Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Motel "Rosie"

Idź do strony : Previous  1 ... 20 ... 36, 37, 38, 39, 40  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 37 z 40]

1 Motel "Rosie" on Wto 13 Maj 2014, 10:04

First topic message reminder :

O istnieniu motelu Rosie dowiesz się już wiele mil przed dotarciem do celu, a to dzięki licznym znakom i bilbordom. Stoi w strategicznym miejscu, przy wjeździe do Old Whiskey. Zachęca wielkim, neonowym bannerem, który świeci się na różowo, o ile oczywiście działają wszystkie żarówki; a z tym różnie bywa. Pośród piachu pustyni wyróżnia go bladoróżowa elewacja i całkiem liczna roślinność wokoło, o którą pracownicy motelu starannie dbają.
Motel składa się z dwóch części. Pierwszą jest parterowy budynek, w którym znajduje się recepcja oraz niewielka stołówka, gdzie goście mogą zamówić sobie coś do jedzenia. Nie ma co liczyć na wybitną kuchnię, ale alternatywą są tylko automaty z batonikami i kawą.
W drugim, większym budynku, mieszczą się pokoje. Do lokali na parterze wchodzi się bezpośrednio, zaś do tych na piętrze można dostać się jedną z dwóch klatek schodowych. Dostępne są pokoje jedno i dwuosobowe, wszystkie wyposażone w niewielkie łazienki. Każdy pokój ma przypisany numer miejsca parkingowego.

Cennik
Pokój jednoosobowy - 30$/noc
Pokój dwuosobowy - 40$/noc

Dnia 10.03.2013 roku pańskiego Anno Domini lokal został zakupiony przez szanowanego mieszkańca społeczności Old Whiskey - Jacksona 'Skittlesa' Jones'a.

Zobacz profil autora

901 Re: Motel "Rosie" on Sro 18 Mar 2015, 23:24

Kiwnął głową Sethowi i spojrzał na Parkera.
- Doskonale.
Wskazał potem innego Świętego, by objechał motel i ustawił się na tyłach. Dwóch zostanie z przodu, dwóch w środku... W razie czego mogli wołać wsparcie. Gruby Jim mógłby się w sumie przytoczyć, z jego nienawiścią do wszystkiego idealnie by się nadał. Niestety nienawiść włączała też Ramirez, więc dla niej tłustego dupska by pewnie nie ruszył. Ale dla szefa, to inna sprawa.
- No to idziemy. Jesteśmy w kontakcie - kiwnął pozostałym i razem z Clusterem ruszył w stronę głównego wejścia do Rosie. Wlazł do holu i rozejrzał się podejrzliwie.



Zobacz profil autora

902 Re: Motel "Rosie" on Sro 18 Mar 2015, 23:32

W holu powitał ich Książe Ciemności wraz z dwoma swoimi przydupasami u boku, dzierżącymi w dłoniach strzelby.
- Moja kochana Sue. Kopę lat! - powitał Bakera z rozpostartymi ramionami, znacznie skracając dystans między nim samym a Świętymi. Zerknął na Clustera.
- Widzę, że przyszedłeś z dziewczyną. - prychnął cicho pod nosem. - Z resztą... widzę przez ściany, Sue. Szkoda, że tak bardzo mi nie ufasz. - pokręcił głową, z udawanym rozczarowaniem.
- A teraz pozwól, że położę na tobie łapy. I na twoim koledze też. Z bronią nie wejdziecie dalej. Tutaj gracie według moich zasad. jeśli macie co do tego obiekcje... wtedy możemy po prostu zakończyć tę wizytę. - wzruszył ramionami.
Zapewne miał na sobie bluzę z myszką miki, która wesoło spoglądała na mężczyn z jego piersi.



Zobacz profil autora

903 Re: Motel "Rosie" on Sro 18 Mar 2015, 23:38

Seth spojrzał po dwóch gorylach Skittlesa i dał się rozbroić. Nie było sensu się pieklić i szamotać w samym przejściu. Bo i po co.
- ta dziewczyna mogłaby swoim chujem wybić oczy twoim kolegom. Siema, jestem z Tajlandii. - rzucił w odpowiedzi Cluster nie tracąc humoru z tą samą miną na twarzy co wcześniej. Nie znaczyło to oczywiście że nie był skory do żartów, bo dowcipasowanie nie oznaczało wcale rezygnowania z poważnego humoru i miny.
Skupił wzrok na czarnuchu któremu przyglądał się na pogrzebie Naczosa. I pomysleć że uratował jego gnoja.




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

904 Re: Motel "Rosie" on Sro 18 Mar 2015, 23:42

Baker nie odpowiedział na gorące powitanie, tylko zmierzył Skittlesa i jego przydupasów chłodnym spojrzeniem. Nie uśmiechało mu się też, by czarnuch kładł na nim swoje lepkie łapy.
- Ty masz aż dwie, pozazdrościłem - warknął na komentarz o Clusterze.
Spojrzał z politowaniem na kolorową bluzę Jonesa. Boże, zlituj się. Z kim on się musiał zadawać. Nie wyraził głośno zdania o sprawdzaniu, czy ma broń. Jasne, że mu się to nie uśmiechało, ale skoro musieli. Machnął tylko ręką.
- Tylko się nie podnieć za bardzo.



Zobacz profil autora

905 Re: Motel "Rosie" on Sro 18 Mar 2015, 23:43

A Will... cóż, a Will to prawie by sobie drzemkę jebnął, ale stwierdził, że niet, że w domu się wyśpi (o ile dotrze). Pewnie podrapał się po karku, spojrzał to w lewo, to w prawo, przy czym pięknie mu tam strzyknęło to i owo, a następnie odpalił papierosa będąc uważnym. Może coś dojrzy, może nie, kto wie, kto wie. Na razie cisza była, bo to początek.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

906 Re: Motel "Rosie" on Sro 18 Mar 2015, 23:49

- Lepiej, byś powstrzymał się od tego typu praktyk...dziwko. - powiedział w stronę Clustera, pozbawiając go broni, która po chwili rzucił w kierunku jednego z Latynosów. Baker był czysty. Chociaż ta kamizelka kuloodporna (którą przecież wyczuł) przyprawiła go o lekki uśmiech na twarzy.
- Spokojnie, Sue. Pożegnałem się ze swoim libido w momencie, w którym pierwszy raz spojrzałem na tę starą kurwę, Betty Jou. - zachichotał jak trzynastka, po czym kazał iść za sobą. Zaprowadził ich do swojego pokoju, który swoim wystrojem wyraźnie odstawał od całej, obdrapanej i biednej reszty. Jakieś leopardy na ścianach, futra, satyny, telewizor na pół ściany, złoto, bogactwo, paprotka - mokry sen nowobogackiego Rosjanina.
Zamknął drzwi i kazał im usiąść. Oczywiście wąsate goryle nie odstępowały go na krok.
- Napijecie się czegoś może? - zapytał, otwierając sobie puszkę z coca-colą.



Zobacz profil autora

907 Re: Motel "Rosie" on Sro 18 Mar 2015, 23:58

- Ja dziękuję, jeszcze dostałbym tej samej choroby co Michael Jackson... Tylko ze odwróconej. - skwitował go Cluster siadając obok Bakera. Spojrzał na pomieszczenie przelotnie z lekką pogardą. Kurwa, facet naprawdę miał manię wielkości. A i pewnie na dokładkę jak na murzyna musiał mieć troszkę małą kuśkę, skoro tak wystroił sobie swój pokoik. Ciekawe za czyj hajs.




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

908 Re: Motel "Rosie" on Sro 18 Mar 2015, 23:59

Nie wątpił, że wyczuje kamizelkę. Przezorny zawsze ubezpieczony, a komu jak komu, ale Skittlesowi nie ufał. Był zbyt szalony, by być przewidywalnym.
A Baker naprawdę się starał. Naprawdę. I mógł znieść niewybredne komentarze pod swoim adresem. Cluster też. Ale mieszanie w to osób trzecich sprawiło, że momentalnie się w nim krew zagotowała. I zanim Skittles skończył rechotać, dostał pięścią w szczenę. Trudno.
Jak można się domyślać, Baker nie zamierzał korzystać z gościnności Jackiego. Pokój pełen kiczu raził go po oczach.
- Do rzeczy - warknął.



Zobacz profil autora

909 Re: Motel "Rosie" on Czw 19 Mar 2015, 00:07

Skittles wpadł na swoje biurko, zaraz po tym, jak dostał w twarz. Jego chłopcy okazali się być czujni, od razu celując w Bakera i odbezpieczając broń, Skittles jedynie uniósł rękę, by powściągnęli konie.
Wziął strzelbę z rąk jednego ze swoich chłopców i zabezpieczył ją.
- A więc...do rzeczy. - i jebnął lufą Bakerowi prosto w pysk. Zapewne aż skruszył mu się ząb.
- Po pierwsze: jesteś w gościach, zachowuj się. - powiedział surowym, ojcowskim tonem.
- Po drugie: powinniście rozumieć moje stanowisko. Zabiliście dwóch moich ludzi. Bez powodu. Zaraz po tym, kiedy wyciągnąłem do was dłoń i poprosiłem o współpracę. - zacmokał.
- Tak się nie robi.



Zobacz profil autora

910 Re: Motel "Rosie" on Czw 19 Mar 2015, 00:11

Seth od razu przypomniał sobie kwestię jednej z polskich gwiazd MMA (https://www.youtube.com/watch?v=GisG7HRk-3k) i uśmiechnął się do siebie. Potem wyjął szluga i odpalił go, zaciągając się. Widok Bejkera zarabiającego w mordę rozjuszył go bardziej, dlatego aplikowana inhalacyjnie nikotyna miała go nieco uspokoić.
Mógłby wyjaśnić jak sprawa wyglądała naprawdę, ale stwierdził że to prez powinien mówić... No chyba że rozkaże Clusterowi wyjaśniać, wtedy ten się odezwie.




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

911 Re: Motel "Rosie" on Czw 19 Mar 2015, 00:20

I właśnie z tego powodu miał dziś kamizelkę pod koszulką. Szkoda, że nie miał do kompletu kasku jak hokeiści czy inni, co tam w mordę obrywają. Baker zachwiał się po ciosie i bardzo ciężko opadł na siedzenie. Czy ząb mu się skruszył, nie był pewien. Był natomiast pewien, że poszło mu dziąsło i warga, bo usta wypełnił metaliczny smak krwi. Otarł je wierzchem dłoni i podniósł nienawistne spojrzenie na Skittlesa.
Splunął krwią na podłogę wyłożoną pewnie jakimś gustownym dywanem w panterkę.
- Nie zabiliśmy. To, że twoi ludzie są tak, kurwa, tępi, żeby się zaćpać na śmierć, podczas gdy pracują w, pożal się Boże, kartelu, to nie jest w żadnym wypadku nasza wina - wycharczał.



Zobacz profil autora

912 Re: Motel "Rosie" on Czw 19 Mar 2015, 00:31

Skittles skrzywił się zniesmaczony. Miał nadzieję, że wanisz to dopierze.
- Nie zabiliście? - uniósł brwi wysoko, po czym roześmiał się głośno.
- Cóż za nieporozumienie! A tak bardzo się na was zezłościłem, że... - westchnął z rozbawieniem, ocierając z kącika oczu niewidzialną łzę.
- Może mi w takim razie wytłumaczysz, Baker, skąd w domu Ramirez krew na ścianach i podłodze, co!? - sięgnął do kieszeni - Sam możesz sprawdzić. - ...i rzucił w jego kierunku klucze do jej domostwa.
- Miała okres i trysnęło z niej zanim zdążyła się zatkać tamponem? - zmarszczył brwi i chwycił się za brodę. - Cóż, tej opcji akurat nie rozważałem wcześniej...



Zobacz profil autora

913 Re: Motel "Rosie" on Czw 19 Mar 2015, 00:39

Seth słuchał tego w ciszy i stwierdził, że odeprze argument, jako że był praktycznie naocznym świadkiem.
- Otóż stąd, że jak drugi obudził sie i zobaczył że jego kumpel się zaćpał, stwierdził że to nie wina ćpuna, a wszystkich wokół i poleciał z bronią. Self-defence. - podsumował Cluster i przypomniał sobie jak wyglądało pomieszczenie po tym wszystkim.
- Gdyby jakiś Święty poleciał do ciebie z zamiarem utłuczenia na schabowe to raczej wątpliwe że poklepałbyś go po główce i pochwalił za wzorowe zachowanie. - dodał. - Z drugiej strony ciekawe czemu twoi ludzie wbili się na imprezę do Ramirez z zamiarem zrobienia takiego burdelu.




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

914 Re: Motel "Rosie" on Czw 19 Mar 2015, 09:33

/ Początek

Oczywiście pojawiłem się również, wysłuchałem co miał Baker do powiedzenia. No cóż, fajnie że się dowiedziałem  o co w ogóle chodzi. Czy byłem zły, nie, nie byłem. Wkurwiało mnie jedno. Tajemnice świętych, kiedyś każdy rozmawiał z każdym o wszystkim czy chodziło o jego żonę czy, pryszcza na fiucie, nie miało to znaczenia, było zaufanie jeden do drugiego. Czułem ze trochę się tu sypie. Byłem na miejscu bo tak należało, nie ważne czy to Consuela czy Gruby Jim czy sam Baker. Święty był świętym i należało trzymać się razem. Dlatego też wydawała się grupa silniejsza i bardziej stabilna. M&Ms nie ruszył by Consueli gdyby wiedział co wiedział kiedyś że Świeci nie mają słabych punktów.
Dla mnie Świeci to świętość dlatego też obstawiałem z innymi chłopakami motel.



Zobacz profil autora

915 Re: Motel "Rosie" on Czw 19 Mar 2015, 10:45

Prychnął pod nosem na te wybuchy śmiechu i kolejne durne odzywki. Co się zaś tyczyło domu Ramirez, to on miał nadzieję, że dziewucha tam wszystko na błysk wylizała, a nie zostawiła jako pamiątkę po swej głupocie. Chociaż może by się przydało.
Po wypowiedzi Setha głos zabrał Baker.
- Ramirez nie zabiłaby, gdyby nie musiała. A wiedzą powszechną jest, że wy, Buendie, macie wyjątkowy talent do prowokowania. A jak już komuś żyłka pęknie, to przybieracie pozycję ofiary i umywacie ręce. Nie z nami te numery, Skittles. Twoi ludzie najwyraźniej sami się prosili - skończył cedzić swój monolog i spojrzał z pogardą na przydupasów Jonesa i jego samego.



Zobacz profil autora

916 Re: Motel "Rosie" on Czw 19 Mar 2015, 11:28

- Moi ludzie, Baker, nie mieli przy sobie nawet broni, kiedy wybierali się do was. Sami się prosili? No cóż, przy waszym rozumowaniu właśnie robicie to samo. Siedzicie tu przede mną, bezbronni jak cielaczki. - uśmiechnął się z rozczuleniem, po czym usiadł na swoim obrotowym, skórzanym krześle.
- Powiedz mi. Co byś zrobił na moim miejscu? Gdyby jeden z moich chłopców załatwił dwóch moich ludzi. Powiedz szczerze. Co byś zrobił na moim miejscu? - zapytał, po czym przeniósł wzrok na Clustera. Do niego też było skierowane to pytanie.



Zobacz profil autora

917 Re: Motel "Rosie" on Czw 19 Mar 2015, 11:33

- Zamiast porywać ludzi mógłbyś na przykład zbadać dokładniej sytuację. Co to za argumentacja że nie byli uzbrojeni? Zobaczyli dziewuchę, stwierdzili że raczej nie stanowi zagrożenia i chcieli ją zatłuc. Raczej dość prosty tok rozumowania biorąc pod uwagę jak często się baby lekceważy. - Zaciągnął się szlugiem i wypuścił dym w górę, patrząc na czarnucha zatwardziałym spojrzeniem szarych gałek ocznych. Już nie wyglądał jakby miał zatwardzenie.
- Tym bardziej że nigdzie nikt ci nic zrobić nie chciał. Dwóch gości przyjechało, zaczęło prowokować, potem jeden zaćpał ryj, a to poprowadziło do reakcji łańcuchowej.




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

918 Re: Motel "Rosie" on Czw 19 Mar 2015, 11:50

- Najwyraźniej jednak mieli przewagę, która kazała Ramirez się bronić. Jakoś mnie to nie dziwi, patrząc na to, jakich sobie byczków dobierasz - prychnął, przewiercając Skittlesa. Chryste, jedyne o co sie prosił, to piącha w ten kpiący ryj. Albo lepiej nóż.
Baker skrzyżował ręce i zacisnął zęby. Była tylko jedna słuszna odpowiedź na pytanie Jonesa. Zajebałby paru Buendiów jak psy. Niestety, jeśli Skittles na to pytanie odpowiedział sobie w ten sam sposób, to jedyne co zobaczą, to truchło Ramirez.
- Skoro już jesteśmy przy pytaniach, to czemu w ogóle twoi ludzie poszli do moich ludzi, co? Wątpię, by czuli potrzebę socjalizacji - zrobił kwaśną minę. - Może sam ich tam posłałeś z rozkazem zajebania moich ludzi, hm? I teraz dupsko ci się ściska, że plan poszedł odwrotnie, niż planowałeś?



Zobacz profil autora

919 Re: Motel "Rosie" on Czw 19 Mar 2015, 12:02

- Jak długo będziecie mi wciskać jeszcze ten bajer? "Ojeju, twoi ludzie byli tacy okropni, moi ludzie musieli się bronić'- wyświergotał melodyjnym, prześmiewczym tonem.
- Tak się składa, że gdyby chcieli zajebać któregoś z was, to zrobiliby to bez większych problemów. Wystarczy spojrzeć na pierwszy z brzegu przykład: przechwyciliśmy Ramirez już kilka dni temu, a wy okazaliście się być tacy bystrzy, że nawet nie zauważyliście, że brakuje wam jeszcze jednej waszej dziwki. Jak jej tam było? Baby Jane. - uśmiechnął się słodko.
- I kto tu jest głupi, Baker? Może w odpowiedzi na to pytanie przypomnij sobie jak skończył Stanley. - uniósł dłoń, dając swoim chłopcom znak, by wrócili do trzymania ich na muszce. W powietrzu znowu rozległ się dźwięk odbezpieczanej broni.
- ...a może po prostu spójrz na siebie teraz. - nagle głupi uśmieszek zniknął z twarzy Jonesa. Nawet myszka Mickey z jego bluzy wydawała się być przez te parę sekund straszniejsza.
- Doskonale wiem, co byście zrobili na moim miejscu. Dołożylibyście wszelkich starań, by mnie zajebać. Pozbylibyście się może paru moich ludzi... - przyjrzał się swoim paznokciom, po czym wrócił spojrzeniem do Clustera i Bakera.
- Na szczęście ja nie jestem taki jak wy. Już nie. - zerknął w stronę jednego z Latynosów.
- Przyprowadź dziewczynki. - poprosił po hiszpańsku.



Zobacz profil autora

920 Re: Motel "Rosie" on Czw 19 Mar 2015, 12:12

Cluster zaplótł ręce na klatce piersiowej i spojrzał na latynosów. Jako że znał trochę hiszpański to skumał o czym mówi.
Jebany pendejo, cwaniaczy bo myśli że wszystko mu wolno.
- Zapewne nawet nie wiesz że to my wyciągnęliśmy twojego dzieciaka z jakiejś ćpuńskiej meliny i oddaliśmy w twoje ręce. - rzucił Seth.




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

921 Re: Motel "Rosie" on Czw 19 Mar 2015, 12:23

Gadka Skittlesa stawała się coraz bardziej irytująca, a mina Bakera coraz bardziej ponura. Dźwięk odbezpieczanej broni i widok luf strzelb wycelowanych w Świętych raczej nie pomagał. Najbardziej zaś rozjuszyło go wspomnienie Stanleya.
- Nie jesteśmy sami, Skittles. Jeden strzał i twój kącik uciech pójdzie z dymem - warknął.
Komentarz jakoby Jones nie był taki, jak Święci, wywołał parsknięcie śmiechem w przywódcy gangu. Oczywiście, nie był ani trochę ze swoimi wiecznymi intrygami i włażeniem im za skórę.
Baker spojrzał na karka, który wyszedł z pokoju i przeniósł spojrzenie na Clustera. Nie dał po sobie poznać, że informacja była dla niego nowością. Wrócił do przewiercania wzrokiem Skittlesa. Porozmawiają sobie później.



Zobacz profil autora

922 Re: Motel "Rosie" on Czw 19 Mar 2015, 12:32

- Ale zgadnij kto zginie wtedy pierwszy? - zapytał z dziecięcym rozbawieniem malującym się na twarzy, po czym zachichotał. Uśmieszki jednak znowu zmyły się z jego twarzy, po słowach Setha.
- Wiem, że kręciliście się przy moim synu. Bez względu na okoliczności, nie radzę tego powtarzać. Teraz być może wykazuje się dobrym sercem, ale jeśli jeszcze raz zbliżycie się do niego to zatańczymy nieco inaczej, zrozumiano? - zapytał surowo, czując, jak skacze mu ciśnienie.
Wtem do pokoju weszły Consuela i Babe, zapewne obsrane ze strachu, jednak widać było od razu gołym okiem, że podczas przymusowych wakacji w Rosie nie stała się im żadna krzywda.
- W każdym razie, wracając do tematu... oto wasze zguby. Potraktujcie ten gest z mojej strony, jako znak pokoju. Wybaczam wam, Święci. Wybaczam i oddaję to co wasze. - powiedział, podrywając się z miejsca.
- Ale. - spojrzał Bakerowi głęboko w oczy.
- Nalegam, byście rozważyli po raz kolejny możliwość współpracy ze mną. Myślę, że opłaci wam się to dużo bardziej niż kontynuowanie naszego, hmm... konfliktu? - wzruszył ramionami.
- Lepiej skorzystajcie z mojego dobrego serca, nim zmienię zdanie i zdecyduje się wyrównać rachunki.



Zobacz profil autora

923 Re: Motel "Rosie" on Czw 19 Mar 2015, 12:36

- Ta, kręciliśmy się wokół niego. To nie tak jakby on sam podczas tripu się rzucił na nas z rozbitą butelką bo kręciliśmy się koło meliny. - pokręcił głową Cluster kląc w duchu że nie zajarzył od razu kim był ówże dzieciak. Wtedy za chuja nie oddał by go tam gdzie go oddali.
Gdy Consuela i Jane weszły do pokoju Seth przeniósł na nie spojrzenie. Dobrze, że nic im nie było.




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

924 Re: Motel "Rosie" on Czw 19 Mar 2015, 12:46

Ściągnął tylko twarz jeszcze bardziej. I co tu się dziwić, że miał takie zmarszczki wokół oczu i na czole, jak wciąż go ktoś przyprawiał o złość.
Zbliżenie się do syna Skittlesa będzie chyba kolejnym poważnym krokiem, jaki podejmą Święci. Cała ta szopka tylko utwierdzała Sue w tym przekonaniu. Tak jak mówił Gruby Jim, warto było mieć kartę przetargową.
Z ponurych myśli wyrwało go wprowadzenie Ramirez i Baby Jane. Obie miały mocno nietęgie miny, ale poza tym faktycznie wyglądało na to, że krzywda im się nie stała. Chociaż kto tam wie?
Gdy Skittles wstał i wygłosił swoją chwytającą za serce mowę, z kanapy podniósł się również Baker.
- Ta. Rozważymy - warknął. - Uroczo się gawędziło.
I ruszył w stronę wyjścia, chwytając Consuelę za ramię i ciągnąc za sobą.



Zobacz profil autora

925 Re: Motel "Rosie" on Czw 19 Mar 2015, 12:50

Skittles obciął Clustera nieprzychylnym spojrzeniem, jednak nie dał się mu wyprowadzić z równowagi.
Kiedy Baker chwycił Consuelę i ruszył do wyjścia, Skittles tylko wzruszył ramionami i siorbnął colę.
- Niedługo odezwę się do was. Lepiej bądźcie grzeczni. - po czym rzekł po hiszpańsku do swoich ludzi:
- Odprowadźcie ich do drzwi i oddajcie im broń. - i tak zapewne też zrobili.
Niedługo potem jeden z nich przekazał mu informację o tym, że Ron właśnie jest zamknięty w składziku. Skittles zaraz po tym strzelił sobie fejspalma i zaczął się zastanawiać na cholerę jeszcze trzyma przy życiu tego kretyna.

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 37 z 40]

Idź do strony : Previous  1 ... 20 ... 36, 37, 38, 39, 40  Next

Similar topics

-

» Rosie i jej paczka

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach