedzi w głowie i wcale się jej nie podobało, że ją tak przyparł do ściany. Odepchnęła go więc gwałtownie od siebie i naprawdę mało brakowało a by mu przywaliła ale wpadła na inny pomysł.
-Chodź.- pociągnęła go za rękę do łazienki i nim się Alex zorientował to miał głowę pod zimną wodą.



Zobacz profil autora

121 Re: Dom Elisabeth on Pon 24 Lis 2014, 23:02

Tego się naprawdę nie spodziewał, zresztą on po tym upojeniu alkoholowym to mało co się spodziewał, ale w życiu by nie postawił na to, że ona będzie go podlewać wodą. Wyciągnął szybko głowę spod wody i spojrzał na nią nieco wkurwiony, a przynajmniej na takiego wyglądał.
- Co to kurwa... Śmigus dyngus? - Zapytał zdziwionym wzrokiem patrząc na Beth. Ale oczywiście on tak tego nie zostawi. Był już nieco otrzeźwiony, ale wziął kobietę na ręce, mogła się wyrywać, szarpać, ale on po prostu ją wrzucił do wanny oczywiście biorąc wąż prysznicowy i ją podlewając.

Zobacz profil autora

122 Re: Dom Elisabeth on Pon 24 Lis 2014, 23:20

W końcu spojrzał na nią przytomniejszym wzrokiem. Przynajmniej tak się jej wydawało i chyba był lekko wkurwiony. Do diabła to ona powinna być tutaj wkurwiona bo tym co jej odjebał. Ups chyba wychodziło dzieciństwo z panny Roberts.
-łiiiiiii- pisnęła przeraźliwie, kiedy strumień zimnej wody poleciał na nią. Szamotał się przez chwilę usiłując wydostać się z wanny w końcu chwyciła się co było pod ręką i padło na Alexa. W śród tych prób wydostania się z wanny pociągnęła Alexa w swoją stronę wciągając go na siebie do wanny, prosto pod strumień wody.



Zobacz profil autora

123 Re: Dom Elisabeth on Pon 24 Lis 2014, 23:42

Wiadomo kto powinien być zdenerwowany, ale on dzisiaj nie działał racjonalnie. Wciągnęła go do wanny, no szczerze powiedziawszy te dwadzieścia lat temu byłoby to bardzo pożądane, ale teraz w sumie nie wiadomo co o tym myśleć. Wylądował w wannie z twarzą między jej piersiami. Nie żeby mu to przeszkadzało, ale stwierdził, że chyba niezbyt dobrze jest tak leżeć na niej, dlatego delikatnie się podniósł i patrzył jej prosto w oczy.
- Piękna jesteś. - Powiedział zupełnie szczerze.

Zobacz profil autora

124 Re: Dom Elisabeth on Pon 24 Lis 2014, 23:55

Ta cała sytuacja była nieco irracjonalna i w ogóle surrealistyczna i można by użyć jeszcze kilku dziwnych słów do jej określenia. Siedziała w Wannie z Alexem, który ewidentnie gapił się na je biust, zresztą co w tym dziwnego, skoro mokry jedwab bluzki sprawiał wrażenie jakby nic na sobie nie miała.
- Myślałam, że już wytrzeźwiałeś.- pokręciła głową z niedowierzaniem nad tym wszystkim.
- Alex wyjdź z tej wanny. Wysuszymy się i pogadamy jak dorośli.- ponieważ mężczyzna ją przygniatał to jak on się nie ruszy to nie bardzo miała jak wyjść.



Zobacz profil autora

125 Re: Dom Elisabeth on Wto 25 Lis 2014, 00:08

Szczerze powiedziawszy to obecnie najlepiej byłoby gdzieś uciec, ale będąc praktycznie pomoczonym od stóp do głowy to chyba nie byłby zbyt dobry pomysł. Winchester posłuchał Roberts i wstał z wanny po czym gdy już był na zewnątrz wyciągnął do niej dłoń, aby pomóc jej wstać. Nadal w głowie mu szumiało, ale był już można powiedzieć trzeźwy przynajmniej trochę. Jednakże mimo wszystko ona nadal wyglądała dla niego jak Afrodyta, tym bardziej w tej wodzie. Brakowało tylko piany.

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 5 z 20]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 12 ... 20  Next

Similar topics

-

» Elisabeth Parkinson
» Dom Elisabeth

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach