Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Przyczepa Sue Bakera

Idź do strony : 1, 2, 3 ... 11, 12, 13  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 13]

1 Przyczepa Sue Bakera on Sob 16 Sie 2014, 12:22

Stojąca na betonowych bloczkach przyczepa może nie wydawać się idealnym miejscem do życia, jednak dobrze urządzona okazuje się całkiem wygodna. Ma wymiary 9x3 metry i jest wyposażona w kuchnię z aneksem jadalnym i salonikiem, łazienkę oraz sypialnię. Przyczepa ma ogrzewanie gazowe oraz gazowy podgrzewacz wody i jest podłączona do szamba.

Wnętrze jest dość zagracone. W sypialni mieści się podwójne łóżko i szafa. Blaty w kuchni zdobią zwykle butelki po piwie i paczki po jedzeniu na wynos. Ważnym miejscem jest telewizorek, w który Sue gapi się zwykle wieczorami, popijając piwko i zagryzają nachosami.

Przed przyczepą w ciepłe dni Baker wystawia stół i przesiaduje tam z członkami gangu, jak jest okazja. Oczywiście w pobliżu zaparkowany jest jego odpicowany cruiser, na którego chucha i dmucha.

Zobacz profil autora

2 Re: Przyczepa Sue Bakera on Sob 16 Sie 2014, 12:39

//początek, wieczór

Betty zostawiła bar pod opieką kelnerek, sama zaś zrobiła sobie już wolne. Zaszła na osiedle przyczep, idąc nierównym chodnikiem w swoich wielkich obcasach. Mistrzowsko już opanowała chodzenie na tych szczudłach na powierzaniach wszelakich - czy to beton, drewno czy piach, Betty zawsze dochodziła do celu. Może uda jej się kiedyś nawet dojść po trupach!

Zaszła pod drzwi przyczepy i zapukała głośnio. Miała nadzieję, ze Sue nie wybrał się na jakiś nocny maraton po motelu i zastanie go w swoim pałacu. Rozpięła swoją skórzaną, lśniąca kurkę i przestąpiła z nogi na noge, czując jak obcisne, czarne spodnie wpijają się jej między pośladki.

Zobacz profil autora

3 Re: Przyczepa Sue Bakera on Sob 16 Sie 2014, 12:48

Owszem, Baker był w swoim królestwie, tak jak zresztą obiecał. Chyba nawet... Mój Boże! Sprzątał! To znaczy, zgarnął puste butelki i puszki do worka na śmieci i postawił go w kącie. Oczywiście w lodówce miał w zapasie czteropak, więc pewnie niedługo się ten ład utrzyma.
Otworzył drzwi i zmierzył Betty od czubka natapirowanej głowy po buty na obcasach, którymi śmiało mogłaby zabić. Sam miał na sobie dżinsy, kowbojki i koszulkę, a na nią narzuconą kamizelkę z logiem gangu. W przyczepie było raczej zimno.
- Wchodź.
Miłe powitanie, jak zwykle.
- Chcesz piwo?



Zobacz profil autora

4 Re: Przyczepa Sue Bakera on Sob 16 Sie 2014, 12:52

- Piwa mam nadmiar w pracy. - Mruknęła, przekraczając próg przyczepy. - Herbat byś mi zrobił.
Nie wiedziała, czy Baker jeszcze w ogóle pamięta, że istnieje coś poza piwem i kawą, ale miała prawdziwą ochotę na gorącą herbatę.
Zaszła w głąb pomieszczenia i zasiadła na kanapie, która już kleiła się od wieloletniego brudu. odłożyła złota torebkę na bok i spojrzała na swoje czerwone paznokcie, jakby były najbardziej interesującą rzeczą na świecie.

Zobacz profil autora

5 Re: Przyczepa Sue Bakera on Sob 16 Sie 2014, 12:56

Wzruszył ramionami. Zamknął drzwi i postawił czajnik na kuchence gazowej. Zaczął przeglądać szafki i w końcu, po przegrzebaniu sie przez słoiki i puszki, odnalazł zapomnianą paczkę herbaty. Wkrótce postawił przed Betty kubek, podstawił sobie krzesło i usiadł naprzeciwko niej.
- O czym chciałaś porozmawiać, Betty Jou?



Zobacz profil autora

6 Re: Przyczepa Sue Bakera on Sob 16 Sie 2014, 13:04

Upiła nieco herbaty i szybko uznała, ze to najgorsza lura jaką w życiu w ustach miała - a wiele już rzeczy smakowała w życiu! odłożyła więc kubek zrezygnowana.
- O tym całym grajdole. - Powiedziała. - Czy ty wiesz co robisz, czy masz jakikolwiek plan co zrobić, by Buednia się nie rozszaleli po naszym mieście...
Pokręciła głową.
- I czy możesz w ogóle obiecać, że ty wyjdziesz z tego cało.

Zobacz profil autora

7 Re: Przyczepa Sue Bakera on Sob 16 Sie 2014, 13:14

Zerknął na herbatę, którą Betty odsunęła z niesmakiem. No cóż, sama chciała! Piwo było świeże! Wbił wzrok w kobietę (nie w jej cycki, dla odmiany) i zachmurzył się.
- Mehh - mruknął i podrapał się po brodzie. - Chłopcy już wiedzą, że mają mieć oczy naokoło głowy. Musimy ich zgarnąć, jak znów pojawią się w okolicy.
Mówiąc "ich" miał na myśli ludzi z kartelu.
- Nie wiem, Betty. Może się okazać, że lada moment rozpęta się wojna... Więc nie, nie będę niczego obiecywać - dodał, odnośnie jej ostatniego pytania.
- Smith zasznurował usta. Mają cholernie silną siatkę, więc kogokolwiek by tu nie przysłali, to będą jedynie marne pionki. A my musielibyśmy dobrać im się do dupy - i tu pojawiało się pytanie "jak". Na nie jeszcze nie umiał odpowiedzieć.



Zobacz profil autora

8 Re: Przyczepa Sue Bakera on Sob 16 Sie 2014, 13:50

Znowu ten Smith. Betty skrzywiła się słysząc to nazwisko i odwróciła wzrok. Myślała przez chwile o czymś intensywnie, jakby w głowie uważnie dobierać słowa, które miała za chwil wypowiedzieć.
- Chyba władza ci się wymyka z rąk, Sue. - Powiedziała po chwili, spoglądając w końcu na mężczyznę. - Może niedługo cię twoi właśni ludzie opuszczą.
Nie miała zamiaru karmić go bezsensowną nadzieją i bajkami o tym, że nazwisko Bakera będzie coś znaczyć do końca jego życia. Władza się zmienia, jeśli Świeci nie zaczną działać, to ich gang się rozsypie w drobny mak.
- Chciałabym ci powiedzieć, że ja zostanę do końca ale... Sue, ja mam rodzinę. Mam córkę, która... która spodziewa się dziecka.
Wzięła głęboki oddech. Sama dopiero się dowiedziała, że Sally jest w ciąży, co sprawiło, że Betty jednocześnie cieszyła się i bała.
Całe życie żyła w dziwnym lęku, że nie dożyje ślubu swojej córki, a teraz ten lęk powraca z myślą, że może nie zobaczyć wnuka, jeśli Buendia opanują Old Whiskey. Tak jak te dwadzieścia lat temu, znowu czuła pokusę ucieczki z tego miasta. Po to, by nie bać się, że ktoś jej strzeli w tył głowy.

Zobacz profil autora

9 Re: Przyczepa Sue Bakera on Sob 16 Sie 2014, 16:28

Och, to były słowa, które bolały gorzej od piąchy Smitha wycelowanej w jego nos. Oczywiście, nie to, że Baker nie zdawał sobie sprawy, że kiedyś ktoś go wygryzie, albo on sam odda pałeczkę młodszemu, z większymi możliwościami. Ale przecież nie był jeszcze aż tak stary.
Pokręcił głową.
Atmosfera zgęstniała.
- Postaram się, żeby zrobili to później, niż wcześniej - powiedział pod nosem, zerkając na kobietę. Ale Betty miała rację. Musiał coś zrobić, jeśli nie chciał stracić pozycji. Szczególnie teraz, gdy znaleźli się w zagrożeniu.
- Co? - zdziwił się i wbił przytomniejszy wzrok w Betty Jou. - Twoja Sally? Z kim?



Zobacz profil autora

10 Re: Przyczepa Sue Bakera on Sob 16 Sie 2014, 17:50

- Ze swoim narzeczony, Sue. - Powiedziała to takim tonem, jakby to było oczywiste. - Dobry człowiek, wyedukowany, z pracą. Mam nadzieję, że nie zostawi jej tak jak zrobił to jej ojciec.
Każdy wiedział, ze pierwszy mąż Betty spakował manatki kilka lat po narodzinach Sally, chociaż ślub z Betty brał, gdy kobieta miała już spory brzuch.



Zobacz profil autora

11 Re: Przyczepa Sue Bakera on Sob 16 Sie 2014, 23:21

- Z narzeczonym? - powtórzył dalej nieogarniający Baker. Cóż, Betty tak znowu często nie mówiła o córce, a i ona sama odkąd ją matka wysłała na studia, to rzadko bywała w Old Whiskey. I szczerze mówiąc, wcale się temu nie dziwił. No i Betty chyba nie zależało wybitnie, by jej dziecko kręciło się przy gangu.
- No to, hm. To gratulacje - burknął w końcu, jakiś taki nachmurzony.
W tym momencie zadzwonił telefon i Baker sięgnął, by go odebrać. O ile chwilę wcześniej był nachmurzony, tak po paru sekundach zdawało się, że zawisły nad nim gradowe chmury.
- Ja pierdole. Kurwa. No, dzięki. Na razie.
Zwiesił głowę, sapnął głośno i odłożył telefon na stół.
- Sugar nie żyje - powiedział po dłuższej chwili. - Jakiś, kurwa, debil, ją potrącił i nie żyje.
Powtórzył jeszcze kilka razy przekleństwo pod nosem, po czym wstał i wyciągnął piwo z lodówki. Oparł się bokiem o mebel, plecami do Betty, i wypił pół naraz.



Zobacz profil autora

12 Re: Przyczepa Sue Bakera on Sob 16 Sie 2014, 23:28

- Jak to? - Tylko tyle umiała teraz powiedzieć. Była w szoku... czuła się odpowiedzialna za te dziewczyny. Sugar znała od lat, więc nic dziwnego że wiadomość o śmierci była zaskoczeniem. I czymś co przygnębiło Betty.
Sama wiec wstała, podeszła do Bakera i wzięła od niego butelkę piwa, by samej je dokończyć.
- Kurwa... kurwa! Wiadomo coś więcej? - Powiedziała. - Muszę... muszę jechać do szpitala... na posterunek! Ta dziewczyna tu nikogo nie miała!



Zobacz profil autora

13 Re: Przyczepa Sue Bakera on Sob 16 Sie 2014, 23:40

On też był poruszony. Mimo całej swej paskudnej otoczki, lubieżnych żartów, grożenia i wyzywania, miał przecież ludzkie uczucia. Szczególnie, że wiele z tych dziewczyn zaczynało jako gówniary, a takie bez ochrony szybko zgniłyby w rowach, z żyłami popękanymi od dragów Skittlesa.
Baker obrócił się do Betty i wpatrywał się w nią chwilę w milczeniu.
- Ktoś ją potrącił na obrzeżach, wezwał karetkę, ale dziewczyna zmarła w szpitalu. Taylor poinformuje mnie, jak dowie się więcej.
Na przykład - kto ją potrącił.
Sue westchnął ciężko. To było niespodziewane. Fakt, powiedział Sugar parę ostrych słów, gdy ta próbowała uciec z tym swoim kochasiem, ale śmierci jej nie życzył. A tak - uciekła na zawsze, i to raczej wbrew swojej woli.



Zobacz profil autora

14 Re: Przyczepa Sue Bakera on Sob 16 Sie 2014, 23:47

Betty odłożyła pusta butelkę na blat a potem w przypływie nagłej słabości - objęła mężczyznę. Lecz uścisk nie trwał długo i był to raczej gest przyjaciela.
- Jadę do dziewczyn. - Oznajmiła, odrywając się od Sue. - Pewnie wszystkie panikują...
Pokręciła głową i zaczęła szukać swojej torebki.
- Chyba przez jakiś czas żadna z nich nie będzie chciała pracować...



Zobacz profil autora

15 Re: Przyczepa Sue Bakera on Sob 16 Sie 2014, 23:59

Miło ze strony Betty. I ze strony jej cycków. Mhm. No, ale wszystko dobre szybko się kończy.
- Eh... Jedź, jedź... Jak się dowiedziały pocztą pantoflową, to pewnie Sugar zamordowano już trzy razy i wrzucono do rzeki - wywrócił oczami.
Westchnął znowu ciężko.
- Pewnie nie. Ale przecież nie rozłożę im nóg na siłę.
Baker przelazł przez pokój i chwycił swoją kurtkę, a potem pistolet z szuflady.
- Ja też pójdę z kimś pogadać. Panie przodem - otworzył drzwi przed Betty Jou, zaczekał aż wyjdzie i ruszył za nią. Zamknął i przestąpił z nogi na nogę.
- Dobranoc, Betts - rzucił jeszcze, uniósł rękę w geście pożegnania, po czym ruszył wgłąb osiedla przyczep.

---> przyczepa Canizasa



Zobacz profil autora

16 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 02 Wrz 2014, 10:09

---> Przyczepa Trysena / wieczór

Podjechałem na motorze, nie zajęło mi to sporo czasu, właściwie to mógłbym iść piechotą, ale wszystko chciałem już mieć za sobą. Przede wszystkim rozmowę z Sue. Podszedłem pod drzwi, poprawiłem kurtkę po czym zapukałem do drzwi.
- To ja Maro - krzyknąłem w zamknięte drzwi. Mam nadzieję że był w domu.



Zobacz profil autora

17 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 02 Wrz 2014, 10:21

Maro zastał Bakera - co więcej, okazało się nawet, że Sue czekał na Świętego. Dlatego też, zaraz gdy otworzył drzwi, zaprosił go do środka.
Ale na tym grzeczność Bakera sie kończyła.
- Co jest? - Warknął - Szybko, nie marnuj mojego czasu.

Zobacz profil autora

18 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 02 Wrz 2014, 10:30

- Coś taki wkurwiony - rzuciłem na wejściu.
- Pogadać przyszedłem, jak masz z czymś problem może pomogę? - rzuciłem jednak nie siadłem. postanowiłem przejść do konkretów.
- Słyszałeś o tym wypadku na Apache Road? - postanowiłem zacząć od swojej sprawy - widzisz to nie był zwykły wypadek, ktoś obcy się kręci po naszym terenie... Goście w karawanie raczej nie robili dla Browna, raczej też nie chcieli nikogo pogrzebać.
Zerknąłem przez okno czy aby się nikt nie kręci koło przyczepy.
- Byłem tam zaraz po wypadku... w trumnie wieźli to... - wyjąłem dwa kilo kokainy i położyłem na stole - chciałem spuścić je w kiblu... ale pomyślałem że powinieneś wiedzieć.



Zobacz profil autora

19 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 02 Wrz 2014, 10:36

Baker wolał, by Maro od razu przeszedł do konkretów. Dopiero, gdy to zrobił, Sue zaczął go słuhać.
Z każdym kolejnym słowem Świętego, mina mezczyzny stawała się coraz to surowsza. Jak tylko zobaczył kokainę - Maro mógł miec wrazenie, ze jego szef zaraz wybuchnie.
- Kurwa - rzucił, spogladajac na paczkę. - Wiesz czyje to? Kto to przywiózł? Cokolwiek?

Zobacz profil autora

20 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 02 Wrz 2014, 10:44

Spojrzałem na Sue, wiedziałem że nie będzie to łatwa przeprawa... ale cóż. To było dobre złego. Lepiej niech się Sue dowie od niego.
- Nie wiem, dwóch Latynosów z bronią, obaj zginęli, w trumnie mieli to - kiwnąłem na paczkę - karawan z trumną stoi u psiarni, nie wiem co wiedzą, w trumnie więcej nic nie było.
- Była ze mną wtedy ta młoda Autumn, ale nic nie powie nikomu, postaram się o to. Psy wcześniej czy później trafią na mnie nie raz robiłem tego rzęcha starego Browna. Przyjdą pytać dlatego nie mogę tego trzymać u siebie - zamyśliłem się - może by ktoś zerkną w policyjne akta, może mają coś więcej.



Zobacz profil autora

21 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 02 Wrz 2014, 11:03

- Jasne, co jeszcze? Samego McConnora mamy pytać o akta?
Widać, że Sue nie tylko był zdenerwowany ale i zmieszany.
- Dwaj latynosi... kurwa, Buendia.
Dla Sue bylo juz oczywiste kto za tym stoi.
- Masz jakies mądre propozycje? - Zapytał, wskazujac na kokaine.

Zobacz profil autora

22 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 02 Wrz 2014, 11:11

- Pewnie to ich towar - wzruszyłem ramionami - jeśli tak to zapewne myślą, że ma go psiarnia.
- Co zrobić? Miałem kilka pomysłów? Możemy wrobić jakiegoś najbardziej szczekającego psa, możemy wrobić tego ćpuna Skittlesa, po prostu go wystawić psom, albo beznamiętnie spuścić to w kiblu - dodałem całkiem spokojnie - dlatego jestem u ciebie.



Zobacz profil autora

23 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 02 Wrz 2014, 11:25

Sue zastanawiał się dłuższą chwile, wpatrując sie ciagle w paczke prochow.
- Reszta gangu wie? Jak nie... trzeba ich zapytac. Inaczej mozemy narobic sobie smrodu we wlasnym gniezdzie. Nie wiem...
Wreszcie przeniosl wzrom na Maro.
- Moze wkopac Buendiow ale wtedy bysmy musieli oddac kokaine policji...

Zobacz profil autora

24 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 02 Wrz 2014, 11:35

- Wie tylko Autumn i Trysen nikt po za nimi - wzruszyłem ramionami po czym sięgnąłem do kieszeni wyciągając zawiniątko. Papierową torebkę po cukrze a w środku cały dług Trysena.
- To od niego - położyłem zawiniątko obok kokainy.
- Wkopać Buendie czemu nie tylko trzeba by się zastanowić jak - zamyśliłem się - słuchaj spotkajmy się z resztą chłopaków. Tylko musimy uważać bo im więcej osób wie tym większe prawdopodobieństwo że to wyjdzie.
- Więc plan taki oddajemy prochy glinom i co...?



Zobacz profil autora

25 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 02 Wrz 2014, 12:05

Baker niechętnie wziął kopertę. Łypną znad niej na maro i zaczął liczyć banknoty.
- Tak, spotkać... i co, co? Własnie... - mruknął, obracając kasą w palcach. - Wyślemy anonim, tak? Ładnie im opiszemy, ze to ich koka, a niech się dalej bawią sam policjanci... my w tym czasie pogadamy sobie ze Skittlesem osobiście.
Rzucił kopertę na stół.
- Sam nie mógł tego przynieść? Bał się wpierdolu?

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 13]

Idź do strony : 1, 2, 3 ... 11, 12, 13  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach