Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Przystanek autobusowy

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 4 z 5]

1 Przystanek autobusowy on Wto 13 Maj 2014, 10:00

First topic message reminder :

Chcesz wyrwać się z Old Whiskey, a nie masz samochodu?
Dobrze trafiłeś!
Przystanek składa się z dwóch stanowisk i pobliskiej budki, gdzie można wypytać o godziny odjazdu autobusów oraz ceny kursów. Jeśli jednak liczysz na moc połączeń, udzielone informacje mogą cię rozczarować. Do najbliższego dużego miasta, Appaloosy, kursują zaledwie dwa autobusy na dzień. Podobnie sprawa ma się w przypadku innych miast, takich jak Phoenix czy Tucson.


Ceny biletów:
Appaloosa City - 2$
Park krajobrazowy - 2$
Tuscon - 20$
Phoenix - 30$

Zobacz profil autora

76 Re: Przystanek autobusowy on Czw 12 Lut 2015, 15:42

25.05.2013, z przyczepy pewnie

Ennis chyba niewiele myślał tego popołudnia, bo nawet się nie zastanowił dobrze nad tym, czy aby przyjazd do rezydencji Smithów był dobrym pomysłem. Ale Sabrina zachowywała się dziwnie, jak nie ona. Nie rozumiał, co się dzieje, a dziwny, turpistyczny ton jej smsów tylko wprawił go w przerażenie.
Na przystanku jednak Ennis poczuł, jak bardzo niepewny jest tego, co robi. Pociły mu się ręce, w których ciągle ściskał komórkę, w gardle miał wielką gulę. Otrząsnął się jednak, gdy podjechał bus do Appaloosy. Decyzja już została podjęta, zdusił więc w sobie niepokój i ruszył w drogę.

--> Appaloosa City



Zobacz profil autora

77 Re: Przystanek autobusowy on Sob 14 Lut 2015, 12:31

25.05.2013 z motelu
Morgan szła spokojnym krokiem. I tak dotarła akurat na przystanek, gdzie przyjechał autobus. Po roze z motelu wypaliła papierosa i teraz niedopałek rzuciła do śmietnika. Zapłaciła za bilet do Apolosa. W autobusie napisała jeszcze smsa.
-> Apolosa City// Kin



Zobacz profil autora

78 Re: Przystanek autobusowy on Nie 05 Kwi 2015, 21:11

/ Appaloosa Plains Avenue

- Oh! Oberwiesz zaraz! - ofuczała ją za to strzelanie. Nie znosiła tego! Fuj, fuj, fuj.
- Mi ogolisz? Daj spokój, dopiero odrastają.. - westchnęła za swoimi długimi włosami. I za Naiche..
- No dobrze. To do zobaczenia niedługo - uśmiechnęła się do murzynki.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

79 Re: Przystanek autobusowy on Nie 05 Kwi 2015, 21:14

/ też z tamtąd

- Oj tam, oj tam. Nom, dobrze się bawiłam - zaśmiała się, zarumieniła i rozeszły się w swoje strony.
/zt

Zobacz profil autora

80 Re: Przystanek autobusowy on Nie 24 Maj 2015, 18:12

/30.08, koło 11

Lola była zdenerwowana. Stresowała się. Raz, że nie widziała dosyć dawno Emmy i nie miała pojęcia czego się spodziewać, dwa, że ani razu nie odezwała się do rodziny Tobiasa, a trzy... nosiła jego dzieci. Miała spory brzuch. Nie wiedziała, jak dziewczyna na to zareaguje.
Zatrzymała samochód ojca przy przystanku, czekając na Indiankę.



Zobacz profil autora

81 Re: Przystanek autobusowy on Nie 24 Maj 2015, 18:29

/30.08, 11:10


Autobus się nieco spóźnił, ale przecież to normalne, prawda? nie ma co się denerwować! Chociaż... akurat sam przyjazd autobusu nie był tyle stresujący co fakt, kto z niego wsiądzie. 
W końcu Loli ukazała się Emma. Nic się nie zmieniła. Wyglądała dokładnie tak samo, jak w dniu w którym wyjeżdżała - miała w oczach nawet ten sam smutek. 
Wyskoczyła z ostatniego schodka busa na chodnik i rozejrzała się, trzymając w ręku niewielki, kolorowy plecak. 

Zobacz profil autora

82 Re: Przystanek autobusowy on Nie 24 Maj 2015, 18:31

Blondynka w końcu dojrzała autobus i odetchnęła. Gdy zauważyła brunetkę, wzięła głęboki oddech i wyszła zza auta. Uśmiechnęła się słabo, podnosząc dłoń do góry, by nią zamachać i krzyknąć:
-Emma! Tutaj!
Wyszła w jej kierunku.



Zobacz profil autora

83 Re: Przystanek autobusowy on Nie 24 Maj 2015, 18:41

Emma słysząc znajomy głos, odwróciła się z uśmiechem. Mina jej jednak zrzedła widząc brzuch Loli. Nie ukrywała - zaskoczyło ją to mocno. Stałą w miejscu, nie wiedząc jak ma zareagować. 
- Hej... - wydusiła w końcu z siebie, unosząc rękę.

Zobacz profil autora

84 Re: Przystanek autobusowy on Nie 24 Maj 2015, 18:52

Loli zaraz uśmiech opadł, widząc jej minę. Westchnęła.
-Chodź, zawiozę nas do miasta.-zaoferowała, zmęczonym nieco tonem.-I... pogadamy, co? Masz jakieś preferencje gdzie chcesz jechać?-zapytała, wyciągając kluczyki z kieszeni.
Zagryzła lekko wargę, zastanawiając się jak to rozpracować. Jak powiedzieć. Jak...
Przetarła palcami czoło.
-Jak podróż?-zapytała zamiast tego, jakby nigdy nic.
Lepiej to jak zaczynać ciężki temat!



Zobacz profil autora

85 Re: Przystanek autobusowy on Nie 24 Maj 2015, 19:25

Emma nieśmiało zasiadła obok Loli, kładąc sobie plecak na kolanach., Wydawało się, że strzegła go jak jakiegoś skarbu.
- O 18tej mam busa powrotnego - powiedziała - muszę zdążyć bo inaczej.... no, obiecałam rodzicom, ze wrócę na noc - wyznała.
Nie miała pomysłu, gdzie jechać. Mogły równie dobrze spędzić popołudnie w domu Martinezów.
- Męcząca... - odparła, spoglądając ukradkiem na brzuch Loli - to... jego?

Zobacz profil autora

86 Re: Przystanek autobusowy on Nie 24 Maj 2015, 19:38

Odpaliła starego rzęcha ojca, powoli zjeżdżając na drogę.
-Jasne, odwiozę cię.-obiecała.-A jak... rodzice?-zapytała, zerkając na nią ulotnie.
Emma miała do nich przyjechać. I w końcu... skończyło się na tym, że mogła już tylko odwiedzić samą Lolę. I ewentualnie grób Tobiasa.
-A ty co tam masz?-zagadnęła, wskazując na plecak.
Pokiwała głową na jej wrażenia z podróży. Też nie lubiła autobusów. Gdy zapytała o brzuch, spięła się lekko. Skinęła.
-Jego.-przyznała cicho, wjeżdżając do miasta...

/zt dom martinezów



Zobacz profil autora

87 Re: Przystanek autobusowy on Wto 07 Lip 2015, 20:54

26.09.2013, wieczór

Ricie znów skończyło się zioło. I od ostatniej imprezy u Consueli znów w Old Whiskey wiało nudą. Toteż wypindżyła się, wcisnęła okrągły tyłek w obcisłe szorty, zgarnęła zapas gotówki do torebki i poczłapała na przystanek. Postanowiła, że tym razem chyba będzie lepiej, jak pojedzie autobusem. Nienawidziła jeździć tymi busami. Było w nich ciasno, śmierdziało, jechało się sto lat, a powrotny z Appaloosa City był dopiero rano. No, cóż. Lepiej, żeby w mieście były porządne imprezy!
Siadła na ławce i wyciągnęła nogi w sandałach na korkowej koturnie. Zerknęła na ludzi. No, tłumów nie było, same wsiury z rancza Randalla, wracały do swoich domów rozsianych na środku pustyni.



Zobacz profil autora

88 Re: Przystanek autobusowy on Wto 07 Lip 2015, 21:07

/ 26.09.2013, wieczór, z domu Consueli

Siedział w samochodzie, zaciskając palce na kierownicy. Mruczał coś pod nosem, ciągle wściekły, co jakiś czas spoglądając w lusterka.
- O nie, ja nie chcę żebyś się mną opiekował Noah – zaczął przedrzeźniać ton wypowiedzi Consueli – Nie, ja się dziwnie czuję jak ktoś mi pomaga, ojeju, nie róbcie tego, jestem taka biedna, tak mi źle, bo jestem w bagnie, ale nie robię nic, żeby wyjść z niego. Och, a jak ktoś chce mi pomóc bezinteresownie, to się czuję tam chujowo!
Uderzył ręką w kierownicę.
- Się zdecydować nie potrafi, ludzie! - warknął. Dobrze wiedział, że Consueli w twarz nie powie takich rzeczy, - No boże, jeszcze żebym sam do siebie mówił...
Przejechał koło przystanku. Zatrzymał się, wycofał i spojrzał po dziewczynie, która czekała na autobus.
Otworzył drzwi i zawołał:
- Ej, Rita... podwieźć cię gdzieś?



Zobacz profil autora

89 Re: Przystanek autobusowy on Wto 07 Lip 2015, 21:16

Rita zerknęła leniwie na auto, co przejechało obok. A potem nagle cofnęło.
- O, Noah - zauważyła błyskotliwie. - No, do Appaloosa jadę - odparła.
No bo dokąd? Czekała na ostatni autobus odjeżdżający z Old Whiskey, a wiadomo, że do Phoenix czy jeszcze gdzieś dalej, to w ogóle się nie dało uświadczyć.
- Wątpię, by ci się chciało - dorzuciła. - No, chyba, że jesteś w imprezowym nastroju? - zafalowała kusząco brwiami. Znacząco. Noah należał do paczki młodocianych palaczy zioła, a później, podobnie jak Consuela, przerzucił się na mocniejszy towar. Rita nie wiedziała, jak tam teraz stał z dragami, no ale... trawki by z nią nie zapalił? Wątpiła, hehe.



Zobacz profil autora

90 Re: Przystanek autobusowy on Wto 07 Lip 2015, 21:25

- No.... można tak powiedzieć że jestem. Wsiadaj.
Nie wiedział jeszcze czy zapali czy nie, a może coś wciągnie albo się tylko upije. W każdym razie Rita nadawała się jako towarzystwo na imprezę. Bo samotne ganianie po klubach nie było w jego stylu.



Zobacz profil autora

91 Re: Przystanek autobusowy on Wto 07 Lip 2015, 21:31

Wyszczerzyła zęby. Ha! Tyle wygrać! Zerwała się z ławki, posłała złośliwy uśmieszek innym czekającym na autobus, po czym przetruchtała do auta. Siadła na miejscu obok Noah.
- No to... Znasz Bloopers?
Zapięła pas i rozsiadła się wygodniej.
- Zajebiście, że na ciebie trafiłam! - zaćwierkała.

---> Appaloosa!



Zobacz profil autora

92 Re: Przystanek autobusowy on Nie 26 Lip 2015, 21:26

19.10.13, piątek, ranek --->


Ósma skoro świt Tyrsen już wstał, by dziewiąta nad ranem być gotowym na przystanku do podróży do Apallosy. Po chwili przyjechał autobus, do którego to Patrick dumnie wsiadł. Silnik działał w miejscu jeszcze parę minut i, kiedy wszyscy weszli do środka, ruszył w krótką trasę.

/zt ---> Appa



Zobacz profil autora

93 Re: Przystanek autobusowy on Pią 25 Sie 2017, 22:28

/12.03.2017, późne popołudnie/

Prawie w niczym już nie przypominał siebie sprzed tych, zaledwie, trzech, czterech lat. Towarzyski, nieco rozpuszczony dzieciak, zdobywający w szkole niemal wzorowe stopnie i marzący o karierze zawodowego koszykarza umarł, a na jego miejsce wszedł zgorzkniały do szpiku osiemnastolatek.
Pracował, uczył się, jednak to wszystko było na autopilocie. Jacob nie marzył już o niczym, nie lgnął do ludzi i mimo iż prezentował się czasem jak pyskaty, niczym nie wzruszony buc, to czuł się kompletnie zagubiony.
Po skończeniu zmiany na stacji benzynowej, młody kupił sobie fajury i piwo, po czym poszedł na przystanek autobusowy, z którego dnia dzisiejszego nic nie odjeżdżało i gapiąc się w piach pił i popalał i ewidentnie mocno nad czymś rozmyślał.

Zobacz profil autora

94 Re: Przystanek autobusowy on Pią 25 Sie 2017, 23:02

Średnia liczba samochodów przejeżdżających ta drogą o tej porze wynosiła... 1. I był to akurat stary pickup z kurami, za którym ciągnął się smród gnojowiska. Ten nie opuścił Jacoba jeszcze przez kolejną godzinę.
Jednak dziś los był przewrotny i na drogę zesłał jeszcze jedno auto. Drogie, lśniące, z przyciemnianymi szybami. Jechało nad wyraz powoli, zwalniając jeszcze bardziej przy przystanku. 
I tak stało. Jakby na coś lub kogoś czekając.

Zobacz profil autora

95 Re: Przystanek autobusowy on Pią 25 Sie 2017, 23:09

Jacob zdążył się już przyzwyczaić do zapachu wsi, także smrodek ciągnący się za pickupem z kurami nie zrobił na nim większego wrażenia. Czasami dużo gorsze sensacje wywoływało jedno dłuższe posiedzenie Howiego w kiblu (bo z nim właściwie mieszkał), zwłaszcza jak się obżarł fasoli.
Tak czy siak widok drogiego auta w okolicach Old Whiskey był za to czymś, co nie zdarzało się codziennie, dlatego też lśniące bogactwem blachy sprawiły, że młody oderwał na chwilę wzrok od ziemi. Pewnie to jakiś błądzący turysta, który zaraz będzie pytał o drogę, albo...

Zobacz profil autora

96 Re: Przystanek autobusowy on Pią 25 Sie 2017, 23:46

Tylna szyba od strony pasażera opuściła się, a z samochodu wyjrzała blondynka w okularach. Jacob ją doskonale znał. Nawet po trzech latach był w stanie rozpoznać w młodej kobiecie Reginę Smith.
Jej smutne oczy spojrzała po chłopaku. Chwilę siedziała milcząc, jakby bijąc się z myślami, co ma zrobić. W końcu uchyliła drzwi samochodu.
- Duck... - zaczęła cicho.  Spuściła nieco głowę.
- Musimy... porozmawiać, wiesz? 
Ławo jej to nie przyszło, szczególnie po tym co zrobił jej ojciec. Po tym jak zniknęła lata temu, właściwie wyrwana przemocą z własnego życia. A teraz wracała i... nie miała pojęcia jak kiedyś bliscy jej ludzie na nią zareagują.



Zobacz profil autora

97 Re: Przystanek autobusowy on Sob 26 Sie 2017, 10:59

Papieros wypadł mu spomiędzy palców, kiedy to ujrzał Reginę. Co jak co, ale akurat jej nie spodziewał się tu spotkać. Myślał pewnie, że ukrywa się ze swoim starym na drugim krańcu świata.
Z resztą...
Jones miał pewnie lekką obsesję na punkcie Smitha. Zbierał wycinki z gazet dotyczące spraw Świętych i Buendiów, zapisywał sobie internetowe artykuły w przeglądarce i może nawet kilka razy próbował skontaktować się z Sabriną, czy Reginą, jednak na próżno. Jacob, chyba jak nikt inny pragnął, by Smith spłonął w piekle. Nie zamierzał jednak pełnić roli zdesperowanego mściciela i rzucać się bezmyślnie w wir kłopotów - nie był w końcu Consuelą. Był dużo spokojniejszy, może też bardziej rozgarnięty. Na dodatek mógł wcześniej zaobserwować, jak cała jego rodzina zmywa się z tego świata z powodu wyrzutów sumienia. Nie chciał być następny.
Tak czy siak, kiedy Regina uchyliła drzwi od auta, Jacob wstał, wyglądając trochę jak takie cielę. Szybko jednak wyprostował się i zmarszczył brwi, wyglądając już nieco groźniej.
- Nie jestem Duck. Jestem Jacob. - mruknął. Od jakiegoś czasu nienawidził, gdy ktoś się zwracał do niego w ten sposób.
- O czym chcesz rozmawiać? - zapytał, zerkając w stronę dziewczyny nieufnie.
- Chodzi o Anthony'ego?

Zobacz profil autora

98 Re: Przystanek autobusowy on Sob 26 Sie 2017, 11:09

Dziewczyna otworzyła szerzej drzwi, robiąc też miejsce chłopakowi na tylnym siedzeniu.
- Wsiadaj, tak nie będziemy gadać.
Wiedziała, że młody Jones może w ogóle nie chcieć jej widzieć, ze względu na jej ojca. Jednak trzeba było wczuć się w to, co przeżywały teraz same córki Smitha. Kochały Anthony'ego i jednocześnie go nienawidziły. One się o takie życie nie prosiły, a ich rodzice zafundowali im niezłą jazdę bez trzymanki. Całe życie w kłamstwie, ucieczka i pokutowanie za nieswoje grzechy. Bo teraz Regina i Sabrina otrzymywały baty, które należały się tylko i wyłącznie ich matce i ojcu. 
- Tak - nie chciała ukrywać, ze własnie o Smithie będzie chciała porozmawiać.



Zobacz profil autora

99 Re: Przystanek autobusowy on Sob 26 Sie 2017, 11:24

Po raz kolejny posłał dziewczynie nieufne spojrzenie. Wsiadanie do samochodu, który najprawdopodobniej był własnością Smitha, nie wyglądało jak najlepszy pomysł. Z drugiej strony jego chęć dowiedzenia się CZEGOKOLWIEK ze strony Reginy była chyba zbyt silna.
Trudno.
Wsiadł do auta, zamknął za sobą drzwi i spojrzał na dziewczynę.
- No? Co chcesz mi powiedzieć? - Smithowie dłużni mu byli w końcu wiele informacji.

Zobacz profil autora

100 Re: Przystanek autobusowy on Sob 26 Sie 2017, 11:52

Samochód nie ruszył się z miejsca. Kierowca za szklaną ścianką siedział bez ruchu, czekając na polecenia Reginy. Ta zaś jednak swoja uwagę poświeciła "kuzynowi".
- Chyba już wiesz, że mój ojciec... zaginął. Właściwie, to spierdolił policji - mruknęła, krzywiąc się.
- Ściągnęli nas... znaczy, mnie Sabrinę i mamę, z Europy, żeby... no powiedzmy sobie szczerze, jako przynętę. I wcale mi się to nie podoba. Nie chcę... nie chcę mieć z tym nic wspólnego.
Spojrzała na swoje długie, umalowane na niebiesko, paznokcie.  
- I wiem też, że... jesteśmy ci coś winni po tym co twojego tatę spotkało. Dlatego chciałam... zawrzeć z tobą taką, hm. Umowę.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 4 z 5]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach