Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Dom Elisabeth

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 12 ... 20  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 4 z 20]

1 Dom Elisabeth on Pią 15 Sie 2014, 21:53

First topic message reminder :

Dom jest niewielki, wybudowany z gotowych materiałów. Ściany są wypełnione gąbką lub styropianem, nie ma tu mowy o porządnej izolacji. Dach często przecieka, w czasie upałów wewnątrz nie da się wytrzymać a klimatyzacja działa wątpliwie. Podczas chłodniejszych dni robi się naprawdę zimno i trzeba ratować się piecykiem elektrycznym.
Budynek ma tylko jedno piętro. Wewnątrz znajduje się kuchnia i łazienka oraz dwa średniej wielkości pokoje. Dom jest pomalowany na piaskowy kolor.
Na podwórku znajduje się podjazd.
Coś w ten deseń



Ostatnio zmieniony przez dr Elisabeth Roberts dnia Nie 29 Mar 2015, 22:10, w całości zmieniany 1 raz

Zobacz profil autora

76 Re: Dom Elisabeth on Pon 17 Lis 2014, 21:52

Claus zastanowił się czy on czasem nie pomylił się z tym, co on tutaj robi. Kurwa, nie był przedszkolanką!
Wysiadł z auta i... zamknął je od zewnątrz, tak, że Connor nie mógł wyjść.
-Myślisz, że już czas na uchylanie okna?-zapytał lekko Williama, stając przy nim.-Beth ma jakieś środki uspokajające czy mamy zastosować średniowieczne metody?-rzucił do niego, oglądając się przez ramię na ich małego Indiańca.



Zobacz profil autora

77 Re: Dom Elisabeth on Pon 17 Lis 2014, 21:54

Eastmanowi się podobało, wcześniej chciał iść gdziekolwiek, ale takie siedzenie w samochodzie też było spoko. Wyciągnął papierosy które dostał od Sue, odpalił jednego, włożył płytę z muzyką do odtwarzacza w wozie, wyciągnął jakieś okulary przeciwsłoneczne ze schowka i zaczął się bujać w rytm muzyki.

Zobacz profil autora

78 Re: Dom Elisabeth on Pon 17 Lis 2014, 21:56

- Mam nadzieję, że Beth coś ma. Wcześniej z tym nie było problemu, choć wydaje mi się, że Connorowi zaczął udzielać się syndrom opóźnionego buntu młodzieńczego - odpowiedział, kręcąc głową i czekając na odzew z domu.
Jednak takowego nie było, więc jeszcze raz zapukał.
- Lepiej, żeby coś miała, bo jak dziecko się zachowuje.

Zobacz profil autora

79 Re: Dom Elisabeth on Pon 17 Lis 2014, 22:06

Beth usłyszała pukanie do drzwi i zastawiała się kogo niosło o tej porze. Właśnie ćwiczyła jogę, kiedy jej przerwano. Dokończyła pozycję i w czarnych leginsach, luźnej koszulce zjeżdżającej z jednego ramienia i luźnym kucyku poszła otworzyć drzwi.
- Will co się dzieje?- zaniepokoiła się a potem dojrzała jego ucho.- Wchodź.



Zobacz profil autora

80 Re: Dom Elisabeth on Pon 17 Lis 2014, 22:21

Odwrócił się, gdy usłyszał głos lekarki.
- Cześć, Beth. Mała pomoc nam się przyda - powiedział z uśmiechem, rozplątując ramiona. Zerknął na Clausa, a potem na samochód. Dopiero po chwili kobieta przypomniała mu, że przecież i on ma coś z uchem.
- Mamy mały, ruchliwy i chwilowo ogłupiały problem - wyjaśnił pokrótce. - Masz coś uspakajającego? Bo Connor spadł z dachem i rękę sobie złamał i chyba przypomniały mu się lata dzieciństwa - dodał po chwili.

Zobacz profil autora

81 Re: Dom Elisabeth on Pon 17 Lis 2014, 22:35

Beth w duchu obiecała sobie, że walnie takie kazanie Willowi, że mu uszy zwiędną. Zerknęła na milczącego murzyna a potem w stronę samochodu. Jak dobrze widziała to siedział w nim Connor. Fatalny wieczór się zapowiadał.
- Zaczekaj.- rzuciła w stronę Willa i poszła po swoją torbę lekarską.
- Chodźmy.- ruszyła w stronę auta.- Choć uważam, że twoje ucho powinno mieć pierwszeństwo.



Zobacz profil autora

82 Re: Dom Elisabeth on Pon 17 Lis 2014, 22:40

Milczący murzyn pewnie zajął się pilnowaniem samochodu, hehe.
I nie musiała tego robić. Wystarczy, że Will już miał problem z uchem. Nie chcemy przecież, by one mu zwiędły, no nie? To nie byłoby zbyt sympatyczne czy wygodne, ani trochę.
- Już nawet go nie czuję - zażartował, podchodząc do samochodu.
- Connor, wysiadaj - stuknął w drzwi auta, pewnie zaraz przymierzając się do otworzenia ich.

Zobacz profil autora

83 Re: Dom Elisabeth on Pon 17 Lis 2014, 22:42

- NIE! - Odpowiedział z miną sześciolatka, któremu zabrali klocki lego i teraz się mści na rodzicach.

Zobacz profil autora

84 Re: Dom Elisabeth on Pon 17 Lis 2014, 22:45

Beth zmarszczyła brwi. Will powiedział, że spadł z dachu.
- Słuchaj on może mieć jakieś wewnętrzne obrażenia w tym uraz głowy, który może powodować u niego taki stan. Ja mogę mu dać zastrzyk na uspokojenie i nastawić rękę ale powinien wylądować w szpitalu, gdzie mu zrobią rezonans.



Zobacz profil autora

85 Re: Dom Elisabeth on Pon 17 Lis 2014, 22:48

- Wyłaź - stuknął raz jeszcze.
I spojrzał na Beth, przy czym pokręcił głową.
- Jest po prostu w szoku i się obraził, bo nie będzie mógł się bawić w cokolwiek ze złamaną ręką, Beth, także wątpię, by była mu potrzebna hospitalizacja, w której jeszcze bardziej zgłupieje - odparł, drapiąc się po nosie i po chwili otworzył drzwi, wyglądając zza nich.
- Wyłaź, Connor. Nastawimy ci rękę i będzie spokój - powiedział.
- Tylko to mu się przyda. Nie zapowiada się na to, by miał jakąś większą krzywdę. To nie było aż tak wysoko, może piętro?

Zobacz profil autora

86 Re: Dom Elisabeth on Pon 17 Lis 2014, 22:51

- Nieeee... - Mruknął po raz kolejny i teraz zaczął szarpać drzwi od drugiej strony, tam gdzie nie było Williama, zwyczajnie chciał uciec, ale ten gamoń Claus zamknął samochód... Gamoń, po prostu gamoń.

Zobacz profil autora

87 Re: Dom Elisabeth on Pon 17 Lis 2014, 23:02

W czasie kiedy William negocjował wyjście Connora z auta Elisabeth przygotowała sobie końską dawkę środka uspokajającego w strzykawce i nawet bardzo dobrze się składało, że Loco powziął próbę ucieczki bo mimowolnie wypiął w ich kierunku swój tyłek, co wykorzystała doktorka bezlitośnie waląc mu igłą w dupsko. Na tyle mocno, że spokojnie igła przeszła przez ubranie a mężczyzna mógł poczuć ból.
- Za chwilę powinien odpłynąć.



Zobacz profil autora

88 Re: Dom Elisabeth on Pon 17 Lis 2014, 23:09

Okej, tego Will się nie spodziewał i spojrzał zdziwiony na to, co Beth robi. I cóż, kłamstwem byłoby, gdyby takie podejście mu się nie spodobało.
- Na jak długo? - spytał, a następnie rozejrzał się za Clausem, którego w tych ciemnościach nie dostrzegł. - Może jak się zbudzi to zacznie się zachowywać - mruknął po chwili, opierając się bokiem o drzwi auta.

Zobacz profil autora

89 Re: Dom Elisabeth on Pon 17 Lis 2014, 23:10

Odpłynął.

Zobacz profil autora

90 Re: Dom Elisabeth on Pon 17 Lis 2014, 23:27

- Musicie go wyjąć, bo tak to w życiu nie nastawię mu tej ręki.Za jakieś dwie godzinki powinie wrócić do żywych, ale jak dalej będzie się irracjonalnie zachowywał. I Will on koniecznie musi mieć na to złożony gips. Dopilnujecie by się jutro pojawił na popołudniowej zmianie w przychodni.
Wyjęła bandaże i nożyczki do rozcięcia ubrań.



Zobacz profil autora

91 Re: Dom Elisabeth on Pon 17 Lis 2014, 23:30

Will kiwnął głową i wziął się za wyciąganie Connora z tego auta, coby posadzić na pace czy nawet na ziemi.
- To już Baker go przyprowadzi do przychodni, ja będę pracować i nie będę miał czasu - jasne, pewnie by miał czas, ale jednak praca to praca, wykonywać ją trzeba, a Sue jest bardziej przekonujący, to i Eastman za nim pójdzie, no nie? Tak przynajmniej sobie pomyślał księgowy.
- Dzięki, Beth - powiedział po chwili.

Zobacz profil autora

92 Re: Dom Elisabeth on Pon 17 Lis 2014, 23:45

Jak Eastman zlazł się już na ziemi doktorka zabrała się za rozcinanie jego ubrań by się ich pozbyć. Chyba Loco będzie musiał zainwestować w nową garderobę.
- Widziałeś to?- wskazała palcem i wcale jej nie chodziło o złamania tatuaż.
Ewidentnie miał złamanie kości ramienia ale czy skomplikowane czy proste bez prześwietlenia nie była w stanie stwierdzić musiała sobie radzić jak kiedyś Promnitz prawie po omacku.
- Przytrzymaj mi go.- a kiedy Will wykonał polecenia nastawiła rękę. Delikatnie ją ułożyła na temblaku i przybandażowała do klatki piersiowej piersiowej tak, że nie było możliwości ruszyć nią.
Zerknęła na milczącego murzyna,
-Niech on go odwiezie do domu.- odezwała się znowu do Willa.- A ty idziesz ze mną.



Zobacz profil autora

93 Re: Dom Elisabeth on Pon 17 Lis 2014, 23:51

Spojrzał na tatuaż. Szkoda, że nie mógł dostrzec dzieła Skittlesa. Pośmiałby się chociaż.
- Może lubi niedźwiedzie? - rzucił pytaniem na pytanie Beth i wzruszył ramionami.
Oczywiście, że Parker wykonał polecenia. Przytrzymał Connora, ledwo powstrzymując się od tego, by mu czasem w ten ryj nie przyłożyć za zachowanie. Jednak kiedy Beth skończyła ogarnianie jego osoby i połamanej ręki, ten go znowu ułożył w aucie, kurtką go przykrywając.
- Dobra, ty odwieziesz Connora, a ja napiszę Bakerowi, żeby najwyżej jutro z nim podszedł do przychodni - powiedział do Clausa i pożegnał się z nim, następnie idąc za Beth.
- Mi nic nie jest - stwierdził po chwili, co prawda, był nieco ogłuszony, ale względny humor mu dopisywał. Wszystko, co było jego, w ekwipunku to miał przy sobie.

Zobacz profil autora

94 Re: Dom Elisabeth on Pon 17 Lis 2014, 23:59

- Tak jasne nic mi nie jest a ucho ci zaraz odpadnie.- w jej głosie brzmiał twardy ton i Will jako, że znał dobrze Elisabeth to zapewne wiedział, że jest niezbyt zadowolona i w takiej chwili lepiej z nią nie dyskutować. Oczywiście kobieta nieco przesadzała w kwestii uszkodzeń ucha ale ze trzy szwy należało tam założyć by Parker nic nie stracił ze swego czaru i uroku.
Weszli do domu i kobieta skierował swoje kroki do kuchni tam było najlepsze światło do tego co zamierzała zrobić.
- Siadaj. - wskazała Willowi taboret a sama przygotowała potrzebne jej przybory.



Zobacz profil autora

95 Re: Dom Elisabeth on Wto 18 Lis 2014, 00:02

- Bez przesady, Beth. Trochę mi naderwało i trochę krwi poszło, nic strasznego, naprawdę - nie wiadomo czy Parker się z nią droczył, czy naprawdę tak uważał.
Zanim jednak usiadł, to w drodze do kuchni, zdążył z siebie ściągnąć kurtkę, którą położył na jakimś meblu i odłożył torbę ze swoimi rzeczami. Sięgnął także do kamizelki, której się pozbył i dopiero wtedy zasiadł, czekając.
No bo lepiej się nie odzywać, jak zaraz ktoś ma się nim zaopiekować, nie?

Zobacz profil autora

96 Re: Dom Elisabeth on Wto 18 Lis 2014, 00:13

Założyła lateksowe rękawiczki. Znieczuliła Willowi ucho i oczyściła ranę. Wyglądała na groźniejszą niż w rzeczywistości była. Roberts skupiła się na pracy wymówki mogły jeszcze chwilę poczekać. Założyła cztery szwy a potem opatrunek na to. No cóż Parker przez kilka dni będzie wyglądał śmiesznie ale najwyżej zakopie się w księgach rachunkowych i nikomu nie będzie się pokazywał na oczy.
Ściągnęła rękawiczki. Posprzątała ze stołu apotem z całej siły jaką miała przywaliła Parkerowi w ramię.
- Miałeś na siebie uważać a tu co? Kilka centymetrów w drugą stronę i skończyłbyś z kulką w głowie! Boże muszę się czegoś napić.
Poszła po wino do lodówki.



Zobacz profil autora

97 Re: Dom Elisabeth on Wto 18 Lis 2014, 00:17

William miał ochotę pożartować, pośmiać się chwilę, ale jednak widząc wyraz twarzy Beth może nie tyle był przerażony czy się czegoś obawiał, a po prostu nie miał zamiaru dolewać oliwy do ognia, skoro sytuacja i tak nie była ciekawa. Kobieta z pewnością jego humoru by nie podzielała, co wcale a wcale nie powinno go dziwić.
Czekał więc spokojnie, nie ruszał się. Może dwa razy syknął, a gdy już mu założyła opatrunek to odruchowo pokręcił głową i stwierdził, że mu strasznie niewygodnie. Pewnie jak wróci do siebie to ściągnie ten opatrunek albo chociaż nałoży mniejszy.
- Ej! - zawołał, po chwili rozmasowując ramię, bo jednak trochę to go zabolało. - Teraz naprawdę nie przesadzaj. Poszło jak poszło, problemu nie ma, Beth, naprawdę! - nawet wzrokiem ją odprowadził do tej lodówki. - Jest okej.

Zobacz profil autora

98 Re: Dom Elisabeth on Wto 18 Lis 2014, 00:29

- Nie nie jest okej.- nie zawracała sobie głowy szukaniem kieliszka tylko napiła się z gwinta. Prawie jak jej tatuś, który miał wprawę w taki właśnie konsumowaniu trunków.
- Po pierwsze mogłeś zginąć wiem, mam świadomość, że ryzykujesz ale unaocznienie sobie tego w taki sposób było trochę przytłaczające.
Podeszła usiadła na stole koło Parkera.
- A po drugie należy ci opierdziel za sprowadzenie tutaj reszty świętych. Wiesz, że tobie zawsze pomogę bez względu na wszystko ale nie będę ryzykować dla reszty. Chcę żebyś miał tego świadomość. Ty i twoje tajemnice u mnie jesteście bezpieczni ale zrozum mnie.....- położyła mu dłoń na policzku. Will wiedział ile kosztowało ją wydobycie się z bagna w którym tkwiła jej rodzinka i swego czasu ona sama.



Zobacz profil autora

99 Re: Dom Elisabeth on Wto 18 Lis 2014, 05:41

Claus się nie odzywał, bo i po co? To William tutaj "prowadził". On nie miał takich kontaktów z lekarką, by prowadzić tą rozmowę. Nie to, by go ona za mocno obchodziła, ale zdawał sobie sprawę, że takie przyjmowanie pacjentów po godzinach to... problematyczne może być, jeśli ktoś się dowie.
Toteż przyglądał się jej pracy z milczeniu, uśmiechając się z uznaniem, gdy okazała się być konkretna.
-To powodzenia, Parker.-mruknął mu na pożegnanie, po czym klapnął drzwi samochodu, chowając wcześniej wystające części Eastman'a.
Kurwa. Ten to sprytny. Idzie się pomiziać z panią doktor, a on będzie musiał teraz tragać tego niedźwiedzia do chałupy!
No nic. Odpalił silnik i odjechał.

/zt przyczepa Loco



Zobacz profil autora

100 Re: Dom Elisabeth on Wto 18 Lis 2014, 19:31

Parker westchnął ciężko. Spodziewał się kazania ze strony Beth i choć chciałby się do tego przyzwyczaić to jednak nie było tak łatwo. Pewnie jednym uchem część jej słów wypuszczał, żeby przez natłok informacji nie zaczęła boleć go głowa.
Nic jednak nie mówił, nie chcąc kobiecie przerywać. W końcu wychowanie swoje robiło, nie? Obserwował tylko bacznie Beth, przyglądając jej się w zastanowieniu.
- Wiem, Beth, wiem o co ci chodzi - powiedział cicho, kiedy kobieta skończyła swój monolog. Nawet delikatny uśmiech przemknął przez twarz mężczyzny, kiedy wyczuł na swoim policzku jej dłoń. - Ale też wiesz, że nie miałem do kogo zaprowadzić Connora, a w przychodni od razu zaczęliby wypytywać, wszystko zapisywać, a jeśli chodzi o zdrowie to tobie ufam - wyjaśnił.
Parker pewnie nawet ściągnął z twarzy dłoń Beth, by lekko ucałować jej wierzch.
- Postaram się ich nie przyprowadzać, ale wiesz jak to jest...

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 4 z 20]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 12 ... 20  Next

Similar topics

-

» Elisabeth Parkinson
» Dom Elisabeth

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach