Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Przyczepa Sue Bakera

Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 11, 12, 13  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 6 z 13]

1 Przyczepa Sue Bakera on Sob 16 Sie 2014, 12:22

First topic message reminder :

Stojąca na betonowych bloczkach przyczepa może nie wydawać się idealnym miejscem do życia, jednak dobrze urządzona okazuje się całkiem wygodna. Ma wymiary 9x3 metry i jest wyposażona w kuchnię z aneksem jadalnym i salonikiem, łazienkę oraz sypialnię. Przyczepa ma ogrzewanie gazowe oraz gazowy podgrzewacz wody i jest podłączona do szamba.

Wnętrze jest dość zagracone. W sypialni mieści się podwójne łóżko i szafa. Blaty w kuchni zdobią zwykle butelki po piwie i paczki po jedzeniu na wynos. Ważnym miejscem jest telewizorek, w który Sue gapi się zwykle wieczorami, popijając piwko i zagryzają nachosami.

Przed przyczepą w ciepłe dni Baker wystawia stół i przesiaduje tam z członkami gangu, jak jest okazja. Oczywiście w pobliżu zaparkowany jest jego odpicowany cruiser, na którego chucha i dmucha.

Zobacz profil autora

126 Re: Przyczepa Sue Bakera on Pon 13 Paź 2014, 23:15

- Nie mam sił już krzyczeć, Sue. Ani stać tu i siłować się z tobą i tymi drzwiami.
Zacisnęła usta i patrzyła na mężczyznę wyczekująco.
- Bądź tym mądrzejszym, Sue.



Zobacz profil autora

127 Re: Przyczepa Sue Bakera on Pon 13 Paź 2014, 23:16

Posłał kobiecie lekki uśmiech.
- Powodzenia - mruknął, kiedy Betty wysiadała. Gdy już kobieta podeszła pod drzwi przyczepy, Parker ruszył w stronę warsztatu, by tam odstawić samochód.

/ warsztat ->

Zobacz profil autora

128 Re: Przyczepa Sue Bakera on Pon 13 Paź 2014, 23:18

A to nowość. Miał skomentować jej chęci do wrzasków, ale sobie darował. Po prostu odszedł od drzwi, pozwalając, by Betty Jou weszła do środka. Sam Baker poszedł do sypialni, żeby się ubrać. Wrócił w dżinsach i czarnym t-shircie.
- No więc?
Nie patrzył na nią, tylko zajął przygotowaniem kawy. Potrzebował niezłej siekiery, szczególnie na rozmowę z kobietą.



Zobacz profil autora

129 Re: Przyczepa Sue Bakera on Pon 13 Paź 2014, 23:21

- Powiedz mi... jaki ty masz plan? Bo, szczerze powiem, zaniepokoił mnie fakt, że obrabowałeś magazyn i masz teraz całą artylerię.
Zdjęła kurtkę i rzuciła ja na stara sofę. Chwile potem i jej tyłek wylądował między poduchami.
- Wyjdziesz na ulice i będziesz strzelać do każdego Latynosa?

Zobacz profil autora

130 Re: Przyczepa Sue Bakera on Pon 13 Paź 2014, 23:28

- A ty myślisz, że jak kołuję broń dla chłopaków, to ją sobie z dupy wyciągam? - wywrócił oczami. Niecierpliwie czekał, aż kawa się zaparzy. Spojrzał na kobietę, jak się rozsiada na jego kanapie. Zastanawiał się, czy wyjąć drugi kubek. Hmm. Nie.
- Tak, jasne. Masz mnie, kurwa, za psychola? Jak tego, co pozabijał ludzi w Rosie?
Zdenerwował się na myśl o tym. O kolejnej martwej dziwce i o pyskatym Tyrsenie.
- No sprzedać przeciez zamierzam. Jest popyt, jest podaż. Ale nie wszystko. Coś nam się przyda na czarną godzinę.



Zobacz profil autora

131 Re: Przyczepa Sue Bakera on Pon 13 Paź 2014, 23:32

Potarła palcami czoło.
- Przestań. Nie o to chodzi.
Pokręciła głową. Na myśl o masakrze w Rosie zrobiło jej się niedobrze teraz przez najbliższe miesiące nie będą mieć zysku z dziewczyn. Ani one, ani klienci nie będą chcieli zaglądać do motelu.
- Dobra, ale co z Buendią? Ja... ja cie na krucjatę nie poślę.



Zobacz profil autora

132 Re: Przyczepa Sue Bakera on Pon 13 Paź 2014, 23:37

- Co, no co. To co zwykle. My ich, oni nas... Nie poślesz? A to ciekawe. Gotów byłbym przysiąc, że sama wepchnęłabyś mnie do ich gniazda - warknął.
Odwrócił się od niej i nalał kawy do kubka. Cudny aromat wypełnił przyczepę. Z kawą podszedł bliżej Betty i siadł przy stoliku.
- Skittlesa wypuścili. Skurwiel ledwo wyszedł, a się rozpanoszył. Mam nadzieję, że mu nogi z dupy wyrwało, jak stacja wybuchła - mruknął pod nosem.



Zobacz profil autora

133 Re: Przyczepa Sue Bakera on Pon 13 Paź 2014, 23:45

- Jasne, tak. Oczywiście, bo to na pewno by mi ulżyło. posłanie cię na rzeź i potem opłakiwanie na pogrzebie. Doskonale.
Pokręciła znowu głową, wciąż pocierając czoło. czuła, ze głowa ją boli. Sama cała noc nie spała.
- Jeśli faktycznie mu pourywało, to jeden problem mniej.



Zobacz profil autora

134 Re: Przyczepa Sue Bakera on Pon 13 Paź 2014, 23:51

Nic nie powiedział. Chyba nie był całkiem pewny, czy z niego kpi, czy mówi poważnie. Ostatnio żadnego jej słowa nie był pewny.
- Ta. Niestety problemy wyrastają jak grzyby po deszczu. Podobnie jak dilerzy - burknął, wbijając wzrok w kawę. Uniósł go na chwilę na Betty. Dziwne, że nie dostał opierniczu za wysłanie do niej chłopaków w środku nocy.
Przemógł się wreszcie, ruszył dupę i jej też nalał kawy. Postawił kubek przed kobietą i siadł z powrotem na miejsce.
- Ale wszystko po kolei. Przynajmniej jedno mamy gotowe. I szczerze, jak Buendia wyśle tu tych swoich latynosów, to się nie zawaham.



Zobacz profil autora

135 Re: Przyczepa Sue Bakera on Pon 13 Paź 2014, 23:56

- No tak, cos ludzie mówią, że jakiś "nowy" sie tu kręci. Chyba trzeba od tego zacząć.
Spojrzała na kubek z kawa, ale nie sięgnęła po niego. Milczała, przypominając sobie ostatnią sytuację w barze, awanturę z Autumn i to, jak bardzo chciała dokopać Bakerowi. Aż znowu ją zemdliło z nerwów. Jednak prócz tego, ogarnął ja wstyd. Chyba po tej jej szarpaninie a Autumn zrozumiała, że... chyba się myliła. Złość i zazdrość chyba ją opętała do tego stopnia, że nie była w stanie nad nimi zapanować.
Co nie znaczyło, ze Autumn nie zasługiwała na dostanie po mordzie.
- Sue, przepraszam.

Zobacz profil autora

136 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 14 Paź 2014, 00:05

- No właśnie.
Chciał dodać, że może wyśle młodą na zwiady. Chociaż nie był pewny, czy by podołała. Młoda Ramirez była raczej tępawa. Zdesperowana, ale tępawa. No, ale Betty niekoniecznie musiała o tym wiedzieć, zwłaszcza, że sprawa Consueli była tylko kolejnym powodem do docinania Bakerowi.
Sue wziął łyk kawy.
I wtedy Betty Jou przemówiła.
Mało się biedak nie zakrztusił. Musiał charknąć parę razy i klepnąć się w klatę.
- W porządku.
Choć tak powiedział, to nie całkiem tak było. Oczywiście, że miał do niej żal. I był zły. I choć akceptował jej przeprosiny, to nie mógł tamtych zdarzeń i słów ot tak zepchnąć na bok.



Zobacz profil autora

137 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 14 Paź 2014, 00:15

Miała wrażenie, że Baker zejdzie na zawał, albo się utopi w tym ubku kawy. Potem jednak t ona nie mogła wyjść ze zdziwienia; takiej odpowiedzi się nie spodziewała.
Wyprostowała się i spojrzała na Bakera, jakby czekając jeszcze na coś. Sprostowanie? Złośliwość? Przecież to było pewne, że gniew mu nie przeszedł.
- Ach.
Tylko to była w stanie z siebie wydusić.
- To dobrze.



Zobacz profil autora

138 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 14 Paź 2014, 00:24

Nic dłuższy czas nie mówił. Tylko jeszcze kaszlał co jakiś czas. A potem już siedział cicho. Popijał tylko kawę i co jakis czas spoglądał na Betty Jou. Wyglądała na zdziwioną. Jakby szykowała się na kolejną walkę, która nie nadeszła.
Ale on nie miał siły, ani ochoty.
Miał za to parę przytyków, gdyby w przyszłosci znów zamierzała wrócić do swojej suczej postawy.
- Także tego.
Odezwał się w końcu, przerywając w końcu ciszę.
- Muszę ogarnąć Canizasa, bo jawnie ze mnie rży - dodał. Oparł łokcie o stół i przygładził wilgotne włosy. - Z serii kolejnych kroków.



Zobacz profil autora

139 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 14 Paź 2014, 00:30

- No.
Teraz czuła się jakby była n jakiejś rozmowie kwalifikacyjnej, do której się w ogól nie przygotowała. Zaszumiało jej w głowie, i zrobiło gorąco; niedosłyszała do końca uwagi o Canizasie, ale mimo to - kiwnęła głową, udając, ze rozumie.
- Jak uważasz.



Zobacz profil autora

140 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 14 Paź 2014, 00:36

- Tak, tak. Ja mu dam, odechce mu się nazywać mnie cwelem - burknął znad kubka. Jego zmęczony umysł był zadziwiająco plastyczny jeśli chodzi o wymyslanie różnych podłych rzeczy.
- Miej oko na dziewczyny, co? To jest, kurwa, jakieś szaleństwo.
Co jak co, ale Baker przejmował się swoimi interesami. A dziwki były jego interesem. I zupełnie nie w smak mu było to, co się wyprawiało ostatnio.
Przez chwilę na końcu języka miał jakieś szczere słowa. Dotyczące słabości. Słyszał je wcześniej od Betty Jou i dlatego je przełknął. Bez przesady, nie zamierzał jej dawać satysfakcji.



Zobacz profil autora

141 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 14 Paź 2014, 00:42

- Zawsze mam. Dałam im wolne. Nie będę ich puszczać na ulicę jak... a zresztą, sam wiesz. - Machnęła ręką. - Chyba będę musiała im zrobić zebranie u mnie w domu i coś zaplanować.
Wstała. Chwyciła niezgrabnie kurtkę i oznajmiła, ze będzie szła.
- Zmęczona jestem, nie spałam całą noc.
Nerwowo poprawiła grzywkę, która coraz bardziej jej przeszkadzała.
Podeszła do Bakera poklepała go po ramieniu.
- To cześć.



Zobacz profil autora

142 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 14 Paź 2014, 00:49

- No.
Popisał się elokwencją. Nie ruszył się, gdy Betty obwieściła, że idzie. Nawet poczuł ulgę, bo atmosfera robiła się ciężka. Chociaż już, już otwierał usta, by zapytać, czemu nie spała. W jakiś złośliwy sposób. Ale uznał, że może woli nie wiedzieć.
Ehehe.
Może w końcu ktoś ją przerżnął, co by wyjaśniało jej spuszczenie z tonu.
Tak naprawdę ta myśl wcale go nie rozbawiła.
- No cześć - powiedział więc tylko. Wstał i ruszył za nią, żeby zamknąć drzwi, gdy wyjdzie.



Zobacz profil autora

143 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 14 Paź 2014, 00:54

Może Baker by pomyślał o tym, kto se opiekował jego chłopakami przez ostatnie godziny.
Weszła z przyczepy; tuż za progiem odwróciła się i spojrzała na Sue.
Wyciągnęła rękę i dotknęła jego mokrych włosów.
- A kiedyś miałeś takie ładne, złote włosy. - westchnęła. Cofnęła dłoń i odwróciła sie, by zejśc po schodkach.



Zobacz profil autora

144 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 14 Paź 2014, 01:00

Oj tam, to nie cała noc! Pierwszą część nocy to on się nimi opiekował, nie?... No dobra, nie. On ich tylko motywował swoim jestestwem, hehe.
- Eee.
Zmarszczył brwi. Może przy okazji nieprzespanej nocy uderzyła się w głowę?
- Ta. Jeszcze pamiętam te czasy. Nie tak dawno temu - mruknął w końcu. - Na razie, Betty Jou.
Chwilę jeszcze patrzył za kobietą, gdy się oddalała. A może z braku snu mu się przywidziało i tak naprawdę dała mu w mordę? Dziwna sprawa. W końcu zamknął drzwi, przekręcił klucz i poczłapał do sypialni walnąć w kimono.

zt



Zobacz profil autora

145 Re: Przyczepa Sue Bakera on Sob 18 Paź 2014, 14:57

To była dziwna sytuacja. Baker nie wiedział sam, co czuje w związku z tym, że Sally jest jego córką. Szczególnie, że Betty Jou powiedziała mu, że nie chcą mieć z nim zbyt wiele wspólnego. I jeszcze ledwo co Betty była pierwsza do opierdalania każdego aspektu jego zycia i jestestwa. I to, że przeprosiła, wcale nie sprawiało, że nagle wymazał to z pamięci. 
A ta nagle dzwoni i COŚ OD NIEGO CHCE. A mówiła, że nie będzie nic chciała.
I świadomość, że wnuk mu się rodzi, WNUK, była dość dziwna. Nierealna. Bo Baker nie miał pojęcia, jak reagować. I co będzie dalej. Co, będą teraz nagle tą szczesliwą rodziną, z której kpiła Betty?
A może jedyne, co od niego chciała, to tego cholernego podwiezienia? Zupełnie zresztą, jakby nie miała auta.
Baker przebrał się, złapał kask i okulary i wyszedł z przyczepy. Miał trochę mętlik w głowie. Wcisnął czarne okulary na nos i oparł się o ścianę przyczepy w oczekiwaniu na przyjaciółkę matkę swojego dziecka Betty Jou.



Zobacz profil autora

146 Re: Przyczepa Sue Bakera on Sob 18 Paź 2014, 15:26

< -  od siebie

Bety gnała w swoich koturnach przez ulice Old Whiskey. W ręku trzymała kask, na ramiona miała zarzuconą stara kurtkę ze skóry. Gdy dostrzegła Bakera przy przyczepie, odetchnęła z ulgą. 
- Jedziemy - zarządziła, mijając mężczyznę - No, na co czekasz?
Na swoją wielką czuprynę wcisnęła kask i zniesmaczoną miną zapięła pasek pod brodą.

Zobacz profil autora

147 Re: Przyczepa Sue Bakera on Sob 18 Paź 2014, 15:33

Wywrócił oczami. Oczywiście, miła jak zwykle. Westchnął, założył kask i siadł na motor.
- Paranoja - burknął pod wąsem. - No, siadaj i się trzymaj.
Boże, co to się działo. Mógł się założyć, że pod szpitalem powie mu, żeby spierniczał, bo Sally i tak nie chciałaby go widzieć. Swoją drogą, z kim ona w ogóle to dziecko miała? Pełen ponurych myśli odpalił silnik.



Zobacz profil autora

148 Re: Przyczepa Sue Bakera on Sob 18 Paź 2014, 16:35

- Tak, tak, paranoja...
Westchnęła i siadła za Bakerem. Nie bawiąc się w ceregiele i niezręczne gesty, objęła Sue w pasie i po raz kolejny mu rozkazała:
- No jedź!



Zobacz profil autora

149 Re: Przyczepa Sue Bakera on Sob 18 Paź 2014, 16:45

- Jezu - mruknął pod nosem. - No jadę - rzekł zdenerwowany i ruszył spod przyczepy. Kierunek - Appaloosa!

---> do AC



Zobacz profil autora

150 Re: Przyczepa Sue Bakera on Czw 27 Lis 2014, 21:34

Warsztat samochodowy --->

Mając nadzieję, że kamień, który wpadł przez okno warsztatu uderzy któregoś ze Świętych w głupi łeb ze skutkiem śmiertelnym, Skittles zaszedł na osiedle przyczep. Bez większego celu - w końcu był na spacerze.
Zarejestrował jednak brak pojazdu Bakera przed jego przyczepą. Jakaś siła wyższa kazała mu się zatrzymać i ustosunkować się do tego spostrzeżenia. Skittles rozejrzał się wokół, po czym podszedł pod drzwi przyczepy.
Zapukał - cisza. Znowu się rozejrzał, przy czym jego dłoń powędrowała w kierunku rozporka. Stanął w rozkroku i oddał mocz na drzwi i wycieraczkę, czując ulgę na pęcherzu i na sercu. Dobrze, że się opił coli przed wyjściem, bo w innym wypadku skończyłoby się może ewentualnie na zroszeniu, a nie na wywołaniu stanu klęski żywiołowej na terenie zamieszkania Bakera. Teraz, żeby dostać się do swojego domostwa, Baker bedzie musiał najpierw pokonać Huang He.
Kiedy skończył, zapiął rozporek i w pośpiechu oddalił się z osiedla.

zt

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 6 z 13]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 11, 12, 13  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach