Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Przyczepa Loco

Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 11 ... 21  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 2 z 21]

1 Przyczepa Loco on Pią 22 Sie 2014, 14:11

First topic message reminder :

Trzy przy wejściu jest daszek do którego zamocowany jest drążek do podciągania się. Trzeba dbać o kondycję. Po wejściu od razu widać kanapę na której można spocząć, na lewo jest jedna, jedyna sypialnia, po drodze łazienka z prysznicem, a po prawej kuchnia. W kuchni na blacie leży stos czasopism kulturystycznych. Widać kilka szafek umiejscowionych wysoko, on tam dosięga. Lodówka jest zazwyczaj zaopatrzona w podstawowe składniki jak: piwo, jajka, mleko sojowe, mięso no i kilka różnych rzeczy. W szafkach są garnki, jakieś bandaże, leki przeciwbólowe, ryż, makaron. Można też zauważyć plakat Arnolda Czarnegomurzyna, który jest ulubionym aktorem Loco. Gdzieś tam też leży stary laptop, no i kilka różnych innych rzeczy. Dominują w tej przyczepie kolory czerwone oraz czarne. W sypialni można zobaczyć kilka kettli o różnej wadze. Przydają się do ćwiczeń. Gdzieś tam jeszcze na ścianie zawieszone są rękawice bokserskie.

Zobacz profil autora

26 Re: Przyczepa Loco on Wto 26 Sie 2014, 10:11

No dobra, teraz ona też raczej wolałaby już nie rozmawiać o Cath, bo to całkiem dziwnie wychodziło. Objęła go udami, odchyliła głowę, prostując plecy i odkrywając więcej szyi. Zmrużyła oczy i przesunęła delikatnie paznokciami prawej ręki po jego karku i w dół, przez bark i ramie. Podobało jej się to przynajmniej do momentu, w którym nie powiedział jej, że ją kocha. Bo to raczej nie było coś, co chciałaby tak szybko usłyszeć.
Cofnęła Loco od siebie i spojrzała na niego, nie bardzo wiedząc co ma powiedzieć.
- Nie myślisz.. hm.. że to trochę za wcześnie?




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

27 Re: Przyczepa Loco on Wto 26 Sie 2014, 10:52

Widział, że to jej się podobało, ale jednak do jego wyznania podeszła trochę z dystansem. W sumie nie było co się dziwić, bo było trochę za wcześnie, ale chciał jej to powiedzieć, czuł, że musi, bo nie ma za dużo czasu.
- Miałem jakieś przeczucie, żeby powiedzieć ci to teraz. Bardzo mi zależy na tobie. - Powiedział szturchając ją lekko nosem w policzek.

Zobacz profil autora

28 Re: Przyczepa Loco on Wto 26 Sie 2014, 10:54

Uśmiechnęła się, rozczulona. Pogladziła go dłonią po policzku.
- Nie zamierzam umierac, głupolu. Nawet, jakby mnie wsadzili do wiezienia, wiesz? - nie opuszczała dłoni z jego twarzy.
- No chyba, że ty...?




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

29 Re: Przyczepa Loco on Wto 26 Sie 2014, 11:02

Czy on zamierzał umierać? Nie no, absolutnie. Nie w tym momencie, miał dla kogo żyć, a to się liczyło.
- Nie no co ty. - Uśmiechnął się do niej i ją pocałował. - Mówię ci to, żebyś wiedziała, że gdziekolwiek będziesz to ja będę myślał o tobie. - Przytulił ją mocniej.

Zobacz profil autora

30 Re: Przyczepa Loco on Wto 26 Sie 2014, 11:04

Roześmiała się, rozbawiona. Ale też pewnie zestresowana, bo bała się tego wszystkiego jak cholera. Przytuliła się do niego i zamknęła oczy. Jakoś nie w głowie jej było kontynuowanie zabaw sprzed chwili.
- Na pewno sobie znajdziesz kogoś jak mnie nie bedzie, co? - uśmiechnęła się złośliwie.
W końcu doszedł do nich hałas z przyczep obok i Liluye spojrzała na mężczyznę z pytaniem w oczach. co to?




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

31 Re: Przyczepa Loco on Wto 26 Sie 2014, 11:09

Przyszły poważne tematy i on też już nie chciał jej pieścić. Znaczy może i by chciało, ale to było teraz nie na miejscu.
- Jasne, już szukam sobie kilku kobiet i mam zamiar założyć harem. - Zaśmiał się po czym ją delikatnie pocałował.
Te odgłosy, które usłyszał nieco go zaniepokoiły. Kto do cholery tak mocno napieprzał o tej porze. Właściwie to co on robił? Na odgłosy rozkoszy to to, nie wyglądało.

Zobacz profil autora

32 Re: Przyczepa Loco on Wto 26 Sie 2014, 11:11

- Tak właśnie myślałam.. - pokiwała głową. - Tylko czekasz aż mnie stąd zabiorą, co? - zsunęła się z blatu i przytuliła do Loco.
- Idziesz to sprawdzić? - oparłą się brodą pewnie gdzieś na wysokości jego mostka i patrzyła na niego z dołu.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

33 Re: Przyczepa Loco on Wto 26 Sie 2014, 11:19

Eastman spojrzał na nią po czym przekręcił głowę w stronę miejsca, gdzie słychać było te odgłosy. Musiał tam pójść i sprawdzić, ale zastanawiał się nad wzięciem strzelby, w końcu stwierdził, że jej nie weźmie. Może to po prostu ktoś się tłucze, albo coś ciężkiego komuś spadło.
- Pójdę, zobaczę. - Mruknął cicho. Po czym puścił Liluye, założył koszulkę, bluzę, buty i wyszedł z przyczepy. Miał nadzieję, że w razie co to Indianka będzie patrzeć przez okno i uważać, aby szybko uciec jak będą to jacyś bandyci.

Zobacz profil autora

34 Re: Przyczepa Loco on Wto 26 Sie 2014, 11:27

Obserwowała jak Loco się ubiera i sama też założyła buty. Zapieła Moirze smycz i obrożę i cmoknęła ją w czoło, na pocieszenie i dodanie sobie pewności siebie. Nie miała pojęcia o co chodzi i oby to była jakaś pierdoła. Ale i tak się bała. Zerknęła przez okno, ale zaraz usiadla na kanapie i wtuliła się psa, ktory wskoczył jej na kolana, chcąc sie potulic, czując niepewnosc swojej wlascicielki.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

35 Re: Przyczepa Loco on Wto 26 Sie 2014, 11:43

Przyczepa Liluye

- Dobry - rzuciłem do duuuużego indianina - szukamy Liluye Oldwood?
- Nakaz aresztowania - wyciągnąłem świstek przed mężczyznę - widział ją pan? Podobno jest... - wychyliłem się na bok wskazując palcem drzwi do przyczepy Connora - ...tam...



Ostatnio zmieniony przez Aldo Iadanza dnia Wto 26 Sie 2014, 11:54, w całości zmieniany 1 raz



Zobacz profil autora

36 Re: Przyczepa Loco on Wto 26 Sie 2014, 11:47

Kiwnął głową Connorowi i stanął obok Aldo.
- Proszę jej nie ukrywać.- dodał bo nie miał pojęcia co mężczyźnie może przyjść do głowy. Na wszelki wypadek trzymał dłoń w okolicach kabury.
- Liluye Oldwood proszę opuścić przyczepę.- zawołał.



Zobacz profil autora

37 Re: Przyczepa Loco on Wto 26 Sie 2014, 11:52

O, ten policjant groził Lonniemu, ale jak widać chyba troszeczkę spuścił z tonu i był jakby grzeczniejszy. Wysłuchał mężczyzny i na jego twarzy pojawił się lekki smutek.
- Mogę tylko się z nią pożegnać? - Wskazał na przyczepę. - Nie w moim interesie jest utrudniać wam robotę. - Zapytał policjanta mając nadzieję, że się zgodzi, przecież chyba nie wyglądał na takiego idiotę, który miałby próbować spieprzać stąd przed policjantami wraz z Liluye, to by był debilny pomysł, a skończyłoby się pewnie na kulkach w plecy.

Zobacz profil autora

38 Re: Przyczepa Loco on Wto 26 Sie 2014, 11:56

Widziała co sie dzieje, ale jak na to przez szybę patrzyła, to miała wrażenie, że jest w jakimś filmie. Jakby złapali poszukiwanego przestępcę, który ukrywał się od lat, a nie ją dwie przyczepy obok.
Cmoknęła Moirę w czoło i wzięła kurtkę, którą narzuciła na siebie. Stres ją pożerał.
Na ramię założyła torbę, z którą tu przyszła.
Z psem na smyczy wyszła przed przyczepę i spojrzała na policjantów wystraszona.
- Przepraszam, musiałam ubrać buty.. - mruknęła.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

39 Re: Przyczepa Loco on Wto 26 Sie 2014, 12:00

- Tak czemu nie - wzruszyłem ramionami - musimy zatrzymać do wyjaśnienia okoliczności... wypadku.
Rzuciłem, ja osobiście wolał bym wsadzić Browna do pierdla, a nie jakąś młodą dziewuchę której ktoś wpakował się pod maskę, łażą po ulicach jak święte krowy, a potem płacz, przecież by nie zwiała. Chyba. Na wszelki wypadek przyglądałem się parze.
- Pani Liluye Oldwood? - rzuciłem do kobiety która wyszła z przyczepy... Procedury!



Zobacz profil autora

40 Re: Przyczepa Loco on Wto 26 Sie 2014, 12:08

W końcu z przyczepy wyłoniła się dziewczyna. Proszę, proszę zguba się odnalazła. Zerknął na Alda klepiącego formułkę.
-Pies musi zostać.- odezwał się, bo przecież go nie zabiorą na komisariat. Zresztą kochaś może się nim zaopiekować.



Zobacz profil autora

41 Re: Przyczepa Loco on Wto 26 Sie 2014, 12:13

To było oczywiste, że pies musiał zostać, nie było innej opcji, ale cieszył się, że Aldo pozwolił mu się z nią pożegnać. Nie spodziewał się, że Liluye wyjdzie sama, myślał, że będzie musiał po nią wyjść, ale zrobiła to sama.
Podszedł do dziewczyny i ją mocno przytulił, pocałował ją delikatnie w czoło i puścił. Wiedział, że nie powinien nadużywać cierpliwości policjantów. Wziął od niej smycz, bo skoro nie może zabrać psa to on się nim zaopiekuje.
- Bądź silna, odwiedzę cię jak tylko będę mógł. - Wyszeptał do niej. - Wierzę, że szybko się spotkamy po właściwej stronie. - Chodziło oczywiście o to, że szybko wyjdzie z więzienia. Nie chciał się z nią rozstawać, ale musiał.

Zobacz profil autora

42 Re: Przyczepa Loco on Wto 26 Sie 2014, 12:16

Przytuliła się na tę chwilę, chociaż gdyby mogła tak zostać to na pewno skorzystałaby z tej opcji.
Oddała smycz Connorowi.
- Jakby to się przedłużało to odeślij ją do mojej matki. Możesz ją zabierać do pracy, przy koniach też. Umie się zachować. - wyjaśniła jeszcze na szybko. Cmoknęła go w policzek i poprawiła torbę na ramieniu.
- Nie pakuj się w kłopoty, co? - uśmiechnęła się do niego. Potem spojrzała na policjantów.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

43 Re: Przyczepa Loco on Wto 26 Sie 2014, 12:23

Kiwnąłem tylko głową czekając aż skończą się ckliwe pożegnania. Rzygać się chciało. Bla bla bla...
- Jest pani zatrzymana, pod zarzutem nieumyślnego spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym, ma pani prawo do adwokata... - wyrecytowałem zarzuty potem wskazałem na radiowóz. Nie miałem zamiaru skuwać dziewczyny, bo i po co, jak będzie uciekać to strzelę w niebo na wiwat ze dwa razy, a potem wpakuje kulę w kręgosłup. Widać było że dziewczyna jest rozsądna.
- Jedziemy rzuciłem do Sama - po czym siadłem za kółko a Lil mogła pomachać dla ukochanego z za szybki radiowozu.

ZT x3 Sam/Lil/Aldo ---> biuro szeryfa



Zobacz profil autora

44 Re: Przyczepa Loco on Wto 26 Sie 2014, 13:46

Connor chwilę poczekał aż odjadą i wypuścił Moirę, aby sobie pobiegała, gdy już wróciła to wpuścił ją do mieszkania, a sam chwycił trochę narzędzi, kilka desek i ruszył do przyczepy Liluye, zapewne coś rozpieprzyli i były to pewnie drzwi. Nie chcąc zostawiać przeciągu musiał iść.
Było mu źle, że musiał puścić Liluye z tymi policjantami, ale co mógł zrobić. Nie było innej opcji, jakby zaatakował jednego policjanta to drugi by go zastrzelił.

-> Przyczepa Liluye

Zobacz profil autora

45 Re: Przyczepa Loco on Pią 29 Sie 2014, 21:16

Eastman wrócił do swojej przyczepy i stanął pod drążkiem, który był sobie zawieszony tuż nad wejściem do przyczepy. Położył obie ręce na tym metalowym narzędziu do poprawy sylwetki i zaczął podciągać swoje ciało do góry. Robił to już tak wiele razy, że nie było to dla niego trudne. Zrobił stosowną ilość powtórzeń, czyli troszeczkę ponad 40 podciągnięć. Po tym wszedł do przyczepy wypuszczając przy okazji Moirę, aby się trochę wylatała sama. Przygotował jej świeże jedzenie, aby jak wróci mogła się posilić.
Położył dłonie na ziemi na szerokość swoich ramion i zaczął robić pompki, jedna, druga, aż tak w końcu wyszło ich 113. Jego rekord to było 142, ale dzisiaj najwyraźniej nie był w swojej najlepszej formie. Gdy wróciła Moira to zamknął ją w przyczepie, a sam pobiegł dalej ćwiczyć.

-> Szkoła podstawowa i szkoła średnia, konkretniej boisko

Zobacz profil autora

46 Re: Przyczepa Loco on Pon 15 Wrz 2014, 22:00

/wieczór, 4.02

Lola dziś zajmowała się wszystkim byleby nie myśleniem o tym, co się działo. Naprawdę nie miała pojęcia jak uporać się z tą całą sytuacją. Najrozsądniejszym więc było zostawić to... i zająć się czymś innym! A że nie mogła narzekać na brak spraw do załatwienia, to... zaczęła od czegoś jej bliskiego.
Dalej z nienaturalnie nijakim wyglądem weszła na stopień i zapukała głośno do drzwi przyczepy Loco. Miała nadzieję, że jest w domu!
Wsadziła z powrotem ręce w kieszenie swojej różowej bluzy z Barbie i czekała dzielnie.



Zobacz profil autora

47 Re: Przyczepa Loco on Pon 15 Wrz 2014, 22:13

Moira zaczęła głośno ujadać słysząc i czując Lolę, gdyby Eastman był w przyczepie to musiałby interweniować i spróbować jakoś uspokoić suczkę, aby w momencie otwierania drzwi nie rzuciła się na policjantkę. Martinez mogła już zwątpić, że w ogóle zastanie Connora, ale skoro motocykl jego stał przed przyczepą to nie mógł daleko zajść.
Po jakichś kilku minutach właściciel przyczepy się zjawił z sześciopakiem piwa w jednej ręce. Ubrany był w czarną bokserkę i jeansy. Mimo, że było tylko 17 stopni to nie było mu zimno.
Zobaczył blondynkę stojącą pod jego drzwiami i podniósł delikatnie brwi. Co ona tutaj robiła?
- Joł Martinez. - Powiedział stając przed nią i patrząc na nią z góry. W ustach miał papierosa.

Zobacz profil autora

48 Re: Przyczepa Loco on Pon 15 Wrz 2014, 22:20

Lola zaczęła lekko podskakiwać w miejscu i drżeć. Masakra. No niech on już otwiera! Przecież jest motocykl, nie?! Chyba jakieś osłabienie ją złapało, skoro tak marzła! Ale w końcu zima, nie?! A ona tylko w bluzie! Wariatka!
Słysząc psa, spięła się lekko i momentalnie przeszukała wzrokiem otoczenie. Na widok zbliżającej się sylwetki rozluźniła się nieco. Czyli jednak go zastała!
Uniosła brwi na widok Connora w takim stroju.
-Nie za gorąco?-rzuciła nieco sceptycznym tonem.-Sprawiłeś sobie... obrońcę?-dopytała, słysząc psa.
-Mam sprawę.-mruknęła po chwili, opierając się o framugę. Skrzyżowała ręce na klatce piersiowej.
Była jakby trochę skrępowana i niepewna, ale mimo to zdeterminowana. Ciekawe.



Zobacz profil autora

49 Re: Przyczepa Loco on Pon 15 Wrz 2014, 22:37

Eastman nic sobie z tego nie robił, że Loli było w cholerę zimno. On musiał sobie dokończyć papierosa, a w domu była zasada, że nie palił. W domu, no w przyczepie kurde.
- Tak, ciepło. - Powiedział po czym wcisnął jej w ręce sześciopak piwa. - Trzymaj. - Stwierdził, że prościej mu będzie zamknąć Moirę w sypialni bez dodatkowego balastu w rękach. Gdy otworzył drzwi to suka prawie wyskoczyła z nich mając zamiar kłapnąć zębami na Lolę. Connor złapał amstaffa za obrożę i zaciągnął do sypialni, gdy już zamknął i nawet przekręcił klucz to postanowił, że może wpuścić Lolę.
- Bawiłaś się z kotami? - Zażartował Indianin i gestem zaprosił Lolę do przyczepy. Moira nadal ujadała, ale już nie tak żarliwie jak wcześniej, może się zmęczyła?
Gdy Lola weszła do jego "królestwa" to zamknął za nią drzwi.
- Połóż to gdzieś - mruknął wskazując na czteropak - i weź sobie jedno. - Eastman klapnął sobie na kanapie i ją też do tego zachęcił.

Zobacz profil autora

50 Re: Przyczepa Loco on Pon 15 Wrz 2014, 22:47

Lola przyzwyczaiła się już, że mężczyźni ostatnio jakoś nie traktowali jej jak damy. Cóż, być może na takich trafiała. Ale z drugiej strony to małe miasteczko, nie? Babki musiały ciężko pracować!
Przewróciła oczami, łapiąc sześciopak.
-Aleś ty subtelny...-mruknęła pod nosem cicho.
Odsunęła się odruchowo do tyłu, gdy pies na nią prawie skoczył.
-Chyba wyczuwa konkurencję.-powiedziała ostrożnie i zmarszczyła brwi, poznając skądś tego zwierza.
Zapewne gdyby zdała sobie sprawę kto jest prawowitym właścicielem, to cała ta antypatia by się wyjaśniła.
-Zaraz, czy to... pies... eee...-zamilkła, niepewna, czy powinna poruszać jej temat.
Zagryzła wargę.
Tak. To był jej pies. Wszystko jasne.
Wzruszyła ramionami i weszła jak do siebie. Położyła sześciopak na stole i wyjęła dwa piwa. Otworzyła jedno dla siebie i drugie podała Connorowi. Choć zawahała się na chwilę, gdy mu podawała butelkę.
-Pijesz...?-spytała, zdziwiona.
Naiche nie pił.
Usiadła gdzieś na wolnym miejscu i pociągnęła z butelki, pukając w nią swoimi paznokciami. Własnymi. Nie sztucznymi. Bez miliona cyrkonii.
-Widziałeś ją, nie?-zapytała, wpatrując się pustym wzrokiem gdzieś w kąt.
Dopiero po chwili przeniosła na niego swoje spojrzenie.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 2 z 21]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 11 ... 21  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach