Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Przyczepa Loco

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 13 ... 21  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 5 z 21]

1 Przyczepa Loco on Pią 22 Sie 2014, 14:11

First topic message reminder :

Trzy przy wejściu jest daszek do którego zamocowany jest drążek do podciągania się. Trzeba dbać o kondycję. Po wejściu od razu widać kanapę na której można spocząć, na lewo jest jedna, jedyna sypialnia, po drodze łazienka z prysznicem, a po prawej kuchnia. W kuchni na blacie leży stos czasopism kulturystycznych. Widać kilka szafek umiejscowionych wysoko, on tam dosięga. Lodówka jest zazwyczaj zaopatrzona w podstawowe składniki jak: piwo, jajka, mleko sojowe, mięso no i kilka różnych rzeczy. W szafkach są garnki, jakieś bandaże, leki przeciwbólowe, ryż, makaron. Można też zauważyć plakat Arnolda Czarnegomurzyna, który jest ulubionym aktorem Loco. Gdzieś tam też leży stary laptop, no i kilka różnych innych rzeczy. Dominują w tej przyczepie kolory czerwone oraz czarne. W sypialni można zobaczyć kilka kettli o różnej wadze. Przydają się do ćwiczeń. Gdzieś tam jeszcze na ścianie zawieszone są rękawice bokserskie.

Zobacz profil autora

101 Re: Przyczepa Loco on Nie 28 Wrz 2014, 23:18

- Stój! - Krzyknął za nią patrząc gdzie się kieruje. - Nie idź tam, bo cię Psycho pogryzie! - Aż się podniósł z krzesła. Zaraz jego pies ją zagryzie, a on nic nie będzie w stanie zrobić, bo nie doskoczy. Kurwa, jego mać. Ona była chyba nierozsądna, przecież słyszała szczekanie psa, ale w momencie gdy zaczęła tam iść to dog argentyński zaczął głośno ujadać. Oby to ją zatrzymało.

Zobacz profil autora

102 Re: Przyczepa Loco on Nie 28 Wrz 2014, 23:22

Albo zapomniała o psie, albo miała o tym gatunku zupełnie odmienne (nieco naiwne) wyobrażenie od tego co kryło się w sypialni Connora (i nie były to wcale czarne dilda i wazelina). Zatrzymała się jak na rozkaz generała i odwróciła w jego stronę.
- Hm? - drgnęła, gdy usłyszała szczekanie. - Matko Boska, co ty tam masz za Goluma?!
Rzuciła nieco wystraszona. Potem machnęła rękami.
- Nic mnie to. Ale nie łaź w porwanych i zakrwawionych portkach.



Zobacz profil autora

103 Re: Przyczepa Loco on Nie 28 Wrz 2014, 23:30

- No przecież go chyba słyszałaś, nie? - Mruknął do niej. - Gdyby nie to, że jest nastawiony do wszystkich z agresją to bym go nie zamknął. A ty pewnie jeszcze pachniesz swoim psem. - Powiedział patrząc na nią. Zastanawiał się, a może by jakoś przekonać Psycho, aby polubił Cath. Podszedł do lodówki i wyciągnął kiełbasę. Może w taki sposób przekona doga do polubienia blondynki.
- Jak się nie boisz to ja go wypuszczę, oczywiście będę go trzymał za obrożę, a ty mu dasz kiełbasę, ok? - Wcisnął jej kiełbasę do ręki nie czekając nawet za potwierdzenie lub zaprzeczenie. Otworzył drzwi oczywiście zagradzając psu drogę zdrową nogą i chwycił swoją bestie za obrożę. No pies się wyrywał okropnie, tak jakby chciał zagryźć Cath, ale spokojnie to grzeczny piesek.

Zobacz profil autora

104 Re: Przyczepa Loco on Nie 28 Wrz 2014, 23:51

Wyglądała jakby nie wierzyła w to co się działo. Zrobiła oczy jak pięć złotych i zamrugała nimi. Jakoś mało przytomnie wzięła kiełbę i spojrzała na nią.
- Chyba sobie żartujesz, że mam nakarmić twojego psa. - Machnęła kiełbasą, grożąc mu, jakby chciała uderzyć go nią. Może i nawet miała taki zamiar, ale on już poszedł wypuszczać psa. - Z tą nogą powinieneś się nie ruszać prawie!
Warknęła niemalże szeptem, by nie prowokować psa. Spojrzała na niego i automatycznie wyciągnęła rękę z mięchem.
- Psycho, nie zabij mnie, psycholu.



Zobacz profil autora

105 Re: Przyczepa Loco on Nie 28 Wrz 2014, 23:59

Eastman trzymał psa z głupim uśmieszkiem. Pies złapał kiełbasę, bo prawdopodobnie była jedynym wystającym elementem Cath, prawdopodobnie pomyślał, że chwycił ją za palec. Ale jednak Psycho zaczął gryźć i jakby nagle się uspokoił. Może był głodny, ale jednak co jakiś czas patrzył na Catherine i warczał. Może już nie chciał jej zagryźć, ale na pewno nie była mile widziana przez niego.
- Psycho wracaj. - Connor miał nadzieję, że pies po otrzymaniu smakołyku wróci posłusznie do sypialni. Nie przeliczył się. - Nie lubi cię nadal, ale popracujemy nad tym. - Eastman chwycił jakieś spodnie i zamknął psa w sypialni.

Zobacz profil autora

106 Re: Przyczepa Loco on Pon 29 Wrz 2014, 00:15

Gdy wziął kiełbasę, cofnęła się mimowolnie o krok. Nie miała podejścia do zwierząt. Kochała swojego wariata, Szczypiorka, ale to na tyle. Zresztą tamten był prostym psiakiem. A ten tutaj? Warczał i charczał jak stary samochód.
- Średnio mam ochotę nad tym pracować. - wróciła do stołu i wzięła piwo. Wyzerowała i spojrzała na Connora. Odchrząknęła. - To się zbieram.
Rzuciła, upewniając się, że żaden pies jej już nie zje.



Zobacz profil autora

107 Re: Przyczepa Loco on Pon 29 Wrz 2014, 00:22

- Jak go zobaczyłem pierwszy raz to chciał mi upierdolić rękę. - Connor zaśmiał się. Miał go krótko, ale już pokazał Psycho kto tutaj jest panem, a kto powinien się podporządkować.
- Dzięki ci wielkie za opatrzenie rany i jakbyś czegoś potrzebowała to dzwoń, pisz. Może nie zostaniemy przyjaciółmi, ale ty potrafisz czego ja nie umiem i odwrotnie. - Uśmiechnął się do niej.

Zobacz profil autora

108 Re: Przyczepa Loco on Pon 29 Wrz 2014, 00:27

Machnęła ręką na znak, że nie ma sprawy.
- Pamiętaj, to jest przysługa, że nigdzie nie dzwonię. Spłaciłam zatem swój dług... - odparła, podpierając się pod boki. Potem natomiast uniosła brew. - Hm. Fakt. To na razie.
Odparła. W sumie chciała go poprosić o ewentualną pomoc przy tym co umiał (chodziło o danie w pysk), ale stwierdziła, że ona go nie nauczy wyciągania kul z nóg. Wzięła zatem torbę, machnęła ręką z lekkim uśmiechem i wyszła. Czekał ją jeszcze powrót do domu na piechotę.

ZT



Zobacz profil autora

109 Re: Przyczepa Loco on Wto 30 Wrz 2014, 21:13

Cath sobie poszła, Eastman trochę posiedział w domu, trochę pobył sam, ale w końcu nie wytrzymał. Musiał się wyrwać z domu. Mimo, że nadal konkretnie kuśtykał to wsiadł na motor i postanowił pojechać do Appaloosa, nie na żaden shoping, albo coś w ten deseń, tylko do Liluye. Konkretnie stęsknił się za nią.

-> Arizona Drive

Zobacz profil autora

110 Re: Przyczepa Loco on Pon 13 Paź 2014, 21:32

/27.02.2013, późny wieczór/

Jak obiecał, tak zrobił. Jim Benton, duży facet po pięćdziesiątce, podjechał w okolice przyczepy Connora na swoim motocyklu. Zapewne miał Fat Boya, bo w końcu sam nie należał do chudych. Bardziej przypominał beczkę. Do tego miał długą, siwą brodę, na której robił miał czasem zaplecione warkoczyki. Mówił, że to jego wnuczka, ale jak było naprawdę, to nie wiadomo! Za to glacę miał łysą, bo uznał, że już woli się zgolić niż chodzić jak debil z zakolami.
W każdym razie dotoczył się do drzwi przyczepy i zapukał.

Zobacz profil autora

111 Re: Przyczepa Loco on Pon 13 Paź 2014, 21:34

Oczywiście jak na każdego nowego gościa którego usłyszał pies Connora musiał się rzucić na drzwi i ujadać tak głośno jak skurwysyn.
- Zamknij się Psycho. - Warknął Eastman do swojego psa, trochę potrwało zanim zamknął doga w sypialni i mógł otworzyć drzwi Bentonowi.
- Cześć Jim, sorry, ale kurewsko cięty jest na ludzi. - Powiedział mając w domyśle swojego psa. Zaprosił kolegę do przyczepy, aby się rozgościł i ogarnął swój sprzęt.

Zobacz profil autora

112 Re: Przyczepa Loco on Pon 13 Paź 2014, 21:38

Jim czekał. I czekał. I czekał.
- No już myslałem, że z nim przegraleś - rzekł na powitanie. Nie wnikał jednak w temat psa. Wlazł do srodka jak do siebie, walnął etui ze sprzętem na stół i klapnął na krześle obok.
- No to co robimy?

Zobacz profil autora

113 Re: Przyczepa Loco on Pon 13 Paź 2014, 21:43

Indianin rozejrzał się dookoła patrząc tak jakby ktoś mógł ich podglądać. Ściągnął koszulkę pokazując Bentonowi dzieło namalowane przez Skittlesa. Kutas z uśmiechem i obrysowany w serduszko. Wiedział, że zaraz Jim będzie się śmiał, ale co poradzić. No zapewne gdyby to nie było na jego ramieniu to też by się śmiał.
- Jebnij tu jakiegoś niedźwiedzia czy coś. Ile będziesz za to chciał? - Zapytał, bo zastanawiał się ile kasy będzie musiał naszykować. Miał nadzieję, że z uwagi na tak chujowy tatuaż to mu spuści trochę z ceny.

Zobacz profil autora

114 Re: Przyczepa Loco on Pon 13 Paź 2014, 21:47

Oczekiwał tej chwili.
A potem, zgodnie z podejrzeniami Connora, zaśmiał się. Aż klepnął ręką w kolano.
- Kurwa, dzieciaku, gdzie ty miałeś oczy - powiedział, dalej się śmiejąc. No, ale w końcu spoważniał. Przyjrzał się dziełu z większą uwagą.
- Niedźwiedzia czy coś? - powtórzył. - Lepiej dobrze pomyśl, bo jak zrobię to nie będzie ratunku - rzekł, teraz już poważnie. Ale jeśli Connor liczył na niską cenę... - Czterysta dolców. Plus minus.

Zobacz profil autora

115 Re: Przyczepa Loco on Pon 13 Paź 2014, 21:58

- Jeżeli cię to uspokoi to przed zrobieniem tego tatuażu dostałem gaśnicą przez łeb. - Mruknął cicho lekko wkurwiony, ale oczywiście nie miał nic przeciwko Bentonowi ta sytuacja ze Skittlesem mu się przypomniała.
- Wytatuuj mi na tym chuju pysk wkurwionego niedźwiedzia z krwią na zębach i w ogóle. - Tak, to był dobry pomysł na tatuaż, szczególnie wtedy gdy Liluye nazywała go niedźwiadkiem, pasowało to do niego. Kasa mu pasowała także nic na ten temat nie mówił, nie zamierzał się targować.

Zobacz profil autora

116 Re: Przyczepa Loco on Pon 13 Paź 2014, 22:12

- Um, to by nieco tłumaczyło...
Benton wstał, złapał Connora za ramię i obejrzał jeszcze uważniej.
- Z krwią? Na inny kolor? To czterysta pięćdziesiąt - zakomunikował. Potem klapnął na krzesło, wyciągnął papier i pisak i zaczął robić szkic. No, pełna profeska. W międzyczasie poprosił o piwo, bo co miał tak o suchym pysku pracować. Prażynkami tez by nie pogardził. Co ten Connor, nie wiedział, że czy chata bogata?
No i pracował i pracował, późno było, ale w końcu skończył i podstawił młodemu pod nos.
- Pasi?

Zobacz profil autora

117 Re: Przyczepa Loco on Pon 13 Paź 2014, 22:18

Kolejne pięćdziesiąt, no dobra nie będzie marudził już, w końcu dzięki Bentonowi będzie jakoś wyglądał. Postawił przed nim piwo i kiełbasę, bo szczerze powiedziawszy nie miał żadnych prażynek, ale jak już był tak głodny to niech się posili przed robotą, byle by tylko wytarł ręce, aby nie miał ich tłustych podczas robienia tatuażu.
- Jedziesz. - Powiedział nadstawiając Jimowi prawe ramię, aby wykonał robotę i zamazał to gówno, które mu zrobił na ręce Skittles.

Zobacz profil autora

118 Re: Przyczepa Loco on Pon 13 Paź 2014, 22:27

O, piwo i kiełbacha. No, tak to on mógł pracować! Rozłożył etui i zaczął przygotowywać rękę Eastmana do roboty. Pół ramienia mu wychlastał alkoholem, złapał za maszynkę i... jazda.
Pod koniec Connor już pewnie miał serdecznie dość brzęczenia tej maszynki. I pewnie trochę bolało. W końcu Jim powiedział:
- Gotowe.
Sięgnął po raz ostatni po szmatkę, przetarł skórę i zabezpieczył tatuaż. Pełna profeska.
- Ostrożnie z początku, co nie? Parę dni, nim się wszystko zagoi i takie tam. Poprawki chyba nie będą potrzebne, ale jeśli coś zauważysz, to wal.
Jim chwycił puszkę i dopił resztkę piwa. Podrapał się po brodzie i przyglądał swemu dziełu.

Zobacz profil autora

119 Re: Przyczepa Loco on Pon 13 Paź 2014, 22:33

Connor powinien o tym coś wiedzieć, bo w końcu miał już dziarany rękaw od lewej ręki, a nawet więcej niż rękaw bo tatuaż wchodził aż na klatkę piersiową.
Wziął jakieś lusterko i przetarł je palcem oglądając dzieło Bentona, no można powiedzieć, że stanął na wysokości zadania. Niedźwiedź na ramieniu Eastmana wyglądał jakby miał z niego wyskoczyć i kogoś zagryźć. W dodatku całkowicie zakrył poprzednie dzieło.
- Zajebiście, dobra robota Jim. - Powiedział przyglądając się tatuażowi, naprawdę mu się podobało. Otworzył szufladę gdzie miał odłożone trochę kasy, odliczył równo 450 dolców i podał Świętemu. Mimo, że trochę kosztowało to jednak należało mu się, kawał dobrej roboty. - Jakbym coś dziarał w przyszłości to na pewno się zwrócę do ciebie.

Zobacz profil autora

120 Re: Przyczepa Loco on Pon 13 Paź 2014, 22:40

- Sie wie - odparł skromnie. Pozbierał swoje rzeczy, wcisnął kasę do kieszeni. - Jasne, młody.
Zamknął etui, jeszcze raz spojrzał na ramię Connora.
- Dobranoc, Eastman! - pożegnał się w końcu. Wkrótce Connor usłyszał ryk silnika, gdy Święty odjeżdżał.

Zobacz profil autora

121 Re: Przyczepa Loco on Pon 13 Paź 2014, 22:43

- Jeszcze raz dzięki, pozdrów córkę. - Powiedział, bo znał jego pociechę, chyba nawet chodzili razem do podstawówki, przecież w końcu Benton był tym Świętym z tego pierwszego sortu. Znali się z Eastmana ojcem.

...

Eastman po jakimś czasie wziął psa, oddał go swojej mamie, zabrał z przyczepy Liluye więcej jej rzeczy i mógł jechać po nią do Appaloosa.

/zt

Zobacz profil autora

122 Re: Przyczepa Loco on Sro 15 Paź 2014, 12:35

-> Droga do Old Whiskey - Apache Road

Święty wraz ze swoją ukochaną kobietą dojechali do jego przyczepy. Connor się lekko uśmiechnął ciesząc się, że Liluye jest wraz z nim. Wyciągnął klucze od domu, zapasowy komplet i wręczył Indiance.
- To twoje. - Powiedział, bo w końcu skoro miała tutaj mieszkać to powinna mieć swoje klucze do domu, prawda? Psa nie było już w domu, zresztą, gdyby był to byłoby go słychać. Eastman zachęcił ją, aby weszła do domu, a on weźmie wszystkie rzeczy, znaczy tę torbę i prezenty od pacjentów szpitala.
W domu było całkiem w porządku, nie było widać broni, bo były skrzętnie pochowane, a na kanapie leżała torba z rzeczami osobistymi Liluye oraz ubraniami. W końcu powiedział, że wpadnie do jej domu prawda?

Zobacz profil autora

123 Re: Przyczepa Loco on Sro 15 Paź 2014, 12:40

Wysiadła z samochodu i dała mu pozabierać swoje rzeczy. Wzięłą tylko muffinki, żeby chociaż jedną rękę miał wolną.
- Moje? - zdziwiła się, patrząc na klucze. - No tak.. - uśmiechnęła się zaraz potem i schowała je do kieszeni. Weszła przodem i rozejrzała się po przyczepie. W sumie nic się nie zmieniło.
- Pokaż mi tę rękę. - zarządziła gdy tylko odstawiła babeczki. Tak na prawdę chciałaby się do niego przytulić, ale wciąż była zła.
Ściągnęła jeszcze buty i na szybko umyła ręce.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

124 Re: Przyczepa Loco on Sro 15 Paź 2014, 12:47

Wszedł za nią do przyczepy, postawił torbę na ziemi. I już chciał się z nią migdalić, gdy zarządziła, aby pokazał jej swoje postrzelone ramię. Ale on postanowił pokazać jej coś innego. Ściągnął górę ubrania. Lewa ręka była owszem zabandażowana, ale na prawej widniała taka przezroczysta folia, a pod nią widniał pysk wkurwionego niedźwiedzia. Specjalnie stanął do niej tym ramieniem na którym widniał tatuaż.

Zobacz profil autora

125 Re: Przyczepa Loco on Sro 15 Paź 2014, 12:54

Już chciała oglądać ranę i pytać czy był z tym u Cath czy gdzieś, ale nie zdążyła, bo Loco pokazał jej tatuaż.
- Och..? - mruknęła, zdziwiona.
- Ładnie. - uśmiechnęła się i podeszła bliżej, żeby go obejrzeć. - Ale lepiej pokaż drugą rękę. Byłeś z tym u Cath?




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 5 z 21]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 13 ... 21  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach