Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

ghosthunters.rumblr.com

Idź do strony : Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 2 z 2]

1 ghosthunters.rumblr.com on Pon 08 Wrz 2014, 17:36

First topic message reminder :



   Nick: rebel_by_choice, chess4life
   Adres bloga:  ghosthunters.rumblr.com
   O sobie: NA TROPIE WIDZĄCEJ. Poznaj tajemnice gór Dragoon i odkryj z nami, co tak naprawdę kryje się za legendami... /wszystko oparte na faktach/



Zobacz profil autora

26 Re: ghosthunters.rumblr.com on Nie 18 Sty 2015, 02:18

Nick:Lost
Błaaagaaaam... Ktoś wierzy w ogóle w takie bzdury jak duchy? No bo padnę. Mieszkam w okolicy od zawsze i jedyna rzecz, jakiej należy się obawiać to ŚWIĘCI. Nie zdechlaki!



Zobacz profil autora

27 Re: ghosthunters.rumblr.com on Czw 22 Sty 2015, 19:53

rebel_by_choice
Też nie wierzyłem w duchy. Ale jedna wycieczka w góry i trochę musiałem zrewidować poglądy... Zresztą, to nie koniec historii, zapraszam do śledzenia bloga!



Zobacz profil autora

28 Re: ghosthunters.rumblr.com on Pią 03 Lip 2015, 18:50

28.03.13 chess4life napisał:Chciałbym uspokoić wszystkich czytelników. To nie duchy nas nie porwały, a życie. Jesteśmy cali i zdrowi (chociaż ostatnio miałem tajemniczy katar w środku lata w Arizonie. Dziwne) i wznowimy opowieść.
Jak wspominał mój kolega, udało nam się pożyczyć indiański artefakt i poszliśmy do parku. Niepewni, ciekawi i zastanawiający się, który z nas mocniej uderzył się w głowę. Nie oczekiwałem, że znowu uda mi się "spotkac" ducha. Poszliśmy do strumienia i przez dłuższy czas nic się nie działo. Pomyślałem nawet, że ostatnim razem nawdychałem się za dużo odświeżacza samochodowego. Jednak wtedy pojawiła się znajoma mi sylwetka. Znajoma, ale jakaś dziwna. Wyglądała jak ta, którą widziałem na samym początku, ubrana w normalne dżinsy i bluzkę.
Nieco skonfundowani, rozpoczęliśmy rozmowę. Była... interesująca. Nie przytocze jej tu całej, ale pamiętam jak dziś moment, w którym Onawa dała mi w twarz. Całkowicie realny liść! Wzięła od nas obiekt odeszła w las... i rozpłynęła się w powietrzu!
Jakaż była nasza rozpacz. Mysłałem, że ktoś nas wrobił w niezłe bambuko. Zrezygnowany wróciłem do domu bojąc się jutra. Następnego dnia pojechaliśmy do właściciela artefaktu, błagać go o wybaczenie i o nie obcinanie nam coniektórych części ciała.
Cud nas uratował. Przedmiot wrócił do prawowitych rąk... kurierem!
Nie pytajcie o wytłumaczenie, bo dalej go nie mamy. Najwyraźniej tutejsze duchy mają niezłe umowy z FedEx'em...





Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 2 z 2]

Idź do strony : Previous  1, 2

Similar topics

-

» arizonafusion.rumblr.com

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach