Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Przyczepa Sue Bakera

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, ... 11, 12, 13  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 2 z 13]

1 Przyczepa Sue Bakera on Sob 16 Sie 2014, 12:22

First topic message reminder :

Stojąca na betonowych bloczkach przyczepa może nie wydawać się idealnym miejscem do życia, jednak dobrze urządzona okazuje się całkiem wygodna. Ma wymiary 9x3 metry i jest wyposażona w kuchnię z aneksem jadalnym i salonikiem, łazienkę oraz sypialnię. Przyczepa ma ogrzewanie gazowe oraz gazowy podgrzewacz wody i jest podłączona do szamba.

Wnętrze jest dość zagracone. W sypialni mieści się podwójne łóżko i szafa. Blaty w kuchni zdobią zwykle butelki po piwie i paczki po jedzeniu na wynos. Ważnym miejscem jest telewizorek, w który Sue gapi się zwykle wieczorami, popijając piwko i zagryzają nachosami.

Przed przyczepą w ciepłe dni Baker wystawia stół i przesiaduje tam z członkami gangu, jak jest okazja. Oczywiście w pobliżu zaparkowany jest jego odpicowany cruiser, na którego chucha i dmucha.

Zobacz profil autora

26 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 02 Wrz 2014, 12:18

- Czaje możemy tak zrobić, i podpisać "Życzliwy obywatel" - uśmiechnąłem się lekko, potem patrzyłem jak Sue liczy banknoty.
- Jasne ze Skittlesem pogadać - wyszczerzyłem się w uśmiechu, gadanie z tym ćpunem to sama przyjemność, ostatnio Connor z nim rozmawiał.
- Nie wiem czemu sam nie przyszedł - wzruszyłem ramionami - ostatnio dziwnie się zachowywał, może właśnie chodziło o tą kasę, chyba nie będziesz się wściekał że ci przyniosłem?



Zobacz profil autora

27 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 02 Wrz 2014, 12:28

- Tak, tak możemy zrobić. Ale najpierw zapytamy reszty chłopaków. - Mruknął, wskazując znowu na paczkę kokainy. 
Zasiał jak panisko na kanapie i przeniósł wzrok z prochów na kopertę z pieniędzmi.
- Niech nie myśli, że sama kasa odkupi jego winy. Na oku trzeba go mieć, bo ja widzę, ze on coś kombinuje.

Zobacz profil autora

28 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 02 Wrz 2014, 12:37

- Dobra, ale nie mogę jej zabrać do domu, tak jak mówiłem gliny dotrą do mnie wcześniej czy później, muszę gdzieś to zakopać - rzuciłem.
- Coś kombinuję? - zapytałem - niby co? - rozmawialiśmy o koce, ale przecież jestem tutaj z nią, więc rozmowa rozmową.
- Wiesz parę lat go znamy, myślisz że robił by coś na boku? Gadałem z nim o tych prochach ale obaj podjęliśmy decyzję że najlepszym wyjściem będzie przyjechać do ciebie.



Zobacz profil autora

29 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 02 Wrz 2014, 12:49

Baker nic nie odpowiedział. Wstał tylko i w kuchennych szafkach odnalazł parę rękawiczek. Dopiero, gdy je założył, chwycił paczkę kokainy.
- Się tym zajmę.
Długo wciąż nie odpowiadał na pytanie o Patricka. Tak jakby nie miał ochoty dzielić się z Maro swoimi przemyśleniami na temat Świętego.
- Po prostu lubię być ostrożny, dobra? Narobił problemów i tera zmusi odbudować zaufanie.

Zobacz profil autora

30 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 02 Wrz 2014, 12:55

Spojrzałem, na Bakera i wtedy sobie uświadomiłem że na paczce są moje odciski.
- Trzeba to jeszcze przepakować, zrobisz to? - potem wstałem.
- Pogadam z nim jeszcze to dobry chłopak, będą z niego ludzie tylko trzeba nim pokierować, pokazać drogę - westchnąłem na ostatnie słowa. Podszedłem do okna patrząc we własne odbicie w szybie.
- Sue, potrzebny mi gnat, tak na wszelki wypadek.



Zobacz profil autora

31 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 02 Wrz 2014, 13:17

- Jak przepakuję, to policja nie znajdzie odcisków tych gnojarzy, Buendiów. - Zauważył Baker po czym odłożył paczkę na blat  w kuchni.
- Gnat? Dobrze wiesz jaki jest cennik. - Mruknął i podszedł do lodówki, by wyciągnąć z niej butelkę piwa.



Zobacz profil autora

32 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 02 Wrz 2014, 13:25

- Kurwa... - mruknąłem, no to pięknie... wiedziałem że czeka mnie wizyta na komisariacie tak czy śmiak.
- To może kurwa ja to zawiozę na policje... tam są moje paluchy... - czułem, że grunt mi się kończy pod nogami....
- Dobra załatw mi Berette... - sięgnąłem do kieszeni po pieniądze - nie ma jakiejś zniżki po znajomości? - dodałem uśmiechając się lekko.



Zobacz profil autora

33 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 02 Wrz 2014, 13:38

- Zawieziesz i co powiesz? - Rzucił. - Koka zostaje tu. Dam ci znać jaka jest decyzja,  nie martw się.
Schował kokainę w głębi szafki kuchennej; pewne jednak było, że paczka zmieni swoją kryjówkę.
- Zniżkę? Tak i co jeszcze? Może zmniejszyć Betty cycki?



Zobacz profil autora

34 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 02 Wrz 2014, 13:45

- Dobra, umowa stoi... - rzuciłem.
Gdy wspomniał o cyckach to aż się uśmiechnąłem, no można było się w nich zatracić to fakt... Mimo wieku wcale nie wisiały przy pępku.
- Nie no szkoda by było... dobra dawaj tego gnata masz tu? - zamyśliłem się na chwilę - ty Sue a ty coś do Betty ten tego? - wolałem zapytać zanim wdepnę w kolejne gówno.



Zobacz profil autora

35 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 02 Wrz 2014, 13:59

- Gnata dostaniesz za kilka dni. Czy ty sadzisz, ze mam tu w domu arsenal?
Prychnal i prawie sie zasmial, lecz po chwili mina mu zrzedla, gdy Maro wspomnial o jego stosunku do Betty.
- Ty sie zajmij swoim ten tego a nie wsadzaj nochala w nie swoje sprawy. Teraz chyba masz inny problen niz ja i Betty, co?

Zobacz profil autora

36 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 02 Wrz 2014, 14:09

- Nie no tak tylko powiedziałem - rzuciłem na wspomnienie o broni. Na kolejne słowa ponownie się zastanowiłem, jednak było coś takiego jak Sue i Betty. Postanowiłem zaryzykować.
- Nie tak tylko myślałem o cyckach jej skoro wspomniałeś... no i pomyślałem że skoro ty się nie interesujesz umoczeniem... to wiesz... - och najwyżej dostanę w ryj - ... no to bym się zakręcił... kobitka nieźle się trzyma to czemu nie miała by mieć coś od życia... - uśmiechnąłem się lekko, nieco speszony, chyba to było udawane, ale co tam, pożartować o cyckach zawsze można. Ale mi naprawdę w głowie siedziały jej cycki... no i nie tylko one.



Zobacz profil autora

37 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 02 Wrz 2014, 15:34

Sue podszedl do Maro i w ostatniej chwili powstrzymal sie by go nie chwycic za frak. Widac bylo, ze nie w smak mu bylo to, co mowi Swiety.
- Lepiej bedzie jak nie bedziesz myslec ani o jej cyckach ani o tym by umoczyc. Rozumiemy sie?
Zacisnal zeby; reka go swizbila by przywalic mlodemu.
- Z szacunkiem do niej. - W ostatbiej chwili odsunal sie, by tylko nie przylac Maro butelka piwa, ktora mial w dloni.
Szkoda piwa.
- Cos jeszcze?

Zobacz profil autora

38 Re: Przyczepa Sue Bakera on Sro 03 Wrz 2014, 09:10

Ah... Maro mógłby pomyśleć że mu się upiekło. Narrator pomyślał Way Sue, Way?
- Dobra, nic nie pytam... - machnąłem tylko ręką - uznajmy, że nie było tematu... może tak być?
Zawiesiłem wzrok na Sue jego zachowanie mówiło wszystko Sue leciał na Betty i to on chciał tam moczyć kija, no ale szef to szef... Poczekałem, aż ochłonie, przynajmniej zejdzie z niego ciśnienie. Chociaż trochę.
- Szanuje ją... - mruknąłem - napisz jak będziesz miał gnata... - podszedłem do wyjścia, jeszcze raz spojrzałem na Sue.
- To zabierz ją gdzieś - dodałem, po czym wyszedłem z przyczepy.

ZT



Zobacz profil autora

39 Re: Przyczepa Sue Bakera on Nie 14 Wrz 2014, 16:03

<--- warsztat

Baker dolazł wreszcie pod swoją chałupę. Piechotą. To był skandal. Ale skandalem o niebo większym była kradzież jego motocykla. Jego najcudowniejszej maszyny. Co chwila spoglądał na ekran telefonu, oczekując informacji od Świętego, którego wysłał na obrzeża. Lecz telefon milczał.
Sue kląc pod nosem wlazł do środka i niemal od razu sięgnął do lodówki po piwo, ale to nie było dość. Potrzebował czegoś mocniejszego na ukojenie skołatanych nerwów.
Na przykład flaków Skittlesa rozwieszonych jak firanki. I jego głowy na tacy. Najlepiej z wepchniętymi w te rybie usta jajami rzeczonego.



Zobacz profil autora

40 Re: Przyczepa Sue Bakera on Nie 14 Wrz 2014, 16:11

< --- z "Viva Maria"

Przygotowała się - wzięła z baru najdroższą whiskey a dodatkowo... upiekła chyba najsłodszego zakalca na świecie. Jak to nie poprawi humoru temu pasibrzuchowi, to Betty chyba będzie musiała się poświęcić... nie, chwila - Ona się poświecać nie ma zamiaru!
Zresztą, dla kogo? Connora? I tak dla niego robiła aż za wiele!
Nie pukała; weszła jak do siebie, oznajmiając jedynie u progu, że raczyła przyjść.

Zobacz profil autora

41 Re: Przyczepa Sue Bakera on Nie 14 Wrz 2014, 16:17

- Kurwa mać! - ryknął Baker, gdy tylko Betty Jou przekroczyła próg przyczepy. Odstawił pustą już puszkę do piwie i z ulgą zauważył, że kobieta przyniosła jakieś fanty. Całe szczęście, bo na trzeźwo nie da rady.
- Zajebał mi motor. Rozumiesz?! Mój motor mi skurwiel podpierdolił spod zakładu! - wycharczał, opluwając pewnie swoją brodę i pół podłogi. Otarł usta wierzchem dłoni i sięgnął po dwie szklanki. - Polej mi, bo nie wytrzymam...
Znów spojrzał na telefon. I chyba mentalnie wyprosił go o sygnał, bo wyświetlacz się rozjaśnił, telefon zabrzęczał, ale nie rozległa się nawet melodia, bo Baker już odebrał.
- Co? Jak to pusto? Jak to nikogo nie ma? Kurwa, ja pierdolę. No to szukaj, kutasie, nie ma czasu! - wywarczał do słuchawki, po czym się rozłączył. Przelazł do części "salonowej" i opadł na kanapę.



Zobacz profil autora

42 Re: Przyczepa Sue Bakera on Nie 14 Wrz 2014, 16:24

- Och, wspaniale, widzę że ani dziewczyny, ani motoru nie umiesz upilnować! - Prychnęła i postawiła na blacie w aneksie kuchennym butelkę. Chwilę się wahała, ale w końcu otworzyła ją i nalała whiskey dla Bakera.
- Co teraz? Czemu zguby nie szukasz?
Podsunęła mężczyźnie szklankę i usiadła obok na kanapie.
Oj, chyba nie będzie łatwo!



Zobacz profil autora

43 Re: Przyczepa Sue Bakera on Nie 14 Wrz 2014, 16:34

Baker spojrzał na kobietę morderczo. Zacisnął usta, naprawdę mocno się powstrzymując od odpowiedzi. Betty miała szczęście, że była Betty, a nie kimkolwiek innym, bo tylko to uchroniło ją przed ciężką ręką motocyklisty.
- Nie po to mam cały gang pod sobą, żeby latać samemu za tym skurwielem. Chociaż może powinienem. Jak przychodzi co do czego, to zawsze się okazuje, że wszystko powinienem robić sam - warknął pod nosem i złapał szklankę. Przechylił ją do ust i wypił wszystko naraz. Zmarszczył brwi, gdy alkohol przepłynął przez gardło.
Wyciągnął po chwili rękę po butelkę i nalał znowu do szklanki.
- O czym chciałaś rozmawiać? - zapytał po dłuższym milczeniu. Prawdopodobnie zastanawiał się nad odpowiednio długą i bolesną śmiercią dla tego śmiecia. Sięgnął po komórkę i znów zaczął wyklepywać jakąś wiadomość.



Zobacz profil autora

44 Re: Przyczepa Sue Bakera on Nie 14 Wrz 2014, 16:54

Wzięła głęboki oddech. Raz kozie śmierć, pomyślała, żałując jednak, że poszła na taki układ z Connorem.
- O Sugar. A dokładniej o tej co ją zabiła.
Założyła nogę na nogę i zsunęła jednego buta ze swojej prawej stopy.
- Connor ją posuwa. Pomyślałam, że powinieneś wiedzieć to ode mnie, niż... cóż, wydałoby się tak czy inaczej, ale chcę uniknąć plotek.
Wyprostowała się i przymknęła oczy, czekając na wybuch.

Zobacz profil autora

45 Re: Przyczepa Sue Bakera on Nie 14 Wrz 2014, 17:02

Ten temat w połączeniu ze zdarzeniami sprzed nie więcej, jak pół godziny, raczej nie zapowiadał się na miłą pogawędkę. Baker pociągnął spory łyk trunku i zerknął na Betty, gdy wspomniała o Sugar. Śmierć dziewczyny dalej była drażniąca.
- CO?! - wykrzyknął po usłyszanej od Betty rewelacji. No super, zajebiście. - No chyba, kurwa, żartujesz.
Spojrzał jeszcze raz na kobietę, ale jej mina raczej nie sugerowała żartów. Westchnął ciężko i znów się napił.
- No to chyba nie tylko Skittlesowi należałoby uciąć to i owo - wywarczał pod nosem.



Zobacz profil autora

46 Re: Przyczepa Sue Bakera on Nie 14 Wrz 2014, 17:10

- Pohamuj swoje konie, Baker! - Warknęła Betty, spoglądając surowo na Sue. - Jeśli zaczniesz ucinać kutasy swoim ludziom, to zostaniesz sam!
Przez chwilę wahała się czy aby nie nalać tez sobie alkoholu, ale zrezygnowała. Powinna być trzeźwa.
-Gang się sypie, Sue. Ty sie starzejesz, ja jestem zmęczona... a ty chcesz robić syf we własnym gnieździe. Dla kogo? Dla dziwki co chciała jeszcze miesiąc temu uciec z jakimś gachem?! Nie bądź śmieszny! Nie udawaj, ze ci żal tej gówniary.
Pokręciła głową z rezygnacją.
- Jak dla mnie, musisz mu odpuścić. I tej cizi też. Może nawet... może nawet uda mi się coś w tym ugrać.

Zobacz profil autora

47 Re: Przyczepa Sue Bakera on Nie 14 Wrz 2014, 17:26

Betty nie powinna brać całkiem dosłownie wszystkiego, co mówił Baker. Szczególnie teraz, gdy był wściekły. Na jej słowa machnął tylko ręką i znowu sie napił.
- Nie chodzi o to, czy mi jej żal, tylko o inne dziwki, co im się w dupach po tym poprzewracało - warknął. Bo czyż śmierć Sugar nie była dowodem, że gang wcale tak znowu im nie pomaga?
Ciężkie czasy nastały dla Świętych.
Baker znowu się napił i przeczesał palcami włosy. Z reguly mało go obchodziło, kto, gdzie i z kim... Chyba, że ten ktoś podpierdalał go u Buendiów na przykład. Albo szprycował dragami. Sue wzruszył ramionami.
- Chuj, niech se ją stuka. Dopóki nie będą se dawać romantycznie w żyłę towarem Skittlesa - wypluł z siebie te słowa i znów zamoczył usta w whiskey. Telefon milczał. - Co chcesz na tym ugrywać?



Zobacz profil autora

48 Re: Przyczepa Sue Bakera on Nie 14 Wrz 2014, 17:37

Betty się zdziwiła, ze poszło tak łatwo. Otworzyła szeroko oczy i milczała chwile, czekając jakby na jeszcze jakąś reakcję.
- Dziewczynami sie nie martw. Ja je biorę na siebie. Zagonię do roboty i wytłumaczę co i jak... dodatkowo mam nawy nabytek.
Rozsiadła się wygodniej i podarła policzek dłonią. Westchnęła.
- Nikt nie pobije ciebie w twojej romantyczności.
Machnęła jednak ręką.
- Connor ma u mnie dług do końca życia, a ta jego Indiańska dziewczynka może się kiedyś przydać. Wiesz, nie wszystkie laski co dla nas pracują musza się puszczać, nie? Musimy mieć... jakiegoś frajera co będzie nam pomagać z towarem.

Zobacz profil autora

49 Re: Przyczepa Sue Bakera on Nie 14 Wrz 2014, 17:46

- Nowy? - przynajmniej jedna dobra wiadomość. Alkohol tymczasem zaczął szumieć Bakerowi w głowie, a przy tym nieustannie rozważał jak mógł tak się dać zrobić w chuja. I co Skittles zamierza zrobić z jego cackiem wartym pewnie więcej, niż wszystkie jego dragi razem wzięte. Myśl o stracie motoru bolała go niemal fizycznie.
- Widziałaś tę dziewczynę? Laska może co najwyżej rozmawiać z babcią Wierzbą - wywrócił oczami. Wizja panny Oldwood szmuglującej dla nich broń czy części była raczej komiczna.



Zobacz profil autora

50 Re: Przyczepa Sue Bakera on Nie 14 Wrz 2014, 17:58

- I dobrze. Sądzisz, ze ktoś będzie ją podejrzewać o takie numery? - Prychnęła. Wyprostowała się i rozpuściła swoje włosy, które miała upięte w niedbały, luźny kok.
- Myśl, Sue. Mniej pij i myśl! Mam nadzieję, ze przed walentynkową imprezą w Viva sięogarniesz. Wtedy mam zamiar ci pokazać nową dziewczynę.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 2 z 13]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, ... 11, 12, 13  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach