Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Dom Wdowy Mayer

Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 3]

1 Dom Wdowy Mayer on Nie 07 Wrz 2014, 18:29

Niewielkich rozmiarów, jednopiętrowy dom, w który zwykła mieszkać znana wszystkim wdowa Mayer, wraz ze świętej pamięci już synem.
Podwórko przed domem zawsze jest w miarę zadbane, białe, wykrochmalone firanki wiszą w oknach, a cudowna aura pobożności bijąca z tego miejsca widoczna jest aż z satelity.

Zobacz profil autora

2 Re: Dom Wdowy Mayer on Nie 07 Wrz 2014, 18:50

---->

Późna noc, z czwartku na piątek.
- Ogarnij się, zjebie - syknął cicho męski głos. Adresata danej wiadomości nie sposób było usłyszeć, gdyż z dumą przemilczał obelgę.
Dwie postacie wysiadły z pickupa, którego warkot silnika rozerwał cisze nocną. Mieli pełne ręce roboty - dosłownie i w przenośni.
Zakradli się pod dom wdowy Mayer, dzierżąc w dłoniach kanister z benzyną oraz dwie wielkie torby. Pełne fajerwerek.
Jeden z nich wbijał petardy w ziemię dookoła budynku, a drugi rozlewał benzynę. Z tego wszystkiego zachciało im się szczać, więc zanim przystąpili do odpalania imprezy, najpierw oddali mocz na drzwi zainteresowanej, stojąc obok siebie. W międzyczasie obszczali sobie nawzajem buty i mało co nie pobili się z tego powodu.
Szybko jednak przypomnieli sobie dlaczego tutaj są.
Jeden z nich odpalił zapałkę. benzyna zapłonęła, a fajerwerki po jakimś czasie wystrzeliły.

Zobacz profil autora

3 Re: Dom Wdowy Mayer on Nie 07 Wrz 2014, 18:59

Gdy rozległy się wybuchy - akompaniował im pisk i wrzask wdowy Mayer. Kobiecina wybiegła z domu, w różowym szlafroku, papilotach i... strzelbą w rękach. Okazało sie też, ze nie jest sama. Po chwili zza jej pleców wybiegło... trzech łysych mężczyzn w koszulkach ze swastykami.
Wszyscy mieli broń i zaczęli strzelać na oślep w stronę niknących sylwetek Duszków.

Zobacz profil autora

4 Re: Dom Wdowy Mayer on Nie 07 Wrz 2014, 19:08

Duszki zerwały się, biegnąc ile sił w nogach w stronę zaparkowanego nieopodal pickupa bez tablic rejestracyjnych.
Miało się udać - tak jak zawsze, jednak kula dosięgnęła jednego z mężczyzn. Osunął się na kolana, kładąc dłoń na swojej ranie.
- O kurwa, umieram! - skomentował swoją nagłą przypadłość. Drugi z mężczyzn w panice zaczął wlec rannego za sobą. W końcu obaj dotarli do auta i zniknęli w mrokach nocy.
zt

Zobacz profil autora

5 Re: Dom Wdowy Mayer on Nie 07 Wrz 2014, 19:22

Na miejsce zbrodni przyjechała straż pożarna, która zaczęła walkę z ogniem. Naziole pouciekały, a Wdowa Mayer nie miała zamiaru o nich wspominać. Patrząc na swój płonący dobytek i miętoląc w ustach przekleństwa, rzucała protestancką klątwę na to barachło, które urządziło sobie pokaz fajerwerek tuż pod jej domem.

Zobacz profil autora

6 Re: Dom Wdowy Mayer on Nie 07 Wrz 2014, 22:52

/ ??????

Lola wysiadła z radiowozu, w którym to przetrwała całą drogę z milczącą Gabrielle. Ona też się nie odzywała. Prawdopodobnie by jej przeszło i dawno by zapomniała, ale zachowanie towarzyszki jej skutecznie przypomniało o ich spięciu. I o tym, jak potem płakała samotnie w domu opróżniając butelkę wina. I jak potem rzygała jak kot, gdy się okazało, że jej organizm nie toleruje mieszania alkoholi, bo przecież wcześniej wypiła w barze kilka shotów tequilli.
Rzuciła ostatnie spojrzenie na koleżankę, po czym ruszyła w kierunku rzucającej się wdowy.
Tego im brakowało.
-Pani Mayer?-zaczęła, mając nadzieję, że ta bezproblemowo opowie o zdarzeniu, spiszą sobie wszystko i na spokojnie odjadą.
Za każdym razem, gdy spotykała tą kobietę, zastanawiała się, skąd w niej tyle złości. Normalnie pomyślałaby, że wkurzyła jakichś nastolatków, którzy postanowili się zemścić. Ale oni zazwyczaj nie robili takiej rozpierduchy, by musiała aż straż pożarna przyjeżdżać!
Może jej teorie o drugiej twarzy tej kobiety nie były takie dalekie od rzeczywistości...?



Zobacz profil autora

7 Re: Dom Wdowy Mayer on Nie 07 Wrz 2014, 23:31

Oczywiście prowadziła Gabrielle, by ostentacyjnie pokazać Loli, że nie ufa w jej zdolności kierowania pojazdem. Była na nią zła w dalszym ciągu i przynajmniej dzięki zajęciu i spoglądaniu na drogę, nie musiała tępo patrzeć się na pobocze.
Nawet nie myślała o tym, żeby wyciągnąć rękę na zgodę. Nie czuła się winna w żaden sposób. W końcu to nie ona leciała za Martinez, by pieprzyć głupoty, a potem grozić i krzyczeć. A dziś nawet na kacu nie mogła przyjść do pracy, bo przez KOGOŚ rozbiła butelkę tequilli!
Miała nadzieję, że na wezwaniu będzie dużo do roboty, by przynajmniej zająć czymś umysł.
Puściła Lolę przodem, chętnie oddając jej pałeczkę w rozmowie z wdową. Sama stała nieco dalej, przerażona patrząc na pożar, który trawił domostwo. Słabo robiło się jej na widok ognia. Musiała przetrzeć sobie twarz, by zetrzeć z niej wybałuszone oczy i rozchylone usta.
Nikomu nie życzyła takiej tragedii, jaką przeżywała staruszka.
Choćby nie wiadomo jak podła była. Według Ramirez żadna osoba nie powinna mieć do czynienia z pożarem swych włości.

Zobacz profil autora

8 Re: Dom Wdowy Mayer on Pon 08 Wrz 2014, 10:00

Pani Mayer zdążyła juz odłożyć na ganek swoją strzelbę. Teraz grała wielce pokrzywdzona babulinkę, która płakała, patrząc jak strażacy dogaszają pożar wokół jej domu.
- To.. to jakieś zbiry! Jacyś gówniarze, krzyczący jakieś obrzydliwe słowa! - Zaczęła mówić, smarkając w różowa chusteczkę. 
- Mieli takie... takie dziwne twarze! Krzywe jakieś, jak jakieś brudasy!

Zobacz profil autora

9 Re: Dom Wdowy Mayer on Pon 08 Wrz 2014, 10:07

Lola nie uważała, by to, co mówiła była głupotą. Skoro ona widziała Consuelę, to była przekonana, że Gabrielle z czasem też ją zobaczy. O ile - oczywiście - siostra wcześniej wspomnianej nie postanowi faktycznie stanąć w pojedynkę przeciw całemu kartelowi. Ale skoro się przez tyle czasu ukrywała tak skutecznie to raczej nie powinna robić głupich rzeczy. No i każdy scenariusz był możliwy, nie? Nie widziała nic złego w tym, by się wspólnie pozastanawiać co mogło zajść. Ale Ramirez była niezainteresowana!
Ona sama też nie miała zamiaru przepraszać. Jawnie, bezczelnie i bezdusznie wyśmiała jej uczucia i troskę o własnego chłopaka, któremu groziła depresja! To, że Gabrielle była załamana, nie oznaczało, iż jednocześnie mogła sprawiać, że inni czuli się w ten sam sposób!
Z jej osobą za plecami nie czuła się zbyt komfortowo.
-Jakie słowa, pani Mayer?-pochwyciła, nie mogąc nic poradzić na to, że jej głos zabrzmiał miękko.
Współczucie było u Loli odruchem niekontrolowanym.
Lola uniosła brwi.
-Jak brudasy?-powtórzyła, próbując się nie unosić.-Ma pani na myśli... kolor skóry?-spytała, zrezygnowana.



Zobacz profil autora

10 Re: Dom Wdowy Mayer on Pon 08 Wrz 2014, 10:15

- Krzyczeli, że mamy się wynosić, że jesteśmy pieprzonymi białasami! - Zawyła. - Że nie chcą tu chrześcijańskich... chrześcijańskich śmieci!
Słowa jej ciężko przechodziły przez gardło, chociaż widać było, że kobieta ma jeszcze wiele do powiedzenia.
Pociągnęła kilka razy nosem.
- Nie wiem, mieli brudne twarze, znaczy, farbą umalowane! - Sprostowała. - Takie pasy białe na nosach... ale ni widziałam dokładnie, byli daleko i uciekali szybko! A ja byłam tu sama, jedna! och, och! To pewno jakieś antychrysty!

Zobacz profil autora

11 Re: Dom Wdowy Mayer on Pon 08 Wrz 2014, 14:40

- Pani Mayer, do kogo krzyczeli? Nie była pani sama?
Ramirez podeszła i złapała kobietę za słówka. No ale cóż! Sama zaczęła. Gabrielle spojrzała na Lolę wymownie i uniosła brwi. Odsunęła na bok niesnaski między nimi, chcąc wywiązać się z obowiązków.

Zobacz profil autora

12 Re: Dom Wdowy Mayer on Pon 08 Wrz 2014, 14:42

- Do kogo? Do...do mnie! - obruszyła się kobieta. - Ja byłam sama... nie wiem kogo jeszcze mieli na myśli. Może moich sąsiadów?
Znowu głośno wysmarkała nos, by później ta sama chusteczka wytrzeć policzki.

Zobacz profil autora

13 Re: Dom Wdowy Mayer on Pon 08 Wrz 2014, 14:53

Lola uniosła brwi i słuchała żalów pani Mayer w ciszy.
Wzrokiem powędrowała ku temu, co strawił ogień i aż ciężko jej było uwierzyć, że ktoś zrobiłby coś takiego tylko ze względu na to, iż ktoś był innej wiary. Albo skóry. Przecież ktoś mógł zginąć, nie? Zupełnie jak wtedy, na tej imprezie Emmy...
ZARAZ, ZARAZ.
To było dokładnie TO SAMO! Czy... czy to mogła być zemsta? Tylko skąd wiedzieli, że rodzina Mayer'ów była zamieszana? Czy... Naiche nie mówił, że chce "zabić tych skurwysynów"? Czy on czasem nie mógł mieć coś z tym wspólnego?
Momentalnie zbladła na tą myśl.
-Białe pasy...?-powtórzyła, choć słuchała jej połowicznie.
Zmarszczyła brwi. A to było ciekawe! Zupełnie jak Apacze, którzy malowali sobie na twarzy ten... taki... makijaż bojowy, czy coś, nie?
Zaraz... czy to czasem przy okazji nie pogarszało sytuacji? Naiche... Indianin... Gromiący inną kulturę... Tak jak oni wcześniej jego... KURWA.
-Zapamiętała pani coś jeszcze? Jak się tu dostali?-spytała, próbując z całych sił nie zacząć panikować.
Tak, kurwa, całki po nocach robił!!!!
Z radio odezwał się głos tego nowego, a jego tekst jeszcze bardziej ją rozwścieczył. Kolejny wszystkowiedzący, kurwa! Jakby Charles to było mało!
Spojrzała na Gabrielle i skinęła jej lekko głową. Były teraz ważniejsze sprawy od ich "małej" sprzeczki!



Zobacz profil autora

14 Re: Dom Wdowy Mayer on Pon 08 Wrz 2014, 15:17

Kobieta znowu wysmarkała czerwony nochal.
- Nic więcej nie wiem i nie pamiętam. Chyba... chyba przyjechali samochodami, ale ja sie na markach nie znam. - wzruszyła ramionami. - przyjechali, podpalili i podłożyli te... no... fajerwerki. Hukło, wybuchło i odjechali!

Zobacz profil autora

15 Re: Dom Wdowy Mayer on Pon 08 Wrz 2014, 15:26

Lola się skrzywiła.
Najpierw Mayer'owa mówi, że krzyczeli do "nas", teraz, że tylko do niej. I że MOŻE mieli na myśli sąsiadów... Teraz nagle nic nie wie... Jezu! A miało być tak łatwo, prosto i przyjemnie. Sąsiadów ma przesłuchać? Ech!
-A na kolorach się pani zna? To jaki kolor podjechał? Duży, mały?-spytała, czując, jak jej drga powieka.
Żeby to nie brzmiało jak auto Naiche, żeby to nie brzmiało jak jego auto!!!



Zobacz profil autora

16 Re: Dom Wdowy Mayer on Pon 08 Wrz 2014, 15:41

- Ciemno było! To chyba były takie samochody z przyczepami, z paką... - Powiedziała, wycierając łzy napływające do jej starych, zmęczonych oczu. - Koloru nie widziałam, ciemno było! Zresztą, pożar był, nie przyglądałam się autom tylko ratowałam co się dało!

Zobacz profil autora

17 Re: Dom Wdowy Mayer on Pon 08 Wrz 2014, 16:03

Lola przytaknęła powoli głową.
-Uhm... Samochody... Ile samochodów?-dopytała, nie zdejmując wzroku z Mayer'owej.-Tak, tak... Bardzo mi przykro, pani Mayer...-wymruczała, kiwając głową.-To ilu ludzi pani zauważyła?-zapytała zaraz po chwili.
Rozejrzała się wokół. Faktycznie nieprzyjemnie to wyglądało. Ale przynajmniej nie było trupów. Ani krwi... nie?



Zobacz profil autora

18 Re: Dom Wdowy Mayer on Pon 08 Wrz 2014, 16:05

Widać było, że kobieta zaczęła się plątać.
- Ja.. nie wiem. Jeden, dwa... a tych wandali było trzech, czterech... może więcej! - Spanikowała. Rozejrzała sie wokoło, ale już nic więcej nie powiedziała.

Zobacz profil autora

19 Re: Dom Wdowy Mayer on Pon 08 Wrz 2014, 17:01

Zmarszczyła brwi.
-To ile w końcu?-spytała, krzyżując ręce na klatce piersiowej.
Coś jej się tu nie podobało. A może po prostu Lola była suką, bo Skittles pisał o niej obraźliwe notatki i był znowu wredny dla Naiche? No bo przecież kobieta mogła być rozdergana przez to wszystko, nie?
Przeniosła to swoje twarde spojrzenie na Gabrielle, zastanawiając się, co ona o tym myśli.



Zobacz profil autora

20 Re: Dom Wdowy Mayer on Pon 08 Wrz 2014, 18:36

Wdowa pokręciła głową. Ręce jej drżały.
- Nie wiem, byłam w soku, zrozumcie! Pożar, wybuchy, ja się bałam, ze mnie zabija!!

Zobacz profil autora

21 Re: Dom Wdowy Mayer on Pon 08 Wrz 2014, 19:50

Pod dom wdowy Mayer podjechał właśnie Ford Expedition, a wysiadł z niego nie kto inny jak sam Alexander Winchester. Ubrany był w standardowy uniform dla techników, bo w sumie nie chciał pobrudzić swojego garnituru, w którym pracował na co dzień. Otrzepał delikatnie pyłek z ramienia i podszedł do swoich dwóch koleżanek, które rozmawiały z wdową Mayer.
- Witam. - Wyrażenie dzień dobry prawdopodobnie w tych okolicznościach było by passé. - Wyrażam głębokie ubolewanie z powodu pożaru. Pozwoli pani, że się rozejrzę w celu zidentyfikowania tych bandytów? - Zapytał spoglądając na Mayer, nawet gdyby nie dostał pozwolenia to i tak by się rozejrzał, ale tak nakazywała kultura. W ręku miał swoją walizeczkę i zaczął się rozglądać od czego tu by zacząć.

Zobacz profil autora

22 Re: Dom Wdowy Mayer on Pon 08 Wrz 2014, 19:54

Wyglądało na to, że jednak Lola po prostu nie była dzisiaj zbyt miła.
Westchnęła ciężko.
-Tak, oczywiście.-burknęła, dalej niezadowolona.
I już miała wypalić z kolejnym pytaniem, ale totalnie rozproszył ją ich nowy współpracownik.
Blondynka zmierzyła go od stóp do głów, nie mogąc pozostać w zbytniej dyskrecji. Zbytnio zirytowała ją jego wiadomość przez radio.
-Witam.-uśmiechnęła się jednak do niego, choć zaraz powróciła uwagą do pani Mayer.
Ciekawa była jej reakcji na taką inspekcję.
-Ma pani coś jeszcze do dodania?-spytała, przekrzywiając lekko głowę.



Zobacz profil autora

23 Re: Dom Wdowy Mayer on Pon 08 Wrz 2014, 20:42

Gabrielle przysłuchiwała się rozmowie koleżanki z wdową, która byłą coraz bardziej roztrzęsiona. Wiedziała, że w taki sposób to zupełnie nic z niej nie wyciągną. Wyszła więc przed Lolę i stanęła obok kobiety, wyciągając rękę w zapraszającym geście do samochodu.
- Może odpocznie pani w radiowozie. Proszę..
Ramirez spojrzała na podchodzącego Winchestera i kiwnęła mu głową na powitanie.

Alexander widzisz ślady opon odjeżdżające od domu pani Meyer, ale jest ich zbyt wiele, by stwierdzić, czy zostały pozostawione w czasie pożaru, czy też wczorajszego dnia. Praca strażaków też zrobiła swoje. Musieli oni ugasić pożar, więc nie przejmowali zadeptaniem śladów obok domu.
Jeśli jednak się postarasz, możesz zauważyć ślady po benzynie.

Rzucasz kostkami na spostrzegawczość - próg 40. Dokąd mogą zaprowadzić?

Zobacz profil autora

24 Re: Dom Wdowy Mayer on Pon 08 Wrz 2014, 20:59

30+2*5=40=40 - próg nie przekroczony

Alexander również kiwnął głową do swoich dwóch przepięknych koleżanek z biura, ale nie było czasu, aby wpatrywać się w ich twarzyczki. Trzeba było działać. Niezłe pobojowisko tutaj było, zero jakichkolwiek śladów, strażacy mieli głęboko w dupie to czy ktokolwiek będzie się zajmował potem tą sprawą.
- Tā mā de. - Winchester zaklął sobie po chińsku, wiedział że tutaj nikt prawdopodobnie tego nie zrozumie dlatego nie będzie musiał się przejmować tym, że nie powiedział tego cicho. Póki co nie potrafił znaleźć żadnego pieprzonego śladu. Po prostu zwykłe pobojowisko i nic więcej.

Zobacz profil autora

25 Re: Dom Wdowy Mayer on Pon 08 Wrz 2014, 21:10

Lola syknęła cicho pod nosem jakieś przekleństwo, gdy Gabrielle sprzątnęła jej sprzed nosa Mayer'ową. Pewnie szło jej prześwietnie to przesłuchanie.
Zasznurowała usta w wąską linię.
Dodatkowo ten sms od Jonathana ją dobił. Co miała zrobić? Czuła się taka bezsilna! Że wszystko jej przelatuje między palcami! Nawet nie potrafiła sprawić, by jej własny, prywatny chłopak zechciał się z nią podzielić swoimi problemami.
Wygięła usta w podkówkę i walczyła ze sobą dłuższą chwilę, by się na to wszystko nie rozpłakać.
W końcu zebrała się w sobie i podeszła do nowego. W sumie to nigdy nie widziała jak wygląda praca techników, a czymś się zająć musi do czasu, aż Gabrielle się ogarnie, nie?
-Znalezłeś coś?-spytała, praktycznie zaglądając mu przez ramię na cokolwiek na co patrzył.
Ziemia. Fascynujące!



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 3]

Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Similar topics

-

» Dom Wdowy Mayer

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach