Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

"Strzelnica" Boba

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 4 z 8]

1 "Strzelnica" Boba on Nie 07 Wrz 2014, 13:52

First topic message reminder :

Na obrzeżach, niedaleko nieczynnej stacji benzynowej stoi niewielki budynek ogrodzony metalową siatką. Należy on do Boba Afeta - właściciela sklepu z bronią w Old Whiskey. Na podwórzu wybudował on prymitywną strzelnicę - z butelkami, puszkami i starymi policyjnymi tarczami. 
Jeśli masz zbędnego dolara, możesz z niej skorzystać - oczywiście jeśli masz swoją broń i naboje, bo Bob nie pożycza! 

Cennik:
1$ za jedną sesję fabularną na strzelnicy
100$ karnet na rok

Każdy kto ma ochotę może skorzystać ze "strzelnicy" sam, bez obecności Mistrza Gry.
Najpierw trzeba wybrać rodzaj broni z jakiej się strzela – krótka lub długa. Następnie wybieramy poziom tarczy do której celujemy.
Żeby strzelać w tarczy, należy rzucić TRZEMA KOSTKAMI.
Pierwsza kostka dotyczy MNOŻNIKA, a jej wynik należy wpisać w poniższy wzór:

(Cecha + Ewentualna Umiejętność) + k6 * 10

Poniżej tabelka z progami do poszczególnych fantów, do których można strzelać. Różnią się one wielkością oraz odległością od strzelającego.



Butelki
Poziom tarczy Próg
1 – stojące najbliżej40
2 – środkowe60
3 – najdalsze90


Puszki
Poziom tarczy Próg
1 – najbliższe150
2 – środkowe200
3 – najdalsze250


Tarcza (okrąg)
Poziom tarczy Próg
1 – zewnętrzny krąg300
2 – środkowy krąg350
3 – środek (bullseye)450


DWIE POZOSTAŁE KOSTKI to kostki na strzały KRYTYCZNE, które podlegają ŚLEPEMU LOSOWI. Można uzyskać wynik od 2 do 12, a poniżej przedstawimy tabelkę z rozpisanymi strzałami krytycznymi i co one oznaczają:

Wynik rzutu (dwie kostki k6)Opis
2Niezależnie od wyniku mnożnika –spanikowałeś/rozproszyłeś się i zamiast do celu – wycelowałeś nad nim
3Brak wpływu
4Brak wpływu
5Brak wpływu
6Brak wpływu
7Brak wpływu
8Brak wpływu
9Brak wpływu
10Brak wpływu
11Brak wpływu
12Niezależnie od wyniku mnożnika – trafiasz w sam środek tarczy/w najdalszą puszkę lub butelkę


Każdy gracz ma w obowiązku w swoim poście napisać:
1. Jaką wybiera tarczę
2. Wynik mnożnika
3. Wynik ślepego losu

Działania na strzelnicy można wpisywać w DZIENNICZKU UMIEJĘTNOŚCI jako rozwinięcie statystyki CELNOŚĆ oraz UMIEJĘTNOŚCI Z BRONIĄ PALNĄ.

Zobacz profil autora

76 Re: "Strzelnica" Boba on Pią 03 Kwi 2015, 19:48

/18.07, późne popołudnie

Claus wysłał smsa do Consueli, będąc już na miejscu. Musiał skorzystać z pieszej wędrówki, bo... jakiś skurczybyk podpalił mu motor! Cóż, Ramirez trafiła na jego nienajlepszy nastrój. Był podminowany. A smutny mężczyzna to zły mężczyzna. A zwłaszcza, gdy chodziło o wycackaną maszynę. To jak dziecko. A może nawet więcej!
Stał, pewnie opierając się o murek i czekał na tą gówniarę, bawiąc się... uzi, które, cóż, nabył przy okazji strzelaniny z "P" - och, gdyby tylko wiedział, że to oni są odpowiedzialni...!



Zobacz profil autora

77 Re: "Strzelnica" Boba on Pią 03 Kwi 2015, 19:57

/18.07.2013, późne popołudnie/

Dzień po tym feralnym zebraniu w Vivie, pod koniec którego zrobiło się niespodziewanie gorąco, Consuela liczyła na to, że chłopaki w dniu dzisiejszym będą pogrążać się jedynie w żałobie po utraconych i zniszczonych maszynach. Ona sama cały dzień przeglądała oferty w internecie, rozważając kupno nowego pojazdu (w końcu się nie znała i nie wiedziała w jakim faktycznie stanie jest jej pierdzistaszek), więc kiedy dostała wiadomość od Clausa, zerwała się na równe nogi i nie zważając na fakt, że jest w piżamie, wystrzeliła z domu jak z procy. W końcu dostała tylko 15 minut, wolała się więc wyrobić niż się narażać.
Poleciała biegiem, w swoich bawełnianych spodenkach w dinozaury, znoszonych trampkach i bronią w kieszeni-kangurce. Widząc Clausa o mało by nie padła przed nim na twarz. Nie dlatego, żeby oddać mu cześć. Nie dlatego, że nastała właśnie godzina na jej muzułmańską modlitwę, ale dlatego że jej 14 punktów kondycji postanowiło odciąć jej swobodny dopływ tlenu.
- No siema... - wykrztusiła z siebie, opierając dłonie o kolana, zdyszana jakby była świeżo po przeprawie przez połoninę Bukowską.



Zobacz profil autora

78 Re: "Strzelnica" Boba on Pią 03 Kwi 2015, 20:04

Auguste, mimo swojej cierpliwości, dzisiaj nie był szczególnie święty (hehe), więc jego spokój szybko się burzył i powoli zaczął wyklinać na młodą Ramirez. Nie był na tyle zaawansowany technicznie, by sprawdzić, o której wysłał smsa, więc odmierzanie czasu okazało się skomplikowane. Zwłaszcza, że zaraz po wysłaniu wiadomości zapomniał sprawdzić, która jest godzina.
Tak więc, gdy na horyzoncie pokazała się sylwetka z rozczochraną czupryną, dodatkowo biegnąc, jakby goniło ją stado kojotów, Claus przyjął, że delikwentka była spóźniona. Bo po co by biegła?
Uniósł brwi, widząc, że... Consuela miała dosyć specyficzny styl ubierania się. Nie skomentował jednak, bo się nie znał. W jego czasach laski ubierały obcisłe kiecki i spodnie, a teraz? Ech!
-Spóźniłaś się.-odparł bezlitośnie, praktycznie napawając się jej zmęczeniem.
Westchnął ponownie, widząc jej wycieńczenie. Nawet on miał lepszą kondycję!
-Musimy popracować nad twoją kondycją, złotko.-stwierdził, znowu uśmiechając się, jakby... jakby był krok przed nią w jakiejś kwestii.
Oderwał się od murka.
-No, to zaczynamy. Masz broń?-zagadnął, chowając swoją za pasek.
Nie pierdzielił się. Nie było czasu!



Zobacz profil autora

79 Re: "Strzelnica" Boba on Pią 03 Kwi 2015, 20:11

Consuela wyciągnęła telefon zza gumki od piżamowych majciochów i spojrzała na wyświetlacz.
- Jestem trzy minuty przed czasem! - jęknęła z miną, jakby była Matką Boską Bolesną.
Oj, wiedziała, że nie będzie łatwo. Claus na pewno nie przepuściłby okazji, by ją wymęczyć. Szykowała się na coś w stylu afterparty po koncercie Stachurskyego w Prabutach. Mimo wszystko  perspektywa 'szkoły przetrwania', nawet u takiego Clausa, wydawała się być przyjemniejszą rzeczą, niż obrywanie po gębie od Bakera bez większego powodu. Wzniosła oczy ku niebu i serce w modlitwie, po czym wyciągnęła z kieszeni broń, którą swego czasu zakupiła od Jima.
- Jestem gotowa. - odparła nienaturalnie niskim, poważnym tonem, jakby własnie zdecydowała się na plądrowanie wiosek rybackich wraz z wikingami.
- Zróbmy to.



Zobacz profil autora

80 Re: "Strzelnica" Boba on Pią 03 Kwi 2015, 20:31

Claus się skrzywił.
-Oszukujesz mnie.-stwierdził definitywnie.-Ale daruję ci tym razem.-odparł dobrodusznie.
Bo taki był wspaniały! Pełen zdolności do wybaczania!
-Pokaż ty to.-mruknął, odbierając jej broń.-Dobra.-mruknął, po krótkich oględzinach.-Używałaś już TEJ broni?-zapytał, w miarę cierpliwym tonem.-...umiesz go rozłożyć i złożyć?-zapytał, przymykając oczy, choć spodziewał się odpowiedzi, która go pewnie dobije do ziemi.
Ooo nie, Claus nie miał zamiaru się narażać i pozwalać nowicjuszowi strzelać!



Zobacz profil autora

81 Re: "Strzelnica" Boba on Pią 03 Kwi 2015, 20:37

Consuela spojrzała na Clausa jak na idiotę. W końcu miała broń już nie od dzisiaj. W końcu te 15 punkty celności to nie były już żarty.
- No rejczel. - odpowiedziała - Potrafię strzelać celnie, jak Maro swoimi plemnikami, hehehe... - zachichotała głupio, jednak nie trwało to długo, gdyż zrobiło jej się smutno. Wzruszyła więc ramionami i wyciągnęła dłoń po swoją pukawkę.
- Spokojnie, nie zastrzelę cię. - oznajmiła z cieniem łobuzerskiego uśmieszku, po czym westchnęła, dodajac juą bardziej do siebie - ...musiałbyś być Bakerem, żebym to zrobiła.



Zobacz profil autora

82 Re: "Strzelnica" Boba on Pią 03 Kwi 2015, 21:13

Claus przymknął oczy i wciągnął powietrze przez nos, mamrocząc pod nosem: "Boże, daj mi siły". Bo on wcale nie wierzył w jej wybitne umiejętności strzeleckie. Zaświerzbiła go ręka, gdy wróciła do swoich niewybrednych komentarzy.
-Rozkładaj broń.-mruknął zamiast tego.-Najpierw podstawy. Musisz dobrze znać swoje narzędzie zanim będziesz go używać. -wytłumaczył, dalej siląc się na cierpliwość.
Zacisnął usta.
-Nie jestem głuchy.-warknął.-Uważaj. I rozkładaj tą broń.



Zobacz profil autora

83 Re: "Strzelnica" Boba on Pią 03 Kwi 2015, 21:29

Kosteczki dla Consueli:
inteligencja + k6*5 > 40, by skutecznie rozłożyć broń

I rzucasz od razu na ślepy los:
1, 2, 3, 5 - bez efektu
4 - udaje ci się bez żadnego problemu, a Claus, stojący ze stoperem, mamrota ciche przekleństwo, bo pobiłaś jego rekord z 96' roku
6 - tak się zestresowałaś wzrokiem Clausa, że ci się nie udaje niezależnie od wyniku

Zobacz profil autora

84 Re: "Strzelnica" Boba on Pią 03 Kwi 2015, 21:42

Wyrzuciłam 1 i 6 czyli najgorsza kompilacja z możliwych. Beznadziejne te kostki, pała z admińtwa!

Consuela zabrała się za rozbiórkę swojej pukawki. Niestety - to przedsięwzięcie można było porównać jedynie do rozkładu zwłok. Było to długie, żmudne i zapewne śmierdzące, gdy pod wpływem upału i nerwów w oczekiwaniu na jakikolwiek efekt Auguste zaczął się pocić.
- No... także tego... - mruknęła, czując w powietrzu swoją sromotną porażkę - Co tam u ciebie, Claus? Portki ci już wyschłu, czy masz nadal mokro w majtach? - zapytała, pijąc oczywiście do ich spotkania w Heaven's. Zachichiotała przy tym głupio, uznając, że to przecież taki śmieszny żart. Widząc jednak minę Clausa, jej śmiech zaczął brzmieć jak odgłos płaczącego delfina.



Zobacz profil autora

85 Re: "Strzelnica" Boba on Pią 03 Kwi 2015, 21:59

Claus zacisnął usta i powstrzymał się, by nie zdzielić gówniary przez łeb.
-Nie no, zajebiście sobie radzisz z bronią.-zaironizował.
Wszystko mu opadło, gdy rzuciła komentarz nawiązujący do tego jej... złośliwego, niezdarnego jestestwa, które naraziło na szwank wilgotność jego dolnego odzienia. A już chciał jej pomóc! Zamiast tego tylko warknął: "jeszcze raz" i czekał na efekty. Może lepiej pracuje jej się pod presją?

hehehehehe, trudno 8D
Ten sam próg (40), z tym, że kosteczki na ślepy los:
1, 2, 4 - bez efektu
5 - EUREKA! nie masz pojęcia, jak wcześniej nie mogłaś tego dostrzec, ale nagle tajniki rozkładania broni są dla ciebie tak jasne jak Arizońskie słońce i rozkładasz broń bez zawahania!
3, 6 - warczący Claus sprawia, że trzęsą ci się ręce i odejmujesz 4 punkty od wyniku



Zobacz profil autora

86 Re: "Strzelnica" Boba on Pią 03 Kwi 2015, 22:05

48 i 2

Consuela z każdą minutą była sfrustrowana coraz bardziej. Nie sądziła, że rozkładanie broni okaże się być takie skomplikowane. Czując jeszcze nad sobą warczącego Clausa, była jeszcze bardziej niepewna. Być może trzęsły jej się dłonie, a na karku pojawił się zimny pot, jednak nie mogła przecież pokazać mu, że jest trzęsimajtkiem. Może sypanie durnowatymi żarcikami pomoże jej ten stan rzeczy zamaskować.
- Rozumiem, że świeciłam gołym dupskiem, ale żeby od razu... - podniosła wzrok na Clausa - ...popuszczać? - i od razu zrezygnowała z tego pomysłu. Wbiła ponownie wzrok w nieudolnie przez nią rozkładaną broń, mając nadzieję, że Anioł Stróż w razie czego nad nią czuwa.
Chyba czuwał, bo nagle zorientowała się, że jej się udało!



Zobacz profil autora

87 Re: "Strzelnica" Boba on Pią 03 Kwi 2015, 22:20

Usta Clausa były prawie niewidoczne, bo tak mocno je zaciskał. Ale ta gówniara działała mu na nerwy!
-Jeszcze jedna taka uwaga, a wrócę do metod Bakera i zaraz będziesz popierdalać do domu jak cię Pan, kurwa, Bóg stworzył!
-Składaj teraz.-rzucił, krzyżując ręce na klatce piersiowej.

Próg 40, kosteczki na ślepy los:
4 - dostałaś nowego przypływu motywacji, wraz z kolejnymi strugami potu, i złożyłaś broń zanim Claus skończył ziewać
6 - sprężyna uderzyła cię w czoło i zniknęła gdzieś pośród piasków. Od rzutu odejmujesz sobie 4 punkty ze względu na stres związany z szukaniem.



Zobacz profil autora

88 Re: "Strzelnica" Boba on Pią 03 Kwi 2015, 22:32

54 i 1

- Stary, trochę więcej luzu. W końcu jesteś czarny, oni podobno najlepiej się bujają. - zauważyła, składając broń, w międzyczasie obcinając Clausa spojrzeniem.
- Może masz za ciasne spodnie? Mało ci wisi w kroku jak na afrykańskiego brata Tupaca - tym razem składanie szło jej całkiem nieźle. Z resztą, jej monolog również.
W końcu pomachała Clausowi bronią pod nosem z dziarskim uśmiechem, wydając z siebie głośne "tada!". Znowu jednak entuzjazm jej opadł na widok miny Clausa.
- ...chociaż może ty to jesteś bardziej z rejonów Steviego Wondera... W końcu też fajny koleś. - żeby jej przypadkiem zaraz z tej złożonej przez jej broni nie zastrzelił, postanowiła rozmiękczyć jego serce...
- I just called, to say: I love you... - a w śpiewaniu wbrew pozorom, nie była wcale taka najgorsza!



Zobacz profil autora

89 Re: "Strzelnica" Boba on Pią 03 Kwi 2015, 22:42

Claus w czasie jej paplaniny rozcierał sobie kąciki oczu, czując potrzebę się czymś zająć.
-Czy ty w ogóle czasem zamykasz usta?-zapytał, zniecierpliwiony.
Od jej trajkotania zaczęła go boleć głowa.
-Mam dla ciebie zadanie. Jak zamkniesz się na najbliższe 5 minut to przesunę nasz jutrzejszy trening z 6 na 6:15.-powiedział tonem łaskawcy.
Bo on już wszystko miał zaplanowane. Auguste taki był. Skrupulatny. Zorganizowany. Działający w jasnych, wcześniej określonych warunkach.
Wskazał paluchem na rozstawione na murku butelki, o których rozstawienie postarał się już wcześniej. Tak się ćwiczyło za gówniarza! Odsunął się z zasięgu jej obstrzału, cofając się za jej plecy.
-No, to pokaż mi swoją wybitną technikę, strzelcu wyborowy!

Kosteczki takie, jak w pierwszym poście w temacie!



Zobacz profil autora

90 Re: "Strzelnica" Boba on Pią 03 Kwi 2015, 22:54

- Podobno nawet śpię z otwartymi. W innym wypadku nie budziłabym się cała w ślinie. - skrzywiła się lekko.
W sumie to ten Claus, to mimo jej wcześniejszych wyobrażeń całkiem w porządku gość. Na pewno mogła gorzej trafić, jeśli chodziło o 'mentorów'. Dopiero, kiedy podał jej godzinę ich następnego treningu, miała okazję poznać jego kolejną cechę: okrucieństwo.
- Co?! Ale o szóstej, to ja... to ja oglądam Esmeraldę na europejskim kanale! Tam jest inna strefa czasowa...! - porzuciła jednak walkę o swoje, gdyż to było bez sensu. W końcu jednak poczuła się głupio, gdyż prawdziwi twardziele wcale nie oglądają Esmeraldy.
- Tzn nie Esmeraldę tylko Wściekłe pięści węża... przejęzyczyłam się. - zamrugała kilkukrotnie z głupią miną, po czym chwyciła za broń, namierzyła cel i pif, paf!
Wybrała sobie najdalszy cel. Chciała w końcu zakozaczyć. No i... udało się! Najdalej stojące szkło rozbryzgało się w drobny mak!



Zobacz profil autora

91 Re: "Strzelnica" Boba on Pią 03 Kwi 2015, 23:11

...Claus naprawdę był przekonany, że ta różnica 15 minut sprawi, że zachęci do młodą Ramirezównę to ucichnięcia. Choć na chwilę! Ale nic z tego!
-To niesamowite.-mruknął z przekąsem i gdyby nie był sobą to by pewnie przewrócił oczami.
-Chcesz być Świętą, musisz być gotowa do poświęceń.-mruknął, już naprawdę znużony jej gadaniem!
Dla Auguste'a była to naprawdę baaardzo, bardzo, bardzo normalna pora. Częściowo dlatego, że miał problemy ze snem i nie spał i tak pół nocy, a częściowo dlatego, że... przyzwyczaił się do tego w wojsku.
Nie skomentował Esmeraldy. Sam oglądał namiętnie, od 16 lat, Z jak Zdrada. Ale nie miał zamiaru się do tego przyznawać. Był twardzielem. O takich rzeczach się po prostu nie mówiło.
...Consuela postrzeliła najbliższą butelkę, brawo! Ale czarny nie był zachwycony.
-Szerzej na nogach, wyżej ręce. Prosto. Oprzyj się na tych nogach, do diabła! I jeszcze raz!



Zobacz profil autora

92 Re: "Strzelnica" Boba on Pią 03 Kwi 2015, 23:17

Consuela obejrzała się na Clausa, wyjątkowo zdziwiona tym, że jej celny traf nie zrobił na nim żadnego wrażenia. Ona sama za to nie mogła wyjść z szoku, że się udało. najchętniej zaczęłaby skakać z radości i stroszyć pióra jak paw, jednak nie chciała robić wiochy. W końcu co to dla niej, taka celność. Chciała sprawiać takie wrażenie, jakby była w stanie ustrzelić nawet orła cień.
W każdym razie rozczarowana reakcją Auguste, ustawiła się tak, jak jej kazał i licząc na kolejny łut szczęścia nacisnęła na spust. Niestety - tym razem nie trafiła. To na pewno przez to, że jej źle doradził, ale nic już nie mówiła.



Zobacz profil autora

93 Re: "Strzelnica" Boba on Pią 03 Kwi 2015, 23:40

<- z domu Parkera

Pewnie droga do strzelnicy nie zajęła im długo. Wszak jakaś rozmowa podrzędna o błahych tematach typu zakupy, wyjazd czy chociażby pogoda sprawiła, że na strzelnicy znaleźli się szybciej. Parker nie zdziwił się jakoś szczególnie obecnością Clausa i Ramirez, z którymi się przywitał.
- Już zaczynacie trening? - rzucił żartobliwie, swoje pytanie kierując do mężczyzny i spojrzał na Beth. Chwilę sobie poczekają, ale nikomu to przecież nie przeszkadzało, prawda?



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

94 Re: "Strzelnica" Boba on Pią 03 Kwi 2015, 23:48

Rozmowa zapewne toczyła się wartko. w końcu zawsze mieli coś do obgadania albo do powiedzenia. Roberts pewnie wypytywała o te wakacje na które się wybierał a na które ona sobie pozwolić nie mogła.
W każdym razie w końcu dotarli na strzelnicę. Kiwnęła głową Clausowi i Consueli z uśmiechem. A co tam? A potem pewnie się o coś prała czekając na ich kolejkę.



Zobacz profil autora

95 Re: "Strzelnica" Boba on Pią 03 Kwi 2015, 23:50

-Jedna jaskółka wiosny nie czyni.-mruknął, komentując jej strzał, bo najwyraźniej nie była zadowolona z jego milczenia.-...widzisz?-mruknął, gdy wykonała kolejny.
Gdy przyszedł William z Beth, Claus skinął im głową.
-Mamy duuuuuużo pracy.-powiedział, uśmiechając się niejako przy wypowiadaniu tych słów.
I pewnie wziął Consuelę na bok, by wytłumaczyć jej tajniki poprawnej pozycji podczas strzelania, dzięki którym do następnego rzutu będzie mogła sobie dodać całe 6 punktów! Taki był cierpliwy!
A w tym czasie William i Elisabeth mogli sobie nie przeszkadzać ich obecnością.



Zobacz profil autora

96 Re: "Strzelnica" Boba on Sob 04 Kwi 2015, 00:01

- Nie powiesz mi, że się z tego nie cieszysz - odparł do Clausa, uśmiechając się delikatnie na jego odpowiedź. Przyjrzał mu się, a następnie Ramirez, a gdy ci odeszli na bok, Will wyciągnął Glocka z już pełnym magazynkiem.
Postanowił sobie wybrać środkowy rząd butelek. Ani ambitnie, ani nic w tym stylu. Najwidoczniej Beth miała się temu przyjrzeć i wtedy Will jej wytłumaczy.

6 (84), 4 / 6 (84), 11 / 3 (54), 3
Pierwsze dwa strzały poszły Parkerowi całkiem gładko, więc trafił perfekcyjnie, jakby to określił samemu. Dopiero przy trzecim strzale księgowemu ręka się omsknęła i zamiast trafić w butelkę, przeleciało obok niej na tyle, że Will już nie zwrócił na nią uwagi. Ot, lepsze dni oraz gorsze dni - każdemu to się zdarza, prawda?
Mężczyzna zwrócił się do lekarki, przeładowując broń i zabezpieczając, a następnie podał ją Beth.
- Raczej za długo tu nie posiedzimy - oznajmił, przyglądając się Roberts. - Nie jesteś aż tak wygodnie ubrana, by sterczeć tutaj resztę dnia - zażartował i zaraz jej wytłumaczył, aby wyprostowała ręce w łokciach, drugą dłonią podtrzymała tą pierwszą i stanęła szerzej, dla wygodniejszej, jak pewniejszej pozycji.
- W pierwszy rząd spróbuj - dodał, po chwili, przedstawiając jej pokrótce jak przeładować, gdzie i co; zresztą, Beth do głupich nie należała, więc nie miał o co się martwić.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

97 Re: "Strzelnica" Boba on Sob 04 Kwi 2015, 09:11

Jak Will to robił to wyglądało całkiem prosto. Co prawda dłoń jej ciążyła w ręce ale pewnie dlatego, że bardziej była przyzwyczajona do stetoskopu niż do glocka.
Ustawiła się w wymaganej pozycji.
- Następnym razem szorty ubiorę.- odparowała mu i poprawiła łokcie, stanęła szerzej i wybrała sobie najbliższy rząd butelek. Postarała się wycelować a potem nacisnęła spust.
55(6), 75(6), 35(6), 75(6)
W sumie na cztery oddane strzały spudłowała tylko jeden raz co stanowiło chyba niezły wynik.
- Nie tak najgorzej jak na kompletną amatorkę co?- uśmiechnęła się do Willa.



Zobacz profil autora

98 Re: "Strzelnica" Boba on Sob 04 Kwi 2015, 12:19

41

- O, cześć Will, cześć dziewczyno Willa. Mam nadzieję, że nie będziemy wam przeszkadzać w randce. - zafalowała brewkami, po czym wróciła wzrokiem do Clausa i uważnie słuchała tego, co miał jej do powiedzenia. Potem znów wycelowała, starając się stosować do tego, co powiedział jej wcześniej Auguste, pif paf i trafiła w sam środek butelki. Tym razem stojącej najbliżej, gdyż wątpiła, by drugi raz jej się tak bardzo poszczęściło, by celować w te stojące najdalej.
- No i co, zatkało dziadku? - zapytała, zadzierając dumnie brodę, po czym szturchnęła mężczyznę łokciem w bok. Najwidoczniej czuła się przy nim coraz swobodniej, a i jej pierwsze strzeleckie sukcesy dodawały jej skrzydeł.



Zobacz profil autora

99 Re: "Strzelnica" Boba on Sob 04 Kwi 2015, 12:46

Zmierzył wzrokiem Beth i Willa, gdy Consuela stwierdziła, że Parker przyprowadził dziewczynę. Na randkę. Tutaj.
Uniósł brwi.
-Ramirez, ty się lepiej zainteresuj sobą.-burknął.
Co te baby takie wścibskie zawsze!
Wciągnął ciężko powietrze przez nos.
-Ramirez, strzelasz gorzej od pani doktor. Poważnie jesteś z siebie dumna?
Powstrzymał się od powiedzenia: "wstydź się!".
-Wystrzel serię. Wykończ tą resztę butelek, śmiało.-machnął rękoma w kierunku szkła.

Rzucasz 10 razy. Uwaga, kostki na ślepy los do każdego rzutu:
2, 4 - pamiętasz o radach Clausa i dodajesz 6 punktów do rzutu
1, 6 - zaczyna ci się męczyć ręka i odejmujesz 4 punkty od rzutu



Zobacz profil autora

100 Re: "Strzelnica" Boba on Sob 04 Kwi 2015, 13:06

- Gdybym miała interesować się tylko sobą, to umarłabym z nudów. Ostatnio na randce byłam w McDonaldzie, z zabawką z happy meal'a. - oznajmiła, po czym zaczęła strzelać, tak jak jej Święty Mikołaj przykazał. Ponownie wycelowała w najbliżej stojące butelki i...
51
...trafiła! Zaraz potem wycelowała, taki sam poziom trudności i...
36
...pudło!
31
...i znowu!
31
...i jeszcze raz!
25
...aż w końcu znowu spudłowała. Wymiętoliła w ustach przekleństwo, przeładowała broń i...
36
znowu...
36
..i znowu...
26
... aż tu nagle pudło!
25
...i znowu pudło! Sfrustrowana do granic, postanowiła przyłożyć się do ostatniego strzału wyjątkowo.
46
Trafiła, ale całościowy wynik był wyjątkowo mizerny. Tak jak jej mina w tym momencie.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 4 z 8]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach