Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Dom Elisabeth

Idź do strony : Previous  1 ... 10 ... 16, 17, 18, 19, 20  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 17 z 20]

1 Dom Elisabeth on Pią 15 Sie 2014, 21:53

First topic message reminder :

Dom jest niewielki, wybudowany z gotowych materiałów. Ściany są wypełnione gąbką lub styropianem, nie ma tu mowy o porządnej izolacji. Dach często przecieka, w czasie upałów wewnątrz nie da się wytrzymać a klimatyzacja działa wątpliwie. Podczas chłodniejszych dni robi się naprawdę zimno i trzeba ratować się piecykiem elektrycznym.
Budynek ma tylko jedno piętro. Wewnątrz znajduje się kuchnia i łazienka oraz dwa średniej wielkości pokoje. Dom jest pomalowany na piaskowy kolor.
Na podwórku znajduje się podjazd.
Coś w ten deseń



Ostatnio zmieniony przez dr Elisabeth Roberts dnia Nie 29 Mar 2015, 22:10, w całości zmieniany 1 raz

Zobacz profil autora

401 Re: Dom Elisabeth on Czw 09 Kwi 2015, 22:05

Seth w tym czasie zdążył zrobić kawę.
Gdy weszła do kuchni, siedział przy stole z popielniczką i kawą w dłoni. Widząc ją uniósł brew, zgasił papierosa, dopił kawę i wstał. Z klapy kamizelki wyjął okulary, założył je na oczy i ruszył do wyjścia. Otworzył drzwi i przepuścił Roberts przed sobą, przy okazji patrząc na jej tyłek. Potem wsiadł na motocykl, odpalił silnik i poczekał na panią doktor, aż dołączy do niego, by dać jej kask.
Potem tylko odpalenie reflektora, zdjęcie motocykla ze stopki, wbicie biegu i para opuściła posesję Liz w akompaniamencie ryczącego silnika.

zt




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

402 Re: Dom Elisabeth on Czw 16 Kwi 2015, 22:47

/ 27.07.2013 wieczór

Motocykl Setha zatrzymał się na podjeździe Beth. Motocyklista był już nieco zmęczony, nie miał siły. Mentalnie oczywiście, bo ciało ruszało się tak jak trzeba (na szczęście, bo inaczej na motocykl by nie wsiadł).
Z bezsilności nad losem Connora i w obliczu ostatnich zdarzeń było mu straszliwie ciężko. Póki co jednak udawało mu się to ukryć dość dobrze.
Stanął przed drzwiami do jej domu, westchnął i zapukał do drzwi. Nie miał nawet ochoty zapalić papierosa. Czekał tylko aż mu otworzy, czując ciężar jestestwa.




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

403 Re: Dom Elisabeth on Czw 16 Kwi 2015, 22:57

Usłyszała pukanie i odłożyła pismo medyczne, które czytała na stolik. Rozkładając tak by się nie zamknęło. Ten artykuł o cukrzycy był niezwykle fascynujący.
Ruszyła do drzwi by je otworzyć. Powinna chyba w końcu nauczyć się zaglądać kto za nimi stoi albo chociaż pytać bo kiedyś się to może dla niej fatalnie skończyć.
- Seth.- uśmiechnęła się na widok mężczyzny i otworzyła szerzej drzwi by go wpuścić.



Zobacz profil autora

404 Re: Dom Elisabeth on Czw 16 Kwi 2015, 23:01

Motocyklista nic nie powiedział. Wszedł do środka i nie czekając na zamknięcie drzwi przytulił się do dziewczyny mocno, niczym dzieciak potrzebujący objęcia, które by go uspokoiło. Wyglądało to zapewne dosyć komicznie biorąc pod uwagę, że Seth był dużo wyższy. Trzymał ją jednak w ramionach długą chwilę, wtulając twarz w jej szyję. 
Było to zabawne o tyle że Cluster nie zareagował gwałtownie widząc martwego Connora, ani rozmawiając o tym z Bakerem. A wynikało to z jestestwa Setha - nie pokazywał on po sobie reakcji, mając uczucia gdzieś na krawędzi swojego bytu, ale czasami miewał chwile słabości. Skoro jednak miał Beth i zobowiązali się poniekąd do bycia razem to... szukał ukojenia w jej ramionach.




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

405 Re: Dom Elisabeth on Czw 16 Kwi 2015, 23:14

Kobieta bez słowa pozwoliła się przytulić. Wsunęła dłonie pod jego kurtkę i objęła w pasie jednocześnie przyciskając głowę do jego piersi. Słuchając jak miarowo bije mu serce. Z lakonicznej wiadomości, którą dostała mogła się tylko domyślać stanu jego ducha. Teraz mogła to zobaczyć.
Bez słowa gładziła go plecach. Po prostu będąc i czując, że wszystkie słowa, które mogłaby w chwili obecnej powiedzieć i tak byłyby zbędne. Nie miała pojęcia ile tak stali w tych otwartych drzwiach ale na pewno tyle ile potrzebował tego Seth nim w końcu je zamknęła.



Zobacz profil autora

406 Re: Dom Elisabeth on Czw 16 Kwi 2015, 23:24

Właściwie to Seth je zamknął nogą, gdy już ogarnął się na tyle że był w stanie myśleć o czymkolwiek. Potem chwycił dziewczynę i podniósł ją w górę, przechodząc przez pokój. Siadł mając ją na kolanach na sofie, dalej tulac się do niej jak upośledzone dziecko.
- Connor nie żyje. - rzucił cicho, zdawkowo, jakby nieśmiało, obejmując ją ramionami. Rzeczywiście nie miał siły już tłamsić tego wszystkiego w sobie. Wyrzucał to z siebie kawałek za kawałkiem.




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

407 Re: Dom Elisabeth on Czw 16 Kwi 2015, 23:34

Przytuliła się do niego na tych kolanach i splotła place swojej dłoni z jego. Przez chwilę przyglądała się temu jak jej dłoń prawie niknie w jego sporo większej. Przejechał kciukiem po jej wnętrzu,
- Connor? Jak?- poderwała głowę w górę i spojrzała prosto w twarz mężczyzny szukając tam odpowiedzi. W ciemnych oczach pojawił się smutek ale również i strach. Miała ochotę sprawdzić samej czy Clusterowi nic się nie stało. W ostatniej chwili powstrzymała dłonie.



Zobacz profil autora

408 Re: Dom Elisabeth on Czw 16 Kwi 2015, 23:50

- Nieważne. Był w złym miejscu o złym czasie i zginął. Tępy kretyn. Nigdy nie myślał o tym co robi i pewnie to go zgubiło. - westchnął ciężko patrząc na panią doktor. Czuł się cholernie bezsilny w tym wszystkim, choć wiedział że to dopiero początek i wiele trzeba było zrobić. Chwile słabości podobno zdarzają się najlepszym, nawet jeśli Cluster tym najlepszym nie był.




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

409 Re: Dom Elisabeth on Pią 17 Kwi 2015, 00:06

Miała wrażenie, że w pewien sposób Seth jest zły na Connora, że ten się dał zabić, choć nie znała szczegółów więc i ciężko jej było wyrokować na ten temat cokolwiek. Zresztą jaki sens miało gdybanie nad przyczynami, utrata kogoś bliskiego zawsze bolała tak samo.
- Przykro mi.- pogładziła dłonią zarośnięty policzek Setha.- Lubiłam go.- dodała jeszcze i przez chwilę rozważała czy powinna zapytać o to co jej przyszło do głowy czy nie. Nieświadomość mogła być błogosławieństwem z drugiej strony lepiej wiedzieć. Przynajmniej jeżeli miało być coś z tego.
- Czy tobie też coś groziło? Byliście w motelu.- spojrzała mu prosto w oczy w jej własnych mógł wyczytać niepokój.



Zobacz profil autora

410 Re: Dom Elisabeth on Pią 17 Kwi 2015, 01:04

Podniósł głowę i spojrzał na kobietę.
- Nie, nic mi nie groziło w motelu. - powiedział, zgodnie z prawdą, bo w sumie w motelu nic mu nie groziło. Gorzej z magazynem w którym on i Jimbo znaleźli się pod ostrzałem. Wyszli bez szwanku (na całe szczęście).
Cluster powoli zbliżył twarz do twarzy pani doktor i przyjrzał się jej.
- Nic mi nie jest. - powiedział, jakby zapewniając sam siebie że lepiej nie mówić o szczegółach żeby jej nie martwić.




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

411 Re: Dom Elisabeth on Pią 17 Kwi 2015, 09:53

Kiwnęła głową słysząc jego słowa. Wierzyła mu. Jeżeli mówił, że nic mu w motelu nie groziło to tak musiało być, na swoje szczęście nie wiedziała o magazynie. Pytanie czy powinien jej powiedzieć?
Zaczynała powoli rozumieć, że w jakiś sposób wszystko się pozmienia i pewien strach zawsze będzie w niej tkwił, choćby wszystko szło gładko, bo nigdy nie będzie miała pewności co do bezpieczeństwa. W sumie była na etapie, kiedy jeszcze mogła się wycofać ale nie robiła tego.
- Nie chcę by coś ci się stało.- spojrzała mu prosto w oczy i naprawdę nie chciała doczekać dnia w którym musiałby go łatać.



Zobacz profil autora

412 Re: Dom Elisabeth on Pią 17 Kwi 2015, 11:06

Uniósł dłoń wyżej i sięgnął jej policzka. Jego duża dłoń przesunęła się po jej twarzy, głaszcząc ją czule. Cluster dźwignął się ze smutku, żeby przyjać postawę odpowiedzialnego, opiekuńczego mężczyzny. Musiał, nie chciał wychodzić na słabego, a słabym definitywnie nie był.
Zbliżył się twarzą do niej i pocałował powoli i czule, zanim się odezwał.
- Nic mi nie będzie. Będę uważał. - zapewnił, bo nie miał zamiaru narażać się czy robić jej krzywdę/przykrość. Zależało mu na niej i jej bliskości. Nadal siedziała mu na kolanach, pozwalając by druga dłoń mężczyzny sunęła po jej plecach wchodząc w końcu pod jej ubranie.




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

413 Re: Dom Elisabeth on Pią 17 Kwi 2015, 11:47

Przez chwilę przytuliła policzek do tej silnej męskiej dłoni przymykając lekko powieki. Ten dotyk działał kojąco i uspokajająco tak samo jak dłoń na jej plecach, która jej gładziła.
Oddała mu pocałunek przytulając się do niego i czerpiąc z jego bliskości.
Zmrużyła lekko oczy słysząc jego słowa.
- Trzymam cię za słowo.- stwierdziła najzupełniej poważnie.- A jak go nie dotrzymasz to bóg mi świadkiem, że osobiście cię dopadnę.- a potem lekko się uśmiechnęła i wtuliła w niego niczym kociak.
- O co w ogóle chodziło w tym napadzie na motel?- wcześniej się nie interesowała tymi zależnościami ale w chwili obecnej chyba musiała.



Zobacz profil autora

414 Re: Dom Elisabeth on Pią 17 Kwi 2015, 11:53

- Skittles, jeden z gangsterów ma na pieńku z innym gangiem. Przyjechali żeby go zabić, ale nie było go wtedy na miejscu. - wyjaśnił, gładząc dłonią jej nagą skórę na plecach. Palce błądziły po jej boku, zahaczając o materiał biustonosza. A potem nagle odpięły go płynnym, pewnym ruchem. Seth uśmiechnął się delikatnie.
- Troszeczkę się stęskniłem. - stwierdził, licząc w duchu że trochę zapomni o swojej bezsilności mając Beth w ramionach. Bał się jeszcze mówić jej wszystko od początku do końca. Nie chciał jej straszyć, albo, co gorsza, odstraszyć od siebie, nie chciał być sam a prawdopodobnie byłby.




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

415 Re: Dom Elisabeth on Pią 17 Kwi 2015, 12:21

- Jakie?- dopytała, bo tylko jednego Skittelsa kojarzyła, tego który chodził z nią do szkoły. Wiedziała, że całkiem uczciwie to on nie żył ale nie miała pojęcia, że aż tak głęboko w tym wszystkim siedział. Powinna był więcej wyciągać od Willa byłaby lepiej w tym wszystkim zorientowana a tak to czuła się jak dziecko błądzące we mgle. Miała nadzieję, że to się z czasem zmieni.
- Tylko troszeczkę?- wydęła lekko usta jakby niezadowolona z jego słów, chociaż w środku się jej ciepło zrobiło.- A może troszkę więcej?- jej dłonie wsunęły się pod koszulkę by dotknąć nagiego brzucha.



Zobacz profil autora

416 Re: Dom Elisabeth on Pią 17 Kwi 2015, 12:56

Seth nie ciągnął już tematu Skittlesa i jego gangsterki. W sumie nie było sensu, wystarczyło że wyjaśnił, że gość po prostu się naraził innemu gangowi. Nie trzeba było wspominać, że to oni podpalili im motocykle i że prawdopodobnie sam Oreo maczał w tym palce.
Motocyklista uśmiechnął się czując jej dłoń i spojrzał w dół by zaraz potem wrócić wzrokiem do twarzy pani doktor.
- Może troszeczkę więcej... - stwierdził cicho i uśmiechnął się szeroko, podnosząc biodra i opuszczając tak, żeby lekarka podskoczyła.




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

417 Re: Dom Elisabeth on Pią 17 Kwi 2015, 13:35

Elisabeth miała nadzieję, że Seth będzie miał kiedyś na tyle zaufania by o wszystkim jej opowiedzieć, choć domyślała się, że jest typem mężczyzny, który też będzie się starał chronić ją przed pewnymi rzeczami. Ona zaś była pewna, że wszystko jest w stanie znieść. Co przyniesie czas, to się okaże.
Roześmiała się, kiedy podskoczyła na jego kolanach. Brakowało jej tylko warkoczyków i mogła się poczuć jak mała dziewczynka. Poza drobnym faktem silnej męskiej dłoni na swoim ciele. Postanowiła odwdzięczyć się sprawdzając czy mężczyzna ma łaskotki na żebrach.
- Powinieneś zdecydowanie więcej tęsknić.- wyszeptała z ustami tuż przy jego ustach nim go pocałowała.



Zobacz profil autora

418 Re: Dom Elisabeth on Pią 17 Kwi 2015, 18:01

- Powinienem? Czy ty mi teraz rozkazujesz? - zaśmiał się i szczypnął ją w bok. Gdy zaczęła go łaskotać, spojrzał tylko w dół. Co prawda miał łaskotki na brzuchu, ale nie na tyle żeby nie móc się od śmiania powstrzymać. Uśmiechnął się tylko pod nosem i lekko pokręcił głową.
- Cóż, chyba to nie bardzo działa. - zadrwił z niej tylko i czekał na dalsze... reakcje.




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

419 Re: Dom Elisabeth on Pią 17 Kwi 2015, 18:20

- Oczywiście, że tak. Trafiłeś na paskudną, despotyczną babę, która musi trzymać władzę w swoich rękach.- podczas tej przemowy nawet udało się jej utrzymać poważną minę i groźne spojrzenie, które trenowała na niesfornych pacjentach. W chwilę potem jednak się uśmiechnęła, bo oczywiście się z Sethem droczyła.
- Panie Cluster, psujesz pan zabawę.- pogroziła mu palcem ze śmiechem i lekko szturchnęła w ramię.- Kiedyś znajdę słaby punkt zobaczysz.- obiecała mu.



Zobacz profil autora

420 Re: Dom Elisabeth on Pon 20 Kwi 2015, 13:00

- Najlepiej jak najpóźniej, ja jestem facetem, a nie jakimś cieniasem. - stwierdził z uśmieszkiem. Niestety potem znów przypomniały mu się ostatnie wydarzenia, więc zamilkł i odwrócił spojrzenie.
- Mam nadzieję, że sytuacja się trochę uspokoi. - stwierdził. - ale zbliżają się ciężkie czasy. Więc jeśli chcesz zrezygnować żeby się nie narażać, to jeszcze jest dobry moment. - dodał pełny powagi. - Bo wiesz, mogę kiedyś dostać kulkę w tyłek i zamiast zajmować się razem sobą tak jak lubimy to będziesz mi grzebać w pośladkach. - uśmiechnął się, stwierdzając że żart może rozładować napięcie, choć możliwe że efekt okaże się odwrotny.




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

421 Re: Dom Elisabeth on Pon 20 Kwi 2015, 13:31

- Ech wy faceci i wasze męskie ego.- na jej buzi widniał lekki, troszkę kpiący uśmiech. Wiedziała, że wcześniej czy później dowie się o nim wszystkiego nawet jeżeli chciałby coś ukryć.
W chwilę później jednak spoważniała. Wyprostowała się tak by móc spojrzeć prosto w szare oczy Setha. Przez chwilę milczała i kto wie co w tym czasie przewinęło się przez jej myśli. Cisza w pomieszczeniu zdawała się przedłużać w nieskończoność. W końcu jednak dłoń Roberts uniosła się i spoczęła na policzku Clustera
- Jak dostaniesz kulkę dupę, to masz przypilnować by ktoś trzymał ci w niej wystarczająco długo palec, nim ja się pojawię.- lekko się uśmiechnęła a potem spoważniała. - Zdaję sobie sprawę z ryzyka i choć w życiu nie sądziłam, że los mi spłata takiego psikusa, to nie mam zamiaru się wycofywać. Chyba, że ty chcesz?- nagle, przyszło jej na myśl, iż to może on chce się wyplątać z tego raczkującego związku. Przez jej oczy przemknął niepokój.



Zobacz profil autora

422 Re: Dom Elisabeth on Pon 20 Kwi 2015, 22:18

Pokręcił głową niemal natychmiast.
- Nie. Chcę żebyś była obok. Żebyś była przystanią do której będę wracał styrany wieczorem, zamiast do pustej przyczepy zalepionej plakatami wszędzie wokół. - stwierdził z całą pewnością i objął ją rękoma, przytulając do siebie.
A masa krytyczna porzygowych romantyczności niebezpiecznie wylewała się z kadzi... (Hehe!)




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

423 Re: Dom Elisabeth on Pon 20 Kwi 2015, 23:42

Brakowało tylko gwiazdek układających się w romantyczne napisy ;P

Przytuliła się do mężczyzny. Deklaracja zabrzmiała poważnie i niosła ze sobą mnóstwo konsekwencji o których w chwili obecnej nie myślała a pewnie i były takie,  z których  nie zdawała sobie sprawy.
Uniosła w górę głowę by pocałować Setha a potem wsunęła mu ręce pod koszulkę by pozbyć się tej zbędnej garderoby. Po chwili pewnie oboje przenieśli się do sypani skąd wypłoszyli zdegustowanego Brutusa, który lubił tylko Bakera podglądać w intymnych sytuacjach.

zt



Zobacz profil autora

424 Re: Dom Elisabeth on Sob 25 Kwi 2015, 21:44

/ ze szpitala, noc z 10 na 11 sierpnia, Will, Consia i Jim

Zapewne prędkość nie była tak rekordowa, jak jechali do szpitala, ale nadal trzęsło na drogach. Nic dziwnego, że Jim wolał motocykl od ciężarówki. William uznał, że też mu to lepiej idzie.
Gdy zostawili Bakera, Parker napisał sms-a do Beth, ale na następnego już nie odpisał. Zbyt skupiony na swojej ranie.
Will się nad czymś zastanawiał, ale nie chciało mu się gadać. Dopiero gdy zatrzymali się pod domem Beth, księgowy polecił Consueli, ażeby ta zapukała do drzwi Roberts, o ile nie zacznie wyć z przerażenia. Will zgarnął zabrane od Bakera fanty.
- Masz już pomysł, co psom powiedzieć? - spytał Jima, który - miejmy nadzieję - pomógł mu dotrzeć do tych drzwi lekarki.
- Może zostawimy u niej broń - westchnął i stęknął czekając, aż Beth otworzy.

Zobacz profil autora

425 Re: Dom Elisabeth on Sob 25 Kwi 2015, 21:59

Zaalarmowana smsem Willa czekała aż przyjaciel się pojawi. Miała cholernie złe przeczucia i martwiła się co powodowało, że ostanie piętnaście minut spędziła chodząc od okna do okna. Dlatego też jak tylko pojawili się pod jej drzwiami to ta je otwarła.Szybko zlustrowała tych, którzy się pojawili.
- Jezu Will co się stało?!- w jej glosie brzmiał niepokój. - Seth?- dopytała Parkera rozglądając się za blondynem, którego nigdzie nie widziała.
Gestem wskazała by Willa na krześle przy stole usadzili.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 17 z 20]

Idź do strony : Previous  1 ... 10 ... 16, 17, 18, 19, 20  Next

Similar topics

-

» Elisabeth Parkinson
» Dom Elisabeth

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach