Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Dom Elisabeth

Idź do strony : Previous  1 ... 11 ... 18, 19, 20  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 19 z 20]

1 Dom Elisabeth on Pią 15 Sie 2014, 21:53

First topic message reminder :

Dom jest niewielki, wybudowany z gotowych materiałów. Ściany są wypełnione gąbką lub styropianem, nie ma tu mowy o porządnej izolacji. Dach często przecieka, w czasie upałów wewnątrz nie da się wytrzymać a klimatyzacja działa wątpliwie. Podczas chłodniejszych dni robi się naprawdę zimno i trzeba ratować się piecykiem elektrycznym.
Budynek ma tylko jedno piętro. Wewnątrz znajduje się kuchnia i łazienka oraz dwa średniej wielkości pokoje. Dom jest pomalowany na piaskowy kolor.
Na podwórku znajduje się podjazd.
Coś w ten deseń



Ostatnio zmieniony przez dr Elisabeth Roberts dnia Nie 29 Mar 2015, 22:10, w całości zmieniany 1 raz

Zobacz profil autora

451 Re: Dom Elisabeth on Nie 26 Kwi 2015, 23:37

Aż tak policzki Parkera źle nie wyglądały. Przynajmniej miał taką nadzieję, skoro podczas tych kopnięć starał się chować twarz w swoim ramieniu, które oberwało mocniej. Najwyżej jak znajdzie lustro to zobaczy!
- Cześć Betty - przywitał się i zaraz spojrzał na Beth zdziwiony, bo przed chwilą Consuela postanowiła nie wygadywać, a tu teraz lekarka, ale cóż - każdemu się zdarza, nie? Oparł się na moment o Roberts, by to, co jego - schować.
- Jasne, o ile sam tego nie zrobię - mrugnął do lekarki. - Dzięki.

Zobacz profil autora

452 Re: Dom Elisabeth on Nie 26 Kwi 2015, 23:41

Spodziewała się, że Betty przejmie się widząc ich w jej stanie - ten fakt był bardziej niż oczywisty. W każdym razie jej widok tutaj sprawił, że Consuela po raz kolejny poczuła ulgę, że zakopały między sobą topór wojenny.
Zapewne, kiedy Beth wyskoczyła z wiadomością o Sue tak nagle, zaraz po tym kiedy Consuela powiedziała, że najlepiej byłoby, by dowiedziała się o tym nieco później (by po drodze np nie wjebała się przez to w drzewo), uświadomiło dziewczynie, że za tą jej niewinną twarzyczką kryje się taka prawdziwa wiejska, złośliwa sucz. No cóż, Ramirez miała gorącą głowę i niezbyt udany dzień za sobą, dlatego postanowiła zachować się wyjątkowo dojrzale i oszczędzić wszystkim komentarza na ten temat.
Po prostu odwróciła się i trzasnęła ją w pysk.
- Obawiam się, że się nie dowiesz. - dodała a propos jej kolejnych słów, po czym - czując jak zalewa ją fala wkurwienia. Trzymała się jednak już teraz dzielnie.



Zobacz profil autora

453 Re: Dom Elisabeth on Nie 26 Kwi 2015, 23:46

Betty podskoczyła ku Consueli i odciągnęła ją od Beth. Ostatnie czego tu chcieli, to bójki dwóch bab. 
- Kurwa, co się tu dzieje, co?
Była zła. Teraz to faktycznie zalała ja złość - o ile najpierw była po prostu zmęczona to teraz nerwy nią szarpały. Parker pobity, Consuela w środku nocy prosi o pomoc, a Beth teraz sugeruje, ze jest źle z Sue. 
Przez te lata przyzwyczaiła się do akcji Świętych,a le tera czuł ten chaos wokół i to ją wkurwiało.
- Ramirez, zabierz Parkera do samochodu - wysyczała, pchając młodą do drzwi - a pani doktor mi wyjaśni, co miała na myśli, mówiąc, ze Sue jest w gorszym stanie.
Spojrzała na lekarkę i czekała, aż ta coś powie więcej.



Zobacz profil autora

454 Re: Dom Elisabeth on Nie 26 Kwi 2015, 23:54

Nim Betty zdążyła zareagować instynktownie oddała cios w nos Consueli. Jak ktoś się wywodził z tego środowiska co ona to reagował tak a nie inaczej. Potem jednak tylko zacisnęła dłonie w pięści.Spojrzała na nóż, który zostawił jej Parker i przez sekundę miała ochotę go użyć ale sobie darowała. Policzek ją piekł więc ruszyła do zamrażarki po lód. Miała w dupie to co Consuela sobie gadała.
- Nic więcej nie wiem niech pani pyta Ramirez a nie mnie albo Williama. - odpowiedziała przykładając fasolkę do policzka.



Zobacz profil autora

455 Re: Dom Elisabeth on Nie 26 Kwi 2015, 23:59

Will na początku tylko uniósł brwi, opierając się o framugę drzwi wyjściowych. Niestety nie był w stanie, aby doskoczyć, żeby rozdzielić Beth i Consuelę, co i tak uczyniła Betty. Dobrze, że jeszcze ona nie miała zamiaru się dołączyć do bójki.
Noga może i bolała, była znieczulona, ale - ku jego radości - stanąć na niej mógł i poruszać się jak pokraka, więc pewnie przepuścił Ramirez w drzwiach, żeby ta wyszła przodem, a sam potem... hm, kicnął kilkakrotnie do auta albo doczołgał się, cokolwiek?
- Czy ciebie popierdoliło? - spytał, zapewne ostatecznie dając się podprowadzić do auta, przy którym stanął i pociągnął Consuelę tak, że to ona plecami opierała się o bok samochodu. - Nie masz kurwa, co robić, czy się uczysz, żeby przypadkowych ludzi, którzy chcą pomóc, uderzyć w twarz? - oparł jedną rękę o dach auta, czekając na odpowiedź Ramirez.

Zobacz profil autora

456 Re: Dom Elisabeth on Pon 27 Kwi 2015, 00:13

Consuela nie była świętoszkiem - w końcu dość jawnie broiła - jednak mimo to była zadziwiona zachowaniem Roberts. W końcu najwidoczniej ta swojego diabła za uszami starała się ukrywać.
- Daj spokój, Betts. Ona i tak gówno wie. - mruknęła, łapiąc się za policzek, po tej krótkiej wymianie ciosów. Oj, przyznała jej w duchu minusa długiego jak pisionek Śp. Django.
- Lepiej już wyjdźmy, zanim nam Parker zejdzie po drodze.
Potem wyszła, wraz z Williamem, który to zdziwił ją tym razem opierdolem, który postanowił jej sprzedać.
- Daruj sobie, Will. Sam widziałeś, że zachowała się jak ostatnia suka. - oznajmiła.
- Ona nie chce pomóc. - powiedziała to z dziwną pewnością w głosie - I lepiej dla nas będzie, by nigdy już tego nie robiła. Z resztą ona jest najmniej istotnym problemem teraz. - powiedziała, po czym cofnęła się do mieszkania i chwyciła Jou za nadgarstek.
- Chodźmy już.



Zobacz profil autora

457 Re: Dom Elisabeth on Pon 27 Kwi 2015, 00:23

Will przyjrzał się Consueli, by posłuchać, co ona ma do powiedzenia. Pewnie cały ciężar przeniósł na zdrową nogę oraz rękę, którą wspierał się o dach, bo nie było mu za dobrze.
- W takim razie powinnyście sobie piątkę przybić, jeśli ją uważasz za sukę - stwierdził, a kącik ust mu zadrżał nieznacznie. - To samo zrobiłaś z Curwoodem - sprecyzował, nie wyjaśniając sytuacji, bo sama powinna była doskonale wiedzieć, o co mu chodziło.
Zanim Consuela skierowała się po Betty, Will dodał od siebie jedno:
- Wam nie musi, ale ty mi nie mów, co mam robić.
Gdy Ramirez poszła po Betty, Will zajął miejsce z przodu, nie zamykając drzwi, bo akurat odpalił następnego papierosa w oczekiwaniu na Jou i Ramirez.

Zobacz profil autora

458 Re: Dom Elisabeth on Pon 27 Kwi 2015, 00:42

Słowa Williama były jak nóż w plecy.
Już kij, że nazwał ją suką,wiedziała o tym, że nie jest święta (hehe), jebać to, że brał w obronę Beth, która wybrała sobie najgorszy moment na złośliwości, no ale wypominanie jej sytuacji z Curwoodem było już na maksa niesprawiedliwe. Przede wszystkim dlatego, że nie dość, że nie mieli wyjścia i Parker, gdyby był na miejscu jej i Setha, zapewne również władowałby mu kulkę w łeb, jak i dlatego, że Consuela mimo wszystko, nawet zdrowemu rozsądkowi, była do ostatniej chwili przeciwna zabijaniu go. Tak czy siak dalej miała wyrzuty sumienia, że tak to się skończyło, więc słowa Williama praktycznie ją znokautowały.
Nie wiedziała nawet co powiedzieć. Dlatego - jeśli Betty w ogóle zdecydowała się wyjść - Consuela po prostu sobie poszła, nic nikomu nie tłumacząc. Ufała, że Betty poradzi sobie z Williamem, z którym to oficjalnie zerwała przyjaźń.

zt --> ?



Zobacz profil autora

459 Re: Dom Elisabeth on Pon 27 Kwi 2015, 08:38

- Jasne - prychnęła, widząc jak Beth odchodzi. Najpierw zaczyna a potem nie kończy, wycofując się nagle. Nie podobało jej się, szczególnie, że teraz zaczęła się bardziej martwic o Sue. 
O ile wcześniej miała całkowicie neutralny stosunek do pani doktor, teraz jej zachowanie przestało się podobać. Nie było jednak czasu na kłótnie, spory i wyciąganie informacji. Gdy poczuła szarpnięcie za rękę, nieco oprzytomniała.
- Tak, już... - potem znowu zwróciła się do Beth - przez kilka następnych dni policja będzie węszyć. Dlatego radzę nie kontaktować się z Willem, póki się sprawa nie uspokoi. Żeby nie było większych problemów.
Skierowała się w końcu do wyjścia.
- A ty gdzie - zawołała, widząc jak Consueala odchodzi. Szybko zaszła do samochodu i zasiadła za kierownicą.
- A tej co?Miała nadzieję, że Parker ją oświeci.



Zobacz profil autora

460 Re: Dom Elisabeth on Pon 27 Kwi 2015, 13:55

Być może Parker dopiero na dniach zda sobie sprawę z tego, co powiedział. Być może do tego czasu jednak wykituje lub cokolwiek w tym stylu? Być może zaraz go Betty opierdoli albo w końcu jakoś odezwą się wyrzuty sumienia. Ni wiadomo.
Gdy Betty wsiadła do auta, Will zapewne zdążył zgasić papierosa i zamknął drzwi od swojej strony. Zerknął jeszcze na odchodzącą Ramirez.
- Opierdoliłem ją za Beth, wytknąłem, że nie jest lepsza - odpowiedział. - Dojedziemy na miejsce i ci opowiem wszystko. Na spokojnie - kiwnął w stronę Betty. I mogli się uprzeć, oboje, i stać tu do białego rana.
Ale pojechali.

/zt, Will i Betty - dom Jou (?) ->

Zobacz profil autora

461 Re: Dom Elisabeth on Nie 03 Maj 2015, 18:05

17.08.2013, popołudnie


Wiało, grzmiało, apokalipsa! Drzewa targane przez wichurę, piasek i żwir wirujące w powietrzu, krowy unoszące się nad pastwiskami!
Huragan doszedł nad osiedle. A tam już nikt nie mógł poradzić na jego niszczycielską moc!
Ślepy los na zniszczenia:
1 - lecący śmietnik rozbił ci frontowe okno. Kilogramy piasku zasypały salon
2 - wiatr zrywa ci połowę dachu, piasek w salonie!
3 - wiatr zrywa ci dach, piasek w całym domu!
4 - Popękane szyby, brak większych szkód
5 - Zniszczony ogródek i wybite dwa okna w sypialni - piasek w pokoju
6 - brak szkód

Zobacz profil autora

462 Re: Dom Elisabeth on Pon 04 Maj 2015, 18:21

3 - wiatr zrywa ci dach, piasek w całym domu!

Jak widać Roberts szczęście nie dopisywało, kiedy tornado zerwała jej dach o mało co ze strachu nie umarła. Dobrze, że obok był Seth by ją pocieszyć i że kotu nic się nie stało.



Zobacz profil autora

463 Re: Dom Elisabeth on Sro 06 Maj 2015, 15:25

Tak, Seth był obok. Martwił się co się stało z jego przyczepą, ale póki co trzeba było pomóc Roberts z jej dachem.
Podczas huraganu na całe szczęście udało im się uratować zdrowie i życie, gorzej z dachem. Przynajmniej mieli przyjemny przewiew w domciu.
Trzeba było teraz albo zwołać ludzi do pomocy, albo specjalne służby. Na całe szczęście Seth i Roberts mieli trochę kasy odłożonej, więc chyba będzie ich stać na pomoc.
Seth wziął więc narzędzia i zajął się reperowaniem przynajmniej tego, co trzymało dach w miejscu, bo oczywistym było że nie podniesie dachu i nie założy go z powrotem...




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

464 Re: Dom Elisabeth on Sro 06 Maj 2015, 16:11

Beth wzięła kota na ręce i uspokajająco go głaskała przyglądając się temu co robi Seth. No tak, mężczyzna od razu wiedział za co się zabrać i w co włożyć ręce ona by pewnie do rana stała i się przyglądała temu co zostało z jej domu.
- Uważaj.- ostrzegła mężczyznę, który zbyt blisko obok jakiegoś wystającego pręta manewrował.- Musimy chyba znaleźć nocleg na kilka najbliższych dni.- stwierdziła lekką rezygnacją w głosie. Nie miała wpływu na to co się stało postanowiła się więc skoncentrować na teraźniejszości.



Zobacz profil autora

465 Re: Dom Elisabeth on Sro 06 Maj 2015, 16:52

- To rozejrzyj się za jakimś motelem, lub czymś w tym stylu. Ciekawe, co się stało z moją przyczepą. - rzucił nieco zmartwiony. Wszystkie kolekcje płyt, plakaty, ubrania. Nie dało się tym nie przejmować, bo jednak wiele życia tam spędził i wiele tam zebrał, stracić to wszystko było dla niego nie do pomyślenia.
Westchnął stojąc na drabinie. Nie wyglądało to za dobrze, chyba lepiej będzie wynająć ludzi od tego...




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

466 Re: Dom Elisabeth on Sro 06 Maj 2015, 17:12

- Myślę, ze Rosie odpada.- stwierdziła.- W Cole Town jest mały pensjonat może tam o ile będą miejsca?W ostateczności Willa można poprosić chociaż on może być w takiej samej sytuacji.- przyjaciel się nie odezwał więc nic nie wiedziała. W sumie powinna mu szwy wyciągnąć.
- Seth, zostaw to. Sprawdźmy lepiej co z twoją przyczepą.- miała nadzieję, że ta stoi to rozwiązałoby problem tymczasowego mieszkania.



Zobacz profil autora

467 Re: Dom Elisabeth on Sro 06 Maj 2015, 17:33

Seth spojrzał na Roberts, schodząc z drabiny i kiwnął głową. Na całe szczęście motocykl dało się uratować. Nie zniósłby kolejnej awarii. Święty, nie motocykl.
Dlatego też zebrał się, założył na plecy bluzę z logo Świętych na plecach i wziął okulary.
- Bierz co potrzebujesz, czekam na zewnątrz. - wsunął szluga w usta i wyszedł, podchodząc od jedynej starej rzeczy która mu prawdopdobnie została. Troszkę histeryzował. Usiadł na motocyklu, pogładził go po baku i odpalił szluga. Założył kask i odpalił silnik z nogi. Ach, ten miarowy pomruk.




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

468 Re: Dom Elisabeth on Sro 06 Maj 2015, 17:46

Beth podskoczyła na szybko do sąsiadki, której dom o dziwo stał i zostawiła u niej Brutusa. Staruszka obiecała się zaopiekować kotem kilka dni. Zresztą jak Roberts wyjeżdżała to i tak ona go dokarmiała.
Spakowała najpotrzebniejsze rzeczy do torby i podeszła do motocykla przy którym czekał już mężczyzna. Założyła kask i usiadła za nim.

----> Przyczepa Setha



Zobacz profil autora

469 Re: Dom Elisabeth on Sob 16 Maj 2015, 20:10

// 25.08.2013 późne popołudnie

Podjechała pod dom zładowanym po brzegi samochodem i lekko się uśmiechnęła na widok nowego dachu na jej maleńkim domku. Ściany też już były pomalowane a ekipa od mebli kończyła właśnie wnoszenie i ustawianie.
Roberts wysiadała z samochodu i pomyślała, że wszędzie dobrze ale najlepiej w domu. Kiwnęła głową dwójce mężczyzn, którzy prawie wnosili do mieszkania kanapę a potem spojrzała na górę pudeł piętrzącą się w jej samochodzie. Przeniesienie tego zajmie całkiem sporo czasu a ułożenie wszystkiego jeszcze więcej. W ciągu najbliższych dni na pewno się jej nie będzie nudziło.
Po kilku godzinach kartony były w mieszkaniu a kot odebrany od sąsiadki. Resztę wszystkiego ogarnie w ciągu najbliższych dni.

zt



Zobacz profil autora

470 Re: Dom Elisabeth on Czw 21 Maj 2015, 17:10

Z FC w Appaloosa North Side, 27.08.2013

Motocykl wjechał na podjazd tuż obok samochodu lekarki. Motocyklista postawił go na stopce zaraz po zgaszeniu silnika i reflektorów. Zdjął kask z głowy i zawiesił go na kierownicy.
Spojrzał na panią doktor z uśmieszkiem.
- Cóż, trochę szkoda że nie patrzyłaś jak walczyłem, ale w gruncie rzeczy ci wybaczam, bo w sumie... Byłaś trochę zajęta... Ciężar czarnych obowiązków! - zakpił z Rity, która w amoku rzuciła się na jego kobietę. Zastanawiające. Zapomniała o nim na tak długi czas, a potem nagle obudziła się i zaatakowała. Nie mogło chodzić o przywiązanie, bo nikt nie budzi się po dwóch miesiącach i nie stwierdza że wywalił kule na kogoś.
Ale jebać, nie tym powinien się teraz przejmować.
Zsiadł z motocykla i poprawił czarną bluzę na ramionach.




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

471 Re: Dom Elisabeth on Czw 21 Maj 2015, 19:47

Elisabeth chwilę wcześniej wysiadła z samochodu i prawie go zamykała, chociaż właściwie sama nie wiedziała po co, gdyby ktoś jej ukradł tego gruchota to przynajmniej miałaby motywację do kupienia nowego. Z drugiej strony wydała górę szmalu na remont, więc może lepiej byłoby jednak nie szastać kasą.
Zmrużyła oczy i tym razem to ona pokazała mu język jak trzyletnia dziewczynka.
- Następnym razem pożyczę od Parkera broń i to załatwi wszystkie problemy.- pomijając to, że była marnym strzelcem, to plan się przedstawiał całkiem nieźle.- W ogóle powinieneś się cieszyć bo zawsze mogłam być eteryczną blondynką i teraz byś siedział ze mną na intensywnej terapii. - wzruszyła ramionami.
- Chodź marzę o prysznicu.



Zobacz profil autora

472 Re: Dom Elisabeth on Czw 21 Maj 2015, 21:58

- Ta, ja też. - odpowiedział i wszedł za nią do środka.
Długo się rozwodzić nad tym nie musieli, bo Seth wlazł zaraz za nią do łazienki, zrzucając po kolei z siebie kolejne elementy garderoby. Nie patrzył nawet gdzie rzuca, na całe szczęście ominął zamknięty sedes i kuwetę kota, przywdziewając strój Adama. 
Przy okazji z uśmieszkiem obserwował jak Beth zamienia się w Ewę. Na całe szczęście w tej wersji Biblii to Seth dzierżył zakazany owoc, więc nie mógł zwalić na nikogo winy. Niestety. Za to Beth mogła zwalić winę na niego, bo przecież to zawsze wina faceta.
Albo mogła zwalić... If you know what I mean.
Koniec końców Cluster wpadł z Roberts pod prysznic i cisnąc się na małej przestrzeni zaczął ją namydlać, spędzając dłuuuugi czas na jej biuście i tyłku. Potem zaczął ją spłukiwać.
- Co byś zrobiła, jakbym spytał czy za mnie wyjdziesz?




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

473 Re: Dom Elisabeth on Czw 21 Maj 2015, 22:34

Miała zamiar pozbyć się tych ciuchów w których poszła na walki więc rzucanie nimi gdzie popadanie zupełnie jej nie przeszkadzało.
Po chwili stała pod ciepłym prysznicem i oddawała się zręcznym dłoniom Setha. Zapach truskawkowego żelu unosił się w łazience. No cóż jej mężczyzna będzie najwyraźniej słodko pachniał. Oparła się wygodnie o niego i zrelaksowała, a co tam przecież trzeba się pozwolić porozpieszczać, zwłaszcza po tym jak się dostało łomot. Przymknęła powieki i zaraz je otworzyła, kiedy padło dosyć ważne pytanie.
Odwróciła się w stronę mężczyzny i przyjrzała mu lekko przechylając głowę.
- Pewnie bym spytała, kiedy chcesz iść zrobić badania krwi.- odparła i nalała trochę truskawkowego żelu na dłoń by umyć tors Setha. Przy okazji delikatnie przejechała palcem bo bliźnie na żebrach.



Zobacz profil autora

474 Re: Dom Elisabeth on Czw 21 Maj 2015, 22:38

Uniósł brew słysząc jej odpowiedź.
- Wiesz, jeśli chodzi o HIV to już dawno mogłem cię nim zarazić. - Rzucił rozbrajająco i nadstawił się. Gdy zjechała dłońmi na jego brzuch i żebra lekko zacisnął zęby, bo oberwał kilkukrotnie w tamte miejsca i to z lekka... bolało.




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

475 Re: Dom Elisabeth on Czw 21 Maj 2015, 22:46

- Dzięki.- rzuciła ironicznym tonem i delikatnie przejechała palcami po brzuchu zapewne wywołując niekontrolowany skurcz mięśni. Było takie miejsce na którym zawsze to działało. Potem wróciła do rąk i barków przez chwilę skupiając się na nich.
- Pewnie powiedziałabym tak. - stwierdziła w końcu dochodząc do wniosku, że przecież jej o to nie pytał, tylko pytał co by było gdyby.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 19 z 20]

Idź do strony : Previous  1 ... 11 ... 18, 19, 20  Next

Similar topics

-

» Elisabeth Parkinson
» Dom Elisabeth

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach