Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Przyczepa Sue Bakera

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 11, 12, 13  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 5 z 13]

1 Przyczepa Sue Bakera on Sob 16 Sie 2014, 12:22

First topic message reminder :

Stojąca na betonowych bloczkach przyczepa może nie wydawać się idealnym miejscem do życia, jednak dobrze urządzona okazuje się całkiem wygodna. Ma wymiary 9x3 metry i jest wyposażona w kuchnię z aneksem jadalnym i salonikiem, łazienkę oraz sypialnię. Przyczepa ma ogrzewanie gazowe oraz gazowy podgrzewacz wody i jest podłączona do szamba.

Wnętrze jest dość zagracone. W sypialni mieści się podwójne łóżko i szafa. Blaty w kuchni zdobią zwykle butelki po piwie i paczki po jedzeniu na wynos. Ważnym miejscem jest telewizorek, w który Sue gapi się zwykle wieczorami, popijając piwko i zagryzają nachosami.

Przed przyczepą w ciepłe dni Baker wystawia stół i przesiaduje tam z członkami gangu, jak jest okazja. Oczywiście w pobliżu zaparkowany jest jego odpicowany cruiser, na którego chucha i dmucha.

Zobacz profil autora

101 Re: Przyczepa Sue Bakera on Pią 03 Paź 2014, 10:59

Viva Maria --->

Po starciu ze swoimi przyszłymi kolegami z branży w Vivie, Consuela postanowiła zajść do Bakera, by dopełnić formalności związanych z jej rekrutacją do Świętych. Z każdym kolejnym krokiem serce z nerwów biło jej coraz mocniej. Gdy w końcu stanęła przed jego przyczepą, uniosła dłoń i zapukała do jego drzwi z wdziękiem rasowego świadka Jehowy.



Zobacz profil autora

102 Re: Przyczepa Sue Bakera on Pią 03 Paź 2014, 17:09

Baker zapewne siedział przed telewizorem i popijał piwo. W chwilę przed tym, jak rozległo się pukanie, dostał bardzo dziwne wiadomości od Salinasa. Jakie, kurwa, złote trampki Cubotona. Co to w ogóle był Cuboton. I czemu złote trampki.
Gdyby Maro zapytał o jakiegoś gnata, albo auto, wszystko byłoby prostsze. A nie. Baker nie był jakimś, pożal się Boże, fashionistą, żeby ogarniać takie rzeczy.
Słysząc pukanie, podniósł się z miejsca i poczłapał do drzwi. W ręce dalej trzymał puszkę z piwem. Choć wspominał Consueli, żeby przyszła do niego, jeśli dalej będzie chciała wstąpić do gangu, to jej widok go nieco zdziwił. Nie minął nawet tydzień.
- Ogarniasz, co to jest Cuboton, młoda? - spytał w końcu, pomijając powitanie.



Zobacz profil autora

103 Re: Przyczepa Sue Bakera on Pią 03 Paź 2014, 17:26

Dzisiaj mijał równiutko tydzień od ich ostatniej rozmowy, a Consuelę za bardzo swędziała niepewność związana z jej przyszłością w gangu. Swoją drogą, co miała lepszego do roboty, skoro Gabrielle puszczała się ze Skwarkiem już prawie tydzień!
Uniosła mocno brwi, słysząc pytanie Bakera, które wyrzucił z siebie sekundę po tym jak ją zobaczył. Na szczęście nie zbił nim Consueli z pantałyku, gdyż posiadała swą sekretną broń w zanadrzu. Internet.
- Nie jest to przypadkiem ten projektant, który zaprojektował pantofle w kształcie pleców konia? - zastanowiła się, po czym doszła do wniosku, że tak, to ten!
- Czemu pytasz? Aktualizujesz odzienie na swoje kopyta? - zażartowała, chichocząc jak kretynka. Zaraz potem jednak uznała, że takie żarciki raczej nie rozluźnią atmosfery.
- Chyba wiesz po co przyszłam. - oznajmiła w końcu, już całkiem poważnie.



Zobacz profil autora

104 Re: Przyczepa Sue Bakera on Pią 03 Paź 2014, 17:33

Zmarszczył swoje krzaczaste brwi i zrobił minę, jakby się zastanawiał, co ludzie mają w głowach. To znaczy wiedział w sumie. Pusto. Przy lepszych wiatrach najwyżej siano. Pantofle w kształcie pleców... co? Chryste. To przechodziło jego pojmowanie.
Zignorował jej głupie żarty. Zupełnie nie był w nastroju na takie pierdoły.
- Wiem. Dlatego pytam, czy wiesz co to ten Cuboton.
Chwilę jeszcze stał w drzwiach, a potem odsunął się, umożliwiając Consueli wejście do środka. Mogła skorzystać, albo i nie. Jak tam chciała. Pociągnął łyk piwa i odstawił puszkę na szafkę.
- Bo mogłabyś coś dla mnie załatwić, jesli tak.



Zobacz profil autora

105 Re: Przyczepa Sue Bakera on Pią 03 Paź 2014, 17:45

Consuela wlazła do środka i usiadła na pierwszym napotkanym meblu, który się do tego nadawał. Nie rozumiała do końca dlaczego rozmawiają o Cubotonie, a jeszcze mniej kiedy Baker zasugerował, że może dla niego coś załatwić. Najwidoczniej nie połączyła tych dwóch zdań ze sobą.
- Aaaa... rozumiem. - oznajmiła po krótkiej chwili, unosząc brodę i prostując się w taki sposób, jakby nagle do przyczepy wlazł ktoś z kamerą.
- Czego sobie tylko zapragniesz. W końcu to moje pierwsze zlecenie jako członka gangu... - ściągnęła usta w dzióbek, odgarniając zamaszystym ruchem włosy z czoła.
- Nie mogę zawalić, co nie. Nie po tym, co razem przeszliśmy. - uśmiechnęła się cwaniacko, z wdziękiem małomiejskiej cwaniurki.
- Mów co mam robić. Kogoś pobić, zastraszyć? Jakiś pościg, strzelanina? - pokiwała głową, nie tracąc animuszu - ...poradzę sobie ze wszystkim, oglądałam każdy film z Sylwestrem Spalonem.



Zobacz profil autora

106 Re: Przyczepa Sue Bakera on Pią 03 Paź 2014, 17:55

Zamknął za dziewuchą drzwi, złapał za pozostawioną puszkę i spojrzał na Consuelę.
- Nie powiedziałem, że przyjmuję cię do gangu, więc możesz juz zetrzeć ten durny uśmieszek - warknął. Napił się i podszedł bliżej Consueli.
Słuchając jej wywodu o strzelaninach i pościgach, pierwsze o czym pomyślał, to że naoglądała się za dużo filmów sensacyjnych. Ewentualnie zbyt dużo czasu spędziła przed konsolą. Bo to chyba robią teraz gówniarze? A potem sama to powiedziała. Baker przyłożył dłoń do czoła w geście zupełnego zrezygnowania.
- Ale fakt, nie możesz zawalić - rzekł w końcu, kontynuując poprzednią myśl. To znaczy, mogła! Ale wtedy nici z jej aspiracji.
- Potrzebuję butów tego całego Cubotona. Jakichś złotych trampek. - Wywrócił oczami. To brzmiało tak źle i pedalsko, że mu sie niedobrze robiło. - Dla dobra... większej sprawy - tyle wyjaśnienia starczy. Sam nie był do końca pewien, na co Salinasowi te trampy, ale jemu akurat ufał. - Piszesz się, Ramirez? Buty to w końcu dziewczyńska sprawa - wygiął złośliwie usta.



Zobacz profil autora

107 Re: Przyczepa Sue Bakera on Pią 03 Paź 2014, 18:10

Kiedy Baker oświecił ją, że zbyt dużo sobie wyobrażała, z Consueli jakby ktoś spuścił powietrze. Otworzyła już usta, żeby zacząć negocjować, jednak uznała w ostatniej chwili, że lepiej mu nie przerywać. W końcu to szef gangu i to od jego dobrej woli zależała jej przyszłość u Świętych.
- Złote trampki? Jesteś tego pewny, Sue? Kto ci je doradził, Pee Wee Herman? - zapytała, unosząc brew i krzywiąc się nieco. Obczaiła Bakera wzrokiem z dosyć niemrawa miną.
- Będziesz wyglądał w nich jak paja... - pora ugryźć się w język i przypomnieć sobie noc w chłodni - ...nie no zajebiście będziesz wyglądał. - dodała w końcu, mrugając kilkukrotnie. - Będą ci pasowały do...eeee... do wąsa. - przytaknęła pośpiesznie samej sobie, mając nadzieję, że jej udawane przekonanie jest wystarczająco przekonujące.
- Piszę się! - oznajmiła na koniec.



Zobacz profil autora

108 Re: Przyczepa Sue Bakera on Pią 03 Paź 2014, 18:17

Westchnął. Podszedł bliżej Consueli, wyciągnął rękę w jej stronę i... popukał kilka razy palcem w jej czoło. Z jej niewyparzoną gębą miała szczęście, że to jedyne pukanko, jakie dostała.
- Nie dla mnie przecież - rzekł przy tym.
Znów darował sobie komentarze. Jej wypowiedzi nawet go chyba trochę bawiły. Stuknął jeszcze raz palcem w jej czoło i się odsunął. Tylko po to, by klapnąć sobie z powrotem na kanapę.
- No to rusz swoją kudłatą główką i jazda. I lepiej nie wracaj bez nich.



Zobacz profil autora

109 Re: Przyczepa Sue Bakera on Pią 03 Paź 2014, 18:30

Odsunęła się odruchowo, kiedy Baker wyciągnął w jej kierunku rękę. Pewnie myślała, że zaraz jej ją wepchnie w przełyk, czy coś takiego, jednak zamiast tego rozległo się w jej głowie echo zaraz po tym, jak Baker popukał ją w czoło.
- Ano tak. Dla przyjaciela. - pokiwała głową, chyba zaczynając rozumieć o co tu chodzi. - Powiedz mi tylko jaki ten twój przyjaciel ma numer buta? Pewnie taki sam jak twój, co nie? - uśmiechnęła się szeroko, jednak szybko zlazł jej ten uśmiech z twarzy. W końcu Baker ewidentnie bał się przyznać do swej słabości do znanych marek i splendoru złota.
- To skąd mam wziąć kasę na te wyjebane pantofelki? - chyba w głębi duszy spodziewała się, że będzie to łatwe jak wycieczka do sklepu po bułki.



Zobacz profil autora

110 Re: Przyczepa Sue Bakera on Pią 03 Paź 2014, 18:42

O, to było dobre pytanie. Podrapał sie po głowie.
- Nie wiem.
Chyba wypadałoby się dowiedzieć.
Po ostatnim pytaniu Consueli Baker parsknął śmiechem. Mało się piwem nie zakrztusił. W porę odstawił opróżnioną puszkę na stolik, zakaszlał parę razy i niezbyt delikatnie klepnął dziewczynę po barku.
- No to już twoja sprawa, młoda. Nie obchodzi mnie, skąd je weźmiesz ani ile zabulisz - rzekł. Ciekaw był jej reakcji. Czy wymięknie? Tego i wiele więcej dowiemy się już w kolejnym poście!



Zobacz profil autora

111 Re: Przyczepa Sue Bakera on Pią 03 Paź 2014, 18:58

Consuela zmarszczyła lekko brwi. No tak, rwała się do strzelanin, pościgów, rozbojów, a kiedy stanęło przed nią zadanie kradzieży w ciul drogich butów czy też kradzieży pieniędzy na w ciul drogie buty, to poczuła, że może wcale nie być tak łatwo.
Nie traciła jednak zapału.
- No cóż, już nie takie rzeczy się zajebywało, co nie? - zarechotała, mając na myśli oczywiście jego motor, którego swoją drogą nie do końca powinna wspominać, po czym i ona klepnęła Bakera w ramię. Byli już prawie jak starzy, dobrzy kumple. Prawie.




Zobacz profil autora

112 Re: Przyczepa Sue Bakera on Pią 03 Paź 2014, 19:03

Właśnie. Prawie. Po klepnięciu Baker złapał Consuelę za tę wątłą rączkę i zacisnął palce na jej nadgarstku.
- Co wolno wojewodzie, to nie tobie, smrodzie - podzielił się z nią życiową mądrością i puścił jej rękę.
A wspominanie kradzieży jego motocykla faktycznie nie było najlepszym pomysłem. Mężczyzna wstał i ruszył do drzwi, co miało chyba oznaczać, że dziewczyna powinna się zbierać.
- Masz telefon? - zapytał, zanim ją wypuścił.



Zobacz profil autora

113 Re: Przyczepa Sue Bakera on Pią 03 Paź 2014, 19:16

Westchnęła ciężko, kiedy Baker zakończył jej spoufalanie się z nim. Wstała z miejsca z ociąganiem i zaczęła się kierować do drzwi, zastanawiając się jak w krótkim czasie zdobędzie tak dużą kasę na te jebane trampki.
Słysząc jego pytanie pokręciła głową.
- Nie żebym się skarżyła, ale z tego co pamiętam, to razem z Tyrsenem wszystko mi zabraliście. Telefon też. - spojrzała na mężczyznę z wyrzutem.



Zobacz profil autora

114 Re: Przyczepa Sue Bakera on Pią 03 Paź 2014, 19:22

Wzruszył ramionami. On tam nie sprawdzał jej kieszeni, więc co straciła, to nie jego problem.
- To dobrze, że się nie skarżysz - odparł. - Cóż, to będziesz musiała radzić sobie sama! - dodał, nieco dramatycznym tonem.
Zastanowił się jeszcze chwilę, ale już nic nie powiedział. Ramirez miała zadanie, to niech sama kombinuje, a co. Niczego jej nie zamierzał ułatwiać.
- No to jazda. I nie wracaj z pustymi rękami, Ramirez - otworzył drzwi i zrobił miejsce, żeby dziewczyna przeszła na zewnątrz.



Zobacz profil autora

115 Re: Przyczepa Sue Bakera on Pią 03 Paź 2014, 19:24

Wywróciła oczętami słysząc jego ton.
- Co to dla mnie! - mruknęła, wzruszając ramionami, po czym już jej nie było!

zt



Zobacz profil autora

116 Re: Przyczepa Sue Bakera on Pią 03 Paź 2014, 22:34

/kolejny dzień, pewnie jakoś w południe/

Appaloosa --->

Consuela zaparkowała grata Gabrielle na osiedlu przyczep. Miała nadzieję, że jej siostra nie zorientowała się jeszcze, że ta pożyczyła sobie jej wehikuł, którego przyprawiła o parę rysek. Kto by jednak zwracał uwagę na takie pierdoły, mając za sobą taką akcję! Consuela ściągnęła czapkę z łba, a jej czarne kłaki opadły jej na plecy, po czym wysiadła z samochodu ledwo trzymając się na nogach.
Zapukała do drzwi Bakera kilkanaście godzin po otrzymanym zleceniu. Wyglądała tak, jakby miała zaraz zemdleć. Ale udało się i była z siebie dumna. Tak jakby.



Zobacz profil autora

117 Re: Przyczepa Sue Bakera on Pią 03 Paź 2014, 22:58

- Tak się stęskniłaś? - rozległ się głos Bakera gdzieś z boku przyczepy. Obszedł ją i oparł się bokiem o ścianę, wycierając ręce w ścierkę. Najwyraźniej miał dzień pucowania motocykla.
Nie przypuszczał, że młoda tak szybko załatwi sprawę.

Zobacz profil autora

118 Re: Przyczepa Sue Bakera on Pią 03 Paź 2014, 23:25

Odwróciła się w stronę Bakera. Wyglądała na bladą i nieco skołowaną. Pewnie do tej pory w jej uszach rozbrzmiewał świst mijanych ją kul.
Spojrzała na buty, które właśnie miała na stopach, po czym zdjęła jednego, którego rzuciła w kierunku Bakera, a potem zdjęła drugiego, który skończył podobnie jak ten pierwszy.
Uznała, że okoliczności są odpowiednie, by zacytować w tym momencie Leonarda Dicarpio z Tytanika.
- Jestem, kurwa, królem świata. - oznajmiła grobowym tonem, a powaga absolutna zawisła w powietrzu niczym Liluye.



Zobacz profil autora

119 Re: Przyczepa Sue Bakera on Sob 04 Paź 2014, 10:57

Cóż za dramatyczne zakończenie zlecenia. Baker spojrzal na złote trampki, które wylądowały u jego stóp, a potem uniósł wzrok na Consuelę. Pozbierał buty z ziemi i obejrzał je, upewniając się, że to faktycznie Cubotony.
- Nieźle, Ramirez - odezwał się w końcu i ruszył do drzwi, by wstawić buty do środka.



Zobacz profil autora

120 Re: Przyczepa Sue Bakera on Sob 04 Paź 2014, 12:12

- Wiem. - oznajmiła, prężąc się jak Supermen na szczycie wieżowca, przyglądający się Metropolis zaraz po tym, jak uratował go przed zagładą.
Kiedy Baker skierował swoje kroki ku swojej przyczepie, Consuela zaczęła iść w kierunku samochodu Gabi, tanecznym krokiem Johna Travolty. Silnik parę razy zakaszlał, po czym Consuela zniknęła wraz z autem, w pustynnym pyle.

zt



Zobacz profil autora

121 Re: Przyczepa Sue Bakera on Pon 13 Paź 2014, 22:52

<- Dom Betty

Milczenie ze strony Betty w ogóle mu nie przeszkadzało. Sam często preferował ciszę podczas podróży, a kiedy tylko nastawały takie momenty, że Will sam popadł w zadumę, refleksje życiowe - też nie można było liczyć na jakiś kontakt z jego strony.
Wjechał na teren przyczep i po niedługiej chwili zaparkował tuż pod przyczepą Bakera, gasząc silnik.

Zobacz profil autora

122 Re: Przyczepa Sue Bakera on Pon 13 Paź 2014, 23:00

- Dzięki - wyszeptała, odpinając pas. Zebrała się w sobie i otworzyła w końcu drzwi. Nim jednak wyszła nachyliła się do Willa i pocałowała go w policzek.
- Sama sobie poradzę - dodała i już po chwili szła w stronę drzwi przyczepy.
Weszła po kilku schodkach i zapukała.

Zobacz profil autora

123 Re: Przyczepa Sue Bakera on Pon 13 Paź 2014, 23:07

Baker po odesłaniu chłopaków z warsztatu zapewne wraz z kierowcą zajął się odpowiednim ukryciem zdobytych towarów. Przecież karabiny nie mogły sobie od tak leżeć pośród opon.
Gdy Betty Jou pukała do drzwi, Baker brał prysznic. Kobieta zapewne słyszała szum wody dochodzący ze środka. Wreszcie Baker wylazł i usłyszał. Z myślą "kogo kurwa niesie", owinął sie ręcznikiem i poczłapał uchylić drzwi.
Już bardziej spodziewałby się Consueli Ramirez, niż Betty Jou.
- Dobry - mruknął w końcu, nie otwierając wcale szerzej.



Zobacz profil autora

124 Re: Przyczepa Sue Bakera on Pon 13 Paź 2014, 23:11

- Dzień dobry.
Położyła rękę na drzwiach i pchnęła lekko.
- Wpuścisz mnie, czy będziemy rozmawiać przez próg, Sue?



Zobacz profil autora

125 Re: Przyczepa Sue Bakera on Pon 13 Paź 2014, 23:14

- To zależy - odparł chłodno. Dalej trzymał drzwi w tej samej pozycji. - Jak przyszłaś znów mnie jebać, to równie dobrze możesz stać na zewnątrz.
Twarz mu się ściągnęła. Tylko tego mu brakowało po nieprzespanej nocy - kolejnych kłótni z Betts.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 5 z 13]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 11, 12, 13  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach