Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Przyczepa Maro

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 3 z 7]

1 Przyczepa Maro on Pon 18 Sie 2014, 13:53

First topic message reminder :

Stojąca na betonowych bloczkach przyczepa może nie wydawać się idealnym miejscem do życia, jednak dobrze urządzona okazuje się całkiem wygodna. Ma wymiary 9x3 metry i jest wyposażona w kuchnię z aneksem jadalnym i salonikiem, łazienkę oraz dwie sypialnie. Przyczepa ma ogrzewanie gazowe oraz gazowy podgrzewacz wody i jest podłączona do szamba.



Zobacz profil autora

51 Re: Przyczepa Maro on Sro 15 Paź 2014, 09:22

- Tak - rzuciłem cofając ręką, ale tylko na chwilę – ale potem… - dodałem z uśmiechem.
Nie zamierzałem jej wypuszczać spod kołdry, jak pożegnanie to pożegnanie. Sen mi trochę pomógł no i tabletki Betty zrobiły swoje. Czułem się o wiele lepiej. Więc zacząłem się żegnać chowając głowę pod kołdrę jak żółw do skorupki. Och jak ja się żegnałem z każdym fragmentem skóry Autumn, dokładnie centymetr po centymetrze. Nie wiem czy protestowała czy nie, ale po dłuższej chwili nie miała już nic na sobie no co trzeba było się z każdym fragmentem pożegnać. Spod kołdry wyciągnąłem jedynie dłoń by po omacku sięgnąć do szafki przy łóżku, właściwie była to szuflada, nie sprawdzałem czy będzie bananowa, truskawkowa, miętowa, chwyciłem pierwszą z brzegu gumkę, a po chwili jedyne co było ubrane pod kołdrą to mój zżyty ze mną przyjaciel. No jak się żegnać to się żegnać.
Jak dziewiętnastowieczny farmer Arizony orał twardą ziemię, w skwarze i spiekocie, w palącym słońcu, jakby to była nowa nie naruszona ziemia, Autumn nie była, ale pominąłem ten fakt, przewrócenie gleby by ją użyźnić, a potem zasadzić. Jak średniowieczny rolnik który w żniwa, rżnie swoim sierpem twarde kłosy zboża wkłada w to cały swój wysiłek no i serce rzecz jasna. Chciało by się zaśpiewać, zachodź że słoneczko skoro masz zachodzić bo nas po tym polu nogi bolą chodzić. Jak chiński rolnik na plantacji ryżu, brodzący po łydki w zimnej wodzie, nasza była gorąca. Co chwilę zmienialiśmy smaki kolory, a nawet wzory gumek jak w damskiej przymierzalni przed wyborem sukienki na ślub swojej najlepszej koleżanki.
W końcu po maratonie opadliśmy plecami na łóżku to było długie pożegnanie.
- Nie mam już gumek… – wydyszałem…



Zobacz profil autora

52 Re: Przyczepa Maro on Sro 15 Paź 2014, 09:59

Skoro sam twierdził, że już się lepiej czuje, to Jesień nie zamierzała protestować.
Narrator napisał by coś sensownego, ale widząc głębie poetyckiego posta powyżej odebrało mu mowę. Więc będzie tak:
Koniec końców, oddychając ciężko leżała na łóżku wpatrując się w sufit z uśmiechem na ustach. Gdy się odezwał spojrzała na niego i parskneła.
- Ja mam. Ale mi wystarczy. - przeciągnęła się i obróciła na bok, przodem do Maro.
- To co? Chcesz tej herbaty czy wolisz coś innego, skoro lepiej się czujesz?

Zobacz profil autora

53 Re: Przyczepa Maro on Sro 15 Paź 2014, 10:09

- Masz? - spojrzałem na dziewczynę, potem pod kołdrę.
- Nooo nie... ja ci zrobię... jest już dobrze, niańczyłaś mnie pół nocy... - wypełzłem spod kołdry, tak jak mnie bozia stworzyła, nastawiłem ekspres i poszedłem pod prysznic... Nie było mnie dosłownie kilka minut, wróciłem już z ręcznikiem na moim tyłku, no przecież nie będę nim świecił przed Autumn przy śniadaniu, obiedzie czy tam kolacji.
- właściwie która jest godzina? - zalałem kubki z kawą. Wziąłem Bettowe tabletki i zabrałem się za grzebanie w lodówce. Nie wiele tego miałem.
- Zjesz coś? Właściwie to mogę zaproponować ci jajecznicę tylko. Zjesz jajecznicę? - rzuciłem trochę się krzywiąc... No lodówkę miałem wyposażoną nie ma co... Browary i jajka...



Zobacz profil autora

54 Re: Przyczepa Maro on Sro 15 Paź 2014, 10:17

v- No mam, mam. Do ciebie bym bez gumek przychodziła? - uśmiechnęła się i odprowadziła go wzrokiem gdy wstał. Sama przeciągnęła się jeszcze raz i zebrała ten gumkowy armagedon z podłogi, a potem go wyrzuciła.
Gdy wrócił, Autumn wstała i tym razem ona na chwilę poszła do łazienki. Wróciła w bieliźnie.
- Hm, dziewiąta? - zerknęła na telefon, który miala w spodniach leżących obok łóżka. Skrzywiła się, bo w łazience nagrzebała przy ranie na policzku i ta zaczerwieniła się mocniej i bolała przy mówieniu.
- Niech będzie jajecznica. Nie będe marudzic. - stwierdziła, odnosząc przy okazji wczorajsze szklanki od alkoholu i herbaty do zlewu.
- Zrobić tę jajecznicę czy chcesz się wykazać? - objęła go po drodze jedna ręką w pasie, stajac za nim i cmokneła go w łopatkę, a potem poszła po swoją kawę.




Zobacz profil autora

55 Re: Przyczepa Maro on Sro 15 Paź 2014, 10:24

Oczywiście że powiodłem za nią wzrokiem.
- Chcę się wykazać… usiądź – po chwili w niewielkiej przyczepie unosił się zapach smażonych jaj, dobrze że mi się moje nie usmażyły, niewiele brakowało.
- O której jedziesz? – rzuciłem stawiając talerze i patelnię na stół.



Zobacz profil autora

56 Re: Przyczepa Maro on Sro 15 Paź 2014, 10:28

No to poszła usiaść i piła powoli kawę, patrząc na mężczyznę i zastanawiając się czy sobie w tej kuchni nie zrobi krzywdy. Zawsze miała takie wrażenie, jak któregoś tam widziała.
- Jak się tylko spakuję do końca. Czyli w sumie.. pół godziny jak wrócę do siebie? Prawie wszystko już mam zabrane. Ale też część rzeczy zostawiam, biorę głównie ubrania, laptopa i inne takie.




Zobacz profil autora

57 Re: Przyczepa Maro on Sro 15 Paź 2014, 10:41

- Podlać ci kwiatki w mieszkaniu czy coś - rzuciłem zabierając się za jedzenie. Potem przeniosłem wzrok na bliznę dziewczyny.
- Kup sobie jakąś maść na to... - rzuciłem - może blizny nie będzie... i nie dłub tam paluchami bo będziesz miała zakażenie zaraz jakieś.
- Obiecasz mi coś? - mruknąłem, odrywając się od śniadania.



Zobacz profil autora

58 Re: Przyczepa Maro on Sro 15 Paź 2014, 10:45

- Kij z kwiatkami. - wzruszyła ramionami. - Ale możesz dostać tam klucz jakbyś coś potrzebował... Nie wiem, zostawić tam czy coś. Chcesz? - zaproponowała i sama też zaczęła jeść.
- Mam maść, ale w domu. Zapomnialam zabrać. - wytłumaczyła się na opieprz od Maro. Jak ojciec! W sumie mógłby być jej ojcem.. To dziwne, lepiej się nad tym nie zastanawiać bo jej odejdzie ochota na jajecznicę.
- No, co? - uniosła brew, popijając kawę.




Zobacz profil autora

59 Re: Przyczepa Maro on Sro 15 Paź 2014, 10:51

- Dobra jak nie masz kwiatów to nie, ale spojrzę na chałupę jakby co... - zamyśliłem się na chwilę, pewnie już myśli że szkole jak ojciec. Właściwie to mogła by być moją córką, ile ona może mieć lat. Nie nie mogła by być moją córką bo by nie było tak fajnie jak dzisiejszej nocy.
- Nie pakuj się w kłopoty - mówiłem to całkiem poważnie. Szkoda by było takiej sztuki.



Zobacz profil autora

60 Re: Przyczepa Maro on Sro 15 Paź 2014, 10:54

Uśmiechnęła się rozbawiona na jego słowa i zatkała jajecznicą, bo na prawdę ją to bawiło.
- Nie martw się, mam dziwne wrażenie, że nie może być gorzej niż tutaj. - stwierdziła, krzywiac się. - Będe ci wysyłać pocztówki, nic się nie martw.




Zobacz profil autora

61 Re: Przyczepa Maro on Sro 15 Paź 2014, 10:59

Odsunąłem pusty talerz, upiłem kilka łyków kawy spoglądając na dziewczynę z za kubka.
- Poczekaj dam coś... - wstałem, podszedłem do łóżka wyciągając z niego torbę, pogrzebałem w niej i wyciągnąłem z niej Glocka, tak tego którego dostałem od Bakera.
- Ma pełny magazynek i zbite numery, dam ci go ale musisz mi obiecać coś jeszcze - usiadłem kładąc Glocka przed sobą.
- Obiecaj że nie będziesz z niego nigdy celować do Bakera ani Betty - musiała być świadoma tego że są dla mnie kimś ważnym, mimo wszystko co zrobili dla niej.



Zobacz profil autora

62 Re: Przyczepa Maro on Sro 15 Paź 2014, 11:08

Obserwowała jak wstaje i z jeszcze większym zdziwieniem patrzyla jak wyciaga broń.
- Myślisz, że byłabym w stanie kogoś zabić? - brwi powędrowały w górę, w zdziwieniu. - Chyba nikogo, oprócz mojego ojca. - fuknęła zaraz i przeniosła wzrok na śniadanie, a potem utkwiła go w kubku kawy, której się napiła.




Zobacz profil autora

63 Re: Przyczepa Maro on Sro 15 Paź 2014, 11:13

- Zabić, durna ty czy jaka? Dla bezpieczeństwa ci go daje… I tylko jeden warunek – mruknąłem odsuwając Glocka od Autumn, skoro nie chciała to nie.
- A ten twój ojciec żyje jeszcze? Co z nim, co robił że chcesz mu wpakować kulę – spojrzałem ponownie na broń – to może jednak znajdziesz go i nooo… zawsze to jakiś trening – rzuciłem całkiem poważnie.



Zobacz profil autora

64 Re: Przyczepa Maro on Sro 15 Paź 2014, 11:17

- To daj. I tak stąd wyjeżdżam, będę na tyle daleko od tej dwójki, że nie musisz się o ten warunek bać.
- Żyje. - westchnęła. - Musimy o tym mówić? Miało być przyjemne pożegnanie.




Zobacz profil autora

65 Re: Przyczepa Maro on Sro 15 Paź 2014, 11:20

- Nie musimy... - zanim jej dałem broń dokładnie go wytarłem ścierką, nie chciałem aby w razie wtopy gnat był powiązany ze mną, z ważywszy na moją kartotekę.
Dopiero wtedy położyłem go przed dziewczyną.
- Możesz go w ogóle nie używać, przywieziesz jak wrócisz... uznajmy że ci go pożyczam ok? - spojrzałem na Autumn, potem zacząłem się ubierać.



Zobacz profil autora

66 Re: Przyczepa Maro on Sro 15 Paź 2014, 11:24

- Niech będzie. - zgodziła się, biorąc broń. Wpakowała ja do torebki i sama też zaczęła ogarniać, najpierw zabrała talerze i kubki, dopijając swoją kawę, do kuchni, a potem ubrała się do końca.
- No to.. chyba idę. - uśmiechnęła sie, trochę nagle skrępowana. Podeszła do Maro i pocałowała go. - Ty też na siebie uważaj, dobra?




Zobacz profil autora

67 Re: Przyczepa Maro on Sro 15 Paź 2014, 11:34

Oderwałem się od wszystkiego, podszedłem do Autumn, nie lubiłem ckliwych pożegnań. Odwzajemniłem jej pocałunek krótko.
- No uważam przecież - rzuciłem, dając krok do tyłu.
- No to do zobaczenia... - dodałem bez emocji, trochę było mi szkoda, że małą jedzie, fajna z niej dupa.



Zobacz profil autora

68 Re: Przyczepa Maro on Sro 15 Paź 2014, 11:36

- No nie wiem. Wczoraj nie wyglądałeś jakbyś dostatecznie uważał. - wytknęła mu jeszcze, zabrała torbę z podłogi.
- Do zobaczenia. - uśmiechnęła się i wyszła.

zt

Zobacz profil autora

69 Re: Przyczepa Maro on Sro 15 Paź 2014, 11:48

Gdy wychodziła i zamykała drzwi za sobą podszedłem do okna, nie odsłaniałem jednak firanki, patrzyłem jak uruchamia silnik i odjeżdża. Potem podszedłem to łóżka wyciągnąłem torbę z bronią, wygrzebałem młotek i niewielki punktak. I ze wszystkich cyfr na broni i literek zrobiłem szlaczek w kwiatki, zajęło mi to dobre dwie godziny ale efekt był powalający. Seria i numer broni wyglądał jak kwiecista łąka, nie do odczytania. Tylko siadać i wąchać kwiatki.
Schowałem torbę z bronią usiadłem na starym fotelu.
- I co ja kurwa będę robił teraz, ruchać mi sienie chce, pić się nie chce, w robocie urlop... straciłem sens życia....
Siedziałem tak z godzinę po czym wyszedłem z pustej i pojechałem po świeżego kurczaka, albo po prostu pojeździć.

---> ??



Zobacz profil autora

70 Re: Przyczepa Maro on Sro 22 Paź 2014, 17:22

<- dom Betty

Gdy przyjechali pod przyczepę Maro, Parker jeszcze kilka drobnych sms-ów wymienił z Gigi, planując niewielką, zamkniętą imprezę dla Świętych, czym podzielił się z Salinasem, od razu mówiąc mu o dyskrecji. Później ogarnęli tego cwela, schowali go gdzieś i Święci pożegnali się, mówiąc o zobaczeniu się dnia następnego, w Vivie.

/zt



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

71 Re: Przyczepa Maro on Czw 23 Paź 2014, 07:57

---> Dom Betty

Will tak szybko załatwił temat że nawet nie zdążyłem powiedzieć. Druga sypialnia była nie używana, kupę szafek, starych gratów, w zasadzie nie potrzebnych. Ale sypialnia miała coś w sobie jeszcze, była ciemna, miała zastawione okna i miejsca metr na metr.
Sprawdziłem jeszcze raz wiązania, potem nakarmiłem więźnia, opluł mnie kaszą ze dwa razy i tyleż samo dostał po pysku.
- Tylko kłopot kurwa z tobą, jak dla mnie mógłbyś leżeć na dnie kanionu więc ciesz się ze ktoś ma jeszcze odrobinę sumienia - mruknąłem, po czym wyszedłem z graciarni, zamknąłem drzwi, zastawiłem klamkę krzesłem, tak na wszelki wypadek, ogarnąłem się trochę i pojechałem do Vivy.

ZT ---> Bar Viva



Zobacz profil autora

72 Re: Przyczepa Maro on Wto 28 Paź 2014, 11:01

8/03

Po smsie, może trochę się ucieszyłem ale tylko trochę. Dałem jeść dla Pana Cwela, potem zrobiłem obrządki w okół własnej dupy. Znaczy umyłem się, zjadłem, uczesałem włosy. A nie ja nie mam włosów, przystrzygłem je tylko co by ud nie drapały.
- No elegancki ja taki - uśmiechnąłem się do lustra, błysnąłem uśmiechem i wyszedłem z domu.

---> Dom Chat



Zobacz profil autora

73 Re: Przyczepa Maro on Czw 06 Lis 2014, 11:20

Wieczór 13/03/2013

- Cześć - mruknąłem do głuchej słuchawki, potem zjadłem ogarnąłem się. Spojrzałem przez okno dobrze że nie musiałem biec po Toyotę, kurwa ostatnio jeżdżę tylko samochodem co za pech.
W końcu usiadłem przy stole wyjąłem broń i zacząłem ją czyścić, sprawdziłem ją ze trzy razy.
Potem poszedłem do pana cwela.
- Co tam cwelu - burknąłem ciągnąc go za ramię, poprawiłem wiązania, właściwie założyłem mu na nadgarstki paski zaciskające, plastik wżął się w jego skórę, gówno mnie obchodziło co z nim będzie, nie gadałem, nie nawiązywałem dialogu, nie chciałem znać jego historii. Wiedziałem jak się nazywa. Dałem mu wody, a potem zakneblowałem i zawiązałem oczy. Nasuwało mi się tylko jedno spostrzeżenie. Śmierdział!
Gdy światła pogasły w pobliskich przyczepach, wyprowadziłem go na zewnątrz i wpakowałem do bagażnika, sam wsiadłem do samochodu i czekałem na Barbera. Wciąż miałem wątpliwości do pomysłu Bakera, aby to ona pociągnęła za spust.



Zobacz profil autora

74 Re: Przyczepa Maro on Czw 06 Lis 2014, 11:32

--->

Consuela nie mogła usiedzieć w miejscu, po otrzymanym telefonie od Bakera. Była podekscytowana, ale i równie mocno stremowana, gdyż nie wiedziała cóż takiego ją dzisiaj czeka.
W każdym razie przybiegła na osiedle przyczep, ubrana w luźną bluzę z kapturem i znoszone dżinsy i trampki, przez co wyglądała jak młodociany diler spod gimnazjum. Rozejrzała się z Bakerem i Salinasem, a gdy dostrzegła w aucie tego drugiego, to wskoczyła od razu o auta na miejsce pasażera.
Wyciągnęła z kieszeni rękawiczki, które od razu nałożyła na dłonie.
- O co chodzi, Sally? Co będziemy robić dziś wieczorem? - zapytała z wdziękiem Pinkiego od Mózga, po czym zmarszczyła brwi, kiedy doszedł ją z bagażnika zduszony, przeciągły jęk.



Zobacz profil autora

75 Re: Przyczepa Maro on Czw 06 Lis 2014, 11:41

Spojrzałem na dziewczynę zmierzyłem ją wzrokiem.
- Ubierasz czasem sukienki? - rzuciłem, po czym założyłem rękawiczki odpaliłem silnik i zjechałem z niewielkiego najazdu.
- Sprzątamy Ramirez - mruknąłem, potem nic się nie odzywałem, jak nie ja, jechałem w milczeniu. Co miałem jej powiedzieć że właśnie zrobisz porządki. W końcu zajechaliśmy pod stare kopalnie miedzi. Panował tu większy chyba ruch niż w spożywczym.

---> Opuszczone kopalnie



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 3 z 7]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach