Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Przyczepa Maro

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 5 z 7]

1 Przyczepa Maro on Pon 18 Sie 2014, 13:53

First topic message reminder :

Stojąca na betonowych bloczkach przyczepa może nie wydawać się idealnym miejscem do życia, jednak dobrze urządzona okazuje się całkiem wygodna. Ma wymiary 9x3 metry i jest wyposażona w kuchnię z aneksem jadalnym i salonikiem, łazienkę oraz dwie sypialnie. Przyczepa ma ogrzewanie gazowe oraz gazowy podgrzewacz wody i jest podłączona do szamba.



Zobacz profil autora

101 Re: Przyczepa Maro on Wto 25 Lis 2014, 11:10

---> Areszt.

Jakie te moje łózko było, może nie najlepsze, może materac już trochę wygięty, w końcu spędziłem w nim pół życia ale było moje. Wszedłem do przyczepy trzaskając za sobą drzwiami, przez okno spojrzałem na motocykl. Potem na telefon, przez chwilę zastanawiałem się czy napisać do Consueli, ale odpuściłem, wiedziałem co chciałem wiedzieć, poza tym musiałem dać jej czas. Może i sobie? Czy się wahałem nie ja byłem pewny swego. Potem z fantów znalezionych w pickupach wyjąłem działkę i spuściłem ją w kiblu. Wziąłem Uzi i Glocka by sprawdzić ich stan, były dobre, wydaje się że dawno zostały pozbawione numerów. Schowałem ją tam gdzie trzymałem resztę swoich zabawek.
Włączyłem  telewizor i zacząłem oglądać "Prawdziwe Męstwo". Lubiłem ten film przy piwku, tak jak wiele innych westernów oglądałem go któryś raz z kolei. Wysłałem jeszcze smsa i chyba zasnąłem.
Po kilku godzinach oglądania westernów wsiadlem na motocykl i pojechałem do Vivy

---> ZT Viva



Zobacz profil autora

102 Re: Przyczepa Maro on Wto 09 Gru 2014, 11:07

dom --->

Kiedy tylko nadrobiła trochę snu po przeżytych wcześniej przygodach, pobiegła do Maro. Na jej głowie tradycyjnie znajdował się kaptur, a sama Consuela wyglądała trochę tak, jakby przed chwilą komuś buchnęła torebkę i uciekała właśnie przed wymiarem sprawiedliwości.
Wpadła na posesję Sally'ego jak burza. Nie zdecydowała się nawet zapukać.
- Sally! Musimy pogadać. - oznajmiła w progu zdyszana, ściągając z głowy kaptur.



Zobacz profil autora

103 Re: Przyczepa Maro on Wto 09 Gru 2014, 11:25

Oglądałem mecz Lakersi grali. Podniosłem głowę z poduszki, skoro już tak wparowała, coś było na rzeczy. Wyłączyłem telewizor, wstałem i podszedłem do lodówki, wyjąłem dwa piwa postawiłem na stół i usiadłem w swoim starym fotelu.
- Powtórka - rzuciłem patrząc na telewizor.
- A gdzie cześć kochanie co słychać jak się masz? Chociaż buzi...



Zobacz profil autora

104 Re: Przyczepa Maro on Wto 09 Gru 2014, 11:40

Consuela pokręciła głową, po czym cmoknęła Maro w policzek, by zaraz po tym uruchomić swój aparat mowy.
- Cooper mnie przesłuchiwał, ten głupi pedał z niebieską szmatą na ryju, pytał o ciebie. - zaczęła na jednym tchu - Myślę, że on się głównie sprawą Świętych zajmuje. Oczywiście nic mu nie powiedziałam... - zrobiła pauzę na złapanie oddechu - No... prawie nic. Tak czy siak trzeba będzie z Bakerem porozmawiać, bo ten kutasiarz może nas w niezłe tarapaty wpędzić. - pokiwała głową i byłaby ze złości zazgrzytała zębami.
- Myślę, że można by mu było zaingerować w ten głupi ryj. Co o tym myślisz? Na dodatek puka moją siostrę, wyobrażasz sobie? W sumie jak się zmruży oczy to wygląda trochę jak kobieta. Z zespołem downa. Gab zawsze miała chujowy gust. - wzruszyła ramionami, po czym podrapała się po purpurowym już niemal policzku, po czym w końcu spojrzała na Salinasa, by upewnić się, że nadąża za jej słowotokiem.



Zobacz profil autora

105 Re: Przyczepa Maro on Wto 09 Gru 2014, 11:52

Puki mówiła o świętych siedziałem w spokoju nawet coś tam dodałem od siebie.
- Domyślam się że policja się koło nas kręci, bo nic nie wiedzą co się w mieście dzieje, a od kogo się dowiedzieć jak nie od nas, tylko widzisz jest mały problem, gdyby coś mieli byśmy siedzieli już dawno. Zamykają nas za malowanie kutasów.
Gdy wspomniała o siostrze zrobiłem jednak poważniejszą minę, tak pamiętałem go z ich jarmarku.
- No to już poważniejsza sprawa, twoja siostra jest zdesperowana chyba strasznie, wiesz mogę podesłać Willa do niej, bo sam nie mogę zajęty jestem nie, a siostrze potrzebna porządna orka co by bardziej wyluzowana była - podrapałem się po brodzie jak Kopernik drapał się gdy odkrywał swoją wizje wszechświata.
- A tak poważnie, po prostu musimy być ostrożniejsi i nie pakować się w byle gówna... Baker kazał... jeździmy sobie motocyklami i tyle.



Zobacz profil autora

106 Re: Przyczepa Maro on Wto 09 Gru 2014, 12:09

- Wiesz co mi jeszcze powiedział ten łachmaniarz, ten smordliwy skurczygnat, gołodupiec śliski... - ach, jak dobrze było w końcu dać upust swojej żywej nienawiści.
- Że wpakuje mnie do pierdla. Wiesz za co? Za to że mi Lolcia na imprezie zdechła! - oznajmiła z ciężkim sercem, po czym westchnęła z malującą się na twarzy, zatroskaną miną.
- A właśnie, kiedy się zmyłeś z mojej imprezy? Uciekałeś przed psami? - zapytała.
Po wzmiance o Willu, Consuela prychnęła rozbawiona.
- Gdyby tylko zechciała Willa, to bym sama, własnoręcznie wepchnęła go jej do gardła. W końcu śliczniutki jest, co nie. - wzruszyła ramionami i podrapała się po głowie.
- Musze go ograć w bilarda, to może znów da się namówić na striptiz. Gabi by się może spodobało... - znowu westchnęła - Trzeba działać szybko, bo od puszczania się z takim barachłem może jeszcze kiedyś jakąś gangrenę złapie. - sięgnęła w końcu po browarka podanego przez Maro i golnęła sobie porządnego łyka.
- Ach, w razie czego, jakby cię na przesłuchanie brali... - ściszyła głos do konspiracyjnego szeptu - To powiesz, że widziałeś mnie tak może z dwa, trzy razy. Nie znamy się za dobrze. Po prostu raz, czy dwa się napatoczyłam i tyle.



Zobacz profil autora

107 Re: Przyczepa Maro on Wto 09 Gru 2014, 12:19

Słuchałem ją z uwagą, zresztą zawsze słucha jej z uwagą, jej głos to ukojenie dla duszy. Ooo tak ukojenie.
- Gdy zaczęliście się całować, rzygać mi się chciało patrząc na to - mruknąłem - tak i psów bezdomnych się naszło, ale nie uciekałem.
- Coooo - aż się prawie piwem zaplułem - Parker ci robił striptiz? Kurwa... - mruknąłem lekko się krzywiąc, a miałem go za przyjaciela, och nawet zrobiło mi się smutno, trochę przykro, ale nie rozpłakałem się.
- Tak ze trzy razy - mruknąłem, w sumie jakby tak policzyć to nie bywało to za często, na malowaniu kutasów, na uprawianiu roli no i na jarmarku tak oficjalnie.... - ...prawie zgodnie z prawdą...



Zobacz profil autora

108 Re: Przyczepa Maro on Wto 09 Gru 2014, 12:31

- Ale z ciebie sztywniak. - zaśmiała się, próbując sobie przy okazji przypomnieć kto z kim, kto kogo. Dziura w jej pamięci okazała się jednak większa niż myślała.
- Żałuj, ominęła cię doba w areszcie. - dodała z ironią, uśmiechając się kącikowo.
- Dwa razy go zgniotłam w bilarda, to w zamian sprzątał mi mieszkanie w samych gaciach. - pochwaliła się, śmiejąc głupkowato, jednak po chwili przestała, widząc nietęgą minę Salinasa.
- Pewnie mi zazdrościsz, co? - zafalowała brewkami, a po jego kolejnych słowach pokiwała głową.
- Tak powiedziałam na komisariacie. - wzruszyła lekko ramionami.



Zobacz profil autora

109 Re: Przyczepa Maro on Wto 09 Gru 2014, 12:38

- No a nie wiedziałaś? Rzem sztywny! Nie chce wiedzieć nie mów kto kogo i w co brrr - aż się wzdrygałem, przed oczami miałem kudłatego indianina i tego łysego karka.
- I właśnie o tym mówił Baker unikanie kłopotów... - dodałem upijając łyk piwa, w zasadzie łyk znaczy pół puszki.
- Kurwa mać tego szczegółów też nie chce znać - wyzerowałem alkohol zgniotłem puszkę rzucając ją do kosz jak Koby Bryant tyle że bez dwutaktu - a robiłaś zdjęcia? - zapytałem a gęba mi się ułożyła w szczerym uśmiechu. Potem chwilę myślałem i wymyśliłem.
- Mogłaś powiedzieć cztery to co idziemy do łóżka?



Zobacz profil autora

110 Re: Przyczepa Maro on Wto 09 Gru 2014, 12:56

- Mówię ci, taka gejoza była... - mówiła tonem zafascynowanego gołym, kobiecym łokciem dwunastolatka, po czym zaśmiała się. Znowu jednak przestała za sprawą Maro, kiedy powołując się na Bakera pouczył, by unikała kłopotów. Consuela pokiwała głową, uznając, że być może to znakomity pomysł.
Kiedy zapytał, czy robiła zdjęcia, na jej twarzy również wymalował się szczery, nieco łobuzerski uśmiech.
- Robiłam. - przyznała, a po jego kolejnym pytaniu jej brwi podjechały do góry. Najwidoczniej była lekko zaskoczona jego umiejętnością ekspresowego budowania romantycznego nastroju. W końcu był taki wrażliwy.
- No... dobra. - wzruszyła ramionami, po czym kaktusy nagle rozkwitły, a przez okno przyczepy wparowały koliberki, zostawiając na ich skroniach kwietne wianki.



Zobacz profil autora

111 Re: Przyczepa Maro on Wto 09 Gru 2014, 13:07

Idzie kominiarz po drabinie, fiku-miku już w kominie wyrecytowałem wierszyk i zabrałem się za robotę jak na kominiarza przystało w pełnym rynsztunku i z kapeluszem na głowie. Z pełnym romantyzmem i polotem wyczyściłem kominek.
- Siostra zamknie cię w piwnicy za twoje wyskoki - szepnąłem gdy już tak leżeliśmy w falach aksamitnej niczym woda lazurowa pościeli. Gdybym miał przyczepę kabrio mogli byśmy podziwiać piękne gwiazdy, no ale nie była to przyczepa kabrio no i padał deszcz, trochę w tym romantyzmu mimo wszystko było, gdy tak krople rozbijały się o blaszany dach a ona wtulona we mnie, czegóż chcieć więcej.
- Będę musiał się zmienić w szura by wejść przez dziurkę jakąś.



Zobacz profil autora

112 Re: Przyczepa Maro on Wto 09 Gru 2014, 13:26

Kiedy atmosfera zrobiła się gorąca, para osiadła się na szybie, na której pozostawili odciski swoich dłoni niczym jack i Rose w Tytraniku. Z czasem natrafili nawet na górę lodową, kiedy to Maro wspomniał o Gabrielle. Wszyscy wiemy, dokąd dalsza historia zmierza. Consuela jednak mimo wszystko miała nadzieję, że Jack pożyje trochę dłużej.
- Musze wymyślić coś dla niej na przeprosiny. - mruknęła - ...no i ogarnąć sajgon w domu. O ile mnie wcześniej z niego nie wyjebie. - westchnęła ciężko, wlepiając wzrok w dach przyczepy.
- Dobrze, że chociaż robotę od Bakera dostałam. Mówiłam ci już, że Baker mnie zatrudnił w Vivie? - zapytała i chyba uświadomiła sobie, że chyba właśnie powinna być już w robocie.



Zobacz profil autora

113 Re: Przyczepa Maro on Wto 09 Gru 2014, 13:33

- No pomógł bym ci ale sama wiesz jeszcze za wcześnie by jej powiedzieć że jestem jej szwagrem - uśmiechnąłem się do dziewczyny - oj w końcu jesteś jej siostrą ma tylko ciebie pewnie dlatego się tak sra.. znaczy martwi.
- Tak słyszałem no to co będziesz lecieć? Wiesz co dzięki że nie wsypałaś mnie w psiarni... - pocałowałem ją w policzek jak na romantycznego Maro przystało.



Zobacz profil autora

114 Re: Przyczepa Maro on Wto 09 Gru 2014, 13:51

- Lepiej...by nikt o tym nie wiedział. - oznajmiła, woląc nie ryzykować, żeby ta informacja trafiła w niepowołane ręce.
Kiedy zapytał, czy już będzie lecieć, zmarszczyła brwi i pokręciła głową. Nie do końca podobało jej się, że wygania ją zaraz po tym, jak sobie poruchał, jednak z drugiej strony nie umiała nie docenić jego bezpośredniości.
- Ale ty jesteś, kurwa, subtelny. - mruknęła, wyłażąc z pieleszy i wskakując w swoje gacie.
- Pamiętaj o tym, o czym ci dzisiaj mówiłam. - dodała, znajdując resztę ubrań. Zapięła bluzę pod szyje i naciągnęła na łeb kaptur. Spojrzała jeszcze w stronę Maro i pokręciła głowa z lekkim uśmiechem, po czym wyszła.
zt



Zobacz profil autora

115 Re: Przyczepa Maro on Wto 09 Gru 2014, 13:59

- Wcale cię nie wyganiam, jak dla mnie możesz tu siedzie, zresztą poczekaj - wylazłem z łóżka, naciągnąłem gacie i zacząłem grzebać w szufladzie w kuchni - trzymaj - wcisnąłem w jej dłoń klucze do przyczepy - jakby cię siostra wyjebała a mnie nie było, ale pewnie tego nie zrobi.
- Noo to ten tego papa kochanie, wracaj szybko z roboty przygotuje obiad - wyszczerzyłem się jeszcze raz do Consueli, no naprawdę ją lubiłem pomachałem jak Biedroń, no bo przecież to było oczywiste, ze ślubuje. Potem włączyłem telewizor.
- Kurwa - mruknąłem widząc wynik Lakersów, przegrali.

ZT



Zobacz profil autora

116 Re: Przyczepa Maro on Czw 18 Gru 2014, 22:57

Kościół --->

Consuela szybkim krokiem, mknąc przez mroki nocy z sercem w gardle znalazła się na osiedlu przyczep. Odnalazła tę należącą do Maro, po czym zamknęła się w niej. Usiadła na łóżku i bijąc się z myślami sięgnęła po telefon. Wykręciła numer do Gabrielle, wytarła smarkola spod nosa w rękaw i nacisnęła zieloną słuchawkę.
Ta krótka rozmowa była niczym wisienka na torcie upieczonego z ich złamanych serc; torcie z kremem zatrutym przez Buendiów; torcie posypanym skwarkami ze zwęglonych ciał ich rodziców.
Płakała jeszcze długo, zanim zakopała się w dziwnie pachnącej pościeli Salinasa i zasnęła.



Ostatnio zmieniony przez Consuela Ramirez dnia Sob 20 Gru 2014, 19:33, w całości zmieniany 1 raz



Zobacz profil autora

117 Re: Przyczepa Maro on Sob 20 Gru 2014, 19:29

/ początek, 15 IV, wieczór

Consuela mogła usłyszeć ryk motocykla nieopodal przyczepy. Jeśli jednak myślała, że to Maro to się myliła. Podobnie jak Will, który zszedł z jednośladowca, wskakując na te dwa stopnie; nawet nie zwrócił uwagi na brak motocykla przyjaciela. Chyba że jego transport stał gdzie indziej to wtedy nawet nie miał możliwości zauważenia.
Zatem zastukał z otwartej dłoni ze trzy razy, co pewnie zbudziłoby niejednego.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

118 Re: Przyczepa Maro on Sob 20 Gru 2014, 19:46

Od momentu, w którym to Baker przywiózł ją do miasteczka, Consuela ani razu nie wyściubiła nosa z przyczepy. Bała się i nie miała pojęcia co robić. Zapewne w tym czasie doszła do wniosku, że lepiej byłoby, gdyby Baker z nią nie uciekał. Odbębniłaby areszt i nie musiałaby się martwić o to, że ją o cośtam oskarżą.
No cóż, ciężkie było życie kryminalisty.
Słysząc ryk silnika motocyklu, Consuela poderwała się z łóżka i wyjrzała przez okno, w nadziei, że to Maro.
- O, Will - zauważyła jakże bystrze, otwierając przed mężczyzną drzwi przyczepy i wpuszczając go do środka. Zapewne wyglądała bardzo mizernie, ze swoim limem pod okiem, zapadniętymi policzkami, zwichrzonym włosem i w koszulce Maro. Trochę przypominała ofiarę eksperymentów medycznych w Auschwitz.
- Maro ciągle siedzi? - zapytała zmartwiona - Znaleźli Bakera? Co z tymi dwoma zjebami od Buendi? Widziałeś może Gabrielle? - wystrzeliła pytaniami w jego kierunku, zamykając za nim drzwi na klucz.



Zobacz profil autora

119 Re: Przyczepa Maro on Sob 20 Gru 2014, 19:53

Pewnie William, gdy tylko wlazł do Maro, to miał ochotę posprzątać, ale się powstrzymał. Skoro już ktoś mieszkał u Salinasa niech sam zadba, no nie? Księgowy odrobinę się zdziwił obecnością Consueli w przyczepie przyjaciela, jednakże fakt, że mechanik przyznał się do tego, iż mu zależy na Cruelli, od razu rozjaśniał to wszystko.
Parker wlazł do środka, kurtkę odrzucił gdzieś na oparcie kanapy, zaraz na nią opadając z wygodą, zanim odpowiedział. Musiał przetrawić serię pytań, jakimi w niego wycelowała.
- Maro powinien wyjść i myślałem, że już jest, dlatego przyszedłem. Z Bakerem nie widziałem się od momentu wpuszczenia półnagich dziewczyn na ring, a nie widziałem go w areszcie. Ci dwaj mają powiązania z twoimi najulubieńszymi - rzucił ironicznie, szukając popielniczki. - Twojej siostry nie widziałem, pewnie szykuje mord na nas wszystkich - odpowiedział jakże posłusznie i cierpliwie. - Dużo nie wiem, co właściwie się stało? Zdążyłem się zwinąć i legnąć.
Zmierzył ją krytycznym spojrzeniem.
- Wychodziłaś w ogóle?



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

120 Re: Przyczepa Maro on Sob 20 Gru 2014, 20:05

Kiedy Parker odpowiadał na jej pytania, Consuela usiadła na kanapie, przygryzając lekko swój kciuk. Kiedy skończył, dziewczyna zakryła twarz dłońmi z płaczliwym Ja pierdole na ustach.
- Wiem, że mają z nimi powiązania. Ten jeden... Lionel - przypomniała sobie jego imię, pstrykając kilkukrotnie palcami - ...widziałam go kilka razy. Wyglądał mi na kompletnego idiotę, ale skoro nie wzbudził moich podejrzeń... - westchnęła ciężko, po czym oznajmiła z powagą absolutną:
- Nie przypuszczałam, że jest geniuszem zbrodni. - zacisnęła usta w wąską kreskę, a po chwili kontynuowała.
- A ten drugi, to kurwa nie wiem skąd się urwał. Brzydki, jakby występował z Kelly Family. - wzruszyła ramionami. Słysząc jego pytanie, odsunęła dłonie od twarzy i spojrzała na Parkera swoją zrozpaczoną twarzą.
- Chcieli mnie porwać. - westchnęła, mrugnęła, a w odpowiedzi na kolejne pytanie Williama pokręciła jedynie głową.



Zobacz profil autora

121 Re: Przyczepa Maro on Sob 20 Gru 2014, 20:45


Will przyglądał się Consueli podczas odpowiedzi, chcąc dostrzec jej reakcje.
- Ja już wcześniej na niego trafiłem - przyznał. - Dlatego musiałem sobie ząb zrobić - zaśmiał się bez przekonania. - Na tym naszym spotkaniu nawet go nie widziałem. Najwidoczniej musiał stać gdzieś za mną, więc odwzajemnione - westchnął, marszcząc brwi. - Dopiero w areszcie go zobaczyłem, co do niego... cóż, parę w łapie ma, więc po co mu mózg, skoro może wykorzystać siłę i po to jest?
Trochę pytań i możliwości się nasuwało.
- Prędzej ten drugi zlecił, a on, jako że gorzej mu z myśleniem, a lepiej z działaniem, musiał przyjść po ciebie - odparł, zapalając papierosa. Co prawda, niezbyt dobrze słyszał Consuelę, gdy przez ten czas miała zakrytą dłońmi twarz.
- Martwią się, że coś powiesz? - spytał, unosząc brew.
- Mogę ci później coś przywieźć, jak chcesz - dodał zaraz.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

122 Re: Przyczepa Maro on Sob 20 Gru 2014, 21:11

- To ten sam?! O kurwa! On nas wszystkich załatwi! - oznajmiła z przejęciem. Kiedy Will głośno rozważał możliwość zlecenia tej szopki przez Rona, Consuela wywróciła oczami, po czym popukała mężczyznę w czoło.
- Jest tu tylko jedna osoba, która tu coś ewentualnie może zlecić i jest nią ten czarny, mopiasty rasta-skurwysyn. - oznajmiła - Z resztą wiszę mu trochę kasy. - oświeciła Williama.
- ...bo ćpałam. Wciągałam kokainę jak czempion. - oświecała go dalej - Na dodatek jestem spokrewniona z ludźmi z kartelu, a oni nie lubią się z Ramirezami. Nie zdziwiłabym się, gdyby się niedługo zasadzili się też na Gabrielle. - westchnęła ciężko.
- Czy teraz rozumiesz w jakiej dupie jestem? - zapytała z rozpaczą wyzierającą z każdej komórki jej ciała.
- No i czy masz pomysł na to, co bym mogła teraz zrobić? W końcu jesteś księgowym.
Wzruszyła ramionami po ostatnich słowach Williama.



Zobacz profil autora

123 Re: Przyczepa Maro on Sob 20 Gru 2014, 21:24

- Powiedziałbym, że nie zawsze muskuły są oświadczeniem przewagi, no ale... - nie dokończył, gdyż uznał, że Consuela doskonale zrozumiała, co miał na myśli w tym momencie. Odsunąl się delikatnie, kiedy go popukała w czoło, jakby go tym co najmniej uraziła.
- Och, Skittles - westchnął bez rozmarzenia, a bardziej z jakimś cieniem pogardy w głosie, bo nie przepadał za typkiem, który wyglądał jak chodzący komiks z mopem zamiast włosów, przerażające w jakimś stopniu.
Nie odezwał się ani razu, kiedy Ramirezówna gadała. Kiwnął raz, dwa razy i palił papierosa, co jakiś czas strzepując nazbierany popiół do popielniczki. Pewnie jeszcze w chwilowym zastanowieniu żarem przesuwał po jej ściankach, formując go na stożek.
- Ta, rozumiem - odparł. - Gabrielle chociaż wie, z czym... dobra, na pewno nie - machnął zaraz, zaciągając się po raz kolejny. Uśmiechnął się niewyraźnie na ten jakże powalający argument. Bądź co bądź, bycie księgowym w gangu pewnie niejednej osobie wydawało się dość rozbrajające.
- A ile mu wisisz? I jaką masz pewność, że w razie czego daliby ci spokój?
Skoro taka odpowiedź padła, to najwidoczniej Consuela wegetuje, nie potrzebuje żarcia czy coś; pewnie potem jej i tak przywiezie chociażby jakiś hepi mil z kefsi czy innych makówaldów.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

124 Re: Przyczepa Maro on Sob 20 Gru 2014, 21:43

- Z jakieś... nie wiem. Może nieco ponad stówę. - wzruszyła ramionami - Myślę, że to wystarczająco dużo, by mnie zajebać. Nawet jakbym im zapłaciła, to wystarczyłoby im to, żeby mnie zajebać. Zajebaliby mnie nawet, gdybym była, kurwa, papieżem. - zaśmiała się głupio, nieco histerycznie, brzmiąc jak hiena z Króla Lwa, jednak ten śmiech bardzo szybko transformował w dziki szloch.
- Ale bym im wjebała. Kurwa mać! Tak bym im te mordy przefasonowała, że wyglądaliby jak po pięciodniowym weselu w Zgierzu. - zapłakała - ...ale się trochę cykam. - podsumowała, zalewając się łzami i wyglądając przy tym trochę jak Kim Kardashian.



Zobacz profil autora

125 Re: Przyczepa Maro on Sob 20 Gru 2014, 21:52

- Stówę? - podpytał, bo nie wiedział czy to skrót myślowy czy to tylko sto dolarów. - Najwidoczniej muszą mieć kryzys, kryzys, kryzys - westchnął, na szczęście nie mogąc zanucić sobie Mezo, bo to pewnie brzmiałoby okropnie.
Nie wiedział jednak, jak zareagować, kiedy Consuela zaczęła ryczeć. Maro na pewno by jakoś zaradził na to. Pewnie tak, jak nie wypadało księgowemu, skoro Salinas buja się w tej młodej Ramirez. Przyglądał jej się cierpliwie, nie odzywając się.
- Dlatego przyszłaś do nas - podsumował cicho, jakby bardziej do siebie, a ton jego głosu nie świadczył o jakimś zawodzie.
Will przesunął się w jej stronę odrobinę i zdobył się na taki gest. To najlepsze, co mógł zrobić.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 5 z 7]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach