Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Przyczepa Sue Bakera

Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 10, 11, 12, 13  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 11 z 13]

1 Przyczepa Sue Bakera on Sob 16 Sie 2014, 12:22

First topic message reminder :

Stojąca na betonowych bloczkach przyczepa może nie wydawać się idealnym miejscem do życia, jednak dobrze urządzona okazuje się całkiem wygodna. Ma wymiary 9x3 metry i jest wyposażona w kuchnię z aneksem jadalnym i salonikiem, łazienkę oraz sypialnię. Przyczepa ma ogrzewanie gazowe oraz gazowy podgrzewacz wody i jest podłączona do szamba.

Wnętrze jest dość zagracone. W sypialni mieści się podwójne łóżko i szafa. Blaty w kuchni zdobią zwykle butelki po piwie i paczki po jedzeniu na wynos. Ważnym miejscem jest telewizorek, w który Sue gapi się zwykle wieczorami, popijając piwko i zagryzają nachosami.

Przed przyczepą w ciepłe dni Baker wystawia stół i przesiaduje tam z członkami gangu, jak jest okazja. Oczywiście w pobliżu zaparkowany jest jego odpicowany cruiser, na którego chucha i dmucha.

Zobacz profil autora

251 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 07 Kwi 2015, 13:34

/20.07.2013, późne popołudnie/

Gruby Jim podjechał pod przyczepę autem, które niedługo po pożarze podwędził z warsztatu. Przecież nie będzie łaził z buta, był na to zbyt wygodnicki. Poza tym nie było czasu do stracenia.
- Baker. - przywitał się z nim skinieniem głowy, wysiadając z auta. Rozejrzał się naokoło podszedł blisko Sue i zaczął mówić ściszonym głosem.
- Zobacz z czym przybiegła dzisiaj do mnie mała Ramirez. - mruknął pod wąsem, wciskając Bakerowi w dłoń kartkę z wiadomością od gangu który... no właśnie - który nigdy nie był dla nich jakimś szczególnym problemem.



Zobacz profil autora

252 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 07 Kwi 2015, 13:48

Kiwnął Jimowi głową i spojrzał na karteczkę, którą wręczył mu mężczyzna. Przeczytał raz i drugi, zmarszczył brwi, po czym ruszył do środka swojej przyczepy.
- Kurwa, czyli to P? Co te pizdy do nas mają? - prychnął. Podrapał się po brodzie, wyraźnie zaintrygowany tą informacją. I zły, no bo jak. No, coś wyraźnie mieli, skoro podpalili im maszyny.
- Skąd to wytrzasnęła?



Zobacz profil autora

253 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 07 Kwi 2015, 13:55

- Nie mam, kurwa, pojęcia. W ogóle co to ma znaczyć, żebyśmy się nie prosili o więcej? Po co mieliby zaczynać z nami wojnę? - zapytał, poddenerwowany, włażąc do przyczepy za Bakerem.
- Myślisz, że Buendie maczały w tym palce? Może przekazali pizdom o naszym udziale w tej strzelaninie w opuszczonej kopalni? Może się dogadują i z nimi...? Chociaż... z drugiej strony P chce głowy Skittlesa, wszyscy o tym wiedzą. To wszystko nie ma sensu. - westchnął ciężko, trapiąc się po łysej bańce.
- Jedyne co wiem na sto procent, to to że musimy dojechać skurwieli. Zapłacą nam za te motory. - zapienił się, siadając na jakimś krzesełku, które boleśnie zazgrzytało pod wpływem jego ciężaru.
- Podobno znalazła wiadomość w motorze Parkera. Nie wiem na chuj tam grzebała. Z resztą. Will też sobie wybrał moment na, kurwa, wycieczki.



Zobacz profil autora

254 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 07 Kwi 2015, 14:08

- No właśnie, po co. Powinni się martwić swoją pozycją w starciu z Buendią... - spojrzał na Jima i pokiwał głową.
- Może. Ale to jest, kurde, bez sensu. Bo co, jeśli Buendia dogaduje się z P przeciwko nam, to nie ukrywajmy, że będziemy mieć przejebane. No właśnie, jest jeszcze Skittles. Niby chujowi ciężko ufać, ale ta sprawa z Naiche dała mu w kość i raczej sobie nie odpuści - westchnął.
Sam zasiadł na kanapie.
- No kurwa, raczej, że zapłacą. Tylko nie bardzo wiemy, kogo w ogóle szukać - burknął. Zmarszczył znowu brwi. Pewnie Ramirez znów wpadła na jakiś durny pomysł czy żarcik i trafiła na to przypadkiem. Tak to sobie wyobrażał.
- Ta, dokładnie. Teraz to ja czuję, że kurwa nigdy nie wyjadę - wywrócił oczami. Non stop coś do ogarnięcia.



Zobacz profil autora

255 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 07 Kwi 2015, 14:16

- Buendie, to potężny gang. P muszą być albo głupi, albo zaskakująco mocni, żeby z nimi zadzierać. Nic w końcu nie wiemy o tym gangu. Obawiam się głównie tego, że kartel chce usmażyć dwie pieczenie na jednym ogniu. Pozbyć się pizd i naszych ludzi. To by miało najwięcej sensu, nie sądzisz? W końcu daliśmy w kość Buendiom już nie raz, a P... no dla nich konkurencja. No i jeszcze po śmierci tego dzieciaka... - zmarszczył brwi i skubał brodę, wzdychając ciężko.
- Z drugiej strony nie wiemy nawet gdzie P mają siedzibę. To, że nic o nich nie wiemy może być dla nas bardzo, bardzo dużym zagrożeniem. Nie wiem jak ty, ale ja nie mam nawet pomysłu gdzie ich szukać. - walnął pięścią w pobliski blat, aż zapewne stojące na nim szklanki zadzwoniły.
- ...ale za to oboje wiemy kto tę wiedzę posiada. - spojrzał znacząco na Bakera.



Zobacz profil autora

256 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 07 Kwi 2015, 14:25

- Ja obawiam się tego od samego początku. Od chwili, gdy Skittles i Smith wyszli z tą propozycją. Buendia pod pozorem sojuszu mogłaby nas wybić w pień razem z Pizdami.
Baker wysłuchał Jima. Tak, tak, mądrze gadał.
- Tak... Nie wiemy nic, poza tym, że zajeżdżają na nasze tereny... Chociaż od czasu dorwania tamtego dilera chyba lepiej się kryją. Kurwa - skwitował, wymieniając spojrzenie z Jimbo. - Myślisz, żeby jednak z nimi zagadać? Nie ma nic za darmo. Informacja za informację, i tak dalej. Zresztą, co ja ci będe mówił - machnął ręką, bo przecież Jim doskonale te sprawy ogarniał.



Zobacz profil autora

257 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 07 Kwi 2015, 14:40

- Skittles ma z nimi kosę dużo dłużej niż my. I oboje dobrze wiemy, że on i jego ludzie wiedzą o P dużo więcej. Jasne możemy rozglądać się za P na własną rękę, ale, no włąśnie! Co nam się bardziej opłaci? Szukając ich samemu, możemy stracić szmat czasu i przy okazji dać sobie wbić nóż w plecy jeszcze z dziesięć razy. Nie możemy liczyć na to, że się w końcu potkną. A skoro dali nam dość wyraźny znak, paląc nam motocykle, to najwidoczniej czegoś od nas chcą. - przejechał dłońmi po twarzy, trochę przybity nawałem problemów, które spadają im na barki.
- Dobrze, że wiemy o gówniarzu Skittlesa. Trzeba się zacząć za nim bardziej rozglądać, bo może nam uratować dupsko w razie czego. A przede wszystkim - trzeba zwołać chłopaków, Baker. Jak najszybciej. Wiem że się co poniektórzy porozjeżdżali, ale nie ma na co czekać. To dwa tygodnie zanim wrócą kurwa.



Zobacz profil autora

258 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 07 Kwi 2015, 14:48

- Fakt.
To by było na tyle, jeśli chodzi o jego komentarz. Doskonale zgadzał się z Jimem, więc co tu dużo mówić.
- Przez ten miesiąc chłopcy zajeżdżali pod jego adres, ale za każdym razem mówili, że tam głucho. Nie wiem, co o tym myśleć - mruknął. Ramirez może by ich ojebała, ale Cluster też tam był, więc... Coś tu śmierdziało.
- Tak, tak. Im szybciej się za to weźmiemy, tym lepiej - westchnął ciężko i spojrzał na Jima. Teraz widział sam, jak to Baker musiał znosić nowe ciosy. Nie było lekko!



Zobacz profil autora

259 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 07 Kwi 2015, 14:58

- Skittles pewnie już wie, że wiemy o jego dzieciaku. Nie zdziwiłbym się, gdyby go ukrywał. - wzruszył ramionami - I nie zdziwiłbym się, gdyby go nie przeniósł od razu po wizycie Consueli i Setha. Z resztą po chuj oni tam jechali, to ja kurwa nie wiem. - warknął, wiercąc się w miejscu.
- Zwołaj tu wszystkich. Najlepiej żeby każdy ze Świętych dowiedział się, kto z nami zadziera, zanim się komuś coś stanie.



Zobacz profil autora

260 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 07 Kwi 2015, 15:02

- Cóż, ktoś nie omieszkał mu powiedzieć, że wiemy - mruknął z grobową miną. - Może tak być - kiwnął głową. Potem wstał i sięgnął po telefon, by wystukać wiadomości do Świętych.
- To co, skoczyłbyś po piwko może, bo na sucho gadać nie ma co - zarechotał w międzyczasie.



Zobacz profil autora

261 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 07 Kwi 2015, 15:13

/z domu, 20.07, koło 15 minut po smsie

Na Clausa nie trzeba było długo czekać, a i dwa razy powtarzać nie trzeba było. Z kratą piwa w łapie, zagrzmocił w drzwi przyczepy Sue.
-CO TY TAK MNIE ZRYWASZ! Drzemałem, stary!-wykrzyczał w drzwi.



Zobacz profil autora

262 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 07 Kwi 2015, 15:22

- Chyba właśnie piwko przyszło samo. - skinął głową na Auguste.
- Cześć, stary. - przywitał się z kumplem, jednak zamiast typowego dla niego rechotu, tym razem westchnął boleśnie.
- Uwierz mi, po tym o czym mamy ci do powiedzenia zejdzie ci sen z powiek. - oznajmił, wzruszając lekko ramionami, po czym chętnie poczęstował się piwskiem.
- Ale chyba z wyjaśnianiem sprawy poczekamy, az zlezie się tu nas więcej, co nie, Baker? - spojrzał na przyjaciela, otwierając puszkę z napojem.



Zobacz profil autora

263 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 07 Kwi 2015, 15:33

/ początek

No, Will akurat był w trakcie pakowania i wymieniania pierwszej tury wiadomości tekstowych z Liluye. Ogarniał, co wziąć, czego nie brać, przekazał pewnie Connorowi Remingtona, skoro ten nie był mu potrzebny.
Nieświadomy podłożonej wiadomości pod siodło jego motocykla, odczytał wiadomość od Bakera i zastanowił się. Uznał, że skoro ma czas to i jemu nic się nie stanie jak tam wpadnie. Wziął to, co brał zawsze ze sobą i wyszedł z domu, idąc pieszo, bo motocykl już wcześniej zostawił przecież.
Też po kwadransie, może mniej, zdążył zapukać w drzwi przyczepy Bakera.
- No, co jest? - rzucił, gdy już mu otworzono i przywitał się z innymi.

Zobacz profil autora

264 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 07 Kwi 2015, 15:39

/20.07.2013, wieczór/

Consuela doskonale wiedziała po co zostaje wezwana do Bakera, dlatego też odpuściła sobie trzęsienie gaciami w strachu przed wpierdolem. Bardziej bała się tym razem zupełnie czego innego. W końcu zaciągnęła się do gangu w nadziei, że będą stawać przeciw Buendiom, a tu się okazuje, że sprawy lubią bardzo szybko się komplikować.
- Cześć. - wparowała do środka zdyszana, zaraz za Williamem, biegnąc pewnie z jakieś tysiąc kilometrów na godzinę. Rozejrzała się niepewnie po twarzach wcześniej już zebranych i usadziła dupsko na jakimś wolnym miejscu, czekając na rozpoczęcie zebrania.



Zobacz profil autora

265 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 07 Kwi 2015, 15:41

-O.-mruknął, na widok Jim'a.-...co znowu nawywijały?-zapytał z ciężkim sercem, siadając w fotelu. Postawił obok piwo i poczęstował chłopaków.
Zmarszczył brwi. Zaraz. Jak to jego córki... to po chuj tu więcej ludzi?
-No... dobra...-mruknął, nieprzekonany.
-Siemasz, Parker.-wymienił z nim uścisk dłoni.
Czyli... to raczej nie jego pociechy.
-Ramirez...-zauważył młodą - w końcu jakiś postęp!



Zobacz profil autora

266 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 07 Kwi 2015, 16:34

Baker witał się ze wszystkimi. Złapał za puszkę z piwem i napił się w oczekiwaniu na resztę. Jak już się zaczęło robić ciasno, Sue wstał i obwieścił:
- Wiemy, kto stoi za podpaleniem - po tych słowach przekazał w ręce najbliższej osoby, Clausa, wiadomość od P. - Gang P raczył nas poinformować, że stanęliśmy im na odcisk. A oni nam, tym co odpierdolili. Pozostaje pytanie: dlaczego. I co z tym zrobimy - tu akurat oczekiwał konkretnej odpowiedzi, a mianowicie, zmiażdżenia ich w drobny mak.



Zobacz profil autora

267 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 07 Kwi 2015, 16:41

- Zajebać skurwysynów. - oznajmił Jim, wyrywając się do głosu jako jeden z pierwszych, mimo iż Baker wiedział już jakie jest jego stanowisko.
- Ale najpierw wyssać ich jak małe dziwki. W końcu potrzebujemy kasy na nowe pojazdy. - westchnął boleśnie.
- ...ale jest jeden problem. - zwrócił się do reszty, dokańczając to, co zaczął Baker.
- Nie wiemy, gdzie P urzędują, ani gdzie mają swoje siedziby. Nie wiemy jak licznym są gangiem i kiedy i czy w ogóle, będą o sobie przypominać. - spojrzał po każdym z osobna.
- Buendie za to muszą wiedzieć o nich zdecydowanie więcej. No i tutaj pytanie: co robimy z tym faktem?



Zobacz profil autora

268 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 07 Kwi 2015, 16:48

Kiwnął do Clausa, a potem do Consi, która się pojawiła chwilę po nim; pewnie nie zdążył nawet zamknąć drzwi.
Spojrzał na Bakera i Jima, i zaczął się zastanawiać o co chodzi. Gdy zaczęli wyjaśniać, Will się skrzywił i zaklął cicho, bo jednak tu lot, a tutaj sprawy ich klubu motocyklowego, rodziny.
- Jak niby stanęliśmy im na odcisk? Za kopalnię nadal cierpią? - spytał, jakby nie mógł skojarzyć faktów. - To chyba szybciej by im to wpadło do głowy, nie?
Przytaknął Jimowi.
- Nie ma co się z nimi męczyć, jeśli są tacy jak w kopalni no to... - parsknął, marszcząc brwi. - Ale coś mi tu nie pasuje, że tak nagle - zastanowił się i spojrzał na Bakera.
- Smith nic ci nie mówił o tym gangu albo coś się odzywał? - spytał i zerknął na Jima. - Jakby mieli tutaj siedzibę, w OW, to wiadomo, że od razu byśmy zauważyli. No, powinniśmy. Zostaje nam więc Appaloosa i to wypizdowie.
Parker oparł się o ściankę przyczepy, wykrzywiając wargi w myśleniu.
- Coś mi nie pasuje - mruknął do siebie.

Zobacz profil autora

269 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 07 Kwi 2015, 16:49

Czarny przechwycił karteczkę od Sue i zaczął czytać... Zrzedła mu mina.
-Ja pierdole.-wymamrotał.
Wkurwił się.
-Niech ja tylko znajdę tych skurwysynów... Tak ich dojadę...!-warknął, gniotąc papier ze złości.-Żeby moją dziecinkę tak załatwić! Kurwa!
Zaraz się jednak uspokoił, rozprostował papier i podał William'owi.
-Może się dowiedzieli o naszych rozmowach z Buendią... Ale co oni tak ostro pogrywają? Kurwa.
Skrzywił się.
-Musimy się coś o nich dowiedzieć.-ale potem Jim sprecyzował.-No właśnie. Kurwa.
Zacisnął usta.
-Kurwa!
Auguste był mocno poruszony. Najwyraźniej jeszcze nikt mu tak na odcisk nie nadepnął.
-Zajebiście wygodna sytuacji dla Buendii...-mruknął, ciągle zdenerwowany.-Bez nich chuja zrobimy. A te Pedały mogą nam bez problemu narobić problemów.
-...między młotem a kowadłem. Zajebiście wygodne. Skurwysyny. No co mamy zrobić? Trzeba dogadać się ze Smith'em. Bo co? Damy sobie tak w brodę pluć? Nie ma szans! Tylko... trzeba ustalić dobre warunki...-tu przeniósł wzrok na Sue.



Zobacz profil autora

270 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 07 Kwi 2015, 17:17

Słysząc powitanie Clausa, Consuela uśmiechnęła się i zadarła nieco głowę.
- No kurwa. - odpowiedziała, nagle czując przypływ pewności siebie, po pochwale Auguste.
Potem jednak nie było już tak wesoło, gdyż zaczęły się obrady.
- Mamy ugadywać się z Buendiami?! - zapytała głośno. Wszyscy doskonale wiedzieli jaki jest stosunek Ramirez do kartelu. To była gorejąca wręcz nienawiść. Szybko jednak zamilkła, kiedy poczuła na sobie karcący wzrok Jima. No tak, w końcu ostatnio wyjaśniał, że niewiele ma na swoim stanowisku do powiedzenia, ale przecież...
- Mając dzieciaka za kartę przetargową, to możemy chyba czuć się bezpieczniej... - dodała już trochę ciszej, wzruszając ramionami. W końcu nie wiedziała, że Ducka w jego starym domu już nie było.



Zobacz profil autora

271 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 07 Kwi 2015, 17:24

William wziął karteczkę od Clausa, którą przeczytał, marszcząc brwi.
- Skąd to? - spytał, ale jakoś bardziej nie dociekał.
Spojrzał na Consuelę, kiedy ta spytała o Buendiów, ale nie zwrócił jej uwagi, bo pewnie któryś ze starszych by go uprzedził w tejże sprawie. No, Jim od razu to załatwił.
- To na pewno byłoby lepsze, o ile on sam nie wpadnie na to, by któreś porwać. Oko za oko - mruknął do Consueli, jednak nie sprzeciwiał się takiemu wyjściowi. Przeniósł spojrzenie na Clausa, mrużąc oczy.
- Właśnie, zbyt wygodna sytuacja dla Buendii to jest - mruknął i westchnął cicho, uderzając lekko tą kartką w dłoń, aż w końcu odłożył ją na bok. - Może o to chodziło? Sabotaż, szantaż jakkolwiek to nazwać - powiedział Parker, wzruszając ramionami. - Nie byliśmy przecież skłonni przystać, a tu P, nagle Buendia wiedzą o co chodzi, o kogo chodzi, skarbnica informacji i wtedy znowu się do nich zwrócimy, przystając na warunki lub dyktując własne - oznajmił swoją jakże złotą myśl poprzez łączenie tych faktów. - Mogli sami to zrobić, byśmy oberwali i byli bardziej nastawieni jednak na współpracę... - dodał. I zapalił papierosa, bo nie był jakoś przekonany do swych myśli, choć do głupich też nie należała.

Zobacz profil autora

272 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 07 Kwi 2015, 17:38

Baker słuchał kolejnych uwag.
- Nie wydaje mi się, żeby chodziło o kopalnię. Oficjalnie nas tam nie było, to była sprawa między Buendią , a P. - Sue pokręcił głową na pytanie Wlliama odnośnie informacji od Smitha.
Spojrzał na Auguste'a, który wyraźnie się obruszył, ale zaraz japę rozdarła Consuela. Na szczęście surowe spojrzenie Jima szybko ją uciszyło. Akurat o jej stanowisku wiedział aż za dobrze.
- Dzieciak to nie taka prosta sprawa, niestety, A wiadomość, Will, była w twoim motocyklu - wyjaśnił Parkerowi. Pokiwał głową, uznając jego uwagi za słuszne.
- Fakt. Mogli nas zwyczajnie zrobić w chuja, żebyśmy poszli się do nich płaszczyć - aż zazgrzytał zębami.



Zobacz profil autora

273 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 07 Kwi 2015, 17:45

Słuchał uważnie tego, co ma do powiedzenia każdy z nich. Dłużej zawiesił wzrok dopiero na Willu, zastanawiając się mocno nad jego słowami.
- Może tak być. Może to Buendie robią nas w chuja. To jest najlogiczniejsze. - aż wstał z tego wszystkiego, zerkając przelotnie na młodą Ramirez. Uznał, że chyba jest w stanie jednak przychylić się do jej stanowiska.
- Tego już za wiele. Zapłacą nam za to, skurwysyny. Wysadzę im ten grajdołek w powietrze! - warczał, wściekły.
- Musimy tam iść i odebrać co nasze! - zahuczał najwidoczniej w bojowym nastroju.



Zobacz profil autora

274 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 07 Kwi 2015, 17:46

/20.07.2013

Eastman tu po prostu oczywiście był, tylko się nie odzywał. Był cicho, ale to znaczyło, że myślał, a skoro myślał. To dobrze świadczyło, pewnie jakby ktoś go o coś zapytał to by się wtedy odezwał.

Zobacz profil autora

275 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 07 Kwi 2015, 18:50

Skrzywił się.
- Nawet jeśli to podstęp Buendii to i tak jesteśmy w dopiero i trzeba coś zrobic z tymi skurwysynami. - zagrzmiał.
- Sprawdzaliście taśmy?



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 11 z 13]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 10, 11, 12, 13  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach