Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Przyczepa Maro

Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 7]

1 Przyczepa Maro on Pon 18 Sie 2014, 13:53

Stojąca na betonowych bloczkach przyczepa może nie wydawać się idealnym miejscem do życia, jednak dobrze urządzona okazuje się całkiem wygodna. Ma wymiary 9x3 metry i jest wyposażona w kuchnię z aneksem jadalnym i salonikiem, łazienkę oraz dwie sypialnie. Przyczepa ma ogrzewanie gazowe oraz gazowy podgrzewacz wody i jest podłączona do szamba.



Zobacz profil autora

2 Re: Przyczepa Maro on Sro 20 Sie 2014, 00:24

/Apache Road

Wrócili do OW, a włąsciwie do domu Maro, choć mieli w pierwszej wersji jechać do Autumn.. Nieważne! Nie protestowała, gdy zsiadała z motocykla i stawiała go przed wejściem do przyczepy.
- Hej, ale kasą mógłbyś się podzielić..




Zobacz profil autora

3 Re: Przyczepa Maro on Sro 20 Sie 2014, 08:58

---> Apache Road

Spojrzałem na nią gdy rzuciła coś o kasie. Zsiadłem z motocykla wyjąłem pakunek i otworzyłem przyczepę
- Wchodź - mruknąłem, gdy weszliśmy oboje zamknąłem drzwi za sobą.
Cóż mogła zobaczyć? Na stole kilka butelek po piwie, rozpoczęta wódka, kilka szmat zawieszonych na krześle.
Położyłem paczkę na stół. Sięgając po plik banknotów, odliczyłem z nich 450 dolarów i wysunąłem na dłoni w kierunku dziewczyny.
- Nie mogę tego tu trzymać, stówa na koszty przechowywania - spojrzałem na paczkę z samego rana schowam to. Rzuciłem po czym zacząłem grzebać pod łóżkiem, wyciągnąłem niewielki worek foliowy wsadziłem w to paczkę kokainy, a tak wykonany pakunek wsadziłem do niewielkiej lodówki a wyjąłem z niej dwa piwa.
Dopiero po tych czynnościach stwierdziłem że w przyczepie mam burdel.
- No co kobieca ręka by się przydała, trzymaj - wyciągnąłem w jej kierunku piwo. Wtedy zawibrował telefon w kieszeni, miałem nadzieję że był od Sue, eh prawie FC.
- Słuchaj zapomniałem o czymś muszę wyjść



Zobacz profil autora

4 Re: Przyczepa Maro on Sro 20 Sie 2014, 09:49

Zgarnęła te 450$, choć chciała marudzić, że mało! No ale dobra, niech będzie, te 50 dolców sobie odpuści.. Schowała pieniądze w kieszeń i spojrzała na Maro jak odbierał smsa.
- Fight CLub? - zapytała. Wiedziała o tym, w koncy pracowala w Vivie!
- Powiedz mi gdzie, tez jadę, tylko muszę się przebrać.




Zobacz profil autora

5 Re: Przyczepa Maro on Sro 20 Sie 2014, 09:57

Podniosłem głowę gdy wspomniała o Clubie.
- Przecież wiesz, że nie mogę - mruknąłem sięgając po piwo.
- Chodź - wyszliśmy na zewnątrz dopiłem piwo stawiając na stopniu do przyczepy.
- Słuchaj nie wspominaj nikomu na razie o tych prochach tak będzie lepiej, nie jechałaś tego dnia tą drogą i nic nie widziałaś - rzuciłem siadając na motor.
- Dobra opuszczona stacja benzynowa, ale nie wiesz tego ode mnie, jasne?! - nie czekałem na jej odpowiedź uruchomiłem silnik, spojrzałem jeszcze raz na dziewczynę mierząc ją wzrokiem, a było co mierzyć i odjechałem.

zt ---> opuszczona stacja benzynowa



Zobacz profil autora

6 Re: Przyczepa Maro on Sro 20 Sie 2014, 10:02

- Och, daj spokój, wszyscy ze swiętych tam są.. - upiła trochę piwa, ale na pewno nie robila tego tak szybko jak Maro, wiec jej było ledwo napoczęte. Odstawiła je jednak na blat gdy mężczyzna wyszedł z przyczepy.
- Jasne, przecież nie jestem głupia. - mruknęła trochę niezadowolona, że Maro ją podejrzewa, że mogłaby komuś coś powiedzieć.
- No pewnie! - ucieszona pomachała do niego, choć i tak zaraz sie spotkaja i wskoczyla na swoją maszynę, by pojechać do siebie. Musiała się w końcu przebrać!

zt- stacja




Zobacz profil autora

7 Re: Przyczepa Maro on Czw 21 Sie 2014, 13:13

---> Dom Autumn

Wszedłem do przyczepy, rzuciłem kurtkę na krzesło i sięgnąłem po piwo z lodówki, przez chwilę wpatrywałem się w paczkę. Wyglądało to jak zdrowy kawał koziego sera. Kurwa tylko to ser nie był, nie wyglądał, nie smakował, był w chuj droższy i był pieprzonych meksykanów. Może grzecznie zanieść go na posterunek.
Usiadłem w starym fotelu, który chyba był częścią mnie wygnieciony przez kilkanaście lat przez moją dupę, każdy wgniot idealnie do niej pasował. Spoglądałem co chwilę na lodówkę w końcu sięgnąłem po telefon, wystukałem na liście Trysen i wysłałem krótką wiadomość. Odłożyłem telefon na stół po czym zacząłem powoli sączyć piwo. W głowie mi się gotowało, i nie od tłuczenia na stacji czy od poranku z Autumn, a przez to co leżało w lodówce.
Wiedziałem jedno nie może tam zbyt długo leżeć. Bo jak ser kozy może spleśnieć, właściwie ja mogę przez to zgnić albo w pierdlu, albo w piachu, nie wiem co lepsze. Wstałem sięgnąłem telefon i wyszedłem ze swojej nory.

ZT



Zobacz profil autora

8 Re: Przyczepa Maro on Czw 28 Sie 2014, 09:19

---> Przyczepa Tyrsena

Wszedłem szybko do przyczepy zamykając za sobą drzwi. Wyjrzałem przez okno przez zakurzoną firankę, nikt się nie kręcił i dobrze. Uklęknąłem na kolana przed łóżkiem, nie nie zamierzałem teraz się modlić, odchyliłem niewielki dywanik i wyjąłem jeden z paneli w podłodze, dziura wielkości niewielkiej skrzynki narzędziowej. Ktoś by powiedział że jaki idiota trzyma pieniądze pod łóżkiem. Tutaj miałem równy tysiąc w banku drugi. Wstałem podszedłem do szafki wysypałem resztki cukru z papierowej torby do pustej szklanki i włożyłem do niej pieniądze. Potem podszedłem do lodówki.
Tak kolejny pakunek. Wsadziłem go do wewnętrznej kieszeni kurtki. Rozejrzałem się jeszcze raz po czym wyszedłem z przyczepy.

---> Przyczepa Tyrsena



Zobacz profil autora

9 Re: Przyczepa Maro on Sro 01 Paź 2014, 09:38

Nowy Dzień

Wstałem dość wcześnie, podrapałem się po tyłku, poszedłem umyć a potem sięgnąłem po piwo... Jednak tego dnia go nie otworzyłem, postawiłem na stole, po czym sięgnąłem po telefon... Brak nowych wiadomości, kliknąłem szybko czułą wiadomość do Hernandez. Ta dziewczyna nawet ładna była... I już wiedziałem że nie była dziwką Trybsena. Spojrzałem ponownie na piwo, chyba chory jakiś będę nawet nie miałem ochoty go wypić.
- Kurwa - mruknąłem, aż się wzdrygnąłem...
Wyszedłem z domu odpaliłem fajkę chwilę stałem przed przyczepą rozglądając się za kimś znajomym. Pusto. Wsiadłem na motocykl rzuciłem kiepa na ziemie, nasunąłem kask na łysą głowę i pojechałem przed siebie ulicą w stronę gór Dragon. Tak czułem się samotny było mi smutno, nawet w smsie było tyle prawdy. Góry dawały mi wolność, tak jak jazda na motocyklu.

---> Arizona Drive



Zobacz profil autora

10 Re: Przyczepa Maro on Wto 07 Paź 2014, 10:47

Nowy dzień

Dostałem informację i o trampkach i o dowodzie, czas było pogadać z chłopakami. Zabrałem paczkę wsiadłem dna motocykl i pognałem do warsztatu.

ZT ---> Warsztat



Zobacz profil autora

11 Re: Przyczepa Maro on Sro 08 Paź 2014, 14:17

warsztat --->

Consuela, po słowach Maro uwierzyła, że wykonaniem swego pierwszego (a w gruncie rzeczy drugiego, patrz: łysa Autumn) zadania zaskarbiła sobie u chłopaków z gangu odrobinę szacunku. Dopiero, kiedy Maro rzucił niewybrednym żarcikiem, Consuela nieco się skrzywiła, jednak zaraz potem zarżała głupio, udając, że ją to śmieszy. W końcu zapewne takie poczucie humoru jest dla nich jak chleb powszedni, a ona sama nie potrafiła popisać się bardziej wyrafinowanym żartem.
Kiedy dotarli na miejsce, Consuela zsiadła z motoru, po czym podreptała wesoło za Salinasem do jego przyczepy.
- Ładnie tu masz. - rzuciła, po czym rozsiadła się na jakiejś kanapie, z miną cichociemnego ananaska.



Zobacz profil autora

12 Re: Przyczepa Maro on Sro 08 Paź 2014, 14:25

Wszedłem do środka kierując się prosto do lodówki. Postawiłem czworopak piwa na stół. Otwierając jedno Ramirez drugie sobie.
- Ramirez... - zacząłem przysuwając stołek bliżej dziewczyny, potem się rozejrzałem po przyczepie słysząc jej słowa - ...kłamiesz - rzuciłem jej dość poważnie, zamilkłem na chwilę.
- To stara buda jest nie może być tu ładnie - roześmiałem się upijając łyk piwa, no tak żarcik jak zwykle.
- Po co chcesz być jednym z nas? - zapytałem - ...a i powiedz mi mogę mówić ci Consuela czy wolisz Ramirez... a może kwiatuszku - zmrużyłem oczy uśmiechając się lekko.



Zobacz profil autora

13 Re: Przyczepa Maro on Sro 08 Paź 2014, 14:33

Consuela otworzyła piwo, po czym pociągnęła z butelki parę łyków.
Nie zaskoczyło ją pytanie Salinasa. Poza tym motyw, który kierował ją do pchania się do grona Świętych nie był żadną tajemnicą.
- Na pewno słyszałeś o pożarze mojego domu. To Buendie. Chyba nie muszę nic więcej dodawać. - powiedziała, przy czym cwaniacki uśmieszek spłynął z jej twarzy a na jego miejsce wkroczyła taka mina, jakby Consuela miała właśnie kreta w dupie.
Słysząc jego kolejne słowa, Consuela uniosła brew.
- Kwiatuszku? - powtórzyła, krzywiąc się lekko. - Lepiej mów mi po imieniu, Sal... - chyba był to odpowiedni moment na przypomnienie sobie jego nazwiska - Salmonellas.



Zobacz profil autora

14 Re: Przyczepa Maro on Sro 08 Paź 2014, 14:41

- Czaje - uśmiechnąłem się - wiesz co ja chyba po części z tego samego powodu... chuj w dupę wszystkim Buendiom - uniosłem piwo w geście toastu - ...najlepiej chuj słonia - dodałem po chwili.
- No co może być i Sel - wzruszył ramionami, Ramirez było w porządku ale Consulea jakieś takie...
- Powiedz mi ty masz siostrę nie? Ona dla psiarni robi... - och widziałem starszą Ramirez jak na każą meksykankę przystało miała niezły tyłek.
- To chyba trochę koliduje co? Ty święta ona kundel... Nie gadacie ze sobą? - jasne że interesował mnie tyłek Ramirez niż wzajemne relacje sióstr, miałem to w dupie jakie były o ile Bakerowi odpowiadało, oo może sam Baker widział w tym cel.



Zobacz profil autora

15 Re: Przyczepa Maro on Sro 08 Paź 2014, 14:49

- Ok, Sally. - odpowiedziała, po czym znowu zamoczyła dziób w piwie.
- Też sobie przesrałeś u Buendiów? - zapytała z zaciekawieniem, czując, że zapewne urzeknie ją jego historia.
- Gabrielle nie jest kundlem. - mruknęła nieco urażona jego słowami. W końcu nikt nie miał prawa obrażać jej ukochanej siostry. - Jak już to rasowym terrierem. - dodała z cieniem uśmieszku na twarzy.
- Gadamy ze sobą, ale nie mam w planach uświadamiania Gabrielle czym się chcę zajmować. Nie ma potrzeby, by się o tym dowiedziała. - wzruszyła ramionami, mając naiwną nadzieję, że wszystko uda jej się utrzymać w tajemnicy.
- Z resztą jej na pewno przyświeca bardzo podobny cel co mi i wam. - skinęła lekko głową, po czym odgarnęła opadający jej na czoło kosmyk czarnych kłaków.



Zobacz profil autora

16 Re: Przyczepa Maro on Sro 08 Paź 2014, 15:00

- Ok Sally - zamyśliłem się z deka - nie, nie to inaczej oni mają przesrane u mnie - wyszczerzyłem zęby w szczerym uśmiechu. Nie miałem szacunku dla nich, ich prochów i ciemnych interesów. Moje interesy nie szły w parze z ich i tyle.
- A tak Gabrielle - poprawiłem się szybko widząc obruszenie dziewczyny, potem też się uśmiechnąłem. Ale co ja tu będe z babą o babach rozmawiać. Więc urwałem temat. Trzeba zając czymś Sally.
- Z ciebie to też nie złe ziółko udały się córki dla mamy co? - spojrzałem na jej kosmyk kłaków jak to ona określiła, nie wiedzieć czemu teraz zwracałem uwagę na włosy, teraz gdy Autumn zrobiła z nich tak ogromną rangę. Chciałem to jakoś pojąć.
- Długo czekałaś aż ci taki urosną? - kiwnąłem na włosy - ładne...



Zobacz profil autora

17 Re: Przyczepa Maro on Sro 08 Paź 2014, 15:12

No cóż, Consuela imieniem Sally nazwała Salinasa właśnie. Zważając jednak na 25 punktów inteligencji mężczyzny, dziewczyna była w stanie mu tę pomyłkę wybaczyć, hehe.
Kiedy zaczął mówić o jej włosach, dziewczyna w dosyć niezgrabny sposób zaczęła je przeczesywać palcami. Zapewne spodziewała się kąśliwych uwag, podobnych do tych, które jeszcze niedawno kierował w jej stronę Parker, którego jej rozwichrzone włosy raczej nie wzruszały. Zamrugała kilkukrotnie, kiedy jednak usłyszała komplement.
- Dziękuję. Powiedz to Parkerowi. - prychnęła jak konik, uświadamiając sobie po chwili, że zabrzmiała jak urażona nastolatka. - Twoje też są ładne. W końcu nawet Autumn pozazdrościła ci fryzury. - zafalowała brwiami, z cwaniackim uśmieszkiem, nie zdając sobie sprawy z relacji, jaka łączy ex-rudą i łysola.



Zobacz profil autora

18 Re: Przyczepa Maro on Sro 08 Paź 2014, 15:22

- Parkerowi, on ma swój świat - wzruszyłem ramionami. Potem się roześmiałem po komplemencie, na szczęście moje relacje damsko-męskie, nie zaliczały się do trwałych związków, a raczej zaliczały się do no zaliczenia. No chyba że naprawdę pokocham. Aż się wzdrygnąłem na samą myśl o kochaniu.
Wyzerowałem piwo się gając po kolejną butelkę. Jedną przysunąłem dziewczynie.
- A ty masz motocykl w ogóle, czy piechotą chodzisz słyszałem że skubnęłaś dla Bakera, warto było? - uśmiechnąłem się tak Trysen opowiadał. Święci miedzy sobą wiedzieli niemal o wszystkim co się dzieje w okół i w gangu.



Zobacz profil autora

19 Re: Przyczepa Maro on Sro 08 Paź 2014, 15:30

- Nie mam. - odpowiedziała, czując, że to trochę obciach nie mieć motocyklu w jej sytuacji. Na ten moment niestety nie stać jej było nawet na koło od roweru. Skrzywiła się, kiedy Maro przypomniał o jej wyskoku związanym z kradzieżą pojazdu jego szefa.
- To się dopiero okaże, czy było warto. - dodała. Zapewne poczęstowała się drugim piwem i opuściła przyczepę. Maro wydawał się być całkiem w porządku. Szkoda, że natenczas nie mogła tego powiedzieć o wszystkich jego kolegach.
zt



Zobacz profil autora

20 Re: Przyczepa Maro on Czw 09 Paź 2014, 09:44

- Rozumiem - upiłem łyk piwa - no tak takie inwestycje czasami procentują w przyszłości a czasami... - westchnąłem głęboko.
Gdy wstała odprowadziłem ją wzrokiem.
- Hej powiem ci jedno... masz jaja - uśmiechnąłem się oczywiście nie chodziło o konczitowe jaja.
- Do zobaczenia.
Pożegnałem się z Ramirez dopiłem piwko i poszedłem się zdrzemnąć.

Wstałem może dwie godziny później. Trzeba było coś porobić, nie miałem PS nie miałem Xboxa i chyba na szczęście, kiedyś z chłopakami grałem w baseballa, ale jakoś wszystko się rozmyło. Podszedłem do lodówki po piwo jednak ponownie go nie wziąłem. Spojrzałem na swój brzuch, potem podrapałem się po lewym pośladku i stwierdziłem, że coś z tym trzeba zrobić.
Usiadłem na podłodze, wsunąłem nogi pod łóżko i zacząłem robić najzwyczajniej w świecie brzuszki. Pierwsza seria trzydzieści, druga trzydzieści.
- Ooo kurwa - mruknąłem opadając plecami na podłogę leżałem tak z piętnaście minut potem zrobiłem jeszcze trzydzieści, tak postanowiłem mieć kaloryfer. Przynajmniej dzisiaj. Dlatego tęż po brzuszkach wygrzebałem ze starego pudła skakankę. Tak umiałem ją się posługiwać, i nie tylko służyła mi za wiązanie, ofiar i innych. Moja skakanka miała szeroki wachlarz zastosowań.
Wyszedłem przed przyczepę, i zacząłem skakać, może z piętnaście minut, aż poczułem mięśnie skokowe.
- Kurwaaaa za stary na to jestem - wydyszałem wracając do przyczepy.
Zrobiłem jeszcze ze trzydzieści brzuszków, wziąłem prysznic i wyszedłem z domu, oj z przyczepy.

ZT - Viva Maria



Zobacz profil autora

21 Re: Przyczepa Maro on Pon 13 Paź 2014, 13:21

---> Dom Betty

Wszedłem do przyczepy, chowając torbę ze sprzętem pod łóżko, nic jej tam nie znajdzie, za szmatami, brudem, robakami i innym syfem nikt nie znajdzie torby z nowym suwenirem. Trzeba będzie zaklepać jeszcze numery. Tak na wszelki wypadek. Wziąłem od razu dwie tabletki przeciwbólowe, popiłem je wodą i sięgnąłem po komórkę.



Zobacz profil autora

22 Re: Przyczepa Maro on Pon 13 Paź 2014, 13:28

/od siebie

Trochę zdziwiona, że nie wpadł do niej, przerwała na razie pakowanie i podjechała do Maro. Wzięła oczywiście alkohol, jak to ona i stanęła pod drzwiami przyczepy, pukając w nie.




Zobacz profil autora

23 Re: Przyczepa Maro on Pon 13 Paź 2014, 13:31

Zwlokłem się z łóżka by otworzyć drzwi, przed nimi stała Autumn. Spojrzałem na nią a właściwie na twarz.
- Co do kurwa? - kiwnąłem na jej twarz, sam nie wyglądałem najlepiej, no ale...
Cofnąłem się do tyłu by wpuścić dziewczynę do środka, potem zamknąłem drzwi.
- Siadaj, co się stało?



Zobacz profil autora

24 Re: Przyczepa Maro on Pon 13 Paź 2014, 13:34

- Raczej co się tobie stało? - zmierzyła go wzrokiem, zdziwiona. No, to tyle by było z pożegnania? Wzruszyła ramionami na jego pytanie.
- Betty. - mruknęła niechętnie, wchodząc do środka i ściągając kaptur z głowy.




Zobacz profil autora

25 Re: Przyczepa Maro on Pon 13 Paź 2014, 13:42

- Co Betty? - zapytałem trochę zdziwiony, podszedłem bliżej dziewczyny by przyjrzeć się jej oparzeniu.
- Mi nic, tylko bliskie spotkanie z wyższym napięciem - usiadłem w swoim fotelu na prost którego stała lodówka, na samą myśl o alkoholu mdliło mnie. Nie miałem też ochoty na ogórki, ani czekoladę. Nie miałem też zachcianek jak baba w ciąży.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 7]

Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach