Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Strzelnica policyjna

Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 8]

1 Strzelnica policyjna on Nie 07 Wrz 2014, 13:37

Duży, parterowy budynek, znajdujący się przy uliczce tuż za biurem szeryfa. Wstęp do niego mają jedynie pracownicy komisariatu - zarówno policjanci, jak ci, który posiadają legitymację pracowniczą (np. technicy, analitycy, patolodzy, koroner).
Można używać tu swojej broni, lub skorzystać z zasobów magazynu:

Dostępne bronie krótkie:
- Glock 19
- Smith&Wesson 637
Dostępna broń długa:
- Winchester 1200


Każdy pracownik biura szeryfa może skorzystać ze strzelnicy sam, bez obecności Mistrza Gry.
Najpierw trzeba wybrać rodzaj broni z jakiej się strzela – krótka lub długa. Następnie wybieramy poziom tarczy do której celujemy.
Żeby strzelać w tarczy, należy rzucić TRZEMA KOSTKAMI.
Pierwsza kostka dotyczy MNOŻNIKA, a jej wynik należy wpisać w poniższy wzór:

(Cecha + Ewentualna Umiejętność) + k6 * 10

Poniżej tabelka z progami do poszczególnych tarcz. Każda z nich jest ustawiona w tej samej odległości (10 m), różnią się wielkością i szerokością kręgów w które można trafić.

Tarcza największa (sylwetka człowieka)
Poziom tarczy Próg
1 – zewnętrzny krąg40
2 – środkowy krąg60
3 – środek (bullseye)90


Tarcza średnia (zarys popiersia człowieka)
Poziom tarczy Próg
1 – zewnętrzny krąg150
2 – środkowy krąg200
3 – środek (bullseye)250


Tarcza najmniejsza (okrąg)
Poziom tarczy Próg
1 – zewnętrzny krąg300
2 – środkowy krąg350
3 – środek (bullseye)450


DWIE POZOSTAŁE KOSTKI to kostki na strzały KRYTYCZNE, które podlegają ŚLEPEMU LOSOWI. Można uzyskać wynik od 2 do 12, a poniżej przedstawimy tabelkę z rozpisanymi strzałami krytycznymi i co one oznaczają:

Wynik rzutu (dwie kostki k6)Opis
2Niezależnie od wyniku mnożnika –spanikowałeś/rozproszyłeś się i zamiast do tarczy – wycelowałeś nad nią
3Brak wpływu
4Brak wpływu
5Brak wpływu
6Brak wpływu
7Brak wpływu
8Brak wpływu
9Brak wpływu
10Brak wpływu
11Brak wpływu
12Niezależnie od wyniku mnożnika – trafiasz w sam środek wybranej tarczy


Każdy gracz ma w obowiązku w swoim poście napisać:
1. Jaką wybiera tarczę
2. Wynik mnożnika
3. Wynik ślepego losu

Działania na strzelnicy można wpisywać w DZIENNICZKU UMIEJĘTNOŚCI jako rozwinięcie statystyki CELNOŚĆ oraz UMIEJĘTNOŚCI Z BRONIĄ PALNĄ.

Zobacz profil autora

2 Re: Strzelnica policyjna on Nie 07 Wrz 2014, 13:53

<---

Ramirez musiała się ewidentnie wyżyć. Nie udało jej się to wczorajszego wieczoru, na pewno uda na strzelnicy. Przynajmniej stojąc sama, ze słuchawkami na uszach, nie będzie musiała znosić niczyjej obecności, a szczególnie bezczelnych uwag i oklepanych słów pocieszenia.

Gabrielle wybrała Glocka i stanęła przed największą tarczą, oczywiście za cel obierając sam środek. Kto wie kogo miała przed oczami, wyobrażając sobie, że strzela w samo serce!

26 + 2 * 10 = 46
7 - brak wpływu

Niestety chyba była zbyt nabuzowana jeszcze, by udało się jej trafić skutecznie. Zaklęła więc pod nosem i przyszykowała się do kolejnego strzału, starając się uspokoić oddech i nie zapomnieć o radach z treningów. Chyba jednak złość tutaj brała górę i drugi strzał również nie wbił się w środek. Strzeliła bliżej ale niestety wciąż nie tam gdzie chciała.

26 + 4 * 10 = 66
5 - brak wpływu

Może do trzech razy sztuka?
Gabrielle, oddech. Spokojnie. Wymierz i..
26 + 2 * 10 = 46
5 - brak wpływu

Pokręciła głową, zła jak osa. Zamknęła oczy, by się uspokoić i nie rzucić słuchawkami w tarczę. Ewentualnie nie podejść, by rozszarpać jej gołymi rękami.
Pomyślała, że jest beznadziejna, więc postanowiła zacząć od czegoś prostszego. Wybrała zewnętrzny krąg i strzeliła.
26 + 2 * 10 = 46
6 - brak wpływu
No! Przynajmniej raz udało jej się trafić w obrany cel. Ale nie zamierzała na tym poprzestawać, o nie! Strzeliła drugi raz.
26 + 6 * 10 = 86
8 - brak wpływu
Uśmiechnęła się do siebie, gdy i ten strzał okazał się celny.
To co? Trzecia próba!
26 + 3 * 10 = 56
8 - brak wpływu
Kiwnęła głową sama do siebie i odłożyła broń. Wystarczyło jak na jeden dzień. Była wygłodniała a i trzeba było strzelnicę zwolnić dla innych. Najchętniej kazałaby im się cmoknąć, ale poczucie obowiązku wygrywało.

zt

Zobacz profil autora

3 Re: Strzelnica policyjna on Wto 09 Wrz 2014, 09:25

Z posterunku

Mętlik, brak czynności operacyjnych, wszystko kołowało w mojej głowie jak na karuzeli, w dodatku słyszałem jej dźwięk, dźwięk jebanych dzwoneczków, piskliwej grającej muzyki. Wszystko przeplatało się śmiech dzieci, a może to było jedno dziecko, może jedna dziewczynka, ile mogła mieć lat siedem, prawie osiem. Miała dokładnie siedem lat, dziewięć miesięcy i jeden dzień. Minęło już tyle lat a ja słyszę jej śmiech...
Sięgnąłem bez namiętnie po glocka podchodząc to stanowiska z największą tarczą, sylwetką mężczyzny.

25+1*10=35
9 - brak wpływu
Nie trafiłem, czy się tym przejąłem, w ogóle, zaraz potem oddałem dwa kolejne strzały celując wciąż to tej samej tarczy.

25+4*10=65
12 - Trafiam w sam środek tarczy.
25+1*10=35
8 - brak wpływu

Strzelałem jak ostatni patałach, wiedziałem że potrafię, jednak w mojej głowie wciąż grała muzyka, muzyka z kurewskiej karuzeli.
Ponownie podniosłem broń celując beznamiętnie do tej samej tarczy. Nie było nic, złości, gniewu, kompletna pustka, pociągnąłem trzy razy za spust.

25+2*10=45
5 - brak wpływu
25+5*10=75
2 - coś mnie rozproszyło, nie trafiłem
25+1*10=35
7 - brak wpływu

To było jak strzelanie na wiwat. Podniosłem broń, tym razem spokojniej, wyrównując oddech, a po chwili wstrzymując go na nieco dłużej. Kolejne trzy strzały, jednak tym razem wolniejsze, palec łagodniej pieścił spust.

25+6*10=85
10 - brak wpływu
25+4*10=65
7 - brak wpływu
25+2*10=45
12 - trafiam w środek tarczy

Było lepiej, ale to nie było to samo, w głowie ponownie poczułem kłucie. Zmrużyłem oczy chwile odczekując po czym ponownie wycelowałem i wolno pociągnąłem trzy razy za spust.

25+6*10=85
4 - brak wpływu
25+1*10=35
5 - brak wpływu
25+1*10=35
5 - brak wpływu

Ciągle źle, skup się Aldo. Skup! Wystrzeliłem ponownie ostatnie trzy kule z magazynku.

25+1*10=35
7 - brak wpływu
25+2*10=45
7 - brak wpływu
25+5*10=75
7 - brak wpływu

To nie był mój dzień, wyjąłem magazynek kładąc go na stole koło glocka. Tarcza wyglądała jak sito, w dodatku kilka dziur za tarczą. Fatalnie. Jutro przyjdę.

ZT



Zobacz profil autora

4 Re: Strzelnica policyjna on Pią 12 Wrz 2014, 15:00

/z domu

Lola wsadziła ręce w kieszenie i wmaszerowała na strzelnicę. Żałowała, że nie ma kołnierza, który mogłaby postawić i się zakryć, no ale... Co zrobić.
Naciągnęła mocniej daszek na twarz.
Stanęła gdzieś pod ścianą, czekając. Zerkała co chwila na telefon, wyraźnie zdenerwowana. Miała nadzieję, że nie będzie musiała długo być sama. Choć pewnie powinna. Za karę.



Zobacz profil autora

5 Re: Strzelnica policyjna on Pią 12 Wrz 2014, 15:10

Jon dostawszy smsa od Loli natychmiast udał się w stronę strzelnicy. Był lekko poddenerwowany. Poza wiatrówkami na jarmarkach nie trzymał nigdy prawdziwej broni w ręku. Przez myśl przemkęły mu wszystkie przypadki urazów po nieumiejętnym obchodzeniu się z pistoletem, które wylądowały u niego na stole.
Wzdrygnął się.
Przed nim pojawiła się sylwetka. Ktoś ubrany w sportowe ciuch, czapkę z daszkiem...
- Lola? - wyrwało mu się. Nigdy jej nie widział wyglądającej inaczej niż w trybie "moje życie to impreza". Nie miała nawet makijażu. Nie potrzebna też była spostrzegawczość 53, żeby zauważyć że nie ma dobrego humoru.
- Hej - zaczął łagodnie - coś się stało? Jeśli to nie jest dobry czas, to możemy się tym zająć kiedy indziej. - powstrzymał się przed poklepaniem jej po ramieniu.
- Wszystko w porządku?





Zobacz profil autora

6 Re: Strzelnica policyjna on Pią 12 Wrz 2014, 15:17

Lola podskoczyła, zachowując się jak ktoś, kto wypił o 10 kaw za dużo. I przy okazji miał kij w dupie.
-No.-odparła krótko, nie patrząc na niego.
Podeszła do zbrojowni, nie czekając na Jonathana.
Zdrętwiała, gdy ten zapytał ją, czy wszystko gra.
No tak. Nie pomyślała o tym, że jej wygląd może budzić zdziwienie. Cóż. O wielu rzeczach dzisiaj nie myslała!
-Nie. Wszystko OK. Tak ubieram się na strzelanie.-powiedziała w końcu, siląc się na luźny ton.-Jak się pocę to wszystko ze mnie spływa.-postanowiła dodać coś obrzydliwego, by urealnić swoją wersję wydarzeń.
Zajęła się wyciąganiem pistoletów.
-Krótka, nie?-zapytała w sumie dla formalności.-Glock czy Smith?-spytała, rzucając mu krótkie spojrzenie.
Zmusiła się do bladego uśmiechu.
-Jak rozprawa? Ten adwokat jest jaki wkurzający!-zapytała i po chwili zaczęła paplać.
Musiała się czymś zająć. Czymś innym.



Zobacz profil autora

7 Re: Strzelnica policyjna on Pią 12 Wrz 2014, 15:26

Lola coś kręci a on nie wie jak się zachować. Z jednej strony chce wiedzieć co się stało i czy może Lola potrzebuje pomocy, ale skoro ona sama nie chce nic mówić...
- Glock - odpowiedział będąc myślami gdzie indziej. Nie dobrze, powinien się skupić na strzelaniu, co by sobie krzywdy nie zrobić.
- No dobrze, ale jak coś się dzieje, to wiesz, że możesz mi powiedzieć. - dodał nie mogąc się powstrzymać. Pierwszy raz widział nieszczęśliwą Lolę i nie podobał mu się ten widok. Ani trochę.
- Adwokat? Ja z nim jeszcze nie gadałem. Ale pewnie mnie to czeka następnego dnia - westchnął - Ja naprawdę nie wiem czego on chce dowieść tymi pytaniami.





Zobacz profil autora

8 Re: Strzelnica policyjna on Pią 12 Wrz 2014, 15:40

Nabrała powietrza, uniosła brwi i kąciki ust do góry. Podała mu broń, wydychając powietrze.
-Jest zabezpieczony, spokojnie.-wyjaśniła, prowadząc go w stronę tarczy.
Sama też wzięła sobie Glock'a, mając awersję do nazwiska "Smith".
Zacisnęła usta na jego propozycję.
Co miała mu powiedzieć? Skittles jest chujem i myślał, że mu obciągnę, a potem się całowaliśmy, a ja przecież jestem z Naiche i to jest jego wujek, i nie mam pojęcia dlaczego to zrobiłam, i nie wiem co o tym myśleć, i boję się, co będzie dalej, i chcę umrzeć?
-No. Ten adwokat doprowadził mnie do szewskiej pasji.-wróciła do swojego "bezpiecznego" tematu.
Dalej zawzięcie unikała kontaktu wzrokowego. Miała wrażenie, że jeżeli komukolwiek spojrzy w oczy, to ta osoba się od razu o wszystkim dowie. Podobno w oczach się kryje prawda, nie? A nawet jeśli to nie była prawda, to była przekonana, że dosłownie włos ją dzielił od ponownego rozbeczenia się.
-Próbował mi wmówić, że czarne to białe.-skrzywiła się, faktycznie podirytowana.-Szału dostanę, jeżeli ława uwierzy w tą wersję.-burknęła.-I jeszcze te sugestie... Że niby śledztwo nie tak poprowadzone!-prychnęła.-Znalazł się, kurwa, specjalista. KOLEJNY.-warczała ze złością.
Ostatnio wszystko ją wkurzało.
Machnęła ręką, chcąc uciąć temat, bo się za mocno wczuwała.
-Stań w lekkim rozkroku.-powiedziała w końcu, podchodząc do niego.
Na wypadek, gdyby tego nie zrobił, lub zrobił za duży lub za mały, stanęła za nim i kopnęła w jego stopę, by przesunąć ją w jedną lub drugą stronę.
-Ciężar ciała na obu nogach.-wyjaśniła.-Wyciągnij ręce i wyceluj. Stań prosto.-poinstruktowała go.



Zobacz profil autora

9 Re: Strzelnica policyjna on Pią 12 Wrz 2014, 15:53

Dostał w dłoń spluwę. Była przyjemnie ciężka w jego dłoni. Obejrzał ją ze wszystkich stron. Widział ich już dużo, ale wszystkie do tej pory były jedynie zgromadzonymi dowodami.
- Musisz mi później pokazać jak go rozłożyć i złożyć z powrotem - musiał dogłębnie poznać mechanizm, nie tylko w teorii.
Rozmowa wrócił do sądu.
- Dobrze ci z nim nawet szło. Koleś krąży i zdaje się nie wiedzieć o co mu chodzi. Ale następnym razem nie narażaj się na upomnienia. - pokręcił głową - rozprawy to wieczne manewrowanie. nigdy tego nie lubiłem - parsknął - a prawnicy mnie mierżą.
Pozwolił się Loli ustawić w odpowiedniej pozycji, i wycelował w tarczę. Jednak gdy kopnęła mu w stopę, rozstawiając jego nogi speszył się nieco. Przełknął nerwowo ślinę gdy pojawiły się mu pewne wspomnienia.
- Hej - odwrócił się, żeby coś powiedzieć Loli, ale zapomniał co gdy dopiero teraz zauważył jak ma zaczerwienione oczy. Otworzył jeszcze raz usta, ale nic się z nich nie wydostało, popatrzył tylko na nią smutno.





Zobacz profil autora

10 Re: Strzelnica policyjna on Pią 12 Wrz 2014, 15:58

Lola zamrugała. Nie tego się spodziewała.
-No dobra...-mruknęła bez przekonania.
Ona nie lubiła tego robić. Strasznie. Musiała prosić kolegów, by jej to pokazywali (jak i inne ciekawe rzeczy) wiele razy, zanim w końcu załapała. Choć, cóż, może problemem było to, że ciągle była rozpraszana!
Skrzywiła się.
-No właśnie ciulowo skoro dostałam upomnienie.-westchnęła.-Mam nadzieję, że szeryf się nie będzie czepiać!-wróciła myślami do przyziemnych spraw.
Lola właśnie patrzyła na jego stopy. Gdy się do niej zwrócił, automatycznie uniosła wzrok i zamarła.
Tak, jak myślała, momentalnie stanęły jej szklanki w oczach. Zrobiła beznadziejną minę, po czym schowała twarz w dłoniach i się rozpłakała. Jak mała dziewczynka.
Taka drama!



Zobacz profil autora

11 Re: Strzelnica policyjna on Pią 12 Wrz 2014, 16:05

- Na pewno nie będzie. Ludzie cały czas tracą opanowanie na rozprawach przez nerwy. Nie byłaś pierwszym policjantem i nie będziesz ostatnim, który dał się troszeczkę ponieść.
Lola momentalnie zalała się łzami a Jon spanikował. Odłożył szybko broń na ladzie. Całe szczęście, że nadal była zabezpieczona.
Złapał Lolę za ramiona.
- Hej, hej. Co jest? - Gdy ta nie przestawała płakać Jon bez zastanowienia objął ją jednym ramieniem. Drugą ręką ściągnął jej czapkę i pogłaskał po głowie. Przejechał ręką po szorstkich i klejących się od resztek lakieru włosów.
- Spokojnie. Nie płacz. Co się stało? - zaczął po chwili cicho.





Zobacz profil autora

12 Re: Strzelnica policyjna on Pią 12 Wrz 2014, 16:10

Pokiwała głową bez większego przekonania i wierności w jego słowa.
Powinna być profesjonalistką. A jak na razie wcale jej to nie wychodziło.
Lola zaczęła aż się trząść od płaczu i miała problem z łapaniem oddechu, wyraźnie wpadając w jakąś histerię. Nie chciała oderwać rąk od twarzy, czując zażenowanie tym, co właśnie się z nią działo.
Bez zastanowienia się w niego wczepiła, w kończu odciągając dłonie od głowy. Przestawała powoli szlochać, ale dalej miała problem z oddychaniem, bo robiła to na zasadzie trzech szybkich wdechów na jeden wydech.
-Jestem taka beznadziejna!-zapłakała.-Chcę umrzeć.-schowała twarz w jego koszulce.
Przynajmniej Jon nie musiał się martwić, że mu ją zapaskudzi tuszem do rzęs.
-Co ja zrobiłam...!



Zobacz profil autora

13 Re: Strzelnica policyjna on Pią 12 Wrz 2014, 16:21

Nadal głaskał ją po głowie, szybko w swojej kalkulując co powinien teraz zrobić. Oderwał ją od swojej koszuli delikatnie. Na jego piersi były trzy mokre plamy. Ale teraz nie było czasu przejmować się smarkami na koszuli.
Chwycił Lolę za nadgarstki i odsunął jej dłonie od twarzy po czym swoimi kciukami wytarł jej policzki po oczami. Wszystko to robił ostrożnie manewrując ich w stronę krzesła, które stało w kącie.
- Oddychaj. Spokojnie. - posadził ją na krześle i pochylił się nad nią opierając się lekko o jej ramię.
- Nie chcesz umrzeć i nie jesteś beznadziejna - powiedział spokojnie.
- A teraz powiedz mi co się stało.





Zobacz profil autora

14 Re: Strzelnica policyjna on Pią 12 Wrz 2014, 16:29

Spojrzała na Jonathana tymi swoimi załzawionymi oczami, szukając czegoś w jego. Nie była pewna, co chciała tam zobaczyć, ani czy zobaczyła, ale na chwilę się uspokoiła.
Usiadła, czując się niezręcznie. Objęła się ramionami i skuliła na tym krześle, patrząc gdzieś na ziemię.
-Jestem! Tak BARDZO jestem!-rozpłakała się na nowo, ale tym razem nie tak panicznie.-Nie wiem, co mam zrobić... Tak bardzo zjebałam...-kontynuowała swoje nieskładne wyznania.
Wypuściła powietrze i powtórzyła ten proces kilka razy, próbując zebrać się w sobie.
-No... n-no bo...-pociągnęła nosem.-Byłam u Skittlesa się wypytać o N-naiche...-zaczęła, ale na imię swojego chłopaka zaszlochała aż.
Starła wierzchem dłoni łzy, próbując się ogarnąć.
-I... i... on tam jak z-zwykle był CHUJEM... I mnie prowoko-ował. My-yślał, że mu obciągnę! I pierwszy raz go chyba zaskoczyłam.-powiedziała, nie zdając sobie sprawy, że prawdopodobnie zrobiła przerwę w bardzo nieszczęśliwym momencie.
Pociągnęła nosem i odchyliła się do tyłu. Spojrzała na Jonathana z beznadziejną miną. Teraz szło najgorsze.
-POCAŁOWAŁAM GOO!-schowała twarz w dłoniach, płacząc.-A on mnie!-wypłakała niewyraźnie.



Zobacz profil autora

15 Re: Strzelnica policyjna on Pią 12 Wrz 2014, 16:50

Jon patrzył na Lolę bez jednego mrugnięcia. Nie ruszył się nawet o milimetr, a w głowie miał pustkę.
Czy to się dzieje na prawdę? Powstrzymał się przed rozejrzeniem wokół w poszukiwaniu ukrytej kamery.
Nie, historia była zbyt dziwna, żeby była zmyślona, a Lola faktycznie jest tym wszystkim zrozpaczona.
Jeszcze raz wytarł jej twarz wierzchem swojej dłoni.
- Skittles? Chyba go nie znam. Ten taki co ma ciekawy gust co do ubioru? Co on ma wspólnego z Naiche?
Chuje? Obciąganie? Co? Nie wiele zrozumiał z przebiegu wydarzeń, który opisywała Lola.
- Zaskoczyłaś go? Ale mu nie...? Znaczy.. - co ma się spytać? "Obciągnęłaś mu?" było raczej nie na miejscu.
Miał nieodgadniony wyraz twarzy na ostatnie słowa Loli. Po chwili ciszy zapytał w końcu.
- Pocałowałaś?
Objął ją.
- To jeszcze nic strasznego, nie przejmuj sie tak. Z resztą sama mówiłaś, że cię prowokował.





Zobacz profil autora

16 Re: Strzelnica policyjna on Pią 12 Wrz 2014, 16:56

Pociągnęła nosem.
-To jego wujek!-wyrzuciła z siebie z westchnieniem.
Złapała jego rękę i przytrzymała ją w swoich dłoniach, źle się czując bez kontaktu fizycznego w takim momencie. Była taka beznadziejna. Z jednej strony wiedziała, że nie zasługuje ani na odrobinę współczucia, a z drugiej strony tak zawzięcie teog pragnęła, że aż żal!
Nie zareagowała na tą próbę zapytania o robienie Skittlesowi loda. OCZYWIŚCIE, ŻE NIE!
-Tak!-pisnęła.
Zmarszczyła brwi, zaskoczona.
-Jak to nic wielkiego?-rozkleiła się, rozkładając ręce na boki.-To nie był buziak w czółko, Jon!-jęknęła.-Jak się Naiche dowie...-zawiesiła głos, zrozpaczona.-Nie chcę, by się dowiedział.-zamarudziła.
Nie miała pojęcia, co Jonathan miał na myśli mówiąc, że to nic wielkiego. Jak to?



Zobacz profil autora

17 Re: Strzelnica policyjna on Pią 12 Wrz 2014, 17:04

Wujek. Lola pocałowała wujka swojego chłopaka. No dobrze może jednak to nie było takie 'nic'.
Trzymał ją tak za twarz. Przynajmniej nie będą mu się kleić ręce od podkładów i pudrów.
- No dobrze już. Ode mnie na pewno sie nie dowie. - podniósł nieco jej twarz.
- Trzeba się pogodzić z tym co się stało i zostawić to za sobą, tak? Znaczy - nieco się zamieszał - każdy robi czasami coś głupiego, czego żałuje. Wierz mi. To jeszcze nie koniec świata - uśmiechnął się pocieszająco.






Zobacz profil autora

18 Re: Strzelnica policyjna on Pią 12 Wrz 2014, 17:09

Lola patrzyła na niego cały czas z tym żałosnym wyrazem twarzy. Normalnie serce wyłożyła mu na dłoni!
-Nie mogę trzymać to przed nim w sekrecie...-powiedziała, załamana.-Pewnie Jones mu powie. Albo opublikuje notkę na rumblrze.-westchnęła, zrezygnowana.-A Naiche już i tak jest teraz w takiej dolinie...
Zmarszczyła brwi.
-Jak mam to zrobić?-spytała.-Nawet nie wiem dlaczego to zrobiłam!-krzyknęła żałośnie.
Przypomniała sobie pocałunek i oczy jej się aż rozszerzyły, a policzki zapiekły. Momentalnie się za nie złapała.
-Co się ze mną dzieje!



Zobacz profil autora

19 Re: Strzelnica policyjna on Pią 12 Wrz 2014, 17:21

Jon doceniał zaufanie Loli i czuł się strasznie nie mogąc jaj pomóc. Nie wiedział co jej poradzić. Wziął głęboki oddech.
- Z tego co mówisz to faktycznie najgorszą możliwością jest, żeby dowiedział się od swojego..wujka - cały czas nie potrafił tego ogarnąć.
- Z drugiej strony liczenie na to, że nigdy prawda nie wyjdzie na jaw jest co najmniej optymistyczne, żeby nie powiedzieć naiwne. - popatrzył na nią z troską - faktycznie najlepszym wyjściem będzie jak sama mu powiesz. A to z całą pewnością nie będzie ani łatwe ani przyjemna - wymamrotał ostatnie zdanie pod nosem.
- Ale... znaczy - zawahał się - ten cały Skittles. Lubisz go? - zapytał się ostrożnie w nadziei, że nie dostanie po głowie.





Zobacz profil autora

20 Re: Strzelnica policyjna on Pią 12 Wrz 2014, 17:27

Westchnęła.
Zdawała sobie z tego wszystkiego sprawę. Jednak ciągle - cóż, do TERAZ - była w niej nadzieja, że może uda jej się tego wszystkiego uniknąć. Ale trzeba było myśleć wcześniej, nie? A teraz musiała wypić piwo, którego sobie nawarzyła.
-No...-przytaknęła mu, spuszczając wzrok.
Przetarła z rezygnacją swoje czoło dłonią.
Zmarszczyła brwi i podniosła spojrzenie na Jonathana. Do czego on dążył?
Spięła się.
Skąd miała wiedzieć? Znaczy... Ugh.
-Aktualnie go nie cierpię.-burknęła.-Ale pamiętasz tą "psiapsiółę"?-spytała zgorzkniałym tonem.-To on.-westchnęła.-No... kurde... Gdyby nie to, co się wydarzyło to...-wzruszyła ramionami.-Chyba tak.-przyznała, zrezygnowana.-Ale jest takim wrednym chujem! Ciągle mi dokucza! Jest niemiły!-wyznała, składając razem dłonie na klatce piersiowej.



Zobacz profil autora

21 Re: Strzelnica policyjna on Pią 12 Wrz 2014, 17:35

Przytaknał wierząc, że Lola da sobie radę. I mając nadzieję, że Naiche zrozumie. Ale faktycznie chłopak był juz w wystarczająco złym stanie. Oby tylko nie było znowu jakiejś wielkiej dramy, bo Jon był absolutnie beznadziejny w pocieszaniu innych. Bezwiednie znowu pogłaskał dziewczynę po głowie, patrząc gdzieś na ścianę.
Powrócił myślami do rozmowy.
- No to może powinnaś ograniczyć kontakty z nim na jakiś czas. Aż sobie uporządkujesz wszystko.
Popatrzył na nią z uniesioną brwią - To ty lubisz jak ludzie ci dokuczają? Ja bym się nawet nie zastanawiał i olał kolesia na twoim miejscu.
Im więcej Lola opowiadała o tym całym Cukierku, tym mniej mu się on podobał.
- Dowiedziałaś się chociaż czego chciałaś o Naiche?





Zobacz profil autora

22 Re: Strzelnica policyjna on Pią 12 Wrz 2014, 17:42

Uniosła na niego spojrzenie, wyglądając pewnie tak niewinnie i zranienie, że aż serce ściskało.
-A wedlug ciebie co ja usiłuję robić od tamtego... jeszcze poprzedniego razu?-burknęła.-Próbuję!-jęknęła.
To brzmiało raczej beznadziejnie.
-Oczywiście, że nie!-odpowiedziała od razu, marszcząc brwi.
Poruszyła się niespokojnie.
To na co ona liczyła? Czemu ciągle do tego gnojka przyłaziła? Ech, może po prostu czuła, że ze Skittlesem są szafowymi duszami? Albo coś?
Skrzywiła się.
-Nie.-mruknęła tylko, uciekając wzrokiem.
Była TAAAAAAAKA beznadziejna!
Zaraz, zaraz! Ale... dowiedziała się czegoś innego... tak jakby!
-Um... Jon...-zmienił się trochę jej wyraz twarzy.-Jaką bieliznę miałeś tamtego dnia? Ee, tego... co napaść była?-spytała, niby mimochodem.



Zobacz profil autora

23 Re: Strzelnica policyjna on Pią 12 Wrz 2014, 17:55

- No dobrze, dobrze. Poprostu ci nie wychodzi - uśmiechnął się ciepło. Nie żeby niej żartował. Chciał tylko rozluźnić atmosferę. Przyłożył usta do czubka jej głowy po czym się trochę odsunął. Nadal utrzymywał z nią kontakt dłońmi.
- Moze porozmawiaj bezpośrednio ze swoim chłopakiem.
Gdy już myślał, że wszystko jest pod kontrolą Lola zadała pytanie o bieliznę. otworzył szeroko oczy i mimowolnie się rozejrzał. Z perspektywy kogoś stojącego z boku było by to dość dziwne pytanie. 
Mrugnął parę razy.
- Um.. - speszył się - dlaczego pytasz - powiedział śmiesznie rozciągając głoski. Odchrząknął po czym powiedział prawie szepcząc - takie czerwone slipy. Z jasnymi wstawkami - jego twarz w tym momencie idealnie by do nich pasowała. Nagle jego buty stały się bardzo interesującym obiektem, więc się im zaczął przyglądać.





Zobacz profil autora

24 Re: Strzelnica policyjna on Pią 12 Wrz 2014, 18:07

Przytaknęła mu z powagą głową.
Tak. Po prostu jej nie wychodzi. Ciągle czegoś od niego potrzebowała. Jak na przykład zlizać wiśniowy balsam z jego ust wypytać o Naiche.
-Uhm...-mruknęła, gdy zaproponował rozmowę.
Uśmiechnęła się blado do Jonathana, ocierając łzy. Ciężko było stwierdzić czy było jej lepiej. Ale przynajmniej miała jakiś zarys jakiegoś planu.
Ech, Jonathan był taki... słodki! Te całusy. I nieporadność.
Objęła jego nogi, przytulając się do jego brzucha.
-Dziękuję.-wyszeptała w jego pępek.-Bo chyba wiem, gdzie one są.-powiedziała, gdy podał jej opis tych slipów.



Zobacz profil autora

25 Re: Strzelnica policyjna on Pią 12 Wrz 2014, 18:21

Uśmiechnął się z ulgą. No, chyba kryzys zażegnany. Lola jest silną dziewczyną i sobie poradzi. Tylko czasami sytuacja się wymyka spod kontroli. No ale zawsze może mu się wypłakać na ramieniu. Popatrzył w dół na swoją zasmarkaną koszulę i skrzywił się nieznacznie. Ale następnym razem niech go ostrzeże, to on też założy ubranie robocze.
- Zawsze do usług.
Dał z siebie zrobić wielkiego, pluszowego misia gdy Lola objęła jego nogi. Ale wtedy wymamrotała coś w jego brzuch.
- Co? Jak to? Wiesz kto mnie napadł? - ale Lola jest szybka.





Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 8]

Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach