Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Motel "Rosie"

Idź do strony : Previous  1 ... 21 ... 38, 39, 40

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 40 z 40]

1 Motel "Rosie" on Wto 13 Maj 2014, 10:04

First topic message reminder :

O istnieniu motelu Rosie dowiesz się już wiele mil przed dotarciem do celu, a to dzięki licznym znakom i bilbordom. Stoi w strategicznym miejscu, przy wjeździe do Old Whiskey. Zachęca wielkim, neonowym bannerem, który świeci się na różowo, o ile oczywiście działają wszystkie żarówki; a z tym różnie bywa. Pośród piachu pustyni wyróżnia go bladoróżowa elewacja i całkiem liczna roślinność wokoło, o którą pracownicy motelu starannie dbają.
Motel składa się z dwóch części. Pierwszą jest parterowy budynek, w którym znajduje się recepcja oraz niewielka stołówka, gdzie goście mogą zamówić sobie coś do jedzenia. Nie ma co liczyć na wybitną kuchnię, ale alternatywą są tylko automaty z batonikami i kawą.
W drugim, większym budynku, mieszczą się pokoje. Do lokali na parterze wchodzi się bezpośrednio, zaś do tych na piętrze można dostać się jedną z dwóch klatek schodowych. Dostępne są pokoje jedno i dwuosobowe, wszystkie wyposażone w niewielkie łazienki. Każdy pokój ma przypisany numer miejsca parkingowego.

Cennik
Pokój jednoosobowy - 30$/noc
Pokój dwuosobowy - 40$/noc

Dnia 10.03.2013 roku pańskiego Anno Domini lokal został zakupiony przez szanowanego mieszkańca społeczności Old Whiskey - Jacksona 'Skittlesa' Jones'a.

Zobacz profil autora

976 Re: Motel "Rosie" on Pon 13 Kwi 2015, 20:12

Wśród motocykli jadących pod motel był i motocykl Setha, razem z nim na pokładzie. Gdy zatrzymali się, do Setha dotarło że stało się tu coś masakrycznego, a ich plan najwyraźniej wziął w łeb. 
Zsiadł spiesznie z motocykla. Mimo że Eastman nie cieszył się jakąś gigantyczną sympatią Clustera, to był jednak członkiem gangu. No bo był.
Jimbo wtaczał się powoli do środka, a że nie dało się go niestety wyprzedzić, to motocyklista musiał się uzbroić w cierpliwość. W końcu stanęli przy ladzie i Seth zobaczył Connora z dziurą w dyńce. Zmarszczył brwi i wciągnął usta, patrząc na ścianę. Potem przeniósł wzrok na Bakera, który zapewne wchodził teraz do środka za nimi.
Bad judgement call, prez.




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

977 Re: Motel "Rosie" on Pon 13 Kwi 2015, 20:21

- Pięknie - mruknął pod nosem, gdy zatrzymali się pod motelem. Przejeżdżając, widział swój samochód. Gdyby Connor był w środku, to na widok Świętych pewnie by się pokazał.
Baker wlazł za swoimi kolegami do środka i potoczył spojrzeniem po zmasakrowanym holu. Jim i Seth wpatrywali się w ciała za ladą, więc i Sue tam zajrzał.
- Kurwa, Connor - westchnął. Podczas gdy człowiek Skittlesa wciąż dychał, Eastman był sztywny. W sumie nie było się do dziwić, bo dziurę miał na środku łysej dyńki. Zmarszczył brwi. Coś tu nie pasowało. Szkoda tylko, że nie było czasu na medytacje.
- Seth, pomóż mi - rzucił, czując już dyszenie policji na karku. Chwycił Connora pod ramiona, młodemu wskazując nogi. - Claus, odpalaj silnik i jedź, jak tylko go wpakujemy - rozporządził.



Zobacz profil autora

978 Re: Motel "Rosie" on Pon 13 Kwi 2015, 20:30

Skittles równie szybko doskoczył do lady, nerwowo wyciągając taśmy z monitoringu, które potem wcisnął sobie za pasek spodni. Potem pochylił się nad Milo i postawił go z pewnym trudem na nogi. Założył sobie jego rękę przez ramię i na tyle szybko, na ile było to możliwe. Wpakował gościa do swojego samochodu.
- Psy już jadą, pospieszcie się! - zawołał w kierunku Świętych, po czym sam ruszył z piskiem opon, w jedynie sobie znanym kierunku.
Teraz to na pewno będą mieli jeszcze do pogadania.
zt--> ?



Zobacz profil autora

979 Re: Motel "Rosie" on Pon 13 Kwi 2015, 20:33

Kamienne serce Jima pękło, kiedy zobaczył martwego Connora. Był głupim gówniarzem, ale był też Świętym, dlatego widok jego rozkwaszonej dyńki nie był łatwy do przyswojenia.
Jimbo ruszył do motocykli, kiedy Claus odpalał samochód, a sprawa z gangiem P wydawała się teraz dużo prostsza. W końcu teraz obie strony miały sobie wiele do zarzucenia. Pewnie tego dokładnie chciał Skittles. Ciężko było Jimmiemu przyswoić ten fakt jednak - udało mu się. W końcu śmierć Connora nie mogła pozostawić Świętych bez żadnej reakcji.



Zobacz profil autora

980 Re: Motel "Rosie" on Pon 13 Kwi 2015, 22:17

/magazyn

Claus, zajeżdżając pod motel, wkurwiał się tak samo jak Jim. Skittles był sprytnym kawałem skurczybyka, a to wydawało się zbyt nierealne i na rękę Jones'owi, by było prawdziwe. Masakra, jaka znów odbyła się na terenie Rosie, sprawiła, że wolno wysunął się z auta. Ta cisza była przerażająca. Nie wróżyła niczego dobrego. Tak, jak inni chłopcy, powlókł się do środka i... widok zamknął mu usta. Może i Connor był ciągle gnojkiem i mało wiedział o wszystkim, czasem za mocno polegał na sile swoich mięśni i młodym wieku, ale... to był jeden z nich. I ich nie zdradził.
Zacisnął mocno szczękę.
Ojj, odpowiedzialni pożałują tego! Święci nie odpuszczają takich rzeczy! Chcą mieć wojnę...? Proszę bardzo!
Zabrał z chłopakami zwłoki Eastman'a, czując, że zaczynają go piec oczy. Biedny gówniarz.
Odjechali, zanim pojawiła się policja. To ich sprawy. Niech się psiarnia nie miesza.

/zt

ROSIE AKTUALNIE ZAMKNIĘTA



Zobacz profil autora

981 Re: Motel "Rosie" on Pią 12 Cze 2015, 18:25

// 10.09.2013, koło godziny 20:30

Grupa mężczyzn, odziana w bluzy z kapturami i bandany - przeskoczyła przez taśmy policyjne. Puścili się biegiem ku frontowej ścianie głównego budynku motelu. Nie tracili czasu. Gdy tylko się tam dostali, z kieszeni i plecaków wydobyli puszki z farbami.
Chwilę potem na "Rosie" widniały czarne i czerwone napisy: "Zdrajca" i "Morderca".

/zt

Zobacz profil autora

982 Re: Motel "Rosie" on Wto 28 Lip 2015, 21:17

/ 21.01.14

Zamiast skopiować posta to go usunęłam, więc napiszę tylko, żę Cath weszła do motelu w poszukiwaniu na Skittlesa, niesiona jego śpiewem niczym jakiejś syreny.



Zobacz profil autora

983 Re: Motel "Rosie" on Wto 28 Lip 2015, 21:29

Skittles siedział w motelowym pokoju, siedząc w fotelu i piłując paznokcie. Wyglądał olśniewająco. Bujne loki, ciuchy od projektantów, biżuteria i te jego spojrzenie z wieczną wyjebą na świat.
Wyglądał jakby go rzeźbił Fidiasz, Prasyteles, Lizyp, tudzież Dziapetto. Wewnątrz za to czuł się jak szmata, czyli dzień jak codzień.
- Dobrze że jesteś, Cath. Jest dla ciebie robota. - oznajmił, przyglądając się swoim paznokciom ze zmarszczonymi brwiami.
- Czy wszystkie są spiłowane równo? - zapytał, przebierając jej paluszkami przed nosem.



Zobacz profil autora

984 Re: Motel "Rosie" on Wto 28 Lip 2015, 21:40

Weszła do środka i zaraz wysłuchała jego. Ze sto pro powagą chwyciła jego dłoń i przyjrzała się uważnie.
- Kciuk za długi. - odpowiedziała beznamiętnie, bez uśmiechu, sto pro powaga. Sama też odstawiona jak do teściów, ale oczywiście nie tak piękna jak Skittles.



Zobacz profil autora

985 Re: Motel "Rosie" on Wto 28 Lip 2015, 21:41

<--- wschodnia dzielnica, popołudnie

Rita zaparkowała pod motelem i trzasnąwszy drzwiami, ruszyła do środka. Denerwowała się trochę, bo od czasu, jak Skittles kazał ją pobić (!) i zapłacić krocie (!!) miała co do niego trochę mieszane uczucia i choć tęskniła za jego piękną twarzą, to już za resztą jego osoby nie za bardzo.
Szukała chwilę jego apartamentu, a gdy w końcu tam dotarła, pierwsze co zobaczyła, to plecy Catherine.
- Suń się, suko - warknęła, ściągając rękawiczki i wciskając je do kieszeni płaszcza.



Zobacz profil autora

986 Re: Motel "Rosie" on Wto 28 Lip 2015, 21:49

Skittles przyjrzał się swojemu kciukowi. Rzeczywiście 3/4 minimetra za długi. Cath to się jednak czasami przydawała. Pewnie od jakiegoś już czasu była jego pupilkiem, gdyż jak do tej pory żaden z aniołków nie był mu tak posłuszny i bezproblemowy.
- Rita, stul twarz. - powitał ją w jakże uroczy sposób.
- Cath, złotko. Dokończ piłować mi paznokcie, a ja może od razu przejdę do rzeczy. - kazał dziewczynie usiąść, by Cath mogła przejść do profesjonalnego manikiru.
- Nasi chłopcy są w więzieniu i przez okraąłe trzy miesiące ich nieobecność przynosi mi straty. Postanowiłem z tym skończyć i dać wam szansę, a w szczególności tobie, Rita by się odkuć. Catherine w sumie pewnie tylko ugruntuje swoją pozycję w moich oczach. - uśmiechnął się do blondynki i puścił do niej oczko. Wiedział co robi.
- Od dzisiaj, będziecie regularnie widywać się z Milo i Lionelem. Na widzeniach. Intymnych. Cath przydzielam Milo, a Ricie Lionela. - wiedział co robi.
- Po co? Tego dowiecie się w kolejnym poście.



Zobacz profil autora

987 Re: Motel "Rosie" on Wto 28 Lip 2015, 21:58

Wyprostowała się, gdy usłyszała jakże znienawidzony głos. Zmierzyła Ritę nieprzychylnym wzrokiem.
- Spadaj, szmato. - odrzekła słodkim głosem, a słysząc Skittlesa jedynie zatrzepotała rzęsami do murzynki i przysiadła obok, biorąc pilnik i doprowadzając paznokcie szefa do wspaniałego wyglądu.
- Mogę pomalować brokatem jeszcze. - rzuciła. Uśmiechała się zadufana, zadowolona z tego, że Rita została wciśnięta twarzą w błoto, a Cath została pupilkiem. Nie przepadali jakoś za sobą, ale bycie docenionym było najlepsze.
Zatrzymała rękę z pilnikiem i spojrzała na Skittlesa z miną modelki z lazyoaf.com.
- Matko, coś ty znowu kombinujesz?! - uniosła brwi. Była tak pilna, że ona już to zrobiła. Pracownik roku. Dostanie order z ziemniaka. - Dobrze, że nie Świętych.
I dobrze że Milo, a nie tego Lionela, dzikusa z bambusa.



Zobacz profil autora

988 Re: Motel "Rosie" on Wto 28 Lip 2015, 22:03

Ściągnęła usta w dzióbek i spojrzała na Skittlesa, jak zwykle, z mieszanką żalu i wyrzutu. Potem zacisnęła usta i zęby wręcz do bólu, słysząc jak zwracał się do Hernandez. Gdy powtórzył, jaka to Cath jest wspaniała, mało nie zazgrzytała zębami ze złości.
Szybko jednak mina jej zrzedła, a szczęka opadła na podłogę.
- ŻE KURWA CO?! - krzyknęła, spinając się cała. - Spierdalaj. Jedyne intymne widzenia na jakie mam ochotę, to te z tobą, ale jesteś zbyt wielkim dupkiem, by to W KOŃCU ZAUWAŻYĆ!
Z nerwów i emocji aż się spociła i zaczęła trząść.



Zobacz profil autora

989 Re: Motel "Rosie" on Wto 28 Lip 2015, 22:17

- Rita. To twoje być albo nie być . Jeśli się i z tego zadania nie wywiążesz, to... Pomyślę o rozwiązaniu współpracy. - powiedział i chyba wszyscy domyślają się co tak naprawdę miał na myśli. Raczej nie ma opcji by się zbliżyła do Skittlesa ujadając ciągle i będąc dla niego tylko problemem.
- W więzieniu mam kilku swoich ludzi, dilerów którzy rozprowadzają prochy pośród tego plebsu zza krat. Dostarczycie prochy Milo i Lionelowi, a oni poślą je dalej. Jako, że mogą was ewentualnie przeszukać, nie możecie ich chować w torebkach czy kieszeniach... rozumiecie. - mówił, przyglądając się pracy Cath nad jego paznokciami.
- Rewizji osobistej wam za to nie zrobią.  - chyba powinny zacząć się domyślać do czego zmierza.
- Daleki jestem do ingerowania w wasze kobiece partie, ale tym razem będzie inaczej. Wypełnię was obie wspaniałościami. - powiedział, wyjmując z kieszeni plastikową fiolke, którą obracał w palcach.

Zobacz profil autora

990 Re: Motel "Rosie" on Wto 28 Lip 2015, 22:27

Oho. To misja, której Cath może podołać. Wyprostowała się i wpatrywała w Skittlesa jednak obawiając się trochę. No nie będą jej przeszukiwać, ale jednak ryzyko jest. A jak sama trafi do pierdla za co? Jest za ładna na więzienie, a pomarańczowy totalnie nie pasuje do jej typu urody.
- Potrzebuję większy stanik... - zmarszczyła brwi. Spojrzała krótko na Ritę i możliwe, że przez moment w jej spojrzeniu dało się wyczytać zazdrość.
Szybko wróciła wzrokiem na Pana Pięknego.
- Jak bardzo ingerował? - średnio jej się to podobało. Sama by sobie poradziła z pochowaniem. Nie chciała, by Skittles się nawet do niej zbliżał.
Potem przyjrzała się ciekawska fiolce, nie wiedząc co to jest.



Zobacz profil autora

991 Re: Motel "Rosie" on Wto 28 Lip 2015, 22:37

Zacisneła tylko usta, powstrzymując się całą siłą woli przed powiedzeniem, że chętnie by przystała na to rozwiązanie, bo najwyraźniej nic z tego nie wyjdzie. Niestety nie wiedziała o rozwiązywaniu umów tyle, co Skittles. Dla niej oznaczało to jedynie koniec możliwości spotkań z nim, ale i koniec tych jego durnych pomysłów. Dlaczego nie mogli być ze sobą jak normalni ludzie?!
Zmarszczyła brwi, słuchając Skittlesa i w pewnej chwili do niej doszło. Aż się powietrzem zachłysnęła. Potem zaś pomyślała, że taki Lionel też by musiał gdzieś tę fiolkę schować i na jej twarzy wymalował się najpodlejszy uśmiech, na jaki było ją stać.
A potem parsknęła śmiechem, słysząc komentarz Catherine.
- Ty to jednak jesteś idiotką - skwitowała.
Przeniosła potem wzrok na Skittlesa.
- A ty jesteś bardziej pojebany, niż myślałam - podeszła do niego, stukając obcasami kowbojek i zamaszyście położyła dłoń na jego, sięgając palcami do fiolki. - Jeśli w zamian za to nie wypełnisz mnie swoją wspaniałością, to już NIGDY NIC DLA CIEBIE NIE ZROBIĘ, Jackie! - wycedziła.



Zobacz profil autora

992 Re: Motel "Rosie" on Wto 28 Lip 2015, 23:00

- Jak bardzo? Zależy mi na tym, byście wniosły tam jak najwięcej dragów. Czyli bardzo. - wzruszył ramionami - Mam nadzieję, że jesteście pojemne tak jak myślę. - powiedział - Wpakujecie w siebie tak dużo, by móc ledwo chodzić. Ale najpierw napiszecie podania i załatwicie sobie wizytacje. Oczywiście Milo i Lionel to wasi narzeczeni. - oznajmił, a gdy Rita poprosiła o 'wypełnienie jej jego wspaniałością' w zamian, Skittles spojrzał na nią.
- Czyli chcesz bym zapłacił ci w naturze, tak? - dopytał.



Zobacz profil autora

993 Re: Motel "Rosie" on Wto 28 Lip 2015, 23:17

Zmroziła wzrokiem parsknięcie Rity i jej tekst w jej stronę. Odetchnęła, policzyła do dziesięciu, a po chwili założyła nogę na nogę.
- Idiotką? Życzę powodzenia z Lionelem. - odpowiedziała słodko i mrugnęła do niej. - Bo on nie należy do delikatnych.
Potem mimowolnie się skrzywiła słysząc co ta Rita wygaduje.
- Ugh, fuj. Skittles, że ty też musisz tego wysłuchiwać. - rzuciła, jakby byli jakimiś najlepsiejszymi bro. I jeszcze jedno. - Wizytę z Milo załatwię bez problemów. Praktycznie już mam załatwioną.



Zobacz profil autora

994 Re: Motel "Rosie" on Wto 28 Lip 2015, 23:25

Skrzywiła się po kolejnych słowach Skittlesa.
- Nie jestem jakąś maciorą, Skittles, żeby cokolwiek we mnie wpychać po korek - warknęła. Chwila, jak to narzeczeni.
- Jak to narzeczeni? - spytała tracąc pewność siebie i prostując się. - Ale że na niby tylko?
Po pytaniu Jackiego Rita zrobiła jednak słodką minę, zatrzepotała rzęsami i oparła się łokciami o biurko, nachylając do mężczyzny.
- Chcęęę intymnych widzeń z tobą w roli głównej, misiaczku - zaćwierkała. - Co najmniej tylu, ile każesz mi odbębnić z tym tępakiem iii - wyciągnęła palec wskazujący i pomiziała go po klacie - oczekuję twojego pełnego zaangażowania!
Niestety Cath zniszczyła całą intymną atmosferę.
- Ten debil nie będzie mnie tykał! - warknęła. Poradzi sobie sama, prawda? Prawda?!



Zobacz profil autora

995 Re: Motel "Rosie" on Wto 28 Lip 2015, 23:31

Skittles złapał Ritę za nadgarstek i odsunął od siebie jak mebel.
- Odbębnij swoją robotę wzorowo. I nie odzywaj się. Wtedy i tylko wtedy jako zapłatę, dostaniesz mnie - wskazał na swoje boskie ciało.
- Ale wiedz, że nie dam się traktować jak dziwka. Jak tania dziwka. jedno twoje najmniejsze potknięcie sprawi, że och... - pomasował swoje skronie palcami wskazującymi - Rozboli mnie głowa. - dodał.
- Czy wszystko jest dla was jasne?



Zobacz profil autora

996 Re: Motel "Rosie" on Wto 28 Lip 2015, 23:44

Gdy Rita zaczęła to swoje trajkotanie to Cath spodziewała się reakcji Skittlesa i nie zawiodła się. Dlatego wstała i odsunęła się kawałek, stojąc teraz nieco za drugą kobietą. Skrzyżowała ręce na piersi. Wizja wkładania sobie narkotyków w miejsca, gdzie nie powinna nie była zachwycająca. Nie było też w sumie komu robić loda za karę. Ale przez ten cały czas blondynka nauczyła się co robić, by skorzystać i by się jakoś to układało. Dumę już dawno schowała do kieszeni dla profitów. Tłumaczyła to sobie też, w bardzo pokrętny sposób, że robi to dla dobra jej ukochanego Smitha. O tak.
- Jezu, jaka ty straszna jesteś. Bardziej współczuję Koksowi, niż tobie tego widzenia. - przyłożyła dłoń do czoła z teatralnym westchnieniem.
- Jasne jak słońce. Jedno zaledwie pytanie. Kiedy?



Zobacz profil autora

997 Re: Motel "Rosie" on Wto 28 Lip 2015, 23:49

Ściągnęła usta w dzióbek i uniosła brew.
- Jak na razie to ze mnie robisz dziwkę, bo jedyne co powinieneś mi wkładać między nogi, to twój ptak! - prychnęła, krzyżując ręce na piersi.
Spojrzała wściekle na Hernandez.
- Ja współczuję wszystkim widywania się z tobą! - warknęła. Pewnie nie omieszka zdzielić jej z łokcia przy wychodzeniu.
- Skąd niby mam wziąć te głupie papiery i skąd oni będą niby wiedzieć, że ten kretyn jest moim niby-narzeczonym? - wyciągnęła nagle dłoń do Skittlesa. - Put a ring on it - zafalowała brwiami.



Zobacz profil autora

998 Re: Motel "Rosie" on Sro 29 Lip 2015, 08:20

- Wyślijcie podania, jeśli to konieczne przekupcie kogo trzeba. Chociaż... zostawmy sobie tę możliwość jako ostateczność. - powiedział, trochę powątpiewając w inteligencję dziewcząt.
Swoją, był w stanie zdzierżyć kąśliwe uwagi Cath do Rity, ale samo ujadanie Bishop osłabiało go.
- Moje libido spada z każdym twoim słowem, Rita. - zaczął spokojnie. Z resztą Skittles nie miał w zwyczaju podnosić głosu. Robił to bardzo, bardzo rzadko.
Kiedy Bishop wyciągnęła do niego dłoń, ten uderzył ją w nią. Jej kolejne pytania trochę go załamywały.
- Sprawdź sobie w necie, kurwa. Tłumaczenie wam wszystkiego związanego z formalnościami to już nie jest maj dżab. Jedyne co chcę wam jeszcze przekazać, to to że w razie gdyby cokolwiek poszło nie tak, to mnie nie znacie. - uniósł dłonie w niewinnym geście.
- Wszystko bierzecie na siebie.



Zobacz profil autora

999 Re: Motel "Rosie" on Sro 29 Lip 2015, 11:02

Znów zacisnęła usta i spojrzała wściekle na Catherine, uznając, że to wszystko jej wina. To znaczy, to że Skittles jest niemiły dla Rity, to jej wina. Głupia Hernandez. Niech się napcha tymi fiolkami aż jej gardłem wylezą, pf.
- Ała! - syknęła i cofnęła dłoń. - Za co?!
Potem zmarszczyła znowu brwi i trochę się zaniepokoiła. Co to znaczy, że wszystko biorą na siebie? O nie, niedoczekanie. Ona nie pójdzie za niego siedzieć. Może nie była zbyt mądra i jej wartość dla społeczeństwa też była nikła, ale nie zamierzała siedzieć za niewinność. No bo to nie jej pomysł, tak?
Przełknęła jednak te słowa i wydusiła z siebie względnie miłym tonem:
- Jasne - i ruszyła do wyjścia.
Odetchnęła spokojniej dopiero na zewnątrz, a gdy wsiadła do auta, walnęła głową o kierownicę pozwalając, by sygnał niósł się echem przez dobrych kilkanaście sekund. To wszystko było ostro popierdolone, a ona wcale nie chciała, żeby to się tak toczyło. W końcu podniosła łeb i odjechała. Najpewniej do West Marketu po kolejne tanie wino.

zt



Zobacz profil autora

1000 Re: Motel "Rosie" on Sro 29 Lip 2015, 11:45

Uśmiechnęła się jeszcze raz, obserwując jak Rita się szamocze, a Skittles ją odpycha całym swym jestestwem. Czuła się lepsza, a co. Zawsze czuła się lepsza, ale teraz wyraźnie była. Ho, ho.
Branie na siebie też jej się nie spodobało, już miała coś powiedzieć, ale zamknęła z powrotem buzię, zastanawiając się. Smith by ją wyciągnął. O tak, na pewno. Na pewno by tak było.
Z tą swoją naiwnością, pokiwała głową i pożegnała się.
Wyszła z Rosie, nieco zaniepokojona. Miała pod opieką dziecko. Oby wszystko się udało, bo bęzie mieć niemałe kłopoty. I nie tylko ona.
Wsiadła do samochodu, robiąc znacznie mniej hałasu niż Bishop i odjechała.

zt



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 40 z 40]

Idź do strony : Previous  1 ... 21 ... 38, 39, 40

Similar topics

-

» Rosie i jej paczka

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach