Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Przyczepa Rity

Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 3]

1 Przyczepa Rity on Pią 22 Sie 2014, 19:25

Stojąca na betonowych bloczkach przyczepa może nie wydawać się idealnym miejscem do życia, jednak dobrze urządzona okazuje się całkiem wygodna. Ma wymiary 9x3 metry i jest wyposażona w kuchnię z aneksem jadalnym i salonikiem, łazienkę oraz jedną sypialnię. Przyczepa ma ogrzewanie gazowe oraz gazowy podgrzewacz wody i jest podłączona do szamba.

Zobacz profil autora

2 Re: Przyczepa Rity on Pią 24 Paź 2014, 21:37

--->

Co jak co, ale dzisiejszy dzień był dla Skittlesa wyjątkowo chujowy. Naiche znowu nie pojawił się w domu, co mogło oznaczać tylko tyle, że ta zdzira Martinez pomachała mu przed nosem cyckami i zwaliła na Skittlesa winę za wszystko. Za umierające na ejc noworodki w Afryce. Za głód i wojny na świecie, oraz to z czym Lola miała być może największy problem - cellulitis.
Na domiar złego sytuacja z wyjącą Reginą i pojebaną Morgan nastroiła go dość bojowo. mało tego! Zapomniał, że jego syn niecały tydzień temu miał urodziny, przez co dzisiaj, gdy zadzwonił do niego, by mu obiecać zakup najdroższych trampków i najbardziej wyjebanej deskorolki w kosmosie - szczeniak nawet nie odbierał.
Koleje losu zaprowadziły go więc do Rity, nie wiedzieć czemu. Sam się zdziwił, gdy okazało się, że stoi przed drzwiami do jej przyczepy. No cóż, może sądził, że ta głupia, wulgarna i głośna lafirynda chociaż w minimalny sposób poprawi mu humor.
Wszedł jak do siebie, stając u progu drzwi. Spojrzał w kierunku Rity i już wiedział.
W takim ubraniu, to ona na pewno mu humoru nie będzie poprawiać.
- Cześć. - wychrypiał.

Zobacz profil autora

3 Re: Przyczepa Rity on Pią 24 Paź 2014, 21:52

Rita odpoczywała po dniu pracy. Wróciła może piętnaście minut temu. Zdążyła ściągnąć z siebie służbowy fartuszek, uwolnić cycki ze stanika i wrzucić na siebie jakąś wielką T-shirtę, którą zapewne ukradła któremuś z facetów, z którymi spędziła jedną noc i nigdy więcej się nie zobaczyli.
Stała przy kuchence w tej koszulce i papciach uwieńczonych głowami króliczków, mieszając zapamiętale jakieś przedwczorajsze żarcie na patelni.
Gdy usłyszała otwierające się drzwi, wcisnęła sobie łyżkę do ust i złapała za puszkę gazu pieprzowego, który niedawno kupiła. Już, już wyciągała rękę by potraktować nim napastnika - bo kto inny włazi do jej POSIADŁOŚCI bez pukania? Tylko łotr i złodziej!
Ale zamarła, bo oto w jej skromnych progach stanął Skittles.
Odstawiła puszkę na ślepo, a łyżka mało nie wypadła z jej uchylonych z szoku ust. Zamrugala parę razy i zaczęła się zastanawiać, czy wypaliła tego ostatniego skręta i o nim zapomniała, a teraz ma ostry haj, czy też zatruła się oparami z kuchni Elmir's Dinner.
Ale to chyba nie to.
- O MÓJ BOŻE JESTEŚ WOLNY - wrzasnęła w końcu rozradowana, odrzuciwszy łyżkę na blat i zapominając o przypalającej się patelni.
I O MÓJ BOŻE wypuścili go i przyszedł PROSTO DO NIEJ. To miłość!



Zobacz profil autora

4 Re: Przyczepa Rity on Pią 24 Paź 2014, 21:57

- Wyglądasz jak gówno. - oznajmił. Nawet kolor miała podobny. Tego jednak nie powiedział, bo to by było rasistowskie. Chociaż z drugiej strony... sam był czarny, a czarnym wolno mówić rasistowskie rzeczy o innych czarnych w imię niepisanej zasady.
Zamknął za sobą drzwi i wszedł do mieszkania, rozglądając się z obrzydzeniem po wszystkich kątach. Kiedy dostrzegł jakiś taboret, wyjął z kieszeni chusteczkę antybakteryjną, przetarł nią siedzenie, po czym usadził na nim swoje książęce dupsko.
- Mam chujowy dzień. Zabawiaj mnie. - oznajmił tonem rozkapryszonego dziecka.



Zobacz profil autora

5 Re: Przyczepa Rity on Pią 24 Paź 2014, 22:14

Ricie radość zaczęła powoli spływać z twarzy. Tak, właśnie, spływać. Jej ogromny uśmiech zaczął się kurczyć, aż usta nie ściągnęły się w dzióbek. Ale zaraz wróciła do formy.
- No kurwa, spróbuj nie wyglądać jak gówno po dziesięciogodzinnej zmianie z tymi durniami, którzy maja sie za klientów... To znaczy, klientów. Są klientami. Nie ważne. - wypaliła, przybierając pozycję bojową: dłonie oparte na biodrach i górna część ciała wychylona wprzód.
Ale okej. Był w więzieniu. Tam też było źle i okropnie i na pewno, O BOŻE, zaladowali mu w dupę. A może nie? Rita zaczęła przewiercać go wzrokiem, szukając śladów bójek. Brak.
Na jego zachowanie machnęła ręką. W przenośni oczywiście. No, fakt, nie mieszkala w wybitnych luksusach, aczkolwiek kanciapa Skittlesa na stacji też nie była willą, więc mógł se dać na wstrzymanie.
- O żesz w dupe - krzyknęła znowu, przypomniawszy sobie o patelni. Wyłączyła gaz i spojrzała na przypalone żarcie. No trudno. POŻYWI SIĘ MIŁOŚCIĄ SKITTLESA, KTÓRY...
- Co?
Zabawiaj? Och. Oooch! Rita prawie się wzruszyła. Aż jej się cieplo zrobiło na myśl, że już tego wieczora wylądują razem w łóżku!
Podeszła więc, kręcąc dupcią, przejechała dłonią po jego ramieniu i stanąwszy za nim, nachyliła się lekko, masując mu przy tym ramionka. Och, jego wspaniałe, muskularne, ozdobione wysokiej klasy tatuażami ramiona!
- No ja wiem, że chujowy, no, niecodziennie wychodzi się z więzienia i dowiaduje, że twoja chałupa poszła z dymem... Och! Bo ty wiesz? Tak? Jakieś gnoje wysadzili stację benzynową! - zaczęła nawijać. - No, ale nie martw się, nic się nie martw, na pewno poprawię ci humooor! - mówiła dalej śpiewnym tonem.



Zobacz profil autora

6 Re: Przyczepa Rity on Pią 24 Paź 2014, 22:26

Skittles westchnął zniecierpliwiony, na szczęście Rita zaczęła masować mu ramiona. Jego spięte mięśnie zaczęły się powoli rozluźniać, wzdłuż kręgosłupa przebiegały przyjemne dreszcze. Było całkiem przyjemnie.
...dopóki Rita nie zaczęła gadać.
Skittles przyłożył dłonie do twarzy w geście bezradności nad tym beznadziejnym przypadkiem. Gardził, oj tak bardzo gardził.
- Kurwa, Rita. Zrób użytek ze swojego otworu gębowego i nie pierdol. - mruknął. No tak, w końcu stacja to był tu jego jedyny dom. Teraz pozostało mu czekać, aż Smith wykupi Rosie, z której będzie mógł sobie zorganizować nową norę.
Kurwa, znowu naszedł go nawał myśli, których chciał się pozbyć chociaż na chwilę. Był tak bardzo zmęczony.

Zobacz profil autora

7 Re: Przyczepa Rity on Pią 24 Paź 2014, 22:34

Użytek? Ale że... inny użytek? O BOŻE SERIO? Nie spodziewała się, że Skittles sam to zaproponuje! Ojeju. A od tego do łóżka coraz bliżej!
Zacisnęła usta, które drżały lekko. Potem burknęła tylko:
- Noooo skooooroooo tak mówisz - rzekła przeciągle i obeszła krzesełko, by stanąć twarzą w twarz z miłością swego życia. A potem zjechała do poziomu podłogi i wyciągnęła ręce do jego rozporka. Była taka podekscytowana! Motylki jej tańczyly w brzuchu!... A nie, to zaburczało, bo nie jadła od rana. No, ale to nic, to nic!
Bo Skittles ją kocha i będą uprawiać dziką, namiętną miłość przy jego ulubionej telenoweli!



Zobacz profil autora

8 Re: Przyczepa Rity on Pią 24 Paź 2014, 22:42

Skittles odsunął dłonie od twarzy, kiedy Rita przestała go masować. Kiedy otworzył oczy, miał Ritę tuż przed sobą. Ba, rozpinała mu właśnie rozporek.
Skittles spiął się i odruchowo chciał odepchnąć Ritę od siebie. Powstrzymał się jednak w ostatniej chwili. Może rzeczywiście to było to, czego potrzebował?
Po trzynastu latach być może jego penisek zawstydzi się przed kimś obcym, jednak szczerze mówiąc waliło go to. Mało czym się przejmował, a kompleksów na temat swojej męskości jakoś nie miał. Może dlatego, że przez bardzo długi czas nie była mu potrzebna do niczego innego niż siusiania. No i też dlatego, że miał na głowie problemy dużo cięższego kalibru niż niesforny korniszonek.
- No dobra, rób swoje. - łaskawie dał jej przyzwolenie i sam był nawet trochę ciekaw rezultatów. Dobrze, że nie musiał już martwić się o to, że Rita dostrzeże jego tatuaż na podbrzuszu, świadczący o przynależności do gangu Buendiów. W końcu i tak już wszyscy wiedzieli.



Zobacz profil autora

9 Re: Przyczepa Rity on Pią 24 Paź 2014, 22:52

Pf, ale brzydko powiedział. Ale to nic, bo on po prostu jeszcze nie wiedział, jak wspaniale mu zrobi! I on jeszcze nie wiedział, jak cudownie będzie potem, gdy już ją weźmie w obroty i... A nie, chwila. Rita też nie wiedziała, bo kochała tylko Skittlesa, a z całą resztą facetów do tej pory spała tylko dla tego, że... byli ładni. Albo coś.
No, więc dla nich obojga to będzie wielki dzień!
A skoro mowa o wielkości...
No nie był to znowu taki korniszonek! Zresztą, Rita nie śmiałaby sądzić, że jej boski mężczyzna jest słabo wyposażony.
A tatuażu nie zauważyła. A nawet, jakby zauważyła, to pewnie nic by sobie nie pomyślała, bo co. Pewnie nawet nie do końca zdawała sobie sprawę, co to jest kartel i co robią, i w ogóle. No, nie mówiąc już o tym, że Skittles z tatuażem czy bez tatuażu wciąż był Skittlesem, a w dodatku takim, któremu właśnie obciągnęła.
I czekała na rewanż, ale mogli też przejść do rzeczy, och, ona była otwarta na propozycje!



Zobacz profil autora

10 Re: Przyczepa Rity on Pią 24 Paź 2014, 23:11

Skittlesowi zajęło trochę, zanim się do końca zrelaksował. Starał się myśleć o samych przyjemnych rzeczach. O nowych odcinkach Familiady z Panem Bulwą. O obiadkach u mamusi. O graniu w gry na konsoli ze swoim synem. O grze w kosza z Nachosem... Jednak mimo wszystko ciężko mu było się podniecić. Jego styl życia był kompletnie aseksualny. Otworzył więc oczy i spojrzał na Ritę podczas pracy, z nieskrywanym obrzydzeniem. On by nigdy nie wziął kutasa w usta. Chociaż... zależy czyjego.
Pomyślał sobie o Banderasie. Pewnie my bu possał. Albo o Jackiem Chanie. Miał pewnie słabość do Azjatów. Albo o Peterze Dinkage. Zawsze z tyłu głowy chodziła mu myśl o wydymaniu karła.
Kiedy zaczął udawać przed samym sobą, że obciąga mu Tyrion z Gry o Tron, to w końcu zaczął czuć mrowienie w podbrzuszu. Aż złapał Ritę za włosy. Otworzył oczy. Uh, to wciąż jednak była Rita.
Znowu zaczął przywoływać w głowie obraz Tyriona, jednak jakoś nie mógł. No nie mógł!
Westchnął zrezygnowany, opierając się plecami o ścianę przyczepy. W pewnym momencie naszła go chęć na zapytanie Rity, czy umyła zęby.
Zrezygnował jednak z tego pomysłu, nie myśląc już o niczym, gdy nagle doszedł. Wystarczyło kilka sekund nieuwagi, by ciepłe wnętrze ust Rity zafundowało mu nagły zastrzyk dopaminy.
Zamrugał oczętami kilkukrotnie, dysząc ciężko, zdezorientowany nieco tym wszystkim.
- Eeee... no dzięki. - powiedział, drapiąc się po policzku. Jak widać, nie rwał się do odwdzięczania się Ricie. Zamiast tego po prostu zapiął rozporek, podniósł dupę z krzesła i wszystko zapowiadało, że Skittles zaraz wyjdzie.



Zobacz profil autora

11 Re: Przyczepa Rity on Pią 24 Paź 2014, 23:20

Och, jak ją złapał za włosy to to musiała być miłość! Och, ale nie przygotowała się na takie zakończenie. To jeszcze jakby nie ten etap, co nie? Milo całego jej uwielbienia dla Skittlesa! No i co miała zrobić?
No przecież nie połknąć.
Więc otworzyła usta.
- Ale... - wybełkotała pod nosem, gdy już mogła coś powiedzieć. Zmarszczyła nos, przejechała wierzchem dłoni po ustach i wciąż na klęczkach obróciła się za Skittlesem.
- Ale gdzie ty idziesz?! - wykrzyknęła z nutką oburzenia i paniki.



Zobacz profil autora

12 Re: Przyczepa Rity on Pią 24 Paź 2014, 23:26

- Do domu. - odparł beznamiętnie, po czym wzruszył ramionami. Wzruszył ramionami po raz drugi, kiedy dostrzegł w twarzy Rity rozczarowanie i oburzenie.
- Myślałaś że cię przerucham? - zapytał, po czym pokręcił głową - Nie jestem w tym zbyt dobry. - Rita mogła zacząć zastanawiać się czy Skittles tak naprawdę jest mężczyzną, skoro z taką łatwością przychodzi mu przyznanie się do tego typu słabości. Z drugiej strony miał penisa, więc na pewno nie był kobietą. Wniosek nasuwał się sam: Skittles był kosmitą.



Zobacz profil autora

13 Re: Przyczepa Rity on Pią 24 Paź 2014, 23:35

- Ale jak to do domu! - wykrzyknęła znowu. - Ty nie masz domu! - ton jej głosu stał się nieco bardziej piskliwy. - Przecież stacja wybuchła!
Rita poderwała się z podłogi. Jak on mógł wzruszać ramionami po tym, co zrobiła! I... Aż jej szczęka opadła po jego kolejnych słowach. Nic jej to nie obchodziło, czy był dobry, czy niedobry, co to za różnica, skoro to był on?!
Ale Rita nie zamierzała dłużej pokazywać, że ją to zabolało. To znaczy, że on tak po prostu nic sobie z tego nie zrobił i zamierzał gdzieś iść! Tak po prostu! Jej zranione serduszko z powrotem skamieniało, gdy tupiąc papuciami o podłogę podskoczyła do Skittlesa i przywaliła mu solidnie w twarz. A potem splunęła, zapewne z resztkami tego, co w niej zostawił.
- Jesteś nienormalny - zawyrokowała.



Zobacz profil autora

14 Re: Przyczepa Rity on Pią 24 Paź 2014, 23:46

No tak, oberwanie w pysk nie było czymś, czego by się nie spodziewał. W końcu nigdy nie potrafił dogadać się z kobietami. Z normalnymi ludźmi też nie.
- Wiem. - odpowiedział z cwanym uśmieszkiem, po czym dla złagodzenia sytuacji wpił się ustami w usta Rity. Och, to prawie jakby sam sobie robił dobrze. Och, gdyby tylko mógł się sklonować. Och! Nawet Tyrion by nie dosięgnął by... chociaż w sumie mało czego by dosięgnął w ogóle.
- Zanim mi znów przyjebiesz, to powiem tylko, że przez ostatnie trzynaście lat nie pukałem. - sam nie wiedział po ciul jej to powiedział. Chyba rzeczywiście po to, by mu nie dała znowu w twarz.



Zobacz profil autora

15 Re: Przyczepa Rity on Pią 24 Paź 2014, 23:53

Boże, teraz Rita go nienawidziła. I kochała. I nienawidziła. Robił jej papkę z mózgu. To on chciał, czy nie chciał? Może lubił być namawiany, taki fetysz, czy coś? Dziewczyna wyciągnęła ramiona i objęła go w pasie, żeby jej nie uciekł przypadkiem.
A potem Skittles powiedział rzecz tak niedorzeczną, że Rita wybuchła dzikim śmiechem. Aż ją brzuch rozbolał.
- Oj, ty, ty, dowcipnisiu - wydusiła z siebie w końcu, po czym popchnęła Skittlesa w stronę ciasnej sypialni. Trzynaście lat. Dobre sobie. Przez myśl jej nie przeszło, że on tak na poważnie.
No dobra, może przeszło, ale to było zbyt szalone, by mogło być prawdziwe.



Zobacz profil autora

16 Re: Przyczepa Rity on Sob 25 Paź 2014, 00:04

- No kurwa, Ritaaa... - jęknął nieco bezsilnie, kiedy dziewczyna pchała go w stronę sypialni. Tak. Kiedy co poniektórzy desperacko szukają okazji, by zamoczyć, Skittles grymasił kiedy baby się do niego lepiły. A konkretniej jedna baba. W tym momencie.
- W sumie nie dziwię ci się, że tak bardzo mnie pragniesz. - wygłosił znaną już sobie kwestię. - ...ale ja naprawdę nie... - nagle wylądował na łóżku Rity, czując się taki bezbronny! Kto by pomyślał! jednak czego by nie mówić - dziewczyna skutecznie odwracała jego uwagę od aktualnych problemów.



Zobacz profil autora

17 Re: Przyczepa Rity on Sob 25 Paź 2014, 00:19

- NO KURWA SKITTLES O CO CI CHODZI?! - krzyknęła, popychając mężczyznę na łózko. Jezusku! Rita była zła. Nie zamierzała tak tego zostawić, żeby czuć się wykorzystaną. O nie, nie. Ona nie bywała wykorzystywana. Miała swoją godność, ot to.
- No nie dziwisz, nie dziwisz! - zaczęła go przedrzeźniać, wchodząc na materac i przesuwając się do przodu, dopóki jej twarz nie znalazła się nad twarzą mężczyzny.
- Co nie? - fuknęła. - Co, źle ci?
Dlaczego zachowywał się, jakby mu w ogole nie zależało, och! To znaczy, wiedziała, dlaczego. Zawsze tak się zachowywał. Więc postanowiła się nie przejmować i działać. Może tak naprawdę Skittles był po prostu nieśmialy i nie umiał okazywać uczuć, dlatego zachowywał się właśnie tak! Ale Rita była pewna, że skoro przyszedł dziś do niej, to nie po to, żeby wycierać jej krzesła chusteczkami antybakteryjnymi, nie, nie.
On tu przyszedł niesiony na skrzydlach miłości do niej.
- Bierz, jak ci dają, mama cię nie uczyła? - zapytała. - Mnie niestety tak. Ale na szczęście miałam więcej oleju w głowie od tej głupiej pindy i nie zawsze biorę, no bo kurwa nie jestem jakąś dziwką, żeby każdemu ciągnąć na zawołanie, nie? Ale ty! - tu wyciągnęła rękę i dotknęła czubka nosa Jackiego. - To zupełnie inna sprawa. Więc skoro już to sobie wyjaśniliśmy, to podnieś te ręce i coś zrób, bo wyglądasz jak dziewczynka porwana z placu zabaw przez pedofila, a ja nie chcę, żeby mi się tu policja wjebała, bo w więzieniu za takie rzeczy to mnie kurwa wypatroszą, wiem, bo widziałam program w telewizji, a ich nawet nie obchodzi czy to prawda czy nie. Tych z więzienia.



Zobacz profil autora

18 Re: Przyczepa Rity on Sob 25 Paź 2014, 11:01

Swoim nachalnym zachowaniem Rita o mało co nie doprowadziła Skittlesa do płaczu. Na dodatek jadaczka jej się nie zamykała, kiedy to on tak bardzo nie lubił kobiecego jazgotu. Gdyby tylko mama była w pobliżu, na pewno by na nią naskarżył. Przecież to on zawsze rozdawał karty, ciągnął za sznureczki. Miał tu przyjść, poniżyć Ritę, by lżej mu się zrobiło na sercu, a potem sobie pójść. Nie spodziewał się, że ta będzie go chciała... wykorzystać!
- Zamknij się, Rita. - jęknął płaczliwie, czując jak pieką go policzki. Stęknął kilka razy, nie za bardzo wiedząc co ma powiedzieć.
Tak. Bał się jej. W tym momencie był przerażony.
Kiedy dziewczyna kazała mu się dotknąć, Skittles położył dłonie na jej cyckach z miną dziecka molestowanego grupowo przez tabun napalonych, starszych pań. Zacisnął na jej piersiach dłonie, odkrywając, ze w sumie przypominają mu one gniotki antystresowe.
- Tak może być? - zapytał, ugniatając wyposażenie klatki piersiowej Rity, bojąc się jej jednak spojrzeć w oczy.



Zobacz profil autora

19 Re: Przyczepa Rity on Sob 25 Paź 2014, 11:32

Rita spojrzała na niego jak na kretyna.
- Czy ja ci kurwa wyglądam na krowę? - warknęła. Boże. On się z niej jawnie nabijał. Niszczył całą romantyczną atmosferę! Bo przecież Rita była przekonana, że Skittles jest Bogiem Seksu, więc jego zachowanie uznała za zwyczajne droczenie. Albo obrazę raczej.
Boże, widzisz i nie grzmisz!



Zobacz profil autora

20 Re: Przyczepa Rity on Sob 25 Paź 2014, 12:09

Kiey Rita zaczęła warczeć, Skittles zabrał ręce do siebie, w lekkiej panice próbując sobie przypomnieć jak działają kobiety w takich sytuacjach. Położył jej więc dłonie na pośladkach, macając je w taki sam sposób.
- A tak? - zapytał dość nieśmiało.



Zobacz profil autora

21 Re: Przyczepa Rity on Sob 25 Paź 2014, 19:17

Westchnęła i spuściła luźno głowę w geście zrezygnowania. Jej czarne kłaki spadły przy tym na twarz Skittlesa. Rita była niepocieszona. Jej mężczyzna miał ją w dupie. Nie pożądał jej tak, jakby sobie tego życzyła. Nawet jej dotknąć nie umiał jak należy.
No a przeciez przyszedł. I sam jej zasugerował, żeby... I ona myślała, że! Ech.
Przeniosła rękę i nogę ponad Jonesem, żeby siąść na brzegu łóżka. Potem wstała, wyciągnęła z szafy jakieś dresowe spodnie i wciągnęła na tyłek. Skrzyżowała ręce na piersiach i odwróciła do Skittlesa, opierając plecami o szafę.
- No, na co czekasz. Spierdalaj, wyzyskiwaczu! - fuknęła. Zacisnęła usta i ściągnęła je w dzióbek. - Co, tak cię wyruchali w więzieniu, że zmieniłeś orientację?! - wyrzuciła z siebie po chwili. - Zapomniałeś, co się z babą robi? Jeez!



Zobacz profil autora

22 Re: Przyczepa Rity on Sob 25 Paź 2014, 22:33

- Pff! - prychnął z pogardą, odzyskując pewność siebie, kiedy Rita znalazła się w dość sporej odległości od niego samego.
- Ale to nie jest tak, że to moja wina, że mi nie staje. - rzucił, podnosząc się z łóżka. Och tak. Tymi słowami zapewne rozwścieczył ją i poniżył wystarczająco, by poczuć pewną ulgę na sercu.
- Jeśli nadal jesteś zainteresowana współpracą, oczywiście mam tu na myśli pole... biznesowe, to daj znać. - puścił kobiecie oczko i wyszedł.
Czuł się nieco roztrzęsiony, pewnie gdzieś z tyłu głowy czaiła się w nim chęć na rozpłakanie się, jednak świadomość w jak paskudnym nastroju musiał zostawić Ritę dodawała mu skrzydeł.
zt



Zobacz profil autora

23 Re: Przyczepa Rity on Sob 25 Paź 2014, 22:45

Ricie szczęka całkiem opadła, gdy Skittles zasugerował jej, że... no własnie, co? Że ONA go NIE PODNIECA? Że jest NIEATRAKCYJNA?
To był cios poniżej pasa.
Aż jej słów zabrakło, więc gdy Skittles mówił dalej, ona stała i tępo wpatrywała się w miejsce, gdzie jeszcze przed chwilą leżał.
Najgorsze było to, że była zainteresowana współpracą biznesową, no bo od kogo miałaby niby kupować zioło na samotne wieczory?
- Co za chujek - wydusiła z siebie w końcu, gdy Jackie już dawno opuścił przyczepę. Rita złapała za telefon i zaczęła wypisywać esemesa.

zt



Zobacz profil autora

24 Re: Przyczepa Rity on Czw 26 Lut 2015, 11:24

<--- Campbell's Burgers

I tak oto, ciemną nocą, zajechała na osiedle przyczep. Jak zwykle było tu ciemno jak w dupie, nie licząc kilku latarki daleko, przy ulicy. I bladych świateł w mijanych przyczepach. I jakichś marnych, pseudosłonecznych lampek, które dawały dziwne, trupie światło.
Ach, home sweet home.
Rita zatrzymała samochód pod swoim numerem i wysiadła, łapiąc zawczasu torebkę i paczkę z burgerami. Zamknęła auto na tyle spustów, ile się dało i spojrzała na motocyklistę, który powinien być tuż za nią.
Potem bez słowa ruszyła do drzwi, powalczyła chwilę z zacinającym się zamkiem i wreszcie wlazła do środka. Torebkę rzuciła na kanapę, ściągnęła buty i rozsiadła się, by rozciągnięta na kanapie wsunąć trzy cheesburgery i dwie paczki frytek.
- Nie zapomnij zamknąć drzwi - rzuciła do Setha, wskazując wewnętrzne zabezpieczenia.



Zobacz profil autora

25 Re: Przyczepa Rity on Czw 26 Lut 2015, 21:05

Seth zajechał na osiedle przyczep za Ritą, zaparkował nieopodal jej auta i zaobserwował, że tak właściwie to Bishop mieszka całkiem niedaleko od niego... Intrygujące.
Silnik zgasł cicho, reflektor zaraz za nim, przestając oświetlać budę starego psa, którzy uniósł łeb i gapił się na przyjezdnych. Motocyklista zdjął kask, odwiesił go, poprawił okulary na nosie i ruszył powoli za murzynką.
Wszedł do środka za nią i zdjął okulary, zawieszając je o kołnierz bluzy, zamknął za sobą drzwi stanowiące nikłą ochronę przed potencjalnym napadem i siadł na oparciu kanapy, zabierając się za swojego hamburgera z bekonem. Widząc jak Rita jest rozciągnięta na kanapie nie zamierzał póki co naruszać jej terytorium, głównie z racji tego że jadła, a widać że byłą przywiązana do jedzenia. Obcowanie ze zwierzętami nauczyło blondyna, że jak je, to się nie przeszkadza, bo można oberwać.




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 3]

Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach