Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Przyczepa Maro

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 6 z 7]

1 Przyczepa Maro on Pon 18 Sie 2014, 13:53

First topic message reminder :

Stojąca na betonowych bloczkach przyczepa może nie wydawać się idealnym miejscem do życia, jednak dobrze urządzona okazuje się całkiem wygodna. Ma wymiary 9x3 metry i jest wyposażona w kuchnię z aneksem jadalnym i salonikiem, łazienkę oraz dwie sypialnie. Przyczepa ma ogrzewanie gazowe oraz gazowy podgrzewacz wody i jest podłączona do szamba.



Zobacz profil autora

126 Re: Przyczepa Maro on Sob 20 Gru 2014, 22:10

Consuela podkurczyła nogi pod brodę, obejmując je ramionami i opierając się czołem o kolana. Potrzebowała chwili na uspokojenie się i uświadomienie sobie, że robi sobie właśnie siarę przy członku gangu, do którego planuje się wkupić. W końcu zaszywaniem się w przyczepie Maro i mazaniu się jak mała dziwka raczej wiele nie wskóra. Borze Tucholski, co za wstyd.
Przestała się mazać, nie odrywając jednak czoła od kolan. Zapewne myślała nad tym, jak wybrnąć.
Wymyśliła.
- Kurwa, znowu ta alergia... - mruknęła pod nosem, prostując się i wycierając osmarkaną twarz w brzeg koszulki. Zerknęła badawczo w stronę Williama, czy łyknął ten bajer. Na pewno łyknął.
- Teraz to chyba nici z twojej randki. - dodała z lekkim, złośliwym uśmieszkiem.



Zobacz profil autora

127 Re: Przyczepa Maro on Sob 20 Gru 2014, 22:15

Pewnie łyknął tę ściemę, bo tyle punktów charyzmy, co miała Consia - siara, gdyby tak nie było. Albo dyplomatycznie nie zwrócił uwagi. W ogóle to Cruella powinna być zdziwiona (zarazem wdzięczna dozgonnie), że Parker nie komentuje jej włosów. Widać, że nastąpił progres w znajomości albo to jakaś zmyłka z jego strony.
- Och - westchnął z udawanym bólem. - Jakoś to przeboleję. No, chyba że twoja siostra postanowi mnie przesłuchać to można to uznać jako randkę - parsknął, znowu rozsiadając się wygodniej na tej kanapie. - Bolesną, no ale... - zmarszczył nos i zarzucił skrzyżowane w kostkach nogi, na róg stołu, by te rozprostować.
- Gościnna to ty nie jesteś - stwierdził po chwili.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

128 Re: Przyczepa Maro on Sob 20 Gru 2014, 22:27

Consuela pewnie od jakiegoś czasu przestała łączyć Parkera z poradami stylistycznymi. W końcu od dawna nie dawał po sobie poznać ile jest w nim Jacykowa.
Uśmiechnęła się lekko po jego słowach, po czym westchnęła ciężko.
- A co, chcesz się najebać? - zapytała, a po krótkim zastanowieniu się dodała - ...bo ja to w sumie chcę.
Miała tylko nadzieję, że Maro jej nie zjebie za to pasożytowanie na jego domostwie. Obiecała sobie, że doprowadzi je do jak najlepszego stanu. Zaraz po tym, jak wytrzeźwieje.



Zobacz profil autora

129 Re: Przyczepa Maro on Sob 20 Gru 2014, 22:39

Porównywanie go do Jacykowa obraża autorkę maksymalnie. Na tyle, że powinna normalnie fochnąć i sobą, i Willem, i wyjść. Okropne, no wiesz.
- A możesz się najebać - palnął z rozbawieniem, zerkając na Consuelę. - Wolę pozostać w miarę trzeźwy przy liczeniu dochodów - przyznał, ale to nie znaczyło, że się nie zgadza na picie! Po prostu będzie rozsądniejszy. Jak zawsze. Bo on zawsze taki był.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

130 Re: Przyczepa Maro on Sob 20 Gru 2014, 23:04

Will ją jakoś za specjalnie nie zdziwił, jednak mimo wszystko na stole zaraz znalazły się dwie szklanki i jakiś alkohol, który znalazła na składzie u Salinasa. grzecznie polała, po czym zabrała się za brawurową konsumpcję.
- Dochodów z czego? Z fajtklabu? - uniosła brew - To spójrz w lustro. - dodała ze złośliwym uśmieszkiem - ...brzydalu. - puściła do niego oczko.



Zobacz profil autora

131 Re: Przyczepa Maro on Sob 20 Gru 2014, 23:12

Dobrze, że William Arthur bardzo szybko potrafił nastawiać się psychicznie na większe spożywanie alkoholu niż zwykł na co dzień albo co drugi dzień. Nie wydawał się niezadowolony na widok szklanek, gdyż zaraz się napił.
Consuela go zraniła w tym momencie. Pewnie smutno mu się zrobiło, a i spojrzenie ostygło z entuzjazmu czy wcześniej panującego w księgowym spokoju. Tylko na moment, bo ten westchnął cicho, przeczesując swoje przydługie włosy, które powinien ogarnąć w końcu.
- Przyganiał kocioł garnkowi - zripostował jakże oryginalnie i napił się raz jeszcze. - Ogólnie, z baru, indywidualni i tyle...



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

132 Re: Przyczepa Maro on Sob 20 Gru 2014, 23:22

Consuela rozsiadła się wygodniej, po chwili znowu polewając. Niedługo potem znowu. I znowu.
- Ale z ciebie nudziarz... - przyznała bełkotliwie, z pewnym rozbawieniem. Zapewne z każdą chwilą siedziała na tej kanapie coraz niżej. Po kolejnej kolejce przymknęła lekko oczy.
- Ale to nic, to nic... - wyszeptała, kładąc swoją dłoń na dłoni Parkera, którą lekko pogłaskała.
- Kocham cię, Maro. - i zasnęła.



Zobacz profil autora

133 Re: Przyczepa Maro on Sob 20 Gru 2014, 23:27

Może po tych kilku szklaneczkach Williamowi jakoś ryj się ucieszył.
- Czego spodziewałaś się pooooo księ-ksien-księgowym? - miał chwilowe problemy, aczkolwiek szybko się z nimi uporał. Słuchał mamrotów Consueli, dziwiąc się kiedy ta zaczęła głaskać jego dłoń, a jeszcze TAKIE wyznanie, tylko które nie zostało skierowane do niego... cóż, co miał zrobić? Lekko się uśmiechnął, odczekał kilka minut w nadziei, że ta się przebudzi. Sam zaś skończył palić papierosa, ogarnąć się.
Chwycił Ramirez tak, by móc ją zanieść do sypialni Maro i ułożyć tam łóżku. Nie, nie miał zamiaru brać jej na śpiocha, uprzedzam. Will zrobił to, co mógł zrobić dobry wujek - ułożył ją, przykrył kołdrą, a potem postawił na szafce nocnej szklankę z wodą i aspirynę obok naczynia.
Pewnie ogarnął resztę szklanek i alkoholu, by był względny porządek, na kartce zaś napisał, że wziął te klucze i wiedzą gdzie się zgłosić.
Ramirez zaś zamknął od zewnątrz, a potem skierował się do siebie, co było ciężkie, bo nieco slalomem pojechał, ale jakoś dotarł. W końcu.

/zt



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

134 Re: Przyczepa Maro on Nie 28 Gru 2014, 19:27

Consuela zapewne przezimowała w przyczepie Maro do czasu, w którym nie zjawił się tu ponownie dobroduszny William z jedzeniem, którym mogłaby chociaż w części uleczyć swojego potężnego kaca.

zt



Ostatnio zmieniony przez Consuela Ramirez dnia Czw 05 Lut 2015, 10:42, w całości zmieniany 1 raz



Zobacz profil autora

135 Re: Przyczepa Maro on Czw 05 Lut 2015, 10:35

---> Przyczepa Setha

Wszedłem do środka, zostawiając drzwi otwarte.
Rozejrzałem się po przyczepie sięgnąłem po piwo do lodówki i postawiłem je na stół jednak nie sięgnąłem po nie.
- No wchodzisz? Coś taka nadąsana? - rzuciłem w kierunku Consueli, nawet zdobyłem się na uśmiech.



Zobacz profil autora

136 Re: Przyczepa Maro on Czw 05 Lut 2015, 10:45

Consuela prawie biegła za nieoglądającym się na nią Maro. Dopiero kiedy przekroczyła progi jego przyczepy ten się do niej w końcu odezwał z miną, jakby go majtki mocno piły.
- To ty się zachowujesz, jakbyś miał kreta w dupie, Sally. Co cię ugryzło? - zapytała. Owszem, rozumiała, że ostatnia akcja była dość... wymagająca, ale akurat Maro wydawał jej się zawsze kimś, kto nie przejmuje się za bardzo takimi krwawymi akcjami. Och, a może się myliła? Może jego sumienie właśnie się do niego dobijało?



Zobacz profil autora

137 Re: Przyczepa Maro on Czw 05 Lut 2015, 10:56

- Daj już spokój - rzuciłem trochę od niechcenia, nie chciałem komentować tego kreta, nie dopominało się też o mnie sumienie.
- Nic, po prostu chciałem... zresztą nie ważne wszystko jest dobrze, nie gadajmy już o tym - co za różnica co chciałem, nie miało to teraz znaczenia co ja chciałem. Czy inaczej to miało by wyglądać, czy coś by zmieniło gdybym poszedł z nimi, czy Seth miał rację, był wyszczekany, ale to dobrze jak na świętego. Tak się buduje pozycję w gangu. Może kiedyś też taki byłem.
Siadłem w fotelu i milczałem.
- Wiesz co - rzuciłem z uśmiechem - kretynem jestem gdy zobaczyłem was razem w pierwszej chwili myślałem że wy... że Ty i Seth no wiesz....



Zobacz profil autora

138 Re: Przyczepa Maro on Czw 05 Lut 2015, 11:07

- Nie, właśnie teraz jest dobry moment, żeby pogadać. - oznajmiła nieustępliwym tonem, widząc, że Salinas bije się z myślami.
Consuela nie zdecydowała się jeszcze usiąść i rozgościć. Zamiast tego uniosła wysoko brwi, kiedy Maro podzielił się z nią swoimi podejrzeniami. Skrzyżowała ręce na piersi.
- Tak, Sally. My rzeczywiście 'no wiesz'. - wywróciła oczami - Szkoda, że cię nie było wcześniej, jak zabawialiśmy się w wielokącie z kilkoma rosłymi murzynami, kobietą z brodą, karłem, i z, kurwa, Karolem Sztrasburgerem. Teraz nie usiądę przez miesiąc, a kto wie? Może niedługo urodzę czarnego, skarlałego brodacza sypiącego sucharami. - prychnęła z wyczuwalną kpiną.



Zobacz profil autora

139 Re: Przyczepa Maro on Czw 05 Lut 2015, 11:16

- Przez ułamek sekundy tak pomyślałem - sięgnąłem jednak po piwo - no bierz nie wstydź się...
Upiłem spory łyk patrząc na Consuelę. O tak zapraszałem by usiadła mi na kolana.
- Chodź przytul się i powiedz o czym chcesz gadać, o całej akcji, co dalej? Nic... - wzruszył ramionami - muszę iść do Bakera, musi wiedzieć, jest ostatnią osobą jakiej będę robił koło dupy, jaki by nie był, to się nazywa lojalność i tyle... Przemyślałem wszystko i stwierdzam że nic nie mogliście więcej zrobić.



Zobacz profil autora

140 Re: Przyczepa Maro on Czw 05 Lut 2015, 11:29

ZPo pierwszym zdaniu wypowiedzianym przez Maro, Consuela postanowiła podzielić się z nim swoją refleksją:
- Jesteś głupi. - oznajmiła, po czym w końcu usiadła przy Salinasie, głaskając go lekko po twarzy,co miało chyba oznaczać, że wybacza mu te jego podejrzenia.
- Gdzie palec Billy'ego? - zapytała po raz kolejny, jako że nie dawało jej to spokoju. - Tak, wiem, to ja go zabrałam, ale potem rzuciłam nim w Bejbi i... nie mam pojęcia gdzie jest. Jak w końcu zaczną szukać Billy'ego i znajdą ten palec... - westchnęła i wzruszyła ramionami - Wolałabym nie mieć przez niego kłopotów. - dodała, czując jednak że to nie palec Billy'ego w tym momencie trapi ją najbardziej.



Zobacz profil autora

141 Re: Przyczepa Maro on Czw 05 Lut 2015, 11:40

Na jej komentarz o mojej inteligencji tylko przewróciłem oczami. Nie byłem wcale taki głupi, a gdy usiadła nawet się uśmiechnąłem.
- Baby go ma i modli się do nie go jak do obrazka - dodałem ze spokojem, potem nic nie mówiłem a słuchałem dziewczyny. Tak palec był problemem, Billego nie ma a palec jest.
- Obrobiliście mieszkanie Billego? mam nadzieję że nie zostawiliście śladów? Powiem tak, wcześniej czy później to wyjdzie, o ile po jakimś handlarzu prochów nikt nie zapłacze o tyle za radiowcem już może, więc na pewno będą węszyć, kwestia czasu tylko jak Baby sypnie, chyba że ona pojedzie w podróż za Billym. - chwilę milczałem - jest coś jeszcze co cię martwi?



Zobacz profil autora

142 Re: Przyczepa Maro on Czw 05 Lut 2015, 11:47

- Trzeba jej go zabrać. Zniszczyć rzeczy Curwooda i ten jebany sekator. - dodała, mając nadzieję, że chłopcy się zajęli tym już dawno.
- Tak, wzięliśmy jego rzeczy, wyprzątnęliśmy jego mieszkanie z kasy... Nic tam po nas raczej nie zostało. poszło nam dość sprawnie. - przyznała, kiwając głową.
Kiedy Salinas zapytał co ją jeszcze trapi, Consuela wbiła wzrok w podłogę.
- Kocham cię Maro, naprawdę. - wyznała mu tę nowinę płynącą z dna jej serca. Być może nagle, zupełnie znikąd pojawił się Piasek, śpiewający ballady miłosne, dla podtrzymania tego romantycznego klimatu. Ramirez podniosła wzrok na Maro.
- Ale jeśli kiedykolwiek kazałbyś mi odsunąć się od Gabrielle, to wiedz że bardzo szybko by mi przeszło. - oznajmiła, wierząc w swoje słowa całym sercem, czując się chyba po tym wyznaniu jeszcze gorzej niż wcześniej.



Zobacz profil autora

143 Re: Przyczepa Maro on Czw 05 Lut 2015, 12:06

- Tak wiem - pewnie że wiedziałem, zostawiłem go u Baby by sobie raz ostatni zrobiła dobrze paluszkiem Billa bo już nigdy więcej. Potem pokiwałem głową że rozumiem. Will wiedział też co robić w takich sytuacjach. Wszystkie rzeczy były umiejętnie utylizowane. Wiadomo było że każdy patrzy w tym mieście każdemu na ręce, zwłaszcza mechanikowi. A potem to mało się nie udławiłem.
Patrzyłem na dziewczynę bez słowa, to było miłe co mówiła, te wyznanie i w ogóle, zabójstwa podniecały chyba Consuelę.
Nachyliłem się i delikatnie ją pocałowałem w policzek.
- Nie mam nic do Twojej siostry przecież wiesz o tym... i nie mam zamiaru stawać miedzy wami... - szepnąłem. Mówiłem zgodnie z prawdą, Gabryiela mogła mnie nienawidzić za samo noszenie kurtki Świętych, ja nie czułem takiej awersji na widok jej munduru.



Zobacz profil autora

144 Re: Przyczepa Maro on Czw 05 Lut 2015, 12:28

Ramirez pokiwała głową, po raz kolejny nabierając pewności, że wstąpienie do Świętych - jacy nie-święci by nie byli - było dobrą decyzją. Szkoda tylko, że Gabrielle wolała Coopera. Tak to przynajmniej wyglądało z jej perspektywy.
Uśmiechnęła się lekko.
- Gdzie chcesz wyjeżdżać? - zapytała po chwili, powracając do tematu, który ją wcześniej zafrapował.



Zobacz profil autora

145 Re: Przyczepa Maro on Czw 05 Lut 2015, 12:38

- A tak chciałem pojeździć po okolicy ale po twoim wyznaniu to chyba zrezygnuję. Może zamkniemy się tutaj na parę dni - uniosłem jedną brew do góry, potem drugą. Na razie tylko brwi uniosłem.
- Wiesz nic szczególnego - znikałem i jakoś wczesniej nie pytała o to, tak samo chciałem zrobić i teraz.
Odgarnąłem jej kruczoczarne włosy za ramię by móc widzieć ją smukłą szyje.
- Czy Gabryiela wie że ty i ja no że jesteśmy jakoś tak bliżej?



Zobacz profil autora

146 Re: Przyczepa Maro on Czw 05 Lut 2015, 12:59

Uśmiechnęła się łobuzersko.
- Zamknąć się tutaj z tobą? - zapytała, unosząc brew. - A co niby mielibyśmy robić? - zapytała, nieco zaczepnym tonem.
- Może pogramy... w gumę? - zapytała, falując brwiami niczym Kevin Sam w domu, orientujący się, że jest sam w domu.
- Gabrielle nie jest głupia. Myślę, że wie. - wzruszyła ramionami - A czemu pytasz?



Zobacz profil autora

147 Re: Przyczepa Maro on Czw 05 Lut 2015, 13:11

Śmiej się śmiej.
- Noooo samej to tak chyba smutno a ze mną możesz pofikać koziołki - odwzajemniłem jej uśmiech równie łobuzerski, ach to z nas dwa łobuziaki.
- W gumę - hm zmrużyłem oczy - tylko skąd my weźmiemy gumę może z... hmmm twoich majtek - gdy kończyłem to mówić moja ręka powędrowała gdzieś w okolicę jej paska, abo bioder, albo pod pasek, no trzeba było znaleźć tą gumę.
- Tak tylko pytałem... to co gramy w gumę - miała tam dzisiaj jakieś reformy czy tylko sznurki.



Zobacz profil autora

148 Re: Przyczepa Maro on Czw 05 Lut 2015, 13:49

Consuela uniosła brew, lekko rozbawiona, nie do końca czając, które z wypowiadanych przez Maro zdań to pytania, gdyż ten nie używał znaków zapytania.
- Jak w końcu jakąś wytrzaśniesz, to chcę skakać pierwsza. - puściła mu oczko - Znam dużo wyliczanek, mam nadzieję, że za mną nadążysz.
Miała też nadzieję, że sama będzie mogła się pochwalić umiejętności zaliczania kolejno kostek, kolan, pasa, pach i uszu. Zwłaszcza przy tych ostatnich trzeba było podnosić nogi wybitnie wysoko i wykazać się dość sporą kondycją.



Zobacz profil autora

149 Re: Przyczepa Maro on Czw 05 Lut 2015, 14:01

Nie używałem przecinków znaków zapytania wykrzykników, można rzec że byłem monotematyczny.
- Możesz pierwsza - szepnąłem podsuwając ją za biodra bliżej siebie.
- mam tylko te kolorowe, ale uwierz są bardzo rozciągliwe - uniósł brew, no chyba nie mieli wyjścia musieli skorzystać ze sprzętu jaki dysponowali.
- Ale że znam się na majsterkowaniu coś zmontujemy. To co zaczynaj - rzuciłem z uśmiechem.



Zobacz profil autora

150 Re: Przyczepa Maro on Czw 05 Lut 2015, 14:25

Kiedy w końcu doszli do porozumienia i zmajstrowali potrzebny im sprzęt, nie pozostawało im nic innego, tylko rozpocząć grę.
Jak to na ten rodzaj zabawy przystało, oboje przyjęli pozycje wyjściowe, a potem zaczęli kicać. Jak króliki. Oczywiście nie obyło się bez wyliczanek, które są musowa sprawą przy graniu w gumę.
- Zapaliła się stodoła
wyleciała baba goła
a za babą wybiegł dziad
co mu się poparzył zad. - ...i inne takie, do których była w tym momencie w stanie sięgnąć pamięcią.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 6 z 7]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach