Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Stacja benzynowa

Idź do strony : 1, 2, 3 ... 18 ... 35  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 35]

1 Stacja benzynowa on Wto 13 Maj 2014, 10:06

Stan na 2017 rok:
Właścicielem stacji jest Noah Houser. Pracownikiem Delshay

To miejsce na obrzeżach miasta, wypełnione głównie motocyklistami i entuzjastami szybkich samochodów. Czasem trafi tu również turysta bądź przejezdny, któremu bak nie wystarczy na dojechanie do Appaloosy.
Pod koniec kwietnia 2013r. stację wykupił klub Świętych z Arizony. Została ona odremontowana i od tego czasu ponownie prosperuje. Na stacji znajduje się odremontowany sklep, gdzie oprócz zapłacenia za benzynę, możemy kupić gumy do żucia, prezerwatywy, rozpuszczone od temperatury batony i schłodzone słodkie napoje, a także gazety. Przybudówka na tyłach również została doprowadzona do dobrego stanu. Pod wiatą zainstalowano nowe dystrybutory. Na stacji można też skorzystać z pompy do opon, odkurzacza samochodowego oraz wiader z płynem do szyb.
Ważne! Na amerykańskich stacjach benzynowych nie kupisz alkoholu – ten można sprzedawać wyłącznie w Liquor Store.


Dodatkowe informacje:

1) W nocy z 26 na 27 lutego miała miejsce pożar, który doszczętnie zniszczył stację benzynową!
2) Pod koniec kwietnia (21-28.04.3013) stacja została ostatecznie wyremontowana i wykupiona przez Sue Bakera.
3) Stacja od dnia 20.10.2013 - ZAMKNIĘTA



Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Sro 23 Sie 2017, 10:29, w całości zmieniany 3 razy

Zobacz profil autora

2 Re: Stacja benzynowa on Pią 01 Sie 2014, 20:42

Kolejny, nudny jak psia dupa dzień.
Skittles siedział w swoim ciasnym kącie za ladą. Popijał ciepłą już coca-colę i oglądał powtórkę Tańca z Gwiazdami na małym, kilkucalowym, przedpotopowym telewizorku.
Spod granatowych, służbowych ogrodniczek widniała koszulka z Bulbazaurem, a jego długie, czarne dredy związane były na czubku głowy w kitkę. Na jego ramionach i szyji widoczne były tatuaże - co tu dużo mówić - dość obciachowe. Obok głębokich jak rozstępy na cyckach Betty Jou życiowych sentencji na jego ciele widniały również, wykonane dość słabo, postacie z kreskówek.
Wyglądało na to, że Skittles był najbarwniejszą postacią w tym szarym, śmierdzącym pomieszczeniu, w którym z trudem utrzymywał minimalny porządek. Na ten moment konkurencję stanowić dla niego mogły jedynie pojawiające się gdzieniegdzie karaluchy.



Zobacz profil autora

3 Re: Stacja benzynowa on Pią 01 Sie 2014, 21:07

Nudny to za mało powiedziane. Człowiek niby chciał gdzieś dalej pojechać, tego Sylwestra jakoś przeżyć w innym mieście, a ostatecznie skończyło się na tym, że robił  za taksówkarza. Ba, trudno było nawet zapamiętać miasto, z którego właśnie Christine jechała. Możliwe, że jeszcze styki nie załapały odpowiednio, więc zmarnowana Johns jechała w jedynym, możliwym kierunku - do domu. Szkoda tylko, że bak już wył o zatankowanie, a nie chcąc popylać na piechotę - zatrzymała się na stacji benzynowej. Nieogarnięta, z odciskiem knykciów na lewym policzku i ogólnie - zmarnowana życiowo. Nie ma co się dziwić, kolejny rok się zaczął i kolejne, bzdurne sytuacje.
Johns z ociąganiem weszła do środka, marszcząc nos w jakimś niezadowoleniu. Pod nosem niewyraźnie się przywitała, rzucając krótkie spojrzenie w stronę lady. Tam się skierowała i zamiast jakoś pewniej podejść, niecierpliwie to stanęła na środku.
- Jaaa... - i nagle coś innego zwróciło jej uwagę. Karaluchy, insekty, obrzydlistwo, coś, co powinno zostać zabite, a jest niemalże nieśmiertelne. Skittles mógł zauważyć grymas na twarzy Christie, gdy ta  b a r d z o  powoli stawiała kroki w stronę lady. Brzydziła się, to co się dziwić.

Zobacz profil autora

4 Re: Stacja benzynowa on Pią 01 Sie 2014, 21:20

Skittles powitał klientkę lekkim skinieniem głowy i głośnym siorbnięciem. Potem wlepił ponownie wzrok w ekranik stojący gdzieś na półce z boku, początkowo nie zauważając lekkiego dyskomfortu kobiety.
- W czym mogę pomóc? - zapytał znudzonym tonem. Nie słysząc żadnej konkretnej odpowiedzi w końcu spojrzał na kobietę. Uniósł brwi, a po chwili je zmarszczył. Był bystrym chłopcem i zauważył, że coś jest nie tak. Podniósł swoje szanowne dupsko z krzesła.
- Prezerwatywy, tampony, wkładki na nietrzymanie moczu, test ciążowy, czy maść na hemoroidy? - zapytał.



Zobacz profil autora

5 Re: Stacja benzynowa on Pią 01 Sie 2014, 21:27

No tak. Na ten moment to najbardziej zaabsorbowana była tym syfem przemykającym po podłodze stacji. Była pewna, że dotarcie do lady to będzie wyzwanie i to jakie; miała spore obrzydzenie od zawsze i nie potrafiła wyjaśnić czemu. Zawsze odpowiadała typowo kobieco "bo tak" i tyle z tego było.
Pierwsze pytanie zlekceważyła, ale już na wymienione produkty spojrzała na ciemnoskórego.
- To na pewno jest stacja benzynowa? - palnęła po krótkiej chwili kiedy raz jeszcze powtarzała w mózgu to wszystko. - Prędzej środek owadobójczy by się przydał, tamponami ich się nie pozbędziesz - skądże, to nie była sugestia, by zadbać o czystość.
- Zatankować chciałam - no bo chyba nie pozwoli Christie na to, nie? To kobieta, wiadomo, co wtedy się dzieje, bądźmy szczerzy. Możliwe, że nawet nie potrafiła/ bała się to zrobić.

Zobacz profil autora

6 Re: Stacja benzynowa on Pią 01 Sie 2014, 21:59

Otworzył lekko usta a na jego twarz spłynęła mina sugerująca doznane przed momentem olśnienie.
- No cóż, jestem bardzo blisko z naturą... - uśmiechnął się do kobiety czarująco, rozdeptując w międzyczasie z zimną krwią karalucha, który znalazł się niedaleko jego stopy.
Dobrze, że Christie nie miała okazji poznać Bertiego - grubego szczura, który mieszkał sobie ze Skittlesem za ladą.
Słysząc, że kobieta chce zatankować, Skittles ruszył na zewnątrz, by dopełnić swoich obowiązków. Po drodze przeciągnął się leniwie, by potem zaaplikować benzynę w jej rzęcha. W międzyczasie doszedł do wniosku, że strasznie chce mu się lać. Z lekką niecierpliwością czekał, kiedy to bak na benzynę, palącego pewnie srogie litry auta Christie, napełni się w końcu. Jego mięśnie kegla zaciskały się rozpaczliwie, nie zważając na biologiczne niekompetencje autorki tego posta.
Uznał, że krótka pogawędka sprawi, że szybciej mu minie czas tankowania, a zawartość jego pęcherza zaleje wkrótce okoliczną kanalizację.
- Lubię rude - palnął.



Zobacz profil autora

7 Re: Stacja benzynowa on Pią 01 Sie 2014, 22:17

Zmierzyła go niezbyt dyskretnie, jednakże nie było w tym pogardy.
- Nie wątpię - odparła, nie mając siły na odwzajemnienie uśmiechu. Jedyne, na co się zdobyła to uniesienie kącików ust, a i tym już zdążyła się zmęczyć. Gdyby usłyszała dokładniej pękającą skorupkę czy co to w ogóle jest, to pewnie zrobiłaby się zielona i skłonna byłaby przyozdobić podłogę stacji benzynowej śniadaniem. Prawdopodobnie nie zrobiłoby to dużej różnicy.
Jak dobrze, że nie musiała tego robić sama. W takim przypadku to nie byłoby już tego budyneczku tutaj, a dym unosiłby się nad zniszczoną ziemią. Przy okazji zaoszczędziła sobie siary, idąc jedynie za mężczyzną, jakby co najmniej się obawiała, że zaraz jej wybije szyby czy coś. Albo bała się, że jak zostanie dłużej w krainie karaluchów to zginie marnie.
Brew jej drgnęła na te nagłe wyznanie pracownika.
- Dobrze wiedzieć - no niestety, za dobrym rozmówcą to ona nie była. - Ale karaluchy z pewnością im nie zaimponują. No, chyba że mają jakiś fetysz z brudem - dodała po chwili.



Zobacz profil autora

8 Re: Stacja benzynowa on Pią 01 Sie 2014, 22:45

Ten dzień był ciężki. W warsztacie od rana była zawierucha i przez cały dzień nie miał nawet chwili wytchnienia. Gdy tylko uwinął się z którymś samochodem i myślał, że chwile odsapnie, szef dawał mu kolejną robotę i Diego musiał zakasać rękawy i brać się do pracy. Tak się styrał, że nie miał na nic siły. Tęsknił za czasami, gdy nie musiał nic robić, a kasa i tak leciała. Niestety wszystko co dobre szybko się kończy.
Po robocie nie myślał o niczym innym, tylko o łóżku i relaksie. Więc gdy tylko wrócił do domu walnął się na wyrko i po chwili namysłu rozpalił skręta. Po kilku głębszych ciśnienie zupełnie z niego uleciało. Leżał tak jakiś czas, popalając i rozmyślając o sensie istnienia. Nagle poczuł jakieś ruchy w okolicach brzucha - nie, nie był to jeden ze szczurów, których chcąc nie chcąc miał tu hodowle. Kiszki grały mu marsza tak donośnego, że aż się zdziwił. Szybko więc ubrał się, zgarnął portfel i kluczyki i ruszył w kierunku stacji benzynowej.
Gdy stanął pod stacją wziął głęboki wdech i luźnym krokiem wszedł do środka. Nie zwrócił uwagi na rudą kobietę i podszedł prosto do lady. Spojrzał na Skittelsa z bananem na twarzy.
- Ja to bym zjadł batona. - Powiedział ospałym głosem, a jego uśmiech jeszcze się powiększył. - Wezmę od razu trzy.

Zobacz profil autora

9 Re: Stacja benzynowa on Pią 01 Sie 2014, 22:57

Nie wiedział do końca, o czym prawiła Christie, gdyż fala moczu zalewała mu mózg. Z niewidoczną z zewnątrz rozpaczą zerknął na licznik i wstrzymał oddech. Jeszcze tylko chwilka, jeszcze tylko...
W końcu nastąpiła ta zbawienna chwila. Bak się napełnił, a Skittlesowi nie pozostawało nic innego, jak zaprosić Christie do kasy. Wtem pojawił się Diego - aspirujący na dillera gówniarz, który już zapewne kilka razy czaił się i wypytywał o możliwość podłapania jakiejś roboty, przy czym był kilkukrotnie posyłany przez Skittlesa na drzewo. Może z czasem mężczyzna doceni jego upór?
Gdy uporał się z klientką, posłał nieco podejrzliwe spojrzenie ku chłopakowi, z przekonaniem, że słodycze, to jedynie pretekst.
Rzucił na ladę jego zamówienie, po czym oparł się o nią dłońmi.
- Coś jeszcze? - zapytał, zerkając w stronę Christie, by upewnić się, czy już wychodzi, czy poluje na karaluchy.



Zobacz profil autora

10 Re: Stacja benzynowa on Pią 01 Sie 2014, 23:13

Mózg zalany moczem - zabrzmiało to co najmniej jak rosół z jakimiś warkoczami i innymi fałdami czy coś w tym stylu. Tak czy siak kobieta po chwili oczekiwania, podczas której zamiast rozmawiać to sprawiła, że rozmowa w ogóle nie miała prawa bytu, z ulgą skierowała się do kasy.
Już chciała coś powiedzieć, poprosić o jeszcze jedno. Zamiast tego musiała zacząć przeszukiwać torbę, by odnaleźć portfel, więc w tym czasie Skittles zdążył wymienić parę słów z przybyłym chłopakiem. Nań Christine spojrzała przelotnie.
- Doładowanie - dorzuciła jeszcze, opierając się bokiem o ladę, jakby torba nagle zaczęła jej ciążyć. - O ile jest - dodała pospiesznie, nie chcąc im przeszkadzać w spotkaniu, taka dobra duszyczka.



Zobacz profil autora

11 Re: Stacja benzynowa on Pią 01 Sie 2014, 23:22

Gdy Skittles położył na ladzie batony, niedoszły diller szybko otworzył jednego i spałaszował tak szybko, jakby nie jadł przez tydzień. No, ale tak to jest, gdy się spali jointa na pusty żołądek. Z błogim uśmiechem na twarzy spakował pozostałe batony do kieszeni i wyjął pieniądze na ladę. Gdy żołądek zaczął normalnie pracować spostrzegł rudowłosą kobietę stojącą obok. Uśmiechnął się do niej zadziornie i puścił oczko. Po chwili wrócił wzrokiem do Skittelsa.
- Mam sprawę. - Zaczął, nie wiedząc jak kontynuować. Tyle razy był przeganiany przez sprzedawcę, że nie wiedział już czy znajdzie sposób by go do siebie przekonać. No, ale nie miał wyjścia. Był jedyną szansą jaką widział na bezstresową i lekką robotę. - Masz może jakąś robotę?

Zobacz profil autora

12 Re: Stacja benzynowa on Pią 01 Sie 2014, 23:34

Wrócił do obsługiwania kobiety, co chwilę zerkając w stronę chłopaka, mając nadzieję, że ten nie okaże się na tyle tępy, by wypytywać się o robotę przy klientce. Skittles miał co do tego szczere obawy, bo chłopak wydawał się być nieco głupawy i kurewsko uparty.
Na zadane przez Diego pytanie odparł:
- Możesz zacząć od posprzątania tutaj - mruknął, po czym posłał spojrzenie w kierunku Christie, której posłał całkiem sympatyczny uśmiech. Nie czekając na reakcję chłopaka, rzucił w jego kierunku mop i wiadro.



Zobacz profil autora

13 Re: Stacja benzynowa on Pią 01 Sie 2014, 23:40

Niestety mózg miał stępiony wypalonym ziołem i dopiero po chwili dotarło do niego, że nie powinien się o takie rzeczy pytać przy kobiecie stojącej obok. No, ale było po fakcie. Zdziwił się, gdy do jego rąk trafił mop, ale doszedł do wniosku, że chyba nic innego mu nie pozostało. Zabrał się do mycia podłogi, co jakiś czas zerkając na parę przy ladzie. Czekał, aż Skittles skończy obsługiwać klientkę.

Zobacz profil autora

14 Re: Stacja benzynowa on Pią 01 Sie 2014, 23:49

Nawet jeśli zapytał to nie było aż tak źle. W końcu nie sprecyzował o jaką robociznę mu chodzi, a i sama Johns nie była tym specjalnie zainteresowana. Wielu młodych szukało pracy, więc olała tę sprawę, czekając na doładowanie.
I tym razem odwzajemniła uśmiech, będąc rozbawioną zachowaniem tej dwójki, a jakże. Chciała jeszcze upomnieć Diego, że jak się uśmiechnął to chyba mu pozostało trochę czekolady na przednich zębach. Ograniczyła się jednak do tego, by naprawdę subtelnie palcami wskazać na górną wargę, jakby w nadziei, że młody ogarnie.
- Ile to będzie? - spytała, przymierzając się do zapłaty, a następnie i wyjścia. Nie mogłaby tu dłużej usiedzieć, wśród karaluchów; okropieństwo.



Zobacz profil autora

15 Re: Stacja benzynowa on Sob 02 Sie 2014, 14:35

Przyjął zapłatę od klientki, po czym ze znudzoną miną, która towarzyszyła mu od kołyski, przyglądał się chłopakowi, który z zapałem rzucił się do pracy.
Oderwał rachunek, który wyskoczył z uparcie zacinającego się rachunkomatu, po czym podał kobiecie, wraz z owocowym cukierkiem, jak to ma miejsce w niektórych sklepach, czy kawiarniach.
Christie zapewne nie wiedziała, że Skittlesa należałoby się obawiać tak samo jak podejrzanego pana z wyglądem aktora z czeskiego porno, który rozdaje dzieciakom cukierki na ulicach.
To, czy ten drobny prezent to jedynie oznaka troski o klienta, czy zarzucona przez niego przynęta - tego dowiemy się w swoim czasie.
- Jak ci idzie, młody? - rzucił pytanie w kierunku Diego, który zapewne pucował podłogi z zapałem Sue Bakera wpierdalającego pączki.



Zobacz profil autora

16 Re: Stacja benzynowa on Sob 02 Sie 2014, 14:42

W trakcie mycia podłogi Diego zamyślił się na temat Skittlesa. Nie mógł rozgryśc tego gościa i uparcie szukał sposobu jak go podejść. Z rytmu wybiła go plama, która za nic w świecie nie chciała się zmyć. Przyklęknął więc i z nożem w ręku zabrał się do skrobania. W takiej właśnie pozycji usłyszał słowa sprzedawcy skierowane w jego stronę. Podniósł się i zrzucił karalucha, który wszedł na mopa.
- To chyba nie dla mnie. - Powiedział ze zmęczoną miną, która potwierdzała to co mówił. Pewnie to był bardziej efekt całego dnia spędzonego w warsztacie i wypalonego zioła, ale uwiarygodniała jego słowa. Podparł się na mopie i spojrzał na Skittlesa. - Nie masz dla mnie może jakiejś innej roboty?

Zobacz profil autora

17 Re: Stacja benzynowa on Sob 02 Sie 2014, 15:19

Christie zapewne cierpiała na narkolepsję i zasnęła na stojąco, albo zagubiła się w czasoprzestrzeni, opuściła lokal, albo cokolwiek innego. W każdym razie Skittles wyszedł zza lady i podszedł do Diego i przez chwilę obserwował z góry jego lekko zrezygnowaną minę.
- Bierzesz? Palisz? Wciągasz? Kłujesz się? - zapytał, rozpoczynając zapewne najciekawszą rozmowę kwalifikacyjną, jaką mógł przejść do tej pory Diego.
- Może sporadycznie? Na imprezach? Chcę wiedzieć, czy masz pojęcie czym się chcesz zajmować - mówił, wpatrując się w chłopaka, przy czym ani razu nawet nie mrugnął tymi swoimi czarnymi ślepiami.
- Byłeś karany? Jakieś wykroczenia, areszt? - pytał dalej, mając nadzieję, że chłopak nadąża.
- I czy oglądasz Dynastię? - nawet przy ostatnim pytaniu nie spuścił z tonu, wpatrując się w chłopaka nieustępliwie, z niecierpliwością oczekując odpowiedzi z jego strony.



Zobacz profil autora

18 Re: Stacja benzynowa on Sob 02 Sie 2014, 15:28

Gdy Skittles do niego podszedł, oczy mu się zaświeciły. Może teraz... może teraz da mu szansę.
- Nie, nic nie biorę. Czasem zapalę. - Powiedział, a na jego twarzy pojawił się uśmiech, bo wiedział, że jego oczy zdradzają, że przed przyjściem na stację wypalił niemałego blanta. Na szczęście z innymi używkami, nie miał do czynienia, ale chyba to zaleta. W końcu diller nie powinien brać tego, co sprzedaje, bo sam wykorzystał by cały towar.
- Trochę mam pojęcie. - Stwierdził i przypomniał sobie swoją pracę w meksyku. Może nie było to dillowanie, ale z narkotykami miał już sporo do czynienia.
Ostatnie pytanie zbiło go z tropu. "Jaką kurwa dynastię?" przeleciało mu przez głowę, ale nie chciał zepsuć rozmowy na którą czekał tak długi czas.
- Nie. - Powiedział po chwili zastanowienia. Nie wiedział o co chodzi i nie chciał kłamać.

Zobacz profil autora

19 Re: Stacja benzynowa on Sob 02 Sie 2014, 15:42

Zmarszczył brwi, kiedy chłopak przyznał, że czasem pali. Diego zapewne nie spodziewał się, że sekundę później dostanie z liścia w twarz. Skittles nie uderzył go szczególnie mocno, jednak mimo wszystko ślad w postaci lekko zaczerwienionego policzka pozostał.
- Od tej chwili masz zapomnieć o zielsku. Masz być być nieskalany jak glaca Mortimera zarostem. Jeśli cię kurwa przyłapię na paleniu, to wezmę ten mop, wsadzę ci go w dupsko i przejdę się tak z nim jak z krzyżem w Boże Ciało po całym Old Whiskey, czaisz? - zapytał. Kiedy młody przyznał, że nie ogląda Dynastii, po chwili oberwał w drugi policzek, tak dla równowagi.
- To błąd, bo jest kurwa zajebista - oświadczył.
- Jakieś pytania?

Zobacz profil autora

20 Re: Stacja benzynowa on Sob 02 Sie 2014, 15:54

Diego zdziwił się, gdy zarobił liścia. Przecież w paleniu nie ma nic złego. To tylko sposób na odprężenie, relaks, odsunięcie problemów codziennego życia... Choć twarz mu się wyostrzyła, nie zareagował jednak na liścia. Za bardzo zależało mu na pracy.
Wysłuchał słów Skittlesa z uwagą. W sumie przydałaby mu się przerwa od palenia, bo ostatnio za bardzo się do tego przyzwyczaił. Pomyślał tylko z żalem o dwóch drzewkach, które dojrzewają u niego w szafie. Trudno, najwyżej sprzeda.
Gdy drugi polik zapiekł od odurzenia, na jego twarzy pojawił się grymas. Nie bólu, tylko wkurwienia. Nie wiedział za co dostaje, a nie lubił gdy ktoś dotykał jego pięknej twarzyczki.
- Zawsze gdy komuś dajesz prace lejesz go po mordzie na powitanie? - Odpowiedział na jego pytanie tonem, który zdradzał złość.

Zobacz profil autora

21 Re: Stacja benzynowa on Sob 02 Sie 2014, 16:13

Kiedy Skittles wyczuł pretensję w głosie Diego, plasnął go raz jeszcze. Najwidoczniej dostarczało mu to rozrywki.
- Skoro mam być twoim szefem, to zapomnij o pyskowaniu. Jak leję cię po mordzie, to masz mi tu kurwa zaśpiewać 'Hit me baby one more time' - mruknął, a na jego twarz znowu wpełzła typowa dla niego znudzona mina.
- Albo jesteś mi posłuszny, albo zapominasz o robocie - oznajmił, po czym podrapał się po lekko zarośniętej brodzie.
- Musisz pamiętać, że ja tu jestem Mesjaszem, a ty możesz być jedynie apostołem. Ja jestem Panem, a ty uczniem. Ja mówię, "od tej pory dusze ludzkie łowić będziesz", to dusze ludzkie łowić będziesz. Jak mówię pocałuj mnie w dupę, to masz mnie kurwa pocałować w dupę - westchnął lekko - Nadążasz, młody?



Zobacz profil autora

22 Re: Stacja benzynowa on Sob 02 Sie 2014, 16:52

Gdy dostał po raz trzeci, krew się w nim zagotowała, ale wciąż starał się utrzymać nerwy na wodzy, choć było to trudne. Nikt go jeszcze tak nie traktował, nawet goście z meksykańskiego gangu okazywali mu jako taki szacunek, choć był wtedy młodszy. No, ale potrzebował tej roboty. Liczył, że po tej pokazówce Skittles nie będzie się już tak zachowywał. Kiwnął głową, ale gdy usłyszał o śpiewaniu przez głowę przeleciało mu "No chyba cię pojebało". Nie dał po sobie jednak nic poznać.
- Nadążam. - Rzekł krótko, a potok słów o całowaniu w dupsko przemilczał, bo gdyby się odezwał, to mogłoby się źle skończyć.

Zobacz profil autora

23 Re: Stacja benzynowa on Sob 02 Sie 2014, 17:39

Skinął lekko głową.
- Niedługo w Wild West Town odbywa się jarmark. To będzie twoja chwila prawdy. Twoje idź na całość. Twoje koło fortuny - zrobił pauzę, by jego wypowiedź nabrała dramatyzmu. W końcu Skittles nie stronił od megalomanii, lubował się w pompie i nietaktownych porównaniach. Niby stronił od dragów, ale czasem zachowywał się tak, jakby wciągnął nosem wszystkie prochy od Buendiów, razem z Buendiami.
- Noc przed jarmarkiem stawisz się na nieczynnej stacji, tam się spotkamy i powiem ci co masz robić - powiedział konspiracyjnie, rozglądając się na boki, w razie gdyby podsłuchiwał ich kto inny niż karaluchy i roztocze.
- Mam też nadzieję, że zrozumiesz swoją misję - wygładził na piersi swoją koszulkę w pokemony - Rozumiesz swoją misję? - zapytał. Diego niekoniecznie musiał wiedzieć o co mu dokładnie chodziło. Jego enigmatyczny ton sugerował, że być może ma na myśli zamach na prezydenta, kradzież zwłok Elvisa, podłożenie pinezki królowej angielskiej, czy też zrobienie kupy przed wejściem do Viva Maria!



Zobacz profil autora

24 Re: Stacja benzynowa on Sob 02 Sie 2014, 17:49

Zbył milczeniem kwieciste porównania, nie robiły one na nim żadnego wrażenia. Zwrócił za to uwagę na dalsze słowa Skittlesa i serce, aż mu podskoczyła i zapomniał o niedawnych plaskach. Wreszcie! Po tylu próbach i upokorzeniach jego trud się opłacił! W oczach Diega Skittles jawił się jako przepustka do dostatniego życia. Żałował tylko, że musi czekać aż do jarmarku, ale co poradzi. Zresztą to tylko kilka dni, jakoś wytrzyma. Ale już wiedział, że będzie go przez ten czas zżerała ciekawość i niepewność.
Zastanowił się nad pytaniem. Zdawało mu się, że rozumie. Domyślał się, że pewnie będzie musiał coś sprzedać wśród przyjezdnych, ale nie chciał palnąć głupstwa i dostać kolejnego plaska, bo tego by już nie wytrzymał.
- Myślę, że rozumiem. - Westchnął. Najwyżej zrozumie w trakcie, przyszło mu do głowy, a na twarzy pojawił się delikatny uśmiech.

Zobacz profil autora

25 Re: Stacja benzynowa on Sob 02 Sie 2014, 17:50

- No więc na czym będzie polegać twoja misja? - zapytał.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 35]

Idź do strony : 1, 2, 3 ... 18 ... 35  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach