Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Przyczepa Koksa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]

1 Przyczepa Koksa on Sob 06 Wrz 2014, 22:24

Stojąca na betonowych bloczkach przyczepa może nie wydawać się idealnym miejscem do życia, jednak dobrze urządzona okazuje się całkiem wygodna. Ma wymiary 9x3 metry i jest wyposażona w kuchnię z aneksem jadalnym i salonikiem, łazienkę oraz jedną lub dwie sypialnie (do wyboru). Przyczepa ma ogrzewanie gazowe oraz gazowy podgrzewacz wody i jest podłączona do szamba.

Zobacz profil autora

2 Re: Przyczepa Koksa on Nie 26 Paź 2014, 18:57

--->

Skittles po wczorajszej wizycie u Rity wrócił do domu, zamknął się w pokoju i płakał. Mimo kilku chwil przyjemności, które zafundowała mu Rita, mimo poniżenia, które jej zafundował, to wciąż czuł się... zgwałcony? Być może nie do końca, ale na pewno przerażony myślą, że miał ochotę na więcej. Skręcało go wewnątrz, kiedy uświadomił sobie, że źródłem tych kilku chwil zapomnienia, za którymi okazał się tęsknić, była ta obleśna, puszczalska zdzira - Rita.
W każdym razie postanowił wrócić na ziemię i zająć się poważnymi sprawami, a mianowicie odebrać zęba Williama Parkera i porozmawiać z Lionem o ich wspólnych biznesach.
Wszedł oczywiście jak do siebie, rozglądając się po niewielkim pomieszczeniu.
- Lion, chyba wciąż jesteś mi coś winien. - oznajmił chłodno w ramach powitania.



Zobacz profil autora

3 Re: Przyczepa Koksa on Nie 26 Paź 2014, 19:16

Lionel właśnie pichcił przy kuchni, mając na sobie biały fartuszek z falbankami, w ręku drewnianą łyżkę, drugą dłoń miał wsadzoną w rękawicę kucharską, a na głowię czapkę kucharza. Właśnie wywijał dupskiem do jakiegoś taniego hitu radiowego.
Aż łyżka mu wypadła z ręki, gdy ktoś wparował mu do mieszkania. Zamarł, odwracając się z zaskoczonym wyrazem twarzy. Który mógł się za chwilę zmienić w grymas nienawiści. Ale nic takiego się nie stało.
-O, cześć, szefie!-ucieszył się.-Robię pulpety w sosie pomidorowym. Chcesz?-zapytał wesoło.
Zmarszczył brwi, gdy ten się odezwał. Chwilę mu zajęło, zanim skojarzył.
-Aaaaaa!!-odezwał się, gdy w końcu zajarzył.-He, he, mam to, szefie. Jasna sprawa!



Zobacz profil autora

4 Re: Przyczepa Koksa on Nie 26 Paź 2014, 19:28

- Ja pierdole... - mruknął, przykładając dłoń do twarzy, kiedy został uraczony widokiem Liona w falbaniastym fartuszku. Wyglądał przy tym tak pedalsko, że aż zrobiło mu się go żal. Zaraz potem spojrzał z lekkim politowaniem na Margaret i wygładził na piersi swoją różową koszulkę z Myszką Miki.
- No jasne, że chce. - odparł na propozycję jedzenia, po czym spoczął na jakimś taboreciku.
- Znowu przychodzę do ciebie z robotą. - oznajmił, zerkając przenikliwie w jego stronę. Ta dramatyczna pauza miała na celu ustanowienie nastroju grozy oraz danie trochę czasu mi samej na zaimprowizowanie kolejnej misji.



Zobacz profil autora

5 Re: Przyczepa Koksa on Nie 26 Paź 2014, 20:04

-E! Co jest, kurwa?!-warknął do niego, widząc tą jego minę.
Oczywiście nie domyślił się, że może chodzić o jego fartuszek. Fartuszek, który dostał od mamy, która by się kompletnie wściekła, gdyby go nie używał. A Lionel nie chciał, by jego rodzicielka się wściekała. To byłoby gorsze od przestrzelenia sobie obu nóg!
-To poczekasz, cnie? Sos dochodzi.-mruknął, po czym wrócił do mieszania w garnku.
W końcu wyłączył palnik i zaczął po ekspercku rozkładać żarcie na talerze.
-Co? To nie chcesz nawet zobaczyć?-skrzywił się, gdy ten tak porzucił temat zęba.-To na chuj ja go tak czyściłem. Kurwa.-mruknął, ściągając fartuch.
Mimo to wyciągnął z zaułku kuchennej szafki pudełeczko i podsunął je szefowi.
-Najpierw kasa, cnie?-kiwnął do niego głową, bo w końcu mu coś obiecał, nie? I sam wziął sztućce i zajął się jedzeniem. Przecież nie będzie stygło!



Zobacz profil autora

6 Re: Przyczepa Koksa on Nie 26 Paź 2014, 20:14

Skittles sięgnął po pudełeczko, upewnił się, że jest tam ząb jaśnie Parkera, po czym dał Lionowi pieniądza, którego mu starczy na opłacenie zaległych rachunków.
Potem chwycił za sztućce, przeprowadził kontrolę jakości, czy są dobrze domyte i zabrał się za jedzenie. O dziwo, było całkiem dobre. Chyba będzie musiał zacząć wykorzystywać kulinarne talenty swego łysego, kwadratowego kolegi.
- Tym razem chcę... - dodał nagle, między kęsami - ...zaręczynowy pierścionek Loli Martinez.
Hehehe.



Zobacz profil autora

7 Re: Przyczepa Koksa on Nie 26 Paź 2014, 20:23

Koksu zarechotał i z zadowoleniem schował kasę do kieszeni dresu.
-Hehe, no takie interesy to ja rozumiem!-szturchnął w ramię swojego bracholskiego szefuńcia w ramię. Tacy z nich byli super ziomki!
Lionel miał wiele talentów. Cóż. Mówi się, że brakami w pewnych sprawach nadrabia się właśnie talentami w innych. A Margaret miał za co nadrabiać!!!
-Na chuj ci pierścionek?-spytał, gdy w końcu przełknął.-Ej, to ta dupiasta policjantka?-zmarszczył brwi, zastanawiając się.
Kurwa, laski zazwyczaj przyzwyczajały się do takich rzeczy. A Meksykanki potrafiły być pojebane. Nie to, by ktoś się nie przyzwyczaił na przykład do takiego zęba, he, he!



Zobacz profil autora

8 Re: Przyczepa Koksa on Nie 26 Paź 2014, 20:32

- A na chuj mnie jest ten ząb? - wskazał na fragment układu kostnego Williama Parkera.
- Bo mam taki kaprys. - oznajmił. Co prawda Ząb w jamie ustnej Parkera Skittlesowi nie wadził jakoś bardzo, tak samo jak włosy na głowie Cath, czy gacie na dupie Jonathana, ale w tym przypadku pierścionek zaręczynowy Loli uwierał go w pewien sposób. Jasne, było to wszystko podszyte jadem, jak we wcześniejszych przypadkach, tyle, że tym razem chęć dosrania Loli wiązała się bardziej z jego życiem osobistym, niż 'zawodowym'.



Zobacz profil autora

9 Re: Przyczepa Koksa on Nie 26 Paź 2014, 20:35

Koksu wzruszył ramionami.
-W sumie to spoko.-stwierdził obojętnie, gdy przeżuł kolejny kawałek pulpeta.-Ważne, by hajs się zgadzał, nie?-spojrzał na niego sugetsywnie.
Cóż, zero subtelności.
-Ale z policjantką będzie trudniej. Ostatnio z tym gogusiem mnie przyłapał jakiś pies. Prawie żem wpadł!-powiedział obruszony.
No bo jak to tak ktoś może mu się wpychać w jego legalne interesy!



Zobacz profil autora

10 Re: Przyczepa Koksa on Nie 26 Paź 2014, 20:40

- Gdyby to było proste, nie płaciłbym ci tyle. - wzruszył ramionami - To i tak powinna być kaszka z mleczkiem dla ciebie, Lion. - wyciągnął dłoń w jego kierunku i poklepał go po policzku - ...jeśli chcesz dla mnie pracować. Po tym zadaniu mogę ci obiecać jedynie, że będzie coraz trudniej. - wpakował kolejną porcję żarcia do ust.
- Ale to, kurwa, dobre.



Zobacz profil autora

11 Re: Przyczepa Koksa on Nie 26 Paź 2014, 20:46

-Meksykanki są jebnięte. A ta wygląda jakby ciągle latała speedzie.-burknął, grzebiąc w jedzeniu.-...ej, a jak mi coś odstrzeli?-wpadł nagle na to i spytał konspiracyjnym szeptem, nachylając się nad stołem.
To byłoby martwiące. Wiecie. Zmartwienie. I martwy. Takie połączenie. Straszne!
Nagle jego jakiekolwiek obawy zniknęły, gdy ten go tak pochwalił. Motywacja urosła do poziomu powyżej jakichkolwiek obramowań.
-Trudniej?-powtórzył głucho.-Hehe, to jak w tych grach. Poziom wzrasta z każdą rozgrywką, nie?-rzucił inteligentnie.-Ej, możemy potem zagrać na konsoli, co?!-zapalił się, najwyraźniej uznając sprawę z Martinez za jasną.
-No kurwa.-odpowiedział mu z dumą.
To było oczywiste, że żarcie było dobre. Gdyby nie uważał konkursów z wypiekami za gejowskie, to pewnie rozgromiłby Harpera na jarmarku w tej konkurencji!!

Zobacz profil autora

12 Re: Przyczepa Koksa on Nie 26 Paź 2014, 20:58

- To twoje ryzyko zawodowe. - oznajmił tak a propos odstrzelenia sobie czegokolwiek. Na szczęście Koksiu mimo wszystko okazał się dość entuzjastycznie podchodzić do swojej misji.
- Lepiej zacznij zastanawiać się, jak załatwisz mi tego fanta. - powiedział, kończąc posiłek i podnosząc się od stolika.
- Pamiętaj. - dodał jeszcze w ramach pożegnania, wsadził zęba w kieszeń i tyle go widzieli.
zt



Zobacz profil autora

13 Re: Przyczepa Koksa on Pon 06 Kwi 2015, 18:11

/19.07, rano

Lionel nucił sobie pod nosem jakąś skoczną melodię.  Wrzucał beztrosko kolejne rzeczy do sportowej torby,  nie mogąc się już doczekać tego wyjazdu. Nigdy nie był poza Arizoną!  czy choćby nawet chrabstwem Cochise.  Był więc piekielnie podekscytowany!
Rekiny. Uwielbiał rekiny. I może nawet jednego zobaczy! Ale jazda!
W końcu,  po pewnym czasie udało mu się spakować.  Przygoda życia miała się rozpocząć już wkrótce.

/zt



Zobacz profil autora

14 Re: Przyczepa Koksa on Nie 03 Maj 2015, 17:38

17.08.2013, popołudnie


Wiało, grzmiało, apokalipsa! Drzewa targane przez wichurę, piasek i żwir wirujące w powietrzu, krowy unoszące się nad pastwiskami!
Huragan doszedł nad osiedle przyczep. A tam już nikt nie mógł poradzić na jego niszczycielską moc!
Przyczepa Koksia zaczęła się chwiać, aż w końcu się przewróciła z hukiem. Dach się wygiął, kilka okien pękło, a do środka zaczął wpadać piach.

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach