Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Przyczepa Sue Bakera

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 11, 12, 13  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 3 z 13]

1 Przyczepa Sue Bakera on Sob 16 Sie 2014, 12:22

First topic message reminder :

Stojąca na betonowych bloczkach przyczepa może nie wydawać się idealnym miejscem do życia, jednak dobrze urządzona okazuje się całkiem wygodna. Ma wymiary 9x3 metry i jest wyposażona w kuchnię z aneksem jadalnym i salonikiem, łazienkę oraz sypialnię. Przyczepa ma ogrzewanie gazowe oraz gazowy podgrzewacz wody i jest podłączona do szamba.

Wnętrze jest dość zagracone. W sypialni mieści się podwójne łóżko i szafa. Blaty w kuchni zdobią zwykle butelki po piwie i paczki po jedzeniu na wynos. Ważnym miejscem jest telewizorek, w który Sue gapi się zwykle wieczorami, popijając piwko i zagryzają nachosami.

Przed przyczepą w ciepłe dni Baker wystawia stół i przesiaduje tam z członkami gangu, jak jest okazja. Oczywiście w pobliżu zaparkowany jest jego odpicowany cruiser, na którego chucha i dmucha.

Zobacz profil autora

51 Re: Przyczepa Sue Bakera on Nie 14 Wrz 2014, 18:11

Westchnął tylko.
- No jak ulepisz jednego gołąbeczka, to drugi pójdzie za nim, zapewne - mruknął pod nosem i sięgnął po szklankę. Ale nie wypił. Nie rozumiał jednak, do czego teraz zaczęła czepiać się Betty.
Przecież myślał.
O motorze.
I nie tylko.
Już chciał coś chyba powiedzieć, ale telefon znowu zabrzęczał. Sue odpisał szybko i odłożył komórkę na stolik.
- Myślę, Betty Jou. - Odezwał się w końcu. - I myślę, że skoro nasz... ulubiony Buendia wystawił mi fakolca, to my musimy wystawić jemu. Mówiłem ci o znalezisku Rattlesnake'a?



Zobacz profil autora

52 Re: Przyczepa Sue Bakera on Nie 14 Wrz 2014, 19:47

- Mam rozumiec, ze mam wolną ręke co do Connora i jego cizi? - Zapytała, w głowie już układając sobie wstępny plan działania.
- Coś wspominałeś - odparla, gdy Baker zaczął temat kokainy. - Ale wciąż nie wiem co planujesz.
Zrzuciła drugiego buta, po czym ułożyła się w poprzek kanapy, kładac na kolanach Sue swoje piekne nogi obite w skórzane legginsy. Pani na wlosciach.
- Moglbys tu posprzatac. - Dodala, rozgladajac sie po przyczepie.

Zobacz profil autora

53 Re: Przyczepa Sue Bakera on Nie 14 Wrz 2014, 20:10

- Mhm - mruknął tylko i jednak wychylił do końca tę kolejną szklaneczkę. Szumiało. - Skoroś już go sobie owinęła wokół palca...
Baker znowu spojrzał na telefon. Nic. Lepiej, żeby się młody wykazał. A jak nie, to niestety Sue będzie musiał walnąć w kimę, wytrzeźwieć i sam się wszystkim zająć.
- Gadałem z chłopakami. Większość jest za podrzuceniem jej naszemu ulubieńcowi i uprzejmym donosem na policję. Jest tylko jeden problem...
Baker zerknął na buty Betty lądujące na podłodze i jej nogi na jego kolanach.
- Nie za wygodnie ci? Może jeszcze frytki do tego? - burknął. - Sprzątam. Czasem. Na święta. Co ci do tego - zaczął wyrzucać z siebie krótkie, urwane słowa. Chwilę spoglądał trochę tępym wzrokiem na nogi Betty Jou.
- Problem - powtórzył, otrząsając się najwyraźniej. - Odciski. Kretyn nie miał rękawiczek i zapewne paczki są przez niego całe obmacane. Gdybym miał pewność, że nie był notowany, to bym to zlał, ale kuuuurwa... - westchnął znowu. Salinas na sto pro miał pokaźną teczkę.



Zobacz profil autora

54 Re: Przyczepa Sue Bakera on Nie 14 Wrz 2014, 20:15

Betty nie miala zamiaru siadac inaczej, więc Baker musiał sie ogodzic z ta sytuacja. Betty sobie na chwile uswiadomila, ze od kiedy wrocial Allison to w jej glowie coraz czesciej huczala mysl o byciu psem ogrodnika.
Az sie sama do siebie usmiechnela; jednak mina jej zrzedla jak Sue wspomnial o odciskach.
- Chyba nie mamy wyjscia jak tylko... przepakowac towar. Tak w ogole, to gdzie on jest?

Zobacz profil autora

55 Re: Przyczepa Sue Bakera on Nie 14 Wrz 2014, 20:34

Chyba nie chodziło o to, że pozycja Betty Jou mu przeszkadzała. Nie zamierzał jednak wchodzić w dyskusje na ten temat, skoro było tyle poważniejszych!
- Można i wytrzeć paczki - wzruszył ramionami. Zaczął się rozglądać po kuchni. Czy mu się zdawało, czy Betty poza alkoholem przyniosła coś jeszcze? Bo pomyślał sobie, że coś by wszamał. Ale o tej porze wszystko było zamknięte, a jego lodówka nigdy nie chowała niczego wybitnie smacznego.
- Tylko, że poza odciskami Salinasa mogły tam być jakieś inne. Bo kto miałby za tym stać, jak nie Buendia? Gdyby za jednym razem można wkopać więcej tych skurwysynów... No ale chuj. Jak trafią na Salinasa to cała akcja pierdolnie.
Baker w końcu zauważył, że na blacie stała tacka z ciastem. Ale nie chciało mu się ruszać. Zresztą nie mógł wstać, bo Betty na nim leżała.
- Podasz mi? - wskazał ręką na kuchenny blat. - Aaa... jest schowana. W bezpiecznym miejscu. - dodał odnośnie prochów.

Zobacz profil autora

56 Re: Przyczepa Sue Bakera on Nie 14 Wrz 2014, 20:41

Wyprstowala sie i walnela Bakera w ramie. Wreszie spusciala nogi i wyprostowala sie.
- Och i tak mialam wstawac bo mi twoj stojacy kutas uwieral w lydki.
Odrzucila dlugie wlos na plecy; mimo wieku i wielu lat farbowania, trzymaly sie zaskakujaco dobrze. Jak na siano.
- Mam nadzieje, ze... nie masz tego w przyczepie... - zapytala, stawiajac prze Bakerem zakalca.

Zobacz profil autora

57 Re: Przyczepa Sue Bakera on Nie 14 Wrz 2014, 21:06

Co za niemożliwa baba. Aż ją klepnął w tyłek, jak szła po tackę. Polał potem jeszcze trochę alkoholu do szklanki, choć już po poprzedniej uznał, że może starczy. No, ale!
- Ocipiałaś? Nie jestem a ż t a k g ł u p i, za jakiego mnie uważasz - warknął. Sięgnął po kawałek ciasta i zaczął mielić. Zbite i gumowe.



Zobacz profil autora

58 Re: Przyczepa Sue Bakera on Nie 14 Wrz 2014, 21:16

Klepniecie Betty w tylek nie bylo dobra decyzja. Jak Sue zaczal wpychac sobie ciasto do pyska, Betty siegneła po drugi kawalek i wtarla mu go w gebe.
- Wara od mojego tylko poki jestem dla ciebie dobra.

Zobacz profil autora

59 Re: Przyczepa Sue Bakera on Nie 14 Wrz 2014, 21:25

Czasem jej nienawidził.
Baker zamrugał i strzepnął kawałki ciasta z twarzy. Odłożył pozostały kawałek zakalca na tackę i wstał, tym samym górując nad Betty Jou.
- Skoro skończyliśmy rozmowę, to wypierdalaj - wychrypiał, przewiercając twarz kobiety na wskroś. Każdego piega na jej nosie. Zacisnął usta, sapnął ciężko i czekał.



Zobacz profil autora

60 Re: Przyczepa Sue Bakera on Nie 14 Wrz 2014, 21:31

- Nie odzywaj sie tak do mnie. - warknela, wbijajac paznokiec palca wskazujacego w jego klatke piersiowa.
- Nie traktuj mnie jak jedna tych twoich bab co ci dupy dawaly na haju. Rozumiesz?
Nie myslac wiecej dala mu w twarz.
- Powinnam to zrobic juz dawno i wiele razy.

Zobacz profil autora

61 Re: Przyczepa Sue Bakera on Nie 14 Wrz 2014, 21:41

No parę w łapach miała, nie ma to tamto. Uderzenie było cokolwiek otrzeźwiające. Może to i dobrze, bo zdawało się, że Bakera czekał ciężki dzień. Nie było czasu na kaca, co nie.
Ale mimo wstawienia refleks miał jeszcze znośny. Na tyle, by po uderzeniu podnieść ręce i chwycić kobietę za nadgarstki.
- Nie jesteś wcale lepsza ode mnie - wycedził. - Co to za różnica, skoro z twoich obrączek można zrobić łańcuch dla psa.
Przyspieszony oddech mężczyzny i nerwowo zaciskające się na nadgarstkach Betty palce sugerowały, że znów mu ciśnienie skakało.



Zobacz profil autora

62 Re: Przyczepa Sue Bakera on Nie 14 Wrz 2014, 21:46

Bett zacisela zeby i usilowala se wyrwac. Jednak czujac sile Bakera, uznala, ze nie ma co probowac. Zamiast tego postanowila mu sie odgryzc slownie - czego za chwile zalowala.
- Ja przynajmniej nie klamie i nie zostawiam wlasnego dziecka.

Zobacz profil autora

63 Re: Przyczepa Sue Bakera on Nie 14 Wrz 2014, 21:55

- Nie zostawiłem żadnego dziecka - odparował natychmiast. Co to za durne gadki. Jakiego niby dziecka. Puścił w końcu ręce Betty, uświadomiwszy sobie, że chyba trzyma ją zbyt mocno.
- Każdą naszą rozmowę musisz zjebać - warknął, odwracając się i przeczesując znowu włosy palcami. - No, idźże! - machnął ręką w stronę drzwi. - Oczywiście, wszystko moja wina - zaczął mamrotać pod nosem, sięgając znowu po szklankę z whiskey.



Zobacz profil autora

64 Re: Przyczepa Sue Bakera on Nie 14 Wrz 2014, 21:59

- Nie bylabym tego taka pewna, Sue.
Po tych slowach siegnela po swoje buty i kurte. Szybko zalozyla swoje obcasy, jakby chcac uciec z przyczepy.
- Jasne, wybacz, ze zjebalam - prychnela nerwowo zakladajac kurtke.

Zobacz profil autora

65 Re: Przyczepa Sue Bakera on Nie 14 Wrz 2014, 22:07

Odwrócił się z powrotem do Betty i opuścił szklankę.
No. On też może nie był całkiem pewien. Czasem się zastanawiał, no nie. Jak były te czasy, że jeździł po autostradach całych Stanów. To może, gdzieś, komuś, przez przypadek. Ale jak już, to gdzieś daleko. Wypadki chodzą po ludziach. I zapewne taka nieszczęśnica nawet by nie wiedziała, czyje to. Co by więc Betty Jou było do tego?
Podrapał się po policzku, w który przed chwilą oberwał.
- Czekaj...
Baker myślał. W środku nocy, po pół butelki whiskey. Szło mu tak opornie, że niemal para mu szła z uszu.
Prawdopodobnie usiłował przypomnieć sobie dziewczyny, z którymi niegdyś sypiał. Hmm.
- Coś insynuujesz? - zapytał w końcu, nie będąc w stanie tego dokonać.



Zobacz profil autora

66 Re: Przyczepa Sue Bakera on Nie 14 Wrz 2014, 22:13

Betty az cala zadrzala - nie ze strachu, ze palnela glupstwo, ale przez to, ze Baker nie jest w stanie zrozumiec. Az poczula jak jej twarz naplywa czerwienia, a rece zaczynaja drzec.
Otulila sie z tych nerwow kirtka, tak by zajac czyms dlonie.
- Dobrze, ze sie Sally w ciebie nie wdala. - Warknela cicho i odwrocila sie na piecie by wyjsc z przyczepy.

Zobacz profil autora

67 Re: Przyczepa Sue Bakera on Nie 14 Wrz 2014, 22:30

Zamrugał raz i drugi. Dłuższą chwilę wpatrywał się w Betty w milczeniu, tak, że zdążyla już przejść do drzwi i nimi trzasnąć.
Miał wrażenie, że cała whiskey w jego żołądku zamarzła. Dokładnie tak. Paskudne uczucie. Nie poleca - Sue Baker.
Potem się otrząsnął.
Ogarnęło go przy tym zgoła inne uczucie.
Wypadł z przyczepy za Betty Jou, dogonił ją i szarpnął za ramię, żeby odwróciła się w jego stronę.
- I ty śmiesz twierdzić, że nie kłamiesz?! - ryknął. - TY NIE KŁAMIESZ?!
Wyrzucając z siebie te słowa szarpał ramieniem Betty. Z nerwów usta mu się wykrzywiały, nie bardzo nad tym panował. Puścił ją w końcu, pchnął raczej. Odszedł kilka kroków, przycisnął dłonie do skroni, dysząc głośno.



Zobacz profil autora

68 Re: Przyczepa Sue Bakera on Nie 14 Wrz 2014, 23:27

Nie buntowała się, gdy nią szarpał i na nią wrzeszczał; jakby godziła się na to w ramach kary za ukrywanie prawdy. Tylko czy nie było tak, ze w mniemaniu Betty Sue na to wszystko zasłużył?
- Chyba jesteśmy kwita, co? - Rzuciła, gdy Baker ją odepchnął. - Ty skłamałeś to i ja. Rozliczeni, dobranoc!
Odsunęła sie o kilka kroków, lecz zamiast odejść, znowu zwróciła się do mężczyzny.
- W sumie, brawo Sherlocku, że przez tyle lat ci o do głowy nie przyszło. Że chociaż raz o tym nie pomyślałeś! Tępa dzida z ciebie i tyle! Stary, głupi sukinsyn! Trzeba było myśleć! Przed i po jak mi brzuch zrobiłeś!
Miała ochotę zapłakać, ale postanowiła sobie, że przy Sue do tego nie dojdzie.
- Wiesz co? Gdyby nie ty i to, że znikłeś z dnia na dzień... gdyby nie to, że okazałeś się skończonym kutasem, to może by to wyglądają inaczej. Ale jest dobra strona, Sally wyszła na ludzie i to dzięki mnie, o!

Zobacz profil autora

69 Re: Przyczepa Sue Bakera on Nie 14 Wrz 2014, 23:37

Baker gotów był uznać, że jego kłamstwo w porównaniu z kłamstwem Betty to był pikuś.
- A ty okazałaś się skończoną suką! - wrzasnął, przebierając nogami w miejscu. Bo jeszcze by podszedł bliżej i zrobił coś, czego by potem żałował.
W pewnej chwili zaczął się śmiać. Niezbyt wesoło.
- Myśleć, ha? No z tego co wiem, to do tanga trzeba dwojga, więc i tobie myślenie chyba nie szło najlepiej! - wycedził. Potem machnął ręką w ciemność, rozrzedzaną tylko gdzieś na końcu ulicy jedną latarnią.
- Wypierdalaj!



Zobacz profil autora

70 Re: Przyczepa Sue Bakera on Pon 15 Wrz 2014, 10:22

- Och, ja nie miałam nic przeciwko temu, że mi bachora zrobiłeś. Wiesz na samym początku to ja się bardzo cieszyłam. Tylko, ze w pewnym momencie przepadłeś jak kamień w wodę a ja nie wiedziałam czy żyjesz!
Miała ochotę wyrwać sobie wszystkie włosy z głowy.
- Jakbym ci powiedziała, to co? Jak wróciłeś to Sally już miała ojca. I wtedy co, no? Co, geniuszu? Co by się zmieniło? Nagle byłbyś wspaniałym człowiekiem i tatusiem? Nie ośmieszaj się!
Nie chciała jednak więcej strzępić języka.
- Z chęcią stąd spierdolę!
potem Baker słyszał tylko oddalający się stukot obcasów Betty Jou.

/zt

Zobacz profil autora

71 Re: Przyczepa Sue Bakera on Pon 15 Wrz 2014, 10:43

- No cóż, zdaje się, że JUŻ SIĘ NIE DOWIEMY DZIĘKI TWOJEJ GENIALNEJ DECYZJI! - wykrzyczał za nią. Splunął na ziemię, chwilę jeszcze patrzył na niknącą sylwetkę Betty. Wracając do przyczepy kopnął kontener na śmieci.
Potem zapewne obalił do końca butelkę whiskey, wysłał członkom gangu jeszcze kilka coraz trudniejszych do zrozumienia smsów odnośnie dorwania Skittlesa i zwalił swoje cielsko do wyra.
Obudził się dość wcześnie.
Kac morderca.
Zimny prysznic trochę pomógł, aczkolwiek prawdziwie zimny kubeł wody wylała na niego Betty poprzedniej nocy. Od momentu jak o tym pomyślał, miał podwyższone ciśnienie. Jeszcze przez tę przeklętą babę będzie musiał iść do lekarza i bulić za badania. Nie, żeby to wyrządziło jakąś szkodę jego kieszeni, ale nie lubił wspierać idiotycznego systemu amerykańskiej opieki zdrowotnej. Wszystkich robili w chuja, czy się miało to durne ubezpieczenie, czy nie.
Tak psiocząc pod nosem na wszystko po kolei, przypomniał sobie o kolejnych ważnych rzeczach.
Raz - motor.
Dwa - koka.
Baker ogarnął się i wyszedł, trzaskając drzwiami.

zt



Zobacz profil autora

72 Re: Przyczepa Sue Bakera on Czw 18 Wrz 2014, 22:48

<--- rzeźnia

No nie miał co z nią zrobić, jak tylko do siebie zawieźć. No bo przecież nie na pogotowie. Jeszcze by mu brakowało, żeby go potem wsypała policji. Swoją drogą, zastanawiające było, że jeszcze nie pobiegła na posterunek, do swojej siostruni. Gdyby Betty Jou nie była suczą, to może do niej by pojechał. No, ale cóż.
- Głupia gówniara - mruczał pod nosem, wnosząc Consuelę do przyczepy. Położył ją na łóżku, okrył jeszcze jednym kocem i kołdrą, a na jej kudłatą głowę wcisnął czapkę. Oparł się o ścianę z założonymi ramionami i przyglądał się jej chwilę.
A potem zapewne wygrzebał śpiwór z szafy i poszedł kimać na kanapę. Uprzednio zamknąwszy drzwi na cztery spusty.



Zobacz profil autora

73 Re: Przyczepa Sue Bakera on Pią 19 Wrz 2014, 10:30

/następny dzień/

Poczuła miękki materiał poduszki pod swoją głową. Czyżby trafiła do nieba? Kiedy przewróciła się na drugi bok, czując na sobie równie miękki koc poczuła, że z pewnością. Co prawda pościel trochę dziwnie pachniała, ale nie przeszkadzało jej to zbytnio.
Mimo obecności kołder i koców czuła przenikliwy chłód. Nie mogła się temu dziwić. Niebo pewnie było ponad kosmosem, a w kosmosie było przecież zimno. Podciągnęła kołdrę pod uszy i drzemała dalej. Usłyszała jakieś dźwięki. Czy to głosy zastępów anielskich witających ją w niebie czy... chrapanie dobiegające z sąsiedniego pomieszczenia?
Otworzyła oczy, zastanawiając się gdzie tak właściwie jest. Podniosła dłonie do lekko opuchniętej, zasinionej twarzy, natykając się na zaschniętą na niej krew. Chyba powoli zaczęła przypominać sobie wczorajszą imprezę. Podniosła się na łokcie ze sporym trudem i rozejrzała się po pomieszczeniu. Zamarła, kiedy w jej oczy rzuciła się leząca na którymś z krzeseł kurtka z logiem Świętych. No to wpadła jak świnia w buraki.

Zobacz profil autora

74 Re: Przyczepa Sue Bakera on Pią 19 Wrz 2014, 11:03

W pewnym momencie chrapanie ustało. Zamiast tego Consuela mogła usłyszeć kroki, jakieś stukanie, szeleszczenie, dźwięk otwieranych szafek i gwizdek czajnika. Niedługo potem po całej przyczepie rozniósł się zapach mocnej kawy.
Znowu kroki.
A potem w drzwiach sypialni stanął on. Sue Baker, w dresowych spodniach, wyciągniętym czarnym T-shircie i z dużym, parującym kubkiem w dłoni. Zauważywszy, że Consuela nie śpi, a nawet więcej - żyje, podszedł bliżej i postawił kubek na miniaturowej szafeczce przy łóżku.
- Jak tam, Ramirez, krew ci się już roztopiła? - spytał, kierując się znów do drugiego pomieszczenia. Gdyby się zastanawiała, co jej przyniósł: była to bardzo mocna i bardzo słodka herbata.



Zobacz profil autora

75 Re: Przyczepa Sue Bakera on Pią 19 Wrz 2014, 11:22

Zamrugała kilkukrotnie, kiedy jej oczom ukazał się Sue Baker.Kiedy zbliżył się do niej, Consuela odwróciła od niego twarz, kuląc się jak zbity szczeniak. W sumie nawet tak wyglądała.
- Mało ci jeszcze? - wychrypiała głucho. Po chwili jednak, spoglądając w stronę, gdzie mężczyzna jeszcze przed chwilą stał, zauważyła duży, parujący kubek. Sue zniknął w drugim pomieszczeniu, a Consuela wyciągnęła dłonie w kierunku stygnącej herbaty. Zauważyła w międzyczasie ślady po wrzynającej się jej w nadgarstki taśmie, na której była zawieszona jeszcze kilka godzin temu.  W każdym razie wzięła w dłonie kubek, powąchała jego zawartość i upiła trochę, czując jak przyjemne ciepło rozlewa się po jej brzuszku.
- Nie kumam tego, Sue - wychrypiała - Jakieś dziwne masz te swoje sposoby na realizowanie swoich morderczych fantazji. No, ale to nie ja jestem tutaj geniuszem zbrodni. - przyznała z wyraźną obawą. Może by nawet spróbowała teraz zwiać, gdyby nie to, że nie miała ubrań, ani to że każdy ruch sprawiał jej ból.
- Mam nadzieję tylko, że wysłuchasz mojej ostatniej prośby. Nie chcę już przed śmiercią widzieć tego chujka, co wygląda jak ten.. przyjaciel Scooby Doo. Wiesz, ten z wczoraj... - westchnęła ciężko, upijając kolejne łyki słodkiej herbaty.

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 3 z 13]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 11, 12, 13  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach